sledzik4 Re: w które góry jedziecie na długi weekend bożoc 31.05.04, 18:55 W Tatry - a jakże! Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan dodam, że mam do wyboru: 01.06.04, 13:53 1.Tatry (a jakże:) z przyjaciółmi. plusy takiego rozwiązania to wspólna podróż do i z, jeszcze trochę zimy/śniegu, no i góry duże! minusy: koszty nocowania w schroniskach i, znając życie, podżerowywanie tamże, a zwłaszcza tłok! 2. Jeseniki(Czechy)/Masyw Śnieżnika. też z przyjaciółmi, ale jadą wcześniej i takoż chyba (?-aardzie?) jednak wracają, dojazd na pewno (z Łodzi) gorszy i dłuższy - a to tylko 4 dni!, góry mniejsze: to są minusy. a plusy? święty spokój, wieczorne ogniska, mycie w strumyku, noclegi w namiocie (zerowy koszt!), poza tym w Jesenikach jeszcze nie byłem. co robić? ps. na razie Tatry-Jeseniki 1:0 (pozdr.śledzika:) Odpowiedz Link Zgłoś
josip_broz_tito Re: dodam, że mam do wyboru: 01.06.04, 16:44 Rozumiem miłość do Tatr, ale jednak Jeseniki :) Bo w Tatrach wysoko leży jeszcze śnieg, a co to za przyjemność w środku lata, bo w Tatrach będzie od cholery ludzi, bo ceny, bo piwo w knajpie kosztuje 6 zł a w Jeseniku 18 CZK (a w mniejszych wioskach nawet mniej), dojazd z Łodzi nie jest tak tragiczny (wieczorem w Bohemię i na 3.30 jesteś w Lichkovie na przejazdówkę a potem już jakimś vlaczkiem np do Sumperka albo i Hanusovic), lepsze zarcie w Czechach i spokój (naród ateistyczny więc będą mniej świętować). Zupełnie inna kultura turystów - chodzą jak już to rodziny i nie ma buractwa w dresach, wycieczek i zielonych szkół, a z namiotem uważać tylko w okolicach Pradziada (tam jest ChKO czyli park krajobrazowy, więc lepiej rozbijać się nie przy szlakach). Jak tu i tu jadą znajomi to jednak Jeseniki bym polecał akurat na ten długi weekend (sam bym się wybrał ale sesja :((( Odpowiedz Link Zgłoś
josip_broz_tito Re: dodam, że mam do wyboru: 01.06.04, 16:45 PS. Jednak Jeseniki są znacznie większe - sam Hruby Jesenik ze dwa razy od Tatr, a z Nizkym będzie 3 razy :)))) Chyba że chodzi o wysokość n.p.m, ale tak to od razu najlepiej w Himalaje. Odpowiedz Link Zgłoś
aard W Jeseniki (a jakże!) 02.06.04, 11:47 A swoją drogą, Chułanie, jeśli Tatry wygrają głosowanie, to chyba będzie bardoz mocny argument, żeby w nie... nie jechać. Zgadłem? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sledzik4 Re: W Jeseniki (a jakże!) 04.06.04, 16:31 Witajcie Może ktoś się dołączy? tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=215 Dziękuję za pozdrowienia dla Neochuan-a. Pozdrawiam wszystkich miłośników - wszystkich Gór. sledzik4 Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan jednak Jesioniki :) 08.06.04, 15:07 z kolegą aardem, który już od niedzieli pomyka z Ba(a)rda na przełęcz Płoszczyna. tam pojutrze się spotykamy (ja via Śnieżnik) i hajda na Pradziady! :) pozdr.serd.ch.ułan Odpowiedz Link Zgłoś
josip_broz_tito Re: jednak Jesioniki :) 08.06.04, 15:23 No to jak już wrócicie to podzielcie się obaj wrażeniami; czy trasa była OK, czy się podobało, gdzie łaziliście, czy zupa nie była za słona, etc ;) Pozdrawiam i miłego wypoczynku-ja też chcę tylko te egzaminy...:( jd Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Re: jednak Jesioniki :) 08.06.04, 15:35 myślę, że jakaś kórtka kornika z wyprawy się tu znajdzie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Po polskiej stronie było marnie, po czeskiej-wcale 14.06.04, 11:04 Bo się rozchorowałem i po dwóch dniach miałem dość łażenia. Przeniosłem się zatem w Sokoliki, żeby odchorować i może się trochę wspiąć, ale też z marnym - z powodu choroby - rezultatem. Ogólnie niemal porażka :/ Josipie, dzięki za polecenie trasy. Do Karpienia szedłem za Twoją radą i było różnie. Odcinek z Kłodzkiej przełęczy przykładowo (te kilometry asfaltu) to jednak nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej, za to pod(nad?)lądeckie skałki całkiem OK, no i ruiny zamku Karpień fajne, a zwłaszcza ROMANTYCZNE (jak się wyraził nieznany geniusz z ZHP - właściwie, gdyby nie ta inskrypcja chyba jednak bym nie zapamiętał tego zamku ;-) Potem szlismy szlakiem granicznym, ale tylko do Nowego Gierałtowa, gdzie wymiękliśmy. A w ogóle stwierdzam , że chodzenie po górach chyba mnie przestało bawić (może chwilowo?). Póki co przerzucam się na łojenie :-D Pozdrowionka! aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
josip_broz_tito Re: w które góry jedziecie na długi weekend bożoc 14.06.04, 12:33 A no to szkoda :( Ale gdzie byl asfalt od przel. Klodzkiej? Ja mowilem o wariancie Bardo-Radochow niebieskim i dalej do Ladka to juz dwa kroki, musieliscie pojsc zatem jakos inaczej, zreszta zaraz sprawdzimy - wchodziles na Ptasznik? A kolo Jaskini Radochowskiej przechodziles? Tam nie ma asfaltu na niebieskim. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Asfalt na niebieskim 14.06.04, 19:27 josip_broz_tito napisał: > A no to szkoda :( Ale gdzie byl asfalt od przel. Klodzkiej? Ja mowilem o > wariancie Bardo-Radochow niebieskim i dalej do Ladka to juz dwa kroki, > musieliscie pojsc zatem jakos inaczej, Nie no, nie rób ze mnie jakiejś ofermy. Troche mapę czytać umiem :-) > zreszta zaraz sprawdzimy - wchodziles na Ptasznik? Oczywiście. > A kolo Jaskini Radochowskiej przechodziles? Nawet się w środku ubłociłem jak nieboskie stworzenie w paru zaciskach i za Twoją redą spleiśmy w umieszczonej pod nią, nieczynnej jeszcze bazie namiotowej. Potem Radochów, Lądek, Rozdroże pod Zamkiem, Karpień i dopiero dalej zszedłem z niebieskiego na zielony. > Tam nie ma asfaltu na niebieskim. Ależ jest :-) Z przełęczy Kłodzkiej pod Bodak i wokół niego. Dośc długi odcinek (ok. 6 km tak na oko) Odpowiedz Link Zgłoś
josip_broz_tito Re: Asfalt na niebieskim 14.06.04, 23:23 Fakt, jest, dawno nie byłem to się zapomniało. Całe 3,5 km, no to jest kawałek, za co przepraszam :) Mój błąd i moja wina. Ale mam nadzieję że to i choroba nie zniechęciły Cię do Sudetów lub chociaż tej jej części:) A baza jest czynna od 30.06. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ależ w porządku! :-)) 15.06.04, 10:35 Nie przepraszaj, bo nie masz za co. Asfalt był, ale nie tak duzo i jest luz :-) Choroba już mi przechodzi, a co do "zniechęcenia" do Sudetów, to coś jest na rzeczy, bo (jak wspomniałem wyżej) zamierzam przerzucić się na wspinanie na jakiś czas. Ale to nie wina Sudetów, tylko tego, że ogólnie stywierdzam, że jakoś ostatnio nudzę się, po prostu łażąc. A w Sudetach nadal będę odwiedzał Sokoliki, Hejszowinę i może skałki pod (właściwie nad) Lądkiem, bo wyglądało, że jest tam sporo łojenia :-) Serdeczne dzięki za pomoc i fachowe rady! aA Rd PS. Podziwiam Twoją wiedzę o polskich górach, serio :-) Odpowiedz Link Zgłoś
josip_broz_tito Re: Ależ w porządku! :-)) 15.06.04, 12:44 A to ciekawe, bo u nas "łojenie" oznacza iście właśnie tylko że długo :) Np. jak ostatnio przelazłem w Beskidzie Niskim z Nieznajowej do Olchowca przez Grab, Nad Tysowym, Hutę Polańską i Baranie to nie czułem się "niedołojony". Ale nigdy bym nie przypuszczał, że "łojenie" oznacza wspinaczkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
aard "Łojenie" to ogólnokrajowe określenie branżowe 15.06.04, 15:10 Można nawet weyczytać np. w "Górach". "Łojant" to wspinacz :-) Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
iw Re: w które góry jedziecie na długi weekend bożoc 15.06.04, 09:35 a ja cieszyłam się Tatrami w pierwszej połowie świątecznego tygodnia. Wtedy w górach ludzi malutko, w schronisku pusto i na szlakach też.... Wypuściłam sie na Granaty, weszłam ok 3/4 wysokości ale śnieg i brak szlaku niestety zmusił mnie do odwrotu..:( Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan byliśmy w Tatrach 15.06.04, 13:29 z Maćkiem i Magdą z Blankowania. w Boże C. po wysięściu z pociągu i dojechaniu do Kuźnic poszliśmy przez Jaworzynkę do Betlejemki. pogoda przyjemna, tłumy dzikie. po zostawieniu w B. betów, skierowaliśmy się ku kościelcu, w naiwności swej sądząc, że może tam będzie luiźniej. niestety, pielgrzymki, no aleśmy wleźli. podczas zejścia dorwała nas burza z opadem, więc na noc do Betlejemki (taniej niż w murowańcu, a i tłok jakby mniejszy+klimat lepszy zdecydowanie). w piątek od rana padało z krótkimi przerwami, więc z Chułanitą tylko przeskoczyliśmy do roztoki przez waksmundzką (początkowo planowaliśmy przez krzyżne, ale naszła totalna mgła, więc nie pchaliśmy się - jak się później okazało - i słusznie, bo od strony piątki pod krzyżnem leżały płaty śliskiego śniegu, a Chułanita nie raczyła się do tej pory zraczyć, a kijków też mięliśmy tylko 1 parę). Maciek z Magdą poszli na zawrat i tam przenocowali w namiocie (nie powiedzieli wcześniej, że biorą, więc ja nie brałem swojego) w sobotę od rana padało (tak dla odmiany), więc poszliśmy przez Naprawdę Dziki Tłum (tak dla odmiany) nad MOko. nad tymże zrobiło się o ćwierć nieba lepiej, więc poszliśmy na wrota Chaubińskiego, w całości jeszcze zaśnieżone (Chułanita wdrapała się bez raków i takoż zeszła!). a potem już samotnie powędrowałem na Szpiglas, a Chułanita zeszła do MOka i roztoki. ze Szpiglasa do piątki był pewien kłopot techniczny w związku z łańcuchami częściowo jeszcze pod śniegiem + zalodzeniem, potem przez rozległe pola śnieżne znów w raklach do piątki i na nocleg do roztoki. ze szpiglasa zacząłem schodzić o 18:00, o 19:40 byłem w piątce, tamże nadal Najlepsza Szarlotka Jak Zwykle:))), w roztoce byłem po 21:00 (chyba szybko ze względu na możliwość spotkania potencjalnego misia po ciemku - wypróbowałem też moją nową tikkę czterodiodakową:) Maciek z Magdą zeszli z zawratu i doszli do roztoki. w niedzielę od rana lało, więc z roztoki na przejście w łysej polewanej i do jaskini bielskiej. droga jaskinia, a powrót do łodzi ze względu na pechowy zbieg okoliczności jeszcze baardziej - zmuszony byłem do zakupu biletu kredytowego za 130 zyli, ale nawet nie chce mi się w szczegółach o tym pisać... zaś Maciek z Magdą próbowali poRysować, ale ze względu na mgłę i tak nic nie było widać, więc dali spokój. w sumie: drogo, tłumnie, niepogodnie raczej i gdyby nie kościelec/wrota/szpiglas, byłby to najmniej udany wyjazd do tej pory. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Bilet kredytowy... 15.06.04, 15:15 Też byłem za powrotem z Sokolik o krok od takowegoż. Na szczęście dowiedziawszy się ceny (115 PLN za samo wypisanie) kupilem bilet tylko do Wrocławia, a we Wrocławiu do bankomatu. Antydzierżbór pekape! PS. Poniekąd czuję się odrobinkę odpowiedzialny z Wasz niezbyt udany - jak słyszymy - DŁ. Pocieszam się, że czuję się już trochę lepper. Dzierż! Odpowiedz Link Zgłoś
sledzik4 Re: Bilet kredytowy... 17.06.04, 16:51 neochuan napisał: > ee, no to... zdrówko! :) Być może spotkaliśmy się w drodze na Kościelec. Też tam byłem - w czwartek. Troszkę ludzi było - to prawda - ale gorzej bywało. Dzień wcześniej (środa) byłem na Przełęczy Krzyżne (Cyrhla-Murowaniec-Czerwony Staw-Krzyżne-Piątka-Roztoka-Palenica Białczańska). Śniegu było dość dużo jeszcze, ale dało się wejść. Widok z przełęczy na Piątkę? Co ja mówię na - szóstkę! :-))). Cudownie było. Tylko ten wiatr od Pańszczycy. Wystarczyło jednak zejść na stronę Roztoki 2-3 metry i już było cudownie. Zaznaczam, że na Przełęczy Krzyżne byłem po raz pierwszy. Wielokrotnie idąc Doliną Roztoki - zastanawiałem się, kiedy tam pójdę? Stało się. Warto było. Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Kościelec:) 18.06.04, 13:19 o której byłeś? myśmy wystartowali z Betlejemki koło 14:00, na szczycie byliśmy koło 17:00, poniżej Karbu złapał nas deszcz i burza, w Murowańcu (na grzańcu:) byliśmy chyba koło 19:00 :))) Odpowiedz Link Zgłoś
sledzik4 Re: Kościelec:) 19.06.04, 10:13 neochuan napisał: > o której byłeś? myśmy wystartowali z Betlejemki koło 14:00, na szczycie byliśmy > > koło 17:00, poniżej Karbu złapał nas deszcz i burza, w Murowańcu (na grzańcu:) > byliśmy chyba koło 19:00 :))) Cześć Jak się okazuje nie dane nam było spotkać się na szlaku. Około 14 byliśmy na szczycie Kościelca. Siódemka nas była. Pogodę mieliśmy super. Pozdrawiam - sledzik4 Zapraszam do lektury: www.tatry.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś
boleslaw_imie Re: w które góry jedziecie na długi weekend bożoc 24.07.04, 09:36 MAŁA FATRA KRYWAŃSKA TERCHOWA Odpowiedz Link Zgłoś