Dodaj do ulubionych

Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroży

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 12:30
Witam

Mam dylemat. Za jednym razem planuje odwiedzić te 4 kraje.

Jakie rozwiązanie będzie rozsądniejsze ?
samemu czy z biura podróży ?

Założenie: 30 dni
ilość osób: 2 lub 1
cena w biurze podróży: ok.20 000 /os ze wszystkimi kosztami
cena samemu: ?? z tego co kalkulowalem około 9 tysięcy
mam tylko 30 dni.

Nie piszcie postów typu: 30 dni to za mało. Sąsiadów z ulicy na
której mieszkam nie znam dokładnie to tym badziej nie zamierzam
dokładnie poznawać obcego kraju.

Wstępna kalkulacja pokazuje iż w dwie osoby lepiej sami, w
pojedynke - biuro.
A jak sprawy organizacji na miejscu ? szybkie przemieszczanie się po
krajach ipepe
Obserwuj wątek
    • davidoff_pce Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż 19.03.09, 20:49
      Nie byłem w Birmie, więc to, co piszę, dotyczy tylko Wietnamu, Laosu i Kambodży.
      Posty typu "30 dni to za mało" nie są zupełnie bezzasadne. Nie mówię, że się nie
      wyrobisz, ale musisz wziąć pod uwagę specyfikę podróżowania po tym regionie.
      Zwłaszcza w Laosie zdarzało mi się, że przejazd z punktu A do punktu B
      przedłużał się o kilka godzin (kilka to nie 2, ale na przykład 8). W Kambodży
      poza względnie dobrą trasą Siem Reap - Phnom Penh też bywa różnie. Przy napiętym
      harmonogramie parę godzin opóźnienia może Ci wszystko zrujnować. Mam oczywiście
      na myśli komunikację autobusową. Przemieszczanie się samolotami eliminuje ten
      problem, ale podwyższa koszty.
      Na temat kosztów się nie wypowiadam, bo to zależy od biletów lotniczych, jakie
      uda Ci się znaleźć, od standardu hoteli, jaki Cię interesuje, od ilości i
      rodzaju atrakcji, jakie chcesz mieć zapewnione na miejscu itp.
      Jeśli chodzi o organizację na miejscu to podróżowanie po Indochinach wygląda
      zazwyczaj tak:
      1.Przyjeżdżasz sobie autobusem do miasta i na dworcu czeka na Ciebie tłum
      "naganiaczy" do hoteli / guest hause'ów z ofertami najróżniejszymi - do wyboru
      do koloru.
      2.Trafiasz do wybranego hotelu (zatrzymujesz się tam lub nie, jeśli Ci się nie
      podoba). W recepcji zazwyczaj możesz załatwić wszystko: od wycieczek objazdowych
      po okolicy, przez bilety autobusowe do następnego punktu podróży aż po
      pośrednictwo w załatwianiu wiz do wszystkich okolicznych krajów (to ostatnie
      zazwyczaj się nie opłaca, ale jeśli nie zdążysz czegoś załatwić w Polsce to nic
      straconego).
      3.Siedzisz sobie w danym mieście ile chcesz i jedziesz dalej. Autobus/bus
      zbierający podobnych do Ciebie podjeżdża pod Twój hotel i zabiera Was dokąd
      chcecie. Opcja "spóźniłem" się na autobus raczej nie wchodzi w grę, bo autobus
      poczeka. Przez pewnych Polaków, których serdecznie pozdrawiam, którzy raczyli
      zaspać i bus na nich czekał mój wyjazd z Hanoi do Ha Long opóźnił się chyba
      około godziny ;)
      Mistrzami organizacji są Wietnamczycy, moich ukochanych Khmerów trzeba czasem
      poganiać (warto by czasem też opieprzyć, ale moja do nich słabość nigdy mi na to
      nie pozwoliła).

      Konkluzja na temat organizacji na miejscu jest taka, że można sobie zorganizować
      wszystko, czego dusza zapragnie z terminem realizacji 'na jutro' przy odrobinie
      szczęścia 'na teraz'. Polskie biuro podróży za dokładnie to samo (może z
      odrobinę bardziej komunikatywnym przewodnikiem, choć nie zawsze) weźmie dwa razy
      tyle pieniędzy. Podróżowanie po Indochinach jest tak proste, że nie warto
      angażować w nie dodatkowego polskiego pośrednika.

      Jedynym problemem może się okazać nieprzewidywalna sytuacja na drogach, więc
      zawsze trzeba mieć trochę zapasu. Nie należy zakładać najgorszego i nie można
      popadać w paranoję, jeśli chodzi o porę deszczową (generalnie bardzo przyjemną),
      ale od czasu do czasu zdarzają się powodzie, obsunięcia ziemi i tego typu
      historie. Musisz zatem wziąć pod uwagę, że gdzieś nie będziesz się mógł dostać
      lub zajmie Ci to dwa razy więcej czasu. Zepsuty autobus 'in the middle of
      nowhere' nie jest rzadkością. Nie wiem, czy bywałeś już w takim klimacie, ale
      niektóre osoby potrzebują paru dni na aklimatyzację, więc zaplanowanie sobie od
      pierwszego dnia latania z wywieszonym jęzorem po dżungli może się okazać ryzykowne.

      Pozdrawiam i życzę udanej podróży! Pozdrów moje ukochane Phnom Penh i dobrze
      sobie wszystko zaplanuj, bo czasu masz malutko!
    • Gość: neronek Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż IP: *.tktelekom.pl 19.03.09, 20:50
      sorki ale muszę !
      napisać że to mało ba bardzo mało
      chyba ze chcesz zwiedzac z samolotu
      nastaw sie raczej na 2 góra 3 kraje

      luknij w moje blogi moze coś ciekawego znajdesz

      pozdrawiam
      neronek



      BIRMA -TAJLANDIA 2009
      neronek5.blog.onet.pl/
      HONGKONG-CHINY-TAJLANDIA:
      neronekbyd.blog.onet.pl/
      KAMBODŻA -LAOS -TAJLANDIA:
      darekneronek.blog.onet.pl/
      WIETNAM-TAJLANDIA:
      neronek2.blog.onet.pl/
    • Gość: oranjefanka Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż IP: 77.222.246.* 19.03.09, 22:17
      moze napisz, gdzie chcesz pojechac, wrzuc tu swoj plan, to bedzie ci latwiej
      pomoc - bo podejrzewam, ze np. nie chcesz odwiedzic kambodzy tylko wylacznie
      angkor - wtedy da sie jakos odpowiedziec na twoje pytania; w zaleznosci od tego
      w ilu miejscach chcesz byc zmienia sie przeciez liczba lotow i koszt; a na
      niektorych trasach wcale nie jest tak tanio, nie wszedzie air asia operuje, a
      gdzieniegdzie operuja tak stare ramoty, ze moze to byc przygoda z adrenalina,
      pod warunkiem, ze masz na nia ochote;
      wez tez pod uwage, ze np. jechanie do angkoru (a to tylko przyklad) na 1 dzien
      kompletnie mija sie z celem - chyba, ze chcesz sobie zrobic zdjecie w tlumie
      turystow na tle pocztowkowych widoczkow, to owszem wystarczy;
      majac 30 dni tluczenie sie busikami (skadinad bardzo urokliwe i dajace poznac
      troche lokalnego kolorytu) raczej w wiekszej mierze nei wchodzi w gre; wiec bez
      przynajmniej ramowego planu za bardzo na twoje pytanie odpowiedziec sie nie da;

      poza tym, pomysl, cos w tym musi jednak chyba byc, skoro kolejna osoba pisze ci,
      ze 30 dni na 4 kraje to b. malo, mimo, iz prosiles, zeby tak nie pisac; znajac
      tamtejsze realia (zwlaszcza tempo podrozowania) po prostu ciezko tego nie
      napisac - wychodzi ci po tygodniu na kraj...

      poza tym mam nadzieje ze rozwazyles wszystkie za i przeciw i swiadomie
      zdecydowales jechac do birmy:/
    • Gość: olek Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż IP: *.gprs.plus.pl 19.03.09, 22:42
      generalnie to problem mam jeden:

      odpowiedzenie sobie na pytanie czego tak naprawdę chcę.

      Kurcze, piszecie, że mało. hmmm

      Ale ja w tym momencie myślę sobie tak:
      na podróże mam jeszcze około 40 lat - później mi już wiek nie pozwoli.
      Krajów które chce zobaczyć jest z 40, a na wyjazd mogę przeznaczyć tylko jeden
      miesiąc w roku.

      Nie chce podróżować tak jak neronek - mija 4 rok i można powiedzieć że
      zobaczyłeś Kambodże, Tajlandie, Laos, Wietnam. 4 lata to dla mnie za dużo.
      Jakbym chciał zwiecić wszystko to i tak by mi życia nie starczyło.

      Tu jest chyba główny problem mojej sytuacji.

      Mówicie, że to za mało na tyle państw. Wg mnie właśnie w biurze podróży
      wprawdzie zapłacę 2 razy więcej ale oni skrócą czas trwania wyprawy w kluczowych
      momentach - transport.

      hmmm... jakbym chciał jechać z biura podróży to i tak żadne nie organizuje
      wyjazdów do jednego, dwóch krajów na więcej jak 18 dni.

      No nie wiem.
      Zainteresowało mnie jednak to iż na miejscu jest naprawdę łatwo wszystko
      zorganizować. hmmmm....

      A co z tą Birmą ? jakie plusy i minusy aktualnie widzicie ? jedyny minus jaki
      jest mi znany to taki że pieniądze płyną do wojska...
      • amused.to.death Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż 19.03.09, 23:26
        > Jakbym chciał zwiedzić wszystko to i tak by mi życia nie starczyło.
        >
        > Tu jest chyba główny problem mojej sytuacji.

        No, ale co to znaczy zwiedzić?
        Bo chyba już w tym miejscu nasze rozumienie słowa 'zwiedzić' się trochę rozmija.
        Kiedy wracałam rok temu z wyjazdu do Azji spotkałam na lotnisku grupę Polaków z
        wycieczki zorganizowanej. Jeden facet mówi: oprócz Tajlandii byliśmy jeszcze i w
        Birmie i w Laosie.
        "O...to państwo też trochę dłużej byli?"
        "Nie, tylko dwa tygodnie"

        I okazało się, że ta Birma i Laos to tylko takie przekroczenie granicy z
        Tajlandią na kilka godzin (co biura mają często w swojej ofercie). I tamten
        facet na pewno się teraz wszystkim chwali że i w Birmie i w Laosie był (tak jak
        chwalił się nam na lotnisku).

        Jeżeli zależy ci tylko na zaliczeniu kraju to da się cztery kraje w miesiąc bez
        problemu.

        Typowe odwiedzenie Kambodży to ok. 5-7 dni: 2-3 dni na Angkor i 1-2 dni na PP.
        Plus dojazdy - chcesz samolotami - wychodzi sporo więcej (zwłaszcza do Angkoru
        bo tam Air Asia ani nic równie taniego nie lata chyba).

        Zwiedzenie Birmy, dla mnie minimum było by: 1 dzień w stolicy, 2 dni Bagan, 2
        dni Inle i okolice, 1 dzień Mandalay - 6 dni + jeśli jechać autobusem to dzień
        praktycznie na przejazd między każdym z tych miejsc.

        Na temat Laosu i Wietnamu nic nie wiem więc się nie będę wypowiadać.

        > generalnie to problem mam jeden:
        > odpowiedzenie sobie na pytanie czego tak naprawdę chcę.

        faktycznie to jest chyba Twój największy problem:)
        Ja się np. pogodziłam z tym, że zobaczę tylko część z miejsc, które chce
        zobaczyć, ale wolę je poznać dobrze - zobaczyć jak żyją ludzie, jacy są - jeśli
        tylko podróżujesz od zabytku do zabytku nie widać normalnego życia.

        No, ale każdy musi wybrać to na czym mu najbardziej zależy.
      • davidoff_pce Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż 20.03.09, 08:46
        Zgodnie z Twoją prośbą z pierwszego posta miałem tego nie pisać wprost, ale skoro widzę, że zaczynasz się wahać (na co liczyłem), to walę prosto z mostu: Nie widzę szans na "zrobienie" tych 4 państw w 4 tygodnie. Mnie ponad 3 tygodnie zajęła trasa Phnom Penh - Sajgon - Hoi An - Hue - Hanoi - Ha Long - Vientiane - Luangphrabang - Pakse - Phnom Penh. W Wietnamie się nie bardzo spieszyłem, a Laos właśnie ZROBIŁEM po łebkach. Jeździłem autobusami. Moim skromnym zdaniem przy dobrym planowaniu, włączeniu samolotów, bez zagłębiania się w tzw. prawdziwe życie miejscowych i przy odrobinie szczęścia w 4 tygodnie jesteś w stanie przejechać moją trasę + Angkor w Kambodży (z mojej trasy wykreśl sobie Pakse, bo nie ma tam chyba nic,co mogłoby kogokolwiek zainteresować). Na Birmę miejsca nie widzę.
      • Gość: oranjefanka Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż IP: 77.222.246.* 20.03.09, 21:57
        olek, decyzja oczywiscie jest twoja;
        w biurze wezma za to wiecej i skroca czas, to prawda, i to jest plus;
        minusy to (1) koszty zupelnie niepotrzebne, ale (2) przede wszystkim minus jest
        inny - moim zdaniem (moze sie myle, bo nigdy tak nie zwiedzalam), te 4 kraje ci
        sie zleja w jeden, po roku, dwoch nie bedziesz pamietal czym sie roznily, nie
        zobaczysz specyfiki tych miejsc, (3) to tez jest spory minus - przez to ze
        bedziesz tylko latac wiele fajnych rzeczy cie ominie;

        nie wiem co cie najbardziej interesuje - natura, kulinaria, ludzie, zwyczaje,
        zabytki, architektura? w zaleznosci od tego ja bym wybrala 2 kraje i pojechala
        tam na wlasna reke; organizacja jest jak juz wszyscy napisali naprawde prosta i
        tania;

        co do birmy, to tak, problemem jest to, na co ida glownie twoje pieniadze i to
        ze raczej trudno to zrekompensowac dajac zarobic lokalsom (przynajmniej taki
        jest stan mojej wiedzy, rozmawialam z paroma osobami, ktore tam byly i poki co,
        zadna mi przekonujacej kalkulacji nie przedstawila, a wrecz przeciwnie);
        jesli sie tym juz troche interesowales, to pewnie slyszales ile szumu wywolalo
        wydanie przez LP przewodnika po tym kraju;
        stad zreszta prosby opozycji o niejezdzenie tam w celach turystycznych;
        ale to oczywiscie kwestia twojej decyzji i przekonan;

        a europe mozesz zwiedzac (przynajmniej miasta) w dlugie weekendy;)

        pozdrawiam, o.
    • Gość: neronek Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 08:51
      Olek

      Są tacy co zbierają tylko wizy do paszportu, aby potem pokazać wszystkim gdzie
      to ja nie byłem , i sorki ja takich nie rozumiem.
      A są też tacy i tu jest zdecydowana większość , którzy z podróżowania
      wyciagaja to co najlepsze wspomnienia !!!
      wspomnienie które na zawsze pozostana w pamięci !
      pozdrawiam
      neronek

      PS
      Europe zwiedzał będę na emeryturze !
      moim marzeniem to Afryka !

      Birma Tajlandia 2009
      neronek5.blog.onet.pl/


      Hongkong-Chiny -Tajlandia:
      neronekbyd.blog.onet.pl/
      Tajlandia -Kambodża-Laos:
      darekneronek.blog.onet.pl/
      Wietnam-Tajlandia:
      neronek2.blog.onet.pl/
      • amused.to.death Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż 20.03.09, 16:11
        > moim marzeniem to Afryka !

        moim też była.
      • tomekanczewski Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż 29.08.09, 08:40

        wszystkich ktorzy planuja podroz do Laosu,Serdecznie zapraszam na
        strone www.azja.beepworld.pl
        Pozdrowienia!
    • Gość: olek hmmm..... problem mam jeszcze jeden IP: *.gprs.plus.pl 20.03.09, 22:36
      powoli zaczynacie mnie przekonywać co do wyboru tylko 2-3 krajów i pojechania
      tam na własną rękę.

      mój problem jest jeszcze jeden:
      chcę jechać razem z dziewczyną ale ona może tylko poświęcić 16 dni ponieważ w
      domu pozostawimy dzieciaka. Ja pozostanę kolejne 14 i poświęcę je na zwiedzanie
      jednego z państw.

      Jak to rozwiązać logistycznie i gdzie zacząć zwiedzanie i gdzie zakończyć tak
      aby 16 dnia znaleźć się na lotnisku w Bangkoku ?
      - czy na te 16 dni wybrać laos i kambodżę , a może tylko wietnam lub Birmę ?
      - w 14 dniu z jakiego miasta mi będzie wygodniej dostać się do Bangkoku - czy
      radzicie zacząć od południa czy północy ? chciałbym mieć pewność iż 14 lub 15
      dnia znajdziemy transport który nas nie zawiedzie i dowiezie na lotnisko.

      Dlaczego tak mnie kusi ta Birma ? chce zobaczyć jak wyglądały indochiny przed
      kilkunastoma laty. Pieniądze trafią do wojska - trudno :(

      • Gość: olek Re: hmmm..... problem mam jeszcze jeden - koszty IP: *.gprs.plus.pl 20.03.09, 22:40
        i jeszcze w sprawie kosztów:
        organizując samodzielnie wyjazd w dwójkę rozumiem iż największy koszt dodatkowy
        to lot ?
        czy są duże różnice w cenie za pokoje 1 i 2 osobowe ?
        czy np tacy riksiarze biorą tą samą kwotę niezależnie od ilości osób ?
        • Gość: oranjefanka Re: hmmm..... problem mam jeszcze jeden - koszty IP: 77.222.246.* 20.03.09, 23:24
          glowny koszt to lot i - ewentualnie jesli sie zdecydujesz (ale to znowu zalezy
          od tego, gdzie bedziesz, co bedziesz robil i czy w ogole uznasz za stosowne)
          malarone; temat malarone byl w innych watkach walkowany wiec sobie popatrz
          ewentualnie;
          ceny noclegow, jesli to nie ma byc hilton tylko normalny pokoj z lazienka sa
          smiesznie niskie, pokoj to pokoj, roznicy miedzy 1 a 2 osobami nie ma; jedzenie
          jest tanie, wynajecie tuka, w krajach gdzie to jest srodek transportu tez; w
          wietnamie zwykle np. podwozka autem byla w tej samej cenie, co 2 motory, wiec
          tez sie wyrownywalo;
      • Gość: oranjefanka Re: hmmm..... problem mam jeszcze jeden IP: 77.222.246.* 20.03.09, 23:57
        hmmm, skoro nie chcesz zwiedzac tajlandii to chyba nie musisz koniecznie leciec
        do bkk; sensowne cenowo oferty z niemiec mozna znalezc do saigonu i phnom p. -
        przynajmniej mi sie udawalo;
        do hanoi - znacznie gorzej chyba cenowo to wychodzi;
        jesli jednak zrobiles rozeznanie i chcesz leciec do bkk ze wzgledu na ceny
        polaczen to mozesz zrobic tak, ze od razu po przylocie zakupisz bilet powrotny
        co najmniej;
        albo poleciec, a ladem wrocic;
        a skad - to juz znowu twoja decyzja - sam musisz zdecydowac uwzgledniajac
        preferencje wlasne i dziewczyny, ktore kraje (kraj) odwiedzicie... one naprawde
        sa inne:) do tego pln i pld wietnamu to tez jakby 2 inne kraje:)
        jedyny mocno kosztowny lot to do siem reap, zwlaszcza z bkk - z tego powodu, ale
        tez i innych atrakcji - ten kawalek lepiej robic ladem;
      • davidoff_pce Re: hmmm..... problem mam jeszcze jeden 21.03.09, 10:06
        > Dlaczego tak mnie kusi ta Birma ? chce zobaczyć jak wyglądały indochiny przed
        > kilkunastoma laty. Pieniądze trafią do wojska - trudno :(

        Tradycyjnie zareklamuję tutaj Kambodżę. Mój znajomy Taj, który każdego roku
        kilka - kilkanaście tygodni spędza w Kambodży, tak odpowiedział na pytanie, co
        go ciągnie do tego kraju: "Lubię Kambodżę, bo to taka Tajlandia sprzed
        trzydziestu lat, kiedy byłem dzieckiem." To pewnie bardzo subiektywne wrażenie
        tego człowieka, ale o czymś nam mówi...
        Jeśli szukasz prawdziwych Indochin to znajdziesz je nawet w tamtejszych
        metropoliach. Oczywiście chodzą tam ludzie w dżinsach i czapkach z daszkiem, ale
        ich styl życia, sposób spędzania czasu, kuchnia, obyczajowość wcale wbrew
        pozorom nie są tak zeuropeizowane, jakby mogło się niektórym wydawać na pierwszy
        rzut oka.
        • Gość: oranjefanka Re: hmmm..... problem mam jeszcze jeden IP: 77.222.246.* 31.03.09, 10:39
          ja sie podpisuje pod ta reklama kambodzy - wg mnie to najfajniejszy z tych
          krajow i duzym bledem byloby ograniczenie sie do angkoru i phnom penh;
          natomiast na pierwszy urlop z dziewczyna najbardziej odpowiedni wydaje mi sie
          wietnam lub tajlandia (to juz zalezy od tego, jaka ta dziewczyna jest;)
          • Gość: travelka Re: hmmm..... problem mam jeszcze jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 14:43
            Kambodża zdecydoewanie TAK. Wietnam nie najgorszy i warto ,
            Tajlandia - ma urok.
            Byłam w tym roku w tych krajach i nie mogę zapomnieć, szczególnie
            Kambodży.
    • Gość: magda Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos- koszty podroż IP: *.25.141.2.adsl.dynamic.totbb.net 03.04.09, 16:28
      Dzis rano wrocilam z Birmy. Mysle ze ten kraj powinienes odpuscic. Tam sa
      koszmarne drogi, wieki zabieraja dojazdy (np. trasa z 5h). Jest oczywiscie opcja
      latania lokalnymi liniami, ale wtedy koszty znaczaco wzrastaja.
      magda
      careerbreak.wordpress.com - ponad roczna podroz
      • Gość: olek podziękował :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 15:44
        wielkie dzięki za wszelkie informacje :)

        pozostałem przy opcji Laos Kambodża... ale napewno nie w tym ani na
        poczatku przyszłęgo roku.

        Żona chciała samochód więc musiałem odpuścić :)

        a jak samochód na siebie zarobi to pojedziemy - pewnie koniec 2009
        roku :)
        • davidoff_pce Re: podziękował :) 13.04.09, 00:00
          Ja podczas pobytu w Kambodży pokochałem jazdę motorem i o samochodzie już nawet
          nie myślę... Wybrałbyś się wcześniej i może żona zechciałaby skuter.
          Zaoszczędziłbyś tylko, bo to zawsze taniej niż samochód ;)

          A tak poważnie, to koniec roku jest dobry ze względu na pogodę - już raczej nie
          pada, a jeszcze nie jest strasznie gorąco.

          Pozdrawiam i życzę, żeby jednak do tej wyprawy kiedyś doszło, bo naprawdę warto.
          • Gość: MAG Re: podziękował :) IP: *.l1.c1.dsl.pol.co.uk 16.04.09, 15:47
            Rozumiem, żeby podróżować motorkiem po Kambodży czy Vietnamie
            potrzebne jest prawo jazdy na motor? Jak wygląda ta kwestia?Dzięki
            za szybka odpowiedź!
            • davidoff_pce Re: podziękował :) 17.04.09, 00:21
              Wietnam może trochę bardziej cywilizowany, więc może ktoś wymaga tam prawa
              jazdy. W Kambodży może jeździć każdy na czym chce i jak chce (nawet po
              pijanemu). Bezpośrednim tego efektem jest oczywiście sytuacja na drogach. Jazda
              na motorze po Kambodży jest w związku z tym dość ryzykowna, ale ja adrenalinę
              lubię. Żeby była jasność dotychczas nie prowadziłem motoru. Jeździłem tylko/aż
              jako pasażer ze swoimi khmerskimi znajomymi i wynajmowanymi na ulicy kierowcami.
              Wypożyczenie motoru bez kierowcy jest oczywiście możliwe i ogólnodostępne, ale
              ja osobiście nigdy tego nie robiłem,bo miałem to szczęście, że wszędzie, gdzie
              chciałem i nie chciałem mnie wożono ;) Myślę, że nikt prawa jazdy nie wymaga,
              ale 100% pewności nie mam.
              Jeśli chodzi o "podróżowanie po Kambodży motorem", to radzę się zastanowić. Po
              miastach lub na niezbyt długie trasy jest super, ale kiedy jedziesz na motorze w
              pełnym słońcu po wyboistej drodze dłużej niż półtorej godziny, z Twoim ciałem
              zaczynają się dziać różne rzeczy,które niekoniecznie chciałbyś przeżyć podczas
              urlopu ;)
              Pozdrawiam!
    • Gość: aaga8 Angkor Vat i Birma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.09, 10:31
      A ja postanowiłam spełnić swoje marzenie i zobaczyć Angkor. Będę miała mniej
      więcej dwa tygodnie. Pomyślałam, ze może udałoby się dołączyć Birmę do tego
      planu. Czy to jest realne? Czy do Birmy rozsądnie podróżować tylko z Bankoku czy
      z Kambodży też można sensownie sie tam przemieścić? Będę wdzieczna za wszelkie
      uwagi i sugestie.
      • Gość: magda Re: Angkor Vat i Birma IP: 58.147.45.* 16.04.09, 15:41
        dwa tygodnie na kamboze i birme? nie ma to sensu. na sama birme trzeba
        conjamniej 2 tyg bo tam kupe czasu zabieraja przejazdy. 2 tyg to w sam raz na
        bangkok + angkor + jedna tajska wyspa (polecam ko phangan)

        magda
        careerbreak.wordpress.com
      • Gość: oranjefanka Re: Angkor Vat i Birma IP: 77.222.246.* 16.04.09, 21:38
        2 tygodnie to spedzisz w kambodzy...
        inaczej bedziesz za duzo w drodze; wszystkim, ktorzy jada tam pierwszy raz
        wydaje sie ze beda podrozowac pomiedzy poszczegolnymi miejscami z taka
        predkoscia jak w europie;
        wjesli angkor jest twoim marzeniem - zostan tam dluzej niz 2 dni; po pierwsze -
        kupisz tygodniowy pas, to bedziesz mogla zwiedzac wsyztskie swiatynie, przy
        1dniowym tylko niektore; te najbardziej znane miejsca sa oblegane przez
        turystow, zupelnie inny klimat maja te polozone nieco dalej, nikomu nie chce sie
        tam jechac, mozna je miec niemalze dla siebie; najlepiej wynajac sobie tuka na
        caly dzien - to kosztuje bardzo tanio, i kierowca cie wozi po tych wszystkich
        miejscach, ktore chcesz; hoteliki tez do drogich nie naleza, jedzenie swietne -
        nie bedziesz sie tam nudzic; troszke dluzszy pobyt pozwala na zupelnie inne
        wrazenia, takze daje szanse, zeby byc o roznych porach dnia, pamietaj, ze jesli
        przylecisz z pl na poczatku zmeczenie cie jednak raczej dopadnie; po krotkiej
        podrozy w to miejsce zapamietuje sie glownie tlumy i zmeczenie;
        a z siem reap mozesz sie przemiescic takze do battambangu, kratie, phnom...jest
        masa ciekawych mozliwosci na ktore 2 tyg. to nawet nei wystarczy; pozdrawiam;
        • davidoff_pce Re: Angkor Vat i Birma 17.04.09, 00:43
          Prawie pół roku spędziłem w Indochinach, z czego większość czasu w Phnom Penh.
          Wyjeżdżając czułem niedosyt. W samej stolicy Kambodży i okolicach nie widziałem
          jeszcze wielu rzeczy, które chciałbym zobaczyć. Warto spędzić w tym kraju dużo
          czasu - na pewno się tego nie pożałuje. Ja mógłbym tam zamieszkać na stałe, ale
          to już takie moje małe dziwactwo ;)
    • Gość: Mag Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos-jazda motorkiem IP: *.l1.c1.dsl.pol.co.uk 16.04.09, 17:19
      Rozumiem, żeby podróżować motorkiem po Kambodży czy Vietnamie
      potrzebne jest prawo jazdy na motor? Jak wygląda ta kwestia?Dzięki
      za szybka odpowiedź!
      • lori_wysmukly Re: Birma, Kambodża, Wietnam, Laos-jazda motorkie 13.05.09, 15:25
        Jezdzilismy skuterem w Wietnamie. Przy wypozyczeniu o prawo jazdy
        nikt sie nie pyta. Policji wogole nigdzie nie widac. Podobno zreszta
        z definicji nie zaczepia bialych. Tak wiec w Wietnamie mozna bez
        prawka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka