Dodaj do ulubionych

Relacja z wycieczki do Petersburga (i nie tylko)

IP: *.rsk.pl / *.rsk.pl 11.08.02, 22:02

Do Petersburga jechalem przez Litwe i Lotwe
(pomylilem sie, sadzac ze przejade przez Estonie).
W ciagu podrozy tam i z powrotem wbito mi do
paszportu az osiem wiz :)

Wilno w ktorym nocowalem, jest bardzo przyjemne,
zadbane, nie przytlacza duzymi przestrzeniami.
400-tysieczne miasto jest idealne do zwiedzania
na wlasna reke.

Litwa nie ma wlasnego przemyslu samochodowego,
wiec moze sobie pozwolic na sprowadzanie
uzywanych samochodow bez wiekszych ograniczen.
Najpopularniejsze sa niemieckie samochody,
glownie audi i volkswageny. W efekcie Litwini pozbyli
sie radzieckich samochodow jak zarazy, a ulice
upodobnily sie do niemieckich sprzed paru laty.

Na Lotwie jest troche wiecej rosyjskich samochodow.
I miasta wydaly mi sie troche bardziej zaniedbane.
Ale to tylko moje subiektywne wrazenie, bo podswiadomie
porownuje lotewska prowincje z litewska stolica.
Zreszta litewska prowincja tez nie wyglada duzo lepiej
od lotewskiej.

Na granicy lotewsko-rosyjskiej przeswietlono
nam bagaze jak na lotnisku. Odprawa trwala
poltorej godziny, ale obyla sie bez problemow.

Rosja powitala nas zniszczona platna droga.
Na polskim nierownym asfalcie autobus kiwa sie,
a na rosyjskim dziurawym po prostu trzesie sie.
I to tak mocno, ze nie da sie zasnac z glowa
oparta o szybe, nawet przez poduszke.

Wiekszosc domow wiejskich to drewniane chaty, czesto
zaniedbane, rozpadajace sie, z zapuszczonymi
ogrodami, otoczone ogromnymi ugorami. Czesto
mozna spotkac opuszczone budowy. Ale z drugiej
strony, gdyby mieszkancy zadbali o swoje domy i
ogrody, to rosyjska wies urodą znacznie
przewyzszylaby polską wies spaskudzoną klockami.

Dzieki duzej ilosci lasow, biedzie i malemu
popytowi, drewniane domy w Rosji sa bardzo
tanie. W rosyjskiej gazecie z nieruchomosciami
jest duzo ogloszen drewnianych dacz i domow
w przyzwoitym stanie juz od 3-4 tys dolarow.

Jedyne formy kapitalizmu na rosyjskiej wsi to
babuszki sprzedajace przy trasie pare sloikow
jagod, wiadro ziemniakow lub jablek czy wiazki
lisci laurowych zawieszone na kiju. Co
kilkadziesiat kilometrow w "centrach" wsi sa
sklepy, (magaziny) wygladajace jak dawne polskie
GS-y. Na sypiacym sie blokowisku, ktore widzialem
gdzies w trasie, widzialem okropnie wygladajace
sklepy z pustymi wystawami za brudnymi szybami
z reklamami niezdarnie namalowanymi przez amatorow.

Zauwazylem, ze na wsi w terenie zabudowanym
w ogole nie ma zadnych tablic reklamowych
swiadczacych o istnieniu jakichs przejawow kapitalizmu,
chocby najmniejszych. Ani jednego straganiku z
warzywami, budki z szybkim jedzeniem czy pokoju
noclegowego dla zmeczonych kierowcow... Zero
aktywnosci gospodarczej. Obawiam sie, ze na prowincji
co najmniej jedno pokolenie nie skorzysta na rozwoju
gospodarczym kraju, skoro w ciagu 10 lat po
upadku komunizmu nawet nie probowalo
przerabiac podstaw kapitalizmu. Tak mocno
biernosc jest zakorzeniona w ich kulturze.

W Petersburgu ulice sa szerokie, czesto bez znakow
poziomych, wiec kierowcy jada szybko i niechetnie
przepuszczaja pieszych, ktorzy musza czasem wymuszac
ich ustapienie drogi. Przejscia dla pieszych maja swiatla,
ale nie maja pasow, ktore pewnie juz zostaly starte
przez samochody.

Nigdy w zyciu nie widzialem tak duzo nowych
mercedesow, BMW i innych drogich limuzyn i
terenowek w tak krotkim czasie, jak w Petersburgu.
Reszta samochodow to rosyjskie lady ziguli, samary (w
Rosji sprzedawane jako sputniki) najnowsze modele 110,
wolgi 3110, moskwicze aleko itp. Tanich samochodow
zachodnich prawie nie ma. Czasem trafi sie peugeot
206 (modny wsrod bogatych Rosjanek) i skoda
fabia (jedna z nielicznych popularnych zachodnich marek
probujaca swych sil na rosyjskim rynku). I garstka starych
zachodnich samochodow.

Petersburskie metro jest gleboko polozone, najglebsza
stacja lezy na 40 m. Mimo ze jechalem w grupie to i
tak czulem sie dosc niepewnie z powodu obcojezycznego,
biednie ubranego, ponuro wygladajacego tlumu w starych
i zaniedbanych wagonach. Zeton na metro jest tani,
kosztuje 6 rubli (1 zl = 7,5 rubla).

Duzo sprzedawczyn jest niezbyt uprzejmych, ale nie ma
co sie im dziwic, w koncu nie maja latwego zycia.
Z drugiej strony, miejscowi sa bardzo pomocni,
potrafia nawet przejsc kilkaset metrow z turystami,
zeby wskazac im droge do celu.

Ogolnie, mam mieszane wrazenia. Bardzo podobaly mi
sie zabytki, chetnie zwiedzilbym je jeszcze raz,
razem z tymi nieobejrzanymi za pierwszym razem.
Chetnie pojechalbym jeszcze raz, ale ta bieda i
kontrasty sa naprawde przykre...

A wy moze podzielicie sie wrazeniami z wyjazdow
do Rosji?

Pozdrawiam!





Obserwuj wątek
    • Gość: Beata Re: Relacja z wycieczki do Petersburga (i nie tyl IP: *.pl 11.08.02, 22:55
      Kubusiu,
      czy ty pracujesz jako sprzedawca samochodów? A metro w Petersburgu siega chyba
      70 m, ale calkiem nie jestem pewna. Ale pamietam taka stację , gdzie jak sie
      stało na górze schodów ruchomych to dołu nie było widać. Generalnie uwazam , ze
      mimo biedy to piekne miasto - ale to nie tylko moje odkrycie. Byłam tam 2x -
      raz jeszcze w Leningradzie , drugi juz w nowo/starym Petersburgu. Za każdym
      razem oglądałam to miasto z innej perspektywy - pierwszy raz obwożona autokarem
      tylko po miejscach dla turystów, drugi na własna rękę. W obu przypadkach byłam
      zauroczona. Choć moje dominujące wrażenie to, że to miasto (oczywiście nie
      mówie o nowych blokowiskach) wyglada trochę jak dekoracje teatralne.
      Pozdrawiam
    • Gość: Basia Re: Relacja z wycieczki do Petersburga (i nie tyl IP: *.robikom.com.pl 11.08.02, 22:57
      hmm... Calkowicie sie z Toba... NIE zgadzam. Jestem Polka, ale w Rosji
      spedzilam troche czasu (uzbiera sie nawet pare lat:), i to, co piszesz, pasuje
      mi tylko do opowiesci pseudo-turystow, ktorzy juz z takim nastawieniem do Rosji
      jada. Nie mam zamiaru sie tu klocic, ale coz, troszke razi mnie takie podejscie
      Polakow. Co do rosyjskich wsi- zgadzam sie, nie jest tam z tym, kilkakrotnie
      uzytym przez Ciebie "kapitalizmem" najlepiej, ale co do Pitera, to chyba...
      bylismy w dwoch roznych miejscach, albo po prostu to juz kwestia nastawienia
      sie do danego miejsca. Moskwa i Petersburg bija nasza Warszawe i Krakow, nie
      mowiac o innych miastach europejskich. To, co mnie najbardziej denerwuje, to
      stwarzanie wlasnie takich dziwnych legend o Rosji, której stan naprawde sie
      poprawil i slowa brud, czy tez biednie ubrani ludzie, to chyba predzej legenda
      niz rzeczywistosc, chociaz oczywiscie - tak samo jak u nas- sa odstepstwa od
      reguly. Nie chce tu powiedziec, ze nie ma ludzi biednych. Sa, oczywiscie, ale
      nie uogolniajmy, gdyz w tym wypadku Polska rowniez stanie sie biednym i
      zacofanym krajem, sadzac po dworcach i ludziach, zebrzacych na ulicy.Mysle, ze
      kazdy kraj ma swoja historie i tradycje, i niech to pozostanie najwazniejsze. A
      co do warunkow zycia- to juz odrebna kwestia. Ja jestem w Rosji zakochana i
      moze stad mam troszke odmienne zdanie, ale strasznie denerwuja mnie falszywe
      opinie o Rosji. Moskwa i Piter to miasta pelne przepychu, pieniedzy i bogactwa.
      Wiem, ze to nie cala Rosja, ale z jej terytorium daleko jej jeszcze do idealu.
      I Rosja, to nie tylko jej zabytki, ale i tradycja, kultura i obyczaje. Bez ich
      znajomosci nie ma po co jechac do Rosji, gdyz takie "zwiedzanie" zabytkow jest
      bezcelowe. I nie zapomnijmy tez o istnieniu "rosyjskiej duszy", jedynej w swoim
      rodzaju i niepowtarzalnej... Pozdrawiam i polecam inne rosyjskie miasta, nie ze
      wzgledu na ich walory turystyczne, ale wlasnie ta "rosyjska dusze"...
      • miriam_73 Re: Basiu... 12.08.02, 12:25
        Basiu, to nie jest kwestia nastawienia, czy tworzenia mitów. Byłam w czerwcu w
        Moskwie, po długiej przerwie (tzn. od po raz piewrwszy po prawie 15 latach !!!)
        i mówiąc szczerze co do wyglądu ulic, kontrastów, ludzi mam podobne odczucia,
        co Kuba. Moskwa się bardzo zmieniła, zgadza się (myślę że z Petersburgiem jest
        podobnie), ale spacerując po mieście ciągle miałam wrażenie że to wszystko jest
        takie trochę przykurzone, zaniedbane. Owszem, tam gdzie można zarobić
        na "innostrancach" tam jest tip top (z wyjątkiem może Arbatu, który jest w tej
        chwili paskudny). Miasto jest pełne ogromnych kontrastów - bardzo luksusowe
        sklepy, samochody itd, odrestaurowane czy odbuodowane cerkwie - to lśni i jest
        rzeczywiście wspaniałe, ale z drugiej strony pojeździj metrem lub gdzieś poza
        miasto zwykłymi autobusami i poobserwuj ludzi, tak uczciwie, dokładnie. Jest
        bardzo dużo biedy, i to wyraźnie widać.może ze względu na skalę, to się aż tak
        nie rzuca u nas, np. w Warszawie, nie wiem. Dużo jest też w metrze czy na
        głównych ulicach osób żebrzących, zwłaszcza starszych, lub całkiem młodych
        chłopaków często straszliwie okaleczonych (pewnie weterani po Czeczenii). W
        sklepach jest wszystko, ale nawet na "reprezentacyjnych" arteriach np. na
        Twerskiej czy Nowym Arbacie, jest coś takiego, co trudno nawet okreslić, coś
        takiego trącącego szarzyzną. Wystawy są jeszcze skromne,ekspedientki (wiele
        sklepów nadal ma panie za ladą) nie zawsze jeszcze pamiętają że ustrój się
        zmienił, pomimo pełnych półek. Oczywiście są i sklepy/ centra w stylu GUMu czy
        Ochotnego, gdzie wszystko błyszczy i lśni, ale to nie jest dla przecietnego
        Moskwianina.

        Te obserwacje nie wynikają bynajmnie z jakiegoś nastawienia czy bycia pseudo-
        turystami. Po prostu takie rzeczy się widzi, niezależnie od nastawienia. Nie
        zakładaj od razu negatywnego - na pewno nie w moim i mojej mamy przypadku. A
        ona ma podobne spostrzeżenia.

        Nie porównuj Moskwy do Krakowa czy odwrótnie, bo to nie ma sensu. Tego się w
        żaden spsoób nie da porównać i obiektywnie stwierdzić czy coś jest lepsze czy
        goresze. jest po prostu zupełnie inne. Moskwa jest niezwykła, zgadzam się. Jest
        fascynującym miastem, podobnie zresztą jak Petersburg, taki jak zapamiętałam.
        Niewątpliwie moskiewskie muzea i zabytki są niesamowite i warto je obejrzeć.
        Jest co podziwiać. A postrzeganie takich "dodatkowych", nie zawsze atrakcyjnych
        elementóew pejzażu, nie jest przecież żadnym dezawuowaniem wartości tych
        miejsc, czy tworzeniem złych mitów.
        A rosyjska dusza to całkiem inaa (wspaniała) historia.
        Pozdrawiam

        np. Gość portalu: Basia napisał(a):

        > hmm... Calkowicie sie z Toba... NIE zgadzam. Jestem Polka, ale w Rosji
        > spedzilam troche czasu (uzbiera sie nawet pare lat:), i to, co piszesz,
        pasuje
        > mi tylko do opowiesci pseudo-turystow, ktorzy juz z takim nastawieniem do
        Rosji
        >
        > jada. Nie mam zamiaru sie tu klocic, ale coz, troszke razi mnie takie
        podejscie
        >
        > Polakow. Co do rosyjskich wsi- zgadzam sie, nie jest tam z tym, kilkakrotnie
        > uzytym przez Ciebie "kapitalizmem" najlepiej, ale co do Pitera, to chyba...
        > bylismy w dwoch roznych miejscach, albo po prostu to juz kwestia nastawienia
        > sie do danego miejsca. Moskwa i Petersburg bija nasza Warszawe i Krakow, nie
        > mowiac o innych miastach europejskich. To, co mnie najbardziej denerwuje, to
        > stwarzanie wlasnie takich dziwnych legend o Rosji, której stan naprawde sie
        > poprawil i slowa brud, czy tez biednie ubrani ludzie, to chyba predzej
        legenda
        > niz rzeczywistosc, chociaz oczywiscie - tak samo jak u nas- sa odstepstwa od
        > reguly. Nie chce tu powiedziec, ze nie ma ludzi biednych. Sa, oczywiscie, ale
        > nie uogolniajmy, gdyz w tym wypadku Polska rowniez stanie sie biednym i
        > zacofanym krajem, sadzac po dworcach i ludziach, zebrzacych na ulicy.Mysle,
        ze
        > kazdy kraj ma swoja historie i tradycje, i niech to pozostanie najwazniejsze.
        A
        >
        > co do warunkow zycia- to juz odrebna kwestia. Ja jestem w Rosji zakochana i
        > moze stad mam troszke odmienne zdanie, ale strasznie denerwuja mnie falszywe
        > opinie o Rosji. Moskwa i Piter to miasta pelne przepychu, pieniedzy i
        bogactwa.
        >
        > Wiem, ze to nie cala Rosja, ale z jej terytorium daleko jej jeszcze do
        idealu.
        > I Rosja, to nie tylko jej zabytki, ale i tradycja, kultura i obyczaje. Bez
        ich
        >
        > znajomosci nie ma po co jechac do Rosji, gdyz takie "zwiedzanie" zabytkow
        jest
        > bezcelowe. I nie zapomnijmy tez o istnieniu "rosyjskiej duszy", jedynej w
        swoim
        >
        > rodzaju i niepowtarzalnej... Pozdrawiam i polecam inne rosyjskie miasta, nie
        ze
        >
        > wzgledu na ich walory turystyczne, ale wlasnie ta "rosyjska dusze"...
        • Gość: Basia Droga Miriam IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 12:41
          Zgadzam sie z toba, tak. Ale nalezy brac pod uwage, ze kazde panstwo ma swoje
          zalety i wady, ktore zauwazy kazdy "inostraniec", bo to jest po prostu inne.
          Pojedzmy do Niemiec, Czech, czy Egiptu. Zawsze bedzie tam cos nie tak,
          niezaleznie od atrakcyjnosci danego kraju. Ja tez, bedac w Egipcie, oprocz
          pieknych zabytkow, zapamietalam straszny brud. To zupelnie inny swiat. I tak
          samo jest z Rosja. Jej historia i jej oddzialywanie na ludzi byly tak silne, ze
          do tej pory znajduja odzwierciedlenie w mieszkancach Rosji. Ale moze to tez
          jest wlasnie czesc tej rosyjskij duszy. I to jest nietypowe, warte obserwacji,
          ale to chyba nie jest powod do tego, by wytykac brud miastom rosyjskim. Bylam
          nie tylko w duzych miastach, ale i w malych miasteczkach. To zupelnie inny
          swiat. Do napisania swojej opinii na temat Rosji sklonil mnie pierwszy post na
          ten temat i wlasnie krazace legendy wsrod ludzi, ktorzy "chetnie pojechaliby do
          Rosji, ale tam ponoc bieda i brudno". I to mnie najbardziej boli, bo najpierw
          nalezy sie o czyms przekonac, a potem dopiero wyrazac swoje opinie. Dziekuje za
          wsparcie w swej fascynacji Rosja!!!Pozdrawiam cieplo!:)
      • Gość: agulha jakieś rady? IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 04.10.02, 23:48
        A może garść rad dla mnie. Pokrótce o sobie: znam rosyjski biegle - jakoś tak
        jeszcze ze szkoły, ale ostatnio miałam okazję się sprawdzić i wypadło
        nieoczekiwanie dobrze (czyli wrażenie "obcojęzycznego tłumu" raczej nie będzie
        moim udziałem). Lubię jeździć po obcych krajach na własną rękę - z koleżanką
        zwykle; chętnie samochodem, ale zwiedzanie dużych miast to i tak najlepiej
        uskuteczniać komunikacją miejską. Zwiedzanie samodzielne pozwala mi podpatrywać
        okruchy prawdziwego życia miasta i kraju i dlatego tak to lubię, mimo, że
        oczywiście zwiedza się znacznie mniej intensywnie. Nie jestem ani szczególnie
        biedna, ani szczególnie bogata; chodzi mi o to, że nie stać mnie na spędzenie
        tygodnia w kilkugwiazdkowym hotelu, ale nie mam zamiaru koczować na dworcu, w
        schronisku młodzieżowym z piętrowymi łóżkami czy na kempingu. Nie chodzę
        bynajmniej obwieszona złotem ani kamerami cyfrowymi ("nadziany bażant"), ale na
        pewno widać, że jestem turystką - wiadomo, choćby aparat fotograficzny i plan
        miasta w garści. W Leningradzie byłam - mój Boże - 15 lat temu, przy okazji
        zorganizowanego wyjazdu, tylko jedną dobę, i wywarł na mnie niezapomniane
        wrażenie, cudne miasto, ogromny niedosyt i chęć powrotu. Granice się otworzyły,
        nic tylko brać paszport i jechać. Pojechałam już tak na Słowację, Litwę, Węgry,
        jestem superzadowolona. Ale Rosji się boję, przyznaję. Słyszy się, że większe
        zagrożenie np. kradzieżami kieszonkowymi (mówię o turystach). Że z cudzoziemców
        tam zdzierają. Że nie ma praktycznie możliwości porządnego a niedrogiego
        zakwaterowania. I różne takie. I przykrości na granicy potrafią być (ja obawiam
        się nieuzasadnionych przykrości - przemytniczką żadną nie jestem). A już o
        podróży autem po terytorium dawnego ZSRR to legendy krążą - o rekietierach i
        łapówkarstwie policji, zatrzymującej auto co kilka kilometrów bez powodu.
        Powiedz, że to wszystko nieprawda, podziel się wiedzą, jak tam najlepiej
        dojechać, gdzie się zatrzymać, czy czegoś rzeczywiście trzeba się wystrzegać,
        żeby na luzie miło spędzić w Petersburgu jakiś wiosenny czy letni tydzień...i
        ile by na to trzeba przeznaczyć pieniędzy.
    • Gość: XXL Re: Relacja z wycieczki do Petersburga (i nie tyl IP: *.echostar.pl 11.08.02, 23:39
      Ech...... przypomniałeś mi czasy gdy Petersburg był jeszcze Leningradem.

      Wtedy to tam było życie, jak Amerykanina w Polsce.
      Etażowa w hotelu brała wszystko jak leci, buty, spodnie, bluzki.
      Tylko trzeba było odpowiednie metki poprzyszywać, co by "szariki"
      robiły za levisy.
      Takie spodnie szły po 120 rubli, a szampan po 4 ........
      Ach, lał się ci on strumieniem rano i wieczór.

      I ten specyficzny zapach w uniwermagach, skąd się on brał.
      Ciekaw jestem czy jeszcze w sklepach na liczydłach liczą
      i czy jeszcze trzeba wpierw zapłacić dopiero potem towar
      wybierać te 20 deko sera i 5 bułek.

      A byłem tam zimową porą w grudniu, gdy słońce pokazywało się
      ledwie nad horyzontem i ścieląc długie cienie znikało po
      4 godzinach. A zmierzch poza miastem, przy trzaskającym mrozie
      i iskrzącym się śniegu tworzył bajkową scenerię jak z
      "Królowej Śniegu".

      Pozostało w pamięci wiele wrażeń.
      A to szare i smutne prospekty z zagonionymi ludźmi ubranymi
      prawie wyłącznie w ciemne i czarne płaszcze.
      A to wspaniały spektakl w akademickim teatrze, przy którym
      nasze opery ze swoimi podstarzałymi primabalerinami wysiadają.
      A to zakup obrączek, z obowiązkową łapówką dla sprzedawczyni
      (flakonik perfum) co by się "znalazły" takie jak było potrzeba.
      I Ermitaż, i twierdza Pietropawłowska z wystrzałem
      haubicy punktualnie o 12.
      I najdłuższa kolejka jaką widziałem w życiu, dosłownie kilometrowa
      po płyty francuskiego piosenkarza.
      I wiele, wiele innych.

      Ciekaw jestem co po tych 10 latach przemian pozostało z tamtych lat......
    • Gość: Goska noclegi IP: *.koof.com.pl 04.10.02, 16:37
      Wracaja do tego watku mam prosbe do wszystkich ktorzy byli w Petersburgu(i
      Moskwie) o tanie noclegi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka