Gość: Eddie
IP: 217.153.47.*
02.01.05, 15:50
A ja się Tykocinem całkowicie rozczarowałem. Byłem tam na weekend w lecie
2003. Synagoga warta zwiedzenia, ale zajmuje to maks. 20 minut. Jedyna
restauracja Tejsza ma wygląd peerelowskiej stołówki, dania są odgrzewane
(przynajmniej taka była babka ziemniaczana). Wieczorem nie ma za bardzo co
robić - nie ma za bardzo nawet gdzie się napić jakiegoś regionalnego piwka (z
browarów białostockiego i łomzyńskiego). Ryneczek może i wygląda intrygująco
ale biednie i zaniedbanie na drugi rzut oka.
W pobliskim Knyszynie miały być wg przewodnika ruiny zamku, ale nie pozostał
po nich ślad (nawet miejscowi nie wiedzieli gdzie są ruiny).
Strasznie podupadła mieścina... :-((