mila333 29.11.04, 12:26 Cześć dziewczynki. Jutro mam HSG. Potwornie się boję - naczytałam się różnych postów na Bocianie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gabrielsta Re: HSG 29.11.04, 12:55 nic się nie bój! owszem wrażenie nieprzyjemne ale da się przezyć i przede wszystki kolejny duuuuży krok do przodu. POWODZENIA! Odpowiedz Link Zgłoś
myszka-m Re: HSG 29.11.04, 17:52 Hej! Dziś miałam HSG. Nieprzyjemne, ale trwało może 15 min. Dasz radę, M-M Odpowiedz Link Zgłoś
marghe78 Re: HSG 29.11.04, 18:11 Witaj Mila 333. Naprawdę nie masz się czego obawiać, chociaż wiem, że łatwo mówić komuś, kto już to przeszedł. Najważniejsze, abyś słuchała lekarza. Będziesz musiała przybrać pewną pozycję, tzn. położyć się na leżance, na plecach, gdzie pupa znajdzie się na samej krawędzi tej leżanki a pięty postawisz na rogach tejże leżanki. Nogi będziesz miała zgięte w kolanach i ja proponuję złapać dłońmi kostki u nóg i jeszcze bardziej pchnąć pupę do przodu (przepraszam za tak dosłowny opis, ale to Ci pomoże). W takiej pozycji nie poczujesz żadnego bólu przy wprowadzaniu wziernika (tylko lekko nieprzyjemne uczucie - jeżeli kiedyś czyściłaś sobie pępek i poczułaś takie dziwne coś od środka, to to będzie bardzo podobnie). Potem spokojnie się położysz, wyprostujesz nogi, nad miednicę naprowadzą Ci lampę (rentgena) a Ty patrz sobie na obraz na monitorze. To raczej nie jest ból (bynajmniej ja tak tego nie odczułam), to raczej zwielokrotnione uczucie wzdęcia i napięcia w podbrzuszu jak podczas okresu (takie są moje odczucia). Moja rada: głęboko oddychać raz za razem. To odwróci Twoja uwagę. Cała akcja to kilka minut. Daj znać jak będziesz po. Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkap2 Re: HSG 29.11.04, 22:06 Mila ja miałam HSG w zeszły wtorek, nie stresuj się nie ma sensu, szkoda nerwów. Badanie może mało przyjemne. Ale do przeżycia, trzymam jutro mocno kciuki i daj znać jaki wynik pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: HSG 30.11.04, 18:07 cześć, miałam zisiaj HSG no i nie jest dobrze. tylko jeden jajowód jest troszkę drożny. podłamałam się. co robić dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe78 Re: HSG 30.11.04, 18:38 I z takimi jajowodami dziewczyny też zachodziły w ciążę!!! Głowa do góry. Może ziółka na zrosty? Wielu ponoć pomogły. Sama chcę spróbować od następnego cyklu. Trzymaj się i nie załamuj Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: HSG 30.11.04, 20:05 Gosiu, dziękuję za wsparcie, BARDZO pomaga !!!. Jeszcze w tym cyklu będę miała pierwszą inseminację. Działam na maxa. Proszę o więcej info o ziółkach. Czy ktoś może mi pomóc swoim doświadczeniem w udrażnianiu jajowodów? Bardzo proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe78 Re: HSG 30.11.04, 18:50 Muszę jeszcze uściślić jedną rzecz. Jeżeli chodzi o ten sflaczały pęcherzyk. Otóż u mnie był on widoczny na 36 godzin po wzięciu pregnylu. Jak wiecie po pregnylu pęknięcie następuje zazwyczaj między 34 a 36 godziną od podania. Tak więc musiał on być dopiero co po owym pęknięciu. Potem na pewno znika. Nie wiem po jakim czasie nie ma po nim śladu. Do tego jeszcze nie doszłam... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mila333 Re: HSG 02.12.04, 11:30 Hej. Piszę krótko, bo nie mam dziś za wiele czasu. Jestem już po. Samo HSG nie było najgorsze - co prawda podawanie kontrastu strasznie bolało, ale jakoś wytrzymałam. Gorzej było po - albo Dolargan, albo kontrast spowodował potworne bóle żołądka. Dwa dni wyjęte z zyciorysu. Najważniejsza informacja: oba jajowody są całkowicie drożne. A badanie naprawdę da się przeżyć. Dzięki, dziewczynki, za wsparcie. Całusy. Mila Odpowiedz Link Zgłoś
mirin Re: HSG 02.12.04, 14:24 Mialam hsg bez znieczulenia. Bardziej sie balam, niz czulam bol. Nie jest to przyjemne ale uwazam, ze wizyta u dentysty jest sto razy gorsza (mimo znieczulenia). 2 godziny przed badaniem wzielam 2 tabl. panadolu extra. Warto miec wolną reszte dnia bo mozna byc troche oslabionym. Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: HSG 02.12.04, 15:22 Jagoda!!! Uważaj i skonsultuj się z lekarzem, sa duze "szanse" na pozamaciczną ciążę przy takim jajowodzie. Osobiście jestem po dwóch pozamacicznych więc wiem so to znaczy. Mam nadzieję, że w Twoim przypadku będzie ok! Trzymam kciuki Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: HSG 02.12.04, 21:21 Edyta! Dziękuję za info. Dzisiaj bylam u doktorka i też powiedziała o tym zagrozeniu. Po konsultacji z szefem novum uzgodnili inseminacje na sobote (teraz sytuacja jest możliwie najlepsza). Boje sie jak nigdy dotad. Proszę jesli mozesz powiedz mi wiecej o doswiadczeniach z ciążą pozamaciczną. Jeszcze raz serdeczne dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
bobas1705 Re: HSG 03.12.04, 09:31 hmm ja dzisiaj mam HSG w szpitalu na Żelaznej, mam pytanie: ten zastrzyk rozluźniający który podają standardowo to coś w rodzaju "głupiego Jasia"? czy coś innego? Martwię się też bardzo bo momo iż wynik posiewu z szyjki macicy jest jałowy, chlamydii nie mam i ob też ok to wczoraj odebrałam wynik cytologii...nie mam tam określonej grupy ale w rozpoznaniu mam zmiany dysplastyczne niskiego stopnia LGSIL - lekarz zapewnił że to nie przeszkadza w HSG ale potem mam się do niego niezwłocznie zgłosić i w pierwszej kolejności zajmiemy się tą sprawą....nie rozmawiałam z nim osobiście - wyniki odebrał mąż i niepokoj ę się...co oznaczają te zmiany dysplastyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
mila333 Re: HSG 03.12.04, 10:33 Ten zastrzyk to Dolargan, działa jak silny alkoholowy rausz, niektóre dziewczyny (w tym ja) czują się po nim podle i dochodzą do siebie trochę dłużej, inne nie mają żadnych problemów. Nie mam pojęcia, co oznaczają te Twoje zmiany, jednak dwóch ginów, z którymi miałam kontakt przed HSG, twierdziło, że jeśli OB nie jest podwyższone, to przed zabiegiem nie trzeba robić żadnych dodatkowych badań. Gdyby coś było nie tak (np. taka liczba bakterii, żeby coś pokomplikować przy HSG), to OB by natychmiast wzrosło. Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob do Jagody 7777 03.12.04, 14:16 Cześć. Tak jak Ci pisałam jestem po dwóch ciążach pozamacicznych. U mnie objawiło się to bólem po lewej stronie, ale nie był to ból taki nagły z utratą przytomności tylko ból przewlekły, jak nacisnęłam brzuch po lewj stronie to mnie bolało. Najważniejsze jednak było moje przeczucie, że coś jest nie tak.Zrobiłam bete i wyszła bardzo duża, jak w normalnej ciąży, poszłam do gina i na usg niestety w macicy ciąży nie było. Wziął mnie od razu do szpitala i laparoskopia. Drugim razem było identycznie, jak tylko pojawił się lekki ból z tej samej lewej strony to już wiedziałam że "powtórka z rozrywki" i znowu szpital i laparoskopia. Mam nadzieję że nie doświadczysz tego samego. Życzę Ci powodzenia, odezwij się. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob od jagody 7777 03.12.04, 17:44 Cześć. stan mojego jajowodu (mam jeden drożny a drugi do kitu) był konsultowany z szefem Novum i chociaż jest takie zagrożenie postanowiłam w tym miesiącu spróbować, ponieważ na dzisiaj pozostaje jedynie invitro. Podobno laparo jest mało skuteczna, czy coś słyszałaś? Jak długo trwała rekonwalescencja po twoim laparo? Jak twoje jajowody? Jeszcze jutro ide przed insem do Dr.Rokickiego z Invimedu, dla włąsnego spokoju muszę mieć parę żródeł informacji. Przez poprzedni rok lekarka (prywatny gabinet) pakowała mnie luteiną bez sensownych badań. Serdecznie dziękuję i czekam na odpowiedź. Trzymaj za mnie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do jagody 7777 04.12.04, 09:04 Cześć. rekonwalescencja po laparo była krótka, ja jestem z tych odważnych i tak: - pierwsza pozamaciczna maj 2004, druga sierpień 2004 i wyrok jajowody niedrożne - tylko in vitro. Dwa tygodnie po laparo w sierpniu dostałaz zapalenie otrzewnej i znowu szpital. Okazało się że chyba coś niedobrze oczyścili bo zrobił się krwiak w zatoce Duglasa i ... znowu laparo /wrzesień/, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ponieważ okazało się że podali mi przy okazji kontrast i udrożnili obydwa jajowody, Jak wychodziłam ze szpitala to było wszystko drożne, ale jak jest teraz to nie mam pojęcia. Podobno szybku się robią zrosty, sama nie wiem. ALE DOŚĆ już tego marudzenia, w końcu ja już mam synka /4,5 roku/ Filipka, a problemy są z "załatwieniem" mu rodzeństwa. Pozdrawiam i trzymam kciuki, będzie dobrze Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 04.12.04, 10:47 Cześć. Ze mną było tak: kilka lat temu chemioterapia i radioterapia, wyszłam cało bo choroba była wyleczalna ale był to koszmar, mój pierwszy facet nie wytrzymał i na samym początku odszedł, wyrzucili mnie z pracy w czasie leczenia (prawe cały czas pracowałam), jestem mężatką od 2 lat i staramy się od początku, rok luteiny w prywatnym gabinecie pozostawiam bez komentarza, w Novum szybciutko miałam dużo badań i problemem jest - jeden drożny jajowów i to kiepskawy, reszta OK. Powiem uczciwie, że czasem już nie mam siły. Sama powiedz, ile można? Ale masz rację, nie marudzę, sorry. Dzisiaj mam inseminację i potem bycze się na kanapie. Dziękuję jeszcze raz za wsparcie, jest mi niezbędne. Pozdrawiam. Jaga Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 777 06.12.04, 08:48 Cześć, przepraszam za nieobecność, ale z komputera korzystam tylko w pracy. Twoja historia rzeczywiście przykra, ale teraz może być już tylko lepiej, pamiętaj. Jak tam po inseminacji? Teraz dlugie czekanie na "wynik", znam to uczucie. Zobaczysz Mikołaj przyniesie Ci prezent, odpoczywaj i uważaj na siebie. Odezwij się, pozdrawiam Edyta Ps. Jeżeli możesz to napisz jaki jest koszt badań i wizyt w Novum. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 06.12.04, 20:15 Cześć, Powiem Ci, że ja nie wchodzę na forum w pracy, bo po prostu nie mam zaufania. Ale jest mi za to bardzo miło w domu poczytać listy od fajnej "babki". Dzięki !. Przyznam się, że to jest troszkę jak psychoterapia no i jest pomocna. To prawda, że historia jest , ale ja jestem wesoła jak byłam i tak pozostanie, przekonasz się. Koszty w Novum to tak: inseminacja bez stym.-650, wizyta z usg-60 (tylko pierwsza kosztowała 100), badania sprawdzałam i nie są droższe niż na mieście. Lekarze są bardzo dobrzy, chodzę do Anny Zygler - jest super kobita. A ty do kogo chodzisz? Pozdrawiam i czekam na wieści. Jaga Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do dytkob 07.12.04, 14:14 Cześć, ja nie mam innego wyjścia jak tylko korzystać w pracy, ponieważ nie mam w domu komputera. Dzięki za informację o Novum. Powiem Ci jedną rzecz. W Novum byłam tylko raz 5 lat temu. Był tam niejaki dr Niemoczyński, który patrząc mi w oczy a nie tam gdzie potrzeba, powiedział, ze NIGDY nie będę miała dzieci dlatego że jestem po operacji usunięcia tarczycy i "takie" kobiety nie zachodzą w ciążę. Pewnie by sie zdziwił gdyby zobaczył mojego całego, zdrowego i bardzo przemądrzałego synka. Ale to było dawno. teraz jak czytam na forum to bardzo sobie dziewczyny chwalą tą klinikę i być może jak sobie tutaj u siebie nie poradzę to sie w końcu tam wybiorę, Ja jestem z dziury RADOM, ale mam tu swojego zaufanego gina, dzięki któremu, oczywiście pośrednio, mam syna. Ale się rozgadałam ale bardzo się cieszę że humor Ci dopisuje, tak trzymać. Pozdrowienia, odezwij się i uważaj na WAS!!!!! Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 07.12.04, 21:13 Cześć! Naprwadę mnie rozśmieszyłaś tym WAS! Mówię szczerze bez podtekstów i kokieterii, że nastawiam się na procedurę z invitro w następnym miesiącu, wiec ciążę planuję na początku roku. Tylko te cholerne koszty. Ale co będzie to zobaczymy. To co napisałaś o swojej historii znów potwierdza moją tezę, że nie wystarcza jedna opinia. A co ty myślisz o invitro? Serdecznie pozdrawiam. Ps: Radom jest OK Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 7777 08.12.04, 08:39 Cześć, wcale nie chciałam Cię rozśmieszyć ale dobrze sie stało. Pisałaś przecież że miałaś inseminację więc myślę przyszłościowo, może się udało. Jeżeli chodzi o invitro to sama się nad tym zastanawiałam jak powiedzieli, że jajowody moje są niedrożne. Nie mam żadnych uprzedzeń od strony etycznej itp. Nie ma znaczenia jaką droga, byle do celu! Na razie myśl tę odłożyłam na później, może się jesze uda normalnie "po bożemu". W razie czego będę korzystać z Twoich rad i doświadczeń jak już będziesz "gruba jak wieloryb" i nie bedziesz się ruszała z domu tylko siedziała przed komputerem. Pozdrawiam Edyta PS. Radom wcale nie jest OK Ps. Nie obraź się za wieloryba - życzę Ci tego bardzo, fajnie się chodzi - najpierw brzuch potem długo długo nic dopiero Ty! Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 08.12.04, 19:08 Cześć Edyta! Tu wielorybaba! Z tą inseminacją to jest tak: zabieg jest przede wszystkim dla słabych plemników, problemów z celowaniem itp. Nawet nie zagłębiałam się w temat bo przy kiepskich jajowodach ten zabieg niezbyt pomaga. Po prostu w tym miesiącu robiliśmy co się da, włącznie z "pluciem przez lewe ramię". Dla nas żeby nie tracić czasu invito jest najlepsze. Konsultowałam z dr.Rokickim z Invimedu (jest b.dobry) i szefem Novum w sprawie jajowodów. Jak możesz to szybko dołącz do mnie, powielorybimy razem. Czy radzono Ci coś na udrożnienie jajowodów? Z tego co słyszałam nie ma mocnych. Czy pisałam jaką minę miał mój mąż jak jednego dnia widział DWÓCH facetów "grzebiących" u mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do jagody 7777 09.12.04, 09:03 Cześć. Moje jajowody po ostatniej /wrzesień/ laparo podobno są ok. Z tym że jeden jest przecież już dwa razy nacinany, żeby usunać pozamaciczną. Usunięte mam wszystkie zrosty i podobno nie ma przeszkód żeby próbować normalnie. Ja jednak troche się boję bo przecież od laparo minęły już prawie trz miesiące i nie wiadomo co tam się porobiło, napewno jakień nowe zrosty albo jeszcze coś innego. Boję sie zaryzykować bo z kolejną pozamaciczną czyba sobie psychicznie nie poradzę. Mo mąż twierdzi że wszystko będzie ok! Jeżeli chodzi o udrażnianie jajowodów to mój lekarz twierdzi, że jeżeli się uda przy HSG je udrożnić to tylko na krótko, a po nacinaniu lub wycięciu kawałka "plastyki" czyli odbudowania raczej sie nie robi bo to nic nie daje. Narazie do Ciebie nie dołączę, nie mam kasy, ale skorzystam z "plucia przez lewe ramię". Rzeczywiście ciekawa jestem reakcji Twojego męża na dwóch osobników "troskliwie" się Tobą zajmujących. Mój mąż nieraz jeździ ze mną na wizyty ale nigdy nie wchodzi, być może jak byłaby to inseminacja albo invitro to chciałabym żeby był przy mnie, ale tak to nie. Niech żyje w złudnym przekonaniu,że ma monopol na tę część ciała! Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 7777 09.12.04, 13:16 jeszcze raz ja. Jak możesz to napisz ile kosztuje w novum badanie HSG i czy robią w znieczuleniu i ile sie czeka. pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do Jagody 7777 09.12.04, 18:25 Ja pytałam czy warto robić laparo i lekarze zgodnie mówią, że to na krótko ponieważ zrastają się ponownie. Poza tym jakość "drogi" dla jajeczka nie poprawia się - są nadal kiepskiemechanizmy je popychające do macicy. I wtedy wiadomo. W tajemnicy powiem Ci, że troszkę się martwię o to. My z kasą też mamy problem ale wiem, że muszę to zorganizować, sama rozumiesz. Za HSG nie płąciłam, było w ramach ubezpieczenia, bo moja Dr. też tam pracuje. Prawda, że fajna kobita?! Niestety bez znieczulenia, było wyjątkowo nieciekawie (tak bywa przy niedrożnych jajowodach), dopiero za trzecim razem poszło. Krwawiłam i czułam się fatalnie do następnego dnia. Czasem myślę czy nie warto laparo z insem, po prostu czy mnie nie naciągają. Nie wiem. Co myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 7777 10.12.04, 08:38 Cześć, myślę że możesz spróbować laparo i zaraz po niej do dzieła. Zawsze to jakiś krok do przodu, jeżeli nie da rezultatu to wtedy wiesz, że zostaje tylko invitro, A tak to będziesz sobie robić wyrzuty, że nie spróbowałaś. Ja dzisiaj mam kiepski nastrój bo właśnie dostałam @, z jednej strony się cieszę bo trochę zaszalałam i bałam się żeby nie była kolejna pozamaciczna, a z drugiej strony szkoda że się nie udało przypadkiem. Ech życie.... Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do Jagody 7777 10.12.04, 23:07 Cześć! Rozumiem jak się czyjesz, pocieszam cię z całego serca. Ślę uśmiechy . Dopytam jeszcze o laparo, chociaż chyba nastawiam się na invitro. Wiesz czasem myślę, że tak bęzie łatwiej a ja po prostu mam już malo siły. Teraz też troszkę boje się, że może się zdarzyć pozamaciczna. Wyobraź sobie, że moja kumpelka znalazła naszą korespondencję. Jest po invitro i siedzi sobie w domku no i nas czyta. Myślę, że ładnie jakby do nas napisała coś miłego . Co sadzisz? Wtorek / środa zrobię test. Nic mnie nie boli, nic się nie dzieje i tylko po luteinie czuję napięcie. Dobrego weekendu i pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
anulek69 Re: do Jagody 7777 11.12.04, 10:37 Podglądam Was troszeczkę bo trzymam kciuki za Was wszystkie i chcialabym Wam pomóc jak tylko mogę. Jestem przykładem na to, że cierpliwość wreszcie zostaje nagrodzona więc wcześniej czy później zdarzy się cud, zobaczycie )) Tymczasem przesyłam buziaki i trzymajcie się cieplutko. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do anulek69 12.12.04, 00:05 Anula-bambula! To milutko z twojej strony. Optymistyczne słówka są bardzo wskazane więc pisz do nas. Niech to będzie nasza mała tajemnica. A właśnie ! Czy pamiętacie robienie "widoczków" w ziemii ze szkiełka i drobiażdżków? Moje były super. Edyta ma już synka, Ania urodzi w czerwcu, ja będę w przyszłym roku też miała synka, no to kogo my tego nauczymy, co? Edyta, pozdrawiam i do rychłego. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_l7 Re: do Jagody 7777 12.12.04, 00:09 cześć Dziewczyny, mam niestety podobny problem. W październiku mialam robione hsg i okazalo się, że jeden jajowod mam zupelnie niedrożny, a z drugiego niewielka ilość kontrastu przeszła pod ciśnieniem. Lekarz prowadzacy od razu zaproponowal invitro. Skonsultowalam sie jeszcze z drugim lekarzem, który stwierdził, że mozna jeszcze sprobowac laparo. Ciągle się "miotam" bo nie wiem co wybrać. Obawiam się, że jak pójdę na laparo to i tak diagnoza będzie, że nic z tego i zostaje invitro i laparo będzie tylko dodatkowym stresem (najbardziej boję się tej narkozy). Z drugiej strony myślę również, że może jednak spróbować laparo bo wtedy będę miala 100% pewności, że zrobiłam wszystko i że pozostaje tylko invitro. To wszystko powoduje, że mam ciągłego "doła" i po nocach ciągle śni mi się operacja I takie to przeżywam rozterki) Na razie zaczęłam więc przygotowania od "uniwersalnej" części, czyli od szczepionek na żółtaczkę - są potrzebne w obu przypadkach. Dzisiaj zmieszałam również wszystkie ziółka na zrosty i od jutra zaczynam picie (w skuteczność nie bardzo wierzę, ale co mi szkodzi spróbować). Już naprawdę nie wiem co mam robić. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anulek69 Re: do Jagody 7777 12.12.04, 14:23 Witaj Aniu, rozumiem Twoje wątpliwości bo sama miałam podobne. Moim zdaniem powinaś zrobić wszystko, żeby potem nie żałować, że czegoś nie zrobiłaś. Ja zdecydowałam się od razu na invitro ale u mnie problem był nieco inny - endometrioza. Przeszłam jednak wcześniej laparoskopię bo nikt mi nie powiedział jak mało jest to skuteczne. Co do niedrożności jajowodów słyszałam mnóstwo opinii, że laparo jest mało skuteczna chociaż zaraz "po" jest jednak szansa. Nie powinnaś się niczego obawiać, ten typ operacji jest prosty i naprawdę szybko dochodzi się do siebie, nie ma żadnych blizn, sama narkoza to nic strasznego. Jeśli chcesz mieć świadomość że zrobiłaś wszystko co można, zrób to laparo. Invitro to wiadomo - ostateczność, rzadko udaje się za pierwszym razem. Ja osiągnęłam sukces dopiero przy trzeciej próbie, a wiem, że wiele dziewczyn próbuje wielokrotnie, za każdym niepowodzeniem przeżywa się potworne rozczarowanie. Poza tym to koszmarnie drogi zabieg. Takie jest moje zdanie ale wiadomo, że każda z nas musi decyzję podjąc sama. Pozdrawiam cieplutko, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 7777 i dziewczyn 13.12.04, 14:41 Cześć Wam dziewczyny! Cieszę się że podglądałyście sobie naszą rozmowę i zdecydowałyście się przyłączyć. Zawsze to raźniej. Jak już wiecie ja jestem po 3 laparo i wynik oststniej był /3 miesiące temu/ dobry. Teraz żałuję że ne zaryzykowałam zaraz po laparo, może by sie udało?. Laparoskopia nie boli, narkozy się nie pamięta, dosyć szybko się dochodzi do siebie /to to tych dziewczyn, które jeszcze nie miały/. Może warto spróbować przed invitro? Aniu_17 co to znaczy masz doła???? nie myśl o operacji i nie zadręczaj się. Spokojnie sobie to przemyśl, laparo daje jednak jakąś szansę, myślę że warto spróbować. Jagoda-wielorybie jak się czujesz i kiedy testujesz?? Odezwijcie się Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 13.12.04, 17:42 Cześć Edyta! Znów mnie rozśmieszasz. Właśnie mam za sobą ciężki dzień w pracy. Nie mam objawów, ale przetestuję się we środę dla Ciebie i wszystkich . Rozpoczynam od tego miesiąca procedurę invitro. To postanowione. Toteż niedługo BĘDĘ wielorybem. Prawda, że to miło, iż nam kibicują? Dla mnie fajnie. Co do laparo, to wierzę w niedużą skuteczność. Jeśli jest na to czas, to chyba warto dać sobie szansę, ale jesli kobity macie możliwości to jestem za invitro w pewnych przypadkach, takich jak mój. Pozdrawiam serdecznie i do jutra. Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 777 14.12.04, 08:32 cześć, miło że się uśmiechasz. Cieszę się, że zaczynasz invitro. Będę cały czas z Tobą. Będziesz WIELORYBEM! Co do innych dziewczyn to oczywiście fajnie że są z nami, zawsze to raźniej pogadać o wspólnych problemach. Ja chyba jeszcze "jeden" raz zaryzykuję. Zrobię HSG i zaraz po badaniu do dzieła. Może się uda! Pozdrawiam Edyta PS. Oczywiście uparcie czekam na Twój test!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob i dziewczyn 14.12.04, 16:52 Cześć Edyta, Skoro taka twoja decyzja, to zaciskam kciuki z całej siły. Rób to HSG. Kiedy idziesz? Czy traktujesz badanie jako "poprawiacz"? Moja ginka też z tego powodu zgodziła się na moją insem. I jeszcze jedno: DZIEWCZYNY ! Chciałabym powiedzieć wszem i wobec, że nie mam doła bo mnie na niego nie stać !. Nie jestem sama, mam towarzyszki niedoli, które mnie wspierają, JEST NADZIEJA ! Powtórzcie to jak echo. Pozdrawiam wszystkie wieloryby ! Odpowiedz Link Zgłoś
nika111 Re: do jagody i dziewczyn!! 14.12.04, 17:12 Witajcie! Dolaczylam do waszego watku wielorybki(mam nadzieje niedlugo).Mnie tez pewnie niedlugo czeka HSG,troche sie boje,nie powiem,ale jak czytam wasze posty,dochodze do wniosku,ze nie taki diabel straszny)) Czekam na wynik IUI,w piatek moze przyjdzie@@,mam nadzieje,ze nie przyjdzie - nie znosze jej . To pierwsza IUI,wiec jestem realistka i pewnie nie zaciazylam,ale jeszcze mam resztki nadziei. JasneZE JEST NADZIEJA,ZAWSZE JEST NADZIEJA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 777 i dziewczyn 15.12.04, 09:32 Cześć, powtarzam za Tobą jak echo - nie jestem sama i też bardzo sie cieszę że jest nas więcej, chociaż tak naprawdę to nie powinien być powód do radości skoro tyle dziewczyn ma problemy. Ech życie...ale doła nieraz miewam. Jagoda - HSG postanowione, idę w sobote na wizytę i zobaczymy kiedy. Traktuję to badanie nie tyle jako "poprawiacz" ale jak "potwierdzacz", że moja decyzja jest dobra a poza tym podobno po "przepchaniu" jest krótkotrwała szansa. Okaże się w "praniu" Pozdrawiam wszystkie dziewczyny Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
malag1 Re: HSG 10.12.04, 18:33 czesc dziewczyny, ja ide na hsg w poniedzialek. jestem przed przygotowywaniami do INF, dzwonilam dzis do gina (jestem po trzech laparoskopiach w tym roku) i wiem ze moje jajowody sa niedrozne ( boje sie badania, ale jeszcze bardziej wyniku. powiedzcie mi czego moge oczekiwac po hsg? do czego ona sluzy oprocz sprawdzenia droznosci?? wielkie dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
keysy1 Re: HSG 12.12.04, 18:15 Bardzo fajny wątek! Czytając wasze wypowiedzi czułam że czytam własne myśli. Niedrożne jajowody. Dylemat laparoskopia czy nie? Ja zdecydowałam się na laparoskopię w styczniu. Boję się jak nie wiem co - ale nie samej operacji absolutnie-uśpią mnie i koniec - tylko wyniku i tego czy się uda czy nie, czy nie wynajdą czegoś co przekreśli moje szanse. Boję się już nawet marzyć. Naprawdę. I teraz mam potwornego doła - jak nigdy. Ciągle tylko napływają mi łzy do oczu, mam już dość tego wszystkiego i wraz z coraz głębszą rozpaczą pogłębia się chęć posiadania dzidzi!! No i tak właśnie nie wiem czy właściwy jest mój wybór, czy ta laparoskopia coś mi pomoże i tysiące pytań mi się nasówa, koszmary nicne i tylko to forum jakoś mi dodaje siły, bo jak czytam jak kobiety walczą w różnych beznadziejnych przypadkach to sobie myślę czemu ja miałabym się poddać. Trzymajcie się, pozdrawiam was wszystkie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dziewczyn 13.12.04, 19:12 Drogie koleżanki z forum! Muszę podzielić się z Wami moim doświadczeniem i obserwacją: 1.Z reguły WARTO zasięgnać opinii u minimum dwóch specjalistów (jeden to za mało). Trzeba pytać bez żenady, przecież nie jesteśmy ginkami, prawda? 2.W prywatnych gabinetach łatwiej jest o "wyciągaczy" kasy i lekceważenie problemów dla nas największych. 3.Jestem żywym dowodem na to, że nie mamy prawa załamywać się, bo dziecko, o którego narodziny walczymy jest zbyt wiele warte. BARDZO dziękuję za to, że jesteście ze mną. Wspierajmy się nawzajem i głowa do góry ! Napisała przyszła mama do przyszłych mam. Odpowiedz Link Zgłoś
myszka-m Re: HSG 14.12.04, 16:30 Cześć Dziewczynki! Jestem na tym samym etapie, tzn. w grudniu zrobiłam HSG (jak było to same wiecie . W czasie badania lekarz potwiedział mi, że wszystko wskazuje na drożność a w wypisie... wskazanie na laparo. Okazało się, że lekarz nie jest pewny czy są drożne czy też nie 8-O. Jestem juz po 30-tce, więc podchodzę do tematu jak osoba, która nie ma zbyt wiele czasu. W styczniu spróbuję zaciążyć naturalnie (po HSG podobno łatwiej) a w lutym... do szpitala. Byle do przodu. Pozdrawiam, M-M Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do myszka-m 14.12.04, 16:59 Cześć, Ja też jestem po 30-ce i dlatego nie marnuję ani dnia. Tempo jest ostre ale w naszym przypadku konieczne. Co u Ciebie z pozostałymi wynikami, gdzie się leczysz? Przepraszam, ale co to za lekarz? Ja bym na twoim miejscu jeszcze wypytała chociaż jednego. Trzymam kciuki i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
myszka-m Re: do myszka-m 15.12.04, 11:01 Cześć. Jestem ze Sz-cina. Mam dobrego gina. HSG robił mi młody lekarz i widocznie pospieszył się z opinią, że wszystko wygląda ok. Może dlatego, że kontrast rozlał się na całej długości jajowodów, ale z opóźnieniem. Specjalista, który oglądał zdjęcia stwierdził, że to opóźnienie może wskazywać na jakąś przeszkodę. Mój gin też potwierdził zalecenie laparo, bo jak mówi - w tym wieku nie ma na co czekać tylko trzeba działać. Pozostałe wyniki mamy w normie. Pozdrówka, M-M Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do myszki-m 15.12.04, 09:43 Cześć, ja też jestem po 30 niestety i po dużych kłopotach z jajowodami /2 ciąże pozamaciczne w lewym jajowodzie - może czytałaś moją historię którą napisałam Jagodzie?/. Moja rada jest taka - jeżeli jest jakiekolwiek podejrzenie że jajowody mogą być niedrożne to uważaj i może spróbuj zrobić badanie jeszcze raz , może u kogo innego, albo poczekaj na laparo żebyś była pewna. Absolutnie nie życzę Ci ciąży pozamacicznej. Widzisz u mie po laparo we wrześniu 2004 diagnoza była, że wszystkie zrosty są usunięte i jajowody super drożne. Nie zaryzykowałam zaraz po, czego teraz żałuję. Teraz minęły juz 3 miesiące i wiem, że mogły sie porobić nowe zrosty i dlatego przed próbą postanowiłam zrobić HSG, żeby się upewnić że wszystko jest ok. Trzeciej pozamacicznej chyba bym nie zniosła. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
myszka-m Re: do myszki-m 15.12.04, 11:07 Hej! Mój gin też tak to mi przedstawił. W przypadku niedrożności jest duże ryzyko ciąży pozamacicznej. Postanowiliśmy jednak spróbować w jednym cyklu. Jestem nastawiona na laparo, choć mój M. początkowo w ogóle nie chciał o tym słyszeć (nie chce mnie oddać do szpitala . A co najważniejsze, w ogóle nie przychodzą mi do głowy myśli, że może się nie udać. Pozdrowienia, M-M Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do myszki-m 15.12.04, 12:36 Hej, rozumiem Twojego męża, szpital to nic przyjemnego. Ja leżałam 6 razy / w tym 3 laparoskopie/ i wiem że mój mąż już miał dosyć. Ale to facet i wszystko zniesie, oni tak tego nie przeżywają. Wszystko jest na naszych barkach i fizaycznie i psychicznie, przynajmniej ja to tak odbieram. On po prostu cały czas powtarza jak zdarta płyta, że wszystko będzie dobrze. mam już tego czasami dość. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do myszki-m 16.12.04, 17:45 Czesć, mój mąż mówi tak samo, widzę, że bardzo się denerwuje i czaem nie śpi w nocy. My musimy być poprostu silniejsze. Dzisiaj ułożyłam z moją ginką plan przygotowania do invitro. Jestem oszołomiona iloscią badań do zrobienia. Nie mam siły ostatnio nawet myśleć. Dzień mi uciekł. Pozdrawiam Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob do Jagody 17.12.04, 09:03 Cześć, trzymaj się ciepło i myśl pozytywnie. Wszystko co się zaczyna trudno to dobrze sie kończy. Będę cały czas myślami z Tobą. Pisz jak znajdziesz czas. Gdzie podchodzisz do invitro bo chyba mi umknęło. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob i dziewczyn 18.12.04, 08:58 Cześć Edytko, Leczę się w Novum u Dr.Zygler - wsdług mnie jest bardzo kompetentna a przy tym serdeczna i ciepła. W poniedziałek zaczynam badania, czeka mnie pobieranie krwi, a każda injekcja zwala mnie z nóg. Pierwszy transfer planowany jest w lutym. Jestem przerażona i chce mi się płakać. Zaczełam zastanawiać się co będzie jeśli się nie uda, chyba muszę wyluzować bo ostatnio radzę sobie tylko na pokaz. Pisz do mnie. Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 7777 20.12.04, 09:42 Hej co jest??? skąd to nastawienie? Powinnaś się cieszyć, kawał drogi za Tobą i tak niewiele już do przejścia. Wszystko będzie ok! rzeczywiście pierwszy transfer udaje sie w ok. 30% ale trzeba myśleć że to właśnie Ty potwierdzisz tę statystykę. Ja też nie lubię jak mnie kłują ale jeżeli w słusznej sprawie to niech sobie używają. Będę Ci sekundować po drodze jak oczywiście dasz mi szansę i będziesz pisała jak Ci idzie. Na razie przestań myśleć negatywnie i wrzuć na luz, święta już blisko, odpręż się.Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 20.12.04, 18:00 Dzięki za słowa pocieszenia. Chyba wizyta wstępna, plany badań i cała reszta spowodowały, że zaczęłam czuć ogromną niepewność sukcesu, wprost przerażenie jakby mnie ostrzelały te wszystkie informacje. Uczciwie przyznam, że się rozpadłam na kawałki. Ostatnio wszystko było nie tak. Jak to ja, staram się szybko wracać do optymizmu. Tym bardziej dzięki za wsparcie. Zrobiliśmy część badań krwi i 820zł poszło, a to tylko mały początek. Chyba cierpliwie poczekam na lepsze dni i zajmę się przygotowaniami do świąt. Już dostałam pierwsze pytanie "A co z dzieckiem?!" w ramach życzeń, niektóre koleżanki powinno się topić bezkarnie. Serdecznie pozdrawiam, Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 20.12.04, 18:13 No i jeszcze jedno. Mądra kobita jesteś i masz absolutną rację. pozdrawiam, J Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 21.12.04, 10:53 Cześć, dzięki za miłe słowa, ale wiesz przecież że zawsze jest łatwiej doradzać innym. Wcale się nie dziwieę, że czujesz się jak pod ścianą z tym natłokiem wiadomości i planów, ale jak się z tym wszystkim "prześpisz" parę dni to dojdziesz do wniosku, że nie taki diabeł straszny. Wszystko się uspokoi i ułoży. Najważniejsze że dałaś radę zacząć maraton. Teraz to już tylko będzie coraz bliżej. Co nie znaczy że po drodze nie możesz zaliczyć jeszcze kilku dołków. Ale pamiętaj im częściej się w nie wpada tym z większym zapałem się z nich wychodzi. Ale sę wymądrzam. A narazie pozbieraj się z tych kawałków w kupę. Ja też zrobiłam mały kroczek do przodu, wczoraj wieczorem byłam na wizycie i postanowiliśmy o HSG, najpierw wymaz i posiew i ewentualne przeleczenie jakiegoś "dziada" a później po @ HSG. I zobaczymy, najwyżej Ty będziesz mnie zbierać do kupy. Pozdrawiam Edyta Ps. Co do niektórych koleżanek mam podobne zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 21.12.04, 17:51 Czesć, dzisiaj już jest odrobinę lepiej. Postaram się już za wiele nie marudzić. W ramach poprawy humoru zamówiłam u Bliklego naprawdę dobry tort makowy (jedna mniej rzecz do zrobienia na święta). Dzisiaj dostaliśmy wyniki dot. żółtaczki, jest (-) czyli OK. Nawet tego się bałam, uwierzysz? Będę trzymać to co zwykle za twoje HSG. Moje było do... Weź coś przeciwbulowego może. Na święta i nowy rok będę Ci życzyć... ale to jutro. Ps. Proszę powymądrzaj się dla mnie czasami, bo to działa dla prawie każdej marudy. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 23.12.04, 17:05 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia składam Ci najserdeczniejsze życzenia szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń, i radości w te zimowe dni. Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 24.12.04, 08:48 Cześć, ja Tobie życzę przede wszystkim spokoju, wytrwałości w dążeniu do celu i nie zrażania się małymi niepowodzeniami, które możesez po drodze spotkać, dużo miłości i cierpliwości, bo będzie Wam potrzebna i wogóle wszystkiego dobrego w te "zimowe" Święta Bożego Narodzenia. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do Jagody 28.12.04, 23:11 Cześć, jak się masz po świętach? Dorwałam wirusisko i do końca roku (brzmi fajnie) jestem w domu. Krok po kroczku robię badania i niedługo zaczynam I etap - miesięczną antykoncepcję. Potem będzie już stymulacja i "superprodukcja" jajeczek. Akurat w połowie lutego mam wyjazd służbowy do niemiec na targi, troszkę pechowe nałożenie. Spytam swoją ginkę, czy mogę pomanipulować lekami, żeby zaplanować pierwsze podejście po powrocie. Jak widzisz cały czas coś się dzieje. Jak twoje plany badań? Co nowego? Serdecznie pozdrawiam, Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 29.12.04, 09:07 cześć, po świętach tak samo jak i przed. U mnie narazie coś się dzieje niedobrego. Mam dziwne bóle w dole brzucha i boje się że to kolejna torbiel. Idę dzisiaj do gina i zobaczymy co tam zobaczy na USG. Jak to torbiel to chyba strzelę sobie w łeb. Mam juz dosyć szpitali. Więc nastrój u mnie kiepski, chłop mnie denerwuje, wściekam sie na niego nieraz bez powodu. I już niewiem czy chce mi się robić jakieś badania. Ale marudzę. Co do Ciebie to cieszę się, że zaczełaś, aby do przodu. Wszystko będzie ok!! Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do Jagody 29.12.04, 11:56 Cześć, Nie przejmuj się bulami, czasem to my same "dolewamy oliwy", niedawno ty mnie pocieszyłaś w chwili słabości. Jesteś dzielna kobita !!! Wszystko będzie dobrze. My nie mamy innego wyjścia jak dać sobie radę. Nasi mężowie chyba się domyślają i też przeżyją. Ja od tygodnia walczę z myślą o wenflonie, który mi założą - to naprawę jest demon. Podziel większy problem na małe cząstki i załatwiaj je kolejno. Badania robimy równocześnie, a w towarzystwie mi jest raźniej. Przeziębiłam się więc piszę do Ciebie na bieżąco. Happy end jest nieunikniony ! Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 29.12.04, 12:58 Cześć, dzięki że jesteś.Szkoda że tak daleko. Chyba potrzebuję porządnej pogadanki z bratnią duszą. Jakoś sobie poradzę i mam nadzieję, że po dzisiejszej wizycie u gina sie uspokoję. O wenflonie nie myśl, założą i wyjmą "motylka" - tak mówi mój synek. Wychodź szybko z przeziębienia. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do Jagody 29.12.04, 16:10 Cześć, jestem blisko, uwierz mi, jestem PRZY tobie. Dzisiaj u gina i jutro od rana leżę na klawiaturze i czekam. Pogadamy. Jak masz dostęp do e-maila, to może być nam wygodniej a zarazem intymniej, daj znać. Widzisz nie jest żadnym problemem ta mała odległość, ważne jest to, że gadamy. Twój syn ma rację, olewam "motylka". A męża też chyba zamęczę, jestem czasami nie do zaakceptowania, a jak mu to mówię to się śmieje, no i wtedy dopiero "pienię się" że mnie zupełnie nie rozumie... Będę jutro od dziewiątej. Pozdrawiam i trzymam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dytkob Re: do Jagody 30.12.04, 10:03 cześć z rana. Cieszę się że jesteś, chciałabym Cię widzieć leżącą na klawiaturze. Dzisjaj jestem spokojniejsza po wizycie, nie ma żadnych koleżanek torbieli, ani stanów zapalnych wszystko ok. Bóle prawdopodobnie z niedomogi hormonalnej. Rano już zrobiłam poziom prolaktyny z obciążeniem i progesteron, wyniki jutro. A i dostałam Duphaston. Postanowiliśmy , że zrobimy po @ HSG i jeżeli będzie ok to do dzieła, ale jeżeli będą jakieś, choćby małe przeszkody w przepływie kontrastu to powiedział, że będzie mnie namawiał na invitro. Ale mam nadzieję, że może się uda. Dostęp do maila mam więc możemy rozmawiać prywatnie, podaję: edyta-b4@wp.pl lub dytkob@gazeta.pl Co do męża to wczoraj oczywiście wogóle mnie nie słuchał i awantura gotowa, tylko my musimy się kłócić po cichu bo Filip bacznie nas obserwuje i jak tylko podniosę głos to od razu sie pyta "czemu się kłócicie?". Zobaczysz sama jaki z dziecka jest żandarm, ale nieraz łagodzi spory. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda7777 Re: do dytkob 30.12.04, 21:43 Cześć, nie otwierała mi się strona gazety, no a potem byli znajomi, potem drudzy i dopiero mam chwilę spokoju. A NIE MÓWIŁAM, ŻE BĘDZIE OK !!! Super. Rób kolejno co jest do zrobienia (czy ciebie nie cytuję ?). Przechodze na mail. Pozdrawiam, Jagoda, twoja koleżanka Odpowiedz Link Zgłoś