Dodaj do ulubionych

(b)urza...........................................

10.06.02, 09:37
będzie dziś nie jedna.
witam
Obserwuj wątek
    • agick Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 10:58
      i co, pół etatu, więcej nie piszemy..?!?!
      będzie burza jak chorerra.. około 13:30 ta największa.
      • kwik Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:29
        agick napisał(a):

        > i co, pół etatu, więcej nie piszemy..?!?!
        > będzie burza jak chorerra.. około 13:30 ta największa.

        mam nadzieje, ze nie.
        ale uslyszalam dowcip przed chwila. nasz kamandir dostal oscara. za wystawienie
        dziadow w korei.
        • agick Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:33
          tia....
          co dobrego..?
          • kwik Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:34
            kawa. no i woda. no i marchewka. no i poniedziałek. no i byle do wieczora.
            • agick Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:39
              kura. kaczka. drób. droga na ostrołękę..
              ja tam nie lubię polskich filmów..

              kwiś - co tak cichutko dzisiaj kwiczysz...?
              • kwik Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:40
                melancholia mnie dopadla i nie chce puscic. ale ok.

                • agick Re: melancholio...!! 10.06.02, 12:03
                  tak, do ciebie mówię i groźnie łypie okiem..! puść natychmiast kapitana kwika i
                  odmaszeruj do szorowania latryny...!
                  bo jak nie to Ci zrobimy dzień słonia i będziesz obierać ziemniaki i trzeć je na
                  placki ziemniaczane dla plutnou plus rezerwy...

                  wykonać, odmaszerować, nie komentować.
                  • kwik Re: melancholio...!! 10.06.02, 12:05
                    ale m. jest przyjemna. nie puszczam jej dziś nigdzie
                    • agick Re: melancholio...!! 10.06.02, 12:06
                      no chyba, że tak... bo jak ona nie proszona to my ją zaraz wypędzimy....!
        • b_a_c_h_a Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:33
          he he
          ja tez to slyszalam
          niezle :)))

          zobaczymy co wymysla po meczu z Portugalia :)))
          • Gość: anE Re: (b)urza........................................... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.06.02, 14:39
            ja dostałam dzis jeszcze jeden tekst:

            "Polscy zawodnicy sa tak zaangazowani w walke, jak aktorki
            filmów porno w dialogi" Jerzy Kulej - Wizja Sport

            a co do burzy - to jezeli mozna zmienic zamowienie pogodowe.. to ja wole, zeby
            byla teraz.. bo siedze w pracy, :-)


    • ydorius Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:40

      i zimowa opowieść.
      Burza zawsze idzie w parze z zimową opowieścią.

      dzień dobry,
      .y.
      • kwik Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:46
        a myslalam, ze zima idzie 3 kroki za burza. jeszcze za wczesnie.


        witam.
        • ydorius Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:51

          nie, ale mi chodzi o zimową opowieść.
          to zupełnie inna opowieść niż zima sama w sobie (i dla siebie). Poza tym, trzy
          kroki za burzą to idzie Prospero.

          mówiłem już "dzień dobry"?
          .y.
          • kwik Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:52
            mówiłem już "dzień dobry"?
            > .y.

            tak, no witam.
            • ydorius Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:54

              ach, to Ty, Kwik, dobre dziecko. Przybliż no się, bo bardzo słabo widzę bez
              swoich denek od butelek... (spróbuj zapytać, co było dalej!)

              dzień dobry,
              .y.
              • kwik Re: (b)urza........................................... 10.06.02, 11:55
                ?

                :))
                • bukowski27 dalej to wskoczyl bukowski i huknal: 10.06.02, 12:08
                  HA!!!!! MAM WAS!!!!
                  • kwik y 10.06.02, 12:09
                    proszę, uwzględnij to wskoczenie i wrzaśnięcie, ok?
                    :)
                    • ydorius Re: y 10.06.02, 12:53

                      z całą pewnścia uwzględnię, jak tylko buk mnie puści.

                      dzień dobry,
                      .y.
                      • kwik czarllee 10.06.02, 12:54
                        pusc y. bo sie udusi
                        • bukowski27 narrator: 10.06.02, 12:57
                          jak ma puścić, jak usnął...
                          • kwik Re: narrator: 10.06.02, 12:58
                            glos z zaświatow: obudz sie draniu, y. ma wazna misje do spelnienia. tylko nie
                            puszczaj go ze schodów, ok?

                            • bukowski27 co tam glos zza swiatow... 10.06.02, 13:00
                              jak jemu sie snia niemieckie bombowce nurkujace... ty wiesz co sie teraz dzieje
                              w jego glowie???
                              • kwik jak to co 10.06.02, 13:03
                                zakłócenia połączeń międzypółkulowych i ogólne trzeszczenie zwojów mózgowych?

                              • agick Re: glos zza swiatow ponownie... 10.06.02, 13:03
                                buuuuuuuuukoś.... podciągnij rajtuzyyyyyyy....
          • wasia Ydorius!! 10.06.02, 12:56
            Znowu dopadł mnie ból istnienia i puścić nie chce (jak, nie przymierzając,
            melancholia Kwika), może byś mi więc napisał o bólu istnienia wyrażonym w
            dramatach Szekspira... Tak tylko sugeruję, bo sama też jestem Shakespeare
            fanatic ;-)))

            pzdr, Wasia (alias Tamora ;-))))
            • ydorius Waś!!! 10.06.02, 13:11

              Ból istnienia u Szekspira..?
              Cały Szekspir to jeden wielki ból (nie)istnienia... Nawet nie wiadomo, czy to
              on wszystko napisał, wiele faktów temu przeczy.

              Ech, domysły, domysły. Widzisz, nawet (zwłaszcza) wielkich obedrą z ich
              wielkości... Poza tym polecam wykład Simona Dealusa o tym, że ojciec Hamleta
              był dziadkiem Szekspira... Trochę to zawikłane. Nawet bardzo. Prawdę mówiąc
              podejrzewam, że w ogóle nie ma w tym sensu. Ale zastanawianie się nad tym kilka
              ładnych chwil może zająć...

              BTW, moim idolem jest Iago. Cudowna postać - zło wcielone. Cóż za wspanaiły
              obciążony resentymentami typ! Cóż za wspaniały popis dla kreacji aktorskiej!
              Oto człowiek, który miał sens w życiu... Ech...

              dzień dobry,
              .y.
              • wasia Yago!! 10.06.02, 13:55
                ydorius napisał(a):

                >
                > Ból istnienia u Szekspira..?
                > Cały Szekspir to jeden wielki ból (nie)istnienia... Nawet nie wiadomo, czy to
                > on wszystko napisał, wiele faktów temu przeczy.

                Właśnie, ból nieistnienia u nieistniejącego twórcy... Jesteś za wersją, że pisał
                Francis Bacon, czy może Edward de Vere, earl Oxfordu? A, jest jeszcze trzecia
                wersja, że napisał to jeden doktor, autor "Anatomy of Melancholy" (kurde, jak mu
                było na nazwisko???). Ja tam wierzę w Williama... niezależnie od teorii młodego
                Dedalusa ;-)))

                Nie wiem, czy znasz ydoriusie moją bohaterkę, Tamorę: obawiam się, że jeśli o zło
                chodzi, to i Jagona przeskoczy... gwałt, morderstwo, obcięte kończyny,
                samobójstwo i dzieckobójstwo, nie mówiąc już o zdradzie małżeńskiej ;-))) Go
                Tamora :-)))

                pzdr, Wasia, królowa Gotów ;-)
                • bukowski27 wasia... przepraszam ze sie gupio wtracam... 10.06.02, 13:59
                  taki to juz moj urok... ale... hmmm... co najpierw? obciete konczyny? czy
                  samobojstwo? no... chyba ze tu nie chodzi o bciete konczyny samobojcy...
                  • wasia bukosiowe intrermezzo 10.06.02, 14:26
                    bukowski27 napisał(a):

                    > taki to juz moj urok... ale... hmmm... co najpierw? obciete konczyny? czy
                    > samobojstwo? no... chyba ze tu nie chodzi o bciete konczyny samobojcy...

                    No więc, nie tyle własne samobójstwo (bo biedaczka została zabita za jej
                    zbrodnie), a doprowadzenie do samobójstwa dwóch innych postaci, to samo z
                    obcięciem kończyn...

                    pzdr, krwawa Waśka :-)
                • ydorius Re: Yago!! 10.06.02, 14:28

                  No, jest jeszcze jakaś wersja, że pisał, ten, co o nie pamiętam. Na M (i nie
                  był to Mulligan :-)))). To ten mi chyba najbardziej odpowiada, jako winny tego
                  całego pisarstwa...

                  Tamory nie znam, ale niebezpiecznie mi przypomina Medeę... Ten sam archetyp?
                  Jakie motywy owych zbrodni? Podobne takoż..?

                  Mnie w Yagonie pociąga głównie to, że działał bezkrwawo. Wiesz, nie nadaje się
                  na odtwórcę głównej roli w horrorze. Ale potencjał ma taki, że hej! Bezkrwawo,
                  tkając tylko sieć intryg... No coś pięknego, naprawdę...

                  Ta Królowa Gotów, przypomniała mi skecz Monty Pythona; kojarzysz: Smierć Marii,
                  Królowej Szkotów?

                  dzień dobry,
                  .y.
                  • wasia Tamora i Leopold 10.06.02, 14:51
                    To może być ten sam, co to ja go nie pamiętam. I chyba raczej nie był to Buck
                    Mulligan; w ogóle, z tytułów wymienionych w "Ulyssesie" jakoś najbardziej
                    pamiętam "Sweets of Sin" ze słynnym cytatem 'for Raoul', nie wiem dlaczego mi to
                    tak utknęło... ;-))

                    Tamora to jedna z głównych bohaterek wczesnej sztuki Szekspira, "Tytus
                    Andronikus". Typowy wczesny SZ. : mnóstwo trupów (chyba ze 30) Rzeczywiście,
                    trochę w typie Medei: dumna, mści się za to, że Tytus Andronikus starym rzymskim
                    zwyczajem poświęcił bogom jej najmłodszego syna... A działa raczej krwawo, może
                    sama nic nie robi, ale od czego ma się dwóch dzikich synów i jeszcze kochanka-
                    Maura? ;-)))

                    A Pythonów oczywiście kojarzę... :-)))

                    pzdr, Waśka
                    • ydorius Re: Tamora i Leopold 10.06.02, 15:02

                      Mi najbardziej (jak do tej pory) utkwiło w pamięci:
                      "czym jest dom bez Morela Marynaty Mięsnej? Nieszczęsny. A z nią? Szczęścia
                      ostoją". Śliczne.

                      Tytusa nie czytałem, bo Barańczak go "zrobił" w tej nowej serii, która jest
                      koszmarnie droga i na znak protestu nie kupiłem ni jenego egzemplarza (choc na
                      przykład tytuł "Wesołe kumoszki z Windsoru" brzmi nad wyraz ciekawie)

                      Tak, Ci, którzy posługują się ludźmi jak narzędziami, zazwycaj są odrażający,
                      ale przez to bardzo ciekawi. "Prawdziwe jest to, co jest użyteczne", rzekł
                      pewien myśliciel (konkurs: który? :-))), a oni zazwyczaj ładnie się w te słowa
                      wpisują.

                      jak dołek?
                      minął po drugiej bramce? (jestem dyskryminowany, puścili w pokoju na całego
                      fula :-))) i muszę tego słuchać)

                      dzień dobry,
                      .y.
                      • wasia Tamora & Leopold 10.06.02, 15:29
                        taa, pamiętam, pottage meat... "an abode of bliss" ;-))) kurde, ciekawa jestem
                        jak całość brzmi po polsku... nigdy nie przeglądałam nawet tłumaczenia
                        Słomczyńskiego...

                        A "Wesołych Kumoszek" nie kupuj, tytuł może i ok, ale sztuka taka sobie, mimo że
                        Falstaff jest jednym z bohaterów tej komedii. Rzecz jednak napisana na zamówienie
                        Elżbiety i bardzo średnia (nic o bólu nieistnienia!!)

                        A dołek się powiększył: 4-0, jedyny mój komentarz - qrwa mać (przepraszam
                        wszytskich wrażliwych...)

                        pzdr, Wasia :(
                        • ydorius Re: Tamora & Leopold 10.06.02, 15:42

                          generalnie mam wrażenie, że oddał, to, co trzeba było oddać, czyli - w
                          rezultacie napisał nową książkę. Ale cóż, tłumaczenia są albo dobre, albo
                          wierne. Mam wrażenie, że S. jest dobre :-)))

                          Kumoszek w takim razie nie kupię. I nie przeczytam. Chciałem napisac teraz coś
                          z zastosowaniem staropolskiego słowa, które dziś ma inne znaczenie, ale nie
                          napiszę, bo to w końcu forum publiczne. To może tylko dokończę "... się w tym
                          względzie na Ciebie" :-)))

                          E tam. Dołkowac tylko z powodu jakiś gości biegających w te i we wte. Są
                          ważniejsze rzeczy w życiu, mam wrażenie.

                          dzień dobry,
                          .y.
                          • wasia Dla mnie futbol rzecz nadrzędna :-((( (n/txt) 10.06.02, 15:56
                            • kwik ciekawe:-)))))))))))))))))))))))) (n/txt) 10.06.02, 17:07
                              wasia napisał(a):


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka