josif.platz
05.11.10, 00:59
Witam serdecznie,
Zaczęło się u mnie jakoś tak w zeszłym roku w lipcu. Trochę bylem na kempingu, pogryzły mnie kleszcze, do tego trochę pracy w ogrodzie, przesiliłem sobie rękę. Po jakiś 6 miesiącach ból w barku strasznie zaczął się nasilać. Przychodził na jakieś 7-10 dni i mijał. W końcu stal się nie do zniesienia i dodatkowo przeniósł się na łokieć. Poleciałem do lekarza a ten przepisał mi paracetamol z kodeina. Nic nie pomagało, tak wiec poleciałem ponownie i zrobił mi wszystkie badania na RZS i test na boreliozę. Okazało się, ze mam boreliozę, OB 6mm/h, CRP 1, RF negatywny, wszystkie auto-antyciała (ANA, etc.) negatywne, tak wiec bylem szczęśliwy, ze to borelioza. Bole stawów były dziwne, nigdy nie puchły, nie były gorące czy zaczerwienione. Dostałem 28 dni na doxycyklinie i po 4 dniach wszystko minęło. Ale po skończeniu terapii (a właściwie pod jej koniec) bóle zaczęły wracać. Najczęściej trwają po tydzień, głownie w dużych stawach (biodra, kolana, bark, stopy), nie mam albo mam bardzo słabe bóle palców, żadnej sztywności porannej, ból w łokciu (dość silny, nie moglem wyprostować) zniknął zupełnie. Do tego nie mam problemów z dźwiganiem ciężarów, np. 2 dzieciaków po 20 kg naraz. Często strzela mi w stawach, miałem trochę neurologicznych objawów boreliozy, bóle mięśni, ścięgien. Obecnie bóle zmieniają często swoje położenie, trwają z tydzień, dwa tygodnie w jednym stawie i przenoszą się do innego. Nie mam żadnej opuchlizny, czy problemów ze wstawaniem rano z łózka, mogę (a raczej muszę) z łóżka wyskoczyć rano jak z procy i szybko się umyć i do pracy. Jak już wspomniałem, nie mam żadnej szytywnosci. Czo może jest to RZS? Co mam zrobić? Isc do reumatologa?
Dzieki za odpowiedz i pomoc,
Pozdrawiam