Dodaj do ulubionych

in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o radę

20.08.09, 17:31
Witajcie. Mam pytanie dot. in vitro.
Bardzo proszę o radę kogoś, kto ma rzetelną wiedzę na ten temat.. może któraś z Was doradzi.
Jestem po 1 nieudanym IVF oraz 1 transferze mrozaka. Po stymulacji miałam 3 bardzo dobrze zapłodnione komórki, wszczepiono mi 2, ale nie przyjęły się. Potem transfer tego ostatniego rozmrożonego zarodka. Też klapa. Zabiegi miałam w Holandii, gdzie mnie skierowano na in vitro z powodu wieku (mam 40 lat) oraz tego, że mąż miał zabieg re- wazektomii. (Przywrócenia pracy nasieniowodów, obecnie nasienie ma w normie, średniej jakości.)
Zbadano mi poziom FSH i spr. czy nie mamy HIV. Plus ocena zachowania plemników w śluzie, i normalne badanie ginek. Wszystko w porządku. Jedynie część plemników słabo się ruszała.
To przed in vitro.
Obecnie mam jeszcze dwie szanse refundowanego zabiegu w Holandii, muszę podjąć decyzję. Jednak mocno zastanawiam się nad prywatną kliniką, może w Niemczech lub Belgii.
Po in vitro i criotransferze w Holandii nie dostałam ŻADNYCH leków wspomagających typu luteina i inne, nic. Tylko zastrzyk z Pregnylu 5000.
Czytałam, że w późnym wieku czasem trzeba zastosować zabieg assisted hatching, czyli przerwanie otoczki zarodka żeby doszło do zagnieżdżenia się go w macicy. A tego i żadnych dodatkowych badań nie robią przy in vitro refundowanym w Holandii. Może powinnam zrobić badanie jakości komórek jajowych?
Dodam, że nasze zarodki były tej najlepszej jakości.. więc nie wiem, gdzie leży problem. Może psychika, ale to inna rzecz.

Czy powinnam nie marnując już czasu, którego mam mało.. pojechać jednak do prywatnej kliniki? Boję się, że jeśli zgłoszę się na ten "zwykły" zabieg, nic z tego nie będzie bez dodatkowych badań i stymulacji.
Za kilka miesięcy kończę 41 lat. sad
Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • lothos Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 20.08.09, 17:33
      P.S Dodam, że FSH miałam 8, komórek po stymulacji 7, z czego poddano
      zapłodnieniu 3 i ładnie się zapłodniły. Pozostałe 4 jak powiedziano nam były
      już za dojrzałe, za późno pobrane.
      • green-koala111 Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 20.08.09, 17:43
        Kiedyś czytałam,ze nie ma maksymalnego wieku kobiety kwalifikującej
        sie do in vitro . Zalezy to od owulacji oraz własnei pecherzyka.
        Dziwne ze nie podano Ci np Luteiny , ktora jest z tego co wiem wrecz
        niezbedna, bo po procesie in vitro progesteron bardzo spada i
        luteina przyjmowana jest nawet w ilosci 10 szt na dobe.
        Mi po IUI lekarz tez zalecil luteine ( czyli progesteron) , co
        prawda nie w takiej ilosci , bo biore 2 tabl dziennie. Ale po maga
        to zagniezdzeniu sie "fasolki"
        progesteron czasami jest przyjmowany do 3 miesiaca ciąży.
        Może spróbuj jakas prywatna klinike. Nie wiem jak to
        jest "państwowo" leczyc sie w Holandii.Moze pryw kliniki bardziej
        sie do tego przykladaja.
    • alonka7 Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 20.08.09, 20:53
      Jesli nie masz zaufania mozesz sprobowac klinike VUB w Brukseli
      Cudow nie stworza oczywiscie ale wydaje mi sie, ze b dobrze zorganizowani i tez
      nastawieni na pacjentow zagranicznych
      • dagmara-k Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 20.08.09, 22:36
        a skoro prywatnie to polska nie wchodzi w gre? tamte kliniki sa lepsze?
    • elza10 Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 21.08.09, 11:24
      AH robi się zwłaszcza wtedy, kiedy widać, że embrion ma dość grubą
      otoczkę, to ułatwia zagnieżdżenie oraz ciąże bliźniaczą
      jednojajową smile
    • alonka7 Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 23.08.09, 09:36
      Jestes tam jeszcze?
      Mysle, ze ogolnie szanse ivf w takim wieku sa niskie (ja sama koncze 40 i jestem
      w trakcie czwartej proby). Glownie ze wzgledu na brak mozliwosci oceny
      genetycznej zarodkow - po prostu nasze komorki maja genetyczne problemy a tych
      nie widac przed transferem
      O jakich szansach Ci mowiono w Holandii. Tu mowi sie o maks 20 procent szans, a
      glownym czynnikiem jest wlasnie wiek. Jesli chcesz napisz do mnie.
      • lothos Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 24.08.09, 11:07

        Jakie są dokładnie szanse, nie mówiono mi. Sama wiem, że wiek odgrywa rolę, ale też może by mi pomogły jakieś dodatkowe zabiegi, Tu w Holandii po prostu podano mi zarodki i kazano czekać. To z było z puli refundowanych zabiegów, więc się aż tak nie zagłębiają. Wiem, że standardem jest np. luteina, a ja nie dostałam żadnych "wspomagaczy" po transferze. Musiałabym mieć może 25 lat, żeby się w ten sposób szybko udało.
        Przykre pomyśleć, że nie mam już szans. Ale postanowiłam jeszcze próbować. Aż mi się ryczeć chce. sad
        Mam jeszcze dwie szanse bezpłatne, co może się wydawać luksusem, ale co z tego jeśli bez dodatkowej pomocy medycznej może się okazać, że stracę 1,5 miesiąca z zastrzykami, hormonami, a w ciążę i tak nie zajdę.
    • lothos do alonki7 24.08.09, 11:24
      Alonka, wysłałam Ci list prywatny. smile


      P.S. Źle napisałam, dostałam broszurkę o IVF ze szpitala. Tam informacja, że
      szanse wynoszą ok. 25 %. Czyli 75 % "szansy", że nic z tego.
      Ale nie chcę się jeszcze poddać.
      • green-koala111 Re: do alonki7 24.08.09, 12:00
        Nie znam sie za bardzo na in vitro,ale z tego co słyszalam i
        czytalam luteina to podstawa . Zapytaj moze lekarza. A jak nie , to
        moze spróbuj prywatnie. Ja mysle ze Ci sie uda. Tylko troszke
        cierpliwosci i nadziei. No i trzeba koniecznie wyluzowac
        • lothos Re: do alonki7 24.08.09, 12:09
          Ja wyczytałam o luteinie za późno. Ten lek trzeba brać po 3 tabletki dwa razy
          dziennie. Wiem teraz, że niektóre kobiety biorą po transferze i kilka naraz
          leków. Prawdopodobnie powinnam mieć jakieś leki.
          Zapytam lekarzy tu w Holandii, ale myślę, że chyba muszę się leczyć prywatnie.
          Wiem, że nie jestem najmłodsza, ale nie chcę się poddać. W końcu i w moim wieku
          zdarzają się jeszcze mamy.
          Dziękuję za list, bo potrzebne mi wsparcie, nie informacja, że jestem stara. smile
          Czuję się dobrze,jestem zdrowa, wreszcie ułożyłam sobie życie. Będę próbować.
        • dagmara-k Re: do alonki7 24.08.09, 15:40
          No i trzeba koniecznie wyluzowac
          ty tak serio czy to mial byc zart?smile
    • alonka7 Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 24.08.09, 12:04
      Odpisalam na Twojego prywatnego maila
      Mysle, ze najwazniejsze zebys miala ZAUFANIE do miejsca, gdzie sie
      leczysz. Wyglada na to, ze nie masz
      Ja mam to zaufanie mimo niepowodzen. Tak, luteina czyli 3 x 200mg
      tabletek ULTRAGESTAN w moim przypadku
      • iwonaczarna Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 24.08.09, 20:34
        przykro mi ale co do luteiny to nieprawda.wcale nie jest konieczna.jestem po ivf jedno nieudane i bralam 3 razy dziennie,negatywny wynik,nastepne podejscie w lipcu i nic niedostalam ani luteiny ani duphastonu.zupelnie nic,biore na wlasna reke kwas foliowy i witaminki,7tc.moze warto miec zaufanie do lekarza a nie sluchac zawsze tego co sie chce uslyszec.pozdrawiam
    • x-luna-x Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 25.08.09, 16:01
      witaj lothos. Ja mialam zabieg w Niemczech. Jestem w 6 miesiacu,
      udalo sie za drugim podejsciem. Nie wiem czy w Niemczech sa wieksze
      szanse, z tego co wiem przepisy sa bardziej restrykcyje niz w
      Holandi. Jednak faktem jest ze w mojej klinice bylo sporo par
      holenderskich.
      • lothos Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 26.08.09, 11:59
        Witaj,
        mam do Ciebie pytanie jeśli to nie tajemnica, w którym mieście miałaś zabieg? Pytam, bo mieszkam w Holandii i byłam w szpitalu w Zwolle, ale druga klinika która obsługuje Holendrów z mojego rejonu jest w Dusseldorfie. Nie wiem jednak, czy mogę tam pojechać.
        W Holandii podaje się max. 2 zarodki. W Niemczech 3. Ja miałam w sumie 3 dobrze zapłodnione komórki najlepszej jakości, ale podali mi najpierw 2, potem jedną odmrożoną. Lepiej żeby podali mi od razu 3.
        Ale to już takie gdybanie po fakcie.
        A poza tym serdecznie gratuluję Ci ciąży! smile Wszystkiego dobrego!
        • x-luna-x Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 26.08.09, 14:24
          Witaj serdecznie,
          zabieg mialam robiony w Düsseldorfie. Tak jak piszesz, podaja tu do
          3 zarodkow. Natomiast zabroniona jest selekcja embrionow, tzn. ze
          juz dzien po zaplodnieniu lekarz decyduje ktore zarodki zostana
          oddane, a ktore ewentualnie zamrozone. Transferu dokonuje sie
          zazwyzczaj drugiego dnia po zaplodniu i nie czeka sie jak np w
          Polsce do stadium blastocysty. Taka procedura znacznie zmiejsza
          szanse powodzenia, ale jest tylko wazne jak ma sie wieksza liczbe
          zarodkow.
          Ja, podobnie jak Ty mialam tylko 3 sztuki i podano mi wszystkie,
          utrzymal sie jeden smile
          Jezeli chcesz znac jakies szczegoly, chetnie Ci odpowiem, tylko
          wolalabym na maila.
          Pozdrawiam
          • lothos do luny 27.08.09, 10:43
            Witaj,
            wysłałam Ci maila prywatnego.
            Być może mogłabym jechać na ivf do Dusseldorfu na holenderskim ubezpieczeniu,
            dzisiaj dzwoniłam, zeby zgłosić nieudany kriotransfer, kobieta mnie pytała czy
            miałam zabieg w Dusseldorfie. Miałam w Zwolle w Holandii, ale kilka razy
            słyszałam, że niemiecka klinika jest dobra. Może warto tam.
    • sofi75 lothos 27.08.09, 10:56

      a Belgia w gre nie wchodzi?
      Wiem ze jest tam kilka renomowanych osrodkow (na przyklad:
      www.brusselsivf.be/taalkeuze.aspx).i sporo osob przyjezdza
      nawet zza granicy.

      Co do zasad stosowanych w Belgii:
      - pacjentkom przed 35 rz podaja 2 zarodki
      - po: 3 sztuki

      To taka generalna regula, bo oczywiscie wszystko zlezy od
      calosciowego obrazu klinicznego.
      • lothos Re: lothos 28.08.09, 15:13
        Sofi, gdybym mogła, zaraz bym się zdecydowała na Belgię. Czytałam info na
        stronie kliniki w Brukseli, bardzo dużo informacji.
        Sporo osób ma mieszane uczucia co do holenderskiej służby zdrowia. Na zasadzie
        "może samo przejdzie", tak tu czasem myślą.
        Jedynie moje finanse to szkopuł. Za dwa in vitro w Belgii pewnie można mieć ze 4
        - 5 w Polsce. Mam jeszcze 2 szanse refundowanego in vitro w Holandii, ale co to
        da, to Bóg jeden wie, może strata czasu.
        Jestem w trakcie decydowania, gdzie pojechać.

        Bardzo Ci dziękuję za post. Serdecznie pozdrawiam.
    • thazin Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 17.09.09, 19:41
      Rozumiem, ze chcesz zwiekszyc szanse. Nie mozesz isc do gina w Polsce poprosic
      o luteine? Luteina na pewno nie zaszkodzi.

      Ja bym na Twoim miejscu jesli by drugie ivf sie nie udalo (czego oczywiscie nie
      zycze) - pomyslala o zbadaniu immunologii. Sama nie jestem mloda i wiem ze po
      30tce wychodza problemy z immunolgia.

      Niemczech nie polecam. Np. w Niemczech w ogole ignoruja immunolgie.
      Za to szybko przekonaja Cie, ze niepowodzenia oznaczaja ze nie mozesz miec
      dzieci i kaza to zaakceptowac. Znajoma z endometrioza - po pierwszym i jedynym
      invitro uslyszala taki tekst.

      Ja nie podchodzilam do invitro ale mnie probowali wyslac - mimo ze zachodzilam w
      ciaze i bradzo wczesnie obumierala. Moim problemem byla immologia -
      podejrzewalam immunologie bo mialam w rodzinie rozne problemy a to z
      krzepnieciem krwi a to z chorobami autoimmonologicznymi wiec poszlam do lekarza
      w Polsce i immunolog w Polsce mi ustawil leki na pierwsze 3 miesiace ciazy.
      Potem bylo mi tylko potrzebna heparyna i aspiryna i sie zalapalam na badania pod
      katem poronien nawykowych. Zreszta jak juz byla w 3-cim miesiacu ciazy i mialam
      list od polskiej immunolozki to bylo mi latwiej znalezc lekarza w Niemczech. Tak
      generalnie odradzam lekarzy w Niemczech. Mieszkalam 8 lat w Niemczech i w dwoch
      duzych miastach. I nie pisze tylko tego na podstawie swoich doswiadczen ale i na
      podstawie doswiadczen meza (mimo ze jest Niemcem na diagnostyke jezdzil do
      Polski) i jego rodziny. W Polsce mozna na roznych forach znalezc opinie o
      lekarzach i predzej znalezc naprawde dobrego specjaliste z doswiadczeniem i wiedza.

      Polecam forum na stronie nasz-bocian.pl - zeby znalzc lekarza.

      W Polsce moim zdaniem jest pare naprade dobrych klinik, ktore robia invitro.
      Stosuja najnowsze metody (m.in. assisted hatching) i probuja lekami zwiekszyc
      prawdopodobienstwo implantacji - podaja czesto steryd oraz aspiryne, nie tylko
      luteine. No i w Polsce wychodzi taniej niz bez ubezpiczenia w Niemczech.
      • lothos Re: in vitro w późnym wieku (Holandia)- proszę o 23.09.09, 21:28
        Thazin, dziękuję że napisałaś. Ja już wybrałam. Będę mieć mierzone pęcherzyki w
        Holandii, a na punkcję i ewentualny transfer mam jechać do Niemiec. Piszesz o
        Niemczech, że lepiej w sumie byłoby jechać do Polski, ale mamy stąd daleko a
        koszta będę mieć nieco mniejsze, niż gdybym płaciła za całość w Polsce, bo część
        mi pokryje holenderskie ubezpieczenie. Wybrałam Dusseldorf zamiast Holandii, bo
        tam mogę mieć assisted hatching albo badanie genetyczne embrionu. Dodatkowo
        prawdopodobnie mogę mieć wszczepione do 3 zarodków, w Holandii max. 2. Dzisiaj
        dostałam formularz. Z Polski muszę mieć na pewno luteinę, w Holandii nie dają
        nic po transferze.
        Mam plan wykorzystać te dwa in vitro, które mi tu zostały, potem najwyżej
        jeszcze raz próbować w Polsce, bo tu mi się skończy IVF na ubezpieczenie.
        W mojej sytuacji to może nie takie złe wyjście z Niemcami, bo holenderska służba
        zdrowia jest czasem taka sobie, opinie bywają bardzo krytyczne i sporo osób nie-
        Holendrów i Holendrów tym bardziej szuka pomocy albo w Niemczech, albo w Belgii,
        gdzie komu bliżej.
        pozdrawiam !




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka