Dodaj do ulubionych

muzułmanki

24.03.03, 12:19
Witajcie,

mam prośbę do tych z Was, którzy podrózowali po krajach islamskich.
Interesuje sie tą religią i kultura, obecnie piszę prace nt. Wizji kobiety w
Islamie i praktyki dnia codziennego. Sama, nie miałam niestety okazji
odwiedzić jednego z islamskich krajów dlatego moją prośbę kieruję do Was.
Poszukuje informacji - Wasze spostrzeżenia, opinie, wrażenia) na temat roli i
miejsca współczesnej kobiety islamskiej w zyciu codziennym.
Bede wdzieczna za każdą informacje
Zuza (zuza_B@gazeta.pl)
Obserwuj wątek
    • Gość: acton Re: muzułmanki IP: *.net.pl 24.03.03, 14:48
      Wejdź na www.travelbit.pl na forum. Akurat toczyła się gorąca dyskusja nt.
      kobiet w Iranie. Duża część osób tam będących była na Bliskim Wschodzie. Ja też
      byłem, ale do pisania rozległych eseji nie jestem zbyt predysponowany, ale
      cosik skrobnę:) Generalnie nie widziałem, by kobiety były tam nieszczęśliwe.
      Może wynika to z ich niewiedzy (np. Syria, Iran), ale już np. w Jordanii i
      Libanie tą świadomość mają i mają też najwidoczniej wybór. Kobiety chodzą tam w
      czadorach, ale i w dżinsach i nawet krótkich spódniczkach (np. Bejrut). Poza
      tym ograniczone prawa kobiet nie są ich problemem, mają inne problemy na
      głowie, bardziej dla nas przyziemne - zaspakajanie podstawowych potrzeb do
      życia. Byłem w ub. roku zaproszony na kolację do domu przez studentów w Haleb
      (Syria). Coś wspaniałego. Byliśmy zaproszeni w czwórkę (1 dziewczyna) i razem
      tak sobie rozmawialiśmy. Pani domu (żona gospodarza) podawała nam jedzonko
      (bakłażany nadziewane mięskiem, homus, jakaś zupa, kozie mleko z solą i inne
      niezydentyfikowane), a my sobie gaworzyliśmy z grupą 5 przyjaciół. Kiedy
      poczęstowali mnie fajkami (nie palę), moja dziewczyna lekko mnie opierniczyła,
      co wywołało u nich kolosalne zdziwienie. Zaczęli jej grzecznie tłumaczyć, że
      tak robić nie powinna (podoba mi się to). Rozmawialiśmu o tym jak wyglądają
      zaręczyny itd. Otóż w Syrii mężczyźni żenią się wcześnie. Żony dla syna szuka
      matka (nie wiem na ile jest to reguła, ale tak było w tej rodzinie). Jeden z
      naszych rozmówców miał 28 lat (wyjątkowo stary, jak na kawalera) i dalej czeka,
      aż matka znajdzie mu odpowiednią kobietę. Wyraźnie był tym niepocieszony. Jak
      już wybranka zostanie wybrana, zaproszone są na obiad obydwie rodziny młodych.
      Tam się poznają itd. Potem mają 10 min. by zapoznać się w samotności. Jeśli się
      kawaler nie oświadczy w ciągu najbliższych 3 miesięcy (?), to nici. W pokoju
      byli tylko mężczyźni, czasem tylko gospodarz z żoną coś donosili. Gdy się
      żegnaliśmy (chcieli nas zaprosić na noc, ale mieliśmy już hotel) okazało się,
      że są też kobiety w domu. Zawstydzone wychylały się zza drzwi pokoju i wyraźną
      ciekawością nam się przyglądały. Chcieliśmy się przywitać, zrobić z nimi
      zdjęcie, ale wejść mogła tam tylko moja dziewczyna. Z tej gościny mieliśmy
      sporo radochy, ale Syryjczycy także. Do taksówki odprowadzała nas cała rodzina
      i sąsiedzi. Takich sytuacji było sporo. Zaproszeń masa, ale nie mogliśmy sobie
      pozwolać na zmiany planów. Np. w Jordanii i Libanie mają o wiele więcej swobód
      niż w Syrii. W Bejrucie można czuć się jak w Europie, a mimo to część kobiet
      dalej chodzi w czadorze. To chyba tak jak u nas. Wszyscy są katolikami, ale
      wygląda to tak jak wygląda. Nie każdy chodzi z różańcem w ręku. W Iranie
      natomiast jest już dość ostro. Kobiety (też przyjezdne) powinny nosić ubranie
      do kostek, faceci powinni nosić długie spodnie. Pokazywanie włosów na nogach
      jest obraźliwe:) Koleżanka weszła do publicznej toalety w Teheranie i rzuciły
      się na nią kobiety. Chodziło o to, że spod chustki wystawały jej trochę włosy.
      Ogólnie jako blondynka miała troszkę niedogodności. OK, styknie tyle, piszę już
      trochę chaotycznie, więc nie wiem czy się połapiesz. Z tą rodzinką w Haleb
      (Aleppo), to piszę z pamięci. Rozmawialiśmy o wielu tematach (wiedzieli, że na
      MŚ pokonaliśmy USA, a Ajmen kto strzelił bramki), więc różny rzeczy mogą być
      nieścisłe, albo nawet mogłem ich nie zrozumieć dobrze. Co do reszty, to jest to
      moja subiektywna opinia, więc nikt się ze mną zgadzać nie musi. Jak będziesz
      miała jakieś pytania, to wal śmiało. Aha, Kambodja na forum prywatnym
      Gazety "podróżnicy" jest kopalnią wiedzy, jest zresztą kobietą, więc z tej
      strony może Ci coś powiedzieć. Pozdrawiam.
    • Gość: Mirka Re: muzułmanki IP: *.acn.pl / 10.70.6.* 24.03.03, 22:29
      Hej!!!
      Bardzo często podróżuję po krajach arabskich, miesiąc temu wróciłam z Bliskiego
      Wschodu (Liban i Syria). W zeszłym roku byłam na Bl. Wschodzie 4 miesiące
      (Syria i Jordania). W tym tygodniu lecę do Libii. Opróćz tego już kilka krotnie
      przechodziłam przez takie standarty jak Egipt czy Tunezja.
      Podróżuję samotnie, znam język arabski, więc zazwyczaj mieszkam z rodzinami,
      które mnie zapraszają do siebie.
      Studiuję arabistykę - tak więc znam ten temat także od teoretycznego naukowego
      punktu widzenia.
      Na początek polecam ci wejść na forum o kobietach na stronie www.arabia.pl i
      tam przeczytać toczące się dyskusje. Wiele kobiet tam wypowiadajacych się to
      muzułmanki.
      Jeśli tam nie znajdziesz tego, czego potrzebujesz to napisz mi konkretne
      pytania arabic@interia.pl lub beduinqa@yahoo.com
      Pozdrawiam
      • Gość: zuza_b Re: muzułmanki IP: *.impaq.com.pl 25.03.03, 08:58
        Action, Mirko
        wielkie dzięki. Te informacje na pewno mi się przydadzą.
        Mirko - ja moja praca zacznie przybierać konkretny kształt - pozwole sobie
        odezwać się do Ciebie z pytaniami.
        Pozdrawiam,
        Zuza
        • Gość: Mirka Re: muzułmanki IP: 193.0.70.* 25.03.03, 11:06
          ok. proszę bardzo...chętnie pomogę...będę w Polsce w połowie kwietnia na kilka
          dni, później znowu pod koniec kwietnia wracam i już zostanę do początków
          czerwca...gdy jestem w drodze to e-mail raczej nie sprawdzam
          • Gość: zuza_b Re: muzułmanki IP: *.impaq.com.pl 25.03.03, 12:40
            W takim badz razie trzymam kciuki za wyprawe :))
            Ja powoli zaczynam sama siebie przekonywac do samotnych wypraw i w moim
            bilansie jest przewaga plusów nad minusami wiec pewnie wezme ktoregos dnia
            wrzuce plecak na placy i rusze sama w podróz. Na pewno bedzie brakowalo mi
            czlowieka obok, ale jak znajomi nie moga a mnie gna po swiecie to dlaczego nie
            sprobowac.
            Powodzenia.
            • Gość: Mirka Re: muzułmanki IP: *.acn.pl / 10.70.6.* 25.03.03, 22:47
              pod wieloma względami lepiej jest podróżować samotnie - nie jest się wtedy
              samemu, lecz z ludźmi z danego koraju, o wiele lepiej poznaje się ich samych,
              ich kulturę, podchwytuje się język itp.
              • Gość: acton Re: muzułmanki IP: *.net.pl 25.03.03, 23:44
                No nie wiem, samemu byłby mi jakoś głupio. Porazdziłbym sobie bez problemu, ale
                lubię się cieszyć z kimś. Patrząc na skarbiec w Petrze miałbym jakiś ból, że
                nikt ze znajomych tego nie widzi. Zresztą potem jak się opowiada i tak mało kto
                wierzy, albo potrafi sobie to wszystko wyobrazić. Spróbuj kogoś znaleźć. Jakbyś
                strzeliła na www.travelbit.pl propozycję pojechania z kimś, na pewno ktoś by
                się taki podobny do Ciebie znalazł.
                Pozdrówka
                • Gość: Mirka Re: muzułmanki IP: *.acn.pl / 10.70.6.* 26.03.03, 20:52
                  Nie masz racji...
                  Bo najwspanialsze w podróżach jest nie tylko poznawanie nowych miejsc, co
                  ludzi. Nie jestem więc sama, lecz cały czas z kimś, kto o wiele lepiej zna dany
                  kraj niż jakaś książka, poznaję bieg życia normalnego domu, przyłączam się do
                  beduinów na pustyni i spędzam z nimi 10 dni pasąc ich stada...odwiedzam obozy
                  dla uchodźców palestyńskich i poznaję życie uchodźców...wprowadzam się do
                  akademika w Damaszku.....itp itd



                  Gość portalu: acton napisał(a):

                  > No nie wiem, samemu byłby mi jakoś głupio. Porazdziłbym sobie bez problemu,
                  ale
                  >
                  > lubię się cieszyć z kimś. Patrząc na skarbiec w Petrze miałbym jakiś ból, że
                  > nikt ze znajomych tego nie widzi. Zresztą potem jak się opowiada i tak mało
                  kto
                  >
                  > wierzy, albo potrafi sobie to wszystko wyobrazić. Spróbuj kogoś znaleźć.
                  Jakbyś
                  >
                  > strzeliła na www.travelbit.pl propozycję pojechania z kimś, na pewno ktoś by
                  > się taki podobny do Ciebie znalazł.
                  > Pozdrówka
    • Gość: Ewa Re: muzułmanki IP: *.abo.wanadoo.fr 25.03.03, 23:50
      Rola kobiet w krajach muzulmanskich jest znacznie wieksza niz wydaje sie to na
      zewnatrz.Ukryte w domach, na ulicach zakryte woalem albo ubrane w dzerbe, w
      rzeczywistosci to one podejmuje decyzje dotyczce codziennego zycia.Sa bardziej
      otwarte na swiat, nauke i kulture niz mezczyzni. Jednak wiedza ,ze musza poddac
      sie rygorowi narzucanemu przez Koran i zrecznie w tej sytuacji manewruja.
      Pracowalam przez kilka lat w krajach muzulmanskich, wsrod kobiet, w okresie
      kiedy zaostrzenie zasad Koranu wlasnie nadchodzilo. Kobiety wiedzialy co je
      czeka i przygotowywaly sie do nowej roli. Sa zalotne i podobaja sie im np.
      ubiory europejskie, wiec widzialam czesto , ze pod woalem nosily sukienki mocno
      sexy . W zaprzyjaznionej rodzinie muzulmanskiej rzadzila zona, to ona dawala
      rady mezowi, nawet dotyczace jego pracy.Natomiast na zewnatrz byla zawsze w
      woalu, dwa kroki za mezem. Och, moglabym jeszcze duzo napisac , ale to nie
      miejsce na moje wspomnienia. Ogolnie mowiac pozostal mi duzy szacunek dla
      muzulmanskich kobiet.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka