Dodaj do ulubionych

Grupa wsparcia

28.11.07, 12:21
Wątek dla tych, którzy podjęli już decyzję, a może nawet poczynili
pierwsze kroki..
Na jakim etapie jesteście, co już zrobiliście. A może czujecie się
zniechęceni? Dajcie znać! Będziemy się wzajemnie wspierać...:)
Obserwuj wątek
    • mimbla.londyn Porady sie uprasza :) 28.11.07, 15:11

      No,to ja zaczne ...
      Od jakiegos czasu rozwazalismy zakup "czegos do mieszkania na wsi",
      po kilku miesiacach znalezlismy kilka interesujacych nas ofert na
      wsi przy Puszczy Bialowieskiej.
      Ale... nie znamy sie zupelnie na uprawie roli i kazdy nam mowil ,ze
      nie damy rady.
      Az tu pewnego dnia: forum Chce wyjechac na wies!
      Okazuje sie ,ze sa tacy ,ktorym sie udalo.
      W lutym 2008 dokonujemy (prawdopodobnie) zakupu tzw.nieruchomosci.
      Mamy dwie mozliwosci:
      -domek do wykonczenia z kawalkiem sporym gruntu ,
      -mieszkanie 4 pokojowe w zabudowie wielorodzinnej(bez gruntow).
      Ja jestem zwolennikiem pierwszej opcji,moj maz drugiej (z roznych
      powodow).
      Potrzebuje waszego wsparcia ,argumentow za i przeciw,wskazowek.

      Obydwie opcje sa bardzo zachecajace pod wzgledem cenowym.
      Domek-trzeba duuuzo jescze doplacic na remonty itp-ale to domek!
      Mieszkanie-o.k. bezpieczniejsze,od razu do mieszkania,ale ...

      No wlasnie...
      Gubie sie w rozmyslaniach,wyobrazeniach i tesknotach,tym bardziej,ze
      od kilku lat naprawde ciezko na to pracowalismy i marzenie
      wlasnego,wiejskiego lokum jest tym co nas trzyma i dodaje otuchy
      nawet w najtrudniejsze dni...
      I te wszystkie planowania,projektowania,wspolne dzialania -tyle
      radosci i dobrego nastroju.
      Potrzebne nam rady co tak naprawde lepsze i dlaczego,no i jak
      rozwazac to wszystko,zeby dokonac tego slusznego wyboru...

      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie

      Mimbla w rozterce






      *****************************************************

      Chce wyjechac na wies !
      • stief Re: Porady sie uprasza :) 28.11.07, 19:52
        Ja byłbym zdecydowanie za domem.
        Wychowałem się w domu. Wiem ile trzeba wyrzeczeń, ile jest wokół
        pracy, ile kłopotów. Ale wiem też, że dom wolnostojący to wolność.
        Wolność czasem wymagająca wyrzeczeń, ale są rzeczy ważne i
        ważniejsze...
        Własny kawałek ziemi, własne ściany, cisza w nocy... Każda
        inwestycja to inwestycja tylko i wyłącznie w swoją własność.
        Nikt nie mówi czym ogrzewać. Można znaleźć tanie sposoby (np.
        ogrzewanie kominkiem, który może być w mieszkaniu problemem...).
        Wychodzisz z domu i masz wokół zieleń. Nawet trochę pracy nie
        zniechęca - przecież to lepsze, niż siedzenie przed telewizorem w
        mieszkaniowym więzieniu...
        No i w domu można się czuć całkowicie swobodnie. Na przykład można
        włączyć głośną muzykę w środku nocy bez obaw, że sąsiedzi wezwą
        policję...
        Dom w razie potrzeby można rozbudować, a jeśli chce się większego
        mieszkania, to trzeba kupować nowe.
        Tak, tak... Plusy posiadania domu zdecydowanie przesłaniają minusy.
        Przynajmniej takie jest moje zdanie...:)
    • zachelmie Re: Grupa wsparcia 01.10.08, 13:59
      Witam wszystkich!
      nie spodziewalam sie, ze jest takie fajne forum. Mam nadzieje, ze
      ktos tu jeszcze od czasu do czasu zagląda.
      Mieszkam z mezem i 4-letnia córką w Warszawie jeszcze przez kika
      miesiecy, a potem wynosimy sie stad bardzo daleko, bo w Sudety :).
      Do Jeleniej Góry nie bedzie daleko, ale moze byc zimą ciężko, bo
      droga wąska i kręta (ponoc odsniezana). Ale powiem Wam szczerze, ze
      wlasnie na zime na wsi tez czekam - zeby bylo bialo, a nie brudno...
      Ja w ogóle jestem dziewczyna z malego miasta, z domu z ogrodem, do
      życia w duzym miescie sie nie nadaje. Wszyscy mi powtarzali, ze sie
      przyzwyczaje. A po ponad 6 latach mieszkania, urodzeniu dziecka,
      pracowaniu w dwóch róznych szkołach, nadal większość znajomych mam w
      swoim rodzinnym miasteczku, a przyjaciół nie mam TU wcale (dobra,
      zalezy jaką kto ma definicję przyjaźni), tylko U SIEBIE.
      Oczywiscie rodzina puka sie w głowe. Wzielismy duzy kredyt - dom sie
      juz buduje od sierpnia. Mamy zamiar spora czesc splacic po sprzedazy
      mieszkania w Warszawie (ktore udalo nam sie kupic tez na kredyt
      przed szalenstwem cenowym). Ja jestem teraz w ciąży i nie mam prawa
      jazdy... Już 3 razy nie zdalam egzaminu, wiec sie pocieszam, ze
      pewnie niedlugo zdam! Moze już w Jeleniej, tam przyanjmniej nie ma
      tramwajów :). No i najwiekszy problem jaki wszyscy mają, to co my
      będziemy tam robic?! Matko, mam mnostwo znajomych, którzy żyją na
      tzw. "prowincji" i zarabiają pieniądze i zyja spokojnie.
      I w końcu będę miała psa... Lub dwa :)
      I będę miała ogród,w którym praca jest dla mnie odpoczynkiem.
      I będę miała kominek.
      I będę miała malwy pod oknem w kuchni.
      A dzieci będą miały las, chaszcze, krzaki, patyki, kamienie,
      huśtawki i domek na drzewie.

      A propos dzieci- jak jestem z córką u rodziców w czasie wakacji, to
      ona rano wychodzi do ogrodu, bawi sie sama bądź ze swoim starszym 4
      m-ce wujkiem :) całymi dniami. W tym roku hitem była drewniana stara
      paleta, ktora byla statkiem, a oni piratami - całe lato spedzili na
      morzu :)
      W Warszawie pohuśta sie na huśtawce, którą i tak mamy szczęście mieć
      pod blokiem i zaraz chce do domu i żeby jej bajki włączyć. Załamuje
      mnie to kompletnie, bo nawet jak wymyslam różne zamienne aktywności,
      to najlepsze są bajki... U rodziców córka po prostu nie ma czasu na
      bajki. Jak mocno lało, to cos obejrzała. Jak padało trochę, to nie
      było większej frajdy jak kałuże. A przecież to to samo dziecko!
      A co do zajec po lekcjach, na które trzeba wozić i to takie
      męczące... Jako nauczyciel jestem akurat przeciwniczką zbytniego
      obciążania dzieci zajęciami, można wybrać jakiś sport czy jezyk, ale
      bez przesady. Niektóre dzieci mają zawalone dnie od rana do
      wieczora.
      Temat taki, że moglabym pisac i pisać.
      Pewnie, ze mamy obawy. Ale na szczęscie już zaczęliśmy.
      Postanowione :)
      Pozdrawiam wszystkich niezdecydowanych!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka