Dodaj do ulubionych

Jednak Lula...

31.10.06, 11:52
Raczej nikogo nie zdziwilo zwyciestwo Luli, poniewaz od dawna mial on wielka
przewage nad Alckminem (nie wiem, kto mu robil telewizyjna reklamówke, ale
zupelnie nie przemawiala jezykiem wiekszosci Brazylijczyków). Juz tutaj
pisalem, ze dla miasta, w którym mieszkam (burmistrz jest z PT), stanu (od
stycznia Bahia bedzie rzadzic PT) lepszy byl wlasnie wybór prezydenta z PT.
Wczoraj rozmawialem z pewna pania profesor i ta wskazywala, ze bogate elity
boja sie ciezaru w walce z bieda w Brazylii i zwiazanego z tym zmniejszaniem
ich wlasnego przyrostu bogactwa, wiec chcialy usunac Lule i zastapic go
Alckminem. Co o tym sadzicie? Jest to prawda?
Obserwuj wątek
    • abelha Re: Jednak Lula... 31.10.06, 12:21
      Witaj,

      Wygrana w wyborach nie swiadczy o jakosci kandydata. Cztery lata kampanii
      wyborczej, dwa razy wiecej wydanych na nia pieniedzy (w porownaniu do Alkmina)
      i 60% glosow to i tak nie jest zadna rewelacja. Jezli panuje opinia, ze na
      Alkmina glosowaly elity to Brazylia ma sie bardzo dobrze;))) Wynika z tego
      bowiem, ze 40% spoleczenstwa to elita, a nie 1% jak podaja statystyki.

      Pozdrawiam

      Abelha
    • flamengista chyba jednak nie 31.10.06, 15:28
      Pamietam ten strach znajomych Brazylijczyków, jak Lula pierwszy raz wygrał.

      I to zdziwienie, mniej więcej po roku urzędowania, gdy okazało się że nie taki
      diabeł straszny...

      Lula może pozostał wierny swoim ideałom, ale okazał się pragmatykiem, zdającym
      sobie sprawę z ograniczeń systemu. Tak więc dla elit nei stanowi on większego
      zagrożenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka