nie_po 17.10.06, 15:14 czesc, jestem na pierwszym cyklu stymulowanym clo. od 18 dnia cyklu mam brac 1 duphaston dziennie az do @, ktora podobno "jak ma przyjsc, to i tak przyjdzie". jak to jest duphaston opoznia przyjsci @ czy nie opoznia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tymonka30 Re: duphaston 17.10.06, 16:43 mediweb.pl/forums/viewtopic.php/t=3260.html Odpowiedz Link Zgłoś
ivoral Re: duphaston 18.10.06, 10:07 Moja gin powiedziala, ze duphaston celowo ma opozniac @ zeby zwiekszyc szanse, a po odstawioniu duphastonu @ ksiazkowo powinna przyjsc po 3 dniach i u mnie tak przychodzi (z tym ze ja mam brac wieksze dawki 2 normalnie, a 3 jesli pojawia sie krwawienia). Czytalam na forum, ze u dziewczyn @ przychodzi nawet 5-7 dni po odstawieniu duphastonu. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_po Re: duphaston 18.10.06, 16:54 przeczytalam sobie wypowiedzi i nadal nie rozumiem : mam brac d. az do dostania okresu/daty miesiaczki. jesli bedzie ciaza to i tak "sama sie utrzyma" jesli nie dostane okres. ale przeciez d. opozni okres, nie? a co z testem ciazowym, nie wplynie na jego wynik? Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: duphaston 18.10.06, 17:16 Duph. nie wpłynie na wynik testu a duph. bierz jak gin. kazał, bo jedni mówią tak a drudzy tak. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_po Re: duphaston 18.10.06, 22:38 dziekuje Ci Tymonko za wszystkie odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: duphaston 19.10.06, 10:20 A moja @ przyszła pół godziny temu!!!! Ja d. brałam pierwszy cykl od 15 do 25 dc czyli przez 11 dni teoretycznie po spodziewanej owulacji, cykle mam 28-dniowe, a dzisiaj jest 29 dc, czyli u mnie @ przyszła dokładnie 3 dni po odstawieniu d. Z jednej strony cieszę się, że przyszła w terminie, bo jutro jak głupia poleciałabym na betę...a potem byłoby rozczarowanie. Z lękiem myślę że mam jeszcze szansę przez 2 cykle z d. a później czeka mnie HSG, którego boję się jak diabli! Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: duphaston 19.10.06, 11:06 Przeżyjesz! W końcu musisz kiedyś urodzić dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: duphaston 19.10.06, 11:36 Czy muszę? Absolutnie tego nie muszę! Ja tego chcę! I mam daleko w głębokim poważaniu rozstępy czy inne "upiększające" skutki ciąży i porodu. Tylko, że wtedy nic nie będzie wpompowywane we mnie, do środka (może jakieś kroplówki, ale to co innego). A jak mnie przy tym uszkodzą? Wolę za dużo o tym nie mysleć, bo jeszcze spanikuję i jak co do czego dojdzie, to nie pójdę na hsg i zdam się na naturę i jej kaprysy. A może uda się w którymś z tych dwóch cykli... Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: duphaston 19.10.06, 11:51 Może się tak mocno przestraszysz tego badania jak ja Tak byłoby najlepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
hh100 Re: duphaston 20.10.06, 17:24 ronia.p napisała: > A moja @ przyszła pół godziny temu!!!! > Ja d. brałam pierwszy cykl od 15 do 25 dc czyli przez 11 dni teoretycznie po > spodziewanej owulacji, cykle mam 28-dniowe, a dzisiaj jest 29 dc, czyli u mnie > @ > przyszła dokładnie 3 dni po odstawieniu d. > Z jednej strony cieszę się, że przyszła w terminie, bo jutro jak głupia > poleciałabym na betę...a potem byłoby rozczarowanie. > Z lękiem myślę że mam jeszcze szansę przez 2 cykle z d. a później czeka mnie > HSG, którego boję się jak diabli! Witajcie Kochane kobietki,na początku, życzę Wam wszystkim szybkiego zajścia w ciążę.Ale mamptanie co to jest HSG? Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: duphaston 20.10.06, 17:44 HSG to badanie drożności jajowodów. Więcej tu: www.resmedica.pl/ffxraport600.html Odpowiedz Link Zgłoś
ivoral Re: duphaston 19.10.06, 11:45 Ronia, jesli Ci o tym pisalam to zignoruj ten post, bo nie pamietam dokladnie. Mialam ok. tydzien temu hsg w Damianie w pelnym znieczuleniu i poza bolem po wybudzeniu nic nie czulam (a usilowali mi przepchac lewy jajowod). Polecam, tylko ze kosztuje. Poza tym samo hsg od czasu jak zasnelam do wybudzenia trwalo mniej niz godzine. to tak krotko trwa, ze da sie to przezyc. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: duphaston 19.10.06, 12:08 Ivoral, wiem, że może uznasz mnie za marudę, ale ja po prostu STRASZNIE boję się narkozy, nawet bardziej od ewentualnego HSG. Jak poroniłam, to oczywiście lekarz chciał mnie zostawić w szpitalu, w którym pewnie wyłyżeczkowaliby mnie i leżałabym w pobliżu szczęśliwych ciężarnych. Gdy usłyszałam o narkozie i o tym, że macica może naturalnie się oczyścić (to był jakiś 4-5 tc)to podpisałam wypis na własne żądanie i wróciłam do domu. Oczywiście miałam krwawienie, po którym poszłam na kontrolne usg tv i monitorowałam betę, która pięknie spadła do 0. Czyli natura czasami wie co robi. Narkoza? Brrr!! Miałam nadzieję, że robią to badanie w zniczuleniu miejscowym tak jak zzo. No to mnie pocieszyłaś!(((( Nie przejmuj się jakoś tę myśl oswoję. Dzięki, za uświadomienie mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ivoral Re: duphaston 19.10.06, 12:21 hmm.. Ja tez kiedys bardzo balam sie narkozy, ale juz sie przyzwyczailam. W tym roku oprocz hsg mialam jeszcze histeroskopie. Pewnie czekaja mnie tez w koncu in vitro i tu tez bez narkozy przy punkcji pewnie sie nie obejdzie. Wiem, ze mozna bac sie narkozy. Dla mnie gorsze sa zabiegi bez znieczulenia w ogole. Kiedys mialam biopsje szyjki calkiem "na zywca", ale to juz jest zupelnie inny temat i inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: duphaston 19.10.06, 12:40 Nie-po - wybacz, że wlazłam na twój wątek z moim hsg. Ivoral - dzięki za oswojenie mnie z tematem narkozy i HSG. Tymonka- dzięki za trzymanie kciuków i nie puszczaj ich jeszcze do końca tego roku! Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: duphaston 19.10.06, 12:54 Będę trzymać i dłużej jak będzie trzeba!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: duphaston 19.10.06, 14:09 Dzięki! Staram się nie nastawiać i nie nakręcać, że akurat do końca tego roku się uda. Właściwie, to mój drugi miesiąc, w którym na widok @ nie ryczę i nie jestem rozgoryczona czy zawiedziona. Chyba uodporniłam się i zaczęłam to traktować jak coś zupełnie normalnego. Tylko 1-2 dni przed @ rodzi się jakaś myśl, że to może już ten miesiąc i okazuje się, że nie. Nie mogę tylko uporać sie z tym cho...nym bólem brzucha i krzyża, po prostu bez apapu nie idzie przeżyć tego 1-go dnia! Więc jak ja byłabym w stanie znieść bóle porodowe? Pewnie są bardziej delikatne lub kapryśne ode mnie kobiety i jakoś to znoszą to i ja dam radę. Tymonka czy ty już miałaś takie mysli, tzn. jak to będzie na porodówce, a może w wodzie, czy cc? Czy jeszcze hamujesz takie mysli? Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: duphaston 19.10.06, 14:20 Ronia.p! Ja już raz rodziłam kochana, a mimo wszystko HSG się panicznie bałam, bo ja nie cierpię w ogóle tych wszystkich narzędzi ginekologicznych, zawsze uciekam z tyłkiem do góry... Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: duphaston 19.10.06, 14:40 Tymonka, Ty szczęściaro!)))) A ja staram się o pierwsze...I na razie sobie czekam... I kompletnie sobie nie wyobrażam, siebie w sytuacji porodu. Jak to jest? Co się myśli, co się czuje? No wiesz fizycznie i psychicznie? Chorobcia, nigdy nie miałam odwagi zadać tego pytania nikomu w realu! Proszę napisz, tak chociaż w 3-ech zdanich, chyba że jest to dla Ciebie zbyt intymne. Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: duphaston 19.10.06, 19:15 W sumie z tym moim PCO to naprawdę fart! Poród... zupełnie nieznane przeżycie, co chwila coś się dzieje, ktoś przychodzi, wkłada łapę wiadomo gdzie, tak ta łapa była chyba dla mnie największym szokiem, ja miałam dość łatwy, bo rozwarcie max a zero skurczy, więc praktycznie mogłam rodzić ale podano mi kroplóweczkę, bo bez skurczy nie da rady wypchać dziecka i wtedy się zaczęła jazda!- Ale trwała tylko 1,5h. Da się przeżyć. Ból sensowny. Ma się dosyć w pewnym momencie bardzo i wtedy przeważnie się rodzi... Poród rodzinny. Jakby Cię więcej ciekawiło to mogę napisać na maila, bo to jednak nie to forum. nie chciałabym kogoś wkurzyć. Oki? Odpowiedz Link Zgłoś
nie_po Re: duphaston 19.10.06, 16:09 nie ma sprawy z ciekawoscia poczytalam, bo zdumialam sie, ze tak soczyscie sie rozwija ))) jak na razie nie wiem nawet co znacza te skroty, ktorych uzywacie - i przyznam szczerze, ze nie chcialabym sie dowiedziec. za to chcialabym wiedziec, co dzieje sie z tym moim pokreconym cyklem. 15dc mialam niewielki spadek temperatury, potem wzrost o 0,2, dzisiaj znowu spadek o 0,1 : jakies to wszystko jest nielogiczne i bez sensu. nie wylania sie z tego zadna tendencja. do tego od 12/13 dc zaczelam miec sluz plodny i tak mam i mam.... a dzisiaj juz 18dc. a cykle mam 30 dniowe... ciesze sie, ze mam chociaz ten sluz, bo moze moj pecherzyk dorosl do przechadzek i moze nawet udalo sie go juz dorwac sforom meza???? a moze dojrzeje dzisiaj? musze isc na monitoring. ech. ale nalapalam fluidkow od Tymonki i musi mi sie udac!!!!!!! wiec mi sie uda i tyle!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: duphaston 19.10.06, 19:17 Gdzieś wyczytałam, że jak się jest na lekach to nie ma sensu mierz. tempki. To kiedy ten monitoring?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: duphaston 20.10.06, 08:43 Co do tempki to maja zawsze wspaniale rośnie i na dzień lub nawet w 1 dniu @ spada, nawet bez jej mierzenia czuję to (ale wykres też przerobiłam). Jeśli chodzi o te wszystkie skróty, to dla mnie na początku to również był problem, ale po przeczytaniu kilku dyskusji załapałam co oznaczają, ale proponuję aby któraś z dziewczyn o dłuższym stażu (bo ja tu jestem ledwie ponad pół roku)założyła wątek zawierający wszyskie skróty używane na tym forum, bez jakichś skomplikowanych definicji. Tylko, że niestety po jakimś czasie on "spadłby" na odleglejsze strony. Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: duphaston 20.10.06, 08:54 Twój skrócony opis porodu Tymonko znowu mnie skłania do przemyśleń jakby to było rodzić w domu z położną. Bo szpitalny brak intymności i ciągła ingerencja w sumie obcych osób jakoś działa na mnie odrzucająco. Niestety do najbliższego szpitala mam 15 km, zatem to za duże ryzyko w przypadku powikłań. O czym ja myślę, przecież dla mnie to jeszcze fikcja.( Jeśli możesz to opisz swój poród tu na forum, myślę że jest tu wiele nieuświadomionych żółtodziobów takich jak ja, które mogą sobie jedynie poczytać podręczniki lub strony medyczne nt. porodu, a tam zawsze wszystko jest planowo i "cacy" a wiadomo, że w życiu wygląda to różnie. Proszę Cię o to. Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 09:28 No dobra, już dobra Mój poród zaczął się przedwcześnie dlatego bardzo nagle. Pewnej sobotniej nocy w 35 tc zaczęłam latać bardzo często do kibla, najpierw co pół godziny, potem co 15 minut, potem co 5, no i sobie myślę, że coś jest nie tak, bo to nie były kropelki tylko fuuuuuuuuuuuuuuura sików W końcu ok. 3. w nocy wzięłam knigę i czytam a tam napisane jak byk, że czasem właśnie w ten sposób poród się zaczyna, wołam m. (pod koniec ciąży spaliśmy osobno dla wygody), czytam i jemu i w tym momencie chlust - odeszły wody płodowe, prosto w moje łóżko! Wstałam a to dalej leci na podłogę to m. za mną na kolanach ściera tą wodę. Pamiętałam ze szkoły rodzenia, że jak wody przeźroczyste to wszystko jest dobrze i nie trzeba się aż tak śpieszyć z jechaniem do szpitala. Więc spokojnie umyłam głowę (co będę nieelegancka na porodówce! ) i pojechaliśmy. Troszkę się martwiłam, że tak szybko ale też w międzyczasie wyczytaliśmy, że to nie jest aż taki dramat. No i dotarło do nas, że już za chwilę będziemy mieć dziecko !!!!!! Na porodówce najpierw mnie wypytali o wszystko, potem kazali przebrać w łachy szpitalne, potem ogolili, kazali usadowić na wózku i windą zawieźli na porodówkę. I wtedy odbyło się badanie ginekologiczne - pan dr włożył mi całą swoją łapę wiadomo gdzie, żeby sprawdzić rozwarcie (3 cm) - ale bolało, ale tylko ten pierwszy raz, potem się przyzwyczaiłam... i oznajmił, że poród się zaczął,... 2 bardzo miłe położne były cały czas ze mną a że bóli nie było to sobie żartowaliśmy cały czas, naprawdę było miło, strasznie sympatycznie wspominam ten dzień.... kolejne badania to rozwarcie 5 cm a potem bardzo szybko 9! (rano o 7. zmienił się personel, na równie miły) czyli praktycznie mogłabym rodzić ale nie miałam w ogóle skurczy a bez tego nie da rady urodzić więc podali w kroplówkę oxytocynkę i zaczęły się stopniowo coraz silniejsze bóle. Po 1,5 godziny przy pomocy lekarzy, którzy naciskali na trzy cztery na mój brzuch wyszło ze mnie dziecko. Oboje z m. się poryczeliśmy. Już nic nie było ważne... a najlepsze było to, że jak m. wyszedł na korytarz, żeby wykonać telefony do rodziny to na korytarzu spotkał swojego brata i mamę, bo jego żona też rodziła w tym czasie i oni zdziwieni, że co on tu robi... no bo przecież kto by się spodziewał 5 tyg, szybciej Poród to bolesne i krwawe przeżycie. M. mówił, że zmienił po nim zdanie o mnie Myślał, że będę klnąć a byłam taka kochana, oczekiwałam jego pomocy a on latał za lekarzami i zaglądał w dziurę i szybciej ode mnie widział czarną główkę, jeszcze przed skurczami. Czy jeszcze coś? Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 09:42 O kurcze blade! To fajnie, że miałaś tak szybko i sprawnie. Też bym kiedyś tak chciała... Tylko kiedy?!!!!!!!!!! A może ja nie nadaję się do tego całego macierzyństwa? Kończę, bo znowu dopadnie mnie dół i będę smęcić do wieczora! Dzięki za opis. Trzymaj sie ciepluteńko i pogłaszcz ode mnie fasolkę w brzuszku! Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 10:28 Nadajesz nadajesz, jak już zajdziesz to nie będzie odwrotu! Roniu nie wątp. Życzę Ci, żeby się to stało jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 11:14 Dzięki za Twoją wiarę w słabeusza! Tymonka, to golenie to konieczność czy tylko wygodnictwo położnych? Bo moja szczecina odrasta szybko i kłuje już na 3 dzień. Z tego, co wiem to przez parę dni krocze jest obolałe po porodzie, zatem dodatokwa atrakcja w postaci jeżozwierza w majtkach trochę mi się nie uśmiecha!))) A co sie dzieje z Dagmarą, bo nie widać jej na forum? Zaczynam się o nią marwić. Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 11:23 Z Dagmarą mam kontakt mailowy, stara się odbudować związek, tak najkórcej można. A jeśli chodzi o po-porodzie to jest to gorsze niż poród - jak dla mnie Rozcięte krocze się goi do tygodnia, szwy rwą, to jest żywa rana, w lusterku wygląda jak pęczek rzodkiewek, napiąć się w kiblu strach, bo wrażenie że pęknie tyłek zaraz, przy karmieniu też szwy ciągną... ale to tylko tydzień z całego życia Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 11:44 Podziwiam Dagmarę, ona naprawdę go kocha, bo jakby mój facet tak nadwyrężył moje zaufanie i poszedłby sobie do innej, to nie byłoby powrotu, zawsze potem miałabym obawy, że historia się powtórzy. Ja jestem wierna jak pies i mam pełne zaufanie do m. i tego samego od niego oczekuję. Na szczęście to działa w drugą stronę. Ale może oni są sobie pisani i oboje to czują? Czas pokaże. Tymonka a myślałaś o tym, by mieć własną położną przy kolejnym porodzie w celu "ochrony krocza"? Tyle się o tym pisze i podobno można ją znależć poprzez Fundację Rodzić po Ludzku. A teraz często trzeba i tak dać w łapę, żeby się człowiekiem właściwie zajęli, oczywiście nie generalizuję bo są ludzie i taborety jak wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 13:25 Życzę im jak najlepiej, różnie to bywa w życiu, nie zarzekam się, że bym nie przyjęła, jak się kocha to musi to być bardzo bolesne się rozstać, tyle lat wspólnych... a czasem można zbłądzić... ile par wraca do siebie, w międzyczasie ma innych partnerów, są różne związki... niby sobie nie wyobrażam, żeby móc naprawić takie krzywdy a z drugiej strony nie wiem czy bym nie postąpiła podobnie... Wiesz co o położnej nie ale o znieczuleniu cały czas myślę, bo już wiem jak to smakuje I mimo, że nie było tak źle to po co się aż tak męczyć... bez bólu bym parła ile wlezie Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 14:03 Do czerwca masz jesze sporo czasu na podjęcie decyzji o znieczuleniu. Jeśli mi się wreszcie uda zajść, to zapewne decyzję o ewentualnym znieczuleniu podejmę już na porodówce. Ale na 99% wzięłabym zzo (poszukam w mieście takiego szpitala, w którym je podają), bo miesiączki mam bolesne i znieczulam się trochę. Muszę przystopować z tymi planami, bo może zajde w ciążę ok. 40 a wtedy będzie taka technika i medycyna, że poród to będzie rewelacja! Znowu zaczęłam marudzić... Dzisiaj strasznie przyssałam się do tego forum. Dobrze, że pracuję do 15.30, bo inaczej wrosłabym w ten fotel! Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 14:20 Hah... Ronia i za to Ci płacą U nas np. nie można zzo kupić, nie chcą i już! Ale zawsze można rodzić gdzie indziej... Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 15:01 Dzisiaj mam konkretny luzik, ale czasem nawet nie mam czasu po tyłku się podrapać!) Wiesz, ja już sobie założyłam, że znajdę właściwą położną i szpital też chciałabym obejrzeć- mam na myśli podejście do człowieka jak i fachowość. Podobno koszt dobrej położnej to jakieś 300-600 zł. Jakoś dam radę odłożyć taką kwotę. No to plany mam piękne, teraz jeszcze TYLKO zajść w ciażę i już mogę rodzić i opiekować się maluszkiem! Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 20.10.06, 16:16 Niezła jesteś, marzysz tak pięknie, że na pewno się uda! Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 23.10.06, 11:19 Owszem marzę,odżyłam jakiś czas temu i znowu marzę, ale nie o dziecku. Bo ono się kiedyś pojawi, koniec i kropka! O ilu ja rzeczach marzę, to by na tym forum wątków zabrakło!) Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 23.10.06, 11:47 I tak jest łatwiej prawda? Nie ma nic bardziej dręczącego jak myślenie tylko o dziecku... Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 23.10.06, 12:27 To było jak obsesja! Ale widzę, że wcześniej czy póżniej, każda się odnajduje z tym problemem. Zastanawiam sie jak ja przetrwam w pracy ten cykl na duphastonie, bo akurat w poprzednim miałam urlop w dniach z d. Boję się, że usnę na stojąco, bo w poprzednim cyklu nie miałam żadnych dolegliwości oprócz tej straszliwej senności. Zaznaczę tylko, że nie piję kawy, więc nie wiem jak to bedzie. Wyspałam się i wypoczęłam za wszystkie czasy podczas tego urlopu! A co u Ciebie Tymonko? Jak się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 23.10.06, 13:49 Ja się troszkę uodporniłam na hormonki po dłuższym braniu, po przerwie znowu objawy były nasilone i znowu z każdym cyklem lepiej, chociaż na bromek! nigdy nie mogłam, zawsze się czułam fatalnie... jak w menopauzie.. przypuszczam, że tak to musi wyglądać właśnie, uderzenia gorąca, nocne poty, zwidy, lęki i inne ciekawostki, brrrr, to było najgorsze chyba ze wszystkich leków... Czuję się naprawdę fajnie, na razie zero mdłości... w sumie to mogłyby być, bo to świadczy o przyroście bety... no i zatwardzeń i bóli głowy co z kolei świadczy o wzroście progesteronu... no nie wiem, może ta ciąża będzie lżejsza... jakoś nie mogę uwierzyć wiesz... tylko tyle, że już się nie staram i jestem spokojna jak nigdy... no i piwa nie mogę pić w weekend! Odpowiedz Link Zgłoś
ronia.p Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 23.10.06, 15:10 Piszesz o lękach. Otóż ja po tym cyklu z d. zupełnie wyzbyłam się lęków. Wcześniej miałam właśnie bardzo często nieuzasadnione lęki. Jak się domyślam miałam rzeczywiście za niski progesteron w II fazie cyklu mimo, że mieścił się w normie. Piwko? Hm, ja nie lubię piwka! Więc mogłabym się z Tobą zamienić Wiem, że za żadne skarby tego świata nie zamieniłabyś się! Na zatwardzenia dobre są suszone jabłka i suszone śliwki, świeże jabłka też działają. Ściskam Ciebie i fasolkę. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_po Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 23.10.06, 16:11 ja jeszcze polecam platki owsiane i jeczmienne zwykle i otreby. to nie moze nie zadzialac. Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 24.10.06, 09:54 Na mnie nic nie działa, niestety, mam chore jelita i mogę żreć wszystkie te rzeczy i i tak dupa Odpowiedz Link Zgłoś
nie_po Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 24.10.06, 11:37 nawet jak jesz regularnie sliwki, gruszki lub morele? wiesz ja tez myslalam, ze ze mna zle, bo latami mialam problemy. potem zrobilam sobie diete montignaca i zobaczylam, ze jedzenie platkow owsianych gorskich, otreb (jako dodatek), suszonych owocow (zamiast slodyczy), codziennie 2 surowek (z salata i innej) po prostu zmusza mnie do biegniecia 2x dziennie do ubikacji. sprobuj. Odpowiedz Link Zgłoś
ivoral Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 24.10.06, 12:11 Na chore jelita bardzo polecam babke plesznika. Na forum candida spotkalam sie z opinia, ze jest to nr 1 srodek lagodzacy na jelita. Mozna ja kupic w aptece w postaci roznych gotowych preparatow. Ja polecam Colon c, ktory oprocz sproszkowanej babki plesznika zawiera bakterie kwasu mlekowego. U mnie dziala rewelacyjnie (bardzo lagodnie przeczyszczajaco, ale jednak, ale bez jakichkolwiek bolow brzucha czy jelit), na opakowaniu nie ma nic o przeciwskazanich w ciazy, ale jednak jak zawsze w ciazy bylabym bardzo ostrozna, tzn. zapytalabym lekarza i stosowalabym na poczatku zmniejszona dawke. Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: Mój poród :-) dla zainteresowanych 24.10.06, 14:52 Dzięki dziołchy Jak mam okres zaparć to żadne kilo jabłek, surówek, kompotów z szuszonych śliwek i kefirów litry nie działają, otręby, łyżka oleju po posiłku itp. itd. też nie... Ale może ta babka. Kurcze mam jakieś nasionka z zielarskiego w domu - może to nawet to Odpowiedz Link Zgłoś
nie_po Re: duphaston 20.10.06, 14:45 myslalam, ze dzisiaj ale lekarz odwolal... poszukam jeszcze po innych gabinetach mozliwosci podgladu a jak nie to pozostanie mi miec nadzieje... Odpowiedz Link Zgłoś