milenaa74
16.03.10, 11:22
Dziewczyny, wydajecie mi sie najbardziej kompetentne w temacie
ciąży, a od kilku dni głowię się, czy jestem w ciąży czy też. Głowa
mnie już boli od przeglądania internetu, dlatego bardzo liczę na
Waszą pomoc.
A więc do rzeczy.
2 marca, czyli 2 tygodnie temu miałam okres. Wydawał się zupełnie
normalny i trwał jakies 4 dni. Zaraz potem zaczał mnie boleć
kręgosłup (na wysokości nerek). Nigdy mnie nie bolał, więc
postanowiłam zrobić prześwietlenie. Pani w pracowni zaleciła mi
zrobienie testu przed zdjęciem, żeby miec pewność, że w ciąży NIE
JESTEM. Zrobiłam, a tu dwie kreski! Szok. Wczoraj byłam u ginekologa
i na hcg. W usg nic nie widac, oprócz dużego pęcherzyka (cysty?) w
jednym jajniku, a poziom hcg wynosi 135. Jutro mam zrobić hcg
ponownie i znowu do ginekologa. Wiem, że dopiero jej przyrost bądź
nie coś powie. Niemniej jednak, gdyby ostatni okres jednak nie był
okresem, to licząc od przedostatniego byłabym już w 44 d.c. Nie za
mała ta beta? I jesli to nie ciąża, to czy jest jakas inna opcja
(oprócz guza jajnika, tfu, tfu...)