Gość: EwaP IP: 194.181.127.* 06.06.01, 12:17 Nowy wątek Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Bambi wspomaganie jajeczkowania IP: 217.96.11.* 06.06.01, 13:44 Witam, jestem nowa tutaj, ale problem mam z "pustymi" cyklami (wiekszość z nich). Od niedawna zaczęłam badania w Novum, wiem, że czeka mnie wspomaganie Clostilbegytem. Napiszcie prosze cos o tym, czy takie wspomaganie daje szanse na zajscie w ciążę, tzn. czy są dziewczyny, którym to pomogło. Nie chciałabym okazywać zbytniej niecierpliwości, ale na długie próby to tym to innym specyfikiem nie mam czasu (skończone 32 lata ) Czy powinnam "od razu" zbadać wszystko od A do Z, włącznie z drożnością jajowodów itp?.. będę wdzięczna za pomoc. Ściskam, Bambi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: wspomaganie jajeczkowania IP: 194.181.127.* 06.06.01, 13:58 Witaj, też leczę się w Novum. Na mnie stymulacja CLO.. daje niezłe rezultaty. Jej pozytywem jest również sprawdzenie jak reagujesz na leki wspomagające - po jakiej dawce rosną pęcherzyki, kiedy pękają, jak wygląda endometrium w cyklach z owulacją, w którym dniu pękają pęcherzyki itd. itp. Zazwyczaj są to niewielkie dawki więc mało szkodliwe dla organizmu. Zazwyczaj stymulację CLO wspomaga się inseminacą (to zależy od parametrów partnera). Po 3 cyklach z dobrą owulacją dopiero zalecają HSG. Wiesz w Novum jest taka filozofia, że najlepszym badaniem jest próbowanie na wszelkie sposoby i to chyba jest słuszne bo nigdy nic niw wiadomo co i kiedy pomoże. U mnie jak do tej pory wszystkie badania są na 5+ i co z tego, po 4 inseminacjach i 2 IVF dalej nic. Rzeczywiście nie masz za dużo czasu ale w Novum doskonale o tym wiedzą. Napisz kto jest Twoim lekarzem prowadzącym? Trzymaj się, naprawdę to nie jest tak źle jak tu piszemy i są tacy którym się udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: wspomaganie jajeczkowania IP: 217.96.11.* 06.06.01, 14:28 Hmmm... moim prowadzącym jest dr Wojewódzki. Słyszałam o nim dobrze i źle. Nie chcę, żeby mnie na każdej wizycie "przytulał", wystarczy jeśli jest profesjonalistą.... wolę się przytulać do kogo innego )))) Najbardziej mnie ciekawi, czy jest dziewczyna, która zaszła w ciąże w trakcie wspomagania. Drugie pytanie, to czy wspomaganie wpływa na samodzielne jajeczkowanie - takie już nie na hormonalnym haju? Piszcie proszę, potrzebuję rady - tak jak każda z nas na tym forum ) Bambi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewaP Re: wspomaganie jajeczkowania IP: 194.181.127.* 06.06.01, 15:04 Też jestem u Wojewódzkiego (raz nawet mi się trafiło, że prawie mnie pocieszał i przytulał). Pytanie dlaczego Twoje jajniki się "lenią". Moje albo "spały" albo były policystyczne, stymulacja małymi ilościami CLO doprowadzała, że pięknie jajeczkowałam (1-3 pęcherzyków) a w pierwszym IVF zrobiłam ich 27. Przed Novum leczyłam się u innych lekarzy i naprawdę od pierwszej wizyty w Novum zaskakuje mnie ich profesjonalizm na tle tych poprzednich, przede wszystkim nie naciągają na badania dla samych badań. Tak naprawdę to dr. Taszycka jest jeszcze bardziej oschła. Ale może lepiej usłyszeć prawdę niż złudne nadzieje. I jeszcze jedno oni gonią do roboty - od dwóch lat nie zmarnowałam żadnego cyklu - albo próba albo badanie. Czasami mam dosyć i mam ochotę przestać liczyć dni wczuwać się w objawy itd. Poza tym przejrzyj całe forum i zobacz, które dziewczyny zaszły, to chyba nie wymaga komentarza. Ale oczywiście to jest Twoja i tylko Twoja decyzja> EwaP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: wspomaganie jajeczkowania IP: 157.25.125.* 06.06.01, 15:11 posłuchaj Ewy - ona ma szlak przetarty, podobnie jak i ja. w Novum wiedzą co robia i nie beda Cie zwodzic bo dla nich czas jest tak samo cenny jak i dla Ciebie. mój przykład: 1 wizyta 28.11 - 23 marca byłam już w ciąży. czego i Tobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amal Re: wspomaganie jajeczkowania IP: *.gessel.com.pl 06.06.01, 15:41 Bambi, ja nie jajeczkowałam przez 8 miesięcy po odstawieniu tabletek w zeszłym roku (mam zespół policystycznych jajników), potem przez jeden cykl brałam 25mg Clo i dojrzało mi jedno jajeczko, następne dwa cykle jajeczkowałam bez leków (okazało się, ża najpierw musimy wyleczyć mojego partnera), w międzyczasie schudłam ponad 10 kg, zaczęłam ćwiczyć i od razu poprawiły mi się wszystkie wyniki, zwłaszcza prolaktyna, która prawdopodobnie była odpowiedzialna za puste cykle - tak więc nie jestem pewna, czy to Clo tak mnie zastartował, czy całokształt. I właśnie okazało się, że jestem w ciąży!!! W Polsce, z tego co wiem, podchodzi się do Clo dość ostrożnie i konserwatywnie, dziewczyny z amerykańskich list dyskusyjnych piszą, że są często faszerowane wysokimi dawkami (do 200mg) przez kilka miesięcy, a wszędzie czytałam, że jeśli taka stymulacja nie daje rezultatów (w postaci jajeczek, nie koniecznie ciąży) przez 3 cykle, to nie należy próbować dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: nieplodnosc IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 06.06.01, 23:27 EwoP dzieki za informacje o histerioskopii. Trafilam do prof. Radowickiego, ktorego polecila mi Agnes z forum dziecko, w ktorym tez uczestniczysz. Jej pomogl i to jest dla mnie najlepsza opinia. Prof. przyjmuje w Warszawie przy ul. Flory. Spojrzal na moje wyniki HSG i zobaczyl tam wiecej niz widzieli inni. TAk jak wczesniej pisalam, bardzo sie zdziwil, ze inni nie wyciagneli z tego wnioskow, bo najprawdopodobniej jakies zrosty, byc moze polipy i inne stany pozapalne, o ktorych nawet moglam nie wiedziec sa glowna przyczyna problemu. Na histerioskopie ide 18.VI na Karowa. Powinnam Cie przeprosic, ale dzisiaj przekazalam Twoj telefon Pani Renacie Arendt-Dziurdzikowskiej ze Zwierciadla. CZy dzwonila ? Mam nadzieje, ze sie nie gniewasz. W piatek jestem umowiona na rozmowe. Do artykulu, a ukaze sie on we wrzesniu bedzie potrzebnych jeszcze kilka par. To PILNE. Oprocz artykulu jest plan na cykl rozmow z psychologiem p. Eichelbergerem. To chyba dobrze, nie. Prosze Was o kontakt pod nr tel. 0-604 969 156. Najlepiej w czwartek 07.VI.Lub oczywiscie na Forum. Amal - GRATULUJE I ZOBOWIAZUJE CIE DO UWAZANIA NIE TYLKO NA SIEBIE, nie pedz nigdzie tylko odpoczywaj i spij (najlepiej na zapas). Ten tydzien jest w ogole pelen milych niespodzianek i dobrych znakow. Serdecznie wszystkich pozdrawiam i czekam na kontakt. Bacha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: nieplodnosc IP: *.ae.poznan.pl 25.07.01, 08:37 Też mam problem z zajściem w ciążę (niestety!)i "wybieram się" na HSG, a później prawdopodobnie na laparoskopię. Wcześniej jednak chciałabym się dowiedzieć, jakim badaniom powinien zostać poddany mój mąż. Może się przecież tak zdarzyć, że to z jego strony jest "coś nie tak". Jeśli ktoś mógłby mi coś podpowiedzieć, będę wdzięczna. Pozdrawiam i czuję, że będę tutaj częściej zaglądać odkąd "odkryłam" tę stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.k Re: nieplodnosc 30.07.02, 11:54 Zanim wybierzesz się na laparoskopię, niech Twój mąż zbada sobie nasienie, będziesz dzięki temu wiedziała sporo, przede wszystkim czy wszystkie parametry są w normie. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: wspomaganie jajeczkowania IP: 194.181.127.* 07.06.01, 13:39 Z tego co czytałam najlepszym lekarstwem na jajniki policystyczne jest schudnięcie. Obserwuję to po sobie w cyklach bezowulacyjnych standardowo tyję kilogram a tych z naturalną owulacją chudnę. Niestety jest to sprzężenie zwrotne i powiązane z układem nerwowym więc trudno nad tym zapanować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barbara Re: wspomaganie jajeczkowania IP: 195.136.95.* 27.08.01, 11:31 Gość portalu: EwaP napisał(a): > Z tego co czytałam najlepszym lekarstwem na jajniki policystyczne jest schudnię > cie. Obserwuję to po sobie w > cyklach bezowulacyjnych standardowo tyję kilogram a tych z naturalną owulacją c > hudnę. Niestety jest to > sprzężenie zwrotne i powiązane z układem nerwowym więc trudno nad tym zapanować > . Niestety, nie jest to takie proste. Faktycznie PCO jest bardzo często związane z cukrzycą i nadwagą, ale akurat ja nie mam tego symptomu. Od dawna wiem że jest coś ze mną nie w porządku- miałam normalne miesiączki tylko jakieś dwa lata w życiu, potem było już coraz gorzej,poczawszy od 14-15 roku życia. Ale akurat mniej więcej wtedy gdy moje miesiączki zaczęły zanikać, byłam chudziutka (pamiętam, 50 kg. przy 169 cm wzrostu i ogólnej mocnej budowie ciała). Potraktuj to jako swego rodzaju ciekawostkę, bo tak naprawdę każdy przypadek jest indywidualny. Oczywiście dobra dieta i dużo ruchu nikomu nie zaszkodzi ) Pozdrawiam, Basia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: wspomaganie jajeczkowania IP: 217.96.11.* 07.06.01, 13:56 Dzięki za odpowiedzi; są bradzo podtrzymujące na duchu.... szczególnie, że moje dobre samopoczucie jakoś ostatnio szwankuje (mówię o tej stronie psychicznej). Ciekawe, czy wspomaganie mnie CLO zadziała ???? Też mam zespół policystycznych jajników i niestety większość cykli mam bezpłodnych (i pomyśleć, ze kiedyś tyle peniędzy wydałam na tabletki antykoncepcyjne )) ). Bardzo się też cieszę z Twoich "dwóch kreseczek" Amal, i baaaaardzo trzymam kciuki. To brzmi jak cud... zazdroszczę Ci - ale tak pozytywnie ))) Sciskam, Bambi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: jajeczkowanie IP: 157.25.86.* 07.06.01, 16:13 Czy jezeli juz jajeczkujecie, to w jednym cyklu sa/jest jajeczko w prawym jajniku a w nastepnym w lewym?. Ja mam wrazenie, ze jajeczkowanie zawsze jest u mnie po prawej stronie. Trzy m-ce pod rzad mialam to potwierdzone badaniem USG, a w innych miesiacach po prostu czuje puchniecie z prawej strony (znowu szukam dziury w calym). Malina PS. Oj! Amal - szczesciaro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zosia Re: jajeczkowanie i narzekanie... IP: 195.82.160.* 07.06.01, 16:52 To po której stronie dojrzewa jajeczko jest podobno sprawą losową. Mnie się zawsze wydawało, że jest na zmianę i zapytałam o to lekarza. P.S. Też się strasznie cieszę ze szczęścia Amal. Bardzo pobudziło to moją nadzieję, więc tym bardziej czuję się dzisiaj zawiedziona, że kolejna inseminacja na nic. Chyba dam sobie spokój z lekarzami, badaniami i tymi sprawami na jakiś czas. Co zrobić, żeby przestać o tym myśleć? Jakoś trudno sobie to racjonalnie wytłumaczyć. Podniosły mnie na duchu wypowiedzi na forum adopcja - też o tym myślimy ale jeszcze trochę popróbujemy (tak bym chciała, żeby to nie były próby, tylko radosny seks...). Mam nadzieję, że mój zły nastrój nie udzieli się Wam i przepraszam, ale tak chciałam... Pozdrawiam, Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola do Zosi IP: 212.244.46.* 08.06.01, 08:17 Wiem, że Tobie po raz kolejny pękło serce. Ja też to przeżywam co miesiąc. Choć bardzo próbuję oddalić myśli od "robienia dziecka" to i tak na koniec miesiąca mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej... W tym miesiącu mam większą zgryzotę - bo mój cykl chyba oszalał i mija 35 dzień i... nic, ani ciąży (sprawdziłam), ani okresu... Jeszcze poczekam parę dni i jeśli się nic nie zmieni to pójdę do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
niuka Re: jajeczkowanie 09.06.01, 20:11 Cześć Malinko,to normalne. Powiedziano mi, że zdrowa kobieta może produkować komórki jajowe nawet przez pół roku Z JEDNEGO JAJNIKA. Dobrze, ze czujesz owulację, są kobiety, które nie mają żadnych objawów. Pozdrawiam wszystkich, choć jeszcze nie znam Was dobrze, juz czuję, ze będzie mi tu dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ava Re: wspomaganie jajeczkowania IP: *.radio-merkury.poznan.pl 09.06.01, 09:30 Witajcie!Ja byłam stymulowana Clostilbegytem z przerwami przez prawie 3 lata, rezultaty były różne.Mam PCO czyli policystyczne jajniki. W końcu zdecydowano się na laparoskopię z klinową resekcją jajników i zaraz od następnego cyklu owulacje zrobiły się regularne. Opinie lekarzy są różne - chodzi o to ile czasu po takim zabiegu wszystko jest w normie.Niektórzy mówią, że pół roku, inni dwa lata, a jeszcze inni, że nie należy się spieszyć. Nam się udało - po 10 miesiącach byłam w ciąży - nieoczekiwanej, bo wcześniej miałam 6 inseminacji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
niuka Re: wspomaganie jajeczkowania 09.06.01, 20:20 Bambi, to jeszcze raz ja. I też jestem pacjentką tego pana, o którym piszesz. mam do niego takie zaufanie i tak dobrze wpływają na mnie wizyty u niego, że jak nie ma mnie długo w Novum, zaczynam tęsknić. idiotyczne, ale chyba po prostu mam pewność, ze jestem w dobrych rękach. Osobiście znam jedną dziewczynę, która zaszła w ciąże po CLO, ale wiem, ze jest ich mnóstwo. Poza ty pamiętaj, ze to nie zależy tylko od Twojej owulacji. Jest wiele czynników, które przyczyniają się do ciąży. Jeszcze raz pozdrawiam.M. Odpowiedz Link Zgłoś
niuka Re: wspomaganie jajeczkowania 09.06.01, 19:54 Cześć Bambi, ja też jestem nowa i też leczę się w Novum ( ale tam od pół roku). Połowe sukcesu już osiągnęłaś, że się zjawiłaś w tej , a nie innej klinice. Zlecą Ci badania najróżniejsze i jeśli będzie potrzebne badania drożności , to na pewno Ci powiedzą. Sama nie decyduj, bo po co wurzucac kasę . Ja na HSG idę w poniedziałek. Bardzo się boję. Ale wiem, ze to pomoże mi wyjaśnić pewne rzeczy. Ufaj lekarzowi i rób wszystko co zaleca. ja też biorę clostilbegyt i na pewno pomaga. Tak jak Ty miłam wiele cyklów nieowulacyjnych, a teraz ( odpukać ) od pół roku moje jajeczko rośnie co miesiąc. Kiedys nawet miałam 2.Napisz jakie badania juz masz. Chętnie odpiszę. M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Do M. -> Re: wspomaganie jajeczkowania IP: 217.96.11.* 11.06.01, 11:57 Witaj M, bardzo mi miło, że się odezwałaś i odpowiedziałaś na mój list Dr Wojewodzki wydaje sie czasami byc troche "zagubiony w rzeczywistości" - za każdym razem zadaje mi te same pytania (może się jeszcze nie znamy dobrze??), ale rzeczywiście masz rację - ma się wrażenie, że jego ręce są WŁAŚCIWE Bardzo marzę o tym, żeby w końcu zajść w ciążę.. ale tyle razy w życiu różne rzeczy mi nie wychodziły, więc raczej jestem skłonna myśleć jak Kłapouchy - "nie uda się". Ale jak tylko przyjdzie mi do głowy taka głupiutka myśl - zaraz szczypię się i myślę "uda się, uda się... a jak się uda to: będę lepsza, nie będę grymasić rano wstając" )) (i inne podobne obietnice). Cieszę się, że tu trafiłam, przynajmniej w tym oczekiwaniu nie jestem sama! Ściskam, Bambi ps. odzywaj się proszę, będzie mi raźniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reni Re: wspomaganie jajeczkowania IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.07.01, 14:23 przez trzy m-ce zażywałam Clostilbegyt i żadnych efektów. obecnie jastem (pierwszy cykl) na gonadotropinach -Maetrodin-co z tego wyniknie jeszcze nie wiem.Drożność jajowodów miałam sprawdzaną (laparoskopia), wszystko było w pożądku. Próbuję zajść w ciążę od 14-tu m-cy. Pozdrowienia dla wszystkich cierpiących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benia Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 15:07 Czytam te Wasze wynurzenia z ciekawosci. Jeszcze dwa lata temu probowalam, przeszlam nawet laparoskopie, bo na podstawie innych badan wszystko bylo w porzadku. Dzisiaj nie mam ani odrobiny nadziei, ze bede matka. Szkoda wszystkich wysilkow i pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 21:44 Ladnie - wystarczy ze mnie pare dni nie ma i tyle nowosci, ktore wyzwalaja nowe pytania. Amal (Szczesciaro - tak powinnismy Cie juz teraz nazywac) czy Twoj maz cos bral, leczyl sie bo moj ma dokladnie takie same wyniki i 3 invitro minely i nic? Czy mozesz nam przyblizyc okolcznosci tego cudu. Czy zrelaksowaliscie sie czy opili (2 ciaze moich przyjaciol bo flaszce wina) - wiesz jak czekamy tu na dobre rady. A Twoje slowa to miod na nasze dusze. Nastepna rzecz to prolaktyna - walcze z jej nadmiarem od lat, wszystkie badania mam w porzadku (2 magnetyczne rezonanse, tarczyca) i mam owulacje (w wyjatkowych cyklach brak)i normalnie okres. Lekarze twierdza ze to nerwowe ale jak tu mowic o nerwach jezeli norma jest przekroczona 3 krotnie na stale. Policystyczne jajniki to tez byla moja przypadlosc - schudniecie nie bardzo wchodzi w rachube (moze ze 2 kilo) mam wage Bridget Jones i ani troche kompleksow z tego powodu. Nastepne wiesci to w Gazecie Wyborczej w srode (6/06) byl artykul o nowosci: sztucznych jajowodach dzieki ktorym wzrosnie skutecznosc in vitro a w przyszlosci ma powstac sztuczna macica. Dzieki temu artykulowi zrozumialam dlaczego tak nie chca hodowac zarodka do stadium blastocysty. Zainteresownych odsylam do poszukania, jak beda mocne glosy to przepisze najwazniejsze zdania z niego. Bylo tez wspomniane w Rzeczpospolitej - oni maja archiwum www za darmo wiec mzecie przeszukac. Dalej: w "Rozmowach w toku" byl program o in vitro (rano wylapala przez przypadek moja mama) ale mam telefon do dziennikarki z TVN (wstyd przyznac ze nie mialam czasu zadzwonic)zainteresowanym udzialem w dalszych programach podaje numer Edyta Marczak 606 13 48 09. Kreca w Krakowie wiec trzeba sie liczyc z dojazdem. Tyle nowosci. Bardzo sie ciesze ze Zwierciadlo sie nami zainteresowalo, szkoda ze Polityka (do ktorej napisalam 2 razy) olala nas. Wszystkie oczekujace pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka do Beni IP: *.pai.net.pl 09.06.01, 23:16 Benia, no co Ty? Napisz lepiej o co chodzi dokładnie. Może ktoś na forum ma albo zna Twój przypadek i doda Ci otuchy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benia Re: do Beni IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 20:27 Mieszkam w Poznaniu. Wydawałoby się, że w dużym mieście łatwiej o dobrych lekarzy. Ale wydaje mi sie, ze tak nie jest. Przez kilka lat z przerwami przechodziłam różne badania: prześwietlenie macicy i sprawdzanie drożności, ocena owulacji na podstawie USG, laparoskopia. Podobno wszystko w porządku. Jajeczka są, drożność jest, a efektu nie ma! Z drugiej strony - nie sprawdzano mi poziomu hormonów. Czuję się upokorzona przed lekarzem odpowiadajac kolejny raz na pytania np o skrobanki i choroby swoje i męża, wystawiając się na fotelu i żebrząc o pomoc. Jestem już stara(wg lekarzy)- ponad 30 lat, jednak czuję się młodo i gdyby mój mąż zgodził się na In Vitro, to chyba jeszcze bym spróbowała. Ale zabieg ten rzadko udaje się za pierwszym razem, a na więcej takich zabiegów to nie mam zdrowia(strasznie przezyłam te niepowodzenia ostatnich lat!). Po prostu boję się kolejnego rozczarowania!!! Wolę sobie popłakać w samotności co jakiś czas niz przekonać się,że znów jestem do niczego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: do Beni IP: *.pai.net.pl 10.06.01, 20:57 Beniu, posiadanie dziecka nie jest miernikiem wartości człowieka. Dlatego pod żadnym pozorem nie myśl o sobie, że jesteś do niczego!!! Na pewno masz całe mnóstwo wspaniałych cech i chociażby dlatego powinnaś chodzić z wysoko podniesioną głową a nie gdzieś w kącie pochlipywać. Nie będę Ci doradzać co masz zrobić, bo powinna być to Twoja i Twojego męża przemyślana decyzja. Zresztą jak sama zauważyłaś konsekwencje fiaska są ogromne. Co do męża, to mój też na początku nie chciał się zgodzić na in vitro, przekonali go dopiero ... obcy ludzie , którym się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ava Re: do Beni IP: *.radio-merkury.poznan.pl 11.06.01, 06:30 Cześć! Ja też przez długi czas walczyłam z problemem w Poznaniu. Zmieniałam lekarzy i traciłam nadzieję. W końcu trafiłam do prof. Leszka PAwelczyka z Polnej. I Jego uczepiłam się na dobre. Przeszłam i laparoskopię i inne zabiegi, a udało się cudem chyba naturalnie - samo, ale przed leczeniam raczej nie miałam szans ze względu na PCO. Teraz czekam...Za 3 miesiące urodzi się nasze pierwsze dziecko.Pozdrawiam.Jeśli chcesz więcej szczegółów - pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do Avy IP: 212.244.46.* 11.06.01, 08:38 Ava, ja leczę się u dr Jędrzejczaka z Kliniki Niepłodności i Endokrynologii Rozrodu prowadzonej przez prof. Pawelczyka. Czeka mnie właśnie konsultacja u prof. przed in vitro. Pawelczyka poznałam przed laparoskopią - wiesz konsultacje, i nie mam dobrych wsponmień. Możesz mi coś więcej o nim powiedzieć? Jak długo leczyłaś się u niego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ava Re: do Avy IP: *.radio-merkury.poznan.pl 29.06.01, 16:02 Sorry, ze tak pozno odpowiadam, ale nie bylo mnie w Poznaniu. Dla mnie prof.Pawelczyk jesli chodzi o nieplodnosc to nr 1.Dzieki niemu i laparoskopii, ktora zrobil, za dwa miesiace bede mamą. To po prostu dobry człowiek.A przed nim leczyłam się u 3 innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benia Re: do Beni IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.01, 18:30 Co to jest PCO? Czy ktos odpowie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: do Beni IP: *.cofund.org.pl 13.06.01, 08:21 Zespół policystycznych jajników - zamiast jednego jajeczka rosną po kilka ale są za małe i nie dojrzewają, więc nie ma owulacji. Zewnętrznie objawia się zazwyczaj nieuzasadnionym tyciem. Często wiąże się z nerwami. Jej przyczyna nie jest znana - czy pierwotnie pochodzi od jajników czy od układu przysadka - podwzgórze. Najlepszą, nieinwazyjną metodą leczenia jest stabilizacja wagi, inwazyjne można zrobić częściową resekcję jajników. Jest to choroba dziedziczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka nagłośnienie IP: *.pai.net.pl 09.06.01, 23:33 Kupiłam sobie ostatnio "Zwierciadło" (nie powiem, że nie pod wpływem Bachy i jej akcji )i przeczytałam artykuł o dziewczynie chorej na stwardnienie rozsiane. Ona i grupa ludzi chorych na SM chcieli podobnie jak my zwrócić na siebie uwagę. Zaczęli masowo wysyłać faksy, żeby zablokować linię faksu w kancelarii premiera Buzka. Niestety nie doczekali się żadnej reakcji . Wychodzi na to, że najlepszy sposób, to blokada dróg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: 217.153.35.* 11.06.01, 08:14 Witam wszystkich po krótkiej nieobecności spowodowaej leżeniem po ostatniej punkcji i transferze. Serdecznie gratuluję wszystkim przyszłym mamom, które w międzyczasie się ujawniły. Ja muszę jeszcze poczekać tydzień na zrobienie tego przeklętego testu - chciałabym mieć nadzieję, ale jakoś nie bardzo potrafię po tylu już próbach, choć oczywiście zawsze gdzieś tam "po cichutku" ona się rozbudza. Wracam na forum i może będę niedługo miała więcej do powiedzenia jak zapoznam się ze wszystkimi "zaległymi" wypowiedziami i nowymi tematami. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: niepłodnosc -06.06.01 11.06.01, 22:39 Aga ten tydzięń minie szybko, nawet się nie obejrzysz, a już zakomunikujesz nam to co Amal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: 212.244.180.* 11.06.01, 13:34 Przepraszam, bo jestem tu nowa, aczkolwiek Wasze listy czytam już od dawna. Jeśli to nie sprawiłoby kłopotu to miałabym jedno pytanie, jedna z was napisała coś o "wskaźniku Quicka" w związku z poronieniem, czy mogłybyście mi napisać co to takiego? Z góry dziękuję, aha i serdecznie gratuluję Amal, mam nadzieję, że trzyma się ciepło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: niepłodnosc IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 11.06.01, 22:31 Witam i przyznje, ze troche nie nadazam. Tyle tu sie dzieje. Dzieki za wszystkie telefony i zainteresowanie rozmowa z Pania Redaktor ze Zwierciadla. Wszystkie kontakty przekazuje jej na biezaca no i mam ogromna nadzieje, ze cos dobrego z tego bedzie. W piatek zreszta bylam juz na rozmowie i bylo tak jak sobie wyobrazalam, spokojnie, milo, cieplo i intymnie. Tak jak wymaga tego temat. Nas jak widac niestety przybywa. Niestety, bo wolalabym, zeby ten problem nie dotyczyl nikogo. Wy pewnie tez. AGA trzymam kciuki i raczej uwazaj na siebie. Dzieki za telefon. Ja w poniedzialek 18 ide na histerioskopie. Moze to cos wyjasni. A do tego czasu jeszcze zajrze. Serdecznie pozdrawiam. Bacha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Nie moge jeszcz w to uwiezyc... IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.01, 21:09 ale moje 5 Ifv tym razem w Pradze jest poooosytywne!!!!. Ja juz spodziewalam sie mojego okresu, bo bole na to wskazywaly a tu taka niespodzianka. Dzisiaj 20 dzien po transferze bylam na USG i widzialam 5 mm duze embrio. Wspaniale uczucie, zwlaszcza po 10 latach czekania i 2,5 roku leczenia. Zycze wam wszystkim tez udanych rezultatow i trzymam piesci za tych, ktorzy teraz czekaja na wynik. Pozdrawiam bardzo szczesliwa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: Nie moge jeszcz w to uwierzyc... IP: *.pai.net.pl 12.06.01, 22:08 JOANNO, MOJE GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Może to forum przynosi szczęście i pomału każda z nas obwieści radosną nowinę?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Nie moge jeszcz w to uwiezyc... IP: 217.153.35.* 13.06.01, 07:54 Serdeczne gratulacje !!! Własnie ja czekam na wynik swojego 4-go IVF i chciałabym mieć również tak dobre wieści, dla siebie i dla wszystkich, ale czas pokaże. Choć rzeczywiście ten miesiąc obfituje w radosne wydarzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patik do Joanny IP: *.chelmnet.pl 13.06.01, 08:06 Gratulacje!!! Joanno - dlaczego Praga? Przepraszam, ze pytam o to - ale czy poprzednie tez tam robilas czy zdecydowalas sie na prage po niepowodzeniach w Bialymstoku czy Novum? Jak tam jest - ceny, stymulacja,....? Wiem, ze oewnie juz nie chcesz do tego wracac - ale opisz nam troszeczke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: do Joanny IP: *.cofund.org.pl 13.06.01, 08:31 Wielkie gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, Też proszę napisz jak tam jest (w Pradze)? Uważaj na siebie i maleństwo, to największy skarb. EwaP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do Joanny IP: 212.244.46.* 13.06.01, 12:19 Gratuluję! ...i zazdroszczę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Nie moge jeszcz w to uwiezyc... IP: 157.25.125.* 13.06.01, 09:30 Joanno, to najcudowniejsza wiadomość dnia. Pielęgnuj to maleńkie stworzonko, którego serduszko bije w Twojej piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zosia Re: Nie moge jeszcz w to uwiezyc... IP: *.BMJ.net.pl 13.06.01, 09:57 Joanno, ja też się bardzo cieszę! Znów uwierzyłam w to, że może się udać.. Gratuluję i trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amal Gratulacje!!! IP: *.gessel.com.pl 13.06.01, 15:24 Joasiu, bardzo się cieszę. Ja też dziś widziałam swoją fasolkę (a raczej uwierzyłam na słowo, że ta czarna plamka to jest moje bobo), za tydzień idę zobaczyć bicie serca)) Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, urodzi się gdzieś w okolicach Walentynek. Twoje pewnie też! Do wszystkich dziewczyn - wielkie dzięki za wszystkie gratulacje i życzenia, od razu raźniej mi się zrobiło i cieplej na sercu. Spieszę donieść, że wszystko jest OK, hormony w porządku, nie mam żadnych objawów oprócz nieludzkiego apetytu na musztardę ?!?!? I absolutnie nie mogę się na niczym skoncentrować. Przesyłam wam masę ++++++++ pozytywnych myśli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: Gratulacje - Amal i Joanna IP: *.duke-energy.com 13.06.01, 19:01 Gratulacje ! Macie te przewage nad kobietami, ktore zachodza bez problemow w ciaze, ze wiecie od pierwszego momentu, ze tam w srodku rosnie nowe zycie. Mozecie zadbac o siebie jak najwczesniej. Te pierwsze tygodnie sa najwazniejsze w rozwoju wszytkich organow, wiec prosze nie palcie papierosow (nawet unikajcie dymu papierosowego, jesli ktos pali), nie pijcie alkoholu, kawy i nawet herbaty. Kobieta ciezarna potrzebuje ok 2 litrow (8 szklanek) plynow w ciagu dnia, aby nerki oczyszczaly lepiej organizm z produktow spalania; z tego powinny byc minimum 4 szklanki mleka. Reszta to najlepiej soki, np. pomaranczowy. Unikajcie tez tlustych mies, bo tluszcze najszybciej sie psuja, a teraz jest lato. Nie jedzcie tez slodyczy, cukier zapycha i daje puste kalorie, a wy teraz musicie jesc kazdy kes z rozsadkiem. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: Nie moge jeszcz w to uwiezyc... 13.06.01, 21:24 Asiu jeszcze raz buziaki od Małgosi. Wierzyklam w Ciebie nawet jak pisałaś, ze boli Cie brzuch. Uważaj na siebie i pisz nam o swojej " fasolce". Szczęściary z was ( Ty i Amal). M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: IVF w Pradze IP: *.dip.t-dialin.net 15.06.01, 07:51 zdecydowalam sie na Prage po 6 nie udanych transferach w Düsseldorfie(D). O klinice tej slyszalam na niemieckim Forum tylko dobre rzeczy i wiele kobiet po niepowodzeniach tutaj jechalo do CZ. W Niemczech prawo ochrony embrionow ogranicza troche optymalnie wykorzystanie szans na udany zabieg np. tylko 3 embriony moga byc kultywowane wszystkie inne musza byc zamrozone odrazu albo zniszczone.To powoduje,ze z wiekszosci embrionow kobieta moze dostac te najslabsze a nie te najlepsze. W Pradze wszystkie embriony moga byc kultywowane najlepsze wracaja do matki innne sa zamrozone. Druga kwestia to finanse w D zabieg kosztuje ok. 10. 000 DM i jesli jest to mikromanipulacja(ICSI) jak w naszym przypadku to koszy musimy sami poniesc. (W D kasy chorych obejmuja tylko IvF bez mikromanipulacji. Paranoja co? W Pradze IVf kosztuje 2000 DM + 500 DM manipulacja. Leki ca. 600 DM, stymulacje robilam w Düsseldorfie i jechalam tam tylko na punkcje Opieka lekarsja jest tam tez o wiele lepsza przynajmniej ja mialam uczucie, ze lekarz sie mna interesuje ma duzo czasu odpowiada na rozne pytania doradza itp. i chce wykorzystac myximalnie wszystkie faktory prowadzace do pozytywnego wyniku, wieksza prezyzja. W D to produkcja masowa i brak glebokiego zainteresowania poszczegolnym pacjentem z powodu braku czasu.Przynajmniej w klinice w ktorej ja bylam chociaz tez wielka i znana. Takie sa moje odczucia. Nie wiem czy moj pozytywny wynik zawdzieczam klinice w Pradze czy bylo to tylko szczescie. Obojetnie co sie do tego przyczynilo ja jestem bardzo szczesliwa. Aga trzymam kciuki za ciebie aby sie udalo. Amel powodzenia w dalszych 9 miesiacach. Dziekuje wszystkim za trzymanie palcow i gratulacje. Pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pola Re: IVF w Pradze IP: *.aura.com.pl 17.08.01, 08:59 chciałabym się dowiedzieć o adres tej kliniki w Pradze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AŚKA OGLĄDALIŚCIE WIADOMOŚCI NA TVN??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pai.net.pl 13.06.01, 19:44 MINISTERSTWO ZDROWIA ZAJĘŁO SIĘ NASZYM PROBLEMEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: OGLĄDALIŚCIE WIADOMOŚCI NA TVN??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.06.01, 21:27 Asiu niew wierz, że ktoś się w najbliższym czasie zajmie naszą sprawą. No chyba żebyśmy kilka razy szturmowały ministerstwo . A swoją drogą to już mam dośc materiałów o niepłodności. Byłam dziś w Novum, patrzę wieczorem a tu moja klinika znów w telewizorze. I jak tu człowiek ma zapomnieć? M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: OGLĄDALIŚCIE WIADOMOŚCI NA TVN??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 14.06.01, 12:17 ja też to oglądałam i moje wrażenia były trochę inne; przedstawiciel Min. Zdrowia powiedział jedynie, że zdają sobie sprawę, że jest to problem i myślą nad tym, ale w najbliższym czasie z pewnością nic nie da się zrobić. I pewnie powiedział prawdę, co nie znaczy, że my nie mamy prawa upominać się swoje prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: OGLĄDALIŚCIE WIADOMOŚCI NA TVN??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.pai.net.pl 14.06.01, 16:56 DZIEWCZYNY TROCHĘ WIĘCEJ OPTYMIZMU!!!!! W końcu stanął po naszej stronie sam zarząd główny Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Ja bym się bardziej obawiała reakcji społeczeństwa. Proponuję Wam wejść na stronę http://info.onet.pl/86430,16,item.html gdzie znajdziecie artykuł dotyczący powyższej sprawy i ... komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
astra13 ICSI 15.06.01, 09:31 Kochane moje! Powiedzcie mi proszę coś o ICSI z własnych doświadczeń. CZeka mnie to za miesiąc i bardzo się boję efektu końcowego. Pozdrawiam. W Ministerstwo Zdrowia nie wierzę(TVN) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: ICSI IP: 217.153.35.* 15.06.01, 11:06 Ale powiedz dokładnie co chciałabyś wiedzieć, bo na pewno to co jest ICSI to wiesz. Z pewnością nie ma się czego bać, bo ani dla kobiety, ani dla mężczyzny nie ma żadnej różnicy czy to jest IVF czy ICSI (trochę tylko dla potrfela, ale to zależy od kliniki) – taka sama stymulacja i punkcja, tak samo partner musi oddać nasienie. Później w laboratoriummają z tym więcej roboty, bo muszą być bardzo dokładni, aby nie uszkodzić komórki przy mikromanipulacji. Podobno, skuteczność zajścia w ciąże po ICSI jest minimalnie większa niz po IVF, ale, jak poinformował mnie lekarz, sami lekarze nie wiedzą dlaczego tak się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra13 Re: ICSI IP: 195.116.87.* 15.06.01, 12:06 Najbardziej mi chodzi o tą skuteczność. O portfelu nawet nie ma co mówić wiadomo, że zostanie lekki. I dlaczego robi się badania na chlamydiozę. Lekarz pytał sie czy będę zamrażać zarodki. Jaki to ma wpływ na ewentualne następne koszty gdyby proba była nieudana? Właściwie to tak jakbym pytała o IVF, którego też nigdy niemiałam. Co wpływa na zwiększenie szans. Czy po prostu reguł brak? A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: ICSI IP: 217.153.35.* 15.06.01, 12:50 Nie wiem, w której klinice będziesz miała zabieg, bo praktycznie każda podaje swoje dane – tak naprawdę nie różnią się one istotnie, pare procent, między 25- 30%. Tak jak napisałam, lekarze (przynajmniej mój, leczę się w nOvum) nie do końca znają przyczynę dlaczego po ICSI jest minimalnie więcej ciąż, ale podkreślam – minimalnie, więc nie wiem czy to ma jakieś znaczenie. Pewnie niektórzy lekarze mają jakieś domysły lub uzasadnienia, ale ponieważ to są „minimalne” różnice, to nigdy się tym specjalnie nie interesowałam. Ja miałam 2xIVF i raz ICSI (teraz czekam na wynik drugiego ICSI) i na razie bez powodzenia. Nie miało to też wpływu na żywotność embrionów po rozmrożeniu – i po IVF i ICSI korzystałam z rozmrożonych i wszystkie z reguły były OK. Nie bardzo rozumiem pytania lekarza o zamrażanie zarodków – a niby co chciałby zrobić z ich nadmiarem ? Wydaje mi się, że to naturalne, że się zamraża. Koszty to również indywidualny cennik kliniki – w novum płaci się 450 zł za zamrożenie (ICSI 5.000 zł) i później 450 zł. za każdy transfer z rozmrożonych. Szczerze mówiąc nie wiem co to jest chlamydioza. My z mężem mieliśmy badanie cytogenetyczne, które w novum zawsze zlecają przed ICSI, które miało wykazać czy nie ma ewentualnych nieprawidłowości w naszych genach – ale tak dokładnie nie wiem jakie informacje można było otrzymać z tego badania, bo u nas było wszystko w porządku, więc nie drążyłam tej sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: ICSI - do Agi IP: *.pai.net.pl 15.06.01, 22:34 Aga, czy mogłabyś coś więcej napisać o tych badaniach cytogenetycznych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka A może jednak wakacje? IP: *.pai.net.pl 17.06.01, 20:04 Wiem, wiem zaraz mnie zaatakujecie, że to nie ma sensu i o czym ja w ogóle piszę . Ale nie wiem czy zwróciłyście uwagę na słowa Amal, po tym jak się jej udało, cyt.: "już pogodziłam się z myślą że zaczniemy 'na poważnie' dopiero w październiku." Czyli ... wyluzowała się!!! No chyba, że jej mąż przestraszył się operacji i wyprodukował super nasienie :- ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patik Czy ktos mial podwyzszony poziom prolaktyny?? IP: *.chelmnet.pl 18.06.01, 08:08 Drogie Panie!! Pech nie zna granic - pojechalam doBialegostoku w ten weekend, bylam pewna, ze jak zawsze regularnie i teraz pojawi sie okres (chca USG w trakcie m. w Kriobanku)- oczywiscie pierwszy raz w zyciu, wlasnie wtedy okazalo sie ze okresu nie ma, w ciazy nie jestem, mam PRZETRWALY PECHERZYK (ktos to miewal??)inajgorsze wyszlo, ze mam 60 zamiast 20 prolaktyny.Drogi Pan Dr natychmiast mnie poinformowal, ze to mozebyc gruczolak przysadki (nowotwor). W domu obczytalam sie i wyszlo, ze to tez moze byc ze stresu (a kto go nie ma w naszej sytuacji). Jade dzisiaj na tomokomputer glowy to zobacze..... Czy ktoras z Was cos o tym wie? Czy ten podwyzszony poziom, jesli nie od nowotworu, bedzie przeszkadzal w in vitro? Przeciez to tez bedzie stresssss!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: Czy ktos mial podwyzszony poziom prolaktyny?? IP: *.pai.net.pl 18.06.01, 22:27 Patik, niech Cię ten lekarz nie straszy, bo słusznie zauważyłaś, że wysoki poziom prolaktyny wiąże się również ze stresem. Zastanawia mnie Twój wynik, dlaczego podajesz tylko jedną wartość? Ja miałam trzykrotnie (co godzinę) pobieraną krew i łykałam metoklopramid (tak przynajmniej jest napisane na wyniku). Stąd mój wynik zawiera trzy wartości. Też mam podwyższony poziom prolaktyny i lekarz mi przepisał bromergon (bromokryptynę), ale bez skutku. Moja koleżanka endokrynolog "pocieszyła" mnie, że czasami trzeba brać latami ten lek, ale i tak nie ma gwarancji czy pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ninka Re: Czy ktos mial podwyzszony poziom prolaktyny?? IP: 213.77.91.* 18.07.01, 09:04 Witam Was wszystkie bardzo serdecznie. W odpwiedzi na podwyższony poziom prolaktyny - mój przypadek wygląda następująco. Nie mam dzieci, choć w zeszłym roku po długich miesiącach naturalnych prób zaszłam w ciąże, która niestety okazała sie po 2 miesiącach martwa. Później troche odpoczywałam, aby zacząć leczenie. Wyniki były dobre, a ja nie zachodziłam w ciążę. Gdzieś dowiedziałam się o prolaktynie i jej zgubnym wpływie na problemy z ciążą, zrobiłam badanie (ale jak już ktoś pisał badanie jest co najmniej 2 etapowe - tzn. poziom podstawowy oraz poziom po obciążeniu MTC). Wnik wyszedł makabryczny szczególnie ten po obciążeniu. Ale temu wszystkiemu towarzyszyły inne objawy - bóle głowy, pogorszenie wzroku. Podejrzewano gruczolaka przysadki- co potwierdził rezonas magnetyczny. Od kilku miesięcy biorę Parlodel (ponieważ na Bromergon mam uczulenie) wyniki trochę się poprawiają i ustąpiły dokuczliwe objawy. Jednak leczenie trwa ok. roku, jeżli gruczolak będzie ustępował, jeżli nie to czeka mnie operacja. Tak więc na wiele miesięcy muszę zapomnieć o ciąży - bo wtedy musiałabym przerwać leczenie. Cała ta sytuacja nauczyła mnie jednego - cieszę się każdą chwilą życia. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Ta przeklęta druga kreska .... IP: 217.153.35.* 18.06.01, 08:12 No niestety, nie załapałam się na dobrą passę szalejącą ostatnio po forum. Moje 4 IVF (ICSI) nadal bez skutku. Na pocieszenie mam kilkanaście zamrożonych embrionów, z których mam nadzieję uda się przeprowadzić 5-6 transferów (choć wolałabym jeden ze skutkiem). Trzymam się jako tako, co zawdzięczam chyba tylko mojemu wrodzonemu stoickiemu podejściu do życia, choć oczywiście chwile załamania, wściekłości i zażalenia do całego świata i mnie nie ominęły. Mam nadzieję, że mój przypadek tylko na moment zastopował dobrą passę i dlatego wszystkim życzę sukcesów i większej wiary w pomyślny rezultat. Do Aśki – doczytałam, że leczysz się w Gamecie – ja miałam tam pierwsze dwa zabiegi IVF; jeśli masz jeszcze jakieś pytania to może będę umiała odpowiedzieć, chociaż tam się pewnie trochę zmieniło od mojej ostatniej wizyty (styczeń 2000). Co do badań cytogenetycznych to nie wiem czy będę umiała coś więcej powiedzieć, ale sprawdzę swoje wyniki i jeśli coś z nich wyczytam, to spróbuję coś pomóc. Pamiętam tylko, że takie badania robili w novum (tzn. później gdzieś przekazywali próbki krwi moją i męża do badania, ale mieli podpisaną umowę z jakimś laboratorium, bo tak "z ulicy" by nie przyjęli) i w CZMP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: Ta przeklęta druga kreska .... IP: *.pai.net.pl 18.06.01, 22:48 Bardzo mi przykro, Aga, że się nie powiodło ((( Dobrze, że masz jeszcze "zamrożoną" nadzieję . U mnie podczas stymulacji wyrosło sporo (po kilkanaście na każdym jajniku) pęcherzyków, ale okazało się, że do pobrania nadawało się tylko 10, do zabiegu mikromanipulacji już tylko 5 z czego otrzymano ... 3 embriony (w tym jeden bardzo słabiutki). No i w efekcie zostałam z niczym. Wiem, że to marne pocieszenie, ale mam nadzieję, że chociaż troszeczkę poczułaś się wygrana. Co do badań cytogenetycznych, to chciałabym się dowiedzieć, co miały konkretnie wykazać, jakiego typu wady (w Gamecie nie skierowano mnie na nie)? I, jeśli pamiętasz, ile kosztowały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Do Aśki IP: 217.153.35.* 19.06.01, 08:20 Przejrzałam wczoraj wynik swojego badania cytogenetycznego i nawet coś zaczęłam czytać w książkach medycznych, żeby więcej się dowiedzieć, ale szczegółowa medycyna i biologia mnie przerasta. Tyle co zrozumiałam: badanie to określa czy u obojga jest prawidłowy kariotyp, czyli zespół chromosomów w komórkach rozrodczych (u mężcz. powinno być 46,XY, u kobiety - 46,XX). Nieprawidłowości związane z liczbą chromosomów mogą być przyczyną róznych chorób płodu (tam było kilka wymienionych). Pewnie nie za wiele pomogłam, ale może uda ci się doczytać i zrozumieć więcej. W Novum wysyłają na to badanie przed ICSI, ale na zasadzie "chuchania na zimne", bo jak sami przyznali wady genetyczne zdarzają się bardzo rzadko. Nie pamiętam ile kosztowało to badanie (stosunkowo drogie), ale jeśli byłabyś zainteresowana to zadzwoń do CZMP - chyba instytut genetyki czy coś podobnego - i spytaj się u nich (pamiętam, że tam było trochę drożej niż w Novum). Co do moich doświadczeń z Gamety, to pamiętam, że miałam tam podobne problemy z wynikami stymulacji.Wg mnie, mając obecnie doświadczenia z Novum, w Gamecie stymulowali „na jedno kopyto”. W trakcie pierwszej stymulacji wyprodukowałam z 15 pęcherzyków, a po pobraniu okazało się, że są w nich tylko dwie komórki (szczęśliwie się zapłodniły). Za drugim razem było trochę lepiej – zmienili mi odrobinę sposób stymulacji – (nie pamiętam dokładnie) 12 pęcherzyków, 9 komórek, 7 zapłodnionych. W Novum za pierwszym podejściem miałam 17 komórek, a za drugim 19, w tym 17 dojrzałych i 15 zapłodniło się. Przepraszam za tą statystykę, ale chciałam tylko zobrazować, że słaby wynik stymulacji to nie była raczej kwestia mojego organizmu, ale również indywidualnego podejścia do podawania leków i kontrolowania wyników, które w Novum jest wg mnie bardziej dokładne i częstsze. Co prawda nic mi na razie nie przyszło z tych mrożonych (podobno są słabsze niż świeże, ale i tutaj zdania lekarzy są podzielone), ale jednak lepiej mieć ich trochę w zapasie i próbować bez przechodzenia ponownie przez wszystko od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Do Agi IP: *.pai.net.pl 19.06.01, 22:25 Dzięki Aga za wszystkie informacje. Twoje statystyki są (dla mnie) oszałamiające. Mam nadzieję, że do czasu gdy uzbieram kasę na drugie ICSI, w Gamecie zrobią postępy w zakresie stymulacji. Co do Twoich zamrożonych maleństw, to pomyśl sobie, że wśród nich jest jedno szczególne, bardzo silne, które tylko czeka na to, by zamieszkać i urosnąć pod Twoim sercem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: A może jednak wakacje? IP: 217.153.35.* 18.06.01, 08:37 Szczerze mówiąc, nie wiem czy ja potrafię się tak wyluzować – po prostu wiedząc, że wielu parom na luzie udało się i ja podświadomie będę myśleć, że mnie może też się uda, a wtedy już po prostu nie będę na luzie. Myślę, że całkowite odblokowanie w moim przypadku może nastąpić dopiero wtedy, kiedy się poddam i zaprzestanę wszelkich medycznych prób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: A może jednak wakacje? IP: 212.244.46.* 18.06.01, 09:04 Zazdroszczę naszym szczęściarom! No cóż, ja też nie potrafię nie myśleć... Kiedy mi się wydawało, że już sobie odpuściłam, że do tematu podchodzę ze stoickim spokojem, to zaczęły się kłopoty z przedłużającymi cyklami i co zabłysło w mojej głowie? Ano myśl "a może jednak jestem w ciąży? ..." I znów miotałam się pomiędzy "a może..." i "to nie możliwe...", wreszcie zrobiłam test i znów zabrakło tej cholernej różowej kreski! Tak więc może ten "diabeł" tkwi w mojej głowie, ale dopuki będę miała nadzieję, podejmowała próby, doputy będę o tym myślała i koło się zamyka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: A może jednak wakacje? IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.01, 21:02 AGA tak mi przykro, ze Ci sie nie udalo ale nie trac wiary zobaczysz, ze sie uda i to w momencie w ktorym sie najmniej tego spodziewasz. Ja tez mialam 5 nie udanych transferow zawsze wszystko sprzyjalo optymalnie tylko nie dochodziolo do zagniezdzenia i zobacz w momencie gdzie juz prawie odpisalam caly zabieg udalo sie. Tez zawsze myslalam dlaczego innym sie udaje a nam nie? Ja wierze teraz, ze moze sie udac i nie zalezy to tez od stresu, bo tego mi napewno tym razem nie brakowalo. To tylko los szczescia. Probuj dalej, bo tylko tak mozesz dojsc do upragnionego celu. Pozdrawiam cie goraco Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: A może jednak wakacje? IP: 217.153.35.* 19.06.01, 07:57 Jeszcze na razie się nie poddaje, w końcu przystapie do transferów z zamrażalnika; ale tak na prawdę miałam już 8 transferów (4 świeże i 4 mrożone), więc mój przypadek nie "łapie się" nawet na najbardziej pesymistyczne statystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amal Re: A może jednak wakacje? IP: *.gessel.com.pl 18.06.01, 11:48 Asia i wszystkie inne dziewczyny - z tym wyluzowaniem to może tak wygląda, ale tak naprawdę to mierzyłam temperaturę, obserwowałam objawy i po prostu zaciągnęłam go do łóżka w tym najlepszym dniu Przy słabym nasieniu nie ma sensu robić tego za często, bo to tylko pogarsza sprawę. To nie było tak, że daliśmy sobie spokój, po prostu wiedzieliśmy, że szanse są w zasadzie zerowe, ale trzeba dać Panu Bogu szansę... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Prolaktyna - do Patki IP: 213.76.40.* 18.06.01, 22:52 Patik - od paru lat mam stale podwyzszona prolaktyne (szeczolnie w sytuacjach stresowych (po 2 nieudanym IVF mialam 20 razy przekroczona norme !!!)Biore stale bromergon bo dzieki niemu mam owulacje, mialam 2 magnetyczne rezonanse (MNR)ktore dzieki Bogu nic nie wykryly. Tomografia jest za slaba musi byc MNR aby wykazac gruczolaki przysadki. Dodatkowe przyczyny to tarczyca, niewydolnosc nerek. Ale tak naprawde to jest to choroba kobiet pracujacych, wiecznie zestresowanych (np checia posiadania super pracy super meza i super dziecka do tego super zadbana super towarzyska itd itd). Jezeli opoznila Ci sie miesiaczka i jest to sporadycznie to masz za duzo PRL i trzeba oczywiscie wykluczyc gruczolaka ale po bromergonie sprawa sie ustablilizuje. MNR jest badaniem wrecz przyjemnym (o ile nie masz klaustrofobii)tylko wyobraznia pracuje i sama wiesz ile jest nerwow. Na poprawe humoru powiem CI ze jezlei by przyszlo cos do czego to rzadko "to" leczy sie operacyjnie i nie umiera sie od tego (mam nadzieje ze Cie pocieszylam). Wiec spokojnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Re: Prolaktyna - do Patik jeszcze raz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 22:56 Prolaktyna ponoc nie przeszkadza w in vitro bo stymulacja hormonalna czyli zastrzyki robia to co PRL im utrudnia wiec niezaleznie od wyniku nie przejmuj sie. I koniecznie nie daj sie zbyc tomografia komputerowa - to za malo aby strierdzic mikrogruczolaki !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patik Re: Prolaktyna IP: 213.134.154.* 19.06.01, 15:00 Drogie Panie dzieki za wiesci - poczulam sie razniej slyszac, ze to moze po prostu byc zwykly stres. Hathor! Masz absolutna racje z rezonansem magnetycznym - ide za tydzien na badanie. Powiem Wam ze Kriobank lekko mnie rozczarowal - tasma produkcyjna to za malo powiedziane. Badania tylko krwi i nasienia i konsultacja (nic nowego nie uslyszalam) 1,200PLN. Zobaczymy jak bedzie dalej. A i protokol stymulacji maja jeden dla wszystkich pacjentek - nie wiem czy to dobrze? Za to bez absolutnie zadnych pytan zapisali nas na sierpien na stymulacje. I z tego sie ciesze. Jakos tylko wewnetrznie nie czuje zaufania do lekarza ktory nas przyjal. Teraz pojade jak bedzie sam Kuczynski. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Panie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: A może jednak wakacje? Albo joga? IP: *.pai.net.pl 18.06.01, 23:17 Amal, nie psuj mojej teorii )))) Załużmy, że jednak się wyluzowałaś )))) Zresztą moja koleżanka w ten właśnie sposób została mamą (dzisiaj już bawi dwójkę dzieci): w pewnym momencie po czterech latach leczenia lekarz rozłożył ręce (in vitro nie wchodziło w rachubę ze względów finansowych), więc zrezygnowani zaprzestali starań. Wtedy ... zaszła w ciążę . Pytanie tylko jak przestać myśleć? Bo fakt, że przestałam kupować testy ciążowe i szaleć w pierwszym dniu cyklu, wcale nie oznacza, że zapomniałam o problemie. Gdzieś wyczytałam radę, by zacząć ćwiczyć jogę. Co o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: A może jednak wakacje? Albo joga? IP: 157.25.86.* 19.06.01, 15:55 Ja probowalam joge ale szybko mi sie odechcialo. Odstresowac mi sie nie udalo bo: a) nie wolno sie spozniac (ani minuty!!!), b) nie mozna rozmawiac (totalna cisza), c) na drugich zajeciach bylo wiszenie na linach i stanie na glowie (zrobilo mi sie niedobrze i dygotalam caly wieczor). Teraz jestem w scislym kontacie z rowerem. Niestety ukochane plywanie odpada - bo grzyby!!! Ale powiem Wam jedno, zebym nie wiem co robila, nie nie wiem w jakim cudnym miejscu byla, to caly czas pali sie lampa stresowa. Jak staram sie nie myslec to i tak musze myslec o tym, o czym nie pownnam myslec. No tyle. Trzymajcie sie. Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: A może jednak wakacje? Albo joga? Do Maliny IP: *.pai.net.pl 19.06.01, 22:11 Malina, ubawiłam się setnie Twoim listem. Nie, no jeśli to ma tak wyglądać, to rzeczywiście joga odpada )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambi Re: A może jednak wakacje? Albo joga? Do Maliny IP: 217.96.11.* 20.06.01, 12:11 Nie próbowałam jogi, ale niektóre osiągnięcia po jodze są wręcz imponujace.... wczoraj na koncercie Stinga dowiedziałam się, że on po jodze moze sie kochac bez przerwy 5 godzin! (sic) Wiec joga na pewno cos daje...ale zdaje mi sie, ze aby sie odstresowac na jodze trzeba sie odstresowac inaczej ))) Ja jezdze konno - to doskonale odstresowanie; w trakcie jazdy myslisz tylko o tym wielkim zwierzu pod Toba i uwazasz, zeby sie nie spłoszył, a po jeżdzie czujesz dodatkowy zastrzyk energii.... Ale wiesz co Malina? Jak przychodzi do kolejnego cyklu i TEGO WŁAŚCIWEGO MOMENTU wygladam jak trzesący się barani ogon więc doskonale Cie rozumiem. Dobrze, że jesteście Wy i to formum - inaczej byśmy powariowały tłumiąc w sobie nadzieję i strach czy te "cholerne kreski" się pokażą w komplecie czy jeszcze nie tym razem. Ale co tam, idzie lato, słońce.... dużo słońca i wtedy zajdziemy w ciąże ))))) czego Wam i sobie życzę! Bambi Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: A może jednak wakacje? Albo joga? Do Maliny 20.06.01, 15:35 Bambi zawsze mówię, że słońce dobrze działa na kobietę i mężczyznę. Mo mąz ma zawsze lepsze plemniki latem. W zimie śpią. Buziaki, M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: A może jednak wakacje? Albo joga? Do Bambi i Malgosiek IP: 157.25.86.* 20.06.01, 16:02 5 godzin!!! - wspolczuje jego partnerce. Nigdy nie zgodze sie na to, aby moj maz zaczal uprawiac joge! No chyba, ze na emeryturze. A co do zaleznosci parametrow nasienia od pory roku, to chyba sie z tym zgodze. Zima bylo 15 mln a wiosna 42 mln (ciekawe ile bedzie w srodku lata?). Ale z drugiej strony czy nie wystarczylyby zwykle nasiadówki w wannie z ciepla woda lub noszenie "tam" mini elektrycznej poduszki. Co Wy na to? Malina Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: A może jednak wakacje? Albo joga? Do Bambi i Malgosiek 20.06.01, 16:28 Malina jesteś wspaniała. I z tym kochaniem się przez 5 godzin i z tą poduszeczką. Pomysł.... wart rozważenia, ale tak naprawdę to przydałoby się : mniej stresująca praca, mniej pestycydów i więcej kontaktu z żoną. Czytałam niedawno, ze zaraz po wojnie przeciętny Europejczyk miał ok. 120 milionów pl. Wyobrażacie sobie, prawie 10 razy więcej niż mój mąż. Gdzie te chłopy... Włosy mi się jeżą jak sobie pomyślę jak będą się rozmnażac następne pokolenia. Chynba w ogóle nie będą próbować naturalnie, tylko od razu hodowac zapładniać się w szkle. M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: A propos ilosci IP: *.duke-energy.com 20.06.01, 19:56 Wg szwedzkich lekarzy (najlepsze medyczne zbiory statystyczne na swiecie) ilosc plemnikow u Szwedow spadla o polowe od lat piecdziesiatych. Badania robione w innych krajach eurpejskich i USA to potwierdzaja. Nie wiadomo, co jest przyczyna, ale podejrzewa sie zanieczyszczenie. Co do cieplych kapieli i poduszeczki: bron Was panie Boze. Te robaczki bardzo nie lubia wyzszych temperatur niz 36.6, dlatego tez jadra dyndaja na zewnatrz, bo wewnatrz jamy brzusznej jest 37. Nasz lekarz zawsze nakazywal mojemu mezowi cienkie majtki i luzne spodnie. Co do wynikow w zimie, to po pierwsze wiekszosc czasu spedzamy w dobrze ogrzanych wnetrzach, a po drugie ponowie nosza kalesony. Lepiej ich wykapac w zimnej wodzie. A co do Stinga, to "krowa ktora duzo ryczy daje malo mleka". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Do Malgosiak IP: 157.25.86.* 21.06.01, 08:45 Czesc Malgosiek, Odpisze z tego watku, bo jak dr Sowinska zacznie czytac wszystkie wypowiedzi to nie starczy jej czasu na odpowiedzi. Nie mialam jeszcze HSG bo ciagle cos mi wynajduja. Bralam ostatnio antybiotyki, jednoczesnie pamietajac o lekach oslonowych, zaaplikowalam sobie ogromna liczbe czopkow (to bylo na bakterie) i jeszcze profilaktycznie wzielam Orungal aby usmiercic ewentualne grzyby. Oczywiscie zabiegi te wiaza sie z przestrzeganiem zasad oziemblosci w sypialni. Mam nadzieje, ze moja walka okaze sie skuteczna i wreszcie dowiem sie jak wygladaja moje jajowody. Wynik bakteriologiczny w przyszlym tygodniu. Pozdrawiam, Malina Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: Do Malgosiak 21.06.01, 13:54 Malina rozumiem Twój ból, bo ja też przez wiele lat miłam stan zapalny i dopiero w Novum sprawdzili mi co tam mi siedzi i w jeden misiac wyleczyli. Teraz znów musze zrobić ja i mąż bakteriologię, bo ona podobno jest ważna 4 miesiące. Drżę cała na myśl, że znów mogło mi się coś zalęgnąć i że kolejne miesiące będą zmarnowane. No ale może nie... M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: A propos ilosci do Mag IP: 212.244.46.* 21.06.01, 09:00 Dzięki za słowo zdrowego rozsądku Jak twoje maluszki (dzieciątka)? Moim marzeniem jest mieć bliżnięta, powiedz jak przechodziłaś ciążę i poród. Czy było naprawdę ciężko? Pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amal A propos Stinga IP: *.gessel.com.pl 21.06.01, 09:56 Gdzieś czytałam, że Sting pytany o te 5 godzin (wedle innej wersji 7) powiedział, że owszem, ale właczając w to obiad i czytanie książek )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: blizniaki i ciaza IP: *.duke-energy.com 21.06.01, 19:54 Ciaze mialam spokojna: zadnych nudnosci, cukier, cisnienie, wyniki krwi w normie. Wszystkie badania genetyczne byly OK. Odmowilam badania amniocentesis - nie wiem, jak sie to nazywa po polsku, ale jest to badanie wod plodowych na syndrom Downa (mongolizm), bo prawdopodobienstwo dziecka z syndromem Downa po trzydzistce jest jedno na tysiac, a prawdopodobienstwo poronienia po takim badaniu jest jedno na dwiescie. Do osmego miesiaca gralam w tenisa i plywalam. Pracowalam i prowadzilam samochod do ostatniego dnia przed porodem. Niestety, w trzecim trymestrze stracilam apetyt, ale to zrozumiale, bo mialam dwoch facetow siedzacych mi na brzuchu, w zwiazku z tym chlopcy dosc istotnie zwolnili tempo wzrostu. Ostatnie miesiace ciazy wypadly mi na lato, ktore bylo wyjatkowo upalne, wiec w nocy okrywalam sie mokrym przescieradlem. Chlopcy zdecydowali sie przyjsc na swiat, a wlasciwie tylko jeden z nich, bo zeszly jego wody, o miesiac wczesniej. Rodzilam we wspanialych warunkach: wlasny pokoj, maz przy boku, mila pielegniarka (i plejada studentow, ktorzy przyszli ogladac porod blizniakow). Trafil mi sie cudowny lekarz, ktory wlasnie byl na dyzurze; jesli kiedys ogladalyscie "Cosby show", to ten lekarz wygladal i zachowywal sie jak Cosby. Wylam z bolu i zarykiwalam sie ze smiechu. Trwalo to straszliwie dlugo, bo 18 godzin, w koncu dali mi znieczulenie okolooponowe, bo zaczeli mnie przygotowywac do cesarki. Ale lekarz sie uparl, ze urodza sie normalnie, i w koncu ich wypchalam. Drugi urodzil sie nozkami do przodu. Byli bardzo mali: 2,2 kg i 1,8 kg, i nie umieli ssac (u blizniakow to ponoc dosc czeste). Pierwsze miesiace byly totalnym koszmarem, bo nie wiem, czy spalam dluzej niz godzine. Nie mielismy z mezem zadnej pomocy; przeszlismy przez to sami. Po 12 tygodniach musialam wrocic do pracy, a chlopcy poszli do zlobka. Teraz maja prawie 6 lat i sa kapitalnymi chlopakami. Wszystkim Wam zycze takich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: blizniaki i ciaza IP: 212.244.46.* 22.06.01, 11:51 Mogę tylko pozazdrościć! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak ciasne spodnie 21.06.01, 15:17 A mój małżoenek nie chce się mnie słuchać i chodzi w obcisłych dżinsach.Strasznie mnie to wkurza, bo mówiłam mu o co chodzi, ale on twierdzi, ze spodnie nie są ciasne. Na pewno... jak ja bym takie ząłożyła, to chyba bym zwyniotowała . Ciasen to to , opina mu się na tyłku i w pasie. Chyba musze mu kupić jakies letnie cienk9ie spodnie i nie dyskutować. No to jak tam, która z nas pierwsza zajdzie w ciążę. M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: ciasne spodnie i inne tematy IP: *.cofund.org.pl 21.06.01, 15:28 Ja swojemu już kupiłam. Na początku strasznie marudził ale teraz chodzi w nich bez przerwy. Masz rację, że panowie strasznie uwielbiają ciasne dżinsy, ja też bym chyba zwymiotowała z takim ściśniętym brzuchem. Mężowi koleżanki poprawiły się nawet wyniki jak po instrukcji lekarza zmienił sposób siadana, bez zakładania nogi na nogę. Ewa Co do zajścia w ciążę to zostałam dzisiaj "pocieszona" w nOvum, że i tak 20% leczonych par i tak to się nigdy nie udaje i nie wiadomo dlaczego, są to zazwyczaj pary z dobrymi wynikami. Co Ty na to? Optymistyczne - nie?? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Ewa ,czytasz w moch myślach 21.06.01, 16:27 naprawdę nie sądzuiłam , ze ktoś może mieć podobne problemy. Coćby np. z mężem, który nie chce nosić normalnych spodni i dzięki temu mieć zdrowych plemników. Ta sprawa nie daje mi spokoju. Moze naprawdę mój kochany ma takie słabe wyniki. A nogę też zakłada często jedną na drugą.Kurcze, ze też ja tego wcześniej nie zauważyłam.... Musze mu natychmiast kupić noramlne gacie ( sorki za obscenicznośc, ale to sa poważne tematy ). Byłaś w N., napisz ( prywatną ) co Ci powiedzieli. Z tą staystyką to sama nie wiem co o tym sądzić. Chyba lepiej wiedzieć co jest nie tak in dalczego się nie zachodzi w ciążę niż wiedzieć, ze wszystko jest ok, a dziecka nie ma. Pomyśl, jak bys była w takiej sytuacji, myśłałabyś, ze z Twoją głową jest coś nie ta. A poza tym nie poznałabyś mnie i wszystkichj dziewczyn z Forum. Buziaki,M. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak smutno mi Boze 21.06.01, 17:41 Właściwie to jestem załamana, bo przed chwilą koledzy z pracy rozmawiali o ststku aborcyjnym ( słyszałyście na pewno). Zaczęli się śmiać i drwić z tego , nazywali go stskiem rzeźnią i łyżeczkownią( sic). Myślałam, że ich zabiję. A do tej pory sądziłam, ze to ludzie na poziomie. Czy to tylko ja jestem przewrazliwiona na punkcie zabijania płodu , bo sama przeszłam łyżeczkowanie po obumarłej ciąży, czy to tylko nasze społeczeństwo jest głupie i niewrazliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: smutno mi Boze IP: 157.25.125.* 22.06.01, 10:29 mam wrażenie, że Twoi koledzy zmienili by zdanie o aborcji gdyby zobaczyli w czterotygodniowym zarodku, wielkości łebka od szpilki, bijące serduszko! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Plemniki, plemnikami a jajeczka? IP: *.pai.net.pl 21.06.01, 21:24 Wszyscy się zastanawiają, dlaczego mężczyźni mają coraz słabsze plemniki. A ja tak sobie myślę, że nie mam gwarancji, czy wszystkie moje pęcherzyki "wypuszczają" jajeczka. Niby wszystko wskazuje na to, że mam regularne owulacje: ból okołoowulacyjny, skok temperatury (przynajmniej wtedy gdy mierzyłam, teraz w dalszym ciągu wyczuwam coś jakby gorączkę po jajeczkowaniu, więc to chyba to?) i oczywiście badania ultrasonograficzne potwierdzające ten fakt. Ale gdyby się tak głębiej zastanowić, to właściwie takie USG wykazuje, że .. pękł pęcherzyk, ale czy było w nim jajeczko???? Może my wcale nie produkujemy tyle jajeczek co nasze babki i prababki? Albo może i produkujemy, ale są tak słabe jak plemniki naszych mężów? Ale może czegoś nie doczytałam? Może się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: Plemniki, plemnikami a jajeczka? IP: *.duke-energy.com 21.06.01, 22:38 Kiedy staralismy sie o potomstwo, czytalismy z mezem kazdy naukowy artykul, ktory wpadl nam w reke. Teraz tez to sledze uwaznie, choc w pewnym sensie mnie to nie dotyczy. Wiekszosc wiedzy na ten temat, to osiagniecia ostatnich 20 lat, a i tak ciagle lekarze wiedza niewiele i czesto "wroza z fusow". Ostatnie odkrycia sa na poziomie molekularnym, ale to i tak niewiele daje. Jedynie co wiadomo, to to, ze w rozwinietych spoleczenstwach poziom bezplodnosci jest kilkakrotnie wyzszy, niz w spoleczenstwach o niskim poziomie rozwoju (poza Afryka, gdzie procent bezplodnosci jest najwyzszy ze wzgledu na wysoka zachorowalnosc na choroby weneryczne). Moze to cos ma wspolnego z wysoko tluszczowa dieta, stresem, higiena, diabli jeszcze wiedza co. Slyszalam nawet taka skrajna opinie, ze natura sama hamuje plodnosc, jesli organizm jest dobrze karmiony, bo w ten sposob zabezpiecza sie przed przeludnieniem. Wiadomo, ze ilosc plemnikow u mezczyzn spadla, a u kobiet wzrosla ilosc przypadkow endometriozy. Nawet jesli znajdziemy odpowiedz na takie pytania, to zawsze pozostaje to jedno, na ktore nie ma odpowiedzi: DLACZEGO JA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Plemniki cd IP: 212.244.46.* 22.06.01, 09:40 Niedawno zaiteresowałam się wynikami mojej drugiej połowy. Wiedziałam wcześniej, że są nieznacznie obniżone, ale nie wiedziłam o co chodzi... A chodzi o to, że przy innych praiwdłowych parametrach jeden jest zły: ruchliwość plemników: jedno badanie 35%, drugie 25% (a powinno być ᡪ%). Co jest grane? Miał ktoś taki przypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: Plemniki cd IP: *.cofund.org.pl 22.06.01, 10:00 Mój mąż też tak miał. Powinno być ok. 50%. Ale jednorazowe obniżone wyniki jeszcze o niczym nie świadczą. Może to być wynik złej bakteriologi (czy była też robiona) albo ogólnego lekkiego stanu zapalnego organizmu. Moim zdaniem trzeba powtórzyć badanie i dopiero potem się martwić. U panów wystarczy sauna, długa jazda samochodem albo za gorąca kąpiel poprzedniego dna aby wyniki były słabe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Plemniki cd IP: 212.244.46.* 22.06.01, 10:17 to były dwa badania w odstępie ponad rocznym (drugi wynik był gorszy), od czego zależy ruchliwość plemników? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: Plemniki cd IP: *.cofund.org.pl 22.06.01, 10:27 Jeszcze raz zadam pytanie, czy była robiona bakteriologia? A druga rzecz jaka jest ilość plemników, czy obniżona ruchliwość ma rzeczywiście tak istotne znaczenie. Co do przyczyny jest dużo badań które można zrobić. Mój mąż był leczony ponad rok w nOvum i wyniki leczenia były bardzo dobre. Ale muszę powiedzie, że jego leczenie i badania przede wszystkim wymagały od niego wiele cierpliwości i naprawdę go podziwiam. Ostatecznie okazało się, że pierwotną przyczyną jego obniżonych wyników jest nosicielstwo CFTR wraz z powtarzającymi się zakażeniami bakteryjnymi. Po roku leczenia jego wyniki poprawiły się 15 razy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Plemniki cd IP: 212.244.46.* 22.06.01, 10:35 Nie Ewa, nie było badań bakteriologicznych. Dzięki za szybką odpowiedź! Pozostałe wyniki w obu badaniach są prawie identyczne; poj. ejak. 3ml, ilość 20mln/ml, reszty nie pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: Plemniki cd IP: *.cofund.org.pl 22.06.01, 11:01 Zróbcie bakteriologię ona może wiele wyjaśnić. Jeśli w nasieniu są leukocyty to na pewno jest infekcja. Trzymam kciuki za Ciebie i Męża, wspieraj go, panowie nie są tak przyzwyczajeni do badań jak my. Pozdrowienia, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Plemniki cd IP: 212.244.46.* 22.06.01, 11:48 Jeśli dobrze kojarzę to w jednym badaniu leukocytów nie było, a w drugim - pojedyncze (?). Jednakże będzie miał niedługo następne badanie nasienia i będę nalegać na bad. bakteriologiczne. Dzięki za radę. Odpowiedz Link Zgłoś
astra13 JAskółka i gorące kąpiele 22.06.01, 09:47 Kochane Forumkowiczki.Dzisiaj wleciała do nas do pracy jaskółka. Wię c wszystkie baby (nie znając mojej sytuacj)okrzyknęły że chyba komuś przyniesie dzidziusia. Od razu pomyślałam o sobie. Wprawdzie jaskółka to nie bocian i jedna wiosny nie czyni a wszak to już lato ale może coś się z tego wykluje czego i Wam życzę. Niestety ciężko mężowi mojemu zrozumieć,że gorące kąpiele mu szkodzą a potrafi godzinami pluskać sie we wrzątku. Dobrze że choć nosi luźne spodenki. Ale jemu to już chyba nawet okłady z lodu nie pomogą. Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca pozdrowienia dla Bachy!! IP: 212.160.141.* 22.06.01, 13:50 witaj po sesji na Karowej! jesli mnie pamietasz.. - moje HSG wykazalo "pewne" niedroznosci, prof. R. zalecil histerioskopie- tylko nie wiem, czy w celu dalszej diagnozy, czy aby zdrobic czystke w srodku? dzis bede w novum , nie wiem czy warto zawalczyc o inseminacje tej sytuacji pozdrawiam goraco!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: Niepłodność - pomoc IP: 195.205.13.* 25.06.01, 00:00 Witaj Tosca, milo Cie tu spotkac. Witam tez wszystkie pozostale dziewczyny. A teraz dla niewtajemniczonych krotki wyklad na temat tego, co sie ze mna dzialo gdy nie bylo mnie na Forum. Otoz trafilam do lekarza, polecanego zreszta jako bardzo skutecznego na innym forum. I tenze lekarz spojrzawszy na moje zdjecie HSG bezwzglednie zalecil mi zrobienie histeroskopii. Zdziwil sie nieco, ze przy takim zdjeciu ktos zrobil mi zabieg in-vitro i to dwa razy. Pytal zreszta wielokrotnie czy na pewno je ktos ogladal. A ogladalo je wielu, w tym oczywiscie prof. Sz. w Bialymstoku, ktory prowadzil dwa moje zabiegi. Nieudane zreszta. No i zrobilam te histeroskopie. Przypuszczenia profesora sie potwierdzily. Bylo fatalnie, albo jeszcze gorzej, a w kazdym razie zadne in- vitro nigdy sie nie moglo udac. Szkoda nadziei, czasu i pieniedzy. Mam zreszta nieodparte wrazenie, ze o pieniadze tu tylko chodzilo. Bo to, ze cos jest nie tak to na zdjeciu HSG widac golym okiem, a juz na pewno widzi to ktos kto sie zna. A moze sie nie zna ??? To tylko pogarsza sprawe. Dosc, ze z leczeniem i cala historia jestem w punkcie wyjscia. Mysle tylko, ze teraz moze juz byc tylko lepiej. W sumie to po tym jak zobaczylam na wideo przebieg histeroskopii to zamiast sie martwic bardzo sie ucieszylam, ze wreszcie sie cos znalazlo. Do tej pory slyszlam, ze wszystko jest OK i ze przyczyna jest pewnie gdzies w glowie. Jedno jest pewne do Bialegostoku juz nie pojade, no i to, ze stracilam bezpowrotnie troche cennego czasu. No ale lepiej, ze wszystko wyszlo teraz, a nie np. za 10 lat. No i plynie jeszcze z tego taka nauka, ze nasze Forum na cos sie przydaje, ze lekarze nie zawsze wiedza co robia, no i ze czasami potrafia zaszkodzic. W szpitalu na Karowej (uwazam zreszta ze bardzo dobrym) spotkalam sie z Tosca, ktora ma te same klopoty, tylko krotszy staz staran no i w zwiazku z tym wiecej energii. Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Tosca co dalej? Bacha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola do Bachy IP: 212.244.46.* 25.06.01, 00:00 No nareszcie jesteś! Próbowałam się z Tobą wcześniej skontaktować, ale mi się nie udało (mail się wrócił, a komórka nie odpowiadała). Rozumię, że miałaś ciężkie przejścia - i co to było? Napisz coś więcej, no i jak się czujesz. Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: Niepłodność - pomoc, do Oli i innych IP: 195.205.13.* 25.06.01, 00:00 Dzieki za pamiec. Mnie rowniez milo jest znowu Was wszystkich ogladac (czytac). Czuje sie normalnie. Narazie jestem zadowolona, ze wiadomo o co chodzi. 10 lipca odbieram wyniki, zaraz potem umowilam sie na wizyte do profesora. Mam tylko ogromny zal do dzialan poczynionych w Bialymstoku. Do tej pory bawi mnie pytanie czy komus pokazywalam swoje zdjecie HSG. Pytanie o tyle smieszne, ze przeciez sama sobie nie wymyslilam takiej formy badan i pokazywalam je kazdemu kto chcial. Strasznie jestm ciekawa tej drugiej wizyty, jakie beda plany leczenia, postepowania i w ogole. Ale ogolnie w tej beznadzieji czuje sie raczej optymistycznie. Jak bedzie dalej, nie wiem. Olu, co u Ciebie, moja poczta juz dziala. Milo by mi bylo gdybys cos napisala. Serdecznie pozdrawiam. Bacha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Niepłodność - pomoc, do Bachy IP: 212.160.79.* 25.06.01, 00:00 Proszę napisz, co lekarz u Ciebie znalazł. Bardzo mnie to ciekawi, że w Białymstoku to zlekceważyli. Ja osobiście mam macicę łukowatą(lekko dłuższe rogi niż zazwyczaj), zewnętrznych rozmiarów prawidłową, wewnętrznie o mniejszej pojemności, ale podobno do zajścia w ciążę OK, gorzej z donoszeniem. Natomiast będąc w Białymstoku była tam dziewczyna z macicą niedorozwiniętą dwurożną, bardzo zniekształconą, skręconą z widocznym jednym rogiem, drugi tak długi, że przy histeroskopii nie dało się zlokalizować, gdzie się kończy, aby zobaczyć maciczne ujście jajowodu z zaawansowaną endometriozą (fakt, że wcześniej zoperowaną) i za pierwszym razem in-vitro tam zaszła w ciążę!!! A poza tym wcześniej udrożniano jej jajowody i wycinano fragmenty jajników, bo tworzyły się na nich torbiele i nie miała owulacji.Ale w tym wszystkim smutna wiadomość-poroniła w 7 tygodniu i nie z powodu macicy, tylko z rozwojem zarodka było coś nie tak. Także widzisz różnie to bywa. Mam nadzieję, że u Ciebie da się wszystko ładnie wyleczyć i za jakiś czas dzidziuś będzie jak się patrzy. Całuski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: Niepłodność - do Iwony IP: 195.205.13.* 25.06.01, 00:00 Na razie znalezli tylko cale mnostwo polipow, zrostow, stanow pozapalnych no i endometrium jak u 50-cio latki. Widzialam to w stanie nakreconym na video, nic przyjemnego. Podobno to ladnie usuneli, wyczyscili, pobrali material do zbadania i czekam na wyniki. Z tym co bylo nic by sie nie dalo zrobic. A po wynikach i po mojej wizycie okaze sie co robic dalej, zeby bylo dobrze. Pewnie czeka mnie rowniez wizyta w Lodzi, no a pozniej, jesli bedzie taka potrzeba to pewnie pojde do Novum. W Bialymstoku niestety zalecaja niewiele badan. Niektorych to cieszy i z tego powodu uciekaja z NOvum (spotkalam takie u prof. Sz.). Generalnie wszyscy sa kwalifikowani do in-vitro. O dziwo moje USG w Bialymstoku (a mam ich cala kolekcje) i USG na Karowej to dwa prawie odlegle obrazy. W tych z Bialegostoku nie ma mowy o zrostach, w tym z Karowej jest na pierwszym miejscu (jeszcze przed histeroskopia) widoczne podejrzenie o ich obecnosc (potwierdzone w badaniu). W Bialymstoku nikt sie nie zastanowil czy moja macica jest w ogole gotowa przyjac zarodek, a jak sie okazalo nie bylo na to cienia szansy. Co wiec z tego, ze na wlasna reke zaczelabym robic szereg innych badan (typu przeciwciala i inne) skoro nie bylo sprzyjajacych warunkow. Mogli mi transferowac 10 zarodkow zamiast 3 wiedzac, ze i tak z tego nic nie bedzie. Troche to okrutne. Pisze to nie po to, zeby kogos zniechecic do Bialegostoku, tylko po to, zeby kazda z nas wiedziala, jeszcze przed transferem, zeby caly organizm przygotowac do przyjecia zarodka. Co z tego, ze czasami uda sie wyprodukowac 20 jajeczek. Niech bedzie jedno, ale dobre, no i zeby mialo szanse za rozwoj. Tyle. Ja niczego wiecej nie oczekuje od lekarzy. A statystyki mnie nie interesuja, bo jak na razie to osiagnelam 200% porazki i jak ktos mi mowi, ze klinika cieszy sie chcby 30% skutecznoscia to i tak dla mnie niewiele z tego wynika. Machanie pacjentom przed oczami statystykami to demagogia i bicie piany. Trzeba powiedziec prawde, a nie powolywac sie na dane statystyczne. Tobie i wszystkim zycze powodzenia. Bacha Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak do Bachy 25.06.01, 00:00 Cześć Bacha, miło Cie było poznać. Mam nadzieję, że szybko lekarze naprawią to co spaprali w Biąłymstoku i że odzyskasz stracony czas. Szkoda, ze pieniedzy nie da się odzyskać. Chociaż zastanawiam sie czy n9ie dało by się skontaktować z panem Sz. i zapytac go na jakiej podstawie robił Ci in vitro. Mam nadzieję, że sabat 2 odbędzie się. Moze zdążymy przed 6 lipca, bo wtedy idę na urlop. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka do Bachy IP: 217.97.178.* 25.06.01, 00:00 Cześć Bacha, jestem w lekkim szoku, bo jeśli jest więcej takich przypadków, że lekarze zlecają nam wykonanie badań, których WYNIKÓW NIE POTRAFIĄ ODCZYTAĆ, to po co to wszystko????? Żebym miała bogatą dokumentację????? Dzięki, że się podzieliłaś z nami swoim doświadczeniem. Na pewno skorzystam! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak jeden zero dla Novum 25.06.01, 00:00 Nie to żebym podsycała podziały,ale Biłąystok trochę stracił w moich oczah po przejściach Bachy. I właśnie o to chodzi, zebyśmy sobie przekazywały takie informacje i uważały na badania. Wniosek- zawsze trzeba pytać po co to? Buziaki dla bachy. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Niepłodność - pomoc, do EwyP IP: 212.160.79.* 25.06.01, 00:00 Ewo. Byłam w Łodzi i "na własną rękę" zrobiłam badania immunologiczne. Bodajże we środy w Gynemedzie (rano) robią badania na MLR (trzeba wcześniej zadzwonić i się zapowiedzieć), a o 13 robią badania w Gamecie na przeciwciała antykardiolopinowe i IMK-Limfocyty. Można też tu zrobić badania na przeciwciała antyplemnikowe tak "za jednym zamachem". Ja po prostu pojechałam i powiedziałam, że chcę te badnia zrobić. Wyniki już mi przysłali do domu (trzeba im dać zaadresowane koperty ze znaczkami). To tyle. Teraz 5 lipca jadę na wizytę do prof. Malinowskiego. Gdy robiłam badania laborantki były trochę zdziwione, że ja tak sama robię te badania bez skierowania, ale po co miałam czekać, przynajmniej na wizytę pojadę z czymś konkretnym, a nie po sam świstek, że te badania muszę zrobić, bo z tego co wiem zestaw, jaki zrobiłam jest standardowym zalecanym. Aha jeszcze jedno przeciwciała antyplemnikowe, antykardiolipinowe i IMK-Limfocyty można robić u obojga małżonków, ja zrobiłam tylko u siebie, bo antyplemnikowe mąż już miał zrobione wcześniej, a do in vitro, to tylko ja potrzebowałam antykardiolipinowe i Limfocyty. Wyniki już mam-tylko MLR wyszedł nie najlepiej, reszta jest OK-podają normy na wynikach. Jadę do profesora, żeby mnie zaszczepili do in-vitro. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: Niepłodność - do Iwony IP: *.cofund.org.pl 26.06.01, 00:00 Piękne podziękowania za informację, mam nadzieję, że dzięki niej zyskam miesiąc. Chętnie pomęczyłabym Cię jeszcze, czy możesz podać jakiegoś maila albo nr telefonu gdzie mogę zadzwonić wieczorem i spokojnie pogadać. Jeśli nie chcesz publicznie to podaję swoją komórkę 0 602 75 65 87, zadzwoń proszę, EwaP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: pytanie do Iwony IP: *.cofund.org.pl 25.06.01, 00:00 Napisz proszę czy udało Ci się zrobić badania immunologiczne w Łodzi, a jeśli tak to jakie i w jaki sposób. Jestem zapisana do Profesora Malinowskiego na sierpień a nie chce mi się czekać bezczynnie tyle czasu. Jeśli możesz to opisz dokładnie co i jak udało Ci się załatwić. EwaP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka List z Ministerstwa Zdrowia IP: 217.97.178.* 25.06.01, 00:00 Dzisiaj dostałam odpowiedź z MZ (pamiętacie, zaczęło się od maila do prezydenta). Nie będę przytaczać całej treści, tylko niektóre cytaty. Otóż z listu dowiedziałam się, że cyt.: "inseminacja, in vitro - z medycznego punktu widzenia nie są metodą leczenia niepłodności, bowiem w przypadku leczenia niepłodności leczy się jej przyczynę. Zabieg in vitro mie jest zabiegiem leczniczym, ponieważ z zasady nie może doprowadzić do wyleczenia z bezpłodności, stąd nie może być kwalifikowany jako świadczenie zdrowotne. W związku z tym techniki rozrodu wspomaganego nie przysługują ubezpieczonym z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego." Myślę, że powinnyście wiedzieć, że, cyt.: "Ubezpieczeni mają dostęp, w ramach środków finansowych posiadanych przez Kasy Chorych do usług medycznych związanych z leczeniem niepłodności (niepłodność kobieca związana z brakiem jajeczkowania, niepłodność kobieca pochodzenia jajowodowego, niepłodność kobieca pochodzenia szyjkowego, niepłodność kobieca związana z czynnikiem męskim oraz niepłodność kobieca nieokreślona). Ubezpieczeni mają zapewnione badania diagnostyczne ambulatoryjne i szpitalne w celu ustalenia przyczyn bezpłodności oraz leczenie." Poza tym było coś o tym, że środki finansowe posiadane przez Kasę Chorych cyt.: "powinny odpowiadać aktualnej wiedzy i praktyce medycznej oraz nie powinny przekraczać granic koniecznej potrzeby." Na koniec pani Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Zdrowotnych powiadomiła mnie, że moje pismo zostało przekazane do Departamentu Zdrowia Publicznego MZ. Komentarze pozostawiam Wam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: List z Ministerstwa Zdrowia IP: 217.153.35.* 26.06.01, 00:00 Przede wszystkim dzięki Aśka za inicjatywę jaką podjęłaś i choć skutek był do przewidzenia warto dobijać się i robić dużo szumu wokół tej sprawy. Oczywiście nie zgadzam się z interpretacją MZ, że "inseminacja, in vitro - z medycznego punktu widzenia nie są metodą leczenia niepłodności, bowiem w przypadku leczenia niepłodności leczy się jej przyczynę” – bo o ile w tym zdaniu jest jakiś sens, to IVF po prostu jest jedyną deską ratunku. To tak jakby leczyli np. chorą nerkę ze składek ubezpieczniowych, ale już przeszczep jako jedyna już deska ratunku musiałby być opłacany z własnej kieszeni. A poza tym, niech im będzie, nie refundują ins. i IVF, a leki ? Przecież wszystkie leki stymulujące – o czym mowa w ich piśmie "Ubezpieczeni mają dostęp, w ramach środków finansowych posiadanych przez Kasy Chorych do usług medycznych związanych z leczeniem niepłodności (niepłodność kobieca związana z brakiem jajeczkowania, niepłodność kobieca pochodzenia jajowodowego, niepłodność kobieca pochodzenia szyjkowego, niepłodność kobieca związana z czynnikiem męskim oraz niepłodność kobieca nieokreślona)” – nie są objęte ubezpieczeniem o czym wie każda z nas przechodząca całą procedurę przygotowania do IVF i po samym zabiegu. Może przygotujemy wspólnie odpowiedź na odpowiedź MZ – wg mnie warto dyskutować i zarzucać ich naszą korespondencją, tyle chyba na razie możemy zrobić ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: List z Ministerstwa Zdrowia IP: 195.205.13.* 26.06.01, 00:00 No jasne, ze powinnismy pisac. Pierwsza odpowiedz z MZ jest dobrym znakiem, bo to znaczy, ze ktos musial nad tym chwile pomyslec i po konsultacjach dac odpowiedz negatywna. Z cala pewnoscia zdaja sobie jednak sprawe, ze do konca nie maja racji i ze w ramach LECZENIA nalezaloby refundowac koszty wielu lekow (nietanich niestety). Dzieki wszystkim za wsparcie. POzdrawiam. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca do achy - i nas wsystkich IP: 212.160.141.* 26.06.01, 00:00 uwazam, Bachu, ze nie mozna zostawic w nieswiadomosci lekarzy w bialymstoku - oni POWINNI wiedziec, ze nie moga bezkarnie, w pogoni zastatystyka i forsa ( kt, z definicji jednak sie im nalezy) ignorowac cienia watpliwosci co do zdrowia pacjentki i jej gotowosci do ryzykownego dla zdrowia zabiegu jakim jest in-vieto!! wiem, ze ciezko Ci myslec w tych kategoriach, ale moze nawet w tej chwili robia to samo dziewczynie, kt. jest zle przez niech zdaignozowana, nie mowiac juz o wszytskich nas tutaj chce powiedziec, ze mam wielka nadzieje, ze Twoj kosztowny w kazdym wzgledzie przyklad moze w duzym stopniu zwiekszyc bezpieczenstwo nastepnych pacjentek i sprawic, ze z wieksza ostroznoscia iszacunkiem bede podchodzic do Czlowieka naszego pokroju Oni ( lub on) musza wiedziec, ze biora odpowiedzialnosc za to , co robia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: List z Ministerstwa Zdrowia IP: 212.244.46.* 26.06.01, 00:00 Z samej definicji niepłodności wynika, że jest to choroba, która pojawia się w związku dwojga ludzi i polega na niemożności posiadania potomstwa. Moim zdaniem każdy instrument, który służy do zmiany tego stanu (wyleczenia - czyli posiadania potomstwa) jest środkiem leczniczym i powinien być refundowany. Ale te oszołomy in vitro nie zaakceptują, bo jest sprzeczne z nauką Kościoła! I na nic nasze prośby... Siła wyższa! Jednak "opłaca" nam się robić szum w prasie ponieważ gdy zmieni się parlament, co za tym idzie - rząd, wówczas mamy większe szanse. Mam zamiar skontaktować się z organizacjami kobiecymi związanymi z SLD być może coś pomogą, albo chociaż podpowiedzą jaką drogę (metodę) obrać. Pozdrawiam Was wszystkie Ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: List z Ministerstwa Zdrowia IP: 212.160.141.* 26.06.01, 00:00 chetnie sie przylacze do akcji zainteresowania naszym probrlemem min dr. 1/ - czy jest wsrod nas prawniczka/k? 2/ - nalezy odroznic pojecia: bezplodnosc od nieplodnosci ( to 1 - nieuleczalny/nienaprawialny stan -2 - uleczalny/naprawialny - np. poprzez inseminacje) 3/- argument: trzeci rok przyrostu ujemnego ludnosci w Polsce ( dane z GUS) - konsekwencje: za 5 lat kazdy absolwent szkol bedzie musial utrzymac ok3 -4 rencisto/emerytow - czym dalej tym gorzej 4/ - jesli inseminacja i in-vitro nie jest leczeniem, to leczeniem nie jest rozwniez - przepraszam chorych- pprzyszywanie palca, przeszczep, - nawet proteza! - latwo, mysle, fachowo zbic tezn argument - b przeciz z jedna reka, noga, nerka, bez palca -tez mozna dalej zyc!!! 5/ - leki stymulujace - to sprawa absulutnie i szybko do wygrania Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak plan działania 26.06.01, 00:00 Asiu ukłony w Twoją stronę za rozpętanie malej burzy. na razie niewiele mozemy zronić, bo zmienia się niedługo ekipa i ówczesna nie jest zainteresowana jakimikolwiek ruchami w tej sprawie. Ale nie mozna rezygnować.Robiłam wtwiad w pracy jak najlepiej ich podejść i moja propozycja jest następująca: żeby ktokolwiek chciał z nami rozmawaiać czy pokazywac nas przed kamerą, musimy być jakimś stowarzyszeniem. Mozna je założyc bez problemu. Wtedy należy uderzać co jaiś czas do MZ Z PISMEM, bo wtedy muszą odpowiedzieć w ustawowym terminie. Co jakiś czas trzeba pokazać się w TV i powiedzieć, zę jest istniejemy i nie damy się zbyć. Równocześnie trzeba się spotkać z jakimiś babkami z SLD i podjudzić je trochę. Z załatwieniem telewizji np. Anki Lis ( teraz Jędrzejewskiej )z TVN , która oststnio robiła materiał o Novum nie będzie problemu, znam ją osobiscie i jak nie będzie akurat ciekawszych tematów, na pewno to chwycą. Z kontaktem z babkami z SLD też nie będzie problemu, zawsze się zanjadzie jakaś, która będzie chciala się popisać, ze coś tobi dla kobiet. Co do stowarzyszenia, to sama go nie założę. Musi być przynajmniej 14 innych chętnych. Nie wywalczymy refundacji in vitro i miom zdaniem inseminacji. Jedynie leki, to jest w zasięgu ręki. Warto o tym pomyśleć, zastanówcie się. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: plan działania IP: *.cofund.org.pl 26.06.01, 00:00 Małgosiu, jedno stowarzyszenie już trenowałam. Deweloper padł i musieliśmy sami zakończyć budowę. Skończyło się stowarzyszeniem (byłam członkiem zarządu) i na końcu sukcesem, budynek powstał. Po drodze narobiliśmy trochę szumu, kilka wywiadów w prasie i TV. Pierwszy nasz wywiad będziemy miały już we wrześniu a co dalej? Do stowarzyszenia trzeba najpierw przygotować statut (czy jest wśród nas prawnik?) a potem listę członków założycieli (min. 15) i to wszystko złożyć w sądzie. Jest jeszcze problem z siedzibą - trzeba podać jakiś adres. Najlepiej jednak jak by się znalazł jakiś życzliwy prawnik. Czy kogoś takiego macie???? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak pytanie 26.06.01, 00:00 Ewo i inne baby, w ogóle musimy zobie zadać pytanie czy chcemy się w to bawić. Czy mamy siłę i czas. Nie to żebym zniechęcał,ale ja zawsze działam na hurra, więc tym razem uważam, ze trzeba się porządnie zastanowić. Ewo juz Ci odpisuję priva w D. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: pytanie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 12:14 Co za glupie pytanie czy my mamy sile? A kto wytrzymal HSG, laparoskopie, kolejne inseminacje i niepowodzenia. My nie mamy sily? Jedyny problem to tylko zebranie sie razem w jednym miejscu bo przeciez jestesmy rozsiane po calym kraju. A prawnik pewnikiem sam sie znajdzie. Przeciez niektorzy prawnicy tez sie nie moga doczekac na dzidzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: plan działania IP: 212.244.46.* 26.06.01, 00:00 po 1` inseminację można zrobić na kasę chorych po 2` radzę ostrożność w wypowiadaniu się na tematy polityczne, ze względu na konieczność zainteresowania naszą sprawą ugrupowania pro polityczne (Małgosiu - ja jestem babką z SLD... ale jako członek nie mam większego pola manewru) po 3` fajnie by było zrobić program, ale ja nadal mam problem z publicznym objawieniem się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: do EwyP i Bachy IP: 212.160.79.* 26.06.01, 00:00 Ewa. Bardzo chętnie służę Ci informacją. Mój mail: Iwonkaa@poczta.arena.pl Dzięki Bacha za wyjaśnienia. Tak sobie pomyślałam, że dobrze, że ja histeroskopię miałam zrobioną przed in- vitro, bo aż mnie ciarki przeszły, gdy pomyślałam, jaki horror bym teraz przeżywała myśląc: a może ja też to mam. U mnie kamerką wszystko wyglądało ładnie, też widziałam. Uff na szczeście. Powiem Ci w sekrecie, że należę do osób szukających dziury w całym, więc w mojej kolekcji znajdują się prawie wszystkie badania robione w niepłodności i na pewno wszystkie, które mogłyby wyjaśnić niepowodzenia in-vitro. Lekarze czasami odbierają mnie jako natrętną, ale męczę ich zawsze do momentu, dopóki nie postawię na swoim i nie zlecą mi choćby najwymyślniejszego badania, byle było dostępne w naszym pięknym kraju. Jeżeli nie zlecą, taranuję ośrodki sama (patrz Łódź) Dobrze, że znalazłaś specjalistę, który przynajmniej umie Ci pomóc i mam nadzieję, że po leczeniu nie będzie Ci już potrzebne in-vitro, a dzidziuś pojawi się siłami natury, czego Ci z całego serca życzę. Ja niestety jesienią wybieram się do Białegostoku, mimo wszystko. Nie ukrywam, że pieniądze tu przeważyły szalę, bo są najtańsi, ale chyba sobie jakoś z nimi poradzę, żeby mnie nie "wyrolowali" jak Ciebie. Ostatnio jakoś mi się udało dogadać, bo nie chcięli zrobić ICSI-podobno mąż miał wyjątkowo dobre wyniki tego dnia (stanął chłopak na wysokości zadania hi, hi), ale uparłam się, że płacę, to chcę ICSI, bo rozmawiałam z panią, która miała 14 komórek, a podczas zwykłego IVF żadna się nie zapłodniła, więc ja zdesperowana wiedząc, że przy ICSI takiego przypadku można uniknąć nie dałam za wygraną, szczególnie, że miałam tylko 8 komórek, z czego 6 tylko dojrzałych. Tak więc otrzymali 3 śliczne zarodki, a tak mogło nie być ich wcale. No ale cóż nie powiodło się. To tyle moich wywodów, a miałam na celu ośmielić Nas tu na forum, że to my mamy wymagać, bo to o nasze ciało i finanse chodzi. Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Re: Stowarzyszenie IP: 213.76.41.* 26.06.01, 00:00 Kochane, my juz tworzymy stowarzyszenie i to najpiekniejsze jaki moze byc - do mnie czesto pisza dziewczyny, ktore nigdy na forum sie nie objawily, co moge to pomoge - mysle ze Wy robicie dokladnie to samo. Mozemy to dodatkowo (poza forum) rozwijac jako stowarzyszenie wirtualne poprzez wlasna strone www i emialowe odpowiedzi, sadze ze kazda damska gazeta to zareklamuje za friko. Dla mnie istotne jest opracowanie schematu dzialanie leczenia nieplodnosci, wytlumaczenie listy badan, ktore musze wykonac do IVF i wiedza, wiedza, wiedza. O lekarzach, klinikach, lekarstwach. I do tekiej pomocy mysle ze mozemy zmusic Ministerstwo. Na kase w tym stanie gospodarki nie liczylabym, ale na ustawodawstwo chroniace nas przed konowalami owszem. W ten sposob unikniemy organizacji, prawnikow ale byc moze pomozemy paru skolowanym, oszukanym parom - a o to mnie najbardziej chodzi. Wiec sprawdze mozliwosci prawne (mam w rodzinie prawnika) ale tymczasem pytam czy jest wsrod nas ktos kto pomoglby nam zobic wlasna www. Odpowiedz Link Zgłoś
astra13 Re: Stowarzyszenie 27.06.01, 00:00 DZiewczyny ! Bardzo bardzo podoba mi się Wasz pomysł. I bardzo bardzo chetnie wezmę czynny udział udział w jego realizacji. Niestety nie jestem ani prawnikiem ani nie znam sie na tworzeniu stron www choć to podobno jest bardzo proste. Mogę Wam pomóc za to od strony chemicznej. Podejrzałam ,że Joanna ma w adresie serwera "wi.tuniv..." co niewątpliwie oznacza wydział informatyki . Może by tak spróbować. Ewa! znalazłam odpowiedzz na twoje pytanie odnośnie badań na chlamydie. Poszperałam, poszperałam i okazuje się że obecność chlamydii ma negatywny wpływ na powodzenie zabiegów sztucznego zapłodnienia. Znalazłam to w pracach badawczych PAM . POza tym powoduje u mężczyzn brak ruchliwości plemników. O wpływie na ilość nie było informacji. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Stowarzyszenie IP: 217.153.35.* 27.06.01, 00:00 Bardzo podoba mi się pomysł ze stroną internetową, jako forum wymiany poglądów, choć osobiście uważam, obserwując rozwój obecnej dyskusji, że z czasem możemy się same zapętlić we własnych poradach. Każda z nas najczęściej wie tylko tyle, ile sama przeszła + to co opowiedzą jej inne – uważam, że jest to bardzo cenne i pożyteczne dla nas wszystkich (ja też śledząc doświadczenia innych z nich korzystam – w rozmowach z lekarzem, w poszukiwaniu innego lekarz itp.), ale nie wystarczające. Dlatego uważam, że oprócz wymiany opinii, bardzo pomocne byłoby stworzenie czegoś takiego, jak proponuje GW – pytania do eksperta – specjalisty ds. niepłodności, androloga i psychologa – oczywiście jeśli w ogóle udałoby się kogokolwiek rozsądnego znaleźć i przekonać do tej inicjatywy. Mam natomiast mieszane uczucia, co do ewentualnej pomocy MZ przy ustalaniu lekarzy, klinik czy lekarstw. Wynika to z moich bardzo liberalnych poglądów, a mianowicie uważam, że państwo nie powinno ustalać kto jest dobry a kto zły, bo niby jak to ma zrobić ? – urzędnik nie jest w stanie ocenić, kto dobrze leczy i czym powinno się leczyć, dlatego nie wierzę, że państwo zrobi coś lepiej niż my, najbardziej tym zainteresowane. Najważniejsze, żeby państwo nie przeszkadzało (na początku roku np. zabroniło sprowadzać Utrogestan, za który ja płacę pełną wartość). Obecnie klinik nie ma zbyt wiele, a jeśli będą powstawać to z czasem będzie po prostu rynkowa eliminacja, jeśli okaże się, że są słabe. Poza tym nawet w tej samej klinice mogą być lekarze dobrzy i gorsi. Myślę, natomiast, że nasze doświadczenia, im więcej tym lepiej, choć często są bardzo subiektywne to stanowią bardzo dobrą bazę informacji, którymi można się wspomagać przy dokonaniu wyboru lekarza i kliniki, i chyba niektórym już to pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: Stowarzyszenie IP: 195.205.13.* 27.06.01, 00:00 Po pierwsze polecam dzisiejsze Wprost str 82. To juz cos, bo zaczyna sie normalnie mowic o problemie. Po drugie dzisiaj dostane do przeczytania tekst ze Zwierciadla. Dam zanac jak tylko bede go miala. PO trzecie Stowarzyszenie OK, ale bylabym ostrozna w szukaniu poparcia u Pan z SLD. Jakkolwiek wiele z tych osob to madre kobiety niemniej jednaj szyld SLD i nasz problem w naszym prokatolickim kraju moze przyniesc skutek odwrotny do zamierzonego. Mocno zdewociale spoleczenstwo zacznie nas postrzegac jak feministki chcace dotacji do nie przymierzajac operacji plastycznej. Pamietajcie, ze oprocz par z problemem z duzych miast jest bardzo duzo par w malych miasteczkach, ktorym taka etykietka moze bardzo zaszkodzic. Ksiadz wyklnie, rodzina sie odwroci, a my i tak bedziemy zajeci swoim problemem i im nie pomozemy. Dlatego wydaje mi sie, ze kojarzenie problemu nieplodnosci z jakimkolwiek ugrupowaniem politycznym nie ma sensu. Problem jest ponadwyznaniowy i ponad podzialami politycznymi. Stowarzyszenie moze miec charakter spoleczny i w gruncie rzeczy lepiej dla wielu bedzie jesli madra i skuteczna informacja uzyskamy sympatie kosciola. Nie zaszkodzi na pewno, a niechec wynika z nieznajomosci tematu. Kiedys rozmawialam z moim bardzo dobrym znajomym skoadinad bardzo madrym czlowiekiem, na temat mojego problemu. Rzucilam od niechcenia, ze pojde do samego diabla, zeby tylko miec dzieci. Popatrzyl na mnie roztropnie i powiedzial, ze po dzieci raczej nalezaloby isc do Boga. Nie jestem gleboko religijna, ale dotarlo. W tym wszystkim trzeba zachowac umiar i spokoj. A mieszanie polityki (agresywnej i zaklamanej bez wzgledu na orientacje) moze tylko zaszkodzic. Nie zrozumcie mnie zle, ale lepiej sie jeszcze nad tym zastanowic. Na razie wydaje mi sie, ze sprawy ida w dobrym kierunku, powinny byc raczej traktowane lagodnie i ze zrozumieniem i bez politycznych hasel. Co do listu z MZ to idac za ciosem napisalabym list. W tresci ich listu jest furtka, ktora nalezaloby wykorzystac. Napisalabym tak: Dziekujac za udzielenie mi nalezytych informacji na temat mozliwosci refundacji leczenia nieplodnosci prosze o wyznaczenie mi procedury refundacji kosztow poniesionych przeze mnie na LECZENIE. Zabieg in-vitro byl bowiem poprzedzony nastepujacymi krokami leczenia (tu szczegolowy opis, leki i ich ceny). Jednoczesnie pragne poinformowac, iz wiedza autora listu na temat leczenia nieplodnosci i zabiegu in-vitro jest wielce powierzchowna i spychajaca na margines problem, ktory dotyka spora czesc naszego spoleczenstwa. W zwiazku z tym jednak, iz Panstwo Polskie deklaruje szeroko pojeta polityke prorodzinna prosze o zajecie sie zagadnieniem i wlaczenie kosztow leczenia nieplodnosci do systemu ubezpieczen spolecznych. Odmowienie takiej mozlieowsci bedzie dla mnie jak i dla wielu osob, jednoznaczne z odmowieniem mi - obywatelowi Polski - mozliwosci leczenia, co z kolei narusza moje obywatelskie prawa i kwalifikuje sie do Rzecznika Praw Obywatelskich lub Trybunalu Praw Czlowieka. Pozostaje z glebokim szacunkiem itd (dobrze, zeby list zawieral jak najwiecej informacji medycznych, bardzo konkretnych i rzeczowych, trzeba sprawdzic, czy Konstytucja mowi cos na temat obowiazkow Panstwa i praw obywateli w zakresie dostepu do uslug medycznych i polityki zdrowotnej panstwa). Ktos sie tym w MZ musi zajac, bo urzedy obowiazuje okreslona procedura. Tyle na teraz i lacze pozdrowienia. Bacha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: Stowarzyszenie IP: 212.160.141.* 27.06.01, 12:50 przyszlo mie do glowy, ze jesli sie nie myle, wlasnie na Slowacji weszla ustawa dot. oplatnosci za in-vitro - tzn. chodzilo o to, ze in vitro ma byc nieodplatne tylko dla mezatek - co oznacza ze jednak w ramach ubezpieczenia. Bede chcaiala dotrzec do procesu argumentacji, ewentualnie kontakt do srodowiska. ktore pewnie wlaczylo dluzszy czas, aby sprawa nieplodnsci i jej lecznia stala sie predniotem ustawy - moze nam to pomoze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: plan działania IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 12:17 Ola gdzie mozna robic inseminacje refundowana przez Kase Chorych? Znasz szpital z ktorym jakakolwiek kasa podpisala kontrakt na inseminacje. Jezeli tak to jest to precedens w skali kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ava Re: plan działania IP: *.radio-merkury.poznan.pl 30.06.01, 08:57 Zgadzam się z Wami dziewczyny - walczyć trzeba.Z tą odpłatnością za inseminacje to nie do końca jeat tak, że trzeba o nie walczyć. One są bezpłatne ( jeśli nasienie jest męża ) w szpitalach państwowych - np. w Poznaniu. Trzeba tylko parę dni pobyć w szpitalu, a nie robić ambulatoryjnie. Płaci siętylko w przypadku dawcy, no i za leki.W prywatnych klinikach płaci się za samo podanie i to niemało. Odpowiedz Link Zgłoś
wrona Re: niepłodnosc -06.06.01 27.06.01, 12:31 Pozdrawiam Wszystkie Panie. Jestem z Wami i popieram wszelkie inicjatywy odnośnie nagłośnienia sprawy niepłodności (list do p.Prezydentowej), myślę że nie mamy jak dotąd wielkiej siły przebicia. Dobrze by było jak najwięcej rozmów na ten temat wszędzie. Nie dajmy o sobie zapomnieć. Jeśli chodzi o Stowarzyszenie jestem gotowa się przyłączyć. Jestem na etapie leczenia infekcji, która hamuje moje dalsze poczynania. Następnym krokiem mojego leczenia (6 lat) jest HSG, DOPIERO teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Do Bachy - prywatnie IP: *.cofund.org.pl 27.06.01, 12:48 Czy dostałaś moją wiadomość prywatną, jeśli nie to ponawiam prośbę o namiary na Pana Profesora. Buziaczki, do zobaczenia, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Do Bachy - prywatnie IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 06.07.01, 16:08 Czy dostałaś już te namiary? jak nie - chętnie Ci udostępnię, bo sama jestem już po szczepionkach i dzięki nim w 10 tygodniu ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca nowy watek IP: 212.160.141.* 27.06.01, 13:01 proponuje nowy watek na forum pt. stowarzyszenie pro mater - aby sluzyl w sprawach zw. z walka o lepsze traktowanie naszych problemow ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławka Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: 213.77.91.* 27.06.01, 16:46 przez rok oczekiwalam dziecka. kazda miesiaczka byla okropnym rozczarowaniem. Z radosnej na ogol dziewczyny. Stalam sie posepna i smutna - szczegolnie w dni kiedy miesiaczkowalam.Mam 30 lat i bylam troche na siebie zla, ze wstrzymywalam sie tyle czasu. Udalo mi sie trafic na profesjonalnego lekarza. Bralam Bromergon i gdy juz sie okazalo, ze wyniki nadal mam wysokie i musimy zmienic na bardzo drogi (a ponoc bardziej skuteczny) lek zaszlam w ciaze! Niespodziewanie, kiedy juz sie przyzwyczailam do mysli, ze to moze byc kilkuletnia walka. Wierze, ze nalezy sie leczyc, szukac dobrych lekarzy, ktorzy od razu kieruja na szereg badan. Poza tym kupilam sobie ksiazke "Nieplodność" wydana przez Wyd. Lekarskie. Mozna tam wiele wyczytac i juz sama wkrotce umialam rozpoznawac wyniki kolejnych badan. Trzymam za Was mocno kciuki - wierze, ze spelnia sie Wasze marzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: 212.160.79.* 27.06.01, 20:05 Ja również popieram wszystkie działania związane z nagłośnieniem "NASZYCH" spraw i z walką o przychylne traktowanie nas przez Państwo (m.in. dofinansowywanie tego i owego) i rękami i nogami i czym tam jeszcze mogę przyłączę się do stowarzyszenia, organizacji, strony www czy Bóg wie czego innego, byle tylko przyniosły skutki. Solidaryzująca (bez jakichkolwiek powiązań politycznych!!!) się w bólu Iwona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 22:58 Gość portalu: Sławka napisał(a): > Bralam > Bromergon i gdy juz sie okazalo, ze wyniki nadal mam wysokie i musimy zmienic > na bardzo drogi (a ponoc bardziej skuteczny) lek zaszlam w ciaze! wysola prolaktyna -czyli JAKA WARTOSC???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawka, Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: 213.77.91.* 28.06.01, 11:13 Tosca, Nie potrafie Ci podac teraz - jutro jak sprawdze (musze odszukac w dokumentach) Po tescie z MRC (chyba to ten skrot) kiedy podaja tabletke i po godzinie badaja steżenie Prolaktyny mialam np 10 krotnie wiecej a maksimum to 5-krotnie. Nie moglam zrozumniec skad to sie bierze. staralam sie nie martwic (bo strs i nerwy zle wplywaja na przysadke) ale nic nie pomagalo. Leki tez malo, ale jednak wyrownaly poziom hormonow i sie udalo! jutro Ci podam dokladne dane. Slawka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawka Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: 213.77.91.* 28.06.01, 11:29 Dlaczego to tak dlugo trwlo? Dlaczego nie szukasz lepszego bardziej dynamicznego, profesjonalnego lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Dziękuję!!!! IP: 217.97.178.* 27.06.01, 22:54 Wielkie dzięki za Wasze komentarze dotyczące listu z MZ!!! Są naprawdę bardzo trafne i cenne, i za Waszą zgodą wykorzystam je w swoim liście-ripoście. Czy ktoś zna się na savoir-vivre korespondencji? Nie wiem czy powinnam odpisać bezpośrednio do prezydenta i podać do wiadomości pani dyrektor, czy na odwrót? Maila w naszej sprawie wysłałam do Głowy Państwa (i kto wie, może właśnie dlatego zostali w MZ zobligowani do odpowiedzi?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Re: Lipcowe "Twoje Dziecko" IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 23:00 Tez jest artykul o dzieciach z IVF. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Lipcowe TD + Wprost IP: 217.153.35.* 29.06.01, 08:32 Właśnie kupiłam „TD” i przeczytałam ten artykuł. Dzień wcześniej czytałam we Wprost. Obydwa mnie poruszyły, ale w inny sposób. TD – podobały mi się opowieści kobiet, które to przeszły, gdyż w dużym stopniu oddaje to to co my przechodzimy – ciągła nadzieja i rozczarowanie (aż w końcu może sukces ?). Dziennikarz ograniczył się już tylko do przedstawienia novum – ta klinika jest uprzywilejowana, bo wszystkie media piszące o IVF (oczywiście nie ma ich tak dużo) nawet jeśli podają namiary na Białystok (o innych klinikach w ogóle nie wspominają), to ograniczają się do prezentacji warszawskiego ośrodka, bo nie chce im się nawet ruszyć z W-wy, żeby zobaczyć coś więcej. Poza tym wypowiedź p. dr. przewodniczącego Komisji Etyki Lekarskiej jest po prostu powalająca – chyba zaraz napiszę do niego list, żeby zajął się etyczną stroną leczenia (czyli np. przestał bronić lekarzy konowałów); jego argumenty „przeciw” są wg mnie b. łatwe do obalenia. Wprost – pani redaktor prześlizgnęla się po temacie, i właściwie do końca nie mogła się zdecydować czy pisze o występowaniu prionów powodujących chorobę CJ występujących w lekach hormonalnych, czy jak trudne jest IVF, czy wreszcie jak kosztowne. Szkoda, że media poświęcając tak mało czasu naszemu problemowi, nawet tak rzadkiej szansy nie potrafią wykorzystać. I w tej sprawie zamierzam napisać do redakcji Wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: Lipcowe TD + Wprost, czyli kujmy żelazo póki gorące IP: 217.97.178.* 29.06.01, 22:08 Ja też kupiłam "Wprost" i mam podobne odczucia jak Ty, Aga, że artykuł jest "trochę" chaotyczny. Ale nie należy zapominać o pozytywnym aspekcie: napisali o naszej sprawie i to w interesującym nas kontekście (refundacja)! Właśnie skończyłam pisać list do redakcji "Wprost", z tym, że nawiązałam w nim do otrzymanego pisma z MZ. Dobrze by było, gdyby więcej nas napisało z własnymi spostrzeżeniami i odczuciami. Może znowu by nam poświęcili jakiś artykuł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Stowarzyszenie, strona www, wywiady, listy IP: 217.97.178.* 27.06.01, 23:13 4 x TAK!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Stowarzyszenie, strona www, wywiady, listy IP: 212.244.46.* 28.06.01, 08:46 Pod listem, który będziecie wysyłać mogłybyśmy się podpisać wszytkie. To by była inicjatywa obywatelska a nie indywidualna... może dałoby to jakąś siłę sprawczą... no nie wiem zresztą, jak sądzicie? W każdym bądź razie darmowe strony www są na onecie, mogłybyśmy tam założyć stronę, zamieścić list do MZ i niech się ludzie podpisują... Jeśli się do czegoś przydam, to proszę dajcie znać. Mój adres e-mail: alexandrah@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Stowarzyszenie, strona www, wywiady, listy IP: 212.244.46.* 28.06.01, 08:57 Jeszcze jedno: uważam,że jesteśmy zależne od ugrupowania, które rządzi. To ugrupowanie, a właściwie minister nigdy NIGDY! nie zmieni rozporządzenia do ustawy na naszą korzyść. Wg Kościoła; masturbacja - grzech (a jak panowie inaczej mają oddać nasienie?), manipulowanie komórkami rozrodczymi a później zarodkami - grzech, likwidacja zarodków (bywa i tak) - grzech. Nie ma możliwości by przekonać aktualnego mnistra o konieczności refundowania choćby leków, bo służą grzesznej sprawie. Zauważcie, że wszystko co służy in vitro jest na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Stowarzyszenie, strona www, wywiady, listy IP: 213.77.91.* 28.06.01, 11:23 To zupelna nieprawda. Kosciol ma swoje zasady to trzeba zrozumiec, jednak gdy indywidualnie pojdziesz do ksiedza najrozniejsze rzeczy mozesz mu powiedziec - jusisz tylko trafic na prawdziwego ksiedza - tak jak trafiasz na prawdziwych ludzi. Ilu sowim znajomym mozesz normalnie powiedziec o swoim problemie? Ja mialam nieszczescie w koncu lat 80-tych zdawac na studia. zaszlam w ciaze, ktorej nie chcialam. Usunelam, bo wtedy bylo to bardzo latwe. Nie zaluje tego kroku ale konsekwencje tego kroku mam do dzis. 34 lata i po 7 lat prob zajscia w ciaze wciaz bez skutku. bardzo bardzo chce, ale jednak zrosty i inne sprawy nie pozwalaja na to. Uwazam, ze ustaw, ktora wprowadzono po 92-93 roku byla lepsza. ciaze i tak mozna usunac (zrobily to moje 3 kolezanki) ale kobieta zanim to zrobi zastanawia sie. Musi byc naprawde zdesperowana, wtedy ta decyzjea (poniewaz nie jest latwa) jest bardziej przemyslana. Nie robmy z igly widel. Laczmy sie, moze sie uda wywalczyc dofinansovanie do 1 czy dwoch pierwszych in vitro. Ula Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Stowarzyszenie, strona www, wywiady, listy do Uli IP: 212.244.46.* 28.06.01, 12:31 Ula, ja wiem, że są księża w porządku, bo to też ludzie... i rozumieją (nie wszyscy oczywiście, tak jak i nie wszyscy ludzie - normalka). Ale nie pisałam o księżach tylko o powszechnej nauce Kościoła - a to inna sprawa. I choćby w ministerstwie byli jak najbardziej wyrozumiali ludzie to nie mogą zrobić coś sprzecznego ze stanowiskiem Kościoła, od którego mają poparcie (polityka!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ula Re: Stowarzyszenie, strona www, wywiady, listy do Oli IP: 213.77.91.* 28.06.01, 12:43 Ola, masz racje, jednak trzeba wsrod wszystkich ugrupowan szukac swiatlych ludzi. Organizacja/stowarzyszenie nie powinno miec opcji politycznej, ani szukac wsparcia u zadnej. Zbyt dobrze to znam - moj brat sie udziela - to horror! Oni naprawde tylko patrza na stolki a biora tylko tych co im glosow dosypia. Badzmy niezalezne! pozdrawiam Cie iwszstkie inne dziewczyny, Ula Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ElaK Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 16:25 Bardzo proszę dziewczyny, podajcie orientacyjną sumę w zł, jaką trzeba wydać na In Vitro. Nie chodzi o koszt samego zabiegu, ale całościowo z wszystkimi badaniami, wizytami lekami. Nie wiem czy stać nas na to, i czy w ogóle zaczynać! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak do Eli 28.06.01, 16:42 Nie będę się mądrzyć, bo nie miłam in vitro, tylko na razie 3 inseminacje, ale z dobrych źródeł wiadomo, że taka przyjemnośc kosztuje ( uogólniając ) od 5 do 10 tysięcy zł. Ale wiadomo, ze może być mniej albo więcej, To zależy od wielu rzeczy np. od tego czy potrzebowałabyś dużo drogich leków. Dlaczego pytasz o in vitro? Czy to ostateczność, to Wam zaproponowali lekarze, czy też po prostu lubisz anać wszystkie ZA i PRZECIW? Z forum dowiesz się dużo o in vitro od dziewczyn, które to przechodziły. W lipcowym twoim Dziecku też jest na ten temat, pozdrawiam, M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: do EliK IP: 217.153.35.* 29.06.01, 08:20 Cena całościowego zabiegu IVF waha, tak jak pisała Małgosia, w tych przedziałach cenowych, ale oprócz różnic na które wskazała Małgosia, wynikają one z indywidualnych cen poszczególnych klinik. Z tego co wiem w Novum w W-wie jest najdrożej, ale Ty chyba jesteś z Poznania więc nie wiem czy jeśli w ogóle, to chciałabyś podchodzić do IVF w swoim mieście (Ola chyba jest z Poznania i ma rozeznanie)czy jest to obojętne lub celujesz na tych z największym doświadczeniem (novum, Białystok). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do EliK IP: 212.244.46.* 29.06.01, 08:33 W Poznaniu jest Klinika Niepłodności i Endokrynologii Rozrodu przy AM na Polnej. Prowadzi ją prof. Pawelczyk. Miałam tam robioną laparoskopię i histeroskopię. I oprócz mało przyjemnej konsultacji z prof. dobrze tą klinikę wspominam. Znam pacjentki prof., które bardzo go chwalą... Teraz przygotowuje się do in vitro w tej klinice (mją podobno ostatnio bardzo dobre wyniki). Tam in vitro całościowo kosztuje ok 5 tys. zł. Sam zabieg 1900zł (czy jest IVF CZY ISCI tak samo kosztuje). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka List(y) do MZ i Kościół IP: 217.97.178.* 28.06.01, 22:03 Zdecydowanie się z Wami zgadzam, że moja indywidualna korespondencja z władzami nie przyniesie takiego efektu jak grupowa akcja. (Zresztą starałam się Was o tym przekonać jeszcze w maju, gdy napisałam list do prezydenta.) Na pismo z MZ zamierzam odpisać osobiście, bo po pierwsze tak by przyzwoitość nakazywała, po drugie na pewno sporo czasu upłynie zanim coś razem stworzymy a po trzecie jeden list drugiemu nie zaszkodzi a wręcz potwierdzi potrzebę zainteresowania problemem. Jeśli chodzi o politykę, to w ogóle się na niej nie znam, ale wiem jedno, że należy żądać jak najwięcej, bo otrzymać minimum. Dlatego nie zakładajmy, że będziemy walczyć tylko o refundację leków. Walczmy o wszystko!!! Co do Kościoła, to jestem przerażona jednym faktem, że potrafi wmówić młodym ludziom, że in vitro jest grzechem. I gdy jedynym rozwiązaniem dla tych ludzi jest właśnie sztuczne zapłodnienie, oni rezygnują ze względów religijnych. Kościół reformowalny jest i za x lat stwierdzi, że in vitro to nic złego, ale wtedy dla tych ludzi może być już za późno... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: List(y) do MZ i Kościół 29.06.01, 13:54 W ostanim " Twoim dziecku " przeczytałam wypowiedź Umistowskiego na temat ... no wiadopmo in vitro i w ogóle wszystkich metod nienaturalnego poczęcia. Znam stanowisko Kościoła w tej sprawie ( kończyłam katolicką uczelnię ) ,ale oni naprawde mogliby nie zabiertać głosu w tej sprawie, bo tylko denerwują ten milion niepłodnych par w Polsce. Cytat z wypowiedzi - " Procedura in vitro narusza godność człowieka przez przymusowuy idział w ekperymencie " Chodzi o to poczęte dziecko, ze niby jego prawa sa łamane, bo nie moze zdecydowąc samo o udziele w tzw. eksperymencie. Śmieszne i okrutne, przepraszam nie chcialam Was denerwować. Buziaki, M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawka Re: List(y) do MZ i Kościół IP: 213.77.91.* 29.06.01, 14:20 po prostu nie nalerzy sie tym przejmowac. Kazdy ma prawo do swojego wyboru. Ja brałam pod uwage wszystkie dostepne metody mimo ze jestem katoliczka i wcale bym sie potem nikomu z tego jak zaszlam nie "spowiadlala". Trzeba probowac roznych metod i byc dzielnym. Pozdrawiam,s Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malgosia Re: List(y) do MZ i Kościół IP: *.tokfm.com.pl 29.06.01, 15:12 Ale teoretycznie jak się spoeiadasz i nie mówisz o TYM grzechu ( bo jest to grzech, nawet moje inseminacje), to spowiedź jest nieważna. Kółko się zamyka. Ale z drugiej strony nie znam osoby, która by mówiła przy spowiedzi, ze ma dziecko " z probówki " . Sorki, ze na takie tematy zeszło, ale jak ktoś jest wierzący, to ma na pewno takie dylamaty. Pozdrawiam Sławka. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Kościół IP: 212.244.46.* 29.06.01, 15:40 Jeśli ktoś chce być dobrym katolikiem, to powinien się pogodzić z "wolą Bożą" i zostać bezdzietnym. Bo nie można spowiadać się i celowo ukrywać grzechu, jakie jest wówczas "prawdziwe postanowienie poprawy" - element niezbędny do uzyskania rozgrzeszenia? Kogo wówczas się oszukuje: księdza, Boga czy siebie? I czy to ma sens? Ja już dawno odeszłam od Kościoła, bo nie potrfię żyć w kłamstwie (oszustwie), a z pragnienia dziecka nie zrezygnuję. Myślę (i za to by mnie spalono na stosie w średniowieczu), że Bóg nie jest Tym, Którego przedstawia Kościół katolicki... bo tak nie może być, na mój mały rozum. Byłby tak okrutny?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawaka Re: List(y) do MZ i Kościół IP: 213.77.91.* 29.06.01, 15:45 Wiem, ze dylematy sa, ale wiele kontrowersyjnych spraw je powoduje. Ja tez jako osoba wierzaca czasem mam dylematy, ale mysle, ze gdzies Ten Bog rozumie nasz bol i cierpienie i wybacza. Spowiedz to tylko jednak z form rozmowy z Nim mysle, ze on rozumie nas. Poza tym sa ksiedza, ktorzy udzielaja rozgrzeszenia. A poza tym to glopota rezygnowac z mozliwosci jakie daje nauka i cale zycie zalowac, ze sie nie sprobowalo. Zawsze lepiej gdy pewne zasady sa niz gdyby ich nie bylo wcale, ale nie wolno sie trzymac wszyskich zasad bardzo restrykcyjnie, bo jezeli czlowiek czegos pragnie a nie jest mu to dane, wierze ze trzeba probowac, bez tego zycie traci sens, a czlowiek sam sie niszczy (przynajmnie psychicznie) a tego Bog na pewno nie chce! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: pytanie do Sławki IP: 212.244.46.* 29.06.01, 15:52 Czy mogłabyś mi odsprzedać tą książkę o niepłodności? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawka Re: odp dla Oli IP: 213.77.91.* 29.06.01, 16:49 Gość portalu: Ola napisał(a): > Czy mogłabyś mi odsprzedać tą książkę o niepłodności? Olu, bardzo chetnie! Niestety teraz jeszcze bedzie mi potrzebna przez jakis czas. pozdrawiam, s Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola do Sławki IP: 212.244.46.* 02.07.01, 12:10 Dzięki! Jeśli nie będzie Ci już potrzebna to daj mi znać: alexandrah@poczta.onet.pl Niestety w www.medbook.com.pl nie ma już jej, albo nie potrafię jej znaleźć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawka Re: do Oli i Tosci IP: 213.77.91.* 02.07.01, 13:28 Witajcie, ja zauwazylam ta ksiazke na targach ksiazki w warszawie rok temu w maju. Potem kupilam ja w ksiegarni, ale troche szukalam.sa w niej poruszone wszysktie aspekty bezplodnosci. Jak lekarz nie zlecal mi badan czytalam w niej, interpretowalam wyniki i wiedzialam sama co robic. Wiadomo, ze wiedzy lekarskiej zadna ksiazka sie nie zastapi, ale czasem lekarze to tacy ignoranci, a poza tym nie informuja nas dokladnie, a w tej ksiazce jest wiele rzeczy dobrze wytlumaczonych. S podane wartosci badan etc. Tosca pytalas o moja PRL mialam ok 700 mIU/ml a po proszku MTC 4700 - jak widac troche za duzo. Przez ten nie najlepszy wynik wyjsciowy dla ciazy musze bardzo uwazac. pozdrwaiam,s Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: do Oli i Tosci IP: 212.160.141.* 02.07.01, 18:02 a kazali zbadac przysadke w kierunku gruczolakow? badalas komuterowo pole widzenia (wzrok) - to b wazne -ja mam zle pole widzenia i teraz szukam chetnego, kt. sie odwazy i da mi skierowanie na rezonans magnetyczny mozgu, bo to jest JEDYNE badanie, kt. w sposb jednoznaczny okresli stan przysadki - wszystkie tomografy, rtg - do d... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: do Oli i Tosci - do Oli i Slawki IP: 212.160.141.* 02.07.01, 18:04 jaka ksiazka? tytul, wydawnictwo, autor jesli laska?.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malgosia Re: List(y) do MZ i Kościół IP: *.tokfm.com.pl 29.06.01, 15:55 Dziewczyny zgadzam się z Wami w calej rozciągłości Waszej wypowiedzi. Po prostu trzeba robić swoje i nie przejmowac się. A kiedys ktoś nas z tego rozliczy i wtedy okaze się kto miła rację: ja czy księża. Idzie prawdziwe lato, mam nadzieję, że wszystkie ładnie zajdziemy w ciążę . I ze trafi nam się bliźniaki i trojaczki. Pa, M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do Małgosi IP: 212.244.46.* 29.06.01, 16:05 A u mnie lejeee! i gdzie to lato? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malgosia do deszczowej Oli IP: *.tokfm.com.pl 29.06.01, 16:09 U nas tzn w Poznaniu? A u nas ( w smierdzącej ,brudnej i głośnej stolicy) 30 stopni. Moze nie za oknem, ale na pewno w pomieszczeniu, w którym pracuję. Jak tam Ola Twoje dzidziusie potencjalne? Kiedy wielka chwila? M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do słonecznej Małgosi IP: 212.244.46.* 29.06.01, 16:21 U mnie tzn w Koninie (100 km od Poznania). Moja wielka chwila nadchodzi we wrześniu. A teraz mój małżonek nademną stoi i popędza - czas do domu i jeszcze na zakupy. Pozdrawiam Cię Ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka pełna wersja listu IP: 217.97.178.* 30.06.01, 11:19 Wreszcie się zmobilizowałam i przepisałam cały list z MZ. Zainteresowane osoby zapraszam na forum niepłodności http://www.dziecko-info.com.pl, gdzie opublikowałam pełną wersję. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: pełna wersja listu 30.06.01, 11:55 Dziewczyny naprawdę musimy założyć stowarzyszenie. Co nam szkodzi? Będziemy mogły napisać list do tych idiotów z własną pieczątką i zwołać konferencję prasową. Zrobię wszysto żeby nam było lepiej. Nie moga patrezć jak urzędasy grają nam na nosie. Jak można pisac takie bzdury? Kto jest za? Moim zdaniem nie osiagniemy KOMPLETNIE mic działajac w pojedynkę. AAsiu oczywiście nie zanczy to, że umniejszam Twoją działalnosć. Przeciwnie, jesteś wielka, ze się na to pierwsza zdecydowałaś. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: pełna wersja listu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.01, 01:34 Gość portalu: Aśka napisał(a): > Wreszcie się zmobilizowałam i przepisałam cały list z MZ. Zainteresowane osoby > zapraszam na forum niepłodności http://www.dziecko-info.com.pl, gdzie > opublikowałam pełną wersję. ale gdzie asiu , gdzie odkladnie?? wydaje mi sie ze przejrzalam caly portal - jest tylko cytpwany list OD mz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: pełna wersja listu - sorki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.01, 14:19 znalazlam, myslalam, ze zamiescials pelna listu ODPOWIEDZI na ten z MZ - ale jestem glupol.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malgosia nie jesteś IP: 213.158.195.* 01.07.01, 14:54 Nie jesteś żaden głupol, jesteś madrala, bo napisałas list. Całuję i do poniedziałku. M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: nie jesteś - do malgosi IP: 212.160.141.* 02.07.01, 17:59 czy ty jezdzisz czasem rowerem po parku skaryszewskim i znasz knajepe misianka oraz bar Pod wioslem - nad stawem? moze by tak spotkac sie, omowic jakies szczegoly, wypic piwo jak czlowiek? co widzisz z okna swojego pokoju w pracy? a w ogole - to trzeba by chyba pomyslec o jakis para rekreacyjnych imprezkach rowerowo-piwkowo-wypoczynkowych dla grupy w wie ( w innych miastach rownolegle) - to chyba byloby dobre rozszerzenie dzialanosci grupy wspracia Pro mater??! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka do: Tosca IP: *.pai.net.pl 02.07.01, 21:31 Tosca, alkohol obniża płodność!!!!!!! ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: do: Tosca IP: 212.160.141.* 03.07.01, 17:28 Gość portalu: Aśka napisał(a): > Tosca, alkohol obniża płodność!!!!!!! > ))))))))))) komu na litosc boska - komu obniza - np. tym kobitkom z melin pjackich??? chcialabym miec ich plodnosc uwazam, ze alkohol jest potrzebny w organizmie przyszlej matki poniewaz: odkaza i odpreza - wstrzymywanie sie np. od piwa w letni wieczor moze prowadzic do dod. stresu i nagromadzenia negatynych mysli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: nie jesteś - do malgosi IP: 212.244.46.* 03.07.01, 08:36 Smutno mi i w sumie Wam zazdroszczę, że nawiązujecie ze sobą "namacalne" kontakty (np. I sabat). Trochę się boję, że niedługo podzielimy się na forum na te z W-wy i reszta świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka odpowiedź już jest IP: *.pai.net.pl 01.07.01, 22:30 Oj Tosca, Tosca, aleś Ty niecierpliwa . Ok odpowiedź już też tam zamieściłam. Dziewczyny starałam się nie wykorzystywać Waszych komentarzy, bo pomyślałam, że się przydadzą w naszym SUPER-LIŚCIE-POWALAJĄCYM-MINISTERSTWO-ZDROWIA-NA-NOGI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: odpowiedź już jest IP: 212.160.141.* 02.07.01, 17:54 jestem niecierpliwa, bo juz teraz kandyduje na stara matke, wiec chociaz choc cechy charakteru musze zachowac mlodziencze.. a na serio: przeczytalam list, jest ok - jesli mozna dodalabym sekwencje: Uprzejmie prosze o wykaz lekow badan i zabiegieow, ktore odpowiadaja przewidzianym aktualnie procedurom zw. z leczeniem nieplodnosci w ramach obowiazkowego ubezpieczenia zdrowotnego,a takze liste placowek realizujacym odpowienie zakresy pow. badan. Prosze tez o podanie definicji pojecia bezplodnosci, ktorych uzyto w cytowanym liscie w kontekscie zabiegu IFC. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: odpowiedź już jest IP: *.pai.net.pl 02.07.01, 21:27 Za późno - list wysłałam o 17.30 (Włściwie to listy, bo wysłałam jeszcze kopie listów z MZ i mojego do MZ do Kancelarii Prezydenta RP) Ale myślę, Tosca, że to co napisałaś wykorzystamy w naszym wspólnym piśmie do Ministerstwa Zdrowia. A jeśli chodzi o zachowywanie młodzieńczości, to myślę, że to Twoje cenne spostrzeżenie możemy dopisać do listy "plusy nie posiadania potomstwa" (no bo rzeczywiście tak szybko nie kapciejemy jak mamusie ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ElaK Do Oli leczącej sie w Poznaniu IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 12:25 Dziękuje za informacje. Proszę o blizsze informacje, jak skontaktowac się z prof. Pawelczykiem z Poznania. Dziękuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Do Eli IP: 212.244.46.* 03.07.01, 14:55 Mam telefon tylko do mojego lekarza dr Jędrzejczaka (też z Poznania, bierze udział w zabiegach in vitro, prof. Pawelczyk jest jego szefem). Ale postaram się podać Tobie jutro tel. do prof., ale do Kliniki. Jeśli nie będzie go na oddziale, to na pewno dostaniesz do niego kontakt. Ja jak na razie jestem zadowolona z kontaktów z Kliniką, tak więc polecam. Uszy do góry - do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Bakterie IP: 157.25.86.* 03.07.01, 16:06 Czesc, Kurcze! mimo przeprowadzonej kuracji znow mam bakterie (grzyby to betka). Czy jest tu ktos, kto tez mial przedluzajacy sie problem z bakteriami? HSG diabli wzieli a czas leci. Jestem wsciekla!!!! Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: Bakterie - do maliny IP: 212.160.141.* 03.07.01, 17:24 mam identyczny probrlem! - 2 lata przymierzalam sie do hsg bo kretynka na starynkiewcza nie opanowala moich stanow zapalnych - dzis skutek jest taki, ze udalo mi sie zrobic hsg 9 po prostu byl troche mniejszy stan zapalny....) ktore wykazalo, ze mam "sajgon" po stanach zapalnych, teraz histeroskopia, aby blizej zobaczyc, co te zapalenia zepsuly -a czas leci wydaje mi sie, ze problem tkwi w immunolologii i trzeba trafic na lekarza, ktory potraktuje sprawa jako problem odpornosciowo-uczuleniowy ja nie trafilam - podobno dobra w te klocki jest prof Firek na karowej?? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak to paskudztwo jest niezniszczalne 03.07.01, 18:57 Ja też już nie mam siły walczyć z tymi bakteriami. Myślę, ze to : 1. rzeczywiscie brak odporności 2. basen ( na który ja niestety chodzę, ale już chyba się powstrzymam ) 3. tzw czynnik męski, którego jednak przeciez nie da się wyeliminować 4. te wszystkie badania, które przechodzimy kilka razy w miesiacu. To wkładania najromaitszych wzierników do pochwy, " gmeranie " przy szyjce w czasie inseminacji, na pewno nie jest to obojętne dla flory bakteryjnej. Dziewczyny, chyba nie ma rady, trzeba to tępić i robić swoje. Ja w tym miesiacu miałam robić bakteriologię,ale chyba jeszcze wyżebram żeby poczekac z tym do szierpnia, a w tym miesiacu zrobić kolejną inseminację. A w ogóle dziewczyny - MOJEMU UKOCHANEMU POLEPSZYŁY SIĘ PLEMNIKI . Przez 4 miesiace coprawda spadła mu ilość, ale wszystkie inne parametry są powyżej normy. I np. po 24 godzinach było 10 procent żywotnych , a jest 40. Czy to nie super?M Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak do Hathor 03.07.01, 21:27 Dzięki, dostałam. Obgadamy sprawę w czwartek, bo słyszałam, bedziesz. Czekam z niecierpliwością. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzena Re: Bakterie - do maliny IP: *.cu.com.pl 10.07.01, 14:35 Cześć, Czy leczyłaś się w Klinice na pl. Starynkiewicza? Przeglądam różne strony i jesteś pierwszą osobą, która wspomina coś o Starynkiewicza. Czy możesz mi przekazać u kogo się leczyłaś. Ja tam chodzę od roku i zastanawiam się czy nie zmienić Kliniki. Pozdrawiam, M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra Re: Bakterie IP: *.avionmedical.com 04.07.01, 07:17 Przez te dziadowskie bakterie (chlamydia), odwlekło mi się ICSI, bo nie zdązżyłam w tym cyklu zrobić bakteriologii. Nafaszerowaliśmy się oboje tak antybiotykami, że chyba nam żołądki wysiadły. Chyba boję się odebrania następnych wyników a jak mówicie czas leci. A ja głupia tak sie cieszyłam że to już. MAłgosiu ! Mojemu meżowi tak sie poprawiły wyniki po Provironie. Z 4 do 50 % żywotnych. Gorzej z ilością, chyba spadła o 1mln. Poprawiły mu się za to gabaryty ( w barach oczywiście). Ponadto przyjmował witaminki w zastrzykach E,B12,B6, chyba troche bolesne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca do astry IP: 212.160.141.* 04.07.01, 09:53 Gość portalu: astra napisał(a): > Przez te dziadowskie bakterie (chlamydia) -ale przynjamniej je przegonilas na wieki??? Mojemu meżowi tak sie poprawiły wyniki po Provironie. Z 4 do 50 % > żywotnych. Gorzej z ilością, chyba spadła o 1mln. Poprawiły mu się za to > gabaryty ( w barach oczywiście). Ponadto przyjmował witaminki w zastrzykach > E,B12,B6, chyba troche bolesne. blagam, powiedz co to za lek ten proviron, czy ma skutki uboczne? - tez chce podciagnac troche kamikadze meza, on ninawidzi lekow i zastrzykow, a dr na pytanie czy mozna jakos popwrwic daen plemnikow, pokrecil glowa - widze jednak ze mozna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra Re: do tosca IP: *.avionmedical.com 04.07.01, 10:09 Nie wiem czy je przegoniłam, bo za tydzień dopiero odbieram wyniki. Już sie boję że jeszcze są Proviron to taki lek dla starszych facetów, którzy mają problemy z potencją ale jednocześnie pobudzają komórki do produkcji plemników i do poprawy ich jakości. Mi lekarz powiedział że one mogą ale nie musza pomóc. trzeba je brać przez trzy miesiące czyli tyle ile "rośnie" plemnik. 2x dziennie po 1 tabl. Daje to w sumie 9 opakowań x 30 zł. Ruchliwość porawiła się znacznie. A ilości nawet nie komentuję. Skutki uboczne to przyrost masy bo to niezły anabol( biorą go w siłowniach) i czasami ból jąder. Wtedy trzeba tylko zmniejszyć dawke. No i jescze mężczyźni maja wtedy większe wymagania ale czy to jest efekt uboczny?)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Do Eli IP: 212.244.46.* 04.07.01, 08:23 Jestem ponownie. Na pieczątkach z wypisu szpitalnego widnieją takie telefony: Klinika Niepłodności i Endokrynologii Rozrodu (Katedra Ginekologii i Położnictwa Akademii Medycznej im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu) tel. 841 92 30, Prof. AM dr hab. med. Leszek Pawelczyk tel. 833 33 00 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Bakterie - cd. IP: 157.25.86.* 04.07.01, 08:54 No to mnie pocieszylyscie!!! Myslalam, ze bakterie tak jak grzyby mozna szybko wyleczyc i, ze one poprostu tylko sa i co prawda, utrudniaja zrobienie np.inseminacji czy HGS, ale do glowy mi nie przyszlo, ze moga powodowac stany zapalne i jakies komplikacje (Jezu! jakie?!?!). I jeszcze jedno, moj maz nie dostaje zadnych lekow w zwiazku z moimi bakteriami. Ostatni jego posiew byl jalowy ale jak same wiecie, moglo to sie juz 15 razy zmienic . Wczoraj rozpoczelam kolejna kuracje. Jezeli i tym razem po badaniu okaze sie, ze bakterie sa, udam sie, do polecanego tu na Forum specjalisty od odpornosci. Pozdrawiam, Malina PS. In vitro mojej drugiej kolezanki niestety nie udalo sie. Tym bardziej jest zrozpaczona, ze dr.Lewandowski (a ponoc jest powsciagliwy w zapewnieniach, ze sie uda) powiedzial, ze ciaza u niej jest raczej "na bank". W lipcu probuje drugi raz z rozmrazanych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Bakterie - cd.- do Toski IP: 157.25.86.* 04.07.01, 09:04 Mnie powiedzieli, ze nawet przy najmniejszym stanie zapalnym nie zrobia mi HGS. Musi by w 100% jalowo gdyz jakiekolwiek grzybki czy bakterie moga wlasnie spowodowc stany zapalne. A jak wygladalo to Twoje zmudne leczenie? Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra Re: Bakterie - cd., pytanie IP: *.avionmedical.com 04.07.01, 09:25 Czy leczyli Cię na podstawie antybiogramu? Kiedy jeszcze leczyłam się u niedouczonych lekarzy z małego miasta to zrobili mi Hsg przy stanie zapalnym. Położyli na 5 dni w szpitalu. Nafaszerowali antybiotykami i globulkami i jeszcze potem dali 3 dni zwolnienia. Na szczęście obyło się bez powikłań.Bakteriologia?? Chyba nawet nie wiedzieli że coś takiego istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: Bakterie - do Astry i Maliny IP: 212.160.141.* 04.07.01, 10:05 biogram i bakteriologie to ja robie sobie rutynowo sama, bo nigdy sie nie moge doprosic natomiast sprawa stnow zapalnych i gotowosci do hsg wyglada tak: po 2 latach wyczekiwania kiedy bede ok do hsg okazalo sie, ze mozna zrobic to badanie na "lekkim stanie zapalnym" - po prostu wzielam kuracje przez gynalginem (baktriologia nie wyhodowala NIC, a stan zapalny byl), w dzien badania zrobiono mi OB - bylo ok - chyba przez oszczednosc nie zalecono wymazu - nie rozumiem tego do konca dzien po badaniu prof robil "pokazowe" badanie reczne, gdzie stwierdzil min. (sic!) stan zapalny o charakterze mieszanym... tak wiec hsg - mimo moich monitow - bylo wykonane na stanie zap. po uprzedniej probie OB ja nic z tego nie rozumiem, nie trafilam na sensownego lekrza, ktory by problem rozwiazal - tylko przypuszczam, domyslam sie, slysze, ze sa lekrze, kt. potrafia cos z tym zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AStra Do Toski IP: *.avionmedical.com 04.07.01, 10:57 Wkleiłam bardzo interesujący artykuł na temat leczeni iewent. wyleczenia naszych mężczyzn Miłej lektury. Jest troche długi ale chyba warto. Leczenie farmakologiczne i chirurgiczne niepłodnego mężczyzny ma na celu usunięcie specyficznych defektów i zwiększenie szans na zapłodnienie. U niektórych par nie ma możliwości rozpoznania przyczyny niepłodności i w tych sytuacjach leczenie empiryczne lub nawet placebo może okazać się skuteczne. Możliwość uzyskania zapłodnienia, w sposób pewny, przy zastosowaniu docytoplazmatycznego wstrzyknięcia plemnika u mężczyzn z niewielką ich ilością, zmieniła definicję męskiej niepłodności. Sposoby leczenia niepłodnego mężczyzny powinny być oparte na pełnym zrozumieniu patofizjologii niepłodności i mieć na celu poprawę określonych problemów, polep szając dzięki temu rokowanie (szansę na uzyskanie zapłodnienia w danym przedziale czasu). Wybór leczenia powinien także uwzględniać czas trwania niepłodności oraz wiek partnerki. Silny efekt placebo istnieje we wszystkich rodzajach leczenia i dlatego rozsądne wykorzystanie tego efektu - sztuki w przeciwieństwie do nauki medycznej -usprawiedliwia zastosowanie leczenia empirycznego u młodszych par. Należy uznać również i to, że analiza nasienia dostarcza wskazówek prognostycznych jedynie przy założeniu, że jesteśmy w posiadaniu prawidłowych wartości dla warunków płodności. Podręcznik Światowej Organizacji Zdrowia1 jest doskonałym przewodnikiem po technikach analizy nasienia, ale podane tam zakresy prawidłowych wartości nie odnoszą się do płodności. Ostatnie klasyfikacje Brytyjskiego Towarzystwa Płodności (British Fertility Society) są wielce pomocne pod tym względem. Należy jednak pamiętać, że istotna jest całkowita liczba zdolnych do zapłodnienia plemników w ejakulacie, a niestety nie ma możliwości identyfikacji takich plemników. U wszystkich mężczyzn należy przeprowadzić wywiad, badanie przedmiotowe i analizę nasienia, ale należy pamiętać, że to para jest niepłodna i muszą oni razem stawić czoła problemowi. Należy udzielać im informacji, wspierać i zachęcać. Entuzjazm lekarza osiągnie wtedy lepszy skutek, nawet gdy postępowanie medyczne nie daje rezultatów.2 Mężczyźnie należy udzielić porad, co do sposobu zachowania ogólnej sprawności, utraty masy ciała i ćwiczeń w przypadku otyłości, ograniczenia palenia tytoniu do poniżej 10 papierosów dziennie, a spożycia alkoholu bezwzględnie do poniżej 21 jednostek na tydzień Poniższy przegląd medycznych i chirurgicznych sposobów leczenia może być poszerzony o lekturę ostatnio wydanego podręcznika na temat niepłodności męskiej.3 Leczenie farmakologiczne Medical treatments Leczenie hormonalne Hormonal therapy Rozpoznanie zaburzeń hormonalnych jest ważne, bo chociaż są one rzadką przyczyną męskiej niepłodności, to na ogół poddają się leczeniu. The diagnosis of hormonal abnormalities is impor-tant because although they are an uncommon cause of małe infertility, they do respond to treatment. 1. Stany niedoboru 1. Deficiency states a. Hipogonadyzm hipogonadotropowy: większość mężczyzn z hipogonadyzmem zgłasza się raczej z powodu objawów niedoboru androgenów a nie niepłodności. Część z nich rzeczywiście pojawia się w klinikach leczenia niepłodności i dlatego przed przystąpieniem do kosztownego leczenia, które trwa przynajmniej cztery miesiące, a czasami znacznie dłużej, należy upewnić się, czy partnerka jest płodna. Leczyć można pulsacyjnie gonadoliberyną (GnRH) zaczynając od dawki 50 ng/kg co 120 minut i zwiększając co 3 miesiące do 200 ng/kg/puls. Jakość nasienia rzadko wzrasta ponad 10 mln/ml, ale zwykle dochodzi do zapłodnienia. Alternatywnym leczeniem jest podawanie ludzkiej gonadotropiny kosmówkowej (HCG) 1500-2000 jm domięśniowo co drugi dzień przez 3 miesiące, a następnie łączenie HCG z gonadotropiną menopauzalną (HMG) (75 jm co drugi dzień) przez następne 3 miesiące. Taka dawka HCG i HMG powinna być zwiększona do codziennych wstrzyknięć przez następne 3 miesiące i jeśli po sześciu miesiącach leczenia w ejakulacie nie ma plemników, zwiększona do 150 jm co dzień przez ostatnie 3 miesiące leczenia. Kiedy po 12 miesiącach nie ma rezultatu, leczenie należy odstawić, chociaż warto wtedy przeprowadzić badanie jąder, aby upewnić się, że nie ma przyczyny mechanicznej. b. Izolowany niedobór FSH: w takiej sytuacji mężczyzna ma prawidłową androgenizację, ale występuje niedobór FSH. Mechanizm jest trudny do zrozumienia, podobnie jak w przypadku porównywalnego niedoboru LH, który jest przyczyną zespołu płodnego eunucha. Zastosowanie FSH w zastrzykach, podobnie jak w przypadku hipogo-nadyzmu hipogonadotropowego jest zwykle skuteczne. c. Niewrażliwość na androgeny: w tym przypadku stężenia FSH, LH i testosteronu w osoczu są podwyższone a mężczyzna ma azoospermię lub znacznąoligozoospermię (poniżej jednego miliona plemników w ejakulacie). Leczenie jest zwykle nieskuteczne, ale warto próbować poprawić sytuację podając wysokie dawki testosteronu (np. Sustenon 200-400 mg im domięśniowo 2-4 razy w tygodniu).d. Częściowy niedobór FSH: istnieje mała grupa mężczyzn, u których biopsja wykazuje hiposperma-togenezę. Nie stwierdza się u nich niedrożności, a stężenie FSH i/lub LH jest niskie. Leczenie tamoxifenem (20 mg/dzień przez 4 miesiące) lub klomifenem (50 mg/dzień, przez 5 dni w tygodniu, przez 4 miesiące), może być korzystne. 2. Zaburzenia związane z wysokim stężeniem hormonów 2. Abnormalities assodated with high levels of hor-mones a. Hiperprolaktynemia: nie jest konieczne oznaczanie stężenia prolaktyny u niepłodnych mężczyzn, jeśli nie uskarżają się oni na brak popędu płciowego lub jeśli stężenie testosteronu w osoczu jest niskie. Dopiero stwierdzenie bardzo wysokiego stężenia prolaktyny we krwi, powyżej 1000 mcg/l, uzasadnia leczenie bromokryptyną (5mg trzy razy dziennie), które powinno prowadzić do poprawy ja kości nasienia. Poziomy prolaktyny powinny być kontrolowane, ponieważ może być konieczne zwiększenie dawki leku. b. Nadmierne stosowannie androgenów: istnieje grupa mężczyzn, którzy przyjmują androgeny dla poprawy budowy ciała (kulturyści) i choć mogą oni odznaczać się doskonałą kondycją fizyczną, towarzyszy temu obniżenie poziomów LH i FSH prowadzące do atrofii jąder. Odstawienie androgenów zwykle prowadzi do poprawy jakości nasienia. Zakażenia narządów płciowych Genital tract infection Obecność żywych organizmów w ejakulacie jest istotną przyczyną słabego funkcjonowania plemników i może prowadzić do zmian zarostowych narządu płciowego. Objawowe zapalenie cewki moczowej jest łatwo rozpoznawane i poddaje się leczeniu tetracyklinami (doksy-cyklina 200 mg na dzień przez 10 dni lub ofloksacyna 400 mg raz dziennie). Przewlekłe zakażenie męskiego narządu płciowego jest trudniejsze do rozpoznania i tylko u niektórych mężczyzn obecność leukocytów w nasieniu świadczy o zakażeniu. W zapaleniu gruczołu krokowego, zasadowe pH (powyżej 8.0) powstaje na skutek zmniejszonego wydzielania kwaśnej fosfatazy w gruczole krokowym. Wyhodowanie tych samych drobnoustrojów jest zapewne istotne, podobnie jak stwierdzenie drobnoustrojów w zmodyfikowanym teście Stameya,4 gdzie materiałem do badania metodą hodowli jest nasienie, a nie wydzieliny z gruczołu krokowego. Antybiotyki przedstawione w tabeli 1, stosowane w leczeniu zapalenia gruczołu krokowego i pęcherzyków nasiennych powinny być obecne w wydzielinie tych męskich gruczołów dodatkowych. Okres leczenia jest przedmiotem dyskusji i waha się od 4 do 12 tygodni. W dłuższych schematach leczenia zwykle następuje rotacja antybiotyków. Obecne tendencje zmierzają do skrócenia (do sześciu tygodni) okresu leczenia opartego na dwóch antybiotykach, z których każdy podawany jest przez trzy tygodnie. Wyhodowanie mykoplazmy i chlamydii jest trudne i dlate Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ElaK Do Oli IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.01, 09:34 Dziekuje za odpowiedz! Jesli chodzi o dra Jędrzejczaka, to miałam z nim kiedys kontakt. Bylismy u niego 2 lata temu na zabiegach AIH. Zalezy mi na kontakcie z prof. Pawelczykiem. Chcialabym sie umowic na rozmowe, poradzic, czy w moim wieku i z takimi wynikami (zwlaszcza meza), jest realna szansa na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Do Eli IP: 212.244.46.* 04.07.01, 10:54 Od czego jest skrót AIH? Co to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EkaK Do Oli IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.01, 08:50 Wydaje mi się, ze to to samo co inseminacja. Jednak znacznie lepiej brzmi (tak nazywali ten zabieg lekarze). Pobrane nasienie(w jakims roztworze) było umieszczane głęboko w macicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Do Eli IP: 212.244.46.* 05.07.01, 09:36 Acha.... Dzięki za wyjaśnienie! Niedługo będę miała konsultacje z prof. - może się spotkamy... (?!) Graniczyłoby to raczej z cudem, ale na Forum przynajmniej możemy wymienić się uwagami)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Dojrzałam... IP: *.pai.net.pl 04.07.01, 21:34 ... do wizyty u ginekologa. Wiem, że to może dziwnie zabrzmi, ale to prawda. Równo rok temu odbyłam ostatnią wizytę u ginekologa (to było wtedy gdy się dowiedziałam, że niestety in vitro nie powiodło się). Minął rok i pomyślałam sobie, że może warto by było odbyć jakąś kontrolną wizytę (oczywiście w 100% nieodpłatną, jak myślicie o jakie badania mogę się domagać w ramach refundacji Kas Chorych? wymaz, chlamydia... ?). A niech lekarz spróbuje mi powiedzieć, że czas najwyższy zajść w ciążę!!! PS. Acha, jeszcze jedno, myślę, że dojrzałam dzięki ... grupowej terapii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Re: Dojrzałam...i bakterie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.01, 21:58 Ze zdziwieniem czytam o leczeniu bakterii tylko u kobiety. Na moj rozum (nie za wielki niestety) jezeli kobieta jest zarazona to i partner takze, wiec nastepuje wzajemne zarazanie. Potwierdzil to moj nowy ginekolog, ktory leczac nasze Ureaplasme i Gardinelle zapisal antybiotyki i mnie i mezowi i na wszelki wypadek globulke przeciw grzybom. Jaki jest wynik nie pytajcie bo jeszcze nie sprawdzalam. Dobra wiesc: moja kolezanka (lat 36) zaszla u Szamotowicza za pierwszym razem Cuda sie wiec zdarzaja i na nas przyjdzie kolej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mąż Re: trzymajcie kciuki IP: *.atman.pl 05.07.01, 12:53 Jasmina jest w 5 tygodniu.Leży na patologii.Trzymajcie kciuki , błagam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: trzymajcie kciuki IP: 157.25.125.* 05.07.01, 13:11 trzymam kciuki. a co jest powodem, że w tak małej ciąży leży na patologii? w którym szpitalu? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak do taty 05.07.01, 13:26 Boze tak mocno trzymamy kciuki, ze aż nie mogę pisac na komputerze. UDA SIĘ, skoro do tej pory się udało, to dlaczego nie miałoby być tak dalej. napisz gdzie jest żona, jak w Warszaiw, na pewno ją odwiedzę. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: do taty i do wszystkich IP: 157.25.86.* 05.07.01, 15:07 Tata, gratulacje! Podsumowujac: Mama; Mag; Sarah; Amal; Joanna; moja kolezanka; Jasmina - no chyba nie jest tak zle z tymi ciazami? (jesli kogos pominelam to przepraszam). A pewnie byloby jeszcze wiecej gdyby polowa z nas miala np. in vitro, a druga polowa trafila do lekarza, ktory zna sie na tym co robi. Mam nadzieje, ze co jakis czas w/w lista szczesciar bedzie sie stopniowo powiekszac. Nie beda upierala sie przy kolejnosci alfabetycznej byle by mnie wciagneli na te liste, czego i pozostalym forumkowiczka zycze. Pozdrawiam, Malina. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak Re: do taty i do wszystkich 05.07.01, 15:13 Ja jeszcze " dorzucę" moją nie piwerwszej już młodosci koleżankę, która jest w 16 tyg. długo oczekiwanej ciąży.Też zamierzam dołaczyć do grona , ale na razie.... nie jest najlepiej. Trzymajcie się dziewczyny. M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: trzymajcie kciuki IP: *.pai.net.pl 05.07.01, 21:06 Mąż głaszcz brzuszek (żony oczywiście) i rozmawiaj z maleństwem, żeby wiedziało, że jest bezpieczne, kochane i oczekiwane. Na pewno się uda!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: trzymam! IP: 212.244.46.* 06.07.01, 09:14 Raz straciła dziecko i o jeden raz za dużo, oby się udało (przecież zasługuje na to!). Trzymam mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra moje obawy IP: *.avionmedical.com 06.07.01, 07:43 Najpierw gratulacje dla nowego TAty i tak trzymać)))))))) Tak wczytuję się w tą listę i wczytuję. i mam coraz większe wątpliwości nad sensem calego procesu leczenia ( mojego leczenia). Każda miała tysiące różnych badań, ja niby też ale mój lekarz choć zdolny i utytułowany i młody i całkiem całkiem to może on też czasami się myli, może coś przeoczył a przecież ICSI czy IVF to bardzo poważne zabiegi.O kosztach nie wspomnę. Podzielcie sie prosze ze mną wiadomościami jakie badania miałyście przed tymi zabiegami. Może uda mi się go zaskoczyć ( w pozytywnym sensie). Po prostu czegoś mi w tym wszystkim brakuje a najbardziej nadziei. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: moje obawy do Astry IP: 212.244.46.* 06.07.01, 09:12 Ja też jestem przed pierwszą próbą i już nie mam wątpliwości... Pierwsze in vitro to sprawdzian dla Twojego organizmy i dla organizmu Twojego męża (partnera). Ja sobie tak tłumaczę... Wtedy wychodzą wszystkie "kwiatki": jak wygląda sprawa połączenia komórek, jak rozwija się zarodek, etc. Traktuję in vitro jako następne badanie, które może coś wyjaśni... Łudzę się (?!)... Jeśli tak to może nie wyprowadzajcie mnie z błędu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucia Do wszystkich IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 10:20 Nie miejcie zbyt wiele nadziei!!! Te wszystkie zabiegi, wizyty i wywiady, w których musicie opowiadac np czy maz jest sprawny seksualnie przed róznego rodzaju lekarzami niszcza Wam tylko psychikę i opróżniaja portfel!!! Jesli sie w koncu uda, to tylko Wasza zasługa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Do wszystkich IP: 212.244.46.* 06.07.01, 11:20 Skąd to stanowisko? Dlaczego tak sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucia Re: Do wszystkich IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 14:12 Wystarczy poczytac statystyki, ktore wykazuja bardzo małe, znikome prawdopodobienstwo powodzenia. Oczywiscie nie chodzi mi o udroznienie jajowodow, chociaz wiadomo, ze efekt moze byc chwilowy. Spytaj swego lekarza (u ktorego sie leczysz, tak sie sklada, ze bylam u niego na kilku wizytach), jaki procent jego "przypadkow" konczy sie sukcesem. Mi odpowiedzial bardzo wykretnie, z reszta jak i jego inni koledzy. Raz!spotkalam emerytowanego ginekologa-androloga (a wiec - nie byl "na dorobku"), ktory otwarcie powiedzial: PROSZE PANSTWA, ZADEN LEKARZ WAM NIE POWIE , ZE NIE MACIE SZANS!!! DLA LEKARZA JESTESCIE TYLKO "PRZYPADKIEM MEDYCZNYM", KTORY ON OBSERWUJE I PROBUJE WPLYNAC NA WASZA PLODNOSC. I RACZEJ PODCZAS WIZYT I BADAN DAJE NADZIEJE. IM DLUZEJ BEDZIECIE SIE LECZYC, TYM BARDZIEJ BEDZIECIE NIESZCZESLIWI, ZE SIE NIE UDALO. Inny lekarz, do ktorego chodzilam na obserwacje kilkunastu cykli wital mnie slowami: DLACZEGO PANI NIE JEST W CIAZY! A przeciez wlasnie po to do niego chodzilam, zeby sie tego dowiedziec! Na moje skargi, ze to chodzenie do lekarzy jest uciazliwe, powiedzial: KAZDY CHCIALBY SOBIE ZROBIC DZIECKO POD PIERZYNA! Po laparoskopii, na moje pytanie o stan narzadow uslyszalam: MA PANI DROZNOSC JAJOWODOW "JAK NA AUTOSTRADZIE". A POZA TYM NIC SZCZEGOLNEGO. Po pewnym czasie wrecz zaproponowano mi, zebym skorzystala z nasienia dawcy! Sama tez bym wpadla na ten pomysl, chociaz nie jestem ginekologiem. I w dodatku nie bylby to dawca anonimowy. Dlugo zastanawialam sie, czy podac nazwiska tych trzech lekarzy na forum. Ale skoro sama wystepuje pod pseudonimem, to chyba nie powinnam podawac tez nazwisk lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Do wszystkich IP: 157.25.125.* 06.07.01, 14:17 teraz rozumiem dlaczego tak napisałaś. trafiałaś do zwykłych konowałów. ja tez z takimi miałam do czynienia. na całe szczęście trafiłam do lekarzy, którzy nam pomogli. poczytaj sobie wypowiedzi na tym forum. ono wiele uczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Do Luci IP: 157.25.86.* 06.07.01, 16:02 Oj, chyba dzisiaj masz zly dzien? Jak sobie wyobrazasz leczenie bez lekarzy? Wiadomo, ze wnerwia nas fakt bledow lekarskich, zlych diagnoz, ale przeciez same sobie nie udroznimy jajowodow, nie zlikwidujemy torbieli i nie zaczarujemy plemnikow aby byly lepsze. Wiele rzeczywiscie zalezy od nas, ale niestety bez lekarzy wiekszosc z nas, nie ma co nawet marzyc o dziecku. A co do wywiadow i wizyt, to nie rozumiem dlaczego ma to wplywac na moja psychike. Wrecz przeciwnie - im wiecej pytan, tym bardziej wzrasta moje zaufanie do lekarza. Niech pytaja o co chca - jezeli tylko ma to byc pomocne. A, ze przy okazji zmniejsza sie zawartosc portfela, to raczej wina naszego wspanialego rzadu. Nie zrozum mnie zle. Nie bronie lekarzy ale wiem, ze dzieki ich wiedzy wiele malzenstw zostalo rodzicami a i ja moge miec nadzieje. Pozdrawiam, Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Do wszystkich IP: 212.244.46.* 06.07.01, 15:23 To co piszesz jest ... smutne. Po 1 to fakt, że lekarze nie działają charytatywnie, a trafić na uczciwego to też sztuka Po 2 nie możesz mówić, że w niczym Ci nie pomogli - wiesz, że z Tobą jest o.k., a problem tkwi w słabym nasieniu (wiedziałaś o tym przed badaniami?) Po 3 do lekarzy każdy pacjent ma subiektywny stosunek (patrz Novum - Mama bardzo chwali, ale kilka innych dziewczyn wypowiedziało się o nim negatywnie) Po 4 to, że komuś pomógł ten lekarz nie znaczy, że potrafi pomóc każdemu... i na odwrót, że Tobie nie pomógł, to nie znaczy, że nikomu innemu też nie pomoże... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Do Oli IP: 157.25.125.* 06.07.01, 16:08 Olu, to troszeczkę nie tak. ja nikogo nie chcę ani namawiac ani zniechęcać do Novum. to Twoje zdrowie, życie i dziecko. ja tylko usiłuję pokazać jak to wszystko wygląda z nieco innej perspektywy. po wielu latach doczekałam sie dziecka własnie dzięki lekarzom z Novum. teraz widzę ile czasu straciłam na bezcelowe włóczenie sie po lekarzach. chwytałam sie brzytwy jak tonący. i wiem, że rzadko zdarza się, że lekarz w prywatnym gabinecie pomoże osobie takiej jak ja. teraz wiem, że to W MOIM KONKRETNYM PRZYPADKU JEST NIEMOŻLIWE!!!! KIEDYŚ NIE ZDAWAŁAM SOBIE Z TEGO SPRAWY. jeśli masz lekarza któremu ufasz, a masz problem, który np. nie kwalifikuje Cię do in vitro, wierz, że on Ci pomoże. jednak wielu ginekologów to zwykli naciągacze. ja miałam okazję przekonać sie o tym na własnej skórze. tego Tobie ani innym nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak STOP 06.07.01, 18:55 Lucia, wyłoże kawę na ławę. Wyjscia są dwa. Albo dawaj swój przypadek na tapetę, napisz co Cię gryzie, co się nie udało i do jakich lekarzy chodzisz, a wtedy my na pewno jakoś Cię wspomożemy ( chociaż radą, ale to przecież dużo), albo nie pisz takich rzeczy. Niejedną dziewczynę zniechęcisz i załamiesz. I tak każda z nas przeżywa hiperdepresję co miesiac. Sama jak czytałam Twoją wiadomość , głowa spuszczała mi sie w żalu coraz niżej i niżej. Bądź silna, nie obrażaj się , tylko otwórz się przed nami i wygadaj się. Przesyłam Ci privem tel. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA DO IWONY IP: 217.153.35.* 09.07.01, 11:29 Pamiętam, że pisałaś, że wybierasz się do Malinowskiego na wizytę w czwartek. Jestem ciekawa jaki jest twój odbiór i co zamierzacie dalej robić. Ja się u niego ciągle szczepie, ale podobno jestem oporna na te szczepionki i poziom hamowania po szczepieniach ciągle oscyluje ok. 40%. Ciągłe wyjazdy do Lodzi na MLR i szczepienia, poza kosztami, zabierają mi kolejne dni urlopu i to już tez powoli zaczyna mnie drażnić, bo efektów żadnych, ale jeszcze chyba będę trochę kontynuować. Napisz ogólnie albo prywatnie agramav@poczta.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: DO IWONY IP: 212.160.141.* 10.07.01, 12:59 dziewczyny - napiszcie cos o tych probrach kardiolipidowych, n\badaniach genetycznych i cytogenetycznych, o fenomenie malinowskiego w lodzi - co robi , po co i ile to kosztuje ( idalczego tak drogo..) interesuje mnie tez MRL i M cos tam Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak do wszystkich 10.07.01, 13:25 W piątek idę do Novum na USG i posiew. Mój mąz , jak się okazałao, ma bakterie, jeśli ja też bedę mieć ( a to jest więcej niz prawdopodobne),nici z inseminacji. Załamię się przez te bakterie. Trzymajcie kciuki żeby ich nie było. Jutro idę na urlop i 2 tygodnie nie będziemy się słyszeć. Ewo, Rebasie, gdzie jesteście???????????M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: DO toski IP: 217.153.35.* 10.07.01, 13:41 Nie chce sie za bardzo powtarzac dlatego propounje do powrotu do poprzedniego tematu “nieplodnosc – pomoc” i przejrzeniu naszych wypowiedzi (Iwona, Zosia, Aga) gdzies ok. 24-25 kwietnia. Jesli bedziesz miala jeszcze pytania lub watpliwosci, to pytaj – tutaj lub prywatnie - jak bede umiala to pomoge. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: DO ELIK IP: 212.244.46.* 11.07.01, 08:46 MAM AKTUALNY NR TEL. DO PROF. PAWELCZYKA: 0....61 6624477 I CO U CIEBIE SŁYCHAĆ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ElaK do Oli IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 15:10 Dzieki za nr telefonu. Mysle, ze po wakacjach skontaktuje sie z profesorem. Mam takie niesmiale marzenie, aby skorzystac z zabiegu In Vitro (jeden raz!). Wlasciwie nie wiemy co robic. Obserwacje owulacji na ogol byly pomyslne (bez stymulacji, ew. dostawalam pregnyl na pekniecie), droznosc jajowodow jest (byla sprawdzana 3 razy co kilka miesiecy),nasienie meza slabe, ale nie beznadziejne, a tzw inseminacje nie daly skutku. Wlasciwie to nasze nadzieje na potomstwo wygasly. Maz jest przeciwny zabiegowi, twierdzi, ze szkoda pieniedzy. Przede mna wielkie wyzwanie - namowienie meza na niemala jak na nas sume. Pozdrawiam! Na razie myslimy o wakacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do Eli IP: 212.244.46.* 13.07.01, 15:38 Dla mnie 6 tys. (w Poznaniu podrożało ) to też duża suma (b. duża)... Ale musimy spróbować, żebyśmy sobie na starość nie wypominali, że nie zrobiliśmy wszystkiego. Ela, u mnie tak jak u Ciebie, jak u Zosi i wielu innych dziewczyn - brak przyczyn, niepłodność idiopatyczna. Czasem może się coś wyjaśnić przy in vitro - na to liczę (i obym się nie przeliczyła!). Do Pawelczyka zadzwoń teraz, bo terminy ma odległe. Ja jestem umówiona na 27.08 a dzwoniłam wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Jestem nowa IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.01, 13:50 Cześć, znalazłam to forum trzy tygodnie temu, byłam wtedy w strasznym dole (z wiadomego powodu). Przeczytałam wszystko w jeden wieczór i pół nocy, nie raz się przy tym popłakałam. Od tego dnia zaglądam tu codziennie, a dzisiaj postanowiłam się ujawnić. Mam 30 lat, w tym 8 lat małżeństwa, w tym 5 lat starań o dziecko. Dla mnie jesteście wielką skarbnicą wiedzy na temat niepłodności i najlepszym psychologiem. Niejeden z moich byłych lekarzy mógłby się czegoś nauczyć. Mam też nadzieję, że moje doświadczenia (dużo mniejsze - szczególnie w temacie in vitro) też mogą się komuś przydać. To wspaniale, że tu jesteście. Uświadomiłam sobie, że oprócz moich znajomych i rodziny, gdzie ostatnio rodzi się dziecko za dzieckiem jest ktoś z podobnym problemem. Statystyki mówią swoje, ale do mnie to nie przemawiało dopóki nie spotkałam konkretnych osób, które chcą dzielić się wiedzą, problemami, rozczarowaniem... a w końcu (bardzo w to wierzę) radością z pojawienia się dwóch różowych kresek Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra Re: Jestem nowa IP: *.avionmedical.com 11.07.01, 14:17 Cóż. Witaj w klubie. Ja mam 29 lat 4 lata po ślubie i 4 lata walki i nadzieję. Dzięki temu "klubowi " mój dołek psychiczny stał się trochę płytszy. Pamiętaj nie jesteś sama. Miałam mieć w tym m-cu ICSI ale przeszło koło nosa. Opowiedz mi o swoim in vitro. Mi sie ciągle wydaje że zrobili mi za mało badań. To wpływ tego forum. Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Cześć Nowa! IP: 212.244.46.* 11.07.01, 14:29 Witaj w klubie! O mnie pewnie trochę już wiesz, jak i o każdej z Uczestniczek Forum... Kiedy znalazłam to Forum, zrobiłam dokładnie tak jak Ty, po lekturze zrobiło mi się trochę lżej na sercu, a Tobie ulżyło? Dobrze, że się odnalazłyśmy - to Forum działa jak terapia, lepiej niż niejeden psycholog/psychiatra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika do Astry i Oli IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.01, 20:15 Tak jak piszecie. Forum jest lekarstwem na moje złamane serce i już teraz zastanawiam się jak przeżyłam ostatnie pięć lat sama ze swoim problemem. Z in vitro nie mam żadnych doświadczeń. Nie chcę się rozpisywać, żeby Was nie zanudzać historią naszych badań. Postaram sie to zrobić jak najkrócej: badania nasienia, oznaczenia hormonów, HSG, PCT. Niestety, moje leczenie to przede wszystkim walka z bakteriami i grzybicą (pół roku walki z grzybicą przed HSG) Bardzo zainteresował mnie nowy wątek immunologiczny. Miałam robiony PCT w grudniu ubiegłego roku, wyszedł ujemnie - plemniki się nie ruszały. Lekarz, który to stwierdził, powiedział, że przyczyną może być infekcja bakteryjna. I rzeczywiście posiew był dodatni. A potem jeszcze 7 kolejnych posiewów dodatnich... I tak do dzisiaj. Po prostu ręce opadają. Jak odbieram kolejne wyniki dostaję większych ataków histerii niż pierwszego dnia cyklu. Z tego powodu nie mogę mieć laparoskopii. Wstyd się przyznać, ale bardzo długo dawałam się zwodzić tzw. ,,małomiasteczkowym konowałom" chociaz Gdańsk to nie jest przecież takie małe miasteczko. Ostatnio jednak okazało się, że przyczyną jest prawdopodobnie mój układ hormonalny, ale to opiszę Wam następnym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Czesc Anika IP: 217.153.35.* 12.07.01, 08:05 Przylaczam się do powitań i pamiętaj, najważniejsze to nie mić żadnych zahamowań ani skrupułów, żeby nam opowiadać o swoich doświadczeniach. Podejrzewam, że nikogo to nie zanudza, a wręcz przeciwnie - każda nowo- pojawiająca się osoba ze swoimi doświadczeniami jest i "ciekawostką", i skarbnicą wiedzy. A jeśli dodatkowo tobie to pomaga, że się możesz do woli wygadać (wypisać) to lepiej być nie może (tzn. może , ale to jeszcze przed nami). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: Czesc Anika IP: *.cofund.org.pl 12.07.01, 08:28 Witaj Anika, Ja też przyłączam się do powitań i oczywiście zapraszam na sabat 29, obgadamy wszystko. Z bakteriami Moje Szczęście walczyło ponad rok ostatnio najlepszy efekt dały autoszczepionki. Nie powiem, że bakterii nie ma, ale jak się pojawiają to łatwo je zwalczyć. A tak w ogóle to mamy w rodzinie dziewczynę, która latami walczyła z bakteriami i nic. Aż tu nagle samoistnie zaskoczyło, całą ciążę przechodziła z bakteriami, potem urodziła z bakteriami i dalej ma bakterie. I co Ty na to - nigdy nic nie wiadomo. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Re: Czesc Anika IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 11:08 Dzięki za powitanie i zaproszenie na sabat, ale niestety z powodów rodzinnych nie będę mogła przyjechać. Mam nadzieję, że nie jest to pierwsze i ostatnie spotkanie więc następnym razem się postaram. Ewo, napisz mi gdzie można zrobić taką autoszczepionkę i w przybiżeniu ile kosztuje. Zauważyłam, że wśród lekarzy są dwie postawy: jedni twierdzą, że bakterie są wszędzie i jeśli jestem na nie tak podatna to muszę z tym żyć, inni, że trzeba je wybić co do sztuki bo jeśli zajdę w ciążę to prawdopodobnie poronię i są przeciwskazaniem do wszyskich badań. Laparoskopia i PCT to rozumiem, ale jak ostatnio jeden się upierał, że USG nie ma sensu, hormonalne nie ma sensu bo biorę antybiotyki to ,,powiększył grono Pedrosów" (nie wiem czy pamiętacie reklamę kawy Pedros gdzie pojedyncze ziarenka jechały na taśmie, a po prześwietleniu niektóre z nich dostawały pstryczka i spadały - od tego czasu to moje najlepsze określenie na lekarzy, którzy tylko udają, że mnie leczą). Bardzo podoba mi sie pomysł stworzenia strony www i żałuję, że nie mam zielonego pojęcia jak to zrobić. Do tej pory najwiecej osób, których droga do macierzyństwa nie była lub nie jest usłana różami znalazłam na grupach dyskusyjnych o dzieciach, ale tam wypowiedzi ,,hura, mamy córkę/synka" albo ,,czy można w trzecim miesiącu ciąży polecieć na koniec świata" nie działały dobrze na moją psychikę. Nie znaczy to, że jak się uda którejś z Nas to się nie będę cieszyć. Bardzo się będę cieszyć bo nam się to po prostu bardziej należy. Sama czasami nie rozumiem dlaczego tak myślę, ale tak po prostu czuję. Pocieszcie mnie,że nie tylko ja. Moim marzeniem jest strona poświęcona tylko problemom niepłodności, z forum gdzie każdy mógłby napisac co go boli. Szczytem marzeń byłby jakiś lekarz dobrze znający się na problemie, oczywiście nie po to, żeby postawić od razu diagnozę, ale żeby na przykład rozwiewał nasze wątpliwości lub podpowiadał jakie badania mogą wnieś coś nowego, a jakie w naszej sytuacji są tylko naciąganiem lekarzy i stratą pieniędzy. Pomyślcie tylko ile szczęścia mamy w nieszczęciu. Większość Polaków nie ma jednak dostępu do internetu, dodatkowo problem jest absolutnym tabu, nie maja odwagi nikomu o tym powiedzieć. Jak dotrzeć do tych ludzi? nie mam pojęcia. Myślałam już nawet, czy Gazeta Wyborcza nie mogłaby wzorem akcji ,,Rodzić po ludzku" zainicjować jakiejś akcji o leczeniu niepłodności. Jest nas co prawda pięciokrotnie mniej, ale Ci, którzy mają dzieci bez problemów rodzą je najczęściej raz, dwa razy w życiu a my z problemem borykamy sie przez całe lata. Zapotrzebowanie jest więc podobne. Tak dużo mam Wam do powiedzenia...ale muszę kończyć. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: Czesc Anika IP: *.cofund.org.pl 12.07.01, 11:27 Nie mam przy sobie namiarów, ale w nOvum mają dwa miejsca (tel do nOvum 644 71 72, 644 72 73) i na pewno Ci podadzą adresy. Jutro mogę sprawdzić, ale na pewno mam namiary tylko na BAKTER z Warszawy (Praga). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: SPOTKANIE LIPCOWE IP: 217.153.35.* 12.07.01, 08:15 Chcialabym przypomniec lub poinformowac, ze na temacie "Stowarzyszenie Pro- mater" czekamy na deklaracje odnosnie uczestnictwa w pierwszym ogolnopolskim zlocie. Jesli chcecie wziac udzial to wpiszcie ktory dzien bardziej wam odpowiada 28 lipca (sobota) czy 29 lipca (niedziela). Czekamy do jutra rana . Oczywiscie jesli ktos bedzie chcial sie dolączyć później i bedzie mu odpowiadal ustalony termin to rowniez zapraszamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Do Aniki, do wszystkich. IP: 157.25.86.* 12.07.01, 09:52 Czesc! Ja tez od czterech miesiecy przygotowuje sie do HSG. Niestety na razie bezskutecznie bo ciagle sa albo grzyby albo bakterie. Zaciekawilo mnie PCT. Co to jest? Nigdy nie mialam robionego tego badania. Podejrzewam, ze jest to badanie przeprowadzane po stosunku, stwierdzajace jak sie czuja plemniki w Twoim ciele. Czy tak? Mam wrazenie, ze juz zaczynam sie gubic w tych wszystkich badaniach. Mialam robiony test Friberga (wyszedl OK) i myslalam, ze to badanie dotyczny wrogosci sluzu na plemniki. Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Do Maliny, do wszystkich. IP: 212.244.46.* 12.07.01, 10:20 PCT to tak jak piszesz - badanie plemników w Twoim śluzie szyjkowym (8-16 godz. po stosunku w dniach najbardziej płodnych). A ja HSG miałam przy słabym stanie zapalnym i chyba miałam szczęście, bo nic mi po tym nie było Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ava Re:Witaminy pomagają? IP: *.radio-merkury.poznan.pl 12.07.01, 13:57 Cześć dziewczyny!Znalazłam dziś taką informację: "Naukowcy donoszą, że dzienna dawka witamin może podwoić szansę na to, że kobieta zajdzie w ciążę.Lekarze z uniwersytetu w Leeds odkryli, że zażywanie preparatów multiwitaminowych sprawia, że kobiety mające problemy z płodnością zaczynają produkować jajeczka lepszej jakości. Prawdopodobieństwo zajścia w ciążę wśród kobiet, które poddane zostały kuracji IVF i zażywały witaminy wynosiło 40% w porównaniu do 19%, wśród kobiet, które nie zażywały preparatu. Naukowcy uważają, że witaminy C i E w płynach otaczających znajdujące się w jajnikach jajeczko chronią je przed niebezpiecznymi zanieczyszczeniami znajdującymi się w organizmie.Prowadząca badania mówi:Trudno powiedzieć, czy wyniki tych badań znajdą zastosowanie wśród wszystkich kobiet, ponieważ musimy jeszcze przeprowadzić dokładne analizy.Jednak myślę, że każda kobieta próbująca zajść w ciążę może spróbować zastosować w praktyce naszą teorię." Czemu nie? Pozdraiwam i życzę szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re:Witaminy pomagają? IP: 212.244.46.* 12.07.01, 15:00 Ja już biorę od miesiąca - preparat multiwit. z mikroelementami (ważne podobno: bor i cynk). Ale na razie nie pomagają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cela Re: bakterie-pytanie do wszystkich. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 12.07.01, 19:37 Dziewczyny będę wdzięczna jak napiszecie mi jak wykryto u Was bakterie i grzyby, czy było to jakieś specjalne badania czy rutynowe. Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Re: do wszystkich - o hormonach i o bakteriach też trochę IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 00:02 Znalazłam dzisiaj ciekawy artykuł w internecie http://hermes.umcs.lublin.pl/users/anna/niedo/niedoczy Opiszę Wam moją historię. Od kilku lat chodzę od lekarza do lekarza i szukam kogoś kto znajdzie przyczyne niepłodności. Sama, trochę intuicyjnie, ale także na podstawie objawów (przedłużające się cykle, trądzik, niski poziom LH i FSH, wysoka prolaktyna) podejrzewałam, że po prostu nie mam owulacji. Niestety, lekarze do tej pory nie podzielali mojej opinii bo: ,,poziom progesteronu w drugiej połowie cyklu bez wątpienia wskazuje na owulację", ,,testosteron mam w normie więc moje owłosienie musi być dziedziczne", ,,nie tak owłosione kobiety jak ja rodzą dzieci bez problemu" i inne argumenty tego typu. Znaleźli sie również tacy, którzy twierdzili, że podwyższona prolaktyna (ok. 700 przy górnej granicy ok. 500) może świadczyć o istnieniu gruczolaka przysadki. Zrobiłam zdjęcie RTG siodełka tureckiego, nic nie wykazało więc miało to być zaburzenie czynnościowe. Prawie dwa lata temu zaczęłam brać Bromergon 2 tabletki dziennie. Prolaktyna spadła bardzo nieznacznie jak na tak dużą dawkę (do górnej granicy ok. 500) a ja miałam łykać taką dawkę do laparoskopii - więc może jeszcze rok albo dłużej w zależności od tego kiedy wyginie ostatnia bakteria w mojej szyjce. Zmęczona tą sytuacją postanowiłam zmienić ginekologa po raz kolejny. Nowa pani doktor kazała odstawić stopniowo bromergon, zrobić kolejne badania hormonalne (TSH wyszło znacznie powyżej normy) i postawiła nową diagnozę - niedoczynność tarczycy. Od tygodnia zbieram informacje na ten temat i dzisiaj trafiłam na ten artykuł. POLECAM. Znalazłam tam przyczynę większości moich problemów - wieczne zmęczenie, senność, trądzik, kłopoty z zajściem w ciążę, celulitis, nerwowość, kłopoty z koncentacją oraz SKŁONNOŚĆ DO INFEKCJI BAKTERYJNYCH co jest moją największą zmorą. Zdążyłam się zorientować, że wiekszość z Was ma problemy innego rodzaju, ale być może znajdzie się ktoś, komu ta informacja zaoszczędzi kilku miesięcy lub lat wędrówki po gabinetach, proszenia chociaż o USG, na którym można zobaczyć komórkę jajową, w istnienie której się wątpi. Jeśli macie uzasadnione podejrzenia, że choroba ta może Was dotyczyć zajrzyjcie na tę stronę i zróbcie sobie badanie poziomu TSH we krwi (ja miałam w 24 dniu cyklu - ale to chyba nie ma znaczenia). Kosztowało 21 zł - to kropla w morzu naszych wydatków na leczenie. Jeśli wyjdzie powyżej normy - drążcie temat. Tak naprawdę jakie da to rezultaty okaże się najszybciej za kilka miesięcy. Na razie mamy zakaz starania się o dzidziusia bo gdyby doszło do poczęcia istnieje bardzo duże ryzyko poronienia właśnie ze względu na niedoczynność tarczycy. Nie pamiętam już niczego o antykoncepcji - może znacie jakieś dobre strony ))))))) Pozdrawiam A. PS Z tą antykoncepcją oczywiście żartowałam jakoś sobie poradzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do wszystkich - o hormonach i o bakteriach też trochę IP: 212.244.46.* 13.07.01, 08:22 To jest naprawdę "przegięcie"; lekarze a właściwie "lekarze" miesiącami, latami testują na nas swoje śmiałe teorie, bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji. Też miałam doczynienia z konowałem, który pomimo dobrych wyników badań hormonalnych obniżał mi prolaktynę (nie wiem po co - bo owulację miałam). Jakie będą skutki takich działań w naszych organizmach? Musimy założyć tą stronę - dla innych kobiet - żeby nie były wykorzystywane! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra Re: do wszystkich - o hormonach i o bakteriach też trochę IP: *.avionmedical.com 13.07.01, 08:30 CZeść Wam wszystkim. Wszystko chyba zależy od lekarza. LAparoskopię i HSG robili mi przy stanie zapalnym. Były nawet jakieś marne bakterie. Nikt z tego afery nie zrobił. Oba zabiegi przeżyłam, bez powikłań. OB 19. Chyba każdy ma jakieś bakterie z którymi przyszło mu żyć. Może dali mi większą dawkę antybiotyków? Nie wiem nie wnikałam w końcu to oni są lekarzami i chyba wiedzą co robią. Też mam koleżąnkę która od zawsze boryka się z bakteriami naprzemiennie z grzybkami. Z bakteriami zaszła w ciążę, urodziła i pewnie dalej ma bakterie. Miała nawet jakieś dosyć groźne. Inaczej tylko wygląda sprawa z ICSi. Dzisiaj odbieram bakteriologie i trzymajcie kciuki żeby już nic tam nie urosło. I o tych moich chlamydiach przeczytałam trochę mądrej literatury. Chyba jednak warto je zrobić tym bardziej ze sie nie ujawniają a mogą poczynic duże szkody. Odpowiedzcie mi prosze na jedno pytanie CZy grzybki zawsze dają jakieś objawy? Pytam sie bo jestem po kuracji antybiotykowej dość długiej. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: do wszystkich - o bakteriach też trochę IP: *.cofund.org.pl 13.07.01, 08:38 Napisałam to innym wątku ale tu napiszę jeszcze raz: "Dziewczyny zróbcie posiewy (antybiogramy) naprawdę nie ma sensu leczenie jeśli nie wiadomo na co bakterie czy grzyby reagują. To jakby próbowało się otwierać drzwi pękiem kluczy nie wiedząc który jest właściwy. Szkoda Waszego zdrowia na eksperymenty lekarzy, przecież te leki nie są obojętne dla organizmu i wyniszczają naturalną florę bakteryjną a przez co późniejsze zarażenia są łatwiejsze. Badania takie robią wszystkie większe laboratoria." A tak naprawdę to bakterie co prawda przeszkadzają ale dziewczyny zachodzą i rodzą z bakteriami i nic się nie dzieje. Grzybki to są zazwyczaj nieszkodliwe ale męczące, nawet objawem wczesnej ciąży jest Candida. Dzięki za informację o Chlamydii zrobiliśmy oboje ale nic nie ma, tak naprawdę to szkoda bo chociaż byłby namacalny powód a tu dalej nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Re: do wszystkich - o bakteriach IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 13:53 Ewo, ja robię posiew i antybiogram za każdym razem. Za każdym razem byłam leczona nie w ciemno, ale antybiotykiem, na który wrażliwa jest dana bakteria. Ale na miejsce gronkowca pojawiała się E. Coli, a później znowu gronkowiec i tak w kółko. Ostatnio miałam posiew w innym laborlatorium i zrobili mi świetny antybiogram: 5 antybiotyków, w tym 3 na które są oporne i 2, na które bakterie są wrażliwe, ale co z tego skoro jeden z nich to Augmentin, którego nie przepisze żaden rozsądny ginekolog bo po tym grzybica jak w banku, a drugi tylko w zastrzykach. Więc pierwszy raz dostałam antybiotyk ,,na czuja". Cały czas czuję się świetnie nie licząc kilku dni bezpośrednio po zażyciu kolejnej serii leków. Dlatego poważnie rozważam wariant odpoczynku o globulek i tabletek i zdania się tylko na Citrosept i tabletki czosnkowe. Trafiłam niedawno do b. dobrego mikrobiologa (uważany za najlepszego na Pomorzu) i on dał kilka zaleceń, którymi chcę się z Wami podzielić: -seks tylko w prezerwatywie do całkowitego wyleczenia -żadnego seksu oralnego -pranie bielizny tylko ręcznie mydłem (żadnych proszków do prania) -żadnych tamponów ani ,,sztucznych" podpasek -żadnych płynów do higieny intymnej -najważniejsza jest ochrona naturalnej flory bakteryjnej Z innych żródeł: -żadnych słodyczy ani alkoholu -0,5l kefiru lub maślanki dziennie -duże ilości czosnku i zieleniny -preparaty podnoszące ogólna odporność organizmu na infekcje: citrosept, echinacea, witaminy B,C i E oraz Zn -dwie łyżki wiórków kokosowych dziennie (zawierają kwas kaprylowy - nie wiem co to daje, ale przeczytałam to przekazuję) Niektóre z punktów wydadzą Wam się oczywiste, a z niektórymi się niezgodzicie. Ja całkowicie niezgadzam się z tym o zakazie płynów do higieny intymnej. Od wspomnianego lekarza dowiedziałam się, że przy niepłodności oprócz normalnego posiewu trzeba jeszcze zrobić chlamydia i mykoplazmy. U mnie te dwa ostatnie wyszły ujemnie. U mojego męża wszystkie posiewy są ujemne (miał robionych 7 posiewów). Jak on to zrobił, że nie zaraził się ode mnie tymi bakteriami - nie wiem. Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do wszystkich - o bakteriach IP: 212.244.46.* 13.07.01, 15:11 Zgadzam się z zaleceniami prawie na 100% z wyjątkiem płunu do higieny intymnej. Sexu też niezalecałabym póki się nie wyleczy zakażenia - nawet w gumce, bo niektóre z nas (np. ja) mogą być uczulone na gumę lub preparat lubrykacyjny no i to pogarsza sprawę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zosia Re: do wszystkich - o bakteriach IP: *.BMJ.net.pl 13.07.01, 16:07 A ja zgadzam się z zakazem używania płynów do higieny intymnej. U mnie (Candida Albicans się kłania) zdecydowanie stan się pogorszył jak je używałam, natomiast jak wróciłam do mydła, to się polepszyło. Coś w tym jest... Właściwie całe życie używałam mydła i było wszystko OK, a jak zaczęłam kombinować z "właściwą higieną osobistą", to wszystko się popsuło. Przetestujcie to na sobie, ale nie odrzucajcie jako z góry błędnego założenia. Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca do wszystkich -do Celi - o hormonach i o bakteriach też trochę IP: 212.160.141.* 13.07.01, 13:30 czytam, czytam - wciaz ten sam problem: tylko my same mozemy nie zrobic sobie krzywdy! z tym TSH - przeciez na Boga - to jedne z pierwszych badan jakie kaze zrobic gin, endo, a nawet moj lekarz 1 kontaktu!! - Cela musiala miec strasznego pecha - wnoesek: zaczyna sprawdzac sie moja teorai, ze trzeba sprawdzac kazdego lekarza innym, i przepuszczac to przez swoj rozum a te wsciakle bakterie - po raz 10ty - zgadzam sie z Astra - trzeba z nimi zyc, bo na zdrowy rozum -jak my sie teraz kochamy jak wariaci w nadziei ze da to owoc, bez przerway ktos tam zaglada, babra - to przeciez nie moze to pozostac bez wplywu na flore? wiec troche trzeba sobie odpuscic, wziac je na przetrzymanie, opijac sie kefirem, wkladac lactvaginal ( teraz 100 %platny ) i czekac, az ktos da cynk, ze JEST gdzies sensowny lekarz, kt. daje sobie rade z ta zmora... Ja postanowilam nie przejmowac sie tym g..., tym bardziej, ze NIGDY nie mam zadnych objawow, tylko jakies slowa na kartce z bakterioliologii, co zawsze jest dla mnie niespodzianka A tak w ogole: moze sporzadzimy MINI PORADNIK dla poczatkujacej nieplodnej/mater in spe/, gdzie beda wszystkie przestrogi, wykaz badan koniecznych do relalizacji, najczesciej spoty\kane bledy i zaniedbania w procesie leczenia nieplodnosci itd itp??? co o tym sadzicie - ja wciaz potrzebuje takich info, choc od 3 tyg sledze te grubijaca liste dyskusyjna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra porad c.d. IP: *.avionmedical.com 13.07.01, 14:01 Pewien B.stary ginekolog powiedział mi: szare mydło, tylko szare mydło. To właśnie on pięknie wyleczył mi nadżerke. Szare mydełko. Raz w tygodniu kazał mi też spłukiwać się po podmyciu kwasem mlekowym ( 1 łyżka stołowa 50 % na 1 litr wody) To chyba działa. (pomijam wypalanke i różnorakie globulki stosowane jednocześnie) My chyba już na prawde mozemy napisac poradnik. Przy Was można sie tylko zestresowac. Żaden lekarz mi nie zlecał TSH??!?!?!? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Re: do Toski IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 15:01 Tosca, to ja opisałam swoją historię z TSH. I wiesz na czym się łapie?, że najbardziej winię siebie za to, że wcześniej jako ,,endokrynolog-amator" nie wpadłam na trop tarczycowy. Istna paranoja. Byłam już u lekarza, który mówił: ,,zrobimy laparoskopię, jeśli to nic nie wykarze to in vitro i będzie pani miała tyle dzieci, że będzie pani miała ich dosyć". Jakie szanse na powodzenia miałby taki zabieg nie mówiąc już o donoszeniu ciąży? Co ich to obchodzi? Najważniejsze, że biznes się kręci. A ja najwyżej dam później zarobić psychiatrom i psychologom. Jak już napisałam, podzielam twoje zdanie w sprawie bakterii. Sama się często zastanawiam czy oni w laboratoriach myją szkiełka. Mam jedno pytanie do wszystkich CZY KUPUJECIE LACTOVAGINAL BEZ RECEPTY?. Mi pani w aptece zrobiła ostatnio wielką łaskę i powiedziała, że to ostatni raz. Bez recepty można wyleczyć grupę, hemoroidy, alergie a tu ginekologiczna wit. C na receptę. Pomysł z poradnikiem od dawna chodzi mi po głowie. Tylko gdzie to zamieścić - przydałaby się nasza własna strona www. A co z większością, która nie ma internetu. Trzeba zacząć działać, że by trochę odciąć pseudo lekarzy od żródła gotówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malin Oszaleje IP: 157.25.86.* 16.07.01, 11:13 Wlasnie skonczylam brac antybiotyk na bakterie i juz kolejna sensacja: grzyby!!!!. Wzielam juz opakowanie Orungalu i pare czopkow lactovaginalu i niestety poprawy zdecydowanej nie ma. Czy ja sie wreszcie pozbede tego paskudztwa? Poczatkowo myslalam, ze troche sie podraznilam tym antybiotykiem dopochwowym, ktory bralam przez 10 dni, ale dzisiaj stwierdzialm, ze nie ma sie co oszukiwac- apiat mam grzybice. HSG odplynelo w sina dal. Czy czeste uzywanie srodkow przeciwgrzybicznych nie spowoduje w efekcie braku reakcji lekow na grzyby?. Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOSCA Re: Oszaleje - do maliny i redaktora forum IP: 212.160.141.* 16.07.01, 11:22 malina - nie daj sie zwariowac!!!! albo odpusc sobie w cholere te obserwacje - albo KOMPLETNIE zmien netode walki np. KEFIR, KEFIR, tampon OB w swiezym! jogurcie i np .ziola od bonifratrow KOCHANA - TY MUSISZ SIE WYLECZYC OD LEKOW, A NIE OD BAKTERII LUB GRZYBOW- ZOSTALAS WPUSZCZONA- TAK JAK I JA W ZESZLYM ROKU - W MALINY (nomen omen) do redaktora tego formu: b. prosze, aby p.dr Sowinska zechcaila nam pomoc i udzielic wykladu, jak radzic sobie z tymi cholernymi bakteriami i grzybanmi na zmiane nie przekonuje - i, co wazniejsze nie dziala - metoda wiecznych tabletek i globulek - JAK ZLIKWIDOWAC PRZYCZYNE, A NIE SKUTKI? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Oszaleje - do Tosca IP: 157.25.86.* 16.07.01, 14:07 Latwo Ci powiedziec nie warjuj. Na bakterie (bo, bezobjajowe) moge brac co tylko chcesz, ale na grzyby, ktore niestety strasznie mi dokuczaja i zadne kefiry tu nie pomagaja, musze zazywac cos silniejszego. Wiem, ze to moze byc pulapka ale jak mam usiedziec w pracy 8 godzin, gdy czuje, ze siedze na rozpalonych weglach. A tu jeszcze taki upal. A co to za ziolka polecaja braciszkowie? Chetnie bym sprobowala. Dzieki, Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zosia Re: Oszaleje - do Maliny IP: *.BMJ.net.pl 16.07.01, 14:10 Malina, Tosca ma rację. Lekarstwa nic tu nie pomagają. Wiem z autopsji. Pomóc może tylko dieta: zero cukru(nie tylko słodyczy), EwaP mówi, że też zero soków i owoców, za to rano Actimel na czczo, potem szklanka wody z cytryną (i tak przez cały dzień), dużo kefirów i warzyw, mało ziemniaków, makaronów, chleba. Ja do tego wcinam czosnek (Trilac), Citrosept (już skończyłam kurację 3 miesięczną), globulki propolisowe na noc, a jak mi się skończą to planuję Lactovaginal. Przyznam się, że jak cztery miesiące temu słyszalam o takich głupotach jakie teraz wypisuję, to się popukałam po glowie i za wszelką cenę chciałam Candidę zwalczyć lekami, ale teraz się poddałam i głęboko uwierzyłam w zbawienną moc diety (dzięki temu po raz pierwszy w lecie nie jestem gruba). Może coś sobie wybierz z tego, a może przejdź tę drogę sama (lekarze, leki itp.) Ale jedno MUSISZ zrobić: wywal z diety cukry, bo grzyby je uwielbiają. Powodzenia, Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zosia Re: Oszaleje - do Maliny IP: *.BMJ.net.pl 16.07.01, 14:15 Jeszcze jedno. Ostatnio jak robiłam badania na grzyby, to pani magister mi powiedziała, że była na konferencji temu poświęconej i tam usłyszała, że grzyby i inne problemy tego typu mogą wynikać (oczywiście nie tylko) z noszenia spodni, czyli z mechanicznego drażnienia. U mnie faktycznie jest tak, że po stosunku jest gorzej. Teraz jest lato, więc łatwo nie nosić spodni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Oszaleje - do Zosi IP: 157.25.86.* 16.07.01, 15:09 Dzieki. Slodycze jadam okazjonalnie za to litrami pijam soki, ktore teraz wypadaloby zastapic woda mineralna. Na propolis jestem uczulona. Spodnie nosze, ale raczej luzne. Od 2 m-cy zazywam Citrosept. Jak widzisz nie wierze tylko w leki, ale jak jest sytuacja alarmowa to tylko one pomagaja. Malina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Re: Oszaleje - do Maliny IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.01, 21:09 Dorzucę jeszcze coś od siebie. Rok temu jak przyszłam do laboratorium na badanie czystości pochwy (chyba po raz szósty) dostałam radę aby myć się wodą z octem lub sokiem cytrynowym. Absolutnie zabronione są stringi. Ponieważ zależalo mi szybkim HSG leczyłam się też farmakologicznie. Nie pomagał mi ani clotrimazol, ani nystatyna, ani orungal, wyleczyłam się natamycyną. Od tego czasu jest spokój. Pomimo tego, że przez ostatnie pół roku zjadłam górę antybiotyków grzybicy ani śladu. Słodyczy jadam bardzo mało, ale jem dużo owoców i piję soki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: Oszaleje - do Aniki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 21:27 co to sa stringi? i myjesz sie tym octem lub cytrynowa woda? - jak skutki mam zasadowe ph - 4,7 i pani w laboratorium radzila plyny do higieny oraz lactovaginal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tosca Re: Oszaleje - do Aniki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 21:28 a natameycna - to jakis antybiotyk - co to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Re: Oszaleje IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 21:22 Z tym nagietkiem naprawdę warto spróbować. Przypomniało mi się, że kiedyś jedna pani doktor stwierdziła, że nie ma sensu leczyć łagodych objawów grzybicy silnymi lekami tylko kazała mi kupić sobie Azucalen albo maść nagietkową. Kupiłam maść i rzeczywiście zwalczała grzyby zanim rozmnożyły się na dobre. Ostatnio widziałam w Wysokich Obcasach reklamę Lactacyd Femina Płyn Ginekologiczny oraz Lactacyd Femina Emulsja. Czy ktoś tego próbował? i z jakim skutkiem? Tosca, nie udało mi się odnaleźć ulotki od natamycyny. Nie wiem czy to był antybiotyk. Zapamiętałam tylko nazwę, bo w moim przypadku jest to chyba jedyny skuteczny lek i w razie biedy będę o niego prosić lekarza. Pamietam, że na początku był od sprzedawany pod handlową nazwą Pimafucin (?) ale później w aptece powiedziano mi, że tamten został wycofany i kupowałam pod nazwą Natamycyna. Nie potrafię, Ci powiedzieć czy pomogło mi mycie się wodą z sokiem z cytryny, bo robiłam to równolegle z braniem leków więc nie wiem co mi pomogło. Później tego zaniechałam, bo jak się nie ma bodźca w postaci badania HSG albo dokuczliwych objawów to po prostu się nie chce. Używam płynu do higieny intymnej. Stringi to majteczki z cienkim paskiem z tyłu. Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Oszaleje - do Tosca i innych zainteresowanych IP: 212.244.46.* 17.07.01, 09:01 pHɳ,0 to jest zasadowe, pHɟ,0 -kwaśne, dla ludzkiej skóry odpowiedni odczyn jest kwaśny pH = ok 5,5, a jeśli masz 4,7 to jest b. kwaśny... a propos mydeł: one mają odczyn b. zasadowy (powyżej 8 najczęściej) i myjąc się mydłami zmieniamy odczyn skóry na zasadowy, no więc nie wiem jak to się ma do niektórych zaleceń lekarzy aby się podmywać mydłem?! Woda wodociągowa też najczęściej ma wysokie pH ze względu na zawartość związków hloru itd, stąd to zalecenie mycia się zakwaszoną wodą (z niewielkim dodatkiem octu, soku z cytryny itp) Jest jeszcze taki wyciąg z ziół m.in. nagietka, stosuje się go zewnętrznie w rozcięczeniu - nazwa mi chwilowo wyleciała z głowy - jak mi się przypomni to napiszę, wyciąg jest b. dobry - leczy każde drobne zakażenie na zewnątrz, może służyć do irygacji - ale każda irygacja jest nie wskazana, więc wybór należy do Was, no ale wyciąg generalnie jest super! Ważne jest aby nie dopóścić do zakażeń - ja każde przetarcie (od spodni, od stringów) przemywam ziołami, albo pł. do higieny int. z dodatkiem nagietka i zero seksu wówczas. No i na razie jest o.k. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Oszaleje - do Tosca i innych zainteresowanych IP: 212.244.46.* 17.07.01, 09:37 Wyciąg nazywa się Azucalen. Nie wiem dlaczego w poprzedniej wypowiedzi zamiast 7 wyszły kwadraciki?! Napiszę więc jeszcze raz: pH > 7,0 jest zasadowe (czyli od 7 do 14), pH < 7,0 jest kwaśne (czyli od 1 do 7). pH = 7,0 jest obojętne. A więc Tosca jeśli masz 4,7 tzn. że masz kwaśne - nawet bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra Re: Oszaleje - do Tosca i innych zainteresowanych IP: *.avionmedical.com 17.07.01, 10:02 Wprawdzie problem (na szczęście) mnie nie dotyczy ale ze swojej strony mogę polecić globulki z nagietka "calendulin" czy jakoś tak. Ponoć rewelacja. A co do mydeł to rzeczywiście ich pH można zneutralizować zakwaszając wode do opłukania choćby zwykłym octem ale ponadto chciałabym wam zwrócić uwagę na to , iż efekt podrażnienia wywołują wszelkie dodatki zapachowe, olejki, perfumki, są one też na pewno jedzonkiem dla grzybków. Bez takich dodatków jest szare mydło albo spróbujcie po prostu mydełka dla dzieci. Proponuję też płukanki z naparu rumianka. No może głupoty piszę nie wiem ale chciałam wam jakoś pomóc. Jako dziecko miałam silną drożdżycę paznokci (?). Lekarz kazał mi wypijać dziennie litr soku gejfrutowego + nystatyna + do smarowania pimafucort czy jakoś tam. Do dziś nie mogę patrzeć na grejpfruty ale pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Ceny badan i zabiegow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 21:39 Przepraszam ze troche zmienie temat ale chcialabym zasiegnac miedzymiastowej opinii. Poniewaz chyba zdecyduje sie na histeroskopie juz w przyszlym tygodniu (tak na wszelki wypadek) a wyglada na to ze nie pokryje mi tego kasa chorych, prosze, znajace temat, o podanie z Waszego doswiadczenia ceny wykonania histeroskopii diagnostycznej. Patrzac na ceny badan glupich przeciwcial rozyczki czy toxoplazmozy ktore wahaja sie od 65zl do 150 za komplet, chcialabym tez wybrac opcje najlepsza w swojej cenie. W Krakowie jest tylko 1 (sic!) lekarz ktory to robi i cene poda mi jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Ceny badan i zabiegow IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 09:01 Jak to kasa nie zaplaci, przeciez to sa badania wykonywane w warunkach szpitalnych (histeroskopia) i wchodza w hospitalizacje. A badania przeciwcial rozyczki i innych ze skierowaniem tez sa placone przez kase. Przynajmniej ja tak wiem. No chyba, ze masz skierowanie z prywatnego gabinetu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Ceny badan i zabiegow IP: 212.244.46.* 18.07.01, 09:08 W styczniu ub. roku kiedy miałam laparoskopię (i histeroskopię razem) słyszałam, że taki zabieg kosztuje ok 2000zł. A dlaczego nie możesz go zrobić na kasę chorych - przecież ten zabieg podlega refundacji?! Za mnie płaciła KCh. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Ceny badan i zabiegow IP: 217.153.35.* 18.07.01, 11:19 Czesc Hathor, Domyslam się, że nie chcesz zmieniać lekarza, a obecny proponuje ci histeroskopię odpłatnie. NIe wiem ile to kosztuje, ale mysłe, że dziewczyny mają rację, żeby udać się do szpitala i zrobić to w ramach KCh. Ja jestem w podobnej sytuacji. Leczę się w Novum, ale poszłam do innego lekarza na wstępny wywiad i zaproponował mi histeroskopię (tak jak się spodziewalam, bo byłam u tego co Bacha), i chyba się na nią wybiorę, ale w ramach ubezpieczenia. Prawdopodobnie, gdyby z novum mnie wyslali na histeroskopię, to musiałabym zapłacić, bo wówczas byłby to zabieg 1-dnia w jakieś zprzyjaźnionej klinice prywatnej, dlatego chyba zdecyduje sie na ten szpital. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Ceny badan i zabiegow IP: *.stream.pl 18.07.01, 11:58 Czytam wasze listy od paru dni. Bardzo mi pomagaja. Szukam dobrego lekarza w Krakowie. Czy mozecie kogos polecic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hathor Re: Ceny badan i zabiegow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 08:00 Niestety w Krakowie nie ma dobrej "szpitalnej" histeroskopii wiec jestem zdana na prywate lekarzy - do Wwy nawet na kase chorych nie oplaca i sie jechac bo to co najmniej 4x expres K-kow -Wwa, wiec wyjdzie prawie na to samo. Takie durne zycie Ania, w Krakowie sa 2 kliniki invitro (od sierpnia 2000), jezeli chcesz eksperymentowac to ja polecam do sprawdzenia tylko jedna (dr Kostyk, Niepolomice), tą drugą wszyscy odradzaja. Generalnie obie sa swieze i potrzeba samozaparcia i checi do bycia troche krolikiem doswiadczalnym. Jezeli chcesz to napisz do mnie prywatnie invitro@sekretna.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BasiaP Do wszystkich IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 17:01 Jesli chcecie pomoc dzieciakom i sobie(w ten sposob poprawiam samopoczucie sobie i mezowi), zajrzyjcie na strone i wezcie udzial w akcji www.misja-kamerun.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marnna Re: Ceny badan i zabiegow IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 08:06 Ja również miałam robioną histeroskopię w szpitalu i nie musiałam za nią płacić. Dopiero teraz widzę ,że trafiłam na dobrego lekarza, bo 3 inseminacje , które u mnie przeprowadził kosztowały nie wiele więcej niż jedna wizyta w gabinecie prywatnym tj. 80 zł (a przecież ciągnie się to przez kilka dni). Widzę , że mój lekarz nie próbóje na siłę wyciągnąć od nas pięniędzy. Próbuj znaleźć lekarza , który Ci pomoże przeprowadzić to badanie bezpłatnie, w końcu te pieniądze przydadzą Ci się na następny zabieg. Walcz o Swoje!!! To Ci się należy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagoda Do Oli z Poznania IP: *.ae.poznan.pl 09.08.01, 13:17 Z przeczytanych tu licznych Twoich postow, domyslam sie, ze jestes juz mocno zaawansowana w "bojach" o dziecko i ze szlak do kliniki na Polnej masz juz przetarty . W zwiazku z tym mam pytanie dot. badan nasienia. Wiem, ze mozna udac sie do androloga w przychodni przyszpitalnej na Polnej. Chcialabym sie jednak dowiedziec, czy problemem jest uzyskanie skierowania na badanie nasienia i czy badania te sa refundowane przez KCh. Czy maz powinien jakos udokumentowac, ze staramy sie o dziecko i ze "sa problemy"? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mąż Re: 7 tygodni IP: *.atman.pl 18.07.01, 13:12 ........i już nie będę tatą . Przynajmniej na razie , chociaz Jasmina mówi ,ze juz nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REBAS Re: 7 tygodni IP: *.*.*.* 18.07.01, 14:13 co się stało ??? nic nie rozumiem .. ale witam męża serdecznie. Jeśli coś cię boli to wywal to na forum jeśli masz opory do może chcesz pogadać prywatnie ?? napisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: 7 tygodni IP: 195.205.13.* 18.07.01, 14:14 Nigdy nie mow nigdy, popie(p)(r).....y jest ten swiat i znikad pomocy. Wlasnie dostalam sierpniowy nr Zwierciadla, polecam, jest zapowiedz naszej rozmowy, ktora ukaze sie w numerze wrzesniowym. Jestem po wizycie u prof. R - pierwszej po histeroskopii. Napawa optymizmem, choc nie raz juz tak bylo. Ogolnie lepsza rzeczowa nadzieja niz konkretna beznadzieja, przynajmniej samopoczucie lepsze. No i dzieki uprzejmosci Oli popijam ziolka. Obrzydlistwo to dosc lagodne slowo, ale brne dalej. U prof. pozytywnie o tyle, ze kazal dzialac, jesli przez dwa miesiace sie nie uda bedzie szukal dalej. Jest w tym duzo systematyki, racjonalnego podejscia i minimalizowania kosztow. Bardzo bym chciala, zeby to byl ten, ktory potrafi pomoc. Nie bede sie rozpisywac z moim optymizmem, bo nastroj ogolnie nieciekawy, bo i czym sie cieszyc. Maz trzymaj sie i badz przy zonie. Jest mi bardzo bardzo przykro ale to i tak za malo. Bacha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: 7 tygodni IP: 212.244.46.* 18.07.01, 14:49 Cokolwiek bym napisała i tak nie zmniejszyłoby to bólu ani Twojego, ani Jaśminy... To straszne co Wam się wydarzyło... Trzymaj się i bądź blisko Niej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: 7 tygodni IP: *.pai.net.pl 18.07.01, 23:01 O Boże! Jak przeczytałam tytuł, to pomyślałam, to już siódmy tydzień szczęścia, ale gdy przeczytałam treść, to dosłownie mnie zmroziło! Ach, szkoda gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: 7 tygodni IP: *.pai.net.pl 18.07.01, 23:05 Mąż, a robiliście badania immunologiczne? Jeśli nie, to poczytaj wątek "jestem uczulona na męża", dziewczyny dużo o tym tam pisały. Ucałuj Jaśminę i trzymaj się dzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka LIST Z MZ DO MZ IP: *.pai.net.pl 23.07.01, 20:10 Otrzymałam dzisiaj treść listu jaką napisała Pani Dyrektor Departamntu Ubezpieczeń Zdrowotnych do Z-cy Dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego i przekazała mi do wiadomości. Tradycyjnie treść publikuję na forum "NIEPŁODNOŚĆ" strony: www.dzieckoinfo.com. PS. Czy ktoś się może orientuje czego dotyczy sprawa ZP-070-95/9497/2001 ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: LIST Z MZ DO MZ IP: 212.244.46.* 24.07.01, 08:38 Nic nie wskóramy z tym zdewociałym rządem - należy przeczekać do wyborów. Takiej dewotce nie wytłumaczysz, że jeśli kobieta będąca niepłodną urodzi dziecko to nie jest jeż niepłodna! A więc in vitro usuwa chorobę zwaną "niepłodnością"!!!! Jest to metoda leczenia, czy nie?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra13 Re: LIST Z MZ DO MZ IP: *.avionmedical.com 24.07.01, 10:07 Aśka! nawet nie wiesz jak cię podziwiam za wytrwałość w pisaniu do "młotków" Może gdyby pani w MZ sama nie mogła mieć dzieci to inaczej patrzyłaby na świat. Bardzo często dzieje sie tak że ciąża jest lekarstwem na wiele dolegliwości . Kobiety które pierwsze dziecko miały dzięki in vitro zachodzą póżniej w ciąże bez problemu. Mój lekarz powiedział mi bardzo interesującą rzecz a mianowicie jak na upartego wydebić finansowanie IVF od Kasy chorych. Wszystko opiera sie na interpretacji niedociągnięć naszych ułomnych ustaw. Jeżeli macie dostęp do wykazu usług z zakresu ginekologii to dzielą sie one na standardowe czyli sponsorowane i niestandardowe czyli płatne przez nas. Usługę nie wymienioną jako ponadstandardową nalęzy uznać (logicznie) za standardową a tak właśnie jest z IVF (nie jest ten zabieg wymieniany jako niestandardowy, po prostu tam go nie ma!!) To jest właśnie ta luka w prawie. Niestety nie wiem jak dotrzeć do tego wykazu a mój lekarz ma urlop. I chyba jednak proponuje poczekać do wyborów. Może wygrają ci troche bardziej światli a nie bliżsi średniowieczu. W ogóle nie rozumiem polityki "prorodzinnej " państwa a tyle o tym trąbią. I jest jeszcze jedna sprawa jaką musze poruszyc a mianowicie nasze spotkanie. W związku z wakacyjnym przestojem w pracy zarządzono u nas sobotnią inwentaryzacje, więc nie sądzę abym zdążyła na pociąg. Więc bardzo mi przykro ale za to zadzwonie do was żeby was pozdrowic. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola do Astry13 IP: 212.244.46.* 24.07.01, 10:57 Słonko, ale spotkanie jest w niedzielę (29.07), nie dasz rady przyjechać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra Re: do Astry13 IP: *.avionmedical.com 24.07.01, 12:03 chyba coś sie porobiło z moim komputerem, nie dość że że nie otwiera mi się forum od 2 dni to jeszcze podwójnie wysyła . Albo to moje niedouczenie. Olu Kwiatuszku, będę siee starać. NAprawdę. W końcu mieszkam najdalej z Was (600 km) pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra13 Re: LIST Z MZ DO MZ IP: *.avionmedical.com 24.07.01, 11:36 Aśka! nawet nie wiesz jak cię podziwiam za wytrwałość w pisaniu do "młotków" Może gdyby pani w MZ sama nie mogła mieć dzieci to inaczej patrzyłaby na świat. Bardzo często dzieje sie tak że ciąża jest lekarstwem na wiele dolegliwości . Kobiety które pierwsze dziecko miały dzięki in vitro zachodzą póżniej w ciąże bez problemu. Mój lekarz powiedział mi bardzo interesującą rzecz a mianowicie jak na upartego wydebić finansowanie IVF od Kasy chorych. Wszystko opiera sie na interpretacji niedociągnięć naszych ułomnych ustaw. Jeżeli macie dostęp do wykazu usług z zakresu ginekologii to dzielą sie one na standardowe czyli sponsorowane i niestandardowe czyli płatne przez nas. Usługę nie wymienioną jako ponadstandardową nalęzy uznać (logicznie) za standardową a tak właśnie jest z IVF (nie jest ten zabieg wymieniany jako niestandardowy, po prostu tam go nie ma!!) To jest właśnie ta luka w prawie. Niestety nie wiem jak dotrzeć do tego wykazu a mój lekarz ma urlop. I chyba jednak proponuje poczekać do wyborów. Może wygrają ci troche bardziej światli a nie bliżsi średniowieczu. W ogóle nie rozumiem polityki "prorodzinnej " państwa a tyle o tym trąbią. I jest jeszcze jedna sprawa jaką musze poruszyc a mianowicie nasze spotkanie. W związku z wakacyjnym przestojem w pracy zarządzono u nas sobotnią inwentaryzacje, więc nie sądzę abym zdążyła na pociąg. Więc bardzo mi przykro ale za to zadzwonie do was żeby was pozdrowic. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Do Moniki IP: 212.244.46.* 25.07.01, 08:51 Witaj na naszym Forum! Nie możliwe - jak rozumię, badają Ciebie, doszło już do HSG, a Twój mąż nie miał badanego nasienia! Tak to u nas jest... Przedewszystkim powinien mieć badanie nasienia - jak to nazwać, ogólne tj. liczba plemników na 1 ml, objętość ejakulatu, ruch, itd. -standard. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka LIST Z DEPARTAMENTU ZDROWIA PUBLICZNEGO IP: *.pai.net.pl 25.07.01, 22:21 Dzisiaj dostałam kolejny list z MZ. Mam nadzieję, że mi wybaczycie, ale tym razem go nie opublikuję (pięć stron!). Za to przywiozę go na spotkanie w niedzielę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: LIST Z DEPARTAMENTU ZDROWIA PUBLICZNEGO IP: *.cofund.org.pl 26.07.01, 08:24 Jak możesz to zrób kopie, poczytamy sobie. Do zobaczenia, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: LIST Z DEPARTAMENTU ZDROWIA PUBLICZNEGO IP: *.pai.net.pl 26.07.01, 21:25 Specjalnie dla Zosi i innych nieobecnych na spotkaniu w Warszawie umieściłam na forum dziecko fragmenty listu z MZ. Oczywiście zrobię kilka kopii na wyjazd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astra Re: LIST Z DEPARTAMENTU ZDROWIA PUBLICZNEGO IP: *.avionmedical.com 27.07.01, 09:05 Asia! Właśnie przeczytałam ten kawałek listu. Wybrałaś takie fragmenty po których krew sie w żyłach gotuje. Jestem przerażona. Dziewczyny, trzeba zrobić wszystko żeby te katolickie oszołomy nie dorwały się do władzy ( przepraszam jeśli obraziłam czyjeś poglądy polityczne i religijne) Niedługo zakazą całkiem in vitro w Polsce. Będzie to tak samo karalne ja aborcja!! Będziemy potajemnie wyjeżdzać na zachód. Cóż to jest kara za nasze niemoralne prowadzenie sie we wczesnej młodości ( tak właśnie zrozumiałam ten list)Przecież ta odpowiedź jest obrażliwa. Kim jest ten oszołom co to napisał?? Może to Odra? Chciałam sobie jescze troche poprzeklinać ale na forum chyba nie wypada? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: LIST Z DZP - moja opinia IP: 217.153.35.* 27.07.01, 10:20 A ja proponuję trochę spokoju i dystansu do tego listu. Nie doczepiajmy się do wybranych fragmentów, tych, które nas szczególnie wzburzają, bo trzeba popatrzeć na całość. Moim zdaniem, z tego fragmentu listu, można by się uczepić m.in. wątku o rzekomej polityce informacyjenj (cytuję: "Biorąc pod uwagę powyższe, w chwili obecnej, uważamy, że sprawą istotnej wagi jest poprawa sposobu informowania społeczeństwa o zaburzeniach płodności, promocja zachowań sprzyjających zdrowiu i prawidłowemu przebiegowi procesu prokreacji. "), tzn. obecnie nie zauważyłam żadnej akcji informacyjnej o tym, że mogą być problemy z płodnością - mam nadzieję, że jeśli w ogóle coś takiego będzie prowadzone (?), to w sposób rzetelny, a nie promujący "chrześcijańskie wartości" jak były przygotowywane podręczniki do wychowania w rodzinie. Można polemizować jeszcze co najmniej z kilkoma poglądami wyrażonymi w tym piśmie, np. z tym, że IVF nie robi się tylko dlatego, że "5% kobiet jest całkowicie niepłodnych" (co to jest "całkowicie" i dlaczego akurat 5% ?), ale często dlatego, że kolejne X% mężczyzn nie jest w stanie w sposób naturalny dokonać prokreacji. Myślę, że w całej treści listu znajdzie się wiele jeszcze kontrowersyjnych wątków. Nasza spontaniczna (agresywna) reakcja jest zrozumiała (tutaj na forum jeśli ktoś ma potrzebę, to może się powyżywać), ale chcemy czy nie powinnyśmy przyjąć do wiadomości inne argumenty, i tylko na bazie argumentów prowadzić dyskusję z MZ i innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: LIST Z DZP - moja opinia IP: 212.244.46.* 27.07.01, 11:44 A moim zdaniem należy list opublikować w "Zwierciadle" z odpowiednim komentarzem. Proponuję aby treść komentarza była przedmiotem rozmów na naszym spotkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zosia Do Aśki IP: *.BMJ.net.pl 27.07.01, 19:17 Bardzo Ci dziękuję, że pomyślałaś o mnie i o wszystkich tych, którzy listu nie zobaczą na własne oczy w Warszawie. Podejrzewam jednak, że utożsamiasz mnie z Zosią z forum dziecko-info. Jesteśmy różnymi Zosiami, a jako, że nie spotkałyśmy się na jednym forum nie było potrzeby ściślejszego oznaczenia. Jednak tak czy siak wielkie dzięki, Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isis Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.07.01, 10:03 Trafiłam do was przez przypadek, ale myślę, że zostanę na dłużej. Już drugi dzień czytam posty w pracy i nie mogę się oderwać. Macie dużą wiedzę, większą pewnie niż niektórzy z lekarzy konowałów. Właściwie szukam pomocy, porady, do jakich drzwi zacząć pukać. Mam 26 lat, jestem rok po ślubie, od 7 miesięcy staram się o dziecko. I nic nie wychodzi. Mówiono mi "wyluzuj". Właśnie wyluzowana wróciłam z urlopu z ciepłych krajów, gdzie po raz pierwszy od kilku miesięcy radośnie się kochałam nie myśląc o poczęciu dzidziusia. Wczoraj zrobiłam test - jedna kreska. Myślę, że czas najwyższy iść do lekarza, zrobić badania, no i zacząć leczenie. Ale czuję się trochę nieporadnie. Nie wiem gdzie uderzyć. Nie chcę chodzić do lekarzy, którzy zmarnują mi czas. Dodam, że mieszkam w Poznaniu i wyjazdy do W-wy, czy Białegostoku ze względów finansowych nie wchodzą chyba w grę. Czytałam coś o dr Pawelczaku z Polnej, napiszcie jak się do niego umówić i czy to właściwy adres. Napiszcie też proszę jakie mam prawa, czy badania, które będę robić refundowane są przez kasę czy muszę sama za wszystko płacić. I w którym dniu cyklu najlepiej pójść na badanie? I co myślicie o Intermedice z Szelągowskiej - znalazłam to w internecie? Napiszcie też o waszych doświadczeniach z pierwszej wizyty z problemem, czy idzie się tam z mężem, czy nie, jak się czułyście. Boję się, bo nie potrafię o tym mówić, za bardzo boli, a może po prostu jeszcze brak doświadczenia. I jakie badania powinien zlecic lekarz? Jej, wszystkie wasze rady bęą dla mnie cenne. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bacha Re: do wszystkich i do Aski IP: 195.205.13.* 27.07.01, 11:38 Izis witam Cie serdecznie, mysle ze Cie nie zawiedziemy. O Poznaniu wie wszystko Ola i pewnie sie do Ciebie odezwie. Nie martw sie, ze trudno Ci o tym mowic to przychodzi samo. A teraz do wszystkich o tym nieszczesnym liscie. Niestety nie pozostawiona nam wyboru i musimy sie tym zajac wszyscy. Jesli ktos kto z pewnoscia podpisal sie imieniem i nazwiskiem pod listem pisze, ze przyczyna nieplodnosci jest wczesna inicjacja seksualna lub inne temu podobne bzdury to niestety albo jest kompletnym ignorantem albo pisze to celowo i cokolwiek by nie wybrac powinien poniesc konsekwencje wypisywania takich madrosci. Mysle, ze na sabacie cos uradzimy na ten temat. Niestety jednak tak jak juz kiedys pisalam, bardzo wiele osob nieznajacych problemu traktuje zaplodnienie in-vitro jak nie przymierzajac operacje plastyczna. Takie tez poglady przekazuje sie gawiedzi, co jest dla nich woda na mlyn. To nich nie docieraja poglady, ze leczy sie palaczy, ktorzy zachorowali na raka. Odmawiaja jednak leczenia osobom, ktore sa nieplodne nie dlatego, ze np.odkladaly decyzje na pozniej. A ogolnie jest mi w zwiazku z tym listem strasznie przykro i smutno tak jakos, ze w XXI wieku mozna szerzyc publicznie takie poglady jak MZ. Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia. Bacha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: do wszystkich i do Bachy IP: 212.244.46.* 27.07.01, 11:55 Basia, Kochanie, odezwij się do mnie!!!! Plis! Dzwoniłam, pisałam i nic! Przyjdziesz po mnie na Dworzec? Będę o 10.30 (pociąg z kierunku Poznań, Konin, Kutno do W-wy Wsch.) A jak my się rozpoznamy???? A teraz do Izis, jest wątek o Poznaniu - tam podałam namiary, a na pierwszą wizytę weź męża, ale jedynie w celach towarzyskich - żeby Ci smutno samej nie było. Ja do Poznania jeżdżę z mężem nawet jeśli nie jest potrzebny w celach medyczno-poznawczych, ale dlatego, że uzgodniliśmy, że to jest NASZ problem (nie jego czy mój). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: 217.56.204.* 27.07.01, 11:58 Gdzie jest opublikowany ten list podajcie prosze adrs internetowy nie moge znalezc pod dzuieckiem. Dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: niepłodnosc -06.06.01 IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 27.07.01, 17:52 dziecko-info.com.pl .... forum .... niepłodność.... list z ministerstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka WIEŚCI OD EWY I REBASA IP: *.pai.net.pl 01.08.01, 22:07 Widziałam się dzisiaj z Ewą i Rebasem i zostałam przez nich upoważniona do przekazania Wam najświeższych informacji. Zacznę od histeroskopii (chociaż wciąż jeszcze jestem wzburzona dzisiejszą wizytą u p.Malinowskiego). Otóż okazało się, że Ewa miała dwa polipy i jeden zrost. Wszystko to zostało usunięte z drogi do szczęścia tej przesympatycznej pary. Życzmy im, żeby się okazało, że to było TO! A teraz wizyta u p. Malinowskiego. Jeśli którakolwiek para wybiera się do tego pana na wizytę, niech przede wszystkim UZBROI SIĘ W CIERPLIWOŚĆ!!! Podobno z reguły należy się liczyć z godzinnym poślizgiem, ale EWA Z REBASEM CZEKALI NA WEJŚCIE DWIE I PÓŁ GODZINY!!!!!!!!!!! TO SKANDAL!!!!!! A pani z recepcji nie mieściło się w głowie, żeby do tylu osób zadzwonić i je uprzedzić!!! (Na pocieszenie Wam powiem, że podobno jej zmienniczki jednak uprzedzają pacjentów o opóźnieniu). Okazało się, że było 9 pań z zerowym numerkiem, czyli takich które właśnie dzisiaj dowiedziały się, że są w ciąży. Jeśli to jest średnia dniówka pana profesora, to tylko pogratulować. Z gabinetu Ewa i Rebas wyszli z niewyraźnymi minami. Okazało się, że wyniki są ok ale... i tu pan M. tak zamieszał, że nie wiadomo było o co mu chodzi, ale w efekcie chodziło mu o szczepionkę (na zasadzie "a może pomoże") i nawet nie pytając o zdanie zapisał ich na pierwszy termin. Ponadto pan M. oczywiście nie przeprosił za opóźnienie, lekceważąco wypowiadał się o Novum i ... sprawiał wrażenie niedouczonego. Reasumując oboje teraz mają dylemat czy zrobić te szczepionki czy nie. Wychodzą z założenia, że dla świętego spokoju tak. Jaka będzie ich decyzja? cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: WIEŚCI OD EWY I REBASA IP: 212.244.46.* 02.08.01, 10:05 Aśka, dzięki za wieści. Lepiej by było gdyby Ewa i Rebas poszli do lekarza, o którym Ada pisała. Ten przynajmniej jest w rozwoju dalej posunięty niż p. Malinowski... (Ada mówiła o tym w szczegółach na sabacie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora Re: WIEŚCI OD EWY I REBASA, do Aśki IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 02.08.01, 10:21 Po trzech latach walki o dziecko (badania, hormony, laparoskopia itd.) trafiłam do prof. Malinowskiego; też czekałam długo pod gabinetem, wstawaliśmy z mężem bladem świtem i jechaliśmy do Łodzi na szczepionki lub wieczorami po pracy na wizyty.Byliśmy zmęczeni ale nigdy nie mieliśmy pretensji do jakiejś pani w recepcji, czy do prof. Malinowskiego że jest taki czy inny. Posiadania dziecka było dla nas najważniejsze i nic więcej się nie liczyło. Dzięki naszej upartości (a naprawdę przeszliśmy dużo)i metodzie szczepionkowej jestem w czwartym miesiącu ciąży, a więc może opłaca się jednak poczekać,posiedzieć pod gabinetem i nie być złym na cały świat że nie wychodzi (i tak jest cholernie smutno kiedy się wchodzi do Gynemedu i wszyscy siedza z markotnymi minami). pozdrawiam i życzę wszystkim sukcesów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: WIEŚCI OD EWY I REBASA, do Aśki IP: 217.153.35.* 02.08.01, 10:40 Dora, dzięki za słowa otuchy. Ja też korzystam z doświadczeń prof. M i jego szczepionek, choć na razie bez efektów. Ponieważ w pewnym stopniu to ja wskazywałam na tym forum kontakt do Gynemedu, a opinie tu prezentowane, zasłyszane lub osobiście „wyrobione”, o wiedzy i skuteczności p. M są dość powściągliwe, dlatego lżej mi teraz na duszy po Twoim sukcesie. (Z tymi opóźnieniami jest bardzo różnie, czasem są, czasem nie, myślę, że teraz była wyjątkowa sytuacja, bo to był pierwszy dzień wizyt po wakacjach, a szczęśliwe nowe ciężarne chciały jak najszybciej skonsultować się ze swoim lekarzem). Co do innego immunologa, prof. z Poznania, to na razie oprócz info od Ady, że zaczęła leczenie, żadna z nas nie przetestowała jego skuteczności, a z nią też może być różnie. Nie chcę bronić prof. M, a jedynie powiedzieć, nauczona już swoim wieloletnim doświadczeniem w leczeniu, że z pewnym dystansem dalekim od „hurra-optymizmu” podchodzę do coraz bardziej skomplikowanych i wyszukanych (a w efekcie coraz bardziej kosztownych) diagnoz i metod leczenia. Ale kto wie, może kiedyś też skorzystam z konsultacji prof. z Poznania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REBAS WIEŚCI OD EWY I REBASA - o prof. Malinowskim IP: *.*.*.* 02.08.01, 11:29 Dzięki za twoją opinię. Gratuluje wam sukcesu – takie informacje dodają nadziei. Mam prośbę – mogłabyś powiedzieć nam, jakie miałaś pierwsze wyniki (przed szczepieniami) badań u prof. Malinowskiego (chodzi o hamowanie itp.) Wczoraj nasze wrażenie było negatywne, ale może się mylimy. A propos: Ku informacji cennik prof. Malinowskiego: - pierwsze badania: 470 zł - szczepienie 2 razy 350 zł - 5-15 minutowa wizyta 140 zł - kontrola szczepień 270 zł - RAZEM na dzień dobry: 1580 zł Wszystkie badania, szczepionki itp. robione są w szpitalu. Klinika pana profesora składa się z recepcji, gabinetu właściwego, pokoju pobrań krwi, korytarza-poczekalni i WC. Wszystko to nicość jeśli przyniesie skutek – jak wynikało z mętnych zeznań prof. Te szczepionki to raczej ochronny płaszcz dla płodu, który może pomóc….. Wydaje mi się że szczepienia są skuteczne w przypadku powtarzających się poronień . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: DO EWY I REBASA - o prof. M IP: 217.153.35.* 02.08.01, 12:19 Rebas, rozumiem, że konsultacja z prof. M mogła być dla was niezadowalająca i cennik dość wysoki, ale nie ma się co czepiać np. wyglądu „przychodni”. Przecież on tam ma tylko konsultacje, nie robią IVF ani innych zabiegów, to trudno, żeby wyglądało to jak Novum czynne codziennie od godz. rannych do późno- wieczornych. Myślę - tylko się nie obrażaj - że jesteście trochę „uzależnieni” od Novum i przyzwyczajeni do jej standardów – powiem szczerze, że mnie też się to czasem zdarza; jak idę do innego gabinetu, to wiele rzeczy mnie drażni, bo nie jest tak jak w Novum (obsługa, otoczenie, procedury itp), ale idę gdzieś indziej, bo w Novum tego nie robią lub nie mają takich czy innych specjalistów. Mniejsza o to, najważniejsze żeby p. M skutecznie pomagał, a czy wy się zdecydujecie to już oczywiście wasza prywatna sprawa. A tak w ogóle, to ja mogę być trochę nieobiektywna, bo często się objawia mój lokalny patriotyzm do Łodzi i wszystkiego co z nią związane. Mnie na razie szczepionki prof. M nie pomogły i powoli tracę nadzieję, że pomogą, ale pewnie będę jeszcze próbować, a na pewno się zaszczepię jak będę w ciąży (ja to mam marzenia). Na razie mam inne problemy zdrowotne i na nich się obecnie skupię. Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REBAS Re: DO EWY I REBASA - o prof. M IP: *.*.*.* 02.08.01, 13:11 Mówiąc o wystroju przychodni miałem na myśli całkiem inną sprawę. Nie obwijając w bawełnę – Mam wrażenie, że pan profesor żeruje na szpitalu, że wszystkie badania wykonuje poprzez układy szpitalne (kasy chorych.. nasze podatki itp) sam nie inwestując w żaden sprzęt. Mam gorącą nadzieję, że nie mam racji. Jeśli tak jest to bardzo przepraszam pana profesora Malinowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora Re: DO EWY I REBASA - o prof. M IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 02.08.01, 13:27 może lepiej dla zdrowia psychicznego i ogólnego zgorzknienia nie zastanawiać się ile, kto i w jaki sposób zarabia, kołuje kasy itd ; zawsze można się wycofać, tylko ja wyszłam z założenia, że zanim zaadoptuję dziecko (bo było to w planach)chcę mieć pewność, że zrobiłam naprawdę wszystko żeby mieć własne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: DO EWY I REBASA - już tak ogólnie IP: 217.153.35.* 02.08.01, 13:34 Obawiam się, że to raczej reguła w naszym świecie lekarskim. Żeby dostać się do szpitala na jakiś zabieg z reguły (podreślam nie zawsze) najpierw trzeba iść prywatnie do lekarza, zapłacić przy okazji za wiele innych badań, których on nie robi u siebie (czasem po prostu nie opłaca się kupować i utrzymywać specjalistycznego sprzętu przy ograniczonej skali obrotu - są to zwykle lekarze, którzy w dzień pracują w szpitalu, a co któreś popołudnie prowadzą prywatną praktykę lekarską), ale za to wysyła do swoich kolegów. Można boleć nad taką strukturą i układami, ale to wszystko co nam pozostaje. Prywatne kliniki takie jak Novum mają wystarczającą liczbę pacjentów, żeby utrzymać rozbudowaną przychodnię, a lekarze mogą sobie pozwolić na pracę tylko na jednym etacie, ale kiedyś oni też zaczynali od zera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: DO EWY I REBASA - o prof. M IP: 212.244.46.* 02.08.01, 14:27 Rebas - masz rację. Ja też tak sądzę... Znam przychodnię z opowiadań znajomych. To żenujące, że prof. M po tylu latach "klepania" tego samego nie dorobił się własnego labolatorium... A sumy pieniędzy, które ludzie mu płacą są zapewne ogromne. Jak pisałeś ponad 1500zł, a szczepienia trzeba przecież powtarzać... A pan doktor korzysta w szpitalu ze sprzętu czyjego? naszego - bo ze składek płatników ZUS były pieniądze na jego zakup. Niestety taka jest polska rzeczywistość i tak jest wszędzie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: WIEŚCI OD EWY I REBASA - o prof. Malinowskim IP: *.pai.net.pl 02.08.01, 13:36 No cóż, nie kryję, że też planuję przebadać się pod kątem immunologii, ale czy to będzie Gynemed? Sama nie wiem. Te negatywne odczucia nie wyrażali jedynie Ewa i Rebas. Rozmawialiśmy jeszcze z pacjentkami z poczekalni (niestety nie mają dostępu do internetu), które też nie należały do zachwyconych. Jak to wszystko analizuję, to dochodzę do wniosku, że same badania są do niczego nie potrzebne. Skoro pan profesor bez względu na wynik kieruje na szczepienia, to najlepiej już na wstępie poprosić o szczepionki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Re: WIEŚCI OD EWY I REBASA - o prof. Malinowskim IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.01, 22:29 Od dłuższego czasu śledzę na forum wątek immunologiczny. Sama rozważałam możliwość przyjazdu do Łodzi i zrobienia tych wszystkich testów i szczepień w razie potrzeby. Postanowiłam, że poczekam jeszcze trochę i zobaczę ilu osobom to pomoże. Ale to co dzisiaj przeczytałam po prostu ścięło mnie z nóg. Przeczytałam, że profosor M. zleca szczepienia pomimo dobrych wyników - poprawcie mnie jeśli się mylę. Na wszelki wypadek? To w takim razie po co te badania - najlepiej od razu wszystkich zaszczepić i to w ramach ubezpieczenia - takie szczepienia chyba spełnia warunki MZ dotyczące leczenia niepłodności. Wygląda mi to na zwykłe naciąganie. Moim zdaniem cennik wyjaśnia wszystko. Lekarze zbyt często wykorzystują fakt, że w medycynie 2+2 nie równa się 4 oraz fakt, że tylko niepłodna para jest w stanie wyłożyć taką kasę na szczepienie, którego skuteczność wynosi może 20%. Przepraszam, za mocne słowa ale te myśli chodziły mi po głowie od rana, bałam się tylko pierwsza wyskoczyć z taką krytyką. Oczywiście nie napisałam tego, żeby sugerować komuś podjęcie lub zaniechanie leczenia. Sama jeszcze się waham. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Cd. o prof. M. - po wieczornych przemyśleniach IP: 217.153.35.* 03.08.01, 09:00 Od razu na wstępie wyraźnie zaznaczam, że nie jestem obrońcą p. M i sama mam szereg wątpliwości o czym pisałam tutaj na wątku założonym przez Rebasa. Ale sorry ! Jestem mimo wszystko zdruzgotana frontalnym atakiem na p. M, wynikającym z jednej wypowiedzi osób, które tam były i w związku z tym robienie zaocznie p. M złodziejem i oszustem. A teraz powiem dlaczego (na spokojnie przemyślałam to sobie wczoraj wieczorem). - Zarzucana “prywata” i “żerowanie” na sprzęcie państwowym. Wczoraj akurat byłam na zupełnie innych badaniach, które jak się okazało robią tylko w dwóch placówkach państwowych w W-wie – do jednej z nich mozna się zapisać bezpośrednio, do drugiej przez “pośredników”, czyli przez tylko dwie (!) prywatne spółdzielnie. W każdej placówce trzeba za to badanie zapłacić obojętnie czy jest skierowanie od “państwowego” czy “prywatnego” lekarza. A dlaczego tak jest ? Pewnie dlatego, że sprzęt, który wykorzystuje się do tego badania jest bardzo drogi i nie mógłby się zamortyzować jeśli byłby w większej ilości placówek, bo pacjentów ze wskazaniem na to badanie nie jest tak dużo. Dokładnie taka sama sytuacja może być u p. M – szczepienia, które aplikuje były poprzedzone wieloma – kilkuletnimi – badaniami i eksperymentami, a do tego trzeba mieć zaplecze chociażby w postaci CZMP czy szpitala WAM. Jestem pewna, że nie jest tak, że cała kasa za te badania idzie do kieszeni p. M- tak jak było to tutaj sugerowane – kasa idzie do CZMP lub WAM, a on pozostawia sobie „prowizję” tak jak to było chociażby w przypadku ww. mojego wczorajszego badania (wystarczy zobaczyć jak odbywa się pobieranie krwi w CZMP przed szczepieniem – przychodzą inne miłe panie do gabinetu, w którym są pobrania bezpłatne od wszystkich w szpitalu, które mają swój sprzęt i zupełnie inne podejście do pacjentów, niż panie obok robiące to w ramach ubezp. – przykre, ale taka prawda). Zupełnie inną sprawą jest pilnowanie tajemnicy handlowej, tu medycznej. Podejrzewam, że nie jest tak, że inni lekarze w Polsce nie robią tych szczepień, bo nie wierzą, że one są skuteczne (obserwując ruch u p. M, z pewnością ci bardziej przedsiębiorczy zaczęli by takie leczenie aplikować za „taaką” kasę), tylko dlatego, że nie wiedzą jak i nie mają sprzętu i zaplecza medycznego, w którym mogliby takie badania, a wcześniej eksperymenty, przeprowadzać. A co do kosztów – nie są one niskie, ale w porównaniu z IVF np. w novum, gdzie jest najdroższe w całej Polsce, to naprawdę nie jest to wielkie zaskoczenie. Ja u innego prof. w W-wie płacę za każdą wizytę 150 zł – widocznie profesorowie tak mają lub po prostu korzystają z przychylnej koniunktury (w końcu leczenie to też biznes, czy nam się to podoba czy nie). - Druga kwestia, zacytuję „ profesor M. zleca szczepienia pomimo dobrych wyników - poprawcie mnie jeśli się mylę. Na wszelki wypadek? To w takim razie po co te badania - najlepiej od razu wszystkich zaszczepić i to w ramach ubezpieczenia”. Otóż nie wiem skąd takie informacje, skoro jak do tej pory wszyscy na tym forum mieli negatywny wynik MLR i w związku z tym zostali zakwalifikowani na szczepienia. Przypomnę raz jeszcze, o czym pisałam już kilka razy, ale widocznie nie pasuje to do ogólnego nurtu “nagonki” na p. M i zostało pominięte. Otóż moi znajomi od razu mieli wynik pozytywny - pow. 50% hamowania – i nie zaaplikował im żadnych szczepień, więc proszę was, nie powtarzajcie jakiś zmyślonych obiegowych opinii. Inna kwestia, dlaczego tak dużo osób, z naszego forum wszystkie 5, które tam trafiły, miało wynik ujemny – też się nad tym zastanawiam i akurat to może wzbudzać pewne wątpliwości o co chodzi w tych testach. - I jeszcze jedna kwestia. Czy prof. M komuś pomógł? Jak widać było w poczekalni, pewnie tak. Można mieć wątpliwości czy to jego szczepienia czy inne czynniki sprawiły, że kobiety te zaszły w ciążę, ale znamy również takie przypadki, że po kilka zabiegów IVF się nie udaje, a potem para zachodzi w ciążę naturalnie. Mnie prof. M nie pomógł na razie, ale 4 IVF i 8 transferów też nie. Przepraszam za ten przydługi wywód, ale naprawdę dotknęła mnie tak agresywna i samonapędzająca się krytyka, zwłaszcza ze strony osób, które znają całą sprawę tylko ze słyszenia. Choć oczywiście każdy ma prawo powiedzieć co myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REBAS Cd. o prof. M. - po 2 dniach przemyśleń IP: *.*.*.* 03.08.01, 09:33 Masz chyba racje z ta nagonką… Ale za 150 zł spodziewałem się, że pan profesor obejrzy wyniki badań. Z tego co wiem (nie jestem lekarzem) ale przy podwyższonym u mnie OB. nie powinno się szczepić żony bo nie wiadomo co można przekazać. Wyniki podwyższonej bilirubiny u żony również nie zainteresowały prof. Pytań o alergię również nie było. Na szereg pytań pan prof. Zrobił „okrągłe” oczka - chodziło o CFTR i jego wpływ na szczepienie…, Pytaliśmy pana prof. czy możemy zrobić szczepionkę z krwi 3 panów, ponieważ planujemy zrobić IVF z dawcą. – Według pan prof.. to nie ma znaczenia – to po jakiego grzyba robić z mojej krwi jak to bez znaczenia ??? Pana prof. Nie interesowało na jakim etapie leczenia jesteśmy, jakie są wyniki itp. Na informację, że żona właśnie jest po Histeroskopii nie było reakcji. Jego nic nie interesowało poza zapisaniem nas na szczepienia. Pan prof. zapewnił nas, że po szczepieniach przekaże Novum „zalecenia” co do dalszej terapii… ciekawe jakie? Poza tym po dwóch i pół godziny oczekiwanie spodziewałem się, chociaż słowa „przepraszam” – może jestem przewrażliwiony, ale od prof. spodziewałem się trochę kultury. To są fakty, na własne oczy i uszy widziane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Cd. o prof. M. - po 2 dniach przemyśleń IP: 217.153.35.* 03.08.01, 10:08 No teraz jest trochę jaśniej i rzeczywiście rozumiem wasze zaniepokojenie tym czy p. M obchodzi coś innego niż jego szczepienia. MOja pierwsza wizyta trwała 20 min. i miałam wrażenie, że zostałam poważnie potraktowana - wówczas nie mialam żadnych wyników testów (dopiero mnie na nie skierował), tylko cały plik badan z Novum, które pobieżnie przejrzał więcej uwagi poświęcając przeciwc.ACA, a później tłumacząc mi na co mnie kieruje i co będzie dalej, jeśli okaże się wynik ujemny. Zupełnie nie mam pojęcia czy wasze wyniki, które przedstawialialiście mogą być jakimś przeciwskazaniem do szczepień (mam nadzieję, że nie). U mnie był tylko problem różnych RH, ja (-), mąż (+), ale okazało się to nie być przeszkodą, ponieważ limfocyty (nie wiem czy w czystej postaci czy odpowiednio przygotowane) nie są obciążone żadnym RH. NO cóż, macie pewnie nie lada orzech do zgryzienia, ale jak was znam to będziecie rozgryzać tą sprawę i zasięgnięcie jeszcze wielu opinii, które pomogą wam podjąc (słuszną) decyzję. Pozdrowienia dla Ewy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REBAS Re: Cd. o prof. M. - po 2 dniach przemyśleń IP: *.*.*.* 03.08.01, 10:11 Zamówiłem podręcznik o immunologii ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka do REBASa IP: *.pai.net.pl 05.08.01, 10:40 Mam nadzieję, że podzielisz się z nami wnioskami z lektury? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REBAS do Asi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.01, 10:53 No pewno.... jak tylko coś pojmę Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiak do Agi i wszystkich 03.08.01, 19:27 Nie sprzeczajmy się, przecież taka " Odra " cieszy się jak to widzi. Mnie sie wydaje, ze po prostu Ewa i Rebas oczekiwali, ze czegoś się dowiedzą po wizycie u M. , a okazało się, ze wiedzą po wizycie jeszcze mniej. Może komuś ten lekarz pomógł, im na razie nie. Poza tym Aga, sama pisałaś, ze np. w Novum denerwuje Cię pośpiech, opóźnienia w wizytach i wrazenie " olewania" Twoich problemów. Moze właśnie Oni tak się poczuli jak pan M. nie odpowiedzięł na prawie żadne ich pytanie. A przecież nie zadawali głupich pytań, bo sa wyedukowani w temacie. To tyle w tej kwestii. Mo posiew jest jałowy, czyli nie mam bakterii. bardzo bym chciała zrobić w tym miesiacu inseminację Pozdrawiam wszystkich, AGA , lubisz mnie jeszcze? M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anika Re: Cd. o prof. M. - do AGI IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 13:13 Zacytowałaś mnie w swojej wypowiedzi więc muszę wyjaśnić na jakiej podstawie to napisałam. Zacytuję Aśkę: ,,Okazało się, że wyniki są ok ale... i tu pan M. tak zamieszał, że nie wiadomo było o co mu chodzi, ale w efekcie chodziło mu o szczepionkę (na zasadzie "a może pomoże") i nawet nie pytając o zdanie zapisał ich na pierwszy termin.” Dla mnie ,,wyniki ok.” to znaczy, że hamowanie jest dobre i wszystko inne też. I tylko to bulwersuje mnie w całej sprawie. Dlatego prosiłam o wyprowadzenie mnie z błędu, gdybym się myliła. Niczego nie zmyśliłam. Mam do Ciebie wielką prośbę. Czy mogłabyś mi napisać jakie są wskazania do wykonania tych testów. Nie miałam żadnej próby in vitro ani poronień, ale mam ujemny wynik PC-testu. Dzięki za wyjaśnienie kwestii różnych czynników RH. Mamy ten sam problem i zastanawiałam się czy nie będzie to uniemożliwiało szczepienia. Pozdrawiam i zakopuję topór wojenny ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Cd. o prof. M. - do AGI IP: 217.153.35.* 03.08.01, 14:08 Boję się już zabierać głos w sprawie p. M i cokolwiek komukolwiek doradzać w kwestii leczenia u niego. Ale w skrócie moja odpowiedź. Wskazaniem do konsultacji z p. M mogą być z pewnością poronienia; ja nigdy poronienia nie miałam, ale po 3 nieudanych IVF zalecono mi w Novum tą konsultację – po wyjaśnieniach p. M rozumiałam to tak: może jednak występują u mnie poronienia w bardzo wczesnym okresie, bo nie mam przeciwciał chroniących rozwój zarodka. Żadnych innych, specyficznych wskazań w moim przypadku nie było. Teraz, bogatsza o swoje doświadczenia i informacje od innych, nie wiem czy to coś daje. Przepraszam, że zacytowałam akurat Twoją wypowiedź, ale najszybciej ją znalazłam i akurat mi pasowała. Broń Boże, żadne personalne wybiegi z mojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Cd. o prof. M. - po wieczornych przemyśleniach IP: 212.160.79.* 03.08.01, 18:08 Droga Aguniu. Chciałabym sprostować w pewnej kwestii Twoją wypowiedź. Nie jestem przeciwko p.Malinowskiemu, chociaż po wizycie u niego daleko mi było do zadowolenia, to jednak na tej wizycie pozwoliłam sobie porozmawiać z panem profesorem na tematy medyczno-immunologiczne. Co do wyników MLR, to cytuję pana profesora "żadna kobieta, która nigdy nie była w ciąży NIE MA HAMOWANIA". Po dalszej rozmowie wyjaśnił mi, że hamowanie kobieta nabywa po ciąży, po poronieniu , bądź po in-vitro, choćby nawet nie było udane. Sam transfer żywych zarodków powoduje natychmiastowe wytworzenie hamowania przez kobietę i powinno utrzymywać się do pół roku. Tak więc, jeżeli się nie było w ciąży lub nie próbowało się in-vitro nie będzie hamowania. Ja sobie tej teorii nie wymyśliłam, tylko są to słowa nikogo innego jak profesora Malinowskiego. Chciałam sprostować, bo niewiedza jest najgorszą rzeczą w naszym przypadku, a ja jadąc do jakiegokolwiek lekarza staram się wiedzieć prawie tyle, co on, na temat niepłodności(takie mam ambicje, chociaż dobry lekarz potrafi mnie zagiąć), a jeśli czegoś nie wiem, to czasem siedzę godzinę na wizycie, a dowiedzieć się muszę. Wszystkie wyniki immunologiczne mam OK, a szczepienia też robię na zasadzie, a może pomoże (też słowa profesora), ale postanowiłam się zaszczepić tylko te obowiązkowe dwa razy i żadnych MLR następnych już nie będę robić(muszę pieniądze odkładać na in-vitro). Nie zamierzam się dać zwariować na punkcie szczepień, ale zdaję sobie sprawę, że trzeba zrobić wszystko, aby mieć dziecko i gdybym się wcale nie zdecydowała na szczepienia, to miałabym wyrzuty sumienia, że nie zrobiłam wszystkiego. Mam natomiast pytanie, czy czyjś mąż miał zlecone badania ACA i ASA we krwi. Dodam, że mój mąż ASA we krwi miał już robione i wyszło OK, a pan doktor stwierdził "musimy powtórzyć naszą metodą". Na następnej wizycie chyba pana doktora trochę pomagluję, bo na mój gust, to badania te były zbędne no ale cóż, mój mąż i tak ma brać jakieś leki przed in- vitro, więc wolałam nie otwierać buzi. Mam tylko nadzieję, że łódzkie wizyty nie pójdą na marne i mimo naszego psioczenia ten lekarz potrafi pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EwaP Re: Cd. o prof. M. - po wieczornych przemyśleniach-do Iwony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.01, 10:06 Iwona jesteś szczęściara, nam Pan Profesor nie miał czasu odpowiedzieć na nasze pytania a co więcej nie zinterpretował wyników. Wydawało mi się, że w ogóle nas nie za bardzo słuchał. Ja jestem po 3 transferach więc wg tego co Ty usłyszałaś powinnam mieć hamowanie - a ty nic - ja nic z tego nie rozumiem i tak naprawdę z tego wynika nasza cała złość. Jeśli się jedzie 130 kilometrów, czeka w kolejce 2,5 godz to chociaż człowiek chciałby usłyszeć dlaczego i po co a nie tylko zostać zapisanym na szczepionki �na wszelki wypadek" - jak powiedział pan M. Obecnie już nic nie wiem i niczego nie rozumiem? - nam pan M nie zlecił żadnych dodatkowych badań, ale teraz nie wiem czy dla tego, że nie trzeba, czy dla tego, że kolejka była jeszcze długa i miał pacjentów do 24?????? Ja go rozumiem, że był zmęczony ale niech ktoś nas zrozumie my też jesteśmy zmęczeni. A wystarczyło wykonać jeden telefon i przełożyć wizytę - czy to takie trudne a może za dużo kosztuje jak zasugerowała pani recepcjonistka. Nie chcę już więcej dyskutować na ten temat i przepraszam, jeśli kogoś uraziliśmy ale to z rozpaczy, ze naprawdę nie wiemy co dalej, a czas leci. Iwonko odezwę się do Ciebie prywatnie jak będę miała dostęp do skrzynki, na razie siedzę w domu po histeroskopi. Pozdrowienia, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka no to jeszcze parę słów ode mnie IP: *.pai.net.pl 05.08.01, 10:54 Mnie przede wszystkim zrażają te ceny u pana M. Nie stać mnie i tyle. Zdaję sobie sprawę, że jak zacznę się u niego leczyć, to in vitro przesunie się o ładnych kilka miesięcy czy nawet rok głównie ze względów finansowych. Jedna z pacjentek (pisałam Ci o tym Aga w mailu, czy Ty go dostałaś, bo do mnie wrócił?) powiedziała, że te szczepienia wykonują również na WAMie. Za pierwszą szczepionkę zapaciła 150 PLN. Gdy chciała zrobić kolejną, to usłyszała, że owszem, ale za 350 PLN, bo pan prof. Malinowski wykupił wyłączność. Nie będę komentowała tego faktu (no cóż przywilej bogatszego lub bardziej wpływowego), ale to mnie naprowadziło na myśl, by nawiązać kontakt z immunologami z WAMu. Szczepionki będą mnie kosztować tyle samo, ale może cała reszta trochę mniej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: *.pai.net.pl 02.08.01, 22:26 Na forum dziecko rozpoczęłam wątek dotyczący refundowanych przez kasy chorych badań i zabiegów. Zachęcam do dyskusji. Jest wiele par, których nie stać nawet na podstawowe badania a nie zawsze wiedzą, co im się należy w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Zresztą takimi między innymi informacjami powinniśmy dysponować jako stowarzyszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roza Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: 10.134.7.* / *.rzeczpospolita.pl 06.08.01, 17:20 Witajcie, Czytam wasze wypowiedzi na forum od miesiąca. To było prawdziwe odkrycie. Ja dopiero zaczęłam terapię.Mamy z mężem za sobą pierwszą wizytę w Novum. Dziewczyny, pomóżcie: Jak trafić na forum "dziecko"? Interesuje mnie szczególnie lista refundowanych zabiegów, badań, lekarstw. Czy ktoś leczył się w klinice na Starynkiewicza. Czy coś wiadomo o ich osiągnięciach. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: 217.153.35.* 06.08.01, 18:01 Niestety, jak pokazują nasze dośiwadczenia niewiel zabiegów jest refundowanych. Forum "dziecko" to www.dziecko-info.pl. Witamy w naszym gronie i powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: *.pai.net.pl 06.08.01, 19:13 Ufff... właśnie wysłałam do WSZYSTKICH Kas Chorych maile z zapytaniem jakie badania i zabiegi związane z diagnozą i leczeniem niepłodności są refundowane. Jak (jeżeli) mi odpowiedzą, to oczywiście zaraz dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: 217.153.35.* 07.08.01, 09:39 Oj Aśka, Aśka. Super ! TY to jesteś wytrwała. Fajnie, że wpadłaś na taki pomysł - zobaczymy, czy ktoś nam odpowie - jak nie, no to może spróbujemy wysłać podobne listownie,na papierze, bo urzędnicy mogli jeszcze nie przywyknąć do poczty elektronicznej ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: 212.244.46.* 07.08.01, 09:50 Tak, podziwiam Aśkę! Ale potrzebna byłaby również lista lekarzy/placówek, którzy/które mogą kierować na badania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roza Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: 10.134.7.* / *.rzeczpospolita.pl 07.08.01, 14:17 Wiem, że oprócz HSG, laparoskopii i histeroskopii refundowane są przez kasę badania cytogenetyczne (prywatnie ok 400 zł od pary) i CFTR, badanie na nosicielstwo muskowiscydozy (pryw. ok. 300 zł/ os.). Przygotowuję się do ICSI i m.in. te dwa ostatnie badania zlecono mi i mężowi w Novum. Badania cytogenetyczne (państwowo) robią w Warszawie i Poznaniu. W Warszawie w Zakładzie Genetyki Instytutu Matki i Dziecka. Trzeba przyjść ze skierowaniem od lekarza pierwszego kontaktu. Jest jednak jeden poważny szkopuł - terminy. Trzeba czekać 3, 4 miesiące. Na forum padło pytanie o państwowe kliniki leczenia niepłodności. Jest taka w Warszawie przy pl. Starynkiewicza. Wizyty bezpłatnie i wszystkie badania, jakie tylko może refundować kasa. IVF kosztuje 2 tys. zł. ICSI 2,5 tys. zł. To o połowę taniej niż w Novum. Ale... o Novum słyszałam wiele dobrego, mają sukcesy. Po pierwszej wizycie mam bardzo dobre odczucia. O klinice na Starynkiwicza nic nie wiem. Czy ktoś może coś o niej powiedzieć? I jeszcze jedno, co to za badanie na przeciwciała antykardiolipinowe? Serdecznie pozdrawiam wszystkich, Adze dziękuję za odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: 212.180.136.* 07.08.01, 19:58 Roza, Poradnia Genetyczna przy Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki Telefon na centale 42 645 1000, lub 645 2000. Poza tym jako patriotka lokalna przypominam wszystkim z regionu wojewodztwa lodzkiego (i osciennych oczywiscie tez) - Poradnia Leczenia Nieplodnosci Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. Placowka calkowicie podlegajaca pod Kase Chorych (dla "obcych" warto dowiedziec sie o zgode na konsultacje tudziez leczenie). Centrum posiada cale zaplecze diagnostyczne. Moze to bardzo glupio brzmi, ale ja sie tam lecze i jest mi dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marrna ReDO MARTY IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 20:13 Proszę Cię napisz coś więcej na temat Twojego leczenia w Centrum, to znaczy chciałąbym wiedzieć czy ewentualnie pomogliby mi i mojemu mężowi w przypadku naszej niepłodności pochodzącej od męża? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: ReDO MARTY IP: 212.180.136.* 07.08.01, 20:30 Co mam napisac? skrobnij do mnie na martak@polbox.com W Centrum dziala Poradnia Leczenia Nieplodnosci. Czynna od 8.00-14.45 (czasami krocej bo nie ma pacjentek). Badanie nasienia niestety robione jest za odplatnoscia - ale tutaj pretensje mozna miec chyba tylko do kasy chorych. Ha ha ha . Gorzki smiec mnie ogarnia. A co do dalszego leczenia to chyba musisz to ustalic z lekarzem w zaleznosci od jakosci "chlopakow" . Jakby co czekam na maila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aśka Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: *.pai.net.pl 07.08.01, 20:17 Marta, zapomniałaś dodać, że poradnia przyjmuje w godzinach rannych i południowych. Sama chętnie bym z niej skorzystała, ale ile razy można się zwalniać z pracy? Aga i Ola dzięki za motywację Podsunęłyście mi pomysł, żeby może rzeczywiście wysłać tradycyjne listy i jeszcze przytoczyć cytat z pisma z MZ, w którym jest mowa o tym, ile to badań można wykonać w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Refundowane badania, zabiegi i lekarstwa IP: 213.134.130.* 25.07.02, 09:11 Proszę podaj więcej informacji na temat leczenia sie w tej klinice. Bo ja z mężem jesteśmy z Warszawy (ale niestety nie jesteśmy dobrze sytuowani). I co jeżeli problem leży po męskiej stronie. Czy tam są w stanie pomóc i jak tam się można do nich dostać. Czy tak z ulicy? Błagam pomóż. Jestem już zrozpaczona. A tak bardzo chcemy być rodzicami Odpowiedz Link Zgłoś