Dodaj do ulubionych

Mecz Brazylia - Australia

17.06.06, 12:11
Mój typ: 3-0
Mam nadzieję, że Ronaldo i Adriano litościwie zostaną na ławie tym razem.
Chociaż raczej nie sądzę, żeby trener miał odwagę nie wypuścić tego pierwszego
w podstawowym składzie... po ostatnim meczu przeczytałam opinię, że Ronaldo
zagrał jeszcze gorzej niż w przegranym finale 1998 z Francją... a zdawało się,
że już gorzej nie można było grać :/
Obserwuj wątek
    • abelha Re: Mecz Brazylia - Australia 17.06.06, 14:54
      Ja obstawilam na mundialomanii 3:1, ale mam watpliwosci.
      Podobno Ronaldo bedzie gral, bo "ele é um jogador de peso":)))
    • arpa1 Re: Mecz Brazylia - Australia 18.06.06, 03:10
      Ja obstawiam 2:0.
      Robi sie ciekawie, zlwaszcza w zwiazku z grupa E.
      Ronaldo powinien wyjsc, i powininen grubas w 20 min pokazac, ze jest tam po
      cos. Szkoda, ze pokrywaja sie z Robinho, bo ten potrzebuje co najmniej 45 min.
      Jesli chodzi o Adriano, to wam wszystkim niedowiarkom, jeszcze chlopak z
      flamengo pokaze :) (ale obstawiam pierwsza jego bramke dopiero w 1/8).
      • baiano1 Re: Mecz Brazylia - Australia 18.06.06, 06:25
        Adrianowi urodzilo sie w piatek dziecko i juz zapowiedzial, ze strzeli gola
        wlasnie ku jego czci:-) Zobaczymy...
        A Ronaldo? Przeciez musi pobic rekord Pelego:-)
        Coz robic, jedynie zaspiewac: "Jeszcze Australia nie zginela...":-),
        Mirek
        • flamengista właśnie - to jest cały problem 18.06.06, 20:11
          Odnoszę wrażenie, że dobro paru piłkarzy jest ważniejsze od dobra drużyny.

          Cafu chce jako jedyny piłkarz na świecie zagrać w 4 finałach. Ronaldo chce mieć
          najwięcej bramek strzelonych na mundialu w historii. Roberto Carlos z kolei
          musi strzelać z każdego wolnego - na razie z tragicznym skutkiem.
    • flamengista no i co z tym Adriano? 18.06.06, 20:08
      Już pisałem wcześniej - Adriano gra całkiem nieźle. Problem w tym, że gra sam
      bo Ronaldo jest statystą. Raz mu odegrał piłkę (bo nie miał innego wyjscia) i
      gol. Potem Adriano grał coraz lepiej.

      Moim zdaniem w ataku powinni grać Adriano z Fredem. Robinho wchodzi jako dżoker
      na podmęczonego przeciwnika.

      Chłopaki się rozkręcają, ale Cafu to najsłabsze ogniwo zespołu (czemu nie gra
      Cicinho?), Roberto Carlos też słaby. A Ze Roberto NIEJ JEST DEFENSYWNYM
      POMOCNIKIEM i może kiedyś Parreira to zrozumie. Jest Gilberto Silva na ławce,
      czemu nie grał dłużej?
      • brasilka2 Re: no i co z tym Adriano? 18.06.06, 20:15
        Ronaldo jest tragiczny, sadełko mu się trzęsie jak biega...
        A Adriano nie może być wiecznie taki przyczajony.
        Dobre wrażenie zrobił pod koniec Robinho.
        • arpa1 nonsens 20.06.06, 02:49
          *Na szczescie* parreira nie czytal tego watku, albo przeczytal ale nie wzial
          pod uwage... hehe

          Ronaldo ociezaly?? Tak, spartaczyl pare sytuacji bo do paru pilek grubas nie
          wystartowal, albo po prostu za pozno. (a w jednej z sytuacji wrecz przeciwnie -
          nie zdazyl sie zatrzymac..) Ronaldo statyczny? No niestety tak, ale.. czemu
          nie? Jesli zawodnik ma tylko stac w dobrym miejscu, ale dwa razy ruszyc nozka
          *calkiem* dobrze..? Prosze zauwazyc, ze oprocz asysty Adriano, bylo tez
          genialne podanie do Kaki, po ktorym mozna miec juz tylko pretensje do tegoz
          (chociaz nie nalezy). Ronaldo samolub? To juz przesada, byly dogrania i nie
          tylko te w/w, co prawda mniej skuteczne. Ze chce pobic jakis tam rekord? A co
          tym zlego? Czy potencjalne bramki Ronaldo nie pisza sie na konto brazylii??
          Boze mu dopomoz! :-)

          Ronaldo "tragiczny", "dramatyczny"??? OK, te epitety przynaleza do domeny pure-
          nonsensu i z jako takimi, nie da sie dyskutowac. Ronaldo na lawce? Ludzie, za
          Ronaldo ani Real nie placi, ani Parreira go nie wpuszcza po to, by strzelal
          wszystkie *mozliwe* bramki. Wystarczy, ze zrealizuje sie w taki sposob, w jaki
          to zrobil wczoraj.

          Ze Roberto? Gral juz na wielu pozycjach, rowniez z tylu pomocy. (Nawiasem
          mowiac, to wlasnie Parreira pozwolil mu wrocic do Selecao, i za to ma u mnie
          maly plus.) Tak sie sklada, ze calkiem dobrze mu wczoraj szlo w tej roli,
          niejeden uwaza go za najlepszego zawodnika meczu, wiec rowniez - czemu nie?
          Chociaz "wykazywal sie" ciut za czesto po swoich wlasnych bledach w srodku,
          IMHO.

          Fred w ataku od 1. min? No, pokazal sie calkiem niezle! Czy jednak grajac od
          poczatku, i po paru bledach badz braku efektow zachowalby tyle zimnej krwi, ile
          grubas? Byc moze tak, byc moze nie.. nie chce gdybac. Parreira wie, ze gosc
          jeszcze nie gral w zadnej wiekszej imprezie, i nie obwiniam go o to, ze na
          razei woli poczekac troche.

          Propozycje posadzenia Adriano na lawce itp. "litosciwie" pomine... (vide moj
          post powyzej)

          No i w ogole zmiany, ktore mialy miejsce - perfekcyjne: i timing, i osoby. Czy
          ktos ma jakies zastrzezenia?

          Zeby nie bylo, wcale nie jestem oczarownay meczami jak do tej pory. Przejmuje
          mnie dziurawa obrona, ktora moze nie wystarczyc na Argentyne. Rowniez, jesli
          mialbym pretensje po ostatnim, to chyba na upartego kierowalbym je do
          Ronaldinho (wiem, przemeczony, ciagle ma 2-3 ludzi na karku, poza tym genialny
          rzut rozny do Kaki, niemniej jednak..), albo wlasnie do Kaki - 3 czy 4 bardzo
          dobre sytuacje, ale niestety nic. Niemniej jednak wcale pretensji nie mam. No i
          szczerze mowiac, uwazam za dziwne (aczkowliek bardzo polskie) miec pretensje za
          to, ze udalo sie wykonac plan w 100% a nie w 120%.

          Zycze sobie i nam wszystkim, zeby w kraju nad wisla urodzil sie raz na 10 lat
          taki tragiczny pilkarz jak np. Ronaldo, i by spowodowal ze Warszawa/Krakow/...
          wyglada tak jak wczoraj copacabana i nie tylko (i jak mam nadzieje jeszcze
          przez PONAD miesiac bedzie wygladac :)
    • brasilka2 Re: Mecz Brazylia - Australia 18.06.06, 20:12
      Znowu się pomyliłam o 1 bramkę... w następnym meczu postawię 3-0 ;p
    • tierralatina Re: Mecz Brazylia - Australia 18.06.06, 21:37
      Kolejny zenujacy mecz Brazylii. Niestety. jak beda grac tak dalej, to daleko
      nie zajda. Argentyna wydaje sie byc o niebo lepsza...
      • flamengista przesadzasz 18.06.06, 22:02
        Po pierwsze - gdyby mistrzostwo przyznawać za walory artystyczne, to Brazylia
        miała by więcej niż 5 tryumfów na Mudnialu, w szczególności w 82 roku.

        Po drugie - w fazie grupowej liczą się punkty, nie styl. A tych Brazylia
        zdobyła tyle samo co Argentyna. W dodatku nie straciła jeszcze bramki.

        Po trzecie - decydująca jest faza pucharowa, teraz to przedbiegi. U Canarinhos
        widać olbrzymie rezerwy wydolnościowe, na razie grają na pół gwizdka. Pytanie,
        czy Agrentyńczycy utrzymają taką formę aż do finału?

        A pamiętasz, jak tragicznie Canarinhos grali w fazie grupowej w 94?

        Na razie grają słabo, ale nie ma ensu martwić sie na zapas. Za wyjątkiem
        Ronaldo, który resztę meczy powinien oglądać z ławki.
        • tierralatina Re: przesadzasz 18.06.06, 22:31
          Jestem przekonany, ze Brazylia nie dojdzie do finalu. Ale moge sie mylic. Nawet
          chcialbym sie mylic... :)
          • baiano1 Re: przesadzasz 19.06.06, 16:55
            Równiez nie jestem przekopnany do druzyny brazylijskiej, ale cztery lata temu
            bylo podobnie. Np., pierwszy mecz z Turcja wygrali dzieki pomocy sedziego, a
            jednak zdobyli puchar. W tym roku moze byc podobnie.
            Ronaldo ma pobic rekord strzelonych razem wszystkich bramek w Mistrzostwach
            Swiata i Pareira mu da na to szanse. Zobaczymy w meczu z Japonia, gdzie pewnie
            zagra kilku innych pilkarzy, z rezerwy, ale Ronaldo powinien zagrac, bo
            niby "sie rozkreca" i ku temu potrzebuje grac.
            Mirek
        • arpa1 BRA-ARG 9. lipca 20.06.06, 03:06
          o, skad ta zmiana tonu? Nareszcie pozytywne myslenie :)

          Zanosi sie na to, ze jest szansa na final w wykonaniu tych dwoch druzyn, i
          wcale bym sie tym nie zmartwil. Byle by tylko jakiejs wojny z tego nie
          bylo... ;)

          Ronaldo oczywiscie powinien grac, a przynajmniej wchodzic do gry i probowac bic
          ten swoj rekord. A niech go potem Parreira zdejmuje w drugiej polowie! Chociaz
          w najblizszym meczu o prawie-pietruszke, byc moze posiedzi na lawce, coby mu
          sie kartka skasowala.
          • baiano1 Re: BRA-ARG 9. lipca 20.06.06, 15:00
            Wczoraj widzialem, jak pokazywali swiatowa prasówke, w tym z Argentyny. Ci sie
            nabijaja ostro z druzyny brazylijskiej. No, ale smieje sie ten, kto sie smieje
            ostatni...
            Co do Brazylii, to z jednej strony zal byloby odbierac ludziskom tej radosci,
            jaka jest zdobycie pucharu, ale z drugiej strony, to bylby juz egoizm, aby
            jedynie jeden naród mial zawsze owa radosc, bo ilus tam z jego szeregów potrafi
            stopa, glowa i czyms tam jeszcze uderzac i biegac za wypelniona powietrzem
            skórzana kulka. Dajmy sie równiez innym nacieszyc... Badzmy szczodrzy, o
            otwartym sercu i nie egoistami....:-) Wyobraz sobie taki gracz z Ghany (moje
            slowa moga byc prorocze!:-)) podnoszacy puchar mistrza swiata i wyznajacy
            milosc do swojej pieknej, czekoladowej pieknosci z Afryki... Taki ghanski
            Cafú...:-)
            Abraços e saudações da colorida e festejando São João terra baiana,:-)
            Mirek
        • zapomnialamnicka Re: przesadzasz 20.06.06, 15:30

          > Po pierwsze - gdyby mistrzostwo przyznawać za walory artystyczne, to Brazylia
          > miała by więcej niż 5 tryumfów na Mudnialu, w szczególności w 82 roku.
          >
          > Po drugie - w fazie grupowej liczą się punkty, nie styl. A tych Brazylia
          > zdobyła tyle samo co Argentyna. W dodatku nie straciła jeszcze bramki.
          >
          > Po trzecie - decydująca jest faza pucharowa, teraz to przedbiegi. U Canarinhos
          > widać olbrzymie rezerwy wydolnościowe, na razie grają na pół gwizdka. Pytanie,
          > czy Agrentyńczycy utrzymają taką formę aż do finału?
          >
          > A pamiętasz, jak tragicznie Canarinhos grali w fazie grupowej w 94?
          >
          > Na razie grają słabo, ale nie ma ensu martwić sie na zapas. Za wyjątkiem
          > Ronaldo, który resztę meczy powinien oglądać z ławki.


          hehehhe
          skomentowales to dokladnie ja moj maz jak moj maz
          • flamengista hmm... 20.06.06, 23:13
            Ale to chyba przypadkowa zbieżność;) Moja żona nie pisuje na forum GW...

            Niemniej cieszę sie, że zgadzam sie z twoim mężem. Widać to mądry facet:)
            • zapomnialamnicka Re: hmm... 21.06.06, 04:25
              tak mu mowie ze madry jest i do tego silny :D
        • arpa1 Re: przesadzasz 22.06.06, 16:02
          Juz widac, ze nie taka straszna ta Argentina. Holendrzy sobie wczoraj z nia
          poradzili, mimo ze sami nie byli w najlepszej formie...
    • baiano1 Re: Mecz Brazylia - Australia 23.06.06, 04:40
      :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka