Gość: goka
IP: *.acn.pl / 10.68.3.*
21.04.03, 21:36
Kochani forumowicze,
Wszystkich spragnionych wypoczynku w "urokliwym" miejscu, "oazie ciszy i
spokoju", gdzie przyjmują z "prawdziwie staropolską gościnnością" OSTRZEGAM
przed wyborem pensjonatu "Jaworowy Dwór" nieopodal Zakroczymia (woj.
Mazowieckie).
Oto nasza historia:
MY, czyli małżeństwo dwojga spracowanych i łaknących świątecznego wypoczynku
ludzi, zamówiliśmy w tak zachwalanym w necie miejscu pokój u właściciela
lokal - Pana nomen omen Szok. W piątek około 20.00 jesteśmy na miejscu
(zmęczeni okropnie po całym dniu pracy, szczęśliwi,że sobie odsapniemy w
owej "ciszy" i co się dzieje...
Pan Szok owszem wita przy bramie po staropolsku, zaprasza na salony a tam
zastajemy PANIĄ na włościach, włascicielkę lokalu, wielce zdziwioną naszym
widokiem.Wywiązuje się awantuta między PANEM I PANIĄ - jak PAN śmiał
zprosić gości. A kto gościom zrobi kolację, a kto gościom zrobi śniadanie.
Potem PANI zagroziła,że my co prawda możemy sobie zostać, ale ona i tak ma
zamiar w GACIACH po salonie się przechadzać. Na takie dictum spasowaliśmy i
podziękowaliśmy za gościnę. Skonfundowani, ciemną już nocą, poprosiliśmuy o
inny adres na nocleg - nie otrzymując go niestety oddaliliśmy się czym
prędzej. PANI natomiast na odchodne jeszcze poinformowała, że jej małżonek
jest po prostu PSYCHICZNIE CHORY i nie należy zamawiać u niego pokojów.
Niestety PANI też nie robiła wrażenia zdrowej na umyśle. No cóż, nazwisko
SZOK zobowiązuje.
Pozdrawiamy i namawiamy do omijania owego dworu szerokim łukiem
g + W