beza30-to-ja
06.01.09, 15:08
witam, czytam wasze forum od 3 lat czyli tyle ile starałam sie o
dziecko ale nigdy nie pokusiłam się o napisanie czegokolwiek. U mnie
standardowo- PCO, kilku lekarzy z różnych miast, stosy leków,
inseminacje, HSG i w końcu po roku namawiania przez lekarza podjęłam
decyzję o laparoskopii w Siemianowicach Śl. Pojechałam na początku
grudnia i umówiłam sie na 07.01.2009, "ładny poczatek roku"-
pomyślałam. Grudzień, wiadomo przygotowania do Świąt, w pracy obłęd,
na szczęście 2 dnia Świąt wyjechałam z mężem w góry, gdzie aktywnie
spędzaliśmy czas( mam na myśli sporty na świeżym powietrzu) i w
końcu Sylwester. Okres miał sie pojawić 21 grudnia a tu nic, "ale to
pewnie przez zmianę klimatu"- pomyślałam. 02.01.2009 wieczorem
wróciłam do domku z zamiarem pakowania się do szpitala( miałam się
tam pojawić 05.01 raniutko).Koło mojego bloku jest apteka, byłam 10
minut przed zamknięciem i pomyślałam, że chyba warto zrobić test, bo
dobrze by było wiedzieć co jest grane zanim zrobią mi dziurki w
brzuchu. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam 2 kreski, mąż
zaraz wsiadł w auto i pojechał na drugi koniec miasta do nocnej
apteki po 2 dodatkowe testy, i wszystkie to samo- 2 krechy! w sobote
umówiłam sie na usg do provity, uff akurat był mój lekarz i co
usłyszałam.." no tak, 6 tydzień, ale się Pani przestraszyła tego
szpitala!" hi,hi Narzaie jesteśmy oszołomieni tą niespodzianką, co
za Rok! to moja pierwsza ciąża, a dodam, że w tym roku kończę 30
lat. Więc może dla wszystkich tutaj dziewczyn ten rok przyniesie
same miłe niespodzianki, czego bardzo Wam życzę.