Dodaj do ulubionych

Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 13:51
Byłam wczoraj u gin z wynikami i usłyszałam, że to co na nich wyszło to
tragedia. Na rok mogę zapomnieć o staraniach, muszę zrobić traz całą
diagnostykę i dopiero później zaczną mnie leczyć ( jak rok mogę zapomnieć to
jakby się odrazu udało to daje nam już 2 lata, a jeżeli się dalej nie uda?).
Miałam wylać cały żal z siebie wczoraj ale nie miałam siły pisać bo całą noc
ryczałam. Pozdrawiam Wszystkich. Didi
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo 03.08.04, 13:53
      a co to za diagnostyka , ze ma trwac rok? napisz cos wiecej, bo to troszke
      dziwnie brzmi.
    • aquarius72 Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo 03.08.04, 13:55
      Skoro nie zrobiłaś jeszcze całej diagnostyki, to skąd gin może wiedzieć, że
      leczenie potrwa aż rok??? Jakie badania konkretnie Ci zlecił? Można się badać,
      a niezależnie od tego starać się, głowa do góry smile))
    • Gość: nina79 Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo IP: *.waw.sa.gov.pl 03.08.04, 13:59
      Pewnie Didi, jak piszę moja poprzedniczka cały czas mozna się starać. Ja też
      przez ostatnie miesiące robiłam sobie rózne badania, ale cały się staramy.
      Głowa do góry! Pozdrawiam!
      • Gość: Didi Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 14:12
        Nie mam teraz przy sobie tych wszystkich papierów bo jestem w pracy, ale tak
        ogólnie to jakieś straszne zaburzenia hormonalne. Prolaktyna parę setek %
        przekroczona w stosunku do normy, o wiele zadużo męskich hormonów
        (androstendion 300 % ponad normę)dowiedziałam się też że przebyłam toxoplazmozę
        (wyszło z wyników). Dostałam skierowanie do szpitala z rozpoznaniem pco i
        czegoś tam jeszcze. Mają wykonać badanie chyba przysadki i tak w ogóle to mają
        zdiagnozować skąd takie hormony. Pęcherzyki nie pękają, był jakiś polip, robią
        się torbiele. Piszę to wszystko strasznie chaotycznie ale nie potrafię jeszcze
        pozbierać myśli.
    • Gość: kiciek Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo IP: *.citec.com.pl / *.citec.com.pl 03.08.04, 14:10
      hej!!!napisz co Ci gin powiedział, chyba miałaś robić HSG i monitoring????
      zdecydowałaś się ??? A starać się można cały czassmile!!!!
      • Gość: Didi Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 14:19
        Po monitoringu okazało się, że pęcherzyki nie pękają i że mam prawdopodobnie
        polipa. Polipa usuneli ale dostałam zalecenia aby przez 3 miesiące się nie
        starać. A teraz doszło do tego jeszcze kupę innych przykrych niespodzianek.
        Pani gin stwierdziła że HSG jest niepotrzebne bo było laparo
        • maretina Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo 03.08.04, 14:21
          z prolaktyna wygrasz i to szybko. tu na forum sporo dziewczynz pco zaciazylo.
          zatem glowa w gore!
          myslalam, ze jakas tragedie totalna masz, a tu wszystko da sie naprawicsmile
          • samanta25 Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo 03.08.04, 14:32
            Maretina z tą PRL to nie tak do końca można szybko wygrać. Ja męczę się z nią
            pół roku i to bez efektu.

            Didi co do diagnostyki cyklu to dobry pomysł. Sama miałam diagnostykę cyklu w
            lipcu ale nie wyglądało to tak jak się spodziewałam. Hormony nie pobrali mi w
            tych dniach co trzeba. Szkoda o tym pisać. Leżałam 2 tygodnie w szpitalu a 14
            sierpnia ide z wynikami do lekarki. Ciekawe co ona na to powie

            Trzymaj się cieplutko smile)


            _________
            To już niestety 30 cykl starań sad(
        • Gość: kiciek Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo IP: *.citec.com.pl / *.citec.com.pl 03.08.04, 14:31
          Głowa do góry!!!! Niektórzy lekarze mają taki styl leczenia: straszenie i
          wyolbrzymianie... na pewno wszystko się da wyprostować - ja zbijałam prolaktynę
          którą miałam 4 razy podwyższoną (nie pamiętam jednostek ale miałam 1600 a norma
          była 400) bardzo krotkosmile
    • Gość: kiciek Re: Mam kryzys - zostaję z Wami tu bardzo długo IP: *.citec.com.pl / *.citec.com.pl 03.08.04, 14:35
      A czy leczysz się u tej p. doktor u ktorej robiłaś monitoring w Mikołowie????
      • Gość: Didi Do kiciek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 14:50
        Dokładnie u tej, którą mi poleciłaś. Jestem z niej zadowolona ponieważ ona w
        porównaniu do wszystkich innych "specjalistów" u których leczyłam się wcześniej
        przynajmniej znalazła jakieś przyczyny. Powiedziała że to wszystko da się
        wyleczyć ale przeraża mnie ta wizja odczekania roku. Ja nie jestem już
        najmłodsza a wydaje mi się, że zamiast iść do przodu to cofam się w mych
        staraniach.
        • Gość: nina 79 Re: Do kiciek IP: *.waw.sa.gov.pl 03.08.04, 14:56
          Zdiagnozowanie choróbska to połowa sukcesu z pewnością się nie cofasz. Wiem, że
          długotrwałe leczenie jest uciążliwe i wymaga cierpliwości, ale na pewno zbliża
          do celu.
          • Gość: Didi Re: Mam kryzys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 15:02
            Ja już tak bardzo wierzyłam w to że w tym roku napewno się uda a tu zimny
            prysznic na głowę. Po 5 latach leczenia człowiek w pewnym momencie zaczyna już
            wątpić, że kiedyś jeszcze się uda.
            • Gość: kiciek Re: Mam kryzys IP: *.citec.com.pl / *.citec.com.pl 03.08.04, 15:06
              A udać się musi!!! ja tu myślę jak by się odstresować i nie myśleć o
              zaciążeniu, bo z tego co wiem wiele kobiet własnie wtedy zachodzi - przyklad
              jeden z wielu - ciotka mojej przyjaciółki - wszyscy już ją spisali na straty,bo
              do 40 roku życia nie zaszła w ciążę, a na 41 urodziny urodziła jej się zdrowa
              coreczka - ma już 8 latsmile...Tylko jak tu nie myśleć.....????
        • Gość: kiciek Re: Do kiciek IP: *.citec.com.pl / *.citec.com.pl 03.08.04, 15:01
          Ona ma właśnie tendencję do straszenia...mi powiedziała ostatnio, że jak w
          poprzednim cyklu sie nie uda zajść to nic "tylko sie załamać" co mnie
          oczywiście podłamało, ale jakoś (głównie dzięki dziewczynom z forum)wracam do
          siebie. ja być moze we wrześniu zrezygnuje z pani docent, jak nie wymysli nic
          konstruktywnego oprócz załamywania się) bo mnie terminy u niej dobijają i czas
          mi się wlecze niemiłosierniesmile i może uderzę do jakiejś kliniki bezpłodności. A
          Tobie gratuluję znalezienia potencjalnych przyczynsmile bo mnie niby znaleziono, i
          dalej nic. czyli własciwie jestem w punkcie wyjścia.... Pozdrawiam, i zeby Cie
          za bardzo nie wymęczyli w Ligocie (pewnie tam idziesz??)
          • Gość: Didi Re: Do kiciek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 15:07
            Tam właśnie się wybieram, czytałam że jest tam nieciekawie ale jakoś to muszę
            przeżyć. Miałam iść na 10 dni na obserwację cyklu ale teraz to już z całkiem
            innego powodu. Tyle dobrze że termin miałam zaklepany bo bym musiała czekać
            conajmniej do grudnia. A to "tylko sie załamać" brzmi mi całkiem znajomo.
            • gg24 Re: Do kiciek 03.08.04, 15:33
              Rozumiem Cię doskonale, sama nie mogę się starać teraz o dziecko, co więcej nie
              mogę wcale kochać się z mężem. To jest rozbrajające. Po latach ciągłych starań
              nagle takie coś. Też czuję, że do sukcesu wcale z nie bliżej, ale z każdym
              krokiem dalej.
            • aquarius72 Re: Do kiciek 03.08.04, 18:55
              Didi,
              ja byłam w tej p...nej Ligocie. Jedynym plusem takiego leczenia jest to, że
              zrobisz sobie badania na fundusz. Miałam mieć robiony rezonans, żeby sprawdzić,
              czy nie ma gruczolaka (też mnie pani doktor nim postraszyła, a jakże).
              Rezonansu oczywiście nie zrobili. Leżałam kilka dni tylko po to, żeby pobrali
              mi krew na hormony, test z metaclopramidem i ze dwa razy USG. Żeby zrobić takie
              badania nie trzeba się kłaść do szpitala. Ja uważam Ligotę za kompletną stratę
              czasu. Zdiagnozowali mi PCO i leczyli Diane przez 6 m-cy, a potem się okazało,
              że nic to nie dało, bo żadnego PCO prawdopodobnie nie miałam (chyba, że się
              samo wyleczyło, bo teraz obraz jajników na USG idealny i owulacja też jest).
              Myślę, że oni w ogóle mają taki styl, że każdemu diagnozują PCO. Gorąco
              polecam, żeby wybrać się do lekarza specjalizującego się stricte w
              niepłodności, a pani doktor leczy głównie zaburzenia hormonalne (na oddziale
              leżały np. dziewczyny - anorektyczki, albo jakieś nadmiernie otyłe, a więc z
              totalnymi zaburzeniami hormonalnymi, zaawansowanym PCO itp). A my przecież
              chcemy mieć dzidziusia, no nie ? smile))
              • Gość: Didi Re: Do kiciek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 19:27
                Po laparo i wszelkich innych działaniach nikt nie stwierdził pco więc szokiem
                była dla mnie ta informacja. Poczytałam trochę na ten temat i też nie mam
                typowych objawów poza ostatnimi wynikami hormonów. Też mam mieć ten rezonans
                (ciekawe czy mi go w takim razie zrobią?). Pójdę do tego szpitala i zobaczymy
                czy coś zdziałają bo jak narazie nie mam innych pomysłów na leczenie. Dziwi
                mnie tylko dlaczego nie dostałam żadnych tabletusi zbijających np. prolaktynę.
                • aquarius72 Re: Do kiciek 03.08.04, 19:40
                  No właśnie! Dopiero się zdziwisz, jak każą Ci łykać Diane.
                  Jeśli masz podwyższoną PRL to już sama możesz sobie kupić castagnus (w aptece
                  bez recepty) i łykaj - na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc (choć lepiej byłoby
                  od razu bromergon). Życzę powodzenia smile
                  A badań nie kazali Ci czasem robić w Zabrzu - w laboratorium prof. Skałby, bo
                  oni tylko to laboratorium uznawali?
              • Gość: kiciek Re: Do kiciek IP: 80.51.222.* 03.08.04, 19:35
                też byłam na Ligocie, jakieś 4 lata temu. Też dignoza PCO - ale nie leczyli
                dianą, tylko od razu bromergonemsmileA na oddziale endokrynologiznym przekroj
                róznych pacjentek - od dziewczyny - 16 lat - u której w tym czasie wykryto
                niedorozwój albo brak (nie pamietam dokładnie) macicy - KOSZMAR co ta
                dziewczyna przeżywała; po kobiete w któtymśtam miesiącu ciąży i z dużą
                niedoczynnością tarczycy - którą prowadziła pani Docent.
                Co mi nie pasowało to kompletny brak informacji, co mi robią i po co (ja wtedy
                byłam strasznie skołowana i nic nie wiedziałam - to były początki leczenia)
                A co do pani docent to Didi to musisz sama ocenić - ja na poczatku byłam pod
                wrażeniem, ale nie wiem czy u niej zostanę.... Niektóre dziewczyny sobie ją
                bardzo chwala, a inne wręcz przeciwnie... w każdym razie trzymam kciuki żeby 2
                kreseczki pojawiły sie wczesniej niz za rok!!!!!!!
                • aquarius72 Re: Do kiciek 03.08.04, 19:43
                  Kiciek,
                  mam to samo wrażenie, kompletny brak informacji, jakby uważali, że pacjentki są
                  niedorozwinięte umysłowo i tak nic nie zrozumieją. Nie lubie takiego podejścia,
                  bo chcę wiedzieć co ze mną robią i po co. Poza tym w leczeniu niepłodności
                  trzeba też uwzględnić partnera, a tego tam kompletnie brakowało, a co jeśli z
                  nasieniem jest coś nie tak?
                  • Gość: kiciek Re: Do kiciek IP: 80.51.222.* 03.08.04, 19:55
                    i otóż to!!! wprawdzie teraz do p. Docent teraz (bo 4 lata temu jeszcze nie
                    leczyłam niepłodnosci, tylko nieregularne cykle) juz się zglosiłam z wynikami
                    męża (na które męza sama wysłałam, jak tylko zaczęłam coś sama szperać i szukać
                    o niepłodnośi - szkoda że o rok za późno....), byłam po roku leczenia u
                    Tyskiego ginekologa p. Dyrdy, który faszerowal mnie clostilbegytem bez
                    mobnitoringu przez 3 miesiace a wcześniej nawet mu przez myśl nie przeszlo żeby
                    wysłać męża na badania.... a zreszta... nie będę o tym opowiadać bo mi skóra
                    cierpnie......
                    no i faktycznie się okazalo że nasienie męża bylo słabe i mogłam sobie ten
                    clostilbegyt jeśc bardzo długo......., teraz plemniczki są już podfaszerowane i
                    trochę lepszesmile
                    No nie powiem cos mi tam p. Docent wyjasniła, ale chyba czas zrobic następny
                    krok do przodusmile

                    Ale chaos w moim poscie, musicie wybaczyc, ale normalnie nie mam z kom pogadac
                    o problemach z zajsciem w ciażęsmile
                    • aquarius72 Re: Do kiciek 03.08.04, 20:12
                      Kitku,
                      jeśli jest jakiś problem z nasionkami, to może trzebaby zrobić po prostu
                      inseminację? Ja myślę o tym b. poważnie - jesienią w Novomedice (muszę odczekać
                      po poronieniu). Różnie o niej piszą, ale byłam tam jeden raz i mam dobre
                      wrażenie. Po pierwsze na wizytę idzie się razem z mężem i diagnozują parę, a
                      nie tylko kobietę. Większość badań robi się u nich. Nie ma takich problemów,
                      żeby się umówić i jest to blisko nas (mieszkasz w Tychach?). Ja byłam u dr
                      Błaszczyka - konkretny i rzeczowy.
                      Acha - w trakcie tego leczenia pani doktor, ani nikt inny w Ligocie nawet nie
                      wspomniał o bakteriach. Potem inny lekarz zrobił mi wymaz i okazało się, że mam
                      gronkowca złocistego - mogłam się starać i starać faszerując się hormonami, a
                      jakbym wtedy nawet zaszła, to chyba bym i tak tą ciążę straciła.
                      Jeszcze jedno - sama znam osobę, która zaciążyła po inseminacji w Novomedice!
                      • Gość: kiciek Re: Do kiciek IP: 80.51.222.* 03.08.04, 20:29
                        tak własnie myślę o inseminacji, lekarz ktory prowadzi męża, też stwierdził że
                        jak do wrzesnia mu sie jeszcze nie poprawia to czeka nas inseminacja, ale
                        właśnie nie wiem gdzie niby ma być wykonana. Nie mogę jakoś męża zmusić żeby
                        się dowiedział, a doktor enigmatycznie odpowiedział mi kiedys ze współpracuje z
                        jakaś klinika, ale chyba nie z NOvomediką, nie pamiętam dokładnie gdzie (ale na
                        forum nasz bocian czytałam). stwierdziłam że się zastanowię dokładnie po
                        powrocie z urlopu gdzie się wybrać, teraz musze odpocząć od tego wszystkiego i
                        tego ciąglego latania po dwóch różnych lekarzachsad Nie wiem tylko jak to jest,
                        czy przed inseminacja nie należaloby zrobić drożności jajowodów?????? Coś pani
                        docent wspominała o tym, ale już widze oczyma wypbrażni ten termin..... pewnie
                        jakis luty w przyszłym roku....... W sumie ja jestem nervus i chciałam od razu
                        inseminację jak zobaczyłam wyniki męża 8 ml/ml sad ale on się uparł na leczenie,
                        więc stwierdziłam że zacisne zęby i zaczekam.. no i efekty sa takie że mamy
                        17 ml, raz nawet wyszlo 30 ml, ale dzidzi dalej nie ma sad ehhhh wypoczniemy
                        sobie i nabierzemy sił, to dobrze nam zrobismile Pozdrowionka!!!!! (mieszkam w
                        Tychach)smile
                        • aquarius72 Re: Do kiciek 03.08.04, 20:43
                          Cóż - badanie drożności by się przydało. Miałam mieć HSG w klinice, oczywiście
                          nie miałam, bo przyszłam do szpitala, przebrałam się w piżamę, a oni mi mówią,
                          że trzeba sprawdzić OB (jakby nie mogli mi tego wcześniej powiedzieć), OB było
                          podwyższone, więc HSG nie zrobili, ze szpitala wypisali, szkoda gadać... Potem
                          robiłam laparo w prywatnej klinice i przy okazji zbadali mi drożność - była OK.
                          Z tą Novomediką jest jeszcze taki plus, że nie trzeba latać po różnych
                          doktorach (mój mąż też chodził wcześniej do androloga w Katowicach i ciężko
                          było to leczenie skoordynować).
                          W naszym regionie oprócz Novomediki, to chyba tylko Bytom wchodzi w grę, ale
                          nie znam tamtejszych realiów...
                          Kiciek, a może po urlopie leczenie nie będzie już potrzebne ? smile))
                          pozdrowienia od również-tyszanki
                          • Gość: kiciek Re: Do kiciek IP: 80.51.222.* 03.08.04, 21:11
                            tak chciałabym żeby tak było, ale nawet boje sie mieć nadzieję.. teraz mam 24
                            dc, z adwa dni wyjeżdżam, i nie wiem co brać - spzęt na @ czy duphastonsmile bety
                            nie robię bo mnie to wykończy psychicznie....wplę mieć do końca cichą
                            nadzieje.....Też pozdrawiam!!!!!! A u jakiego androloga leczył sie mąż??? bo
                            mój u dr. Buchaczasmile
                            • aquarius72 Re: Do kiciek 03.08.04, 21:24
                              Mąż chodził do dr Dokrzewskiego (Katowice - Staromiejska). Dostał proviron i
                              zastrzyki z pregnylu. Ale z tymi wynikami nasienia jest tak, że one bardzo
                              skaczą (np. sama ilość w różnych okresach wahała się od 3 do ponad 50
                              milionów!), więc badanie warto powtórzyć i koniecznie zrobić posiew!
                              Na urlop weź duphaston, sprzęt do @ można wszędzie dostać, a testuj dopiero po
                              terminie @. I przede wszystkim - dać sobie luz (na urlopie jest to o wiele
                              łatwiejsze). Skoro jesteś już w 24 dc, to i tak będzie co ma być - nie masz już
                              na nic wpływu.
                              Ja mam już 32 lata, a myślę, że prędzej czy później się uda, Tobie też smile))
                              • Gość: Didi Re: Do kiciek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 22:25
                                Dziewczyny czytając Wasze wypowiedzi wraca mi powoli nadzieja, że jadnak nie
                                wszystko stracone. Nie mam pojęcia skąd wzioł się ten magiczny termin 1 roku?
                                Poprostu chciałm z tego szoku jak najszybcij wczoraj wyjść i zapomnieć o tym
                                dniu. Dużo mnie kosztowało żeby się nie popłakć w gabinecie. Ale jak zamknełam
                                za sob drzwi to nerwy mi puściły. Miałam wycinany polip i wczoraj się
                                dowiedziałm, że po tym zabiegu dać sobie na luz 3 miesiące. Wczoraj tak fajnie
                                skoczyła mi temperaturka ale z tej załamki nic nie było. Ja też ma już 30 na
                                karku i szkoda mi marnować czasu. Wyniki męża też wychodziły różnie choć ponoć
                                jest ok. Sama już nie wiem co o tym wszystkim mam myśleć. Ale dzięki Wam dziś
                                jakoś już się trzymam. Pozdrawiam Didi
                              • Gość: kiciek Re: Do kiciek IP: *.citec.com.pl / *.citec.com.pl 04.08.04, 09:28
                                hej!!! a miałsm zamiar zatestować jutro rano (26 dc) ale chyba poczekam w takim
                                razie - nie wiem czy wytrzymam...smile a posiew zrobiony, wszystko ok.
                                przeciwciała przeciwplemnikowe też zrobone, test PCT wynik +- _3-4 plemniczki w
                                polu widzenia powinno być 6, ale to było badanie przy małej ilości
                                jeszcze....czyyli teoretycznie jakaś szansa jest..smilejak jak oczywiśćie łaskawie
                                będę miała owulację bez wspomagaczysmile

                                pozdrawiam serdecznie i trzymam za nas kciuki, pocieszajace jest ze dziewczyny
                                czasem zachodza w ciąże w takich wypadkach, ze lekarze przecierają oczysmile A ty
                                Didi, może to polip był przyczyną nie możności zajścia - i teraz pójdzie
                                szybkosmile))!!!!!!!!
                                • aquarius72 Do kiciek i Didi 04.08.04, 10:07
                                  Kiciek,
                                  Ja już dawno przyrzekłam sobie, że nie zrobię wcześniej testu, dopiero jak
                                  spóźnia się @. Szkoda kasy na testy, a poza tym lepiej z dwojga złego dostać @
                                  niż zobaczyć jedną krechę (mnie test wyszedł pozytywnie 6 dni po terminie @).
                                  Ja słyszałam, ze często przy inseminacji jest taka procedura : clo, monitoring,
                                  i jak pęcherzyk ma ok. 20 mm to pregnyl na pęknięcie i wtedy inseminacja.
                                  Nasienie jest odpowiednio przygotowane przed zabiegiem. Zobaczę, jak to będzie
                                  wyglądać w Novomedice. Póki co robię w przyszłym tygodniu bakteriologię, jakby
                                  coś wyszło - będzie jeszcze czas się przeleczyć.

                                  Didi,
                                  zabierz się za tą PRL - ja brałam bromergon i szybko zbiłam (bardzo wątpliwe,
                                  żeby przyczyną był guz przysadki - to b. rzadkie przypadki, często PRL jest
                                  podwyższona po tabletkach anty, albo w stresie). Nie daj sobie wmówić PCO,
                                  jeśli obraz jajników jest OK. PCO to zaburzenia hormonalne (hiperandrogenizm,
                                  hirsutyzm) plus wielotorbielowate jajniki (dla pewności powtórzyłabym to
                                  badanie androstendionu w innym laboratorium, bo jeśli nie masz takich objawów,
                                  jak hirsutyzm, to może wynik jest zafałszowany?). Hiperprolaktynemia to
                                  zupełnie odrębny problem, choć czasem idą w parze. Żeby zdiagnozować PCO bada
                                  się m.in. stosunek LH i FSH pomiędzy 3-5 dc. (powinien oscylować ok.1). Jeśli
                                  masz nieregularne cykle, to koniecznie zbadaj progesteron w II fazie cyklu (u
                                  mnie właśnie niski poziom PRG, czyli niedomoga lutealna był odpowiedzialny za
                                  zaburzenia).
                                  Zapytaj też o bakteriologię - nie wszyscy lekarze na to zwracaja uwagę, a to
                                  częsta przyczyna kłopotów z zajściem i donoszeniem ciąży.
                                  pozdrawiam
                                  • Gość: Didi Re: Do kiciek i aquarius72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 11:14
                                    W 5 dniu cyklu FSH - 7.03 a LH - 5.97. Pani doktor podejrzewa oprócz pco też
                                    Hiperprolaktynemię. A jak to jest z tą bakteriologią - czy trzeba mieś
                                    skierowanie, czy można samemu poprosić o wykonanie? Postanowiłam też powtórzyć
                                    sobie prolaktynę w 21 d.c (to moje osobiste zalecenia) i zabrać się do roboty.
                                    Domowymi sposobami spróbuję zwalczyć tą prolaktynkę. Dziś jest nowy dzień i
                                    nowe spojrzenie na tą całą sprawę. Dzięki
                                    • Gość: Didi Re: Do kiciek i aquarius72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 11:21
                                      Nie wiem czy to coś zmienia ale przy tej wysokiej prolaktynie miałam też
                                      progesteron ponad 20ng/ml
                                      • aquarius72 Re: Do kiciek i aquarius72 04.08.04, 11:42
                                        Twoje wyniki FSh i LH nie odbiegają za bardzo od normy. Może FSH ciut za
                                        wysokie w stosunku do LH (ideał to stosunek 1:1), ale poziom FSH też bywa
                                        zmienny (źle byłoby jakbyś miała pow. 11). PRL zbadaj koniecznie na czczo (nie
                                        ma znaczenia w którym dniu cyklu), jeśli jest bardzo mocno podwyższona, to
                                        powinnaś łykać bromergon (dawkę ustali lekarz), jeśli tylko odrobinę -
                                        wystarczy castagnus. Jeśli ten wysoki progesteron był robiony w II fazie, to
                                        wynik jest super.
                                        Jeśli chodzi o bakterie, to ja chodzę i tak prywatnie, więc muszę płacić za
                                        badanie (ostatnio dowiedziałam się, że w laboratorium w Tychach komplet
                                        ureaplasma + mykoplasma + chlamydie kosztuje niestety 90 zł), więc chyba nawet
                                        mimo skierowania trzeba za to zapłacic z własnej kieszeni, ale popytaj jeszcze
                                        na forum.
                                        Ja obstawiam, że u Ciebie przyczyną niepowodzeń jest ta wysoka prolaktyna.
                                        Ciekawa jestem, co się stanie, jak ją zbijesz - moim zdaniem powinna powrócić
                                        wtedy samoistna owulacja, a jak nie będzie samoistnej, to można organizmowi
                                        dopomóc np. przez stymulację. No i trzeba przebadać męża. Trzymam kciuki i
                                        życze optymizmu - na pewno sie uda smile))
                                        --
                                        Aquarius72
                                        • Gość: Didi Re: Do kiciek i aquarius72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 16:20
                                          Mąż przebadany i określili, że jego wyniki są ok. Dodatkowo faszeruję go
                                          folikiem i cynkiem (myślę że nie powinno mu to zaszkodzić). Kupiłam dziś w
                                          aptece castagnus i od jutra zaczynam sobie go aplikować. Prolaktynę powtórzę
                                          dla pewności i zobaczymy co dalej. Wraca mi dziś dobry humor i tylko szkoda mi
                                          tych dwóch zmarnowanych dni w których wypadała owulacja (jeżeli ją mam, z temp.
                                          wynika że jest). Ale widocznie tak miało być.
                                          • aquarius72 Do Didi 04.08.04, 21:43
                                            Cieszę się, że samopoczucie lepsze. Psychika jest bardzo ważna i szkoda, że
                                            lekarze nie zwracają na to uwagi często wpędzając nas swym postępowaniem,
                                            przedwczesnym straszeniem w przygnębienie (czasem nawet depresję). Nie ma to
                                            nic wspólnego z rzetelną diagnozą i informacją pacjenta o jego stanie. Każdemu
                                            można w końcu powiedzieć np. że nie jest wykluczone, że może mieć nowotwór...
                                            tylko po co?
                                            Dobrze, że wyniki męża są OK, bo leczenie faceta czasem przebiega opornie -
                                            przynajmniej z tym nie będziecie mieli kłopotu.
                                            Jeszcze raz napiszę tylko, że jeśli PRL będzie mocno przekroczona, to konieczny
                                            będzie mocniejszy środek, czyli bromergon, ale póki co łykaj castagnusa i
                                            obserwuj swój cykl. A pani doktor zadawaj dużo pytań, ma obowiązek wszystko Ci
                                            wytłumaczyć. Życzę owocnych starań smile))
                                            • Gość: kiciek do zobaczenia za 12 dni:) IP: 80.51.222.* 05.08.04, 00:34
                                              też Wam życzę owocnych starań!!!! i Cieszę sie że Didi ma lepszy humorsmile to
                                              najważniejszesmile szkoda tylko , ze my kobietki jestesmy pod silnym wpływem
                                              hormonków, co powoduje czesto albo stan totalnego humoru dobrego albo depresję..
                                              W każym razie trzymam kciuki za wszystkie dziewczynki z forum!!!!!!!!! i zmykam
                                              na zasłużony wypoczynek!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka