moni27
19.04.06, 10:45
Witam poświątecznie.
Ostatnio bardzo często śnią mi się dzieci. MOJE. To są piękne sny. Rano nie
chce się wstawać, nie chcę się budzić. Może dlatego że bardzo duzo myślę. Te
święta, przecież niemożliwe jest nie myśleć. Byłam w sobotę w kościele ze
święconką. Tłumy dzieciaków malusieńkich i starszych. Właściwie to był jeden
wielki wrzask. Jende płakały, drugie uciekały rodzicom, inne radośnie się ze
sobą bawiły zaglądając do swoich koszyczków. Ja byłam SAMA. I wiele wysilku
kosztowało mnie to aby się nie rozryczeć. I postanowiłam więcaj sama nie
pójdę na taką "imprezę". Póżdniej ciąg dalszy świąt. Odwiedziny u rodziny:
dzieci. Odwiedziny rodzin u nas : z dziećmi. I pytania: a wy kiedy?
Przynajmniej Ania miala by się z kim bawić.
Nie można tego uniknąć. Przecież nie wyjadę na bezludną wyspę. I tak już
unikam jak mogę takich sytuacji. I zamiast być radosną i wypoczętą po
świętach, ja z ulgą cieszę się ze już się skończyły.
A jak u Was.