Dziewczynki!
Jestem już w domu, w środę o 12 przeprowadzono zabieg, wczoraj po poludniu
puscili mnie do domu. Biorę jeszcze leki przeciwzapalne itp. ale już jest
coraz lepiej, chociaż wcale nie było jakoś różowo..
Głównym problemem okazały sie niedrozne jajowody ktore byly pozatykane przez
zrosty po wyrostku i zapaleniu jajnikow - na szczescie wszystko poszlo dobrze
i jajowody sa juz odetkane i drozne

) Mialam troche pecherzykow jakby pco
ktore mi ponakluwano i to w zasadzie wszystko - probki pojechaly do badania
hist-pat. a ja musze brac sie za robienie dzidzi

))
Wszystkim dziewczynom, ktorym obiecalam odpowiedzi na pytania dotyczace
laparo, oczywiscie odpowiem - prosze pytac