jak się zachować?

23.03.08, 21:51
Dziewczyny, moja bratowa poroniła kilkukrotnie. Ja mam od roku
dziecko, obecnie znów jestem w ciąży. Widzę, jak bardzo jest jej
ciężko, kiedy je widzi i myślę, że wiadomość o tym, że spodziewamy
się kolejnego dziecka była dla nich (ale szczególnie jej) bardzo
trudna. Powiedzcie, jak powinnam się zachować, żeby oszczędzić jej i
jemu bólu na tyle, na ile jest to tylko możliwe? Wybaczcie, że piszę
na to forum, ale nie ma takich informacji w necie.
    • urszula.slo Re: jak się zachować? 24.03.08, 02:47
      Niestety, jest to jej problem. To ona musi jakoś wyjść z tego błędnego koła (marzenia-zawiści). Jeżeli w jej obecności będziesz się hamować w swych emocjach, radości itd., ona to na pewno zauważy i będzie się czuła jeszcze gorzej. Zachowuj się delikatnie (nie przesadzaj), ale naturalnie (nie hamuj się przy niej). Tym dasz jej znać, że ją szanujesz, jej współczujesz, ale jednocześnie pozostajesz (o)sobą.
      • hanna26 Re: jak się zachować? 24.03.08, 11:04
        Myślę, że wystraczy, jak po prostu nie będziesz okazywała na zawnątrz specjalnej radości, podniecenia, nie będziesz opowiadała o swoim stanie id. Ja sama przeżyłam dwa poronienia i pamiętam, że najgorzej było, kiedy koleżanka w ciąży, z którą chodziłayśmy codziennie na spacery z dziećmi (mamy córeczki w tym samym wieku) opowiadała mi o swojej ciąży. Wracałam do domu gryząc wargi, żeby się nie rozpłakać przy dziecku. A wystarczyłoby, żeby ona o swojej ciąży nic nie mówiła.
        • siwa601 Re: jak się zachować? 24.03.08, 12:19
          My staramy się z mężem ok 4 lat i w tym czasie w naszych rodzinach
          urodziło się kilka dzieci...i powiem że nie ma 1 odpowiedzi jak się
          my mamy zachować albo osoby które za chwilę zostaną rodzicami.Dla
          mnie każda taka wiadomość wiązała się zarówno z radością jak i z
          zazdrością że inni z taką łatwością zachodzą w ciąże,czasem wogóle
          jej nie planując.Teraz się dowiedziałam że bratowa mojej szwagierki
          ze str. męża jaj w ciąży z 3 dzieckiem a ma zaledwie 21 lat.Nie
          powiem żebym się ucieszyła tym faktem gdyż w tym wypadku to naprawdę
          popisali się skrajną nieodpowiedzialnośćia(nie jest to tylko moja
          opinia)gdyż teraz dosłownie wiążą koniec z końcem i maję jeszcze
          inne problemy.Jednakt fakt pozostaje faktem płodności to jej można
          pozazdrościć!!!
          Ja obecnie szykuje się do pierwszej inseminacji i żyje nadzieją!!!
    • enella Re: jak się zachować? 24.03.08, 13:21
      nie robic z ciazy tematu tabu , ale i nie opowiadac jej ciagle o
      ciazy i ze jej na pewno tez sie uda. dopoki sie nie uda, tej
      pewnosci nie ma i przynajmniej mnie takie gadanie nie pomaga.
    • uccellino Wiecie, co? A ja bym... 24.03.08, 19:01
      ...nie chciała być traktowana jak jajo, wokół którego chodzi się na
      palcach. Niepłodność jest obłożona wystarczającym tabu, żeby jeszcze
      w najbliższej rodzinie być trędowatym. Moim zdaniem powinnaś
      traktowac brata i bratową normalnie i rozmawiac z nimi wprost.
      Możesz wręcz powiedzieć "to pewnie nie jest dla was łatwe" - ulży
      obu stronom: rzeczy, które dla nikogo nie są tajemnicą, lepiej
      nazwac po imieniu. Poza tym - dla Twojej wiadomości - niepłodność
      wiąże się z przechodzeniem przez różne fazy i różne stany
      samopoczucia, nie każda ciąża w otoczeniu rani (często zależy to od
      tego, czyja jest...) - może usłyszysz, że akurat tym razem nie jest
      to takim wielkim bólem. A może Twoja bratowa powoli dorasta do
      pogodzenia się z brakiem potomstwa i mozliwośc opiekowania się
      Twoimi dziećmi i dzielenia z Toba przeżyć właśnie bedzie jej
      potrzebna (to, że nie stajemy sie matkami własnych dzieci nie
      znaczy, że nie chcemy być nimi w ogóle). To dorosła osoba - daj jej
      wybrać, czy chce byc daleko i słyszeć jak najmniej czy wręcz
      przeciwnie. Powodzenia!
    • mis100 Re: jak się zachować? 25.03.08, 22:50
      Dzięki za pomoc.
      Nie mam pojęcia na jakim "etapie" jest bratowa. Wiem tylko, że
      wizyty bezpośrednie są dla niej cięzkim przeżyciem i że,jeśli może,
      to ich unika. Nie zawsze to jednak wyjdzie, są różne sytuacje
      rodzinne, w których się widujemy i wtedy, wierzcie mi, że kompletnie
      mnie ściska, bo widzę po prostu łzy w jej oczach.
Pełna wersja