aneczka2607
27.03.07, 13:46
witam Was dziewczyny, dawno nie pisalam.
zastanawiam sie jak dają rade dziewczyny, ktorym nie udalo sie invitro juz
kilka razy.... ja po pierwszym nie udanym zabiegu nie moge dojsc do siebie.
Staram sie nie okazywac tego na zewnątrz, ale w środku mnie boli...
Postanowilismy z mężem zmienic klinikę, mimo ze w poprzedniej zostaly mi 2
mrozaczki.
Po nieudanym transferze bylam u zwyklego gina, ktory zlapal sie za glowe,
kiedy zobaczyl moje badania hormonow i rozpoznanie PCO, stwierdzil ze nic
takiego nie mam!! na to bylam leczona!!!pierwsze o co mnie spytal, to czy
mialam robione badanie na drożność jajowodów i badanie macicy pod kątem
zrostow, polipow , itp, itp.wiele spraw poruszyl, ktore mnie jeszcze bardziej
przygnebily. moze sie nie poznal, nie wiem???
Wyszlam zalamana, bo mam wrazenie ze jednak nie zostalo zrobione wszystko w
tej klinice, abym miala z mezem upragnione dziecko.
myslicie ze decyzja o zmniane kliniki na inna jest sluszna. czy jest
mozliwość przeniesienia mrozaczkow do innej kliniki.
pozdrawiam