Dodaj do ulubionych

Muszę się wygadać...

25.03.06, 09:57
Czesc dziewczyny

Muszę się wygdać,bo mnie depresja chyba dopadnie...
mam taki mętlik w duszy, że nie umiem tego słowa ubrać. Wszystko takie
porypane, że aż się w głowie nie mie?ci.Zaczęło się od tego, że starasznie
nastawiłam się na to, że poprzedni cykl"zaskoczy". Wszystko było super, fajny
?luz, pięknie wyszły testy owu, przytulanie było intensywne. Potem wysoka
temp, przecišgajšcy się okres...Już byłam pełna nadziei, że się udało,
ale...niestety, zalało mnie na całego i po wszystkim. I wtedy pierszy raz
strasznie przeżyłam @.Dotychczas podchodziłam do tego spokojnie: nie udało
się teraz, uda się następnym razem. Nic się nie udaje. Cały czas się nie
udaje od czterech lat. Dwie IUI, i dalej nic. Moje nerwy i cierpliwo?ć
wysiadły, choć trzymałam się twardo przzez cały czas, aż do
16.III.Rozpłakałam sie strasznie, mój Mężczyżna nie wiedział jak mnie
pocieszyć, bo nigdy tak nie reagowałam. Powiedziałam mu, że powoli tracę
nadzieję, i nie wiem, czy KIEDYKOLWIEK będe miała dziecko. A badzo tego oboje
pragniemy.Niby jest ok - regularnie okres, jajeczkowanie jest, hormony w
normie, tylko lekko podwyższona prolaktyna.I boję się, że przeszkoda jest
naprawdę poważna. Na ten cykl mam HSG, którego się strasznie boję, ze wyjdzie
tam nie wiadomo co i wtedy dopiero będzie problem. Najbardziej "pociesza"
mnie moja mama: "daj sobie z tym spokój,szkoda kasy nerwow, widocznie tak ma
być"Wiecie, jak to boli??Nie mogę z niš o tym pogadać, bo ucina temat, jakby
się go bała.Ona nic nie może mi pomoć, bo "nigdy nie miała z tym do
czynienia".Dobrze, że jest to forum, bo chyba bym teraz siedziała i waliła
głowš w ?cianę, tak mi ciężko.I codziennie coraz bardziej zaczynam odczuwać
tš pustkę: siedzimy w domu popołudniu, on przy kompie, ja z ksišżkš, niby
fajnie wysztko , ale brakuje czego? strasznie...tego NAJWAŻNIEJSZEGO elementu
rodziny...Sorry, ze się tak rozpisałam, ale musiałam to już z siebie
wyrzucić. Pozdrawiam wszystkich ciepło.I dzięki Wam za wsparcie, jakie tu
mamy...
Obserwuj wątek
    • soffia2 Re: Muszę się wygadać... 25.03.06, 10:33
      Z moja mama bylo dokladnie to samo. Najlepiej bylo nie poruszac tematu, bo wtedy
      nie istnial. Czasem na zlosc mowilam jej rozne rzeczy, bo brakowalo mi wsparcia
      z jej strony.
      My tez cztery lata staralismy sie o dziecko. Przeszlam przez tabletki
      hormonalne, laparoskopie, dwa IUI, a skonczylam na udanym in vitro.
      Wiem co czujesz, choc wydaje mi sie ze u nas bylo to wieki temu.
      Mam nadzieje, ze pare dni i znowu nabierzesz sil do walki. Pewnie to truizm, ale
      wierz mi jestesmy silniejsze niz nam sie wydaje.
      Pozdrawiam mocno,
      Kl.
      • ameszka2 Re: Muszę się wygadać... 25.03.06, 11:13
        Witam nie jestes sama u mnie @ spozniła sie o 3 dni ale jak człowiek bardzo sie
        stara i chce bardzo dziecka 3 dni to jest duzo. I dzisiaj załamka @ .
        W czwartek jade do Novum moze wrescie tam nam pomoga.
        Pozdrawiam Agnieszka
        • dagps Re: Muszę się wygadać... 25.03.06, 13:30
          nie boj sie hsg, nawet jak wyjdzie cos zle to przynajmniej bedziesz wiedziala co tzreba naprawiac. czasem wynik hsg jest gorszy niz rzeczywistosc.
          • edak Re: Muszę się wygadać... 25.03.06, 14:06
            wiem co czujesz, ja dziś od rana ryczę z bezsilności. Niby @ za tydzień, ale ja
            wiem, że się nie udało sad niestety przyczyna leży po stronie męża - wszystkie
            badania typu hormony, usg, wtszły ok - a wyniki nasienia beznadziejne. Chyba
            nie mam szans na naturalną ciążę. A tak cięzko podjąć decyzję, aby wziąć kredyt
            i spróbować in vitro sad więc ryczę nad niesprawiedliwością życia
    • lilithv Re: Muszę się wygadać... 25.03.06, 17:56
      Dzięki Wam, Dziewczyny, za każde dobre słowo...Razem razniej, prawda??Ocha, mam
      nadzieję, ze bedzie dobrze...Pozdrawiam ciepło
      • 56at Re: Muszę się wygadać... 25.03.06, 18:52
        Trzymaj sie a hsg się nie bój bo co by nie było będZiesz wiedziała na czym
        stoisz a najgoraz prawda lepsza od najlepszej niepewności.
        Ja lecze się 12 lat jeszcze sie nie poddałam i mam nadzieje ze wygeamy ta
        nierówna walke.
        Powodzenia,pozdrawiam,ania
    • freya9 Re: Muszę się wygadać... 25.03.06, 18:07
      Przeczytaj to co napisałam w wątku ` Niepękają-jajowód niedrożny pomocy!` i
      bądż dzielna!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka