Dodaj do ulubionych

dziewczyny z PCOS - co pomogło?

26.11.08, 13:42
Cześć dziewczyny.
chciałabym wiedzieć co przyczyniło się u Was do zajścia w ciąże? na jakich
lekach zaszłyście? po jakich zabiegach?po jakim czasie?Jak wyglądało leczenie?
Bo zastanawiam się co ja jeszcze mogę zrobić skoro u mnie jest niby ok, i
hormony, i 30kg w dół-dla dobra sprawy, i dobra reakcja na CLO, i owulacja
potwierdzona monitoringiem, hsg ok.Nawet okres sam z siebie się pojawił po
metforminie.
co jeszcze?
Podpowiedzcie proszę dziewczyny którym się udało.
cały czas się łudzę, że się uda. Tłumacząc sobie przykładem mojej najbliższej
kuzynki która mając PCO ma 2 córeczki (7 lat i druga pół roczku).
chodzę na te usg a lekarka mówi: jak to możliwe, ze się nie udało co?
pomaga i wspiera, zawsze mogę na nią liczyć, ale ona sama mówi, że ciągle musi
mi tylko te złe wieści przekazywać.
ah,,,,ciężko mi strasznie
Obserwuj wątek
    • agiser Re: dziewczyny z PCOS - co pomogło? 26.11.08, 21:21
      Cześć, mi niestety się jeszcze nie udało zajść, ale tak jak Ty się staram.
      Dodatkowo słabo reaguję na leki (CLO) i najprawdopodobniej czeka mnie
      laparoskopia. Nie poddawaj się więc, bo robisz wszystko by się udało.
      • betka262 Re: dziewczyny z PCOS - co pomogło? 27.11.08, 12:07
        Ah, niby tak,,,ale co ja jeszcze mogę zrobić.
        Przed chwilą wróciłam od ginekologa. Byłam tydzień temu w czwartek. Był 1
        pęcherzyk 19x20mm. A dziś sie okazało, że śladu po nim nie ma. Jest piękne
        ciałko żółte, płyn w zatoce. Jest ok..ale tow iedziałam bp bola mnie już cycki.
        Poszłam dla pewności.
        ale co z tego?
        Może kiedyś się trafi
    • juliza Re: dziewczyny z PCOS - co pomogło? 27.11.08, 13:10
      Ja mam PCO i lekką niedoczynność tarczycy. Na CLO nie reagowałam w ogóle. Po
      dwóch bezowocnych cyklach stanęłam przed wyborem: IVM (traktowana wówczas jako
      metoda eksperymentalna - koszt 3 tys. plus 750 za gonal) albo laparoskopia
      (najprawdopodobniej prywatnie - koszt ok. 3 tys). Od lekarki usłyszałam: lepiej
      niech nikt Pani jajników nie kroi, no i wybrałam IVM. Udało się za pierwszym
      razem, mam roczne bliźnięta i trzy mrozaczki.
      • betka262 Re: dziewczyny z PCOS - co pomogło? 27.11.08, 13:30
        luizka to bardzo pocieszająca historia.
        napisz mi jak wygląda IVM - gdzie robiłaś. i wogóle?
        • juliza Re: dziewczyny z PCOS - co pomogło? 27.11.08, 17:17
          Opisywałam już kilka razy na forum, ale w skrócie: leczyłam się w warszawskim
          Invimedzie u dr K. Tak jak pisałam dość szybko poszło... Pierwszy raz do kliniki
          poszłam w październiku, potem jeden monitoring naturalnego cyklu (czyli w sumie
          niczego, bo po 26 dc nicsięniedziania zdecydowałam się na wywołanie okresu),
          potem dwa cykle z CLO (zero pęcherzyków), następnie cykl pigułkowy i na poczatku
          marca - punkcja, dwa dni później - transfer. W 8 dpt zrobiłam betę, która
          przyrastała dość "astronomicznie" i już wtedy lekarka powiedziała: bliźniaki.
          Właśnie skończyły roczek. Aha, może dodam jeszcze, że mąż miał słabe wyniki,
          choć nie tragiczne i pewnie po jakims czasie (pół roku, rok, dwa...) udałoby nam
          się naturalnie. Kiedy podchodziłam do IVM, miałam 27 lat, mąż 28. Parę razy
          słyszałam: a po co Pani tak wcześnie się zdecydowała na in vitro? Głupie
          pytanie. Chciałam mieć dziecko, to chyba oczywiste. A że wyszła dwójka, cóż...
          jestem młodą dubeltową mamą wink. Nie wiem, co jeszcze chciałabyś wiedzieć...
          • betka262 Re: dziewczyny z PCOS - co pomogło? 27.11.08, 17:56
            super, że tak wyszło.
            naprawdę
            zdziwiła mnie tylko ta kwota 3 tyś + leki.
            ja w Poznaniu słyszałam o 8 tys.
            jakaś dziewczyna wlasnie napisła na forum, że jednak maja refundowac in vitro.
            więc może jeszcze poczekam.
            moja lekarka mówi że spokojnie mam podejśc do 4 inseminaji póxniej jak sie nie
            uda do laparoskopi póxniej znowu do 4 inseminacji a jak to się nie uda to
            dopiero in vitro.
            nie wiem czy podołam
            • juliza Re: dziewczyny z PCOS - co pomogło? 27.11.08, 18:19
              IVM zaczęto stosować w Polsce w kwietniu 2006 r. Ja o tej metodzie rozmawiałam z
              lekarką w październiku a zdecydowałam się podejść w styczniu 2007. Jako metoda
              eksperymentalna była po prostu tania, do tego potrzebowałam tylko 3 zastrzyków
              gonalu. Wiem, że zaraz później cena w warszawskim Invimedzie wzrosła do 7 tys.
              plus leki. Nie wiem, jak cennik wygląda teraz. A co do inseminacji: nam
              powiedziano - 5-10% szansy, IVM - 50%, bo byliśmy młodzi. Czyli jak się
              zsumowało kilka inseminacji, to koszt podobny. Wybraliśmy metodę pewniejszą i
              mieliśmy rację. Twoja lekarka proponuje Ci dłuugą drogę. Ja nie chciałbym tyle
              czekać. In vitro to nie wyrok, tylko wysoki % powodzenia. No, ale Ty masz
              owulację, ja jej nie miałam, więc trochę inaczej to u mnie wyglądało, bo za
              każdym razem musiałabym ją wywoływać, a to też koszty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka