Dodaj do ulubionych

Muszę się wyżalić...

05.01.06, 12:58
Witajcie,

od razu przepraszam, że będę się żaliła... ale ciężko na serduszku mi się
zrobiło...

Wiem, że moje problemy przy Waszych to pikuś...

Właśnie wczoraj zaczął się 15 cykl sad Moje badania niby w normie, prolaktyna
jedynie podwyższona (sporo ponad normę przy obciążeniu) więc biorę Bromergon,
kończę drugie opakowanie, czuję się po nim bardzo dobrze, bez sensacji; ginka
powiedziała, że jak w ciągu trzech miesięcy z Bromkiem nie uda mi się zajść w
ciążę, to dołączy CLO i chciałaby też abym zrobiła laparoskopię lub hm, nie
pamiętam nazwy drugiego badania- w lutym mam urlop więc chyba trzeba będzie
się jednak wybrać na ten zabieg. Mój Małżowin właśnie zrobił badanie
nasienia, lekarz powiedzial, że niby ok ale... dał jakieś leki, oto wynik:

A. Badanie morfologiczne przeżyciowe:
1. Objętość ejakulatu 6,0 ml
2. Barwa typowa
3. Upłynnienie norma
4. pH -
5. Woń typowa
6. Liczba plemników w 1 ml ejakulatu 58,5 mln
B. Ocena tuchu plemników
a. żywy i prostolinijny 50%
b. postępujący powolny 30%
c. brak ruchu 20%
C. Patologia morfologii budowy plemników
a. wada budowy główki pojedyńcze
b. wada budowy wstawki pojedyńcze
c. wada budowy witki pojedyńcze
D. Komórki "okrągłe" w polu widzenia preparatu 20-30
E. Fragmebty komórkowe -
F. Bakterie
G. Test przeżywalności plemników po 24 godz
a. ruch żywy i prostolinijny 10%
b. ruch powolny 15%
c. brak ruchu 75%
H. Rozpoznanie andrologiczne
Normozoospermia
I. Wnioski z badania:
W badanym nasieniu stwierdzono: prawidłową objętość ejakulatu, prawidłową
liczbę plemników o dobrej ruchliwości i zywotności. Prawidłowa morfologia
budowy plemników. Liczne komórki pozaplemnikowe (zapalenie lub zaburzenie
spermatogenezy?)
J. Zalecenia dla pacjenta:
Wskazana wizyta andrologiczna.

Przepisałam wszsytko tak jak na wyniku, łącznie ze znakami zapytania i -

Lekarz męża zasugerował też abym zrobiła test na wrogość śluzu.

Przestaję mieć na to wszsytko siłę, ciągłe wizyty u lekarzy, prochy....

Nowy Rok = Nowy Cykl = Nowa Nadzieja ale ja nie mam siły, czemu to wszystko
takie skomplikowane i trudne....

hlip, hlip

We wtorek mam wizytę u swojej ginki, zrobię jeszcze bvadanie prl przed wizytą.

Przepraszam za tak obszerny i nic nie wnoszący teks, po prostu musiałam się
wygadać.

Dzięki, że jesteście.

Pozdrawiam.


Obserwuj wątek
    • rafulka Re: Muszę się wyżalić... 05.01.06, 13:02
      Moim skromnym zdaniem stan zapalny jakiś mu sie przyplątał. Nie chlip
      dziewczynko, bo takich wyników to niejedna z nas ci pozazdorści. Twój ze swoim
      58,5 mln plemników to rozpłodowiec jakiś!!! (podziw) Na zapalenie jakieś
      antybiotyki dostanie i bingo. Wrogość śluzu sprawdź i czoło do góry
      • aster74 Re: Muszę się wyżalić... 05.01.06, 13:15
        Heheheh Rafulka big_grin
        Ja zazdraszczam big_grin Ilości, żywotości, sprinterstwa i w ogóle smile

        Chyba pogonię małża wcześniej na te badania, a nie dopiero za miesiąc (może po
        mojej miesiączce?? a może jej nie dostanę hehehe) Czytam te wszystkie wyniczki
        i ciekawość mnie zżera jak to z moim M jest...
    • korlewna Re: Muszę się wyżalić... 05.01.06, 13:02
      Nasienie macie pięknesmile A to juz polowa sukcesusmile Wszystko będzie dobrze. Zrob
      ten test PC, może on da odpowiedz, dlaczego sie nie udaje.
      Dzis jet chyba jakiś taki drętwy dzien.....Twoj post jest chyba 4, ktorego
      autorka ma dziś jakies dolki. Co się dzieje????????
      Novinko....nie możesz się zalamywać, w końcu Wam się uda. Musicie dalej sie
      diagnozować. W miarę mozliwości wyluzujcie (niektorym się udaje, choc nie wiem
      jak)
      całuski
      • korlewna Re: Muszę się wyżalić... 05.01.06, 13:04
        i jeszcze bym tylko dodala.....zrobcie zwykly posiew z moczu. To w sprawie
        stanu zapalnego. Ale moze to tez byc jakies zapalenie zeba na przyklad
    • bacardi2003 Re: Muszę się wyżalić... 05.01.06, 13:20
      dokładnie, takiego wyniku męża to tylko pozazdrościć, stan zapalny wyleczyć
      można w przeciwieństwie np. do bardzo małej ilości, zrób swoje badania, te
      któirych nie miałaś, hsg, wrogość - będzie dobrze głowa do góry!!!
      ps. a dzisiaj to faktycznie jakiś niż przywędrował na forum, bo strasznie dużo
      dołów
      dziewczyny trzymajcie się dzielnie słońce zaświeci!!
    • kjl2004 Re: Muszę się wyżalić... 05.01.06, 13:39
      Kochana, nie przejmuj się na pewno wszystko będzie dobrze. Ja też troszeczkę
      przeszłam, leczyłam się jakieś 4 lata, i po drodze jakoś dziwnie zawsze
      trafiałam na lekarzy, których interesowła tylko kasa a nie moje problemy. ale w
      koncu natrafiłam na dobrego lekarza i w miesiąc od laparoskpii juz byłam w
      ciąży także powodzenia.
      Ps. moja dzidzia ma juz 15 miesięcy. i jeszcze jedno wiem że dobrze się
      mówi "nie martw się" ja też byłam zniecierpliwiona i miałam chwile załamania
      ale jakoś przez to przeszłam (po prostu duzo o tym mówiłam, i nie wstydziłam
      się tego że dziecka mieć nie mogę).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka