Dodaj do ulubionych

Antykoncepcja, a ciąża...

06.12.04, 14:05
Mam do Państwa pytanie... Od jakiegoś roku stosuję tabletki
antykoncepcyjne „Diana”. Jestem młodą osobą i w tej chwili nie jestem
przygotowana na wzięcie odpowiedzialności za nowe życie, poza tym zawsze
chciałam, aby moje dziecko było zaplanowane i oczekiwane w odpowiednim
momencie.
Zaczęłam stosować owe tabletki, ponieważ, po pierwsze były mi potrzebne z
wiadomych powodów, a po drugie wyregulowały mój cykl miesiączkowy – od zawsze
miałam z tym problemy. Nieregularność, oraz przeokropny ból przez czas
trwania miesiączki spowodowały, że zdecydowałam się na zastosowanie tej
kuracji. Ból niestety bardzo znikomo się zmniejszył i nadal jest moim
problemem, ale za to zaskakująco dobrze wpłynęło to na moją cerę i włosy.
Moja pani ginekolog twierdzi, że po odstawieniu tabletek nie powinnam mieć
problemów z zajściem w ciąże (choć nie planuje jej jeszcze), ale chciałam
zapytać jak to wygląda w praktyce. Czy któraś z Pań miała z tym problemy
(tylko i wyłącznie dlatego, że długo stosowała tabletki)? Pozdrawiam
serdecznie i z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • dazzle Re: Antykoncepcja, a ciąża... 06.12.04, 14:25
      Myślę, że moje problemy i rozchwianie hormonalne wzięły się właśnie z
      długotrwałego stosowania pigułek antykoncepcyjnych. Wiem na pewno, że przed
      rozpoczęciem zabawy z pigułkami moje cykle były regularne i owulacyjne.
      Niestety, kilka lat temu podjęłam tę nieprzemyślaną i nie wspartą rzetelną
      wiedzą decyzję... No i mam. Jedna lekarka podejrzewa u mnie nawet PCO, ale
      jestem skłonna jej nie wierzyć, po prostu dlatego, że mam bardzo mało objawów i
      wiem, że nie od zawsze było tak jak było. Wiem, że kilka lat życia w ciągłym
      stresie i na tabletkach wywindowało mi PRL w górę, zbijam ją więc i czekam na
      owu. I na CUD.
      Uważam, że zanim zacznie się brać tabletki - na przykład na wyregulowanie
      okresu - to może warto sprawdzic DLACZEGO ten okres bywa bolesny, czemu jest
      nieregularny, dlaczego cera i włosy są właśnie takie jakie są? A potem, w pełni
      świadomie, decydować się na tę, czy inną kurację.
      • marghe78 Re: Antykoncepcja, a ciąża... 06.12.04, 17:17
        Popieram Dazzle! Ja co prawda nie stosowałam pigułek długo, bo tylko 2 lata,
        ale rówież uważam, że to one namieszały mi w życiu. Nikt nigdy nie potwierdzi
        takich przypuszczeń, bo tak naprawdę trzebaby zajść w ciąże przed stosowaniem
        pigułek, aby stwierdzić, że wtedy było okey a teraz nie jest. Ja jednak
        pamiętam swoje cykle, pamiętam, że był śluz itd. Teraz śluzu nie ma wcale,
        prolaktyna skoczyła w górę i mało tego na ulotce leków, które biorę (np.
        Clostylbegyt) jest wyraźnie napisane, że lek ten stosuje się między innymi z
        powodu powikłań po przyjmowaniu tabletek antykoncepcyjnych. Odradziłabym każdej
        dziewczynie zażywanie tabletek anty, a przede wszystkim najpierw poczytać co
        hormony zawarte w pigułkach wyczyniają w naszym organiźmie, czyli co dokładnie
        następuje w całej gospodarce hormonalnej.
        Bardzo cieszy mnie fakt, że interesujesz się tym wszystkim, bo większość
        dziewczyn nie zastanawia się nad konsekwencjami.
        Pozdrawiam
        Gosia
    • marta.gora Re: Antykoncepcja, a ciąża... 06.12.04, 17:11
      Możesz zajrzeć np. tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=18306755
      Potwierdzam, że branie jakichkolwiek tabletek antykoncepcyjnych to ostatnia
      głupota, jaką mogłyśmy zrobić własnym organizmom.
      Bolesne miesiaczki mają zawsze jakąś przyczynę (np. endometrioza), ja
      zwalczyłam je biorąc magnez z vit. B6 w dużych dawkach przez 4 miesiące.
      Później wystarczaja minimalne.
      Cera, włosy to np. oprócz niedoborów witaminowych, także skutek rozregulowanego
      hormonalnie cyklu. Antki niczego nie wyleczą, one tylko maskuja objawy.
      Potrzebujesz dobrych badań, a w szczególności SHBG jak hormony bedą OK.
      Co do nieregularności- u młodych kobiet to głównie przyczyna
      hiperprolaktynemii. Ja też brałam antyki na uregulowanie miesiaczki (głupota
      totalna!), a moja siostra nauczyła się obserwować śluz (tylko!)i nawet przy
      dużej nieregularności wiedziała kiedy będzie miała miesiączkę- wejdź na
      Naturalne Planowanie Rodziny na gazecie to dowiesz się więcej. Dzisiaj
      wolałabym nawet bardzo nieregularne cykle (siostrze nie przeszkodziły w
      urodzeniu dwójki), niż ogólny brak owulacji.
      • maretina Re: Antykoncepcja, a ciąża... 06.12.04, 17:19
        w niektorych chorobach ginekologicznych antyki sa zalecane: np pco, sklonnosc
        do torbieli. jesli przez jakis czas nie planuje sie ciazy, to lepiej dbac o
        swoje jajniki i trzymac je wyciszone niz pracujace na pelnych obrotach.
        zeby wiedziec co sie dzieje zamista tabletek od reki powinnas miec zrobionych
        kilka badan, zeby stwierdzic czy to co Cie spotyka, to "uroda" mlodego wieku
        czy tez objaw choroby.
        jesli jestes zdrowa to odradzalabym antykoncepcje hormonalna. mi ona
        zaszkodzila, wczesniej nie mialam za wysokiej prolaktyny, po antykach mam,
        musze non stop brac lekarstwo na jej obnizenie. ten lek to swinstwo, ale nie
        mam wyboru.
        dostaje piany na ustach, jak ginekolog mowi kobiecie, ze antyki ureguluja jej
        cykle. po pierwsze na tabletkach nie ma zadnego cyklu. nie ma fazy
        folikularnej, owulacyjnej lutealnej.
        na antykach nie ma miesiaczki, jest krwawienie spowodowane naglym spadkiem
        hormonow po odstawieniu pigulek.
        nie masz zadnej gwarancji, ze po odstawieniu antykow bedziesz miec cykle
        regularne i mniej bolesne. mozliwe, ze mniej bolesne miesiaczki bedziesz miala
        po ciazy, albo ze takie niestety zostana.
        antykoncepcja to unikanie ciazy, ale nie leczenie( poza mamymli wyjatkami np
        przy torbielach, pco itd), nie ma co sie oszukiwac.
        • marta.gora Re: Antykoncepcja, a ciąża... 07.12.04, 19:56
          Maretinko, napisałaś:
          jesli przez jakis czas nie planuje sie ciazy, to lepiej dbac o
          > swoje jajniki i trzymac je wyciszone niz pracujace na pelnych obrotach
          Dlaczego lepiej , jesli jajniki są wyciszone? Przeciez kobiety przez wieki całe
          niegdy nie miały sztucznie wyciszanch jajników? A wtedy -przypominam- nie było
          aż tak duzo niepłodnych par.
          Wyjaśnij, prosze, o co Ci chodziło- bardzo mnie to interesuje.No i czym grozi,
          jeśli jajniki pracują "na pełnych obrotach"? Jak sobie z tym radziły kobiety
          wtedy, gdy nie było antykoncepcji?
          • maretina marto 07.12.04, 21:29
            pisalam, ze przy niektorych chorobach warto pomyslec o antykach, np przy pco i
            sklonnosciach do torbieli.
            wtedy jajniki "spia" nie produkuja komorek jajowych, pecherzykow. nie ma
            zagrozenia torbielami, zwiazanymi z tym podrozami po lekarzach, braniem innych
            lekarstw na wchloniecie. nie kazda torbiel wchlania sie po lekach, czasami
            konczy sie to operacjami. dlatego w takich sytuacjach zdrowotnych w momencie,
            kiedy nie planuje sie w najblizszej przyszlosi ciazy antyki to dobry pomysl.
            co do zachodzenia w ciaze po antykach ja zaszlam w pierwszym cyklu po
            odstawieniu. tak z marszu. zatem mi na samo zaciazanie antyki nie wplynely.
            • marta.gora Re: marto 08.12.04, 10:29
              Przepraszam- nie zrozumiałam Cię do końca, bo myslałam, że chodziło Ci o
              wyciszanie jajników zdrowych, sprawnych itd. Co do PCOS czy innych wskazań
              (leczenie), to oczywiście- zgadzam się. Czasami są one niezbędne, ale co do
              czystej antykoncepcji bez wskazań leczniczych- to na pewno hormony szkodzą, jak
              nie na płodnośc, to na inne sprawy, niestety.Przy leczeniu górę bierze cel,
              więc wtedy skutki uboczne nie mogą być rozpatrywane w tym kontekście.
    • ewa.analityk1 Re: Antykoncepcja, a ciąża... 06.12.04, 17:46
      ja też ostatnio coraz częściej spotykam się z osobami , które miesiącami po
      antykach nie mają owulacji a co za tym idzie nie mogą zajść w ciążę. Trzeba
      pamiętać przy braniu żeby raz w roku zrobić przerwę na naturalny cykl, no i
      warto nie zwlekać ze staraniem się o dzieci.
      Ale znam też osoby, które wpałdy na antykoncepcji i które zaszły za pierwszym
      razem, ale jak dziewczyny napisały jeżeli wcześniej były problemy hormonalne to
      nie wiadomo co będzie za 5-10 lat
    • hogata1605 Re: Antykoncepcja, a ciąża... 07.12.04, 19:37
      Ja na wyregulowanie cykli.Brałam przez 6 lat.Nigdy żaden lekarz nie powiedział
      Mi ze może to miec wpływ na zajscie w ciaze.Ale niestety ma i to bardzo
      duzy.jestem wsciekła na lekarke która zamiast zrobic badania to przepisywała mi
      anty zaznaczam ze miałam 16 lat a miesiaczkowac zaczełam rok wczesniej więc
      wszystko było przedemna.Dlatego Odradzam stosowanie ja teraz wiem ze mi to
      zaszkodziło.

      hogata
    • jamile Re: Antykoncepcja, a ciąża... 07.12.04, 22:14
      To ja może dla równowagi - brałam antykoncepty i absolutnie żadnych szkód mi
      one w organizmie nie poczyniły, wręcz przeciwnie - wszystko się dzięki nim
      wyregulowało i @ wreszcie przestała boleć.
      A potem odstawiłam antykoncepty i wszystkie moje hormony są nadal ok, owulacja
      książkowa, nie mam endometriozy ani pco.
      Dlatego nie robię z antykoncepcji hormonalnej "chłopca do bicia" (i nie uważam,
      że popełniłam jakąś ostatnią głupotę)
      Hodfor, jeśli się niepokoisz, zbadaj swoje hormony, zobacz czy są w normie -
      tj. prolaktyna, LH, FSH na początek.
      • lapis-lazuli Re: Antykoncepcja, a ciąża... 08.12.04, 09:35
        Bralam Diane 3 lata prawie. Na nadmierne owlosienie, tradzik, nieregularne
        cykle. Potem jako antykoncepcje rowniez. Na plus zaliczam poprawe cery, trwale
        znikniecie nadmiernego owlosienia, poprawe wlosow. Cera wprawdzie zaczela
        szalec po odstawieniu, ale dwa miesiace pozniej znow bylo ok.

        Na minus: cholesterol 273 jedn. przy normie do 200 i naprawde swiadomym
        sposobie odzywiania. Prl, przed Diane ok. 16, po Diane 25.9, a znaczny wzrost
        po mtc. Cykle po odstawieniu bezowulacyjne przez 10 miesiecy. Dopiero teraz
        wlasnie skonczyl mi sie drugi cykl owulacyjny, trwal tylko 31 dni, co zaczyna
        wreszcie wgladac w miare normalnie (biore leki, oczywiscie).

        Ogolnie: ja bym nie demonizowala antykow. Tylko robic badania,kontrolowac
        hormony, co jakis czas odstawiac i dac sobie czas na naturalny cykl, a poza tym
        czy koniecznie Diane? To jednak jest przede wszystkim lek?
    • hofdor Re: Antykoncepcja, a ciąża... 09.12.04, 22:47
      Dziękuje wszystkim za uwagi i spostrzeżenia. Taka „życiowa” wiedza jest bardzo
      pomocna i cieszę się, że znalazłyście chwilę, aby przybliżyć mi efekty jakie w
      Waszych przypadkach pojawiły się po zakończeniu stosowania pigułek
      antykoncepcyjnych.
      Jestem świadoma, że na ogólną niepłodność, czy utrudnioną możliwość zajścia w
      ciąże, z pewnością, ma wpływ bardzo wiele czynników i nie można ich ograniczać,
      a przynajmniej nie we wszystkich przypadkach, tylko do złych skutków stosowania
      pigułek.
      Powiem szczerze, że w pierwszych momentach czytania opinii na owy temat, mówiąc
      delikatnie, lekko się wystraszyłam i chyba najlepszym rozwiązaniem będzie jeśli
      wszelkie obawy, pytania i wątpliwości skieruje do „mojej” Pani doktor.. Z
      pewnością nie zaszkodzi raz jeszcze przedyskutować kwestię stosowania Diany,
      (tym bardziej, że od jakiegoś czasu zastanawiam się nad jej odstawieniem), a
      także temat ewentualnych, dodatkowych badań.

      Dziękuje wszystkim smile
      Pozdrawiam serdecznie, Dorota.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka