Gość: Tadeusz
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
22.03.01, 08:35
I ja, gdy czytam i słucham o tej tragedii w Jedwabnem czuję sie zranionym. Ale
nie dlatego, że ktoś chce bym wyznał swoją polska winę. Nie dlatego. Ale
dlatego, że na wspomnienie tej niegodnej człowieka tragedii jeszcze dziś dławi
bezsilność, hańba, poniżenie, że coś tak bolesnego mogło się zdażyć w moim
domu, w Polsce, na świecie. Żydowski czy jakikolwiek spisek jest przecież przez
kogoś wymyślony. I boli, że ciągle jeszcze trwa ten stan licytacji
przekonań, "wyjaśniania", że są ludzie, których historia niczego nie uczy.Że
nadal koło zła się kręci...
Chciałoby się dożyć czasów gdy ludzie nauczą się właściwie korzystać z daru
wolności, dobro będzie dobrem, zło nazwane złem i wówczas być może uznanie tego
przecież największego ludzkiego przewinienia nie będzie takie trudne.
T. Żółkiewicz.