rews
23.02.10, 22:19
Witamy,
Będąc bardzo zawiedzionymi po naszych wakacjach na Borneo z firmą
Asiandivers, i jej szefem, panem Piotrem Babiakiem, chcielibyśmy
podzielić się naszymi zastrzeżeniami.
Adres strony firmy: www.nurkowanie.info.pl/
Wyjazd trwał 3 tygodnie we wrześniu 2009. Wakacje kosztowały nas
prawie 14.000 złotych od osoby (z przelotem) (28.000 złotych za
jedno małżeństwo), natomiast cała nasza grupa znajomych liczyła 14
osób. 14.000 złotych wyniósł koszt całkowity z dodatkowymi
wydatkami, np. na jedzenie na miejscu, które nie były wliczone w
cenę wycieczki, ale też pan Piotr nie wykazywał praktycznie żadnej
inicjatywy w ich aprowizacji. To, czego doświadczyliśmy na Borneo
miało się nijak do ceny i szumnych zapowiedzi. (nadmieniamy, że nie
mamy nic przeciwko podróżowaniu w warunkach spartańskich, ale jeśli
wydajemy tyle pieniędzy to oczekiwania są też inne.). Za imprezę w
warunkach mocno studenckich zdecydowanie przepłaciliśmy. Co innego,
gdyby standard oferowanych usług był nieco wyższy.
Do rzeczy więc z naszym narzekaniem:
w skali 1-6 oceniamy ich za dwie części:
- nurkowanie na Borneo - 3, było trochę niedociągnięć
- zwiedzanie Borneo - 1, totalna klapa.
A teraz po kolei:
1. Warunki pobytowe czy też opłaty które uiszczaliśmy na miesjcu
były niezgodne z umową, którą zawarliśmy przed wyjazdem
2. Jako przewodnik po Sipadanie pan Piotr nie sprawdził się wcale,
szczegóły poniżej.
3. Przy takich kosztach wycieczki, nie spodziewaliśmy się, że np. w
Sempornie otrzymamy pokoje bez okien. Na śniadanie otrzymaliśmy dzem
i konserwy rybne w schronisku studenckim. Hostel bardzo niskiej
kategorii, chociaż z umowy wynikało, że hotel miał być
trzygwiazdkowy. Wrażenie więc mieliśmy takie, że nocleg i posiłki
stanowiły ułamek tego,
co pan Piotr od nas zainkasował.
4. Aby wspiąć się na górę Kota Kinabalu, trzeba mieć uprzednio
zrobione rezerwacje na wejście do parku. Asiandivers zarezerwowało
wejście dla połowy grupy, czekaliśmy kilka godzin na rozwiązanie
sprawy, a pozytywne rozwiązanie (czyli wejście przez całą grupę) nie
było oczywiste od początku (na szczęście się to jakoś na miejscu
udało załatwić po kilku godzinach z obsługą parku). Wniosek - sami
możecie sobie państwo wysnuć, my uważamy, że byliśmy pierwszą grupą
wycieczkową tej firmy i że na nas ad hoc testowano organizowanie
wypraw. Nie za to płaciliśmy!
5. Na Kota Kinabalu w schronisku nie było ogrzewania - pan Piotr nie
raczył nas o tym poinformować, choć zapewniał nas, że wszystkim się
zajmie. W takiej sytuacji, nikt z grupy nie wziął np. śpiworów, a
nocą realna temperatura w pokojach wynosiła około 8-10 stopni
Celsjusza.
6. W parku Kota Kinabalu musieliśmy uiszczać dodatkowe opłaty, które
miały być wliczone w cenę wycieczki, np. transport do tegoż parku z
miejscowości, w której mieszkaliśmy poprzednio.
7. W Mulu (dla niewtajemniczonych - największe jaskinie świata,
zamieszkane przez miliony nietoperzy, oraz dżungla do zwiedzania
pieszo) pan Piotr nie miał zielonego pojęcia o niczym, choć był tam
z nami w charakterze przewodnika. Na pytania o dżunglę, czy też o
nietoperze, odpowiadał nam "ja się na tym nie znam, zna się moja
żona". Rzecz jasna, z żoną pana Piotra tam nie byliśmy. W ogóle, jak
już byliśmy w Mulu, w ogóle chciał pominąć zwiedzanie jaskiń,
uważając je za niewarte uwagi. Pojechaliśmy tam na własne żądanie.
Wniosek - zupełny brak wiedzy o tym, co zwiedzaliśmy - a jako
przewodnik nam pan Piotr nie pomógł wcale.
8. Lecieliśmy z Europy przez Kuala Lumpur - w umowie był nocleg w
Kuala Lumpur, za który oczywiście zapłaciliśmy. Natomiast koniec
końców pan Piotr tak zorganizował przeloty, że w Kuala Lumpur
mieliśmy szybką przesiadkę, bez noclegu. Za który wczesniej
zapłaciliśmy. Bez komentarza...
Takich pierdółek było więcej, reszta była mniejsza, ale też
uciążliwa.
Sumując, jesteśmy bardzo rozczarowani tym, co nam zaoferowano.
Miejsca, które zwiedziliśmy, były piękne, ale to, jak nas obsłużono,
zostawiało bardzo dużo do życzenia.
a teraz cytaty ze strony Asiandivers
www.nurkowanie.info.pl/ ,które w nas wzbudzają uśmiech
politowania, i z którymi W DUŻEJ WIĘKSZOŚCI SIĘ NIE ZGADZAMY :
"Nie jest drogo, za to dobrze. Mieszkamy w Azji; organizując wyprawę
korzystamy z osobistych kontaktów i znajomości. Dzięki temu możemy
zaoferować najciekawszy program wyjazdu w bardzo atrakcyjnej cenie.
Nasze koszty własne są niskie, a zarobek na wyprawach pochodzi w
większości z rabatów, które dostajemy. Organizując wyjazd bez nas,
najprawdopodobniej nie będzie on tańszy. Z nami możesz skorzystać z
przechowywania bagażu nurkowego na czas wypraw do dżungli w
sprawdzonych miejscach, uzyskasz dobrą obsługę lokalnych
przewodników, których nauczyliśmy mówić "dzień dobry" i którzy z
widoczną radością i chęcią obsługują nasze grupy i nie czujesz się
bezpiecznie. "
"Odpowiadamy za nasz program. Kiedyś kupowaliśmy wycieczki na nasze
nurkowe wakacje. Wiele elementów nam się nie podobało. Podejmując
decyzje o prowadzeniu właśnie takiego biznesu, postanowiliśmy
zaprojektować nasze oferty tak jak sami chcielibyśmy być
obsługiwani. Nie zawsze wszystko się nam udaje, taka już jest branża
turystyczna, ale jako jedni z nielicznych organizatorów nigdy nie
byliśmy w sytuacji w której uważalibyśmy, że jest okej a nasi
klienci wręcz przeciwnie. Umiemy rozwiązywać problemy. "
"Pamiętamy niejeden wyjazd, gdzie organizacja pozostawała wiele do
życzenia. Postanowiliśmy wówczas, że jeśli zajmiemy się kiedyś
turystyką będziemy tak organizować wakacje, tak jak chcielibyśmy by
były organizowane dla nas. Dziś traktujemy to motto jako jedyną
misję naszej działalności"
pozdrawiamy,
Jola i Maciek S., Brodnica