Dodaj do ulubionych

PCO a in vitro

23.12.08, 10:10
Witam! Czy są na forum (lub je odwiedzają) dziewczyny z PCO, którym
udała się stumulacja do in vitro i sam zabieg?
Byłabym bardzo wdzięczna za informacje jak byłyście stymulowane i
czy często zdarza sie przestymulowanie przy pęcherzykowatych
jajnikach.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • 3kashmir Re: PCO a in vitro 24.12.08, 00:35
      Czesc,
      mam pco, inv udalo sie za drugim razem (8 m-c ciazy). za pierwszym
      razem mialam dlugi protokol - pecherzykow ponad 20, ale tylko 5
      dojrzalych komorek, 3 zaczely sie dzielic podane 2 komorki -
      niestety bez rezultatu.
      na drugie podejscie zdecydowalismy sie natychmiast po nieudanej
      pierwszej probie (kolejny cykl) i tym razem mialam tzw. ultrakrotki
      protokol z antagonista. rezultat podobny - zatrzesienie pecherzykow,
      ale tylko 4 dojrzale komorki z czego 3 podjely wspolprace. Podano mi
      wszystkie trzy i w tej chwili dwie z nich rozpychaja mi sie w
      brzuszku smile

      w kwestii przestymulowania, lekarz bardzo ostroznie decydowala o
      podaniu kolejnych dawek lekow. przyjmowalam minimum z minimum. es
      mialam sprawdzane co 2 dni i co dwa dni zapadala decyzja jaka
      kolejna dawka i czy wogole powinna zostac podana.
      • tymonka30 Re: PCO a in vitro 24.12.08, 11:48
        U mnie podobnie, rosło 15 pęcherzyków, urosło w rezultacie 9, wyjęto 6 jaj, z
        czego 1 puste, z 5 jajeczek 3 się zapłodniły, jedno się nie zapłodniło, drugie
        się zapłodniło nieprawidłowo. Transfer z 1 świeżego nieudany, czekam na
        wykorzystanie 2 mrozaczków.
      • wikita Re: PCO a in vitro 29.12.08, 11:20
        3kashmir, pamiętam Cię z wątku majowego smile Pewnie już niedługo
        będziesz cieszyć się przyjściem brzdący na świat smile Jeszcze raz
        gratuluję!
        Czyli w sumie w Twoim przypadku oba protokoły przyniosły podobne
        skutki co do ilości komórek, z tym że przy krótkim efektem jest
        ciąża. Hmmmm, a gdzieś czytałam, że dla dziewczyn z PCO lepszy jest
        długi protokół. Czy Ty masz może jakiś informacje na ten temat? Co
        Twoja lekarz Ci mówiła? Będę wdzięczna za info.

        Tymonka30, a Ty na jakim protokole podchodziłaś?

        Patrysiantko, a Ty teraz podchodzisz do normalnego in vitro? Jeśli
        tak to na jakim protokole?

        Czy ktoś ma jeszcze jakieś doświadczenia z in vitro przy PCO? Będe
        wdzięczna za każdą informację smile
        • 3kashmir Re: PCO a in vitro 30.12.08, 01:57
          Tak Wikita, ja tez pamietam Cie z majowych prob smile

          Mi tez lekarz mowila, ze w przypadku PCO-wiczek lepsze rezulatay
          uzyskuje sie przy zastoswaniu dlugiego protokolu i napewno ten
          zostanie Ci zaproponowany.

          Ja od poczatku mialam podawane minimalne dawki gonalu (chyba 75mg) i
          za kazdm razem przyjmowalam go tylko przez 9 dni. W naszym przypadku
          istnieje duze ryzyko przestymulowania i w obu protokolach konczylam
          stymulacje przy es na poziomie +/- 1000 jednostek co przeklada sie
          na ok. 4-5 komorek. Lekarz byla wiec swiadoma, mniej wiecej na ile
          dojrzalych jajeczek mozemy liczyc. Powiem szczerze, ze teraz trudno
          mi ocenic, czy kiepsko sie stymulowalam, czy lekarz tak uwazala zeby
          mnie nie przestymulowac.

          • patrysiantko Re: PCO a in vitro 31.12.08, 14:05
            kashmir czyli jestesmy na tym samym poziomie.ja na 75 j gonalu f tez
            reaguje masa jajeczek.i tez brdzo szybko sie stymuluje.
          • wikita Re: PCO a in vitro 02.01.09, 09:41
            3kashmir, a możesz mi powiedzieć dlaczego przy drugiej próbie jednak
            zdecydowaliście się na krótki protokół?
        • tymonka30 Wikita 02.01.09, 18:37
          Ja podchodziłam na długim, u mnie e2 doszło do 8000! bardzo wysoko mi podskoczył
          estradiol a jajek tylko 5, a zarodków jeszcze mniej. Endo miałam minimalne
          przepisowe 8. Prog. jak robiłam razem z betą przy tej ogromnej dawce
          utrogestanów tylko 14, też mogłoby być lepiej.
          Zostały mi dwa mrozaki, jeśli się nie uda będę chciała jak najszybciej podejść
          do procedury jeszcze raz, być może tym razem na krótkim, choćby po to, żeby nie
          przeciągać,... szkoda tylko, że to tak ogromne koszty są! bo sama procedura
          wcale nie taka straszna, na decapaptylu miałam taką cerę! wink
    • patrysiantko Re: PCO a in vitro 24.12.08, 11:47
      Witaj wikita.Ja np bede zaczynala swoje podejscie od 75 j gonalu
      f.Ja bylam nawet przestymulowana do IVM.
      • patrysiantko Re: PCO a in vitro 24.12.08, 11:52
        ponoc laparoskopia pomaga w lepszej jkosci jajeczek,tzn tzw
        kauteryzacja.
    • taylor.inc Re: PCO a in vitro 02.01.09, 14:42
      wikita napisała:

      > Witam! Czy są na forum (lub je odwiedzają) dziewczyny z PCO, którym
      > udała się stumulacja do in vitro i sam zabieg?
      > Byłabym bardzo wdzięczna za informacje jak byłyście stymulowane i
      > czy często zdarza sie przestymulowanie przy pęcherzykowatych
      > jajnikach.
      > Pozdrawiam!
      WITAJCIE! jestem w 4 miesiącu ciąży,lekarze stwierdzili PCO,przystąpiłam do in
      vitro i wszystko,było ok,właściwie w ogóle nie było to przerażające,zastrzyki do
      wytrzymania,samopoczy=ucie ok,oba zarodki zagnieżdzone.PCO i in vitro to nie
      problem,miałam potem torbiele napełnione płynem po punkcji,ale wwchłaniają się
      lub pękają,ale ja nie czuje bólu,poprostu mam mokrą wkładke.Wszystko jak narazie
      ok.Pozwodzenia życzę Tobie,abyś szybciutko zaszła w ciąże.Przesyłam Ci fluidki.smile
      • wikita Re: PCO a in vitro 05.01.09, 08:37
        Taylor.inc, jak cudnie czyta się takie wieści smile Ogromne gratulacje!
        No i nie dziękuję wink za fluidki, które łapczywie wyłapuję smile
        A możesz napisać jeszcze na jakim protokole byłaś? I ile komóreczek
        udało sie uzyskać?
        Jestem głodna wiedzy i dlatego tak dopytuję smile
        Jeszcze raz gratulacje i wszystkiego naj na dalsze miesiące!
        I dzięki za podniesienie na duchu smile

        Tymonka, trzymam kciuki żeby transfer mrozaczków się udał! A możesz
        napisać jeszcze gdzie się leczysz?
        • tymonka30 Re: PCO a in vitro 05.01.09, 18:30
          Wikita a na jakim etapie jesteś tego inv.?
          Ja podchodziłam w Novum.
          Właśnie staram się wywołać owu, żeby podejść na cyklu owu a nie bezowu, no i
          pęcherzyki rosną natomiast endo tylko 7. Ciągle latam na usg, potem dzwonię do
          Novum, nie jest to łatwe przy tym najściu zimy, ale dobrze, że mam
          zaprzyjaźnionego gina na miejscu, bo jeździć ponad 400 km do Novum co rusz,....
          o zgrozo wink
          • wikita Re: PCO a in vitro 06.01.09, 10:54
            Ja jestem na razie na etapie podjęcia decyzji. W przyszłym tygodniu
            mam wizytę, na której więcej się dowiem, ale chciałam się do niej
            jakoś przygotować i dlatego szukam informacji u bardziej
            doświadczonych.
            Czy w Novum nie robili Ci żadnych problemów z tego względu że masz
            PCO (tzn. nie mówili, że in vitro jest bardzo trudne w takim
            przypadku i lepiej IVM by było zrobić)? Czy w Novum robią IVM?
            • tymonka30 Re: PCO a in vitro 06.01.09, 17:54
              Żadnych problemów, u mnie sprawa oczywista, oprócz PCO mam niedrożny 1 jajowód,
              pojechałam konkretnie i konkretnie mnie potraktowali wink
              Pytałam o IVM, chyba nie praktykują, przekonywali do długiego protokołu.

              • wikita Re: PCO a in vitro 08.01.09, 09:27
                Tymonka, no to trzymam kciuki za mrozaczki! smile

                A czy ktoś wie jakimi lekami najlepiej wyciszać a potem stymulować
                dziewczyny z PCO? Czy są jakieś jednoznaczne wskazania w kierunku
                jakiegoś leku czy wszystko zależy od lekarza prowadzącego i jego
                pomysłu?
                • taylor.inc Re: PCO a in vitro 08.01.09, 20:08
                  Witajcie,decyzję podjęłam z dnia na dzień,pojechałam z m. do
                  Białegosoku-Kriobank. Jako pierwsze miałam wyciszanie lekami w drugim miesiącu
                  przeprowadzili stymulacje,6 dni brałam zastrzyk w domu,potem w klinice przez
                  kolejne dni rano po wizycie kolejne dwa zastrzyki(panicznie nie lubię igieł,ale
                  szczerze nic nie boli,samopoczucie w porządku ,tylko w ostatnim dniu po
                  ostatniej stymul.(dnia wcześniejszego) czułam ciężar w jajnikach,już niewygodnie
                  się spało.ale do wytrzymania,punkcja odbyła się rano,było nas trzy dziewczyny,w
                  gabinecie lekarskim byłam 5 min,podano dożylnie znieczulenie,odjechałam na
                  chwile,po chwili myśląc ,ze dopiero zaczynają,lekarz pomagał mi zejść z
                  fotela,zaprowadził do sali obok i miałam 1,5 h poleżęć nie wstawać,nie
                  wymiotowałam ,choć nie było przyjemnie,ale trwało to ok30 min,potem mąż
                  przyniósł mi obiad bo byłam głodna.I to już miałam odpoczywac,czułam ból
                  jajników jak na miesiączkę,ale leki przeciwb€lowe nie były potrzebne.Cały czas
                  brałam dopochwowo ultrogestan(progesteron).Uzyskano bardzo dużo jajeczek,ale 7
                  się zapłodniło,na transwerze podano dwa i jak mówiłam.Udało się. Czułam przed
                  miesiączką ciężar macicy,żadnych innych dolegliwości ,no oczywiście w nocy
                  budził mnie bolący,pełny pęcherz.Mdłości przyszły dopiero w 6
                  tyg,książkowo:_życzę Tobie powodzenia,nic się nie bój to nie jest takie
                  straszne,czy bolesne,naprawdę jest całkiem normalnie.Przesyłam Ci mnóstwo
                  fluidów.Zaufaj sobie,i nie zwlekaj długo,szkoda ka,żdego dnia
                  macieżyństwasmilePowodzenia wszystkim WAM kobietki!
                  • moni-k30 Re: PCO a in vitro 09.01.09, 11:53
                    Dziewczyny czy mogłabym Was prosić o informację. Pastaram sie wam
                    opisać mój problem. W tamtym roku podchodziłam do inv, wychodowałam
                    11 jajeczek z czego 10 sie zapłodniło. Podano mi 2 zarodki - ale w
                    11 tyg poroniłam. Byłam wczoraj na wizycie u dr. Jerzak i poprosiła
                    mnie abym zrobiła badania w kier PCO - hormony oraz dwa razy UsG
                    (ocena PCO oraz ocena przepływów w macicy). Jak wyszłam z gabinetu
                    to troche sie podłamałam. bo jak podchodziłam do inv to wszystkie
                    badania miałam OK. I zaden z lekarzy nic nie mówił o PCO.
                    Chcciałabym pod koniec stycznia podejśc do mrozaczków. dzwoniłam do
                    swojego lekarza ale powiedział ze musze przyjechac to powie wszystko
                    za i przeciw. Dziewczyny czy przez te kilka miesiecy moga sie
                    zmienic cykle na bezowulacyjne ?? Jak wykryć PCO ??
                    • wikita Re: PCO a in vitro 12.01.09, 09:58
                      Taylor, Tymonka a czym byłyście wyciszane i stymulowane?

                      Monik, PCO nie powstaje w ciągu kilku miesięcy i jeśli już masz
                      długą historię leczenia to któryś lekarz na pewno by zauważył, że
                      masz np. pęcherzykowane jajniki i wyniki hormonów, które mogą
                      sugerować PCO, bądź jakieś inne oznaki tego schorzenia. Nie wiem za
                      bardzo dlaczego masz mieć przed kriotransferem robione badania na
                      PCO, one są chyba ważniejsze przed samym in vitro. Dla mnei to
                      prawie niemożliwe, że wcześniej lekarz tego nie zauważył. Ale ja się
                      tak za bardzo na tym nie znam.
                      A cykle bezowulacyjne mogą sie przytrafić nawet 100% zdrowej
                      kobiecie. Owulacje można wywołać i podejsć normalnie do
                      kriotransferu.
                      A PCO wykrywa się poprzez badanie usg i badania hormonów (np. LH i
                      FSH) plus obserwację innych oznak (np. nadwaga, nadmierne
                      owłosienie, kłopoty z cerą).
                      Daj znać co lekarz Ci poradził i jak sie Twoja sytuacja wyjaśniła.
                      Trzymam kciuki!!!

                      • tymonka30 Re: PCO a in vitro 12.01.09, 18:18
                        Monik jeśli nagle się pojawiła diagnoza PCO to nie przeszkodzi Ci to w podejściu
                        do krio, kwestia czy podejdziesz na cyklu owu czy bezowu. Ustalicie to z ginem.

                        Wikita, ja byłam stymulowana menopurem i puregonem równocześnie, małe dawki,
                        ponieważ już przy pierwszym usg będąc na wyciszaczu okazało się, że widać kilka
                        drobnych pęcherzyków. Delikatnie dawkowali a i tak 3 pęcherzyki wystrzeliły
                        przed kolumnę wink reszta rozmiarami była daleko za tymi trzema.
                      • moni-k30 Re: PCO a in vitro 12.01.09, 20:15
                        Kobiety dzięki wielkie za wyjaśnienia.
                        A odnosnie PCO i kriotransferu - to u mnie wygląda to tak. Ostatnio
                        byłam na wizycie u dr Jerzak, która zajmuje sie immunologią,
                        ponieważ moje p/ciała kardiolipinowe wyszły lekko dodatnie.
                        Powiedziała ze postara sie mnie przygotowac do mrozaczków ale mam
                        jeszcze zrobić usg w 3 dc(w kierunku PCO) oraz hormony oraz
                        tsh/htsh. I jak wyszłam z gabinetu to sie troche załamałam bo sobie
                        pomyślałam ze doszło mi jeszcze pco. A jak podchodziłam w novum do
                        leczenia to nikt do moich hormonów nic nie miał. Zadzwoniłam do
                        novum i powiedziałam to wszystko mojej pani dr (która sama mnie
                        wysłala do dr jerzak)i powiedziała zebym przyjechała to powie mi
                        wszystko co myśli.
                        USG i badania robie jutro i zastanawiam sie co mi wykarze.


                        • tymonka30 Re: PCO a in vitro 12.01.09, 20:36
                          Moje hormony nie są PCOwe, obraz jajników na usg zato typowy + cykle długaśne,
                          bezowu (no może czasem w bardzo późnym dc), ale cykle autentycznie bez
                          wywoływania dochodziły do roku.
                          • moni-k30 Re: PCO a in vitro 13.01.09, 19:48
                            Byłam dzis na usg i pani dr powiedziała ze oba jajniki nie wykazuja
                            cech budowy PCO. Jade jutro do novum jesli podejme decyzje to w
                            nastepnym tyg crio. Pozdrawiam
                • tymonka30 Re: PCO a in vitro 09.01.09, 12:14
                  Wszystkie wyciszacze mają to samo działanie, lekarz wybierze.
                  A ja jednak nie jadę po mrozaki, poczekam na ładniejszy cykl, podrasuję ostro
                  endo i wtedy. Postanowione! big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka