Dodaj do ulubionych

pytanko do rodakow

16.07.03, 07:56
wytlumaczcie mi bo nie moge polapac:

dlaczego, kiedy spotyka sie rodakow gdzies w italii, francji czy hiszpanii
kontakt z nimi jest prawie niemozliwy
sa tacy jacys dziwni jakby dzicy !
tu jak czytam na tym forum prawie wszyscy sa tacy mocno oblatani, bywajacy
tu i tam a tam, kiedy uslysza, ze sie ich zagaduje to cichcem, cichcem i juz
ich nie ma
probowalem wiele razy ale zrezygnowalem i czesto jak slysze z oddali jezyk
polski to albo miedzy soba wcale sie nie odzywamy albo przechodzimy na inny
jezyk a jestem z natury bardzo kontaktowy
przykre to ale prawdziwe
Obserwuj wątek
    • kvik Re: pytanko do rodakow 17.07.03, 07:41
      ciekawe, ze na ten temat nikt nie ma nic do powiedzenia

      a przecie bywacie jak by mozna sie bylo domyslac z tego forum wiele za granica
      i musicie miec doswiadczenie takze i w tej materi





      • Gość: taniej Re: pytanko do rodakow IP: *.bv.pl 17.07.03, 13:51
        no widzisz, widocznie polacy są niekontaktowi zarówno w kraju i za granicą :)
      • mike_mike Re: pytanko do rodakow 17.07.03, 14:41
        kvik napisała:

        > ciekawe, ze na ten temat nikt nie ma nic do powiedzenia
        >
        > a przecie bywacie jak by mozna sie bylo domyslac z tego forum wiele za
        granica
        > i musicie miec doswiadczenie takze i w tej materi
        >

        Kiedy jadę za granicę, to również po to, żeby odpocząć od moich rodaków. Kiedy
        więc słyszę język Polski, nie mówię słowa po polsku i zmywam się szybciutko...
    • Gość: AdamM Dobrze, ze napisaleś ten post. IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.03, 14:35
      Ja miewalem podobne problemy i też zauważylem te dziwne reakcje. Ale jest na to
      sposób. Po prostu zaczynając rozmowe trzeba się zyczliwie usmiechac i pokazać,
      ze nie chce się rozmawiac w celu narzekania, chwalenia się, pomniejszania
      innych, tudzież wiele podobnych naszych wspanialych zachowań. Wowczas wszystko
      bedzie dobrze. A ludzi trzeba zrozumieć. Wielu nie czuje się swobodnie za
      granica, ma przykre doswiadczenia z konatktow z innymi Polakami. Nie ma
      wyjscia - trzeba dac czasowi czas, kiedyś się to pewnie zmieni. Musimy nauczyć
      się lubić się nawzajem. To bardzo bardzo trudne. Lepiej nam wychodzi
      nienawidzenie sie.

      A.S.
    • Gość: rodak Re: pytanko do rodakow IP: *.studiokwadrat.com.pl 18.07.03, 11:11
      Zgadzam się z "taniej". Polacy nie są kontaktowi nie tylko za granicą, ale i w
      kraju. Uśmiechnij się do kogoś na ulicy w Polsce. Gwarantuję Ci, że ponad 50%
      naszego społeczeństwa pomyśli, że jesteś "czubem" i szybkim krokiem oddali się
      w przeciwnym kierunku. Do zobrazowania tego problemu bardzo pasuje fragment
      filmu "Szczęśliwego Nowego Jorku" gdzie Linda robi Zamachowskiemu wykład na
      temat "końskiej gęby".
      Niestety przeiętny Polak potrzebuje pół litra by nawiązać znajomość. A wtedy
      najczęściej jest już nie do zniesienia...
    • kasia.lomanczyk Re: pytanko do rodakow 21.07.03, 08:04
      Ja sie, niestety, nauczylam, ze za granica Polak Polakowi wilkiem. Moze po
      prostu mam zle doswiadczenia, ale... zwlaszcza w Niemczech, Anglii i Hiszpanii
      od Polakow trzymam sie z daleka. Podobno to samo jest w USA. Dlatego... hm,
      Polakow dosc mam w kraju, nie musze ich szukac za granica. A o wiele wiecej
      pomocy itp spotkalo mnie w czasie podrozy ze strony obcokrajowcow. Jesli chodzi
      o Polakow, to natrafialam niestety glownie tych co mieszkaja po 15-tu w jednym
      pokoju i kradna. Moze mam pecha, a moze po prostu tacy jestesmy - nie chce mi
      sie nad tym zastanawiac. Ja w kazdym razie wole sie za bardzo nie spoufalac z
      rodakami za granica.
    • Gość: basia553 Re: pytanko do rodakow IP: 62.200.126.* 21.07.03, 12:58
      I ja zrobilam to smutne doswiadczenie. Mieszkam od wielu lat w Niemczech,
      jestem wiec przyzwyczajona do tego, ze ludzie - nawet nieznajomi, pozdrawiaja
      sie
      wchodzac do windy, spotykajc sie w korytarzu czy tp.
      Mieszkalismy 2 lata temu w Domu Polskim w Rzymie. Bylo mi bardzo nieprzyjemnie,
      jak spotykajac ludzi w korytarzu czy jadalni automatycznie pozdrawialam z
      usmiechem, na co w najlepszym razie kasowalam jakies burkniecie, ale w wielu
      wypadkach po prostu spojrzenie grozne i niemile. I czesto bylo to ze strony
      mlodych dziewczat (ja jestem w mocno srednim wieku), ktöre tam byly z Polski
      na wycieczce.
      Moja szwagierka z Polski jak mnie pierwszy raz tu odwiedzila zrobila natychmiast
      to spostrzezenie, ze ludzie sie tu do siebie usmiechaja! To ja oszolomilo.
      A przeciez Niemcy nie sa - ogölnie rzecz biorac - uprzejmiejsi od Polaköw!
      Pozdrawiam
      • Gość: Tomek Re: pytanko do rodakow IP: *.broadcom.com 25.07.03, 23:24
        Blad. Niemcy ogolnie rzecz biorac sa duzo uprzejmiejsi od
        Polakow.
        Nie rozumiem tego zdziwienia, ze Polacy boja sie Polakow.
        Rozejrzyjcie sie wokol siebie w kraju.
        • Gość: Szybki Re: pytanko do rodakow IP: *.proxy.aol.com 26.07.03, 05:49
          Ja czesto przebywam w Europie i raczej zawsze jest to milo jak sie uslyszy
          polski jezyk jak rowniez zawsze staram nawiazac konwersacje. Przebywalem z
          rodzina we Wloszech i spotkalem duzo wiary z Polski we Wenecji,Pisa,Florencji
          jak i Rzymie.... Pozd. z Kaliforni...
    • loiterer Rodacy za granica ... 26.07.03, 10:43
      Mnie osobiscie drazni opisane przez Ciebie zachowanie. Moj maz (cudzoziemiec)
      nie bardzo moze pojac dlaczego tak sie dzieje. A ja mu wytlumaczyc nie umiem.
      On uczy sie (ciagle) polskiego. Potrafi z tlumu wylapac, jesli ktos mowi po
      polsku. Niestety, naczesciej na podstawie hasla: "Kurwa". Podchodzi wtedy
      z "Dzien dobry. Panstwo sa z Polski? Fajnie. Ja mowie troche po polsku". Ludzie
      patrza krzywo jakby im chcial krzywde zrobic. A on jedynie chce sie znajomoscia
      jezyka pochwalic :-)
      Jezdzimy troche po Europie. Jedynym miejscem, gdzie znalezlismy mila rodzine
      byly mury Dubrownika. Rodzina ta porozmawiala z nami, wymienilismy sie
      doswiadczeniami turystycznymi, porozmawialismy o ogolnych rzeczach.
      I to NIE BOLI !
      A jedynie dobrze swiadczy o nas jako Polakach.

      Bawi mnie jeszcze jedno:
      jak juz jakas rodzina wyjedzie "gdzies" to wydaje jej sie, ze sa jedynyni
      Polakami w tym kraju. Smieszy mnie gdy stoja np dwie Polki posrod przepieknych
      zabytkow i zamiast zadzierac glowe "bo w domu tego nie ma" to .. przygladaja
      sie czy moja koszulka pasuje do spodni albo czy buty sa odpowiednie do pogody.
      Od kiedy zagoscila demokracja, mamy wolnosc slowa.
      Nie mozna nikomu zabronic jechac np setek km do Toledo, zjesc hamburgera w
      McDonaldzie i wrocic do domu :-)

      Osobiscie lubie pomoc Polakom za granica, znalezc droge, doradzic jaki bilet
      kupic, co oplaca sie zwiedzic itd. Nie cierpie jednak namolnych prosb o
      zalatwienie pracy.

      Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia za granica :-)
      Loiterer
      • Gość: AdamM Powtórzę IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 12:39
        swoją mantrę: jesteś glupsza niż bohaterowie filmów Zanussiego. Ale dobrze, ze
        starasz się być przyjazna odpowiadajac na pytania, pozyczając dlugopis,
        usmiechając się. Z pewnością to sa dla tych ludzi o wiele wazniejsze sprawy niz
        jakaś tam praca - tfu! Jakżez to brzmi "zalatwić pracę". Jakżez upodlony musi
        być ten, ktory cię o to prosi! Jakie to obleśne, ze ktoś moze być glodny i
        chcieć zarobić na chleb. Co za niesmak!!!

        Nie pozdrawiam - dla idiotek nie ma pozdrowień.

        A.

        • pinkink Re: typowy agresywny Polak 26.07.03, 22:47
          Gość portalu: AdamM napisał(a):

          > swoją mantrę: jesteś glupsza niż bohaterowie filmów Zanussiego. Ale dobrze,
          ze
          > starasz się być przyjazna odpowiadajac na pytania, pozyczając dlugopis,
          > usmiechając się. Z pewnością to sa dla tych ludzi o wiele wazniejsze sprawy
          niz
          >
          > jakaś tam praca - tfu! Jakżez to brzmi "zalatwić pracę". Jakżez upodlony musi
          > być ten, ktory cię o to prosi! Jakie to obleśne, ze ktoś moze być glodny i
          > chcieć zarobić na chleb. Co za niesmak!!!
          >
          > Nie pozdrawiam - dla idiotek nie ma pozdrowień.
          >
          > A.
          >



          Nie trzeba lepszych przykladow dla zobrazowania tezy, ze Polacy, nie wszyscy
          Bogu dzieki/ potrafia zmieszac z blotem przyjaznie nastawiona do swiata
          kobiete. Za co?
          A za to, ze miala czelnosc publicznie ujawnic niechec do poszukiwania pracy
          przypadkowo poznanym rodakom!
          Doprawdy, godne potepienia!

          Czy mozna sie dziwic, ze czesc Polonusow woli nie ryzykowac rozpoznania i
          przechodzi milczkiem kolo polskobrzmiacych turystow?

          A tak na marginesie refleksja: czy rzucajacy obelgi na nieznana sobbie kobiete
          AdamM jest charytatywnie usposobiony do otaczajacego go swiata ?.

          Smiem watpic.
        • loiterer - 27.07.03, 12:21
          Jesli masz zal do swiata i tone agresji w sobie to proponuje silownie. Nic tak
          nie przewietrza kilku szarych komorek!

          Uwazam, ze nigdy nie spotkales tychze "upodlonych" ludzi.
          Nigdy nie zalatwiles komus niemal obcemu mieszkania w swoim bloku, po to
          aby "upodlony" Rodak urzadzal calonocne balangi, a ty przed sasiadami (i
          policja) przed nimi odpowiadal. Nigdy nie dostawales telefonow (po kilka w
          ciagu dnia !) z prosbami i grozbami o zalatwienie pracy (nazwisko podpatrzone
          na domofonie). Nigdy nie bales sie w drodze do sklepu przejsc kolo lawki
          z "upodlonymi" Rodakami, ktorzy namolnie prosili o kilka euro na piwko a przy
          odmowie uzywali mocniejszych epitetow niz ty do mnie.
          I jesli moglbys wyjasnic mi dlaczego nieznajomym, "upodlonym" cuchnacych
          piwskiem i smierdzacych potem Rodakom mialabym pomoc w znalezieniu pracy to
          bylabym ci niezwykle wdzieczna.
          Nie jestem Biurem Posrednictwa Pracy. Jesli jednak mialabym jakakolwiek prace
          to najpierw rozejrzalabym sie wsrod znajomych.

          Na marginesie:o chyba lepiej usmiechnac się niz tryskac takim jadem jak ty.

          Pozdrawiam
          (mino wszystko)
          Loiterer

          P.S. Czasem trzeba miec odwage podpisac sie pod swoimi pogladami, czego ci
          serdecznie zycze!


          swoją mantrę: jesteś glupsza niż bohaterowie filmów Zanussiego. Ale dobrze, ze
          starasz się być przyjazna odpowiadajac na pytania, pozyczając dlugopis,
          usmiechając się. Z pewnością to sa dla tych ludzi o wiele wazniejsze sprawy niz
          jakaś tam praca - tfu! Jakżez to brzmi "zalatwić pracę". Jakżez upodlony musi
          być ten, ktory cię o to prosi! Jakie to obleśne, ze ktoś moze być glodny i
          chcieć zarobić na chleb. Co za niesmak!!!

          Nie pozdrawiam - dla idiotek nie ma pozdrowień.
          • Gość: AdamM Hm? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 12:44
            Takiej odpowiedzi moglem się spodziewać. Zaprzeczenie i koniec. Nie ja, ja nie
            winna, Zly czlowiek otryskal mnie jadem. Bardzo ciekawa masz konstrukcję
            psychiczną, ze w dosc mocnej krytyce widzisz od razu jakiś jad. Gdybym mial
            zejsc do twojego poziomu to zripostowalbym Ci, ze smutna i biedna z Ciebie
            kobieta i pewnie taka zostaniesz, bo wszedzie jad jakiś widzisz. A ja po prostu
            uznalem Twoją wypowiedz za glupia i straszliwie pretensjonalna i tak tez o niej
            napisalem. Bo ona taka jest - pretensjonalna i glupia. Niestety, pewne dosc
            ubogie umyslowosci nie sa w stanie czerpac z krytyki, gdyz mysla, ze ta krytyka
            jest, aby im dokuczyć. A ta krytyka jest, aby im pomoc. Nikt Ci pewnie takich
            rzeczy nie rzekl dziecko, bo w herbatkowym swiecie brudy zamiata sie pod dywan
            a jak smierdzi to sie mowi, ze pewnie wiatr cos przyniosl.

            Ciekaw jestem, co pomysleliby o Tobie ci wszyscy rodacy, o ktorych tak "ladnie"
            piszesz. Zalosna baba.

            A.

            • loiterer Hm 27.07.03, 13:08
              Chlopcze,
              ty sie czepiasz nie ja. Przeczytaj jeszcze raz to, co wczesniej napisalam. Na
              nascie zdan tylko jedno bylo o pracy. I niczemu nie zaprzeczylam!
              Dziekuje za slowa uznania co do mojej konstrukcji psychicznej.
              Ty jej nie posiadasz.
              Do mojego poziomu zszedles w chwili kiedy po raz pierwszy skomentowales to co
              napisalam.

              "Niestety, pewne dosc ubogie umyslowosci nie sa w stanie czerpac z krytyki,
              gdyz mysla, ze ta krytyka jest, aby im dokuczyć." - Widzisz chlopczyku to dosc
              niewiele wiesz o swiecie i istotach na nich zyjacych. Proponuje ci, zamiast
              czytac moje teksty, przejrzec kilka ksiazek psychologicznych, w ktorych pisza o
              tym, ze kobieta kazda krytyke odbiera jako osobista krytyke, a mezczyzna jako
              krytyke jego fachowych kompenencji.

              Nie zareagowales na moja prosbe o wyjasnienie.
              Jedyne co chcesz swoim pisaniem udowodnic to moja glupote.
              Wiesz, nie zalezy mi na tym co o mnie mysli jakis anonimowy, sfrustrowany
              Poznaniak. Tak samo jak malo zalezy mi co jakis pijak o mnie mysli.


              Zalony chlopczyno,

              Loiterer


              Gość portalu: AdamM napisał(a):

              > Takiej odpowiedzi moglem się spodziewać. Zaprzeczenie i koniec. Nie ja, ja
              nie
              > winna, Zly czlowiek otryskal mnie jadem. Bardzo ciekawa masz konstrukcję
              > psychiczną, ze w dosc mocnej krytyce widzisz od razu jakiś jad. Gdybym mial
              > zejsc do twojego poziomu to zripostowalbym Ci, ze smutna i biedna z Ciebie
              > kobieta i pewnie taka zostaniesz, bo wszedzie jad jakiś widzisz. A ja po
              prostu
              >
              > uznalem Twoją wypowiedz za glupia i straszliwie pretensjonalna i tak tez o
              niej
              >
              > napisalem. Bo ona taka jest - pretensjonalna i glupia. Niestety, pewne dosc
              > ubogie umyslowosci nie sa w stanie czerpac z krytyki, gdyz mysla, ze ta
              krytyka
              >
              > jest, aby im dokuczyć. A ta krytyka jest, aby im pomoc. Nikt Ci pewnie takich
              > rzeczy nie rzekl dziecko, bo w herbatkowym swiecie brudy zamiata sie pod
              dywan
              > a jak smierdzi to sie mowi, ze pewnie wiatr cos przyniosl.
              >
              > Ciekaw jestem, co pomysleliby o Tobie ci wszyscy rodacy, o ktorych
              tak "ladnie"
              >
              > piszesz. Zalosna baba.
              >
              > A.
              >
              >
              • Gość: AdamM Co Ty IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 13:19
                ciagle jakies takie czarne widzenie uprawiasz? Wczesniej jad teraz
                sfrustrowany? Dlaczego sfrustrowany? Nie pojmuję. Przyjmij do wiadomosci, ze
                moj ostry post mial za zadanie wytknąć Ci Twoje dośc ograniczone myslenie nie
                po to, aby Ci sprawić przykrośc, lecz po to, aby bylo o jednego wzglednie
                madrego Polaka (Polkę) wiecej. Jak sobie to przemyslisz to mi podziekujesz.
                Moze byc tu na forum.

                A.
                • loiterer Podziekuje 27.07.03, 13:24
                  .. jak juz wiecej do mnie nic nie napiszesz.


                  _______________________________


                  Nie chce mi sie z toba gadac!

                  _______________________________
                  • Gość: AdamM Czyli, IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 13:39
                    niestety nie będzie o jednego madrego rodaka więcej. Trudno. Nie takie rzeczy
                    się zdarzaja.

                    A.
                    • Gość: jot-23 Re: Czyli, IP: *.nyc.rr.com 27.07.03, 21:46
                      Gość portalu: AdamM napisał(a):

                      > niestety nie będzie o jednego madrego rodaka więcej. Trudno. Nie takie
                      rzeczy
                      > się zdarzaja.
                      >
                      > A.

                      hehe co za kretyn... idz teraz sobie zwal konia albo kopnij kota...w kazdym
                      badz razie bedziesz musial odreagowac na te upokazajaca kleske z rak milej
                      kobiety
                      • dzien_dobry Re: Czyli, 28.07.03, 19:41
                        Gość portalu: jot-23 napisał(a):


                        > hehe co za kretyn... idz teraz sobie zwal konia albo kopnij kota

                        No no, tylko nie kota, bo ja mu w ryja przywale. Kopnac to sobie moze konia, po
                        zwaleniu....
                        A poza tym, to fascynujaca ta dyskusja o polskich mordach.
                        Cos w tym jest, podobno 3 co do waznosci kryterium doboru miejsca na wypoczynek
                        w polskich biurach podrozy jest to, "by nie bylo tam Polakow", cha, cha !
                        Ja pamietam scenke z Wiednia, w ogrodku siedzialem kolo katedry, pare godzin
                        przed odlotem na lepsza strone Oceanu ;-))
                        Slysze od sasiedniego stolika polski, zreszta po "strojach" poznalem ze "nasi".
                        Zachowywali sie jednak cicho i OK, tylko w pewnym momencie zaczeli robic
                        zdjecia i "fotografowi" aparat wpadl do talerza z zupka. Ludzie wookolo zaczeli
                        sie po prostu smiac ( glownie starsze panie) , chociaz bez zlosliwosci.
                        A ten amoku dostal, swisnal ta kamero w slotik, wrasnal cos i odbiegl.
                        Smieszne, bo reszta towarzycha zostalo przy stoliku ;-)))
    • Gość: visitor Re: pytanko do rodakow IP: *.kalinowszczyzna.sdi.tpnet.pl 26.07.03, 15:15
      Ja mam SUPER doświadczenia z rodakami za granicą turystycznie. Jestem młodym
      człowiekiem i jeżdzę często za granicę, spotykając moich rówieśników z kraju.
      Stąd pewnie moje pozytywne doświadczenia. Jednak jestem realistą i wiem jacy
      ludzie jeżdzą np. do Holandii do pracy i wyrabiają nam markę... Ale myślę, że
      ten problem o którym piszecie dotyczy jednak waszego pokolenia (jak
      przypuszczam powyżej 35+). Pewnie dlatego boicie się (i nie uśmiechacie) kiedy
      podchodzi do was Polak, żeby zagadac, bo myślicie, że odrazu chce was oszukać...
      To chyba jakieś doswiadczenia z pracy na czarno...

      Poza tym nie przesadzajncie z tą otwartością innych nacji. Moi znajaomi z
      Mediolanu byli zszokowani, że ot tak sobie rozpocząłem rozmowę w metrze z
      dziewczynami z polski, gdy usłyszałem, że rozmawiają po polsku. Pytali mnie czy
      ja je znam!!! :-)

      Sami sie uskarżacie, a powiem wam jedno: -> jesteście typowymi Polakami-
      NARZEKACIE. Przeztańcie gadac, a zacznijcie sie uśmiechać ( i nie bądźcie dzicy
      w kontaktach z rodakami za granicą).

      Pozdrawiam :-)
      • Gość: jot-23 Re: pytanko do rodakow IP: *.nyc.rr.com 27.07.03, 21:49
        Gość portalu: visitor napisał(a):

        >Moi znajaomi z
        > Mediolanu byli zszokowani, że ot tak sobie rozpocząłem rozmowę w metrze z
        > dziewczynami z polski, gdy usłyszałem, że rozmawiają po polsku.


        heheheh... wlosi dziwiacy sie tym ze odezwales sie do nieznanych
        dziewczyn...heheheheh...ile mieli lat? 11?
        • klaryska Re: pytanko do rodakow 29.07.03, 19:31
          no ale generalnie z Polakiem nie pojde sobie na piwo do knajpy i albo jedzenie
          bedzie za drogie albo bilet do muzeum. itd. Jasne ze fajnie jest sie z
          plecakiem wloczyc i spac niedaleko od drogi. I autostopem jezdzic, ale takiego
          kolesia jakbym zglodniala musialabym zaprosic na obiad. A mi to po prostu nie
          odpowiada.
      • Gość: BW Re: pytanko do rodakow IP: 193.59.95.* 05.08.03, 12:37
        Zgadzam się z młodym człowiekiem, że to po części kwestia wieku, ale również
        pewnego obycia w świecie. Wiekszość Polaków w średnim wieku zaczęło być stać na
        normalne podróże (nie za chlebem) dopiero kilka lat po upadku komuny.
        Bezpowrotnie utracili okres młodzieżowego podróżowania nastawionego głównie na
        kontakty z ludźmi (któż z nas pamięta zwiedzane zabytki ze szkolnych wycieczek,
        natomiast przyjaciół, symaptie i nieoczekiwane zdarzenia pozostają w pamięci).
        Teraz jako szacowni ojcowie i matki, chcący bezpiecznie coś zwiedzić za ciężko
        zarobione pieniądze unikają kontaktów ze wszystkimi nieznajomymi widząc w nich
        potencjalne, często irracjonalne, zagrożenie. Faktem jest, że zagraniczne
        wycieczki są wciąż drogie dla przeciętnej polskiej rodziny, co powoduje błędną
        ocenę ofert biur podróży i frustrację w trakcie pobytu wynikającą z
        konieczności dodatkowych wydatków. (Dużo krytycznych wpisów pod adresem biur
        podróży na tym forum wynika chyba z tej przyczyny.) Moi znajomi potrafili
        tracić długie godziny na poszukiwaniu tanich sklepów. Po powrocie, gdy
        słuchałem ich opawiadań skierowanych do innych, odniosłem wrażenie, że byliśmy
        na innej wycieczce. Czy warto więc, ryzykować poznanie kogoś za granicą jeśli
        okazałoby się na przykład, że zaproponuje pójście na lody (za 3 euro za gałkę -
        zgroza!!!)
        Myślę, że jeszcze kilka lat i się to zmieni.
        • Gość: JM Re: pytanko do rodakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 13:11
          w grudniu w autobusie na trasie Izmir - Istambul zaczepila mnie i kologe
          niesmialo kobieta w srednim wieku, ktora zwabila polska mowa. zaczepila
          niesmialo, gdyz byla w towarzystwie meza turka i nie wypadalo jej sie pierwszej
          odzywac do nieznajomych. Pani wyznala, iż kazdego rodaka spotkanego w trucji
          wita jak swieto, gdyz juz nie byla w kraju od 10 lat. zaprosila na obiad w
          istambule, odwiozla z mezem na lotnisko.
          kurcze takich rodakow to az chce sie spotykac. czego wam i sobie zycze...


          ps. kiedys w lizbonie spaceruje z lizbonskimi przyjaciolmi i nagle na handlowej
          ulicy uslyszalam okrzyk "kurwa ale zajebisty krawat". szybko sprawdzilam czy
          moje portugalskie towarzystwo rozpoznalo mowe polska albo mojego krajana. ale
          nie, na szczescie nic ich nie zdziwilo. ufff
          ps. albo stado polskich dzieweczek wyrywajacych sobie ciuchy i wrzeszczacych w
          berlinskich domach towarowych w czasie wyprzedazy.
    • Gość: limba Re: pytanko do rodakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.03, 10:35
      kvik napisała:

      > wytlumaczcie mi bo nie moge polapac:
      >
      > dlaczego, kiedy spotyka sie rodakow gdzies w italii, francji czy hiszpanii
      > kontakt z nimi jest prawie niemozliwy
      > sa tacy jacys dziwni jakby dzicy !
      > tu jak czytam na tym forum prawie wszyscy sa tacy mocno oblatani, bywajacy
      > tu i tam a tam, kiedy uslysza, ze sie ich zagaduje to cichcem, cichcem i juz
      > ich nie ma
      > probowalem wiele razy ale zrezygnowalem i czesto jak slysze z oddali jezyk
      > polski to albo miedzy soba wcale sie nie odzywamy albo przechodzimy na inny
      > jezyk a jestem z natury bardzo kontaktowy
      > przykre to ale prawdziwe
    • Gość: RED Re: pytanko do rodakow IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 12:11
      też to zjawisko zauważyłem i troszkę ze swojego doświadczenia powiem że np. w
      tamtym roku w Grecji po kilku dniach jestem przestawiony że po polsku zwracam
      się tylko do żony i dziecka do reszty osób pozostaje angielski. Z mojej strony
      tak to wygląda.
      Przepraszam pewnego Pana który spytał mnie na plaży po polsku ile lat ma mój
      syn a ja odruchowo odpowiedziałem mu po angielsku, człowiek po kilku minutach
      sie zmył a mi pozostał niesmak, naprawdę zrobiłem to nieświadomie za co jeszcze
      raz PRZEPRASZAM.
      • Gość: Eva Re: pytanko do rodakow IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.03, 14:21
        wlasnie bylo to w Grecji - konkretnie wyspa Rhodos miejscowosc Lardos.
        Latem zeszlego roku - sierpien. 50% gosci hotelowych to Polacy, ktorzy
        codziennie na kolacji glosno narzekali jakie to sa zle warunki hotelowe,
        podloga kafelkowa, lozka proste jak w internacie, jedzenie niedobre itd, itp.
        Bylam tym mocno zdziwiona i zaskoczona. Po tych narzekaniach pomyslama sobie,
        ze przyjechali tutaj Polacy mieszkajcy w Polsce w palacach ze sluzba.
        Standard byl sredni - to znaczy *** gwiazki z klimatyzacja, 200 metrow od
        morza, jedzenie w formie bufetu - wiec dla kazdego cos dobrego. A cí ciagle
        narzkali!!! A na hotelowym basenie zachowanie Polakow przeszlo moje
        oczekiwania - tak jak Niemcy "rzucaja" sie z recznikami aby zajc rano
        lezaki ... tak Polacy "rzucali" sie z recznikami juz wieczorem -dnia
        poprzedniego !!!!! Niesamowiete!!!
        Druga scenka z tego samego Hotelu w Lardos, po wynajeciu skutera ubieralam z
        mezem helm na parkingu i nagle slysze komentarz Polakow: " Zobacz , kurwa tych
        idiotow Niemcow, oni beda jechac w helmach !!!" Nie wiedzieli, ze my mowimy
        tez i po polsku. Najpierw chcialam cos spontanicznie powiedziec na ten temat
        ale zrezygnowalam bo szkoda slow na takie cos ...
        Pozdrawiam
        Eva
        • klaryska Re: pytanko do rodakow 08.08.03, 03:38
          Gość portalu: Eva napisał(a):

          > wlasnie bylo to w Grecji - konkretnie wyspa Rhodos miejscowosc Lardos.
          > Latem zeszlego roku - sierpien. 50% gosci hotelowych to Polacy, ktorzy
          > codziennie na kolacji glosno narzekali jakie to sa zle warunki hotelowe,
          > podloga kafelkowa, lozka proste jak w internacie, jedzenie niedobre itd, itp.
          > Bylam tym mocno zdziwiona i zaskoczona. Po tych narzekaniach pomyslama sobie,
          > ze przyjechali tutaj Polacy mieszkajcy w Polsce w palacach ze sluzba.
          > Standard byl sredni - to znaczy *** gwiazki z klimatyzacja, 200 metrow od
          > morza, jedzenie w formie bufetu - wiec dla kazdego cos dobrego. A cí ciagle
          > narzkali!!! A na hotelowym basenie zachowanie Polakow przeszlo moje
          > oczekiwania - tak jak Niemcy "rzucaja" sie z recznikami aby zajc rano
          > lezaki ... tak Polacy "rzucali" sie z recznikami juz wieczorem -dnia
          > poprzedniego !!!!! Niesamowiete!!!
          > Druga scenka z tego samego Hotelu w Lardos, po wynajeciu skutera ubieralam z
          > mezem helm na parkingu i nagle slysze komentarz Polakow: " Zobacz , kurwa
          tych
          > idiotow Niemcow, oni beda jechac w helmach !!!" Nie wiedzieli, ze my mowimy
          > tez i po polsku. Najpierw chcialam cos spontanicznie powiedziec na ten temat
          > ale zrezygnowalam bo szkoda slow na takie cos ...
          > Pozdrawiam
          > Eva
          trzeba bylo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka