Dodaj do ulubionych

po 2 letnich staraniach

26.07.11, 20:38
Hej, dziewczyny, pisze dla otuchy,ja staralam sie z mezem 2 lata, mam za soba 2 ciaze biochemiczne w odstepie 1 cyklu.pierwsza ciaza byla po 6 mies staran,potem , tzn po tych dwoch c. biochemicznych zrobilam sobie dluzsza przerwe, musilam psychicznie odpoczac, ale czulam ze cos jest nie tak z moim cyklem( i mialam racje- za malo progesteronu, skape miesicazki i plamienia przed okresem).Zaszlam w ciaze w 2 cyklu staran po laparoskopii i histeroskopii( pobudzila pecherzyki -laparoskopia) ,kiedy juz tak na dobre sie poddalam , no i tez kiedy tak na prawde nie mialam czasu myslec o staraniach-problemy w pracy,przeprowadzka.u mnie chyba tez sprawdzilo sie powiedzenie ze mozg jest najsilniejszym organem płciowym.Zycze wam powodzenia w staraniach, potem w ciazy, na sali porodowej i w dalszym zyciu ,juz z maluszkie, bo tak to jest, kiedys trzeba "zjechac z gorki"
Obserwuj wątek
    • asiek334 Re: po 2 letnich staraniach 27.07.11, 09:41
      Po dwoch latach zaszłas w ciąze, gratuluje ale to żadna otucha dla tych co sie strają po 10 lat.
      My sie straliśmy 4 lata, zadna laparo mi nie pomogła i dwie iui. Cykle regularne, badania ok. Wszyscy, ktorzy znają moją historie wiedzą co przeszłam, ale i ja sama nie moge sie porownywac z tymi kobietami ktore do tej pory zmagają sie z poczęciem maleństwa. Pozdrawiam
      • annajustyna Re: po 2 letnich staraniach 27.07.11, 10:42
        Wlasnie - ja tez zaszlam po ponad 2,5 roku w pierwszym cyklu po laparo. Stalam sie od tamtej pory oredowniczka wrecz tegoz zabiegu. Nie oznacza to jednak, ze wszystkim on pomoze, ale na pewno wielu z nas!
      • teligo Re: po 2 letnich staraniach 27.07.11, 10:51
        To żadna otucha nawet dla tych, co walczą krócej, jeśli problem jest poważniejszy niż niski progesteron i zaburzenia cyklu.

        Mam nadzieję, że autorka postu się nie obrazi, ale mam wrażenie, że ostatnio na forum często pojawiają się posty, w których dziewczyny chcą się po prostu pochwalić, że im się udało (jest taki wątek przyszpilony!!!) nie ma w chwaleniu się nic złego, nie trzeba "dodając otuchy", gdyby szła za tym jakaś rada, wskazówka, coś, co rzeczywiście mogłoby pomóc... ale najczęściej tak nie jest, bo każda dobrze wie, że mózgu wyłączyć się nie da.
        A jak czytam, że ktoś się "naprawdę poddał" po dwóch latach i bez żadnego wspomagania rozrodu, to zaczynam myśleć, że jestem herosem wink
        • chiyo28 Re: po 2 letnich staraniach 27.07.11, 11:00
          mnie tez takie wątki nie dodają otuchy, a wręcz drażnią. zadnym dla mnie pocieszeniem, ze komuś zupełnie obcemu sie udało zaciążyć. Gdyby to jeszcze była koleżanka, z którą jestem na forum od lat, kojarze jej nick, znam treść setek postów, kiedy razem walczyłyśmy - to sprawa wygląda inaczej.
          • mamkropka Re: po 2 letnich staraniach 27.07.11, 11:41
            Dziewczyny każda ma prawo pisać tutaj o swoich porażkach i sukcesach. Każdy przypadek jest inny, powody niepłodności inne, długość starań też więc nie krytykujcie nikogo,że to tylko 2 lata starań albo tylko problem z progesteronem i nagle jest ciąża.Nikt się tutaj nie licytuje...każdy inaczej przeżywa swoje problemy.A jeśli nie chcecie czytać o tym,że komuś się udało i chce się z Wami podzielić taką informacją to nie czytajcie takich postów.A ja gratuluję każdej osobie której się udało!
            • chiyo28 Re: po 2 letnich staraniach 27.07.11, 13:36
              Ok, to niech autorki piszą: "chciałam sie podzielić swoja radością", a nie "chciałam dodać otuchy". Nie mam nic personalnie do dziewczyny, która załozyła watek, bo nawet jej nie znam. Moze inne osoby to czytające i tez bedace w ciazy zastanowią sie nad formą wpisu na forum. To naprawde nie jest dodanie komus otuchy.
              • teligo Re: po 2 letnich staraniach 27.07.11, 13:52
                Dodałabym jeszcze od siebie prośbę o wpisywanie w temacie wątku czego dokładnie dotyczy, wtedy można powiedzieć "nie chcesz, nie czytaj".
              • tessa_76_1 Re: po 2 letnich staraniach 29.07.11, 16:23
                A dla mnie to naprawdę jest dodanie otuchy smile

                Cieszę się Mlod.amamo, ze napisałas o swoim szcześciu!
                Gratuluję i bądź spokojna!.. i nikomu nie tłumacz, czy byłaś aktywna na forum czy nie.
                Nikt nie ma prawa Cię z tego rozliczać.

                Wszystkiego dobrego! smile
        • mlod.amama Re: po 2 letnich staraniach 28.07.11, 22:10
          nie pisalam zeby sie przechwalac ,ale pamietam ze gdy sama sie staralam o dzidzie to lubilam czytac takie posty.owszem nie da sie całkowicie zapomniec i nie myslec o tym,ale jezeli wszystko jest ok to predzej czy pozniej przyjdzie taki moment ze "mozg sie wyłaczy" i sie uda .no i laparoskopia ,duzo osob uwaza ze pobudza owulacje,wiec warto tego nie odkladac.Poza tym medycyna jest tak rozwinieta ze w wiekszosci przypadkow jest w stanie pomoc( moja kolezanka starala sie 10lat miala niedozne jajowody i niepowodzenia,zaszla przed 40,moze za pozno zaczynamy sie starac?) wiem ze dla niektorych osob 2 lata to malo, dla mnie to bylo duzo,teraz z pespektywy czasu-malo.przepraszam nie chcialam sprawic komukolwiek moim postem przykrosci,nie martw sie juz wie cej tutaj nie bede pisac
          • mlod.amama Re: po 2 letnich staraniach 28.07.11, 22:34
            poza tym ja tez pisalam na tym forum ,niestety zapomnialam hasla,wiec zalozylam nowe konto(pisze skroami bo mam klawiaature zepsuta ) nie bede sie bronic bo nie mam przed czym,a poza tym to juz jest czepianie .Kazdy przypadek jest inny,sadze zemi pomogla laparo +stres.ogolnie ciezko mi sie dalej o tym pisze,co przezylam to moje,w skrocie ladnie wyglada.moja rodzina do tej pory o niczym nie wie ,ale to chyba normalne.zycze powodzenia.jezeli moge pomoc to piszcie,
          • melisa.1 Re: po 2 letnich staraniach 29.07.11, 14:47
            Nic się nie przejmuj tylko pisz jak masz ochotę. Nie rozumiem tego podziału na te co mogą się pochwalić, że zaszły w ciążę bo się starały np. 6 lat a innym nie wolno podzielić się tą radością bo mają za mały "staż niepłodności". Każdy ma swoje problemy, swój ból spowodowany niepłodnością i swoją historię, z zakończeniem satysfakcjonujacym go bądź nie.
            Mnie zawsze takie maile podnosiły na duchu, niezależnie od tego po jakim czasie osoba walcząca z niepłodnością zaszła w ciąże. Widocznie był to duży problem skoro osoba ta była/jest aktywnym uczestnikiem tego forum. Dla mnie "nasze" dwa lata to było bardzo długo i w pełni Cię rozumiem. A na koniec słowo którego zabrakło w niektórych wypowiedziach - Gratuluję!
            • magaprzy78 Re: po 2 letnich staraniach 29.07.11, 15:35
              Młod.amama ja też tak jak i melisa.1 radzę ci się nie przejmować, bo ludzie są różni,jednym to może się nie podobać a innym tak...wszystkim nie dogodzisz...
              Dlatego pisz jak najwięcej...nie każdy musi to czytać...ja osobiście cieszę się,że komuś się udaje i myślę sobie wtedy,że i ja będę mogła kiedyś też coś takiego przeżyć.
              Ściskam mocno,gratuluję i życzę powodzenia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka