ambx
31.05.15, 22:20
Drogie panie "starające się"! Bywa i tak, że jesteście 100% sprawne do prokreacji, ale małżonek "strzela ślepakami" Na kobiecym forum na o2 trafiłem na krótką historyjkę o życzliwej siostrzyczce, która mając "prokreacyjnie sprawdzonego" męża pomogła siostrzyczce w dyskretnym "zajściu":
w rodzinie:
Mnie zapłodnił mąż siostry dwa razy, nie wiedząc o tym. Nie mogłam zajść w ciążę z mężem. Siostra postanowiła mi pomóc. Pierwszy raz to było spontaniczne po imprezie i noclegu u niej- sex z własnymi mężami a po stosunku siostra pobrała strzykawką nasienie ze swojej pochwy i wstrzyknęła do mojej. Drugi raz nasieniem z prezerwatywy. Mój mąż też nie jest poinformowany, i wszyscy szczęśliwi.
Metoda prosta, dyskretna, bez kosztowa i (przynajmniej tutaj) skuteczna. Czy któraś z was w podobnej sytuacji poprosiła by siostrę o taką pomoc, czy raczej dyskretnie uwiodła szwagra?