Dodaj do ulubionych

wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed ivf?

04.02.07, 15:39
Dziewczyny, jak to jest? Mój mąż pali papierochy (od 22 lat). Podchodzimy do
in vitro w maju w klinice invitro w Krakowie. Tam podstawowym wymogiem jest
nie palenie papierosów przez obydwoje potencjalnych rodziców przez okres co
najmniej 3 miesięcy przed zabiegiem. Ja nie palę i nie paliłam nigdy. Mąż,
niestety, odwrotnie. Ja nie twierdzę (żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał), że
to zły wymóg, uważam nawet, ze bardzo mądry i bardzo pożyteczny. Problem
tkwie tylko w tym, że mój mąż pali od 22 lat. Wczoraj próbował nie palić. No
i udało mu sie przez całe 14 godzin (najdłuzej w życiu). W nocy jednak
przeszedł gehennę, dusił sie, było mu gorąco, mimo otwartego okna, zalewał go
dosłownie zimny pot. No i ledwie wstał rano poleciał po fajki. Po przyjściu
do domu i wypaleniu dwóch śmierduchów stwierdził, że oczywiscie to ostatnia
paczka i na pewno rzuci. Nie wierzę mu już, bo tak mnie zbywa od początku
miesiąca i co dzień kupuje nową. Straszne to wszystko. moim marzeniem jest
to, zeby nie palił i mam nadzieję, ze ten wymóg do in vitro powinien być dla
niego wystarczającym czynnikiem mobilizującym. Pytam jednak tylko z czystej
ciekawości (nie zamierzam przenosić sie do innej kliniki, bo za duże nadzieje
wiążę z tą własnie) - czy wszędzie taki wymóg obowiązuje? Pozdrawiam.
agnieszka.
Obserwuj wątek
    • sikorkab Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 04.02.07, 16:08
      Też jestem bardzo ciekawa. Bo mój mąż tez pali od jakichś 15 lat i mimo ze mu
      mowie ze musi rzuci palenie przed in vitro to mi nie wierzy, mówi że sobie to
      wymyśliłam. Chciałabym miec coś co go przekona
      • tekla12 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 04.02.07, 16:16
        nie wszędzie
        • szklanapulapka2 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 10:56
          Dziewczyny, leczycie się w różnych klinikach. Proszę, napiszcie, jak to jest z
          wymogami Waszych kliniksmile.
          • tekla12 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 13:09
            Nie sądzę, żeby było jakiekolwiek uzasadnienie medyczne. Raczej próba naruszania
            cudzej prywatności.
          • malesa.m Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 13:11
            Witam!
            Ja miałam In Vitro w dwóch klinikach. W Białymstoku i w Gamecie w Łodzi.
            Nikt nigdy nie wspomniał nawet o paleniu (mój maż równiez palił w tym czasie).
            Mąż rzucił palenie sam z własnej woli jak nasze bliźniaki (wynik 5-ej próby In
            Vitro) miały 4 miesiące. Zyczę powodzenia
    • akinom74 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 15:46
      w klinice w której ja się lecze też nigdy nie powiedziano nic o paleniu, mój
      mąż też pali od jakichś 18 lat 1,5 paczki dziennie, jesteśmy po jednym ISCI i
      jednym transferze mrożaczków, niestety oba zabiegi nieudane, możliwe że
      papierosy mają na to wpływ ale wiem że on nie jest w stanie rzucić, ile ja się
      natruję mu to szok. Robi dokładnie jak twój mąż. Z drugiej strony gdyby to
      miało ogromy wpływ to żadna paląca para nie miałaby dzieci, ludzie mają dzieci
      nie zależnie czy palą czy nie, czy piją czy nie. Przeciez sa "wpadki" po
      alkoholu i co?
      • szklanapulapka2 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 16:15
        Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Mam nadzieje, ze jeszcze ktoś włączy się do
        dyskusjismile. Też uważam, ze to okrajanie czyjejś prywatności. Facet jest w ogóle
        jak dziecko, a jeszcze jak ma rzucić palenie, no to już przekracza ludzkie
        możliwości... Ten mój wariat (no bo jak inaczej można nazwać kogoś kto w tak
        głupi sposób sie zabija?), twierdzi, ze jest mu to potrzebne jak powietrze, a
        nawet bardziej. Kiedyś bardzo walczyłam, zeby rzucił, a teraz.. cóż, mam to,
        szczerze mówiąc, gdzieś. Jest dorosły, wie co robi, na co się naraża. Dla mnie
        tylko samobójca otwiera pakę fajek z napisem PALENIE ZABIJA i na własne
        życzenie tę śmierć małymi dawkami sobie funduje. To tak, jakby dotknął kabli
        elektrycznych z napisem :uwaga, prąd!. Dziwi mnie tylko taki wymóg stawiany
        przez klinikę. Znam swojego męża i wiem, ze jeśli nawet rzuci te smrody to my
        wszyscy przeżyjemy gehennę (awantury murowane). On waży już 104 kg. i też boi
        się, zeby jeszcze nie przytyć (kiedy rzucił 5 lat temu, wytrzymał 1/2 roku i
        przytył 14kg.). Trudno, jeśli nie uda mu się rzucić palenia, to po prostu nie
        przyznamy się i już. Trudno, zebym nie miała szansy podejścia do programu przez
        faje. Bardzo chciałabym, zeby mąż nie palił, ale zdaję sobie sprawę, ze to musi
        wynikać z jego dobrej woli i prawdziwej chęci, a nie ze sztywnego wymogu
        lekarza. PS. Napiszę jeszcze na Bocianie do lekarza, zobaczymy co powie).
        Agnieszka.
        • szklanapulapka2 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 16:30
          Właśnie napisałąm na Bociana, ciekawe, co mi lekarz odpowie. Tak mi sie jeszcze
          nasunęła jedna refleksja. Mąż pali 22 lata. czy to możliwe, ze 3 miesiące
          abstynencji "odtrują" go na tyle, aby był zdrowy?
          • tekla12 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 17:12
            A jest chory?
            • szklanapulapka2 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 18:13
              Nie, nie jest chory, każdy chciałby mieć takie zdrowie jak on. Miał też badane
              nasienie przed iui (kiedy staraliśmy się o synka, i było książkowe). No i jak
              tu mu wytłumaczyć, że teraz nagle wszystko się popsuło??? (bad. nasienia męża
              do in vitro podobno nie jest konieczne). No jak wytłumaczyć 37 letniemu
              dziecku, ze palenie jest beeee????
              • tekla12 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 20:29
                Ja bym się zastanowiła nad sensem tłumaczenia i rzucania palenia. Okres przed i
                w trakcie ivf jest bardzo trudny emocjonalnie i chyba nie jest najlepszym
                momentem na rozprawianie się z nałogiem. Później to zdecydowanie łatwiejsze. A
                wymóg braku nałogów jest cudaczny. Za chwilę okaże się, że przed ivf trzeba
                zeznawać pod przysięgą, że regularnie myje się zęby i nogi.
                • mila_do_nieba :)))))))))))))))))))))))))))))))) ))))) 05.02.07, 20:52


              • mila_do_nieba Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 20:58
                Aga smile ale masz zagwózdkę ! Jak to jest taki problem dla meża to w czym rzecz?
                Przy wywiadzie podasz że nie palicie, przecież to tak na prawde wasza sprawa i
                wasza decyzja. Zreszta lekarz was przeciez nie zmusi smile Nie popadajmy w paranoje
                • szklanapulapka2 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 05.02.07, 22:42
                  Madziu, to nie takie łatwesad. Jak dzwoniłam do niego i mówiłam, ze mąż pali, to
                  stwierdził, ze szkoda benzyny, zeby przyjeżdżać, bo on sie nie podejmie
                  zabiegu. Tak więc jedyną szansą jest... nie przyznanie się do winysad(. Wiem, ze
                  to szczeniackie, bo kogóż oszukamy??? Chyba przede wszystkim siebie. No ale jak
                  nie będzie wyjścia... Na razie jeszcze wszystko przed nami. Może jednak sie
                  uda, chociaż swojego miejsca w tej całej potańcówce nie widzę. Będę walczyła
                  jak lewsmile))). Boję sie tylko jednego. Decyzja o in vitro była dla męża chyba
                  najtrudniejszą decyzją w życiu. Nie tak dawno pisałam, że ma bardzo duże obawy
                  przed tym zabiegiem, związane głównie ze sferą emocjonalną i religijną. Boję
                  się, że jak będę zbyt mocno naciskać, to w końcu w ogóle odmówi "udziału" w tym
                  przedsięwzięciu i dopiero będę miała kłopot... Oj, oby mu się udało...
                  • szklanapulapka2 oto odpowiedź dr Szamatowicza 05.02.07, 22:55

                    --------------------------------------------------------------------------------
                    Szanowna Pani
                    Nie ma żadnych przeciwskazan do palenia tylko trzeba sobie zdać sprawę że
                    skutecznoć in vitro będzie zdecydowanie mniejsza
                    Jacek Szamatowicz

                    Chyba uszkodzę tego mojego chłopa, jak nie rzuci - to juz mój dopiseksmile.
    • honeybeam Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 09:19
      To nie do końca jest tak, że jest to ingerencja w prywatność. Otóż, moim
      zdaniem zadaniem każdego lekarza powinno być wykluczenie wpływów wszystkich
      szkodliwych substancji na organizm swojego pacjenta (oczywiście w miarę
      możliwości) i moim zdaniem lekarz postępuję słusznie, chcąc wyeliminowac
      dodatkowy czynnik, który może mieć wpływ na niepowodzenie zabiegu.
      Nie do konca jest tak, że skoro palący mają dzieci to znaczy, że palenie nie ma
      wpływu na płodność. Otóż tu sytuacja może być taka jak z nowotworem. W końcu
      nie każdy palący umiera na nowotwór ale to nie znaczy, że u tych którzy palą i
      umierają na nowotwór nie ma to znaczenia. Każdy z nas ma inną tolerancję na
      szkodliwe substancje, którą prawdopodobnie dziedziczymy i jeden może wypalać
      pięć paczek fajek przez całe życie i najwyżej grozi mu odma (tą ma prawie każdy
      palacz po 60 r.ż) a są tacy, którzy palą paczkę lub pół paczki dziennie i mogą
      z tego powodu zapaść na naowtwór. Pamiętaj też, że badanie spermy jest badaniem
      fizykalnym gdzie oceniana jest liczba, ruchliwość, budowa, zpach, kolor i na
      tej podstawie wnosi się o jakości natomiast sama przyznasz, że wygląd i
      ruchliwość nie zawsze musi dawać pełny obraz jakości nasienia. Skoro wiek
      mężczyzny, wg badań, ma również wpływ na częstość występowania wad genetycznych
      u dzieci, to czynniki szkodliwe, którym jest poddawany przez całe życie mają na
      pewno wpływ na jego płodność. Podobnie zresztą jak na płodność kobiet.
      A to, że pali 22 lata to nie jest żadne uzasadnienie, że nie może rzucić. Mój
      teść palił 4 paczki dziennie przez prawie 40 lat i rzucił z dnia na dzień i nie
      pali już chyba z 6 lat, a zapewniam Cię, że są jeszcze bardziej "beznadziejne"
      przypadki, którym się udaje. Wystarczy tylko chcieć. Ale Twój mąż najwyraźniej
      nie dość chce, skoro nie rzuca. W tej chwili jest prowadzony program
      antynikotynowy sponsorowany przez UE, są reklamy w TV. Jeśli nie potrafi sam
      sobie z tym poradzić, niech zasięgnie porady specjalistów. Rzucić i tak warto.
      I nawet jeśli lekarz nie będzie już o to pytał to i tak robi to dla siebie i
      dla was, bo też jesteście ofiarami jego nałogu. Nota bene ja rzuciłam po 16
      latach i nie palę już rok. A to nie dużo mniej niż 22 lata sad Trzeba tylko
      zabrać się za to z myślą, że już się do tego nie wróci, a nie na
      zasadzie "spróbuję, może się uda".
      • szklanapulapka2 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 09:27
        Ojejku, ale mądrze napisałaś!!!smile). Jak mąż przyjdzie z pracy, to dam mu ten
        tekst do przeczytania, niech sobie wydrukuje i nad łóżkiem zawiesi. Bo on mówi,
        ze 22 lata to za długo zeby rzucić, a jak mówisz, ze twój teść po 40 latach
        rzucił... .
        • honeybeam Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 09:52
          smile na receptę można też kupić całkiem niedrogie tabletki pomagające uporać się
          na początku z głodem nikotynowym
          www.niepal.pl/n/index.php?option=content&task=view&id=125
          słyszałam od ludzi którzy rzucali, że ma działanie ok.
          Jest też lek bardzo drogi Zyban:
          www.niepal.pl/n/index.php?option=com_content&task=view&id=79&Itemid=70
          dzięki tym tabletom, może wesprzeć się farmakologicznie jeśli mechnizm
          uzależnienia jest u niego tak silny. Ja rzucałam bez wspomagaczy, bo
          stwierdziłam, że po 16 latach utrzymywania koncernów tytoniowych teraz nie
          przerzucę sie na utrzymywanie koncernów farmacutycznych smile.

          A tak naprawdę mógłby spróbować wieczorkiem, brać ziołowe tabletki uspokajające
          przynjamniej w pierwszych dniach od odstawienia. Łatwiej będzie Mu znosić
          syndrom odstwienia (rozdrażnienie, pobudzenie, ssanie). Ale tak jak
          powiedziałam, jak w każdym nałogu, to On i tylko On musi chcieć z tym skończyć
          i musi to wypływać z jego wewnętrznego przekonania, w przeciwnym razie
          cokolwiek by nie wziął i tak mu to nie pomoże, bo będzie do tabletki wyciągał
          papierosa smile. Tak naprawdę najtrudniejsze są tylko pierwsze 4 dni. Później z
          każdym dniem jest lepiej smile I niech nie słucha opowieści tych, którzy mówią, że
          to takie straszne i jakie to oni musieli stoczyc boje, żeby nie zapalić.
          Będzie Mu tym łatwiej, że nikt inny w domu nie pali. Nie będzie miał zatem
          pokusy, z którą najtrudniej jest się uporać na początku.
          • szklanapulapka2 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 10:06
            tę notkę też mu oprawię w ramki i powieszę nad łóżkiemsmile))
            • mila_do_nieba Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 10:50
              Fakt, oszukacie samych siebie. Dlatego to wasza decyzja zachowac ta informacje
              dla siebie.
              Moja mama rzucila palenie po 30 latach, z dnia na dzien. To naprawde kwestia
              nastawienia tylko i wylacznie.
              Tak czy siak powodzenia.
              Acha, no i moj maz tez palił, dr JJ kazal rzucic, tez byly problemy ale jakos
              sie udało. Szczerze mówiac nie mialabym odwagi podejsc do programu kłamiac.
              Wykonczylabym sie nerwowo chyba.
          • sun32 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 10:46
            Hej smile
            W Provicie nikt nas nie pytał czy palimy.
    • visitor12 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 12:28
      Czesc moja droga! Tak sobie czytam twojego posta i przypominam sobie jak bylo
      ze mna i z dr. Janeczko z Krakowa. Nie mam slow do tego partacza, jest
      niekompetentny, wiecznie nie mam czasu, nie odpowiada na telefony po godzinach
      pracy i stan jego wiedzy jest szczatkowy. Wiec mysle ze tylko jedyna rzecza
      jaka potrafi powiedziec to RZUC palenie przed IVF (a noz to zadziala i cuda
      przypisze sobie). W zadnej innej klinice tego nie wymagaja, tylko ze wzgledow
      zdrowotnych ogolnie nie sugeruja. U palaczki jedynie jakosc jajeczek moze byc
      niecogorsza ale nie na tyle aby przeszkadzalo to w zajsciu w ciaze. Na stronach
      angielskich mozesz znalesc duzo stron odnosnie ciazy palaczek przed INF. Jedyne
      co moge ci doradzic to szybko zmien lekarza zanim pochlonie wszystkie twoje
      oszczednosci i wyssa z ciebie cala energie i nadzieje. Poczytaj artykuly
      archiwalne o Janeczce moze to cie przekona.
      Pozdrawiam
      Pacjentka Kriobanku
      • szklanapulapka2 Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 12:44
        no to się załamałam...sad(((((((((((((. Wiesz, czytałam pogaduchy bocianowe o
        nim i wręcz dziewczyny krygują go na cudotwórcę... A możesz napisać mi coś o
        kosztach in vitro w kriobanku? (mnie tylko topodłamało jak narazie, ze jak
        zadzwoniłąm do niego, to kazał przyjechać na wizytę z jednym tylko badaniem FSH
        bodajże i zaznaczył kategorycznie, ze jeśli nie rzuci maż palenia to nawet
        szkoda benzyny na przyjazd do Krakowa. Ja nie palę, więc u mnie ten problem
        odpada... Zdecydowałam się na tę klinikę, bo to chyba jedyna taka w Polsce,
        gdzie robią in vitro z ISCI i to ISCI jest w cenie klasycznego ivf (3.800). no
        i leki sprowadzane z czech są prawie połowę tańsze niż polskie. No ale teraz to
        się podłamałam, naprawdę...
      • mila_do_nieba Pacjentko Kriobanku :) 06.02.07, 12:47
        Mnozysz swoje posty w tym samym temacie tylko teraz to sie juz logujesz. Daj juz
        sobie spokój z wypisywaniem takich bzdur bo to faktycznie chyba z ciebie wysysa
        cala energie. Jak juz piszesz to pisz jakies bardziej wiarygodne rzeczy a nie
        ze nie ma czasu i nie odbiera telefonów po pracy.
        • agnieszka.krak Re: Pacjentko Kriobanku :) 06.02.07, 13:23
          oj matko, znowu to samo.. napisz jeszcze ze namawiano Cie na wizyty u jego
          zony. Tylko ciekawe dlaczego tylko Ciebie????? Widocznie musiasz wymagac wizyt
          u dermatologa, a jesli zona dr JJ byłaby psychiatra to sadze ze równiez byłabyś
          naciągana na takie wizyty.
          • szklanapulapka2 Re: Pacjentko Kriobanku :) 06.02.07, 13:39
            Oj, Aga, jesteś niemozliwasmile))). Już się nie bojęsmile.
        • visitor12 Re: Pacjentko Kriobanku :) 06.02.07, 15:05
          No skoro uwazasz , ze to bzdury to prosze bardzo. To twoje pieniadze i twoj
          czas. Kazdy na tym forum wyraza tylko swoje opinie i stara sie wesprzec w
          dlugiej i bolesnej czestko drodze inne "kolezanki". A tak zatwardzialych
          dziewuch w swej opini na tego "cudotworcy" napewno jest wiecej. Placi wam za
          reklame? Pewnie krocie.
          • tekla12 visitor12 06.02.07, 15:45
            Każdy ośrodek i każdy uznany lekarz zajmujący się niepłodnością ma swoich
            zwolenników i przeciwników. Częściej mu się nie udaje niż udaje. Lepiej ważyć
            opinie i opierać się na konkretach bo zbyt emocjonalne wypowiedzi są po prostu
            niewiarygodne. Pozdrawiam.
          • mila_do_nieba Re: Pacjentko Kriobanku :) 06.02.07, 16:01
            Wiesz ja bardzo sobie cenie swój czas, swoje zdrowie, pieniadze i energie i
            musze cie rozczarowac ze zadnego z w/w nie straciłam w wyniku leczenia u Dr JJ.
            Po pol roku leczenia jestem obecnie w 31 tyg ciazy, ale pewnie jak sadzisz wciaz
            trwonie swoj czas i kase pozostajac pod jego opieka.

            A co do reklamy, ja nie afiszuje sie podpisami w ktorej klinice sie lecze, wiec
            moze nalezy odwrócic pytanie; czy Kriobank placi ci za antyreklame innych klinik?

            A ja pewnie tak, dostaje krocie bo śmiem miec pozytywne odczucia wobec lekarza
            smile))))))
            wiesz szkoda faktycznie energii na reagowanie na twoje prowokacje i zaczepki, a
            spojrzawszy na to co wypisujesz na innych forach, moze sadzic ze bliska jest ci
            tylko krytyka - wszystkich i wszystkiego. Na pewno dalekie jest to od wspierania
            kogokolwiek w tej jak piszesz "dlugiej i bolesnej czesto drodze" sad(
            • agnieszka.krak Re: Pacjentko Kriobanku :) 06.02.07, 16:10
              I jeszcze jedno visitor, ja bardzo cenie sobie opinie innych osób, ale takich,
              które mają cokolwiek do powiedzenia, natomiast Ty do tej pory napisałas 3 posty
              na tym forum, wszytkie krytykujace klinikę dr JJ. Więc pojawia sie pytanie po
              co tu jestes, skoro nic więcej nie masz do powiedzenia? I nie reaguje
              emocjonalnie, bo dr JJ nie jest dla mnie nikim więcej poza lekarzem, którego
              szanuje i któremu wierze, nie uważam Go za cudotwórce i nic z tych rzeczy, moja
              reakcja na Twoj post jest związana nie z emocjami, ale z nuda z jak sie Ciebie
              czyta, bo piszesz jedno i to samo.
            • visitor12 Re: Pacjentko Kriobanku :) 06.02.07, 16:38
              Nawet jego pacjentki ziona nienawiscia. A zwazywszy , ze jestes w ciazy moze ci
              to tylo zaszkodzic.
              • honeybeam do visito12 06.02.07, 16:41
                Idź sobie stąd trolu a kysz, a kyyyyysz! I nie denerwuj kobiet w ciąży. A jak
                jesteś sfrustrowana, to walnij parę razy pięścią w ścianę - może pomoże.
                • mila_do_nieba Re: do visito12 06.02.07, 16:59
                  Oj Honiku - obronczyniosmileBuziaki smile))
                • bravia1 Re: do visito12 06.02.07, 19:15
                  głową radzę...wink
    • klusqa Re: wszędzie wymag jest abstynencja nikot. przed 06.02.07, 21:18
      Męża bym wysłała na terapię antynikotynową. Naprawdę, jego nałóg nie polepsza
      Waszych szans na rodzicielstwo. Powiedziałabym, że je pogarsza sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka