Gość: Jesica
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.05.04, 19:25
Placz towarzyszy mi od poczatku, kazda poraszke przyplacam podpuchnietymi
oczami...
Dzis 15 d.c. a mmnie jeszcze nie przeszlo, nie radze sobie z tym!!!!
najnormalniej w swiecie jestem za slaba!!! Czasami sa chwile ze pojawia sie
usmiech ale od odtatniej @ nic mnie nie cieszy, nie sprawia roadosci i nie
mam nadzieji, kompletnie sie zalamalam!!! dzis znowu ryczalam, i gdyby nie
to ze mieszkam z rodzicami to nadal pewnie ryczalabym zwinieta w pol i po
uszy nakrtya koldra. Nie chce pokazywac wszystkim jak mi jest zle i to jest
jak na razie jedyny powod dla ktorego musze przestac ryczec.
Powiedzcie prosze jak sobie z tym radzicie??? bo ja nie wiem juz co mam ze
soba robic. Nigdy mi sie jeszcze nie zdarzylo tyle ryczec co w tym cyklu.
Dzis np. moj placz przeplatany byl z krzykiem, krzyk byl do Boga....