Moje Drogie forumowiczki,
Z pewną taką nieśmiałością....postanowiliśmy z mężem od tego roku zabrać się
już na poważnie za DZIAŁANIE

Mamy po 26 lat i nie chcę zbyt długo czekać,
bo różnie to bywa... Po zaprzestaniu brania pigułek (ponad 1 rok temu),
najpierw miałam OWU bardzo, bardzo wyraźne

, a po kwartale totalne zero,
prolaktyna skoczyła, a progesteron spadł do 0,71...
Od kilku miesięcy więc biorę luteinę, kwas foliowy, a od początku roku
wystartowaliśmy. Prolaktynę zbiłam już dawno Castagnusem i jakoś się trzyma w
6-7 DC. ok. 8

Kochaliśmy się tak tuż przed OWU (czego oprócz obserwacji śluzu nie moge
powiedzieć na pewno, bo nie mierzę temperaturki) i może by tak córeczka
Napiszcie mi prosze, czy 10 dni od stosunku można już zrobić wiarygodny test
ciążowy? (Mam "Pink Test"). Poprzednio w zeszłym roku kiedy spóźniał mi się
okres robiłam QUICK VIEW, ale to było PO spodziewanym terminie...
Chciałabym juz tak bardzo, ale cholernie boję się tego, że nie będziemy
mogli... tyle się tu naczytałam...
I NAJWAZNIEJSZE: biorę luteinę, teraz jest 24 DC. i normalnie jutro wzięabym
ostatnią w tym cyklu tabletkę, czy jednak w przypadku ciąży nie powinno się
brac jej nadal? Wiecie coś o tym?
Czekam na Wasze doświadczenia z luteiną...?