Dodaj do ulubionych

Zalamanie nerwowe

IP: 157.25.86.* 11.09.01, 14:38
Witajcie, bardzo dawno mnie nie tutal nie bylo bo....
No wlasnie, teraz mam nie tylko problem z zajsciem w ciaze ale ogolnie problemy
zdrowotne. Zaczelo sie chyba gdzies tak pod koniec czerwca - niesamowite bole
glowy. Zadne srodki przeciwbolowe nie pomagaly. Wreszcie trafilam do szpitala.
Podejrzenie: guz. I wiecie co, gdy lezalam pod tomografem kompuerowym i drzalam
jak osika, to myslalam tylko o to zebym mogla zyc. Zyc za wszelka cene!!! I gdy
badanie nic nie wykazalo i stwierdzili, ze moze to byc np. tetniak i zawiezli
mnie na rezonans to uwierzcie mi, smiac mi sie chcialo, ze brak potomstwa
moglam taktowac jako moja najwieksza tragedie.
Wreszcie postawili diagnoze: napieciowe bole glowy. Rozmowa z psychologiem
rozwiala wszystkie watpliwosci: totalna depresja i stres spowodowany
niemoznoscia zajscia w ciaze. Jestem strzepkiem nerwow. Psychoterapeuta moga mi
wyjsc na prosta i przewartosciowac moje zycie.
Tak oto wpedzilam sie w chorobe obsesyjnie myslac o dziecku. Wiem, ze nasz stan
nerwowy jest bardzo trudny do okielznania ale jezeli zauwazycie u siebie jakies
dziwne nastroje lepiej udac sie do razu psychologa niz doprowadzic sie do
takiej degrengolady jaka ja sobie zafundowalam.
Staranie o dziecko odlozylam na dalszy plan, narazie moim marzeniem jest
normalnie funkcjonowac bez wycia z bolu, lekow uskokajajacych, przerazenia w
oczach moich bliskich gdy w napadzie bolu nie moga mi pomoc.
Malina
Obserwuj wątek
    • Gość: REBAS Re: Zalamanie nerwowe IP: *.*.*.* 11.09.01, 15:09
      Witaj z powrotem.
      Może uda mi się Ciebie namówić do opisania Twoich
      przeżyć na naszej stronie www.nasz-bocian.pl
      Co ty na to. Moźe to pomoże i Tobie i innym....

      Mocno Ściskam,
      Piotr

    • Gość: Aśka Re: Zalamanie nerwowe IP: *.pai.net.pl 11.09.01, 20:40
      Malino, rozumiem Cię. Ja też w pewnym momencie zrozumiałam, że są ważniejsze
      albo przynajmniej równie ważne sprawy na świecie. Stało się to wówczas, gdy mój
      mąż trafił do szpitala. Dopóki nie zdiagnozowano przyczyny, snułam
      najczarniejsze scenariusze. Wtedy zapytywałam samą siebie: co mi z całej tej
      walki, jeśli mogę stracić najbliższą mi osobę?
      Życzę Ci dużo siły, bo na pewno nie będzie Ci łatwo wyjść z tej matni. Ja gdy
      chciałam odpocząć psychicznie po prostu unikałam współżycia w dni płodne, by
      mieć 100% pewności, że nie zaszłam w ciążę i nie doszukiwać się jej objawów.
      Wtedy nawet miesiączka była mniej bolesna smile
      Jak znajdziesz swój sposób na zdystansowanie się do problemu, to podziel się
      nim z nami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka