Od 7 miesięcy staramy się o trzecie dziecko. Odwiedziłam ginekologa jak zapadła decyzja o chęci posiadania kolejnego dziecka, lekarz stwierdził, że wszystko ze mną w porządku i nie ma przeciwskazań aby brać się do dzieła. Zrobiłam morfologię i badanie moczu - wyniki ok.
W dwie poprzednie ciąże zaszłam w pierwszym cyklu starań i nie było żadnych komplikacji.
Dodam, że jesteśmy młodzi, nie palimy papierosów, alkohol pijemy okazjonalnie, zdrowo się odżywiamy, mąż nadto uprawia sport.
W dniach płodnych dochodzi do zbliżeń intymnych co drugi dzień.
Zaznaczam, że kilka miesięcy temu mieliśmy trochę stresu w związku z zakupem mieszkania, było do załatwienia sporo formalności w banku, notariusza itp i dość to przeżyliśmy, ale od ponad 3 m-cy już jest luz...
Czy 7 bezowocnych cykli starań to wystarczająca długość, by zacząć się martwić?
Jak myślicie, czy powinnam zrobić sobie ja albo mąż jakieś badania?
Pocieszcie mnie również, bo czasami mam dużego doła. Jestem strasznie niecierpliwa i wszystko chciałabym mieć od razu