chihuahua1
20.07.06, 09:02
O Beacie Pawlikowskiej czy Wojciechu Cejrowskim słyszał niemal każdy między Bałtykiem a Karpatami. Wielu z nas im zazdrości- podróży, poznawanych ludzi, pieniędzy, pisywania do ogólnopolskich gazet, występów w TV...... Mało kto wie, że radiowa blondynka pochodzi z Koszalina i przeżyła gwałt, samobójstwo, anoreksję, bulimię i parę innych rzeczy, i że I Kowboj RP pochodzi z małej wsi na Pomorzu, o której nikt nie słyszał.
Nie będę ukrywał- imponują mi tacy ludzie. Tacy, którzy mają własne zdanie i niejednokrotnie stawiają wszystko na jedną kartę. Zastanawia mnie tylko jedno- czy KONIECZNIE trzeba być tak znanym jak wyżej wymienione osoby, by podróże stały się źródłem utrzymania? Bardzo jestem tego ciekaw.