Dodaj do ulubionych

Nie cierpię Londynu!!!!!!

IP: *.gazeta.pl 04.07.01, 20:33
Poza fajnymi i darmowymi muzeami nudno, szaro i ponuro. A ludzie fatalni, nie
da się wcale sensownie pogadać, każdy kryje się za gazetą!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ameryka Re: Nie cierpię Londynu! IP: *.neptunium.dialup.pol.co.uk 04.07.01, 22:02
      > Nie cierpię Londynu!
      > Poza fajnymi i darmowymi muzeami nudno, szaro i ponuro. A ludzie fatalni, nie
      > da się wcale sensownie pogadać, każdy kryje się za gazetą!

      To wpadnij do Oxfordu. To kolo godzinki autobusem.
      Zaczal sie sezon wiec w miescie jest tlok, ale dzieki temu nie mozna narzekac na
      brak rozrywkowego towarzystwa :)

      A przed poludniem mozna skoczyc do parku albo na basenik....

      Pogode mamy taka jak nigdy - przez ostatni miesiac ani kropli deszczu.

      Wpadnij...



      • Gość: nj Re: Nie cierpię Londynu! IP: 194.202.164.* 05.07.01, 11:40
        londyn ma jeden wielki problem..... za duzo anglikow;-
        ))))
        • Gość: jacek Re: Nie cierpię Londynu! IP: *.btinternet.com 06.07.01, 10:27
          ktos kto pisze, ze w Londynie jest za duzo Anglikow musi miec dokladnie
          poprzewracane w glowie.Ty chyba znasz inny Londyn, ten w UK jest najbardziej
          kosmopolitycznym miastem w Europie.
          Wiec przestan wypisywac bzdury bo sie osmieszasz.
    • Gość: martin A ja kocham Londyn!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.citicorp.com 05.07.01, 12:10
      Jak nie cierpisz Londynu to masz problem. Tam nie mozna sie nudzic. Idziesz do
      pubu na przedmiesciach i ucinasz rozmowe z pierwszym lepszym miejscowym, poza
      tym sa parki, palace, muzea, zabytki, architektura, jelenie w Richmond Park.
      Polecam spacery po roznych przedmiesciach polaczone z jakimis ciekawymi
      miejscami i pubumi. Np w Richmond, Eltham lub cudownym Hampstead...
      Jednym slowem -
      If you are tired of London, you are tired of life...



      • Gość: bilbo Re: A ja kocham Londyn!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.01, 11:18
        Gość portalu: martin napisał(a):

        > Jak nie cierpisz Londynu to masz problem. Tam nie mozna sie nudzic. Idziesz do
        > pubu na przedmiesciach i ucinasz rozmowe z pierwszym lepszym miejscowym, poza
        > tym sa parki, palace, muzea, zabytki, architektura, jelenie w Richmond Park.
        > Polecam spacery po roznych przedmiesciach polaczone z jakimis ciekawymi
        > miejscami i pubumi. Np w Richmond, Eltham lub cudownym Hampstead...
        > Jednym slowem -that's right!!! Londyn jest cudowny!!!




        > If you are tired of London, you are tired of life...
        >
        >
        >

      • Gość: Lupus Re: A ja kocham Londyn!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ken.stores.easyeverything.com 12.07.01, 10:29
        Co ma niechec do Londynu z nuda, to dwie rozne sprawy. Rozmowe z pierwszym
        lepszym miejscowym mozna uciac nie tylko w pubie, ale i na ulicy, pytanie tylko
        jaka to bedzie rozmowa. Zwykle bardzo powierzchowna. A poza tym w pubie jest za
        glosno na rozmowe. Halas to zreszta najwiekszy problem Londynu (siedze teraz w
        caffe internet na High Street Kensington, wiec wiem o czym pisze). Rzeczywiscie
        parki sa przednie, palace nie zgorsze. Zabytki?, architektura? Londyn to
        architektoniczny chaos i smietnik. Nieliczne architektoniczne pozostalosci po
        swietnosci imperium zostaly calkowicie unicestwione przez "nowoczesne"
        budownictwo. Od lat 50-tych nabudowali wielka ilosc betonowych bunkrow i
        szklanych wiezowcow bez jakiegokolwiek wyczucia przestrzeni i bez cienia gustu.
        Niektore ze wspolczesnych budynkow da sie lubic, nawet imponuja, co z tego,
        skoro stoja w niewlasciwym miejscu. Jelenie sa nie tylko w parku w Richmond,
        ale w lokalnych wladzach miejskich pozwalajacych na taka samowole budowlana.
        Jestem w Londynie na dluzej po 8 latach nieobecnosci i musze przyznac, ze
        miasto jest jeszcze brzydsze niz poprzednio (wtedy wydawalo sie to niemozliwe).
        Widac wyraznie, ze Londynczycy cierpia na kompleks USA: wiecej drapaczy chmur,
        wiecej wieloetnicznej ludnosci, wiecej pop kultury, wiecej nowoczesnosci,
        wiecej halasu (o nic), etc... Prawdziwie angielski Londyn juz zamiera, kultura
        dzielnicowa z bliskimi sasiedzkimi relacjami zostala tu bezpowrotnie
        zniszczona, nie ma juz rdzennych londynczykow. To tylko taki moloch-sypialnia
        dla ludzi bez korzeni, pragnacych szybko sie dorobic, zakosztowac "zycia" i
        prawdopodobnie osiedlic sie w miejscu bardziej przyjaznym czlowiekowi.
    • Gość: Kasia Re: Nie cierpię Londynu!!!!!! IP: *.unima.com.pl 05.07.01, 15:00
      Z tymi ludźmi - to jawne oszczerstwo. LONDYN JEST CUDOWNY !!! Ci, którzy nie
      lubią jak jest za spokojnie - powinni tam ruszać bez zbędnego zastanawiania
      się.
    • Gość: dlugopis Re: Londyn jest super IP: *.foxboro-eckardt.com 06.07.01, 09:38
      Co ty gosciu tam robiles. Siedziales w hotelu, czy na lotnisku ? Ja tam sie nie
      nudzilem nawet w lutym, mimo, ze pogoda byla do dupy. Wystarczy wziasc gazete i
      zawsze znajdzie sie cos ciekawego. Tam jest taka mieszanka kultur i tyle
      ciekawych miejsc ... To po prostu niemozliwe. Tylko w Amsterdamie sie lepiej
      bawilem.
    • Gość: Norton Londyn is the besciak IP: 192.168.7.* / *.chzgoda.com.pl 06.07.01, 11:11
      Ja w to nie wieze.
      Mieszkalem tam 8 lat i chcialbym tam spedzic reszte zycia.
      Jest to miasto - swiat,tygiel ras kultur, swiatowe premiery
      filmow i spektakli, najlepsze cluby i dj'je, luz jakiego nie ma gdzie indziej.
      Wychodzac na ulice nawet "nago" masz pewnosc ze nikt za taba sie nie ogladnie.
      A ludzie mili kulturalni i uczynni, wcale nie zimni i zamknieci
      londynscy przyjaciele odwiedzaja mnie w Polsce.
      You are sad, sad man!
      • Gość: holmes Re: Londyn is the besciak IP: *.gazeta.pl 06.07.01, 12:20
        Może gdzieś sa mili i kulturalni, w końcu jest ładnych parę milionów. Ale
        jeżdżąc metrem w godzinach szczytu stwierdzam brak! Najbardziej mnie wkurzało,
        że każdy wsiada do wagoniku, staje w drzwiach , rozkłada gazetę i wcale go nie
        obchodzi że inni sie nie mieszczą! Nawet sie chamy nie posunęły jak prosiła o
        to kobitka jadąca z chorą matką na badania! Zero reakcji!
      • Gość: nj Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: 194.202.164.* 06.07.01, 12:59
        Dzieki mojej pracy przez ostatnie kilka lat mieszkalem w kilku duzych miastach
        na swiecie i miedzy innym w Londynie Oto moje spostrzezenia:
        1. Przerazliwie drogie miasto drozsze niz NY
        2. Okropna komunikacja - metro strajkuje przecietnie raz w miesiacy i psuje sie
        raz w tygodniu
        3. Za duzo anglikow;-)))
        4. Bary otwarte tylko do 11:00 (big brother is watching)
        5. wprawdzie wiele mozna zwiedzac i robic ale ceny odstraszaja w porownaniu do
        np NY, Toronto czy Frankfurtu
        6. przecietny standard zycia anglika o wiele nizszy niz np niemca
        7. i na koniec.... za duzo anglikow;-)))


        Pozdrawiam

        NJ
        • Gość: holmes Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: *.gazeta.pl 06.07.01, 16:36
          bardzo się zgadzam!
        • Gość: jac Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: *.btinternet.com 09.07.01, 15:26
          powtarzasz sie z tymi Anglikami w Londynie; kogo sie spodziewasz spotkac w
          stolicy Anglii..... Eskimosow?! Zgoda, ze Londyn nie jest tani natomiast jezeli
          chodzi o strajki w metrze to moge je policzyc na palcach jednej reki w ciagu
          ostatnich czterech lat. I na koniec TORONTO nie rozsmieszaj mnie, rownie dobrze
          mozesz pojechac do Tirany i cieszyc sie, ze jest tanio.

          Wiecej obiektywnosci zycze!
          • Gość: nj Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: 194.202.164.* 09.07.01, 16:20
            Czesc

            Powtarzam sie z Anglikami jako zart.... szkoda ze nie zauwazyles. Po prostu
            twierdze ze w stosunku do innych duzych miast poziom zycia w Londynie ma duzo
            do zyczenia. Najlepszym przykladem jest NY. Tak apropos to bylem w Londynie w
            2go i 3go tego miesiaca i wyobraz sobie jadac Heathrow Express zajelo mi 50
            minut (moze nie mam szczescia) ale to jest wlasnie wykladnia Londynskiej
            komunikacji. A kilka dni temu czytalem w gazecie ze (chyba Black Line) zostala
            zablokowana i przy upale powyzej 50 C ludzie musieli czekac kilka godzin na
            wyjscie z metra doszlo do tego ze wszyscy wysiedli na torach i musieli byc
            przeprowadzni na najblizsza stacje (napewno o tym slyszalem mieszkajac w
            Londynie)

            Jezeli chodzi o finanse to posiadajac miszkanie na Olimpii placilem za "one
            bedroom" prawie £1100 + tax. Obecnie za mieszkanie 140 M2 we Frankfurcie w
            fajnej dzielnicy firma placi £700 a w NY kosztowalo by okolo 1300 USD (one
            bedroom)

            Do tego dochodza 50- 70% wyzsze ceny niz na kontynencie (samochody np srednio
            30%) a "night out" w dobrej knajpie w Londynie to okolo £100-150 nie liczac
            alkoholu w poruwnaniu np z Paryzem czy Frankfurtem czy nawet NY to 20-40%
            drozej.

            Przykladow mozna mnozyc.....ceny kupna miszkan, zakupy w supermakretach, ceny
            piwa w barach itd itd

            Nie pisze tego przez zlosc ale wierz mi od 8 lat "blakam" sie po swiecie i
            naprawde z mojego doswiadczenia Londyn ma duzo do zaoferowania ale w
            porownaniu do innych miast jest malo atrakcyjny... byc moze dzieki temu ze jest
            tak bardzo drogi .... (i wierz mi nie pisze to czlowiek ktory zarabia srednia
            Angileska krajowa)

            Pozdrowienia i doceniam twoja chec pobytu w Londynie .... Best of Luck

            nj
            • Gość: jac Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: *.btinternet.com 09.07.01, 16:49
              Dzieki za info o cenach w Londynie i podzielenie sie z nami o wysokosci twoich
              zarobkow.Ja zmierzam do tego zeby oceniac miasto odnosnie tego co ono ma do
              zofiarowania i jaka w nim panuje atmosfera a nie na podstawie ceny kilograma
              ziemniakow.Prawda, ze dwa ostatnie tygodnie w metrze przypominaly saune ale
              nikomu to nie popsulo humoru.
              Apeluje jeszcze raz nie podawaj falszywych informacji: podczas usterki w
              metrze, o ktorej pisales temperatura siegala 38C i to jest fakt( na pdst. "The
              Times")
              • Gość: NJ Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: 194.202.164.* 09.07.01, 17:10
                jac

                Nie podaje wysokosci moich zarobkow i chyba to widac a raczej mozesz to
                przeczytac ... ale rowniez widac ze sie zgadzasz ze komunikacja w londynie ma
                wiele do zyczenia. Atmosfere miasta tworzy wiele rzeczy a miedzy innymi cenny
                artykulow w tym takze ziemniakow, ceny wyjsc i mozliwosci ekonomicznych
                przecietnego czlowieka.... co z tego np ze Tokyo jest pieknym miastem jezeli
                piwo kosztuje 10 USD????

                Jeszcze raz podkreslam ze naprawde cenie twoja chec pobytu w londynie ale
                biorac pod uwage twoje wypowiedzi to sie raczej ze mna zgadzasz odnosnie cen,
                metra itp takze moje uwagi (jak bardzo moze nie korzystne dla tego miasta) sa
                jednak prawdziwe...

                poz...

                NJ

                • Gość: jac Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: *.btinternet.com 09.07.01, 17:30
                  nie sa prawdziwe! jezeli szukasz prawdziwych informacji odwiedz:
                  www.thisislocallondon.co.uk/local_london/archive/2001/07/02/breackingnews48286RM
                  .html/ tam znajdziesz miedzy innymi jaka byla temp.pamietnego dnia w metrze i
                  przez ile czasu bylo zablokowane.
                  To co ja pisze nie ma nic wspolnego z faktem czy ja chce mieszkac w londynie
                  czy nie. To jest tylko i wylacznie sprostowanie blednych historyjek, ktore ty
                  opowiadasz.
                  • Gość: nj Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: 194.202.164.* 10.07.01, 08:23
                    jac....

                    wydaje mi sie ze punkt dyskuji nie jest czy bylo 38, 40 czy 45 a moze nawet 52
                    stopnie C ... faktem natomiast jest ze pogotowie musialo zabrac kilka ludzi z
                    powodu upalu i czasu jakiego byli zablokowani w londynskim metrze.... ale
                    zrozum jac ze to jest tylko jeden z wielu przykladow...

                    A poza tym czuje troche frustracji w twoich wypowiedziach .... byc moze jest to
                    spowodowane pobytem w Londynie i metrem..... ;-)))))

                    poz NJ
                    • Gość: jac Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: *.btinternet.com 11.07.01, 12:01
                      nj...

                      punktem dyskusji sa plusy i minusy tego miasta, ty zdajesz sie wyolbrzymiac te
                      drugie jednoczesnie duma nie pozwala ci przyznac sie do tego, ze podajesz
                      nieprawdziwe informacje. To z kolei oznacza, ze nie jestes przygotowany do
                      prowadzenia konstruktywnej dyskusji.
                      Zycze ci wysokiego standardu zycia i pelno taniego piwa w Toronto.

                      Cheerio jac
                      • Gość: nj Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: 194.202.164.* 11.07.01, 12:24
                        jac

                        z moja duma jest wszystko w porzadku, jezeli przeczytasz dokladnie to co mialem
                        do napisania to zauwazysz ze rowniez napisalem pozytywnie na temat LND.
                        Apropos Toronto to nigdy tam nie mieszkalem i nie zamierzam (byl to jeden z
                        przykladow) a piwo dziekuje jest b. dobre we Frankfurcie (i do tego nie jest
                        cieple jak w Londynie;-)))i bary sa otwarte po 11 tak ze nie trzeba sie blakac
                        po hotelach albo klubach zeby sie napic piwka po 11 pm)... jezeli kiedys
                        bedziesz to zapraszam cie na prawdziwe nimieckie piwo i mozemy kontynuowac
                        dyskusje na temat roznic temperatur w londynskim metrze.....

                        poz

                        NJ
                • Gość: Chris Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: *.ipartners.pl 10.07.01, 00:18
                  Dzieki NJ za cenne informacje !!! Napisz wiecej, bo m.in. lubie jak ktos
                  potwierdza moje wlasne obserwacje...(Dobrze znam metro w Wiedniu i lubie te
                  kilka przystankow w W-wie, ale tube w Londynie to koszmar....) Co do cen, to
                  nie kupuje kartofli w UK ale tez na nic innego nie mam ochote...a szkoda, bo
                  rzeczywiscie ciekawe miasto, ludzie, etc.
                  Serdecznie pozdrawiam, mam nadzieje, ze dobrze Ci sie mieszka w Bundesrepublik
                  Christina T.
                  • Gość: NJ Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: 194.202.164.* 10.07.01, 08:30
                    Christina

                    We Frankfurcie mieszka mnie osobiscie bardzo dobrze (szkoda tylko ze
                    tymczasowo) ale napewno znalazlo by sie wiele ludzi ktorzy by sie ze mna nie
                    zgodzili odnosnie Frankfurtu :-)))) Ale to juz trzeba zalozyc nowy watek na
                    tym forum

                    NJ
              • Gość: Kasia Re: Londyn is the besciak.... zalezy.... IP: *.unima.com.pl 10.07.01, 15:50
                Jac ...
                Powiedz, czy Ty jestes teraz na miejscu, tzn. w LONDON City, czy nie ?
                Chciałabym "złapać" z Tobą kontakt. Wybieram się do Londynu we wrześniu (+/-
                połowa miesiąca) i potrzebuję kogoś, kto - nie ukrywam - mógłby mi pomóc.
                Chodzi przede wszystkim o pomoc w znalezieniu pracy, tzn. może jakieś adresy,
                miejsca, w ktore możnaby pójść, zapytać i mieć pewność, że nikt nie zadzwoni
                pod 911 :) Jeśli mogę prosić Ciebie o pomoc - proszę. Mój e-mail:
                angel24@poczta.gazeta.pl
    • Gość: jarek Re: Nie cierpię Londynu!!!!!! IP: 157.25.91.* 21.07.01, 18:28
      w warszawie to dopiero jest ciekawie i nie ponuro, nie?

      j

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka