Dodaj do ulubionych

Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub biale:)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 12:25
Podziele sie paroma refleksjami z kolejnego chodzenia po Tatrach i zahaczenia
o Zakopane. Jak w tytule tak i w zyciu i w Tatrach - nic nie jest ani czarne
ani biale i tak tez bylo tym razem. Pobyt kolejny juz w Tatrach - co roku
jezdze raz, dwa razy. Co do dojazdu - mysle, mysle i wyjscia optymalnego nie
widze. Z Poznania kuszeta ok. 120 PLN w dwie strony prawie 240 PLN. Niemalo,
co? Ale to jedyny sposob, aby z mojego miasta dojechac jak czlowiek, a nie
jak rozdrazniony wrak czlowieka. Bo takim tez bylem jak dojechalem do
Zakopanego po 9 godzinach jazdy luksusowym autobusem. Bo co z tego, ze nowy i
mily? Dziewiec godzin w nocy to nie zarty. Snu prawie zero. Droga fatalna bo
przez Bytom, tiry naprzeciwko nas i tylko czekac kiedy zamiast Tatr czlowiek
znajdzie sie znacznie wyzej (lub znacznie nizej) - nie zartuje, nawet
kierowcy przyznali, ze ta jazda dla nich (Kolobrzeg-Zakopane) to
doswiadczenie ekstremalne. No, ale dojechalem, oczywiscie korek przy remoncie
zakopianki, ale coz, bedzie kiedys lepiej. Wysiadam, do PKP sprawdzic
pociagi, bo juz nie chce powtorki z drogi przez meke autobusem. Tam do
toalety PKP i tamze pierwszy powazny cios - toaleta jak za dobrych lat 80-
tych, oblesna do granic wytrzymalosci, choc chyba przynajmniej sprzatana.
Cena normalna - 1,50 za straszna nieco kabine. Nie w tym rzecz jednak. Bo tu
o pierwsza sprawe wazna idzie. Miasto, ktore plywa w pieniadzach nie ma sily
woli i dosc rozumu, by sobie sprawic porzadna toalete przy PKP. I wiem, ze
PKP to PKP, ze to inne pieniadze, ale coz to moze obchodzic turyste? Pieniadz
az kapie wszedzie a w kiblach syf. Czyli goral to dla mnie czlowiek
aspoleczny (pierwsza wazna refleksja) - na swoja wille tak, ale do wspolnej
kasy? A takiego wała!!! A w krzaki se tam pojdzta (jak powiedziala raz pewna
gazdzina wlascicielka willi z pieknymi lazienkami). Po kiblu przejazd busem
do moka (Morskie Oko). Bus ma tak ciasno siedzenia, ze nawet niskim paniom
jest trudno. Ale ma jednak kase fiskalna - czyli jak pisalem nic nie jest
jednoznacznie zle lub dobre. Tej kasy fiskalnej nie ma juz inny bus, ktorym
wracalem i ktorego kierowca nie rozumial lub nie chcial zrozumiec po co sa
takie kasy. Dopiero jak mu po gorolsku odcialem krotko "zeby Pana dzieci
mialy sie za co i gdzie uczyc" to sie przymknal. Ot mentalnosc lokalna - u
mnie podworko najwazniejsze, a reszta mnie g.wno obchodzi. Do moka spacer.
fajny, nie powiem, ale 2 tygodnie temu zaliczalem podobny spacer do
Tatliakowej Chaty z chaty Zverovka i oto roznice: tam piekny asfalt, tu
dziury, piach, syf; tam piekne solidne barierki na bokach, tu omszale walace
sie i brakujace bariery z zelbetu sprzed pewnie 40 lat. I pare innych.
Bryczki do moka 30 pln. I bardzo dobrze, niech sie ludzie bogaca, ale: kas
fiskalnych oczywiscie nie ma (wystarczylby jeden punkt z kasa dla wszystkich,
no bo wiadomo, ze do konia kasy sie nie przywiaze). Bo jak chcemy miec
normalne panstwo to musimy placic podatki. A kasa fiskalna wymusza takie
placenie. I tyle w tej sprawie. Bryczki bez resorow:) wiec po tej drodze
(jechalem z gory, zeby bylo wiadomo:))) o malo co nie dostalismy wszyscy
pasazerowie wytrzasniecia mozgu na tych strasznych dziurach. No, ale coz -
podobna droga kogo innego (starostwo?)i bryczki tez kogo innego, wiec ten,
co nie ma nic z bryczek nie bedzie remontowal. I ja go rozumiem i popieram.
Ale od tego sa wladze, zeby takie problemy rozwiazywac. Tak wiec droga do
moka - totalna kaszana, lecz widoki piekne. Ale choc zawsze staram sie
popierac co swoje, to przyznam, ze z samej drogi (nie licząc M. Oka) widoki
do Tatliakowej chaty i ogolne wrazenie ze spaceru lepsze. W moku mila
obsluga, prawie wszystko jak trzeba, choc aby odsapnac trzeba poczekac do
ok.19-20.00 jak spacerowicze wyjda juz sobie. I tu refleksja - bardzo sie
ciesze z tych wszystkich spacerowiczow, lepsze to dla nich chyba niz market
czy TV. Fajnie posluchac czasem smiesznych rozmow, popatrzyc na
pstrykajacych, na ladnie ubrane panie, czasem delikatnie posmiac sie w duszy
z panow (ale bez zlosliwosci wielkiej). Ogolnie poza gowniarzami, ktorzy
bluznia i jak zawsze sa chamscy (18-22 lata), to wrazenie z ogladu ludzi w
moku dosc dobre. Wady w moku: kielbasa parowkowa, ktorej wstyd psu by bylo
dac, bo by nie zjadl; w bigosie resztki, ktore nie powinny sie tam znaleźć -
bigos to nie smietnik. Reszta raczej OK. Gorolazy jak zwykle fajni - nawet ci
popisujacy sie i szpanujacy. Tez mozna sie posmiac czasami bez zlosliwosci
wielkiej jak z dobrej komedii (tatusiowie robiacy w gorach z synkow 6-letnich
malych zolnierz/gorolazow); glosne uwagi o zaletach wlasnego sprzetu (tego do
chodzenia w gorach:)))) i jego pochodzeniu, etc. Jak zwykle milym elementem
sa ludzie, z ktorymi spi sie w pokoju - zawsze cos ciekawego mozna sie
dowiedziec, prawie zawsze bardzo kulturalni. Moze dlatego, ze ci mniej
kulturalni poszli na sale 16-ke do starego schroniska:)))) (oczywiscie,
zartuje, prosze sie nie obrazac ci co tam spali). Chodznie po gorach jak
zwykle daje pelno milych wrazen. Zeby jescze tylko gnojki tak nie bluznily na
szlakach. Kto ich wychowuje, do licha? Qrwa nie schodzi z ust co niektorych
licealnych wyrostkow. Sprawy inne - byc moze w schronisku przydalyby sie
zalecenia co do szlakow, np. ze Rysy sa nie dla kazdego (lancuchy i
przepascie)? Ale to tak tylko, przy okazji. Ludzie bowiem wchodzili i dopiero
wysoko okazywalo sie, ze maja lek wysokosci i nie powinni sie tam znalezc. Na
szlakach dosc czysto jak na sierpien - mila rzecz, choc wciaz jakies typy
wyrzucaja butelki plastikowe. Ech, Polak zawsze wie swoje, co tam szlak,
wazne, ze w plecaczku czy torebce czysto i milo. Tyle o gorach tylko, bo
kazdy gorolaz wie, ze chodzenie to raczej specjalne i indywidualne przezycie,
wiec nie ma sie co rozpisywac wiele. No i na koniec powrot do Zakopanego i
znow te same problemy (moze czlowiek sie starzeje i mu to dlatego
przeszkadza?): chodniki wąskie i krzywe, kosze na smieci malo, stare i
brudne; sciany, ploty czesto odrapane i brzydkie. Pelno jakichś chaszczy i
zielska przy plotach, trawnikach, etc. Kosic, moi mili, kosic i jeszcze raz
kosic, a ploty reperowac i chodniki poszerzyc!!!!! No i nie wpuszczac tylu
samochodow do centrum - zrobic oplate wjazdowa 30 PLN/doba + parkingi
buforowe 5-10 PLN/doba i od razu bedzie inaczej. Powrot niestety znowu
autobusem - zabraklo miejsc w TLK. Coz, takie zycie. Ale jednak jazda od
19.00 jest troche lepsza niz od 23.00, wiec wytrzymalem.
No i na koniec wnioski:
1. Jak jechac do Zakopca to na poziomie - tylko kuszeta (ewentualnie dzien w
tyl, dziennym pociagiem TLK + bus z Krakowa)
2. Nie lazic po Zakopcu (po co sie denerwowac) tylko w bus i w gory.
3. Z rodziną lepszy od Zakopca jest jednak Zuberec i Rohacze ew. Slowackie
Tatry Wysokie (Strbske Pleso), ale wtedy dojazd autem z pominieciem
zakopianki najlepiej.
4. Slowacja ma chyba ladniejsze i bardziej puste gory, ale za to nie spotyka
sie Polakow w schroniskach (lub rzadko) i nie mozna pogadac, a tego troche
szkoda.
5. Najlepiej jednak zaczynac wedrowke od sch. na Polanie Choch. i przesuwac
sie na wschod az do M. Oka.

To tyle - dziekuje tym, ktorym sie chcialo czytac



Obserwuj wątek
    • michailm Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi 28.08.06, 14:03
      Warto było przeczytać i dołaczam się do Twojego poglądu.Nie ma się co oszukiwać
      jest tu pokazana cała PRAWDA jak wygląda na dziś sytuacja w Tatrach.Każdy
      prawdziwy traper widzi czuje i słyszy jak to naprawdę wygląda.Pytanie.Płacimy
      za wejsćie do TPN ( i to nie małe pieniądze to moje zdanie)więc gdzie są te
      pieniądze!!Może trzeba by powołac nową komisję śledczą;)
      Wszystkim maniakom gór tych małych i tych wielkich życzę przeżywania
      wspaniałych chwil cudownych widoków i wszystkiego co zwiazane jest z GÓRAMI:)
      Pozdrawiam
      • Gość: KA Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.chomiczowka.waw.pl 28.08.06, 14:33
        Spece od komisji sejmowej chcą by pieniądze za wstęp szły do wspólnego kotła
        (czyli do TPNu trafi już tylko ich mała część) To PISuar popiera rozbudowe
        kolejki na Kasprowy tak mocno wetowany przez organizacje ekologiczne i wiekszość
        ludzi związanymi z górami. Co do tematu to fakt gdyby tylko 1/10 tego co trafia
        do Zakopanego została przekazana na infrastrukture to było by to najpiękniejsze
        miasto w Polsce. To jak wyglądają szlaki to wina głównie stoki która zostawia po
        sobie wszystkie możliwe śmieci.
        KA
    • Gość: Tatranka Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.mofnet.gov.pl 29.08.06, 08:55
      Popieram wypowiedź autora postu i z żalem stwierdzam, że takich sytuacji jest
      więcej - jak Polska długa i szeroka...ale takie jest niestety polskie
      rozumienie demokracji. Mamy wolność to wszystko nam wolno : i butelkę
      plastikową rzucić na szlak i **rwami sypać głośno dookoła. A jaki problem, że
      coś zniszczysz albo komuś przeszkodzisz? Najważniejsze to co na moim podwórku.
      Tak myśli Polak i tego uczy swoje dzieci.
    • Gość: ja Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.chello.pl 29.08.06, 11:01
      Zgadzam się ze wszystkim z wyjatkiem opłat za wjazd do miasta. bez przesady i
      tak wszystko jest już strasznie drogie.
    • Gość: no name Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.4web.pl 29.08.06, 11:39
      E, a gdzie ten opis łazenia po Tatrach, co?:))))))))

      Ja sie załamałam - umawialiśmy sie na wyjazd w sumie na teraz , a teraz -
      leje...Jak się pogoda nie zrobi choć na 3 dni, to się pochlastam, bo zapowiada
      sie drugi rok z deszczem ...
      • Gość: asceta Czesc, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 11:54
        Pogode sprawdzaj koniecznie. Wyjazd w deszcz/chodzenie w deszczu jest
        nieporozumieniem. Nizej dwa linki na pogode, a poza tym zwykle przed pelnia
        ksiezyca i w czasie pelni jest dobra pogoda. Opisy chodzenia po gorach duze
        lepsze od ewentualnych moich znajdziesz w przewodnikach:)

        wwwa.accuweather.com/world-city-list2.asp?country=PL®ion=EUR&partner=accuweather&go.x=13&go.y=7

        www.topr.pl/
    • Gość: banio Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 11:34
      Szanowny Kolego,
      w pewnych kwestiach moge przyznac Tobie racje-faktycznie jest tam brudno i
      nieswiezo, a w oczy az bije brak swmietnikow na glownych ulicach lub ich
      nieoproznianie. Apropos dojazdu do Zakopanego, niestety warunki mamy jakie
      mamy, korzystam z pociagu bardzo czesto, trudno inaczej jak bywam w Tatrach 4-5
      razy do roku, a dojezdzam ze Szczecina wiec mam ponad 200km dalej od Ciebie i
      nie narzekam. Inne alternatywy nie ma, jak sie nie dostosujesz to nie
      wedrujesz. Jak narzekasz na straszne warunki PKP to polecam przejechac sie
      pociagiem w Bieszczady, najlepiej relacja Szczecin-Przemysl(jeden z
      najbradziejsz obleganych pociagow w kracju razem z Szczecin-Terespol),pozniej
      od Rzeszowa jakis PKS.Po takiej podrozy ze Szczecina to dopiero jestes jak nowo
      narodzony. Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
      apropos sytuacji w Zakopku z busiarzami,koniami itp. Kolego jezeli nie
      wdrozyles sie w system, to tego nigdy nie zrozumiesz, gdyz w tym miescie jest
      specyficzna sytuacja. Wraz z duza iloscia turystow pojawia sie tez nie mala
      gotowka, a co za tym idzie kazdy chce zarobic-normalne dla kazdej miescowosci
      turystycznej. I tu jest podstawowy problem,jezeli nie znasz sytuacji,trabili o
      tym nawet w mediach ogolnopolskich-licencje na przejazd na niektorych liniach w
      miescie dostala tylko jedna firma,inne nie miala prawa nawet wjazdu
      (KUZNICE).Doszlo do tego,ze busiarze nie mieli prawa stawac nawet na
      przystankach w miescie.Na ten czas po wielu procesach sadowych zrzeszenie
      wygralo i maja dostac mozliwosc wjazdu i postoju na przystankach.A kasy
      fiskalne-kolego to jest smiechu warte,przeciez oni nabijaja sobie ile chca i
      jak chca wiec to polski na pewno nie uratuje.Kazdy biletu nie chce,bo po co mu
      switek papieru.Tam jest straszna walka o klienta,wiec nie dziw sie tez ze jest
      malo miejsca,to chodzi zeby przewiezc jak najwiecej a nie wygodnie. Chociaz ja
      osobiscie wspolpracuje z takimi ludzmi ktorzy oferuja uslugi na bardzo wielkim
      poziomie-i takich busow jest coraz wiecej bowiem to wszystko sie
      rozwija.Apropos koni,nie wiem czy wiesz ale codziennie nie jezdza Ci sami
      ludzie,oni maja swoja kolejnosc i przy slabym ruchu obsluguja pol dnia w
      tygodniu,wiec jak im jeszcze dolozysz kase fiskalna to chyba razem z koniem
      beda jedli.Nie wspomne jeszcze,ze dowoz konia kosztuje,dzierzawa za przestoj
      powozu i oplaty jakie sciaga od nich park za korzystanie z ich trasy.Drogi na
      Morksie Oko tez nie moga zmienic,bowiem to jest Park a w Polsce nie mozna
      straszyc zwierzatek ciezkim sprzetem-po pierwsze,po drugie-jak sobie wyobrazasz
      strate takiej kasy dla parku schroniska i busow itp. kiedy zamkna droge w lecie
      i beda ja remontowac,innej rady nie widze,bo przeciez zima nie ma
      warunkow,kolejna sprawa-tam jest problem z osuwiskami,utrzymaniem skarp,wiec
      technologicznie tez nie widze jak to wykonac nie niszczac wszystkiego
      dookola,mozna zrobic tam autostrade ale co bedzie wokol?!\
      w sprawie chodzenia po gorach nie bede sie wypowiadal,bo to kazdy traktuje
      indywidualnie,zaleznie od gustu,jedni ida na morskie oko na obcasach,wypijaja
      piwo i pokazuja dzieciom piekno gor,inni te dzieci wprowadzaja w tych samych
      obcasach jeszcze wyzej,jest tez grupa wyscigowcow,ktorym sie bardzo spieszy,no
      i sa ludzie ktorzy chodza spokojnie,zwiedzaja,ogladaja.Odmienna sprawa zupelnie
      jest fakt,kto jest jak przygotowany do wedrowek,swiadomosc jest coraz wieksza
      wsrod ludzi co nijak przeklada sie na ich zachowanie na szklaku.Moze ktos miec
      sprzet prosto ze sklepu,swiecic sie na 2km ale to nic nie zmieni jezeli nie
      posiada sie szacunku do gor i do innych uzytkownikow szklakow.
      apropos mlodziezy,grubo przesadzaona opinia na jej temat,sam sie jeszcze
      zaliczam do tej frupy i nie czuje,zebym sial swoja osoba spustoszenie na
      szlaku,nie kazdy kto mlody jest wulgarny,powiem szczerze,ze wieksze
      spustoszenie od mlodziezy robi brak podstawowej wiedzy na temat gor i ludzie
      ktorzy sami stwarzaja zagrozenie.
      Kolego przejdz sie po wszystkich schroniskach w Tatrach i bedziesz wiedzial co
      gdzie i za ile,a zamiast smierdziec w morskim oko i sluchac pie..kto i co,to
      lepiej przebywaj wiecej w Roztoce...
      pozdrawiam serdecznie
      • Gość: aligatorka Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.icpnet.pl 02.09.06, 16:51
        Nie jestem pewna, czy magia schroniska w Roztoce mogłaby w tym przypadku
        zadziałać. Zapewne drobne mankamenty natury technicznej - które także tworzą
        tam swoisty klimat - urosłyby do niebotycznych rozmiarów powodując, że klient
        więcej by tam nie zawędrował.

        Swoją drogą jeszce tydzień temu tam byłam...
        • Gość: bruks Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: 212.160.172.* 15.09.06, 15:28
          Co do drogi do moka - remont tej drogi planowany jest co najmniej od kilku lat.
          w ubiegłym roku pojawiła się informacja, że w budżecie powiatu są nawet środki
          na ten cel. Problem z tą drogą jest jednak nieco innej natury. Formalnie należy
          ona do powiatu (ale tylko na odcinku do Włosienicy, dalej jest niczyja, bo ani
          powiat ani TPN się do niej nie przyznaje), jednak ze względu na jej przebieg,
          dyrekcja TPN ma sporo do powiedzenia. TPN zlecił przeprowadzenie badań
          dotyczących wpływu, jaki będzie miał remont na środowisko. Zarówno w zeszłym
          roku jak i w tym takie badania były przeprowadzane, dodatkowo w tym roku
          robiono jakieś pomiary, tak więc jest szansa, że coś się w tej sprawie ruszy.
          Pytanie tylko, czy warto? Osobiście wcale nie uważam, że do moka powinna biec
          asfaltówka. przede wszystkim remont obecnej drogi pociągnie za sobą ogromne
          straty w biosferze. Po drugie - oznaczałby zamknięcie drogi, przypuszczalnie na
          dłużej, niż jeden sezon. wiąże się to z koniecznością zbudowania od nowa całej
          infratruktury - dreny, studzienki, murki oporowe etc. W kilku miejscach droga
          podcina stok, co powoduje, że tam zawsze będą powstawały osuwiska. Kolejna
          kwestia - ew. objazd na czas remontu. do wodogrzmotów można dotrzeć "starą
          drogą", biegnącą wzdłuż granicy aż do schroniska w Roztoce. Dalej - nie ma jak
          (stara droga biegnie wprawdzie aż do Wanty, ale jest całkowicie nieprzejezdna).
          Czy asfalt jest tam naprawdę potrzebny? W kościeliskiej ani w chochołowskiej
          asfaltu nie ma i nikt nie narzeka. Transport do schronisk? Ok. ale na ich
          potrzeby obecna droga całkowicie wystarcza. Myślę, że nawet, gdyby była gorsza,
          to dzierżawcy schronisk też by sobie dawali radę (patrz schronisko w "piątce")
          A to,że turystów "trzęsie" gdy jadą wozem? Codziennie przebijam się przez ulice
          mojego miasta - tu "trzęsie" jeszcze bardziej...
          Wydaje mi się, że najrozsądniej byłoby, gdyby remont drogi ograniczył się do
          napraw w miejscach istniejących osuwisk i zabezpieczenia przed
          powstawaniem/powiększaniem się kolejnych (a oprócz tych największych,
          ogrodzonych, jest tam kilkadziesiąt mniejszych)
          Co do breków, czyli konnych wozów, obsługujących tę trasę. jeszcze kilka lat
          temu ich właściciele płacili TPN stałą opłatę, bodajże od 2 lat ceny
          zostały "uwolnione", tzn chętni stają do przetargu, prawo do obsługi dostaje
          ten, kto zaoferuje najwyższą kwotę. liczba wozów w jednym dwutygodniowym
          turnusie ograniczona jest do 20.
          Na co są wydatkowane te fundusze? m.in na to: www.gis.tpn.pl

          Zakopane. cóż, dla mnie to raczej miejsce przesiadkowe z pociągu do busa lub pks

          :Aligatorka-zgadzam się z Tobą, chyba nie warto niszczyć magii schroniska w
          Roztoce tłumami turystów :)

          pzdrawiam wszystkich, mam nadzieję, że za tydzień znów będę cieszył się pięknem
          Tatr
    • weekenda Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi 15.09.06, 16:01
      ufff przeczytałam całe... z reguły jak widzę takie teksty na forum to omijam
      ale to przebrnęłam. I nawet mi się podoba :)

      Masz rację. Budki przy "wejściach" do parku są, panie kasują ale w busach w
      jednym na 10 dostaję kwit z fiskalnej... to tak co by od siebie cuś dopisać...

      I dlatego drogi Asceto, od lat jeżdżę do Zakopanego pociągiem do Krakowa, potem
      auto- lub busem, wysiadam na jednym z dworców i natychmiast jazda w górę!!!
      mijam asfalt tak szybko jak to mozliwe. Tam wysoko już nic mnie nie wkurza...

      :)

      by the way - masz nick jak Asceta z MOKA... a może to Ty? co? to się znamy :)
      • Gość: zorro Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.09.06, 17:53
        Ciekawy tekst, ale - jak u większości Polaków - w ogóle nie dostrzegający
        alternatywnych rozwiązań. Ilekroć słyszę z ust bliższych lub dalszych znajomych
        "Jadę w góry", pytam "Dokąd?", odpowiedź niezmiennie brzmi, "No jak to? do
        Zakopanego". Naprawdę, wierz mi, istnieje wiele gór poza Tatrami. Tam nie ma
        chamstwa, piwosze są kulturalni (w końcu to dobry izotonik :), ludzie spotkani
        na szlaku czy w schroniskach nie są szpanerami (no, może czasem są wyjątki), bo
        sprzęt kupują po to, żeby było im wygodnie i bezpiecznie, a nie dlatego, że ma
        jakieś logo. Tylko nie trzeba jechać do Zakopanego, ale np. do Bielska, do
        Zwardonia, do Rabki itd.

        Piszesz, "jeżdżę tam raz, dwa razy do roku". Rozumiem przywiązanie do miejsca,
        ale skoro tak nim jesteś zauroczony, że bez przerwy tam wracasz, to skąd ta
        gorycz? Ja osobiście nie mógłbym jeździć stale w te same góry - jest przecież
        tyle innych! Owszem Tatry mają w sobie coś - w końcu to jedyne u nas góry typu
        alpejskiego, wiem, że nie wszystkich zadowoli beskidzkie błotko i skromniejsze
        widoki, ale ile można patrzeć na panie w klapkach i byczków w nienagannie
        białych adidaskach? Co takiego jest w asfaltówce na Morskie Oko, że każe Ci się
        tak męczyć, i to co roku? Ja byłem tam w czasach szkolnych i jakoś mnie nie
        ciągnie. Jeśli już w Tatry - wybieram zdecydowanie słowacką stronę. Może ludzi
        nie jest dużo mniej, ale zdecydowanie więcej tam parawdziwych pasjonatów, a
        mniej szpanerów. Że nie można pogadać? Żartujesz chyba, polski i słowacki AŻ tak
        bardzo się nie różnią, zresztą Słowacy w Wysokich Tatrach całkiem nieźle władają
        polszczyzną. Piwo dużo tańsze :) gór znacznie więcej i to (chyba) ładniejszych,
        a elektricka bija na głowę góralskie busy

        W sumie nie wiem, czy dobrze robię tak zniechęcając do Zakopca. A nuż wszyscy
        się przejmą i zacznę spotykać na szlakach niedzielnych turystów i młodzież z
        ipodami? :))

        Niemniej zachęcam do róznorodności i... do zaobaczenia na szlaku!
        • Gość: asceta Nooo....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 22:23
          Ja bym tak sie nie spieszyl z krytycznym ocenianiem kogos i jeszcze
          generalizowaniem na innych jak to Kolega raczyl uczynic juz na wstepie:)
          Pewnie, ze sa alternatywne rozwiazania, ale jak sam zauwazyles chodzic moze o
          gory wysokie (typu alpejskiego), a te mamy wlasciwie jedne. Bieszczady
          schodzilem i sa przepiekne, ale dojazd do Ustrzyk/Wetliny to dla mnie ok. 18
          godzin. Czyli cala doba prawie. Plus powrot to dwa dni wyrwane z zyciorysu. Z
          racji na wiek pozwole sobie juz odpuscic taka ekstreme, zwlaszcza, ze ostatnio
          moje wyjazdy to maks. 5 dni (w Rohacach bylem ok. 6 dni). Najblizej mam w
          Karkonosze i moze tu warto byloby rzecz sprawdzic ponownie (tez chodzilem
          kiedys po K.) i moze to wkrotce zrobie. Tu jednak razi mnie brak jakiegokolwiek
          folkloru (ludnosc przesiedlona), gdyz jestem takim troche milosnikiem ludowosci
          w milym, naturalnym wydaniu. Jak np. podczas Festiwalu Kapel... (zgadnij
          gdzie). No, to by bylo tyle, na razie.
      • tatromaniak Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi 16.09.06, 09:45
        Witam, poznałem kiedyś Ascete z MOKA i po przeczytaniu tego postu z całą
        pewnością mogę powiedzieć, że autor nie jest Ascetą z MOKA (który jest autorem
        wielu dróg oraz ma swój "własny" żleb w rejonie Młynarza)
        Pozdrawiam
    • Gość: aga Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.proxy.aol.com 16.09.06, 01:26
      Ale marudzicie, zawsze mozna pojechac w inne miejsce i po prostu sie cieszyc
      wyjazdem, a nie w kolko marudzic i marudzic, ludzie nie tacy jak powinni byc,
      drogi nie takie jak powinny byc, korki, brudne toalety, brak smietnikow, za
      drogo albo za dlugo, Jezu, miales chociaz minute radosci w trakcie tego
      wyjazdu? Az mnie glowa rozbolala, tylko od czytania.
    • Gość: tartan Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne lub bi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 16:07
      Zakopane - porażka. Tatry - moda czy miłość?
      Wybieram niższe góry, spokojne aczkolwiek wymagające, mało ludzi i piękne
      krajobrazy. A są takie miejsca w Polsce, trzeba je tylko umieć znaleźć.
      Rozmówców na wycieczkach górskich nie szukam. Pozdrawiam.
    • Gość: zlocien Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:40
      Czytam ten tekst z niejako podwójnegomiejsca. Jestem poznaniakiem z Zakopanego.
      Widzę więc troszkę więcej. W zasadzie można przyjąć wszelkie te uwagi
      zwłaszcza, że koniec postu nieco wyjaśnia intencje. Transport: myślę, że my
      stąd nie mamy najmniejszego wpływu na to jak dojazd z kraju wygląda anasze
      uwagi by, zamiast 4 pasmówki zrobić sprawną i szybką linie kolejową nikogo nie
      interesują. Nas tłok samochodowy w Zakopanem też męczy. Dzięki za kilka
      sprostowań ascecie i jeszcze jedno koniarze płacą ryczałt więc kasy doniczego.
      Wracam do transportu. Zgadzając się w pełni z wielkimi brakami w zakresie
      dobrej oferty turystycznej, warynkami, toaletami itp, pragne jednak pokazać, że
      jakakolwiek opinia powinna być oparta na skali porównawczej. Zyjemy w Polsce i
      zestawienie naszej oferty np z ofertą turystyczna naszego morza oraz cenami tam
      pozostawiam bez komentarza. Słowacja zas to już inny kraj inne realia i
      niestety końcówka niskich cen i względnego spokoju. Tam dopiero się rynek
      rozkręca.
      Pozdrawiam
      • billy.the.kid Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne 26.09.06, 20:43
        zakopane jest nierozerwalnie związane z tatrami. mnie jakos nie przeszkadza
        tłum na krupówkach, trudny dojazd, te niby horendalne ceny.nawet to lubię.
        zakopane takie było OD ZAWSZE.szpanerskie,drogie. sam czysty snobizm. już w
        czasach chałubińskich, zaruskich i witkacego do spólki z malinowskim
        [bronisławem].więc nie narzekajcie.CZYSTOŚĆ TURYSTYKI to więcej legemda niż
        fakt.
        • Gość: Bartek Re: Zakopane i Tatry - nic nie jest czarne IP: *.is.net.pl 27.09.06, 16:03
          Zakopane - górale pazerni na pieniądze jak nikt inny, wydoją cię z ostatniego
          grosza, a w niedziele w pierwszej ławce na mszy będą siedzieć.
          Tatry - królestwo pikników w adidaskach i jeansach, przez takich ostatnio na
          podłodze nie mogłem przespać się w schronisku, wszak matki z dziecmi co sikają w
          nocy nie mogły by przejść.
          • Gość: asceta Ejże:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 17:47
            Najważniejsze to widziec rzeczy w ich istocie. Przeciez to fakt
            niezaprzeczalny, ze spiący na podlodze uniemozliwia przejscie do toalety. Nic
            nie poradzisz na fakty. Jedyne wyjscie to niech schronisko znajdzie taki obszar
            podlogi, gdzie to nie przeszkadza. Ale jak nie ma takiego, to rzeczywiscie,
            bedac wlascicielem schroniska, też bym sie nie zgodzil na spanie turystow
            korytarzu.
            Pozdrawiam cieplo, bo ubawilem sie tymi matkami z dziećmi w nocy:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka