Dodaj do ulubionych

Australia - kangury

IP: 193.108.194.* 31.03.08, 15:21
Pytanie zwłaszcza do uczestnika tego forum o nicku: dziejski

Czy kangury w AUS mozna spotkac od tak przy jakiejs drodze? Tak jak
na Twoim zdjeciach, np tutaj:

www.dziejscy.g2g.pl/galeria.html?var=cairns/granite_gorge/index.html

Powyzsze zdjecie sugerowaloby, ze nie ma problemu z ich spotkaniem.
Czy tak jest naprawde?

Pozdrawiam,
artur
Obserwuj wątek
    • Gość: frequentflyer Re: Australia - kangury IP: 80.241.133.* 31.03.08, 17:44
      po zmroku po takiej Tasmanii nie da się jechać, wyłażą na drogę i stają w
      bezruchu, na nic nie reagując i niczego się nie bojąc, jakby czekały że je
      rozjedziesz. Może nie tyle kangury co walabie i pandemelony, trochę od kangurów
      mniejsze. kangury też lubią w biały dzień wyskoczyć przed samochód z zarośli.
      zdjęcia im raczej nie zdążysz wtedy zrobić, może uda ci się nie walnąć w
      takiego. zaraza.
    • Gość: magda Re: Australia - kangury IP: 203.4.129.* 01.04.08, 00:15
      mozna ale musisz zjechac z glownych tras. 1,5 tygodnia temu bylam w
      queendland na whitsunday coast i jezdzilismy tam po okolicach i
      kilka razy przy bocznych drogach byly kangury. niedawno w gorach
      snieznych tez bylo ich kilka. w nocy zwierzyny jest wiecej ale wtedy
      to srednio bezpiecznie jest prowadzic. jesli jedzisz gdzies w glab
      kraju i planujesz jazde w nocy to przygotuj sie na bardzo wolna
      jazde. pelno lombatow, kangurow itp.
    • dziejski Re: Australia - kangury 01.04.08, 09:55
      widze ze zostalem wywolany z imienia.
      kangorow w australii jest od cholery . to nie tak jak z jeleniami w polsce ze
      widzisz je raz na kilka lat o ile nei jestes lesniczym.
      Ja dwa prawie rozjechalem a w jednego grzmotnalem na rowerze i zaliczylem niezly
      lot przez kierownice. (45 minut od CBD melbourne park Lysterfield))
      nie znalazlem natomiast zadnej reguly co do ich wystepowania. sa tereny gdzie
      jest ich zatrzesienie. a czasem idziesz do lasu na kilka godzin i nic. nie jest
      to zwiazane ani z odlegloscia od zrodla wodu, ani z wysokoscia. po prostu nie
      wiem, ale moge cie zapewnic ze jak tylko zjedziesz z glownych tras turystycznych
      to jes znajdziesz. .
      najbardziej ekstremalnym przypadkiem bylo pewne pole namitowe w NSW. gdzie
      skubance doslownie sie pasly i jak pieklem keilbaske na ognisku to podlazily i
      wachaly czy aby nie mam czegos dla nich
      (www.dziejscy.g2g.pl/galeria.html?var=wyprawa/crowdy_bay/index.html) (
      absolutnie nic nei dawajcie bo moga sie zrobic agrsywne jak juz sie zarcie
      skonczy). na tym samym polu, zreszta, podszedl do nas dingo do ognia i to juz
      nie bylo stakie smieszne.
      te kangury na zdieciu w linku ktory podales, to jeszcze inna historia.
      wyglada to jak miniaturka kangura i zyje na drzewie ( kryje sie w ten sposob
      przed dingo). zlazi na dol tylko po jedzenie. to zdiecie zrobione zostalo w
      czyms w rodzaju przytulku dla kangorow ( wielki teren, w ktorym pewna smieszna
      kobieta opiekuje sie nimi i bada zachowania) i tylko dlatego widac na nich ze
      jedza cos tam z mojej reki.
      generlanie australia jest pelna zwierzyny . jest ich na tyle duzo, ze swiadomosc
      ta pomaga przejsc do porzadaku dziennego nad iloscia trupow przy drodze. (
      wszelakiego rodzaju z wyjatkiem ludzkich):)
      • dziejski Re: Australia - kangury 01.04.08, 10:00
        poprawka do powyrzszego linku:

        www.dziejscy.g2g.pl/galeria.html?var=wyprawa/crowdy_bay/index.html
        • Gość: art Re: Australia - kangury IP: 193.108.194.* 01.04.08, 14:10
          Dzieki za info :)

          art

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka