Dodaj do ulubionych

Niedowaga, a ciąża....

29.03.05, 11:09
Staramy się o dziecko już 7 miesiąc. Moja gin kiedyś pwoiedziała mi, że jestem za chuda....i będę miała kłopoty z zajściem w ciąże. Teraz jedynie na twarzy lepiej wyglądam, waga się nie zmieniła, a ona już nic nie mówi. Mam kłopoty z jedzeniem już kilka lat. W liceum ważyłam 13 kilo więcej. Teraz wszyscy mówią mi, że jestem chuda, choć ja tego nie widzę. Dla dziecka chciałabym przytyć, ale to nie takie łatwe. Moja psychika jest w takim stanie...że niby chcę, ale tak naprawdę cały czas kontroluję wagę. Ważę 42-43 /158. Niby nie za mało, ale skoro wszyscy twierdzą, że jestem za chuda to chyba coś w tym jest....Dodam, że od kilku lat mam anemię sad Kto ma taki problem?? Rozpisałam się, ale to, że nie mogę zajść w ciąże to chyba wina mojego sposobu odżywaiania się, często mam wrażenie, że nia mam owusad
Obserwuj wątek
    • romkaforever Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:20
      Wiesz Niunia, kończyłam pedagogikę ale z psychologii też sporo mieliśmy.
      Radziłabym Ci odwiedzić psychologa albo psychoterapeutę. Mozesz sama nie dać
      sobie rady z twoim problemem, a szkoda czasu na walkę z wagą skoro chcesz mieć
      dzieci. To nie te czasy kiedy ludzie nie chodzili sie leczyć ze wstydu, trzeba
      sobie pomóc. Ta anemia mnie niepokoi u Ciebie, to chyba znaczy że jednak cos z
      twoim odżywianiem jest nie tak. Nie chce tu niczego nazywać po imieniu bo nie
      jestem specjalistą. A owulacje sprawdź na monitoringu, nie zaszkodzi zobaczyc
      jak to wygląda. Pozdrawiam, daj znac co u Ciebie. Buźka.
      • czekajacaa Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:28
        Dzieki Romkaforever smile ALe do lekarza nie pójdę, bo i tak nie pomoże. Ja muszę sama zacząc normalnie jeść....wiem, że mogę. Wiem też, że gdy tylko zajdę w ciążę będę o siebie dbała jak nigdy dotąd. Mogę przytyć i to dużo smile Modlę się o cud...Wy też trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam
        • pszczolaasia Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:30
          wiesz, Mi się wydaje, że musisz przytyć trochę zanim zajdziesz w ciąże. gdzies
          tu był wątek takiej dziewczyny, ktora też była bardzo szczupła i jak przytyła 2-
          3 kg od razu zaszła, a starała się długo. bo nadmierna szczupłość i nadwaga
          moga hamować owulację. także do dzieła!!!!
          • espressoo Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:34
            Moja przyjaciółka miała ten sam problem, starała się ponad rok i w końcu się
            udało. Przestała obsesyjnie myśleć o swojej figurze, stwierdziłą, że będzie się
            tym martwić po urodzeniu dziecka. Teraz w ciąży wygląda pięknie choć sporo
            przytyła. Ale ma zdrowe podejście teraz jem dla zdrowia dziecka, a potem mogę
            się znowu katować ile wlezie.
            • romkaforever Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:42
              Ale monitoring sobie zrób, żebyś wiedziała co z Twoja owulacja. Mojej siostrze
              kiedyś przez odchudzanie wstrzymala sie @ i jeden lekarz jeszcze bardziej
              naknocił a drugi ja wyleczył, a syn kończy niedługo 11 lat!
              • czekajacaa Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:53
                Ja przez rok brałam pigułki. Gin zaleził przerwę. @ po niej dostałam po 4 miesiącach!! Nast. pigułki przepisała mi " z litości" jak sama powiedziała, aby mój organizm jakoś funkcjonował i znów brałam 1,5 roku.Jak przestałam @ przyszła po 40 dniach (nieźle) pOtem było to 45 i 48 dni, a teraz biorę Luteinę. Wierzcie mi, że gdybym tylko miała to szczęście zaciążenia zrobię wszystko abyurodzić zdrowe dziecko. Mogę przytyc nawet 20 kilo. Przy nast. wizycie spytam o monitoring. Nie wiem czy nie zmienić też lekarki. Luteinę przepisała mi bez żadnych badać, a chyba powinna się upewnić jak moje hromony prawda??
        • lidek0 Re: Niedowaga, a ciąża.... 31.03.05, 07:39
          Skąd ta pewność, że lekarz nie pomoże? Gdybyś mogła pomóc sobie sama to już
          dawno byś to zrobiła. Skoro tak się nie stało to znaczy, że sama nie dasz rady
          i nie ma się co oszukiwać. Zła masa ciała to zazwyczaj rozregulowane hormony i
          tu pojawiają się problemy.
    • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:51
      tu masz link do wyliczenia idealnej wagi i możesz sobie sprawdzić ile powinnaś
      ważyć:
      serwisy.gazeta.pl/zdrowie/0,51205,1833742.html
    • sabi35 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:56
      Znam i te problemy, też ważyłam 42-43 kg (choć jestem troszeczkę mniejsza wink i
      wydawało mi się, że jest OK. Na uwagi mojej babci, że wyglądam jak glista
      reagowałam wielkim oburzeniem. Ciągle wydawało mi się, że mam za gruby brzuch.
      Dopiero po ciąży (sporo to trwało, zanim zaszłam) udało mi się przytyć i byłam
      jako tako pogodzona z tym. Aż zachorowałam, schudłam i byłam znowu w siódmym
      niebie. Dopiero zmiana życia (nowa praca, nowy partner, zupełnie inne życie)
      spowodowały, że przestałam się obsesyjnie zajmować swoją wagą, przytyłam 7 kg,
      nareszcie mam normalne piersi, uprawiam sport, nie mam problemów z zachodzeniem
      w ciążę, i jestem bardzo bardzo zadowolona. Jak oglądam moje zdjęcia sprzed
      kilku lat, to nie mogę uwierzyć, że się sobie podobałam. Ja poprostu nie
      chciałam zaakceptować swojej ... kobiecości! Więc może dobrze, że sobie to
      uświadomiłaś. Będzie ci może lepiej jakoś z tym walczyć. A profesjonalna pomoc
      też nie jest zła. Nie będziesz musiała tak długo czekać jak ja na naturalne
      rozwiązanie problemu.
      • pszczolaasia Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 12:05
        no ja mam problemy z zaakceptowaniem swojej kobiecości w drugą stronę... moja
        dwa największe atrybuty kobiecości chętnie bym sobie obcieła..... marzę o tym,
        żeby warzyć, tyle ile mi wyliczył ten cholerny przelicznik, ale nie chce mi się
        męczyć.. ale pewnie jak bym obcieła, to by była akurat ta waga idelana... po
        ciąży bedę się męczyć, a w sumie nie jest to tak znowu dużo, ale po co...
      • czekajacaa Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 12:05
        Doskonale zdaję sobie sprawę, że mam problem...nawet moje przyjaciółki, mówią mi wprost, że coś ze mną nie tak. A ja pomimo problemu czuję się dobrze. Wiem, że jakbym przytyła mój mąż by się cieszył, miałabym w końcu piersismile Ale psychika to trudna sprawa. Niby naprawdę chce, ale...cały czas to przeklęte ale sad Powtarzam sobie, że nie muszę ważyć tyle, żeby dobrze wyglądać. Wiem, ż epotrzebuję albo dobrego psychologa albo cudu w postaci dzieciątkasmile Dizewczyny przepraszam, że tak się rozpisuję, ale to mi pomaga. Dziękuję, że jesteście...dziękuję za rady. Cieszę się, że moje rozterki nie są dla Was obojętne...
        • pszczolaasia Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 12:06
          och ja ci wierzę, że czujesz się dobrze, nawet baaardzo dobrze, parwda???? idź
          chyba jednak do lekarza....
          • sabi35 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 12:11
            Ja też się czułam bardzo dobrze, wydawało mi się, że jestem nawet odrobinkę za
            gruba. Nic to, że często nie miałam owu, że nie miałam piersi i bioder, zawsze
            się porównywałam z innymi i byłam najszczęśliwsza, kiedy stwierdziłam, że
            jestem najszczuplejsza. Eee, to nie ma sensu.
    • magdulka26 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 11:59
      Ten przelicznik jest straszny smile) pamiętam jak wazyłam 53 kg ,to wyglądałam jak
      dziecko oświęcima ,kości miałam tak wystające że mogłam robić jako statysta w
      Oświęcimiu.Później troszkę przytyałam i czułam sie troszkę lepiej.

      Czekająca powinnaś troszkę przytyć ,i wtedy na pewno będzie Ci łatwiej
      zajść.Mam koleżankę co wazy 48 kg przy wzroście 160 i jest naprwadę
      szczupła.Jej lekarka tez kazał troszkę przybrać na wadze.W ciązu mozesz nawet
      25 kg przytyć i co wtedy smile)) Życzę Ci szybkiego zajścia i zdrowego dzidzia.
      • czekajacaa Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 12:08
        Jeśli dziecko miałoby być zdrowe mogę przytyć i 25 kilo. Będę zdrowo jadła, czego nei robię teraz. Wiem, że przytyłabym i nie wydaje mi się to straszne. Kiedyś co prawda się tego obawiałam, ale teraz jestem na to gotowa smile
        • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 12:47
          wiesz co, powiem Ci szczerze, że nie wiem jak to jest do końca w Twoim wypadku,
          ale może być tak, że w zasadzie godzisz się na przytycie a jednak podświadomie
          panicznie się tego boisz i w gruncie rzeczy mimo iż wiesz, że to jest konieczne
          to masz jakąś blokadę psychiczną. Mówię to, bo sama wiem jak to jest. Co prawda
          nie ważę tyle ile Ty, nie mam też anemii, ale w przeszłości doprowadziłam się
          do takiego stanu, że zanikła u mnie miesiączka i musiałam przytyć, brać hormony
          itp. To było ponad 10 lat temu, ale wiem, że nadal to we mnie siedzi w jakimś
          sensie (to znaczy brak akceptacji własnego wyglądu) i czasami zastanawiam się,
          czy to właśnie przez to nie mogę zajść w ciąże. Wcale nie uważam, że powinnaś
          iść do psychologa, bo ja byłam wtedy i uważam, że mi nie pomógł, ale jedno mi
          powiedział, że to zawsze może wrócić....no nie wiem, co Ci mogę jeszcze
          powiedzieć, ale uważaj na Siebie i sprawdź, co z tą Twoją anemią, bo jest to
          raczej niepokojący objaw, jak na mój gust. Generalnie nie jestem lekarzem i nie
          wiem jak to dokładnie jest, ale mi się wydaje, że jeśli masz anemię, to raczej
          trudno będzie Ci zajść i chyba najpierw tym powinnaś się zająć . Mam nadzieję,
          że za bardzo się nie wymądrzam, ale takie jest moje zdanie. Życzę
          powodzenia!!!!!!
      • claudiak Re: Niedowaga, a ciąża.... 30.03.05, 14:12
        To nie jest takie łatwe przytyć. Ja mam 166cm wzrostu i waze 47kg. Wszystkie
        wyniki mam bardzo dobre. Lekarze zawsze mysleli ze mam anemie a nigdy nie
        mialam. Chyba taka moja uroda ze jestem taka szczupła choć próbowałam przytyć.
        Brałam nawet różne odżywki na przyrost masy i nic nie pomogło.
        • claudiak Re: Niedowaga, a ciąża.... 30.03.05, 14:28
          Ja jem wszytko co tylko mi sie chce a bardzo lubie słodycze i fastfoody i
          niczego sobie nie odmawiam a i tak nie mogę przytyć. Chyba mam bardzo dobrą
          przeminę materii smile
          • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża.... 30.03.05, 14:34
            to masz szczęście Dziewczyno i już!!!!!!!!!! Każdy jest inny, ale nie powiesz
            mi, że jak ktoś ogranicza jedzenie, ćwiczy na zabój to wszystko jest ok. Nie
            mam oczywiśćie nic przeciwko zdrowemu stylowi życia, żeby nie było!!!!
    • magdulka26 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 13:15
      Ja miałam anemię parę lat temu.Dostawałam zastrzyki w dupsko domięśniowe po
      których rok bolało miejsce kłucia.Jesli chcesz zajść w ciąże to musisz wyleczyć
      się z anemii ,ponieważ dziecko będzie czerpać z Twoich zapsów.Ja przed ciążą
      miałam hemoglobinę 14 a teraz w 20 tc mam już 13 i ona będzie spadąc aż do
      końca ciąży.Musisz iść do lekarza i zrobić coś z ta anemią.Jedz
      szpinak,wątróbkę,natkę pietruszki ,pij soki warzywne.
    • sdr Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 16:27
      Znam ten problem bardzo dobrze. Ważąc tyle co Ty przy wzroście 160 zaszłam w
      ciążę, ale po 5 tygodniach ją poroniłam. Teraz walczę o każde 10 dkg i nie jest
      wcale tak jak sobie tłumaczysz - że dla dziecka to możesz przytyć i 25 kg.
      Chała, mówi się pieknie, ale spróbuj w takiej zgodzie i pewności przytyć choć
      dwa kilogramy. Ja też sobie tłumaczę, że to dla mojego dziecka, które jest
      ważne. I co? I dostałam w piatek niemal histerii, że spodnie w tyłku zrobiły
      się ciut ciaśniejsze. A przybyłam raptem 800 gram. Wiem jak wygląda walka o
      każdy kilogram. Walczyłam tak już z pomocą terapeuty i łatwo nie było. Ale
      dałam radę. Teraz też, pomijając momenty paniki i wściekłości będę te
      kilogramy zdobywać. Ale nie oznacza to dla mnie euforii i spokoju. To walka z
      samą sobą i z potworem co siedzi w głowie. Mimo wszystko trzymam kciuki i może
      wspierajmy sie w tej walce o kilogramy, co? Pozdrawiam
      • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 16:45
        Sdr, zgadzam się z Tobą w 100 % i uważam, że to dobra myśl z tym wspieraniem!!!
        Ja w każdym razie będę na pewno śledzić ten wątek!!!!!!!!!!!
        • sdr Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 17:15
          Ata! długo walczysz?
          • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 17:20
            jak pisałam kilka postów wyżej kryzys miałam z 10 lat temu, a teraz jestem w 8-
            smym cyklu starań. U mnie z wagą nie jest tak tragicznie bo ważę 50-52 (różnie
            to bywa) przy wzroście 165. Jak byłamu u gina, to nic mi nie mówił że jestem za
            szczupła , czy coś w tym stylu, tylko wiesz, czasami tak się zastanawiam, czy
            jednak przyczyną moich niepowodzeń jest właśnie ta paniczna obawa, żeby nie
            utyć. Mi się wydaję, że co prawda nie mam już z tym problemu, ale wagi nie
            potrafię odstawić i cały czas kontroluję ją, a wiem, że raczej nie powinnam
            tego robić.
            • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 17:27
              poza tym sama sobie i całemu światu naokoło powtarzam, że mam to już za sobą i
              nie boję się przytyć i staram się myśleć w tych kategoriach, ale nie jest to
              takie proste powiedzieć jedno i być jednocześnie wewnętrznie o tym przekonanym
              • suslak Re: Niedowaga, a ciąża.... 29.03.05, 17:56
                Hej Dziewczynki!
                Tam powyżej miałyście link do "idealnej" wagi. Wg mnie bez sensu - nie ma czegoś
                takiego, waga zależy od układu kostnego i mięśniowego, nie tylko od sadełka.
                Lekarze teraz polecają bmi - body mass index - przedziały wagi. Wklejam Wam
                linkę (wprawdzie herbalife, ale prawidłowy) www.bmi.herbs.pl
                Z anemią trzeba powalczyć. Ja się z nią zmagam od 12 lat sad. Dzieci jej bardzo
                nie lubią. Trudno zajść, trudno donosić, trudno urodzić zdrowe sad A leczy się ją
                czasem długo więc warto zacząć jak najwcześniej.
                Trzymajcie się i walczcie skutecznie z demonami!!! Pozdrwiam bb serdecznie
                • czekajacaa Do sdr...zresztą do wszystkich dziewczynek :-) 30.03.05, 10:00
                  Sdr masz rację. Niby chcę przytyć ,ale kiedy waga pokazuje 43,3 jestem zła na siebie, a kiedy 41,8 jestem szczęśliwa. Wiem, to siedzi w mojej głowie i trudno myśleć inaczej. Kiedyś myślałam, że koleżanki, znajome mówią mi, że jestem chuda z zazdrośći, nie wspominając o ciotkach, które przecież się nie znają...Teraz pomomi, że sama się nie czuję na za chudą to chyba coś w tym jest. Usłyszałam to od osób, które zawsze dyskretnie i subtelnie do tego podchodziły. Mój problem jest znacznie poważniejszy niż Wam się kochane wydaje sad Nie jestem jeszcze gotowa nazywać tego po imieniu przy Was, chociaż wiem, ze kto jak kto, ale Wy dałybyście jakieś wsparcie. Staram się chociażw dzień, w pracy jeść zwykłe pieczywo chociaż 1-2 x w tygodniu. Jem jogurty, owoce....Dziękuję Wam kochane za wsparcie. To dla mnie bardzo ważne smile Pozdrawiam i oby te demony siedzące w naszych główkach uciekły i nigdy nie wróciłysmile
                  • badarka Re: Do sdr...zresztą do wszystkich dziewczynek :- 30.03.05, 11:29
                    Anemia jest bardzo niedobra. Słuchaj cioci Suslak, kochana, naprawdę. Niezwykle
                    trudno jest zajść w ciążę przy anemii. I nie poprawisz żelaza jedząc owoce i
                    jogurty. Najlepsze, bo najlepiej przyswajalne żelazo jest w mięsku - w
                    wołowinie (szczególnie w polędwicy), a to już nienajgorzej. Wołowina to chude
                    mięso, nie powinnaś się go bać.
                    Poza tym żółtka jaj, koniecznie! i pełnoziarniste pieczywo. Nie musisz jeść
                    białego, znajdź sobie dobry razowiec, będzie w żelazo bogaty. Tylko roślinne
                    źródła nie są tak dobre, jak zwierzęce. Żelazo wchłania się z nich duuużo
                    gorzej. Poza tym bogate w żelazo są: drożdże, soja, otręby pszenne i wszystkie
                    zielone rośliny - rzeżucha, zielona sałata, seler naciowy (najmniej kaloryczny,
                    jak tylko możliwe), szypior i wszystkie podobne.
                    No i koniecznie bogate w żelazo pokarmy trzeba łączyć z czymś kwaśnym - ale
                    tylko troszkę, dla zrównoważenia, nie można przesadzić. Czyli na przykład jajko
                    z razowym chlebem i plastrem pomidora będzie jak najbardziej ok.

                    A może przy okazji uda się trochę przytyć? Czego z całego serca życzę.

                    Mi właśnie w ciąży żelazo spadło z 14 na 12.4, czyli ledwieledwie powyżej
                    normy. A to dopiero 20tc. Stąd wiem to wszystko, niestety sad
                  • sdr Re: Do sdr...zresztą do wszystkich dziewczynek :- 30.03.05, 12:35
                    Nie wiem co powiedzieć, bo teraz chyba wiem już dużo wiecej. Nie bój się
                    nazywać rzeczy po imieniu. Od nazwania zaczyna się zdrowienie. Chyba walczymy
                    z tym samym, albo z czymś podobnym. Wzyscy zajęli się Twoją anemią, a nie ona w
                    tym momencie jest na pierwszym planie. Nawet jesli poprawisz sobie morfologię
                    i zniknie anemia - to chyba tak naprawde twój problem nie zniknie.
                    Postaraj się pójść sama ze soba na jakiś deal. Ja wymogłam na sobie, że raz
                    dziennie musze zjęść jakieś mięso. to znaczy nie jakieś, bo w gre wchodzi tylko
                    drób i ewnetualnie chuda wołowina, ale to już sukces, bo miesa jeśc nie umiem
                    co najmniej od lat trzech. I udaje mi się. chociaz qrczę strasznie ciężko
                    jest nawet z dwoma plasterkami chudej polędwicy. Obłęd trwa jak widać. Ale
                    trzymam sie tej umowy, bo inaczej polegnę. Podziwiam Cię za pieczywo. U mnie
                    tylko chrupkie, ale na szczęście pozwalam juz sobie na jogurty tłusciejsze,
                    niż przysłowiowe 0%. Pomału. tylko małymi krokami. Nie obiecuj sobie, że zjesz
                    to, czy tamto, bo nie dość, ze nie dasz rady, to jeszcze poczujesz sie taka do
                    niczego, bo nawet zjeść normalnie nie umiesz.
                    Dokładnie 4 tygodnie temu znalazłam na teście 2 kreski. To miało być drugie
                    dziecko. Wyczekane i wytęsknione przeze mnie. tydzień później mogłam juz ten
                    test wyrzucić. Przestał istnieć jak moja ciąża. Bolało i boli. Czasem mniej,
                    gdy tę swojeą nadzieję zaczynam karmić, a nie głodzić. Bo tu o życie chodzi...
                    Sciskam mocno i odezwij się czasem.
                    Nika
                    • myszunia1982 Re: Do sdr...zresztą do wszystkich dziewczynek :- 30.03.05, 19:58
                      chyba sie do was dopisze praktycznie juz nie mam klopotow z waga bo przy
                      wzroscie 158 waze 48 kg ale jak urodzilam syna wazylam tyle ile czekajaca i
                      bylam z tego bardzo zadowolona dodam ze ciazy przybralam 15 kilo z czego bylam
                      bardzo zadowolona a po ciazy schudlam 20 kilo co cieszyło mnie jeszcze mocniej.
                      Anemie mam od poczatkow ciazy do tej pory i od czasu ciazy dopiero teraz ja
                      lecze jak zaczely sie omdlenia i sie wystraszyłam. Nie jestem w ciązy ale
                      hemoglobine przed leczeniem mialam 9.4 a zelazo 59 z czego dolna granica jest
                      50.ale tak sie rozpisalam nie na temat ostatnio jem co popadnie bo staram sie o
                      malucha ale byly czasy ze oszukiwalam zoladek przetrzymujac glod fakt faktem
                      nie spadalam na wadze ale w centymetrach sie utrzymywalam. Teraz troszke mi
                      przybylo tu i owdzie i zauwazylam ze rzadziej spogladam w lustro ale na razie
                      nie mysle o tym a raczej nie staram sie ale wiem ze do tej pory mam obsesje na
                      punkcie wagi o cm nie wspomne
    • gunia.a Re: Niedowaga, a ciąża.... 30.03.05, 12:23
      Kochana
      ja tez ostatnio staralam sie przytyc. od kilku miesiec oberwuje swoje cialo i
      zauwazylam, ze tylko w styczniu (po swiatecznej wyzerce troche przytylam i od
      razu mialam sluz plodny. W kolejnych miesiacach mialam duzo stresu i gorsze
      odzywianie i owu nie bylo. Teraz znowu wzielam sie za siebie - chcialabym w
      najblizszych miesiacach zafasolkowac.
    • czekajacaa Jeszcze raz do sdr.... 30.03.05, 14:18
      Dziękuję Ci kochana....ale ja nie mam anoreksji, bo chyba o to Ci chodziło. To jest chyba jeszcze gorszesmile Trwa już 4 lata i nie mam siły. Ale dziś na obiado-kolację zaserwuję sobie jajko, natkę pietruszki i gruby plasterek polędwicy (na na anemię). Muszę przynajmniej na początek jeść normalnie chociaż 3 razy w tygodniu. Dzięki Wam chce mi się z tym walczyć, bo mój mąż( tylko on o tym wie) chyba nie potrafisad A po tym jedzonku gimnastyka i przytulanko. Całuję Was mocno dziewczynki. Jutro dam znać co i jak, aha w nast. tygodniu zrobię morfologię. Pa
      • romkaforever Czakajaca 30.03.05, 14:29
        A napisz Niunia czy na ten monitoring sie wybierasz?
      • ata76 Re: Jeszcze raz do sdr.... 30.03.05, 14:32
        wiesz kochana z tego co czytam, co pisałaś, to nie jestem przekonana, czy tak
        nie jest. Anoreksja to najogólniej jadłowstręt i wcale nie musi wiązać się od
        razu z wymiotami i tym podobnymi historiami. Ale przede wszystkim anoreksja, to
        choroba psychiczna , i jednym z jej objawów jest też to , że samemu
        niedostrzega się pewnych faktów, które dla wszystkich innych są jasne (mam na
        myśli przesadną chudość).
        • czekajacaa Niedowaga, a ciąża...romkaforever i ata76 30.03.05, 14:41
          Romkaforever na monitoring teraz się nie wybieram, chyba nie ma sensusad najpierw podbuduje mój organizm. Ata, ja anoreksji na pewno nie mam. Poprostu nie umiem zatrzymywać jedzonka...chociaż robię to tylko iweczorem, a śniadania i w pracy jem normalnie, tzn na dzień jest to góra 650 kcal, a potem reszta...Płakać mi sie chce. I muszę Wam coś powiedzieć, jesteście pierwszymi osobami, którym to mówię. Ale obiecuję sobie walczyć. Będę jadła wieczorem niewiele, ale będę starała się to zatrzymać dla siebie i przyszłej dzidzi...Buziaki
          • romkaforever Re: Niedowaga, a ciąża...romkaforever i ata76 30.03.05, 14:49
            Hej a może poszukaj sobie jakiegos hobby takiego co ci zajmie mysli na jakis
            czas? No nie wiem co ci polecic, ale moze to cos da. Wiesz wieczorkiem żebys
            miala o czym myśleć a nie tylko o jedzeniu...
          • pszczolaasia Re: Niedowaga, a ciąża...romkaforever i ata76 30.03.05, 15:02
            Kotku to chyba jednak jest anoreksja... sad((( słuchaj Aty!!!pozdrawiam
            cieplutko. wex mi jeszcze poweidz, co to oznacza, że nie umiesz zatrzymywać
            jedzonka?
          • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża...romkaforever i ata76 30.03.05, 15:07
            wiesz co, nie rozumiem za bardzo: dziennie spożywasz 650 kcal? Czy jeden
            posiłek tyle ma? Słuchaj ludzie na ostrej diecie przyjmują 1 000 kcal dziennie,
            więc to chyba jest jednak dieta???? To nie jest tak, że ja Ci wmawiam coś, ale
            dla mnie jest niepokojące to wszystko co piszesz i no nie weiem, bo nie jestem
            ani psychologiem, ani lekarzem, ale.... jest w tym coś nie bardzo. Nikt Ci tu
            życie nie chce układać, ani wchodzić z butami , niemniej jednak naprawdę
            niepokoi mnie to co piszesz, zwłaszcza, że widziałam na innych wątkach, że masz
            też inne problemy jak np. brak śluzu. A tak na marginesie ja też miałam kilka
            lat temu anorekcję, więc mówię raczej przez pryzmat moich doświadczeń ....
            • czekajacaa Re: Niedowaga, a ciąża... 30.03.05, 15:16
              Anoreksji nie mam, ja po prostu zwracam jedzeniesad, wiem to ochydne. I nie ważne co zjem. Ale w tamtym tygodniu jeden dzień był w porządku. A w pacy jem jakiś jogurt, serek, pieczywo chrupkie, jabłka i to właśnie ma 650 kcal, a w domu to nic nie zatrzymuję...nie ważne czy zjem słodycze, czy obiad, czy nawet 1 kanapkę. Boże, napisałam to wreszcie. Ale jest mi wstyd i czuję się gorsza...mam nadzieję, że nie będziecie mnie potepiały za to. To tak głęboko we mnie siedzi, że są momenty kiedy wolałabym żeby to się skończyło...żeby mnie nie było na tym świecie. Ja bym się nie męczyła, mój mąż....
              • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża... 30.03.05, 15:19
                wiesz, nikt na pewno nie będzie Ciebie potępiał, to po pierwsze!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • gunia.a Re: Niedowaga, a ciąża... 30.03.05, 15:21
                To mi wyglada na bulimie. Kochanie, ni zalamuj sie ale i nie ukrywaj
                (przynajmniej nie przed lekarzem). Dobry specjalista Cie z tego wyciagnie,
                najwazniejsze, zebys DO NIEGO POSZLA, bo sprawa NIE JEST BLAHOSTKA! Ale jak sie
                zna diagnoze latwiej z tym walczyc - uszy do gory!
              • pszczolaasia Re: Niedowaga, a ciąża... 30.03.05, 15:21
                musisz, powtarzam musisz iść do lekarza, sama sobie nioe poradzisz!!!!!!!!!!!1
                proszę Cię idź, obiecaj mi, że pójdziesz. to jest w 100% wyleczalne. to jest
                klasyczna bulimia!!!! musisz iść do lekarza, naprawdę on Ci pomoże w końcu od
                tego są!!!!!!!!!!!!!!!!!!! obiecaj Mi tutaj, że pójdziesz, bo jak nie to wpadnę
                tam do monitorka i dam Ci laniesmile))) jak cię lubię błagam cię idź, zrób to dla
                dzidzi, męża, przecież chcesz, żeby wszystko było ok? prawda? i na pewno nie
                chcesz, żeby wszystko się skończyło!!!!!!!!!!
                • pszczolaasia Re: Niedowaga, a ciąża... 30.03.05, 15:23
                  a już na pewno nikt Cie nie potępi!!!!! jesteśmy tutaj dlatego, żeby się
                  wspierać, w końcu łączą nas wspólne cele i mamy się wspierać a nie potępiać!!!!
                  powodzonkasmile))))
                  • sabi35 Re: Niedowaga, a ciąża... 30.03.05, 15:43
                    To dziecko ma klasyczną anoreksję. Zaraz do lekarza (Bulimia jest chyba wtedy
                    jak się je straszne ilości i wymiotuje, natomiast tutaj jest inaczej, mało
                    jedzenia i wymioty, potem gimnastyka: trzeba spalić kalorię), dużo jedzenia:
                    polędwica, jajko, pietruszka?
                    • sabi35 Re: Niedowaga, a ciąża... 30.03.05, 15:46
                      Zgadza się
                      www.twojadieta.info/artykul/anoreksja/
                      • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża... 30.03.05, 16:14
                        jak na mój gust to typowa anoreksja, bo większość objawów z tego co widzę się
                        zgadza. Czekającaa , wiem co czujesz, bo sama przez to przechodziłam, więc komu
                        jak komu, ale mi nie musisz tłumaczyć jak to jest. Pocieszające jest to, że
                        sama przed sobą przyznajesz, że coś jest niewporządku i to duży plus. Tak
                        naprawdę, to nie wiem, co Ci jeszczee powiedzieć, ale nie możesz zostać sama z
                        tym problemem, musisz powiedzieć komuś bliskiemu, udać się do lekarza i po
                        prostu uciec z tego zaklętego kregu. Trzyma za Ciebie kciuki i jeśli tylko
                        chcesz to możesz napisać do mnie na priva, to porozmawiamy. W każdym razie
                        uważaj na Siebie, dbaj o Siebie, no i walcz za Siebie i dla Siebie i Twego
                        męża, bo masz przecież dla kogo żyć.
                        Pozdrawiam
                        • ata76 Re: i jeszcze jedno... 30.03.05, 16:18
                          to nie jest nic wstydliwego, to po prostu choroba, z którą trzeba walczyć!!!!!
                          • czekajacaa do Sabi35 30.03.05, 16:26
                            To nie anoreksja, tylko bulimia kochana i ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale zaczynam z tym walkę. Żeby zatrzymać pokarm muszę zacząć od jajka i plasterka polędwicy...to i tak będzie dla mnie trudne, wierz mi...ale chcę się z tego wyleczyć. Może nie od razu mi się uda tak do końca, ale będę walczyła.
                            • ata76 Re: do Sabi35 30.03.05, 16:31
                              ejże, ale Ty przecież się nie objadasz nadmiernie, a przy anorekcji też się
                              wymiotuje, choć nie koniecznie, ja np. tego nie miałam, ale w sumie to gra
                              słów, bo najważniejsze, że chcesz walczyć smile
                              • czekajacaa do ata76 30.03.05, 16:37
                                Niestety jem nadmiernie. Bo skoro chcę to robić po jednej kanapce (cały czas mam na cos ochotę,chyba przez brak witamin i minerałów)to jem wszystko na co mam ochotę. Uwielbiam słodycze, więc....a potem, same wiecie. Ale naprawdę będę z tym walczyła i na bieżąco relacjonowała ok. Trzymajcie się
                              • czekajacaa do ata76 30.03.05, 16:38
                                Niestety jem nadmiernie. Bo skoro chcę to robić po jednej kanapce (cały czas mam na cos ochotę,chyba przez brak witamin i minerałów)to jem wszystko na co mam ochotę. Uwielbiam słodycze, więc....a potem, same wiecie. Ale naprawdę będę z tym walczyła i na bieżąco relacjonowała ok. Trzymajcie się
                            • sdr do Czekającej! 30.03.05, 16:33
                              To jest anoreksja bulimiczna, bo przy typowej bulimii inny wskaźnik BMI jest, a
                              z tego co pisałaś - ważysz raczej malutko. skąd jesteś? Jak długo to wszystko
                              trwa? A moze odezwij się na priv: ot-kobieta@wp.pl
                              A jesli chodzi o dzisiejsza kolacje - odpuść sobie to jajko. Za ciężkie.
                              Bedziesz czuła się niemiło, bo Twój żołądek nie pracuje tak jak powinien i nie
                              poradzi sobie z jajkiem. Odezwij się...
                              Ściskam i pozdrawiam
                              Nika
                          • czekajacaa dziewczynki obiecuję walkę 30.03.05, 16:29
                            Do Sabi pisałam, że to nie anoreksja. Pszczolaasiu do lekarza nie pójdę, bo wiem, że sama sobie z tym poradzę i dzięki Wam wstąpiła we mnie wiara, że się uda i, że warto. Zrobię to dla męża i mojego marzenia...Będę też jadła produkty bogate w żelazo, a w nast. tygodniu zrobię morfologię. Pa
                            • sabi35 Sama nie dasz rady 30.03.05, 16:35
                              Kochanie, sama sobie nie dasz rady. Zaglądnij na www.anoreksja.org, zacznij
                              przynajmniej od tego. Bulimia jest pewną formą anoreksji, ale ty jej nie masz,
                              bo się nie objadasz. Poczytaj tę stronę. Proszę
                              • czekajacaa Do sdr i sabi35 30.03.05, 16:43
                                Już napisałam, że jem nadmierniesad Opisałam to: do ata76. To nie jest anoreksja naprawdę, bo jem w pracy, ok 650 kcal, ale są to jogurt, owoce, mało wartosciowe.
                                • sabi35 Re: Do sdr i sabi35 30.03.05, 16:48
                                  Poczytaj sobie tę stronę. To wszystko.
                                • ata76 Re: Do sdr i sabi35 30.03.05, 16:51
                                  wiesz co, jogurt, owoce... nie mieszczą się chyba w ramach nadmiernego
                                  objadania, to tak na marginesie....
                                  • sabi35 Re: Do sdr i sabi35 30.03.05, 16:54
                                    Dla niektórych tak, ale to bardzo złożony problem. Nie wiem, czy powinnyśmy się
                                    tak angażować, bo i tak nic nikomu nie uświadomimy. To główny problem, już nie
                                    chciałam pisać dla kontrastu co ja dzisiaj zjadłam i co jeszcze zjem, a jestem
                                    naprawdę szczupła
    • fiamma75 Słuchaj Sabi! 30.03.05, 16:55
      Kobieta pracująca np. w biurze powinno spożywać ok. 2000 kcal.
      650 kcal to ma jeden posiłek np. śniadanko.
      Przy bulimii to zjadałabyś nie 650 kcal a 6500 a potem to wszystko zwracała.
      Dziewczyny mają rację, sama nie dasz rady.
      Może jak nie chcesz do lekarza, to idź do psychologa?
    • sdr Re: Niedowaga, a ciąża.... 30.03.05, 17:24
      Chce powiedzieć, że dziewczyny mają tu rację. Sama sobie nie dasz rady. Dwa
      razy walczyłam z ano. Raz mając lat 15, drugi raz 3 lata temu - ostry nawrót
      jako objaw depresji. I gdyby nie pomoc terapeuty nie pisałabym dzisiaj.Powiem
      brutalnie - jesli myslisz o dziecku podejmij terapię. Inaczej nie zwalczysz
      tego. Mimo chęci i pragnienia dziecka w co wierzę. Ale nie dasz rady. Mam
      kilka dobrych kontaktów. Jesli chciałabyś spróbować. I to byłby Twój pierwszy
      prawdziwy krok w kierunku zdrowienia, zadbania o siebie i starania sie o
      dziecko.
      Trzymaj się,
      Nika
      • pszczolaasia Re: Niedowaga, a ciąża.... 30.03.05, 17:29
        Kochanie posłuchaj dziewczyn, naprawdę. lekarz i tylko lekarz. to przecież dla
        Ciebie, twojego męża i twojego dzieckasmile)) rybko wmawianie sobie, że sama sobie
        z tym dasz radę jest ok, ale lekarz mógłby Ci w tym po prostu pomóc i nic
        więcej. takie dodatkowe wsparciesmile)) prosimy Cię ładnie idź do lekarzasmile)) dla
        nas też, żeby Nas uspokoićsmile)))
        • czekajacaa przeczytajcie uważnie... 31.03.05, 09:44
          To nie anoreksja, taki stan miałam kilka lat temu. Potem było ok, ważyłam 55 (przy moim wzroście byłam trochę pulchniutka) i czułam się bardzo szczupła. A potem...wszystkie koleżanki zaczęły chudnąć i ja poczułam się jak prawdziwy tłuścioch. 650 kcal jem w pracy, a w domu jadłam naprawdę dużo, myślę, że ok 2000 nawet sad, a potem wyrzuty sumienia i do "kosza". Wczoraj przyszłam z pracy, zjadłam co prawda niewiele, ale nie zwróciłam tego. Wiem, że dam radę, teraz mam dodatkowo motywację w Was. Może trudno w to uwierzyć, ale mi pomogłyście samą obecnością. No i oprócz mojego męża nikt nie miał o tym pojęcia. Wiem, że dam radę sama, jestem silna i chcę walczyć dla siebie, męża i przede wsyztskim dla mojej przyszłej dzidzi (mam nadzieję, że będę wkrótce mogła Wam napisać o fasolce). A po tych ziółkach chyba naprawdę jest lepiej, dziś zaczynam już drugi raz brać Luteinę i od nast. cyklu wspomogę się testami od Ewy. Pozdrawiam i dziękuję Wam wszystkim.
          • pszczolaasia Re: przeczytajcie uważnie... 31.03.05, 09:49
            Kochanie nie pozostaje Mi nic innego, jak zyczyć Ci powodzenia!!!! trzymam za
            ciebie kciukismile)))
            • czekajacaa Re: przeczytajcie uważnie... 31.03.05, 09:51
              Dzięki pszczolaasia. Wiem, że jak zacznę tyć będzie ciężko, ale wiem, że muszę. To dla dobra ogólnego smile Zresztą będę wyglądała zdrowiej,a mój mąż zakochał się we mnie kiedy ważyłam więcej, więc będzie ok.
              • ata76 Re: przeczytajcie uważnie... 31.03.05, 10:18
                To super Czekającaa, ja również trzymam kciuki za Ciebie. Powodzenia w
                walce !!!!!!!!!!!!!
                • suslak Re: przeczytajcie uważnie... 31.03.05, 10:30
                  Trzymaj się dzielnie i pisz nam o swoich postępach!!! No i nie zapominaj o
                  polędwicy i szpinaku na anemię.
                  Pozdrawiam i dzielności Ci życzę
                  (ciocia) Susłak
                  PS. Ja Cię chyba Sabi za tę ciocię kiedyś znieważę! surprised)
                  • czekajacaa Re: przeczytajcie uważnie... 31.03.05, 10:36
                    Właśnie jem na śniadanie, grahamkę, polędwicę, ogóreczek i szczypiorek. Aha czy wątróbka może byc drobiowa, nie lubię wieprzowejsad Czy drobiowa ma też te właściwości na anemię?
                    • badarka Re: przeczytajcie uważnie... 31.03.05, 11:37
                      Ja się na tego typu chorobach nie znam zupełnie i strasznie się przejęłam.
                      Myślę, że do tej pory nie bardzo zdawałam sobie sprawę z tego, co dzieje się w
                      Twojej głowie, Czekająca. I wielu innych dziewczyn.

                      Bardzo się cieszę, że zaczełaś coś jeść w domu. Oby tak dalej smile Na pewno
                      będziemy Cię pilnować i podtrzymywać na duchu. Musisz tylko obiecać, że jak coś
                      się będzie z Tobą działo, to powiesz nam o tym. Że nie uciekniesz.

                      pozdrawiam i życzę dużo siły i wytrwałości.

                      ps. Nie zmuszaj się do wieprzowej, jak nie lubisz. Drobiowa też może być.
                      Indycza jest świetna, ale trudna do kupienia. Ale nie jedz wątróbki za często,
                      mają sporo metali ciężkich i innych świństw w sobie. W ciąży zalecają, żeby nie
                      jeść częściej niż raz na 3,4 miesiące.
                      pps. Tłuszcz jest bardzo ważny, bo bez niego nie ma prawidłowej gospodarki
                      estrogenami. A bez estrogenów dziecka. Więc jak już trochę przytyjesz, to
                      zawsze możesz sobie powiedzieć, że to korzyść dla Twojej przyszłej ciąży. Nie
                      wiem, czy Ci to pomoże, ale myślę, że warto spróbować smile A nuż?
                      • czekajacaa dziekuję 31.03.05, 12:36
                        Dziękuję Co Badarko, to straszna choroba, psychika to trudna sprawa, ale chcę walczyć. Bardzo pragnę dziecka i zrobię wszystko. Wiem, że nie od razu siępd tego uwolnie, ale małymi kroczkami do przodu. Będę Wam relacjonowała na bieżąco moje staraniasmile A tak na marginesie, nie mogę uwierzyć, a jednocześnie cieszę się, że Wam powiedziałam co się ze mną dzieję, łatwiej będzie Wam mi doradzić. Ściskam wszystkie.
                        • sabi35 Re: dziekuję 31.03.05, 14:23
                          Sorry, ale nadal twierdzę, że sobie nie poradzisz sama. To złudzenia. Myślę, że
                          jeżeli to wszystko to prawda, co nam powiedziałaś, to masz większy problem niż
                          myślisz. Ale to twoja sprawa. Pierwszy krok już zrobiłaś, teraz powinnaś sobie
                          uświadomić że to nie tylko kłopoty z jedzeniem, ale z całą tobą, z widzeniem i
                          akceptacją siebie samej jako kobiety. Mam nadzieję, że wiesz, co robisz.
                          Powodzenia.
                          • czekajacaa Re: dziekuję 01.04.05, 09:42
                            Już dwa dni normalnie jadłamsmile Co zaowocowało tym, że mój mężulek,który zawsze siedział do 3 nad ranem kładł się spać razem ze mną no i przytulanko było inne niż zwykle, tyle, że to 20dc to i tak nic z tego sad (ostatni cykl po luteinie 35dni). Ale przecież przytulać się trzeba zawsze kiedy mamy na to ochotę prawdasmileAha dziewczyny boli mnie od dwóch dni brzuch, tak delikatnie, w dole i zero śluzusad Do @ jeszcze ok 2 tygodnie, więc nie wiem co to jest. I jeszcze jedno pisząc o polędwicy miałyście na myśli tylko wołową?
                            • badarka Re: dziekuję 01.04.05, 12:33
                              Tak na wszelki wypadek, gdybyś jednak zdecydowała, że chcesz iść gdzieś szukać
                              pomocy:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26322&w=21096026
                              I tak, wołowa lepsza, choć piekielnie droga smile
                              Trzymam kciuki za Ciebie i czekam na relacje. Cieszę się, że nastrój masz
                              lepszy smile
                              Dwa tygodnie przed @ to może być owulacja... Śluz nie jest niezbędny. Ale to
                              wróżenie z fusów, nie wolno się sugerować.

                              ps. Tylko nie czuj się zmuszana przeze mnie tym linkiem do niczego.
                              Brońmniepanieboże. Jak mówiłam, ja się na tym zupełnie nie znam, więc tym
                              bardziej nie mogę narzucać Ci żadnej decyzji.
                              • czekajacaa Badarko 01.04.05, 16:04
                                Badarko dziękuję. Narazie spróbuję sama, ale w razie czego mam namiarysmile Nast. cykl wesprę testami od Ewy. ZObaczymy jak w tym miesiącu dostanę @ i poradzę się kiedy zacząć testowanie ok? Piję ziółka na pobudzenie jajników i wierzę, że mi pomogą smile Aha męczą mnie ciągłe infekcje, wzięłam gałki z propolisem i pomogłosmile tylko ciekawe na jak długo? Pozdrawiam i odezwę się pewnie po weekendzie, w domu nie chcę wchodzić na forum, to taka moja mała prywatna tajemnicasmile.
    • czekajacaa Re: Niedowaga, a ciąża.... 04.04.05, 13:36
      Chyba jest coraz lepiej. W sobotę i niedzielę zjadłam obiad i zatrzymałam go smileMałymi kroszkami posuwam się do przodu, trzymajcie kciuki za mnie, w tym tygodniu zrobię morfologię i dam znać.
      • ata76 Re: Niedowaga, a ciąża.... 04.04.05, 18:16
        czekamy na wyniki smile oby jak najbardziej pozytywne smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka