Dodaj do ulubionych

Ostatni długi weekend

05.05.08, 07:59
To był ostatni długi weekend jaki spędziłem w Tatrach.
Takich tłumów nie widziałem od 24 lat od kiedy jeżdżę w góry.
W Zakopanem jak zwykle tłumy nieprzebrane, ale to co się działo na
szlakach to był krótko mówiąc armagedon.

Tu wspomnę wszechkrytykowaną komunę.
Za komuny turystyka była "odgórnie zorganizowana", robotnicy
jeździli do domów wypoczynkowych które zakłady pracy miały w różnych
miejscowościach, turnusy w domkach nad morzem, zero długich
weekendów, itp, itd.
Nie było sklepów sportowych, a taternicwo było sportem dla bardzo
wytrwałych w postanowieniu bycia taternikiem.

Teraz komuny nie ma i każdy jeździ gdzie chce. A że wszyscy chcą do
Zakopanego?
Weszliśmy do unii, samochody staniały i każdy swoim autem pod Tatry
jedzie więc zakorkowane do granic możliwośc Zakopane było w ten
weekend główną atrakcją pobytu. Spod Krokwi pod dworzec w 1,5
godziny samochodem, a na pieszo 3 razy krócej.

W Zakopanem być i nie widzieć MoKa czy nie być w Kościeliskiej? I
tak wszyscy jechali w kierunku gór... W niedzielę w kościele nie
jest tak tłoczno jak na tych trasach. Dodam że typowo ceperskich.
Czasami rozejdzie się tłuszcza turystyczna po dolinkach reglowych
czy też pójdzie na "extremalne dla nich" przejście Ścieżki nad
Reglami. Przy okazji zostawiając po sobie puszki po piwie,
chusteczki, butelki... Idą jak barany jedno za drugim nie wiedząc po
co i gdzie lezie.

Komuny nie ma za to są sklepy.
Pamiętam jak w 1992 roku kupiłem polar. Dodam pierwszy polar wśród
znajomych górołazów i pierwszy na uczelni. Za ciężkie pieniądze
przywieziony z Austrii, buty Salomona, pierwszy plecak alpinusa w
1993 roku (który do dziś jest używany).
Teraz pójdzie Warszawiak do GoSportu i
kupi "buty", "polar", "spodnie", "kurtkę" i "kijki do NW" a wszystko
za 500 złotych...
No i tak ubrany, z kijkiem w ręku czuje się pewnie, buty inne niż
laczki które na codzień do biura zakłada dają mu poczucie
siedmiomilowości, kurtczyna z kapturkiem sprawia wrażenie
szczelniejszej niż słoik - więc tak uzbrojony pcha się tam gdzie iść
nie powinien. Lezie na Świnicę, po drodze pyta się którędy na Orlą
Perć, którędy "na czerwony szlak"...
Spotkałem dwie takie, na pierwszy rzut oka wydawałoby się wprawne i
raczej prawdziwe turystki.
Na Przysłopie Miętusim pytają mnie "którędy mamy iść dalej żeby iść
czerwonym szlakiem?" na co ja pytam co jest celem podróży "Kondracka
Przełęcz..."
O losie pomyślałem... Ubrane były jak do letnich spacerów po
Szczawnicy i ewntualnej wyprawy we wrześniu na Turbacz...
Owszem, plecaczki z kanapkami, polarki ale nic poza tym.
A przede wszystkim brak najważniejszego.
Realnej oceny trudności jakie na nie czekają. Czyli śnieg, pogoda w
kratkę, i przede wszystkim czas. A był godzina 15.
Więc z czystym sumieniem wysłałem "panienki" ścieżką nad reglami
wmawiając że nalepsze podejście będzie z Przełęczy w Grzybowcu, bo
wiedziałem że jako "paniusie legalistki" nie pójdą zamkniętym o tej
porze roku szlakiem.

Wracając do tłoku. Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby do
odchaczenia jakieść ciekawej taternickiej drogi w kolejkę się
zapisywać. Żabi Mnich? Kolejka na trzy dni. Czołówka MSW? To samo.
Jeszcze co do Tatr Wysokich. Zaczyna się po nich szwędać grupa
turystów spod znaku "go-sport-plus" czyli tacy którym sprzęt z sieci
handlowych już nie wystarcza i kupują raki, czekany i Bóg wie co
jeszcze i mając złom ze sobą myśla że są drugimi Kukuczkami. Bo nie
podejrzewam żeby wiedzieli kto to są Pawłowski, Koraczak, Machnik,
Czyżewski...
Raki, czekan, NRCeta, owszem są. Nawet Palniczek jakiś i garnuszek.
Ale już żeby mieś jakąś poręczówkę i minimum do autoasekuracji? Nic
z tych rzeczy.
A póżniej się czyta i słucha w radiu że TOPR&HS szukają "taternika".

Tak więc moi mili za rok spokojnie możecie na długi weekend jechać w
góry, będzie już mniej tłoczno, mnie tam nie będzie.
Obserwuj wątek
    • franc81 Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 08:37
      Z całym szacunkiem, ale skoro jesteś takim doświadczonym górołazem,
      to nie wiedziałeś, że pchanie się w Tatry w długie weekendy to
      idiotyzm? Co do pozostałych przemyśleń zgadzam się w 100%.
      Pozdrawiam.
      • raul124 Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 09:31
        Jeśli kocha się góry a ma się kilka dni wolnego to żadna siła w domu
        nie zatrzyma.
        Jeżdże też w innych terminach i nie narzekam, ale tem weekend to
        przesada.
        Pogoda nie pozwalała na realizację planów sportowych w Tatrach
        wysokich, więc z nudów poszliśmy sobie na przebieżkę przez Czerwone
        Wierchy i szlaki reglowe.

        P.S.
        Nie to żebym specjalnie tęsknił za komuną, ale my miłośnicy gór
        jesteśmy trochę egoistami, chcielibyśmy być na szlaku jedyni,
        najszybciej, najwyżej. A komuna nam ujmowała i towarzystwa i
        konkurencji...
        • mandy2002 Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 09:51
          Są też inne góry... w takim beskidzie żywieckim raptem parę osób na
          szlaku, przez 3 godziny nikogo nie spotkałam, ludzie tylko w
          schroniskach, pogoda doskonała, warunki też, śnieg od 1300. A i
          Tatry też widać doskonale. Nawet ja zapalona miłośniczka Tatr nie
          jeżdżę tam w długi weekend. Wiedziałeś w co się pakujesz więc nie
          widzę powodów do narzekań
          • spienionynadwudziestke Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 10:23
            Ja myślę że kolega Raul celnie opisał to co się działo w Zakopanem a
            konkrtenie w górach, niestety nie ma sposobu na to.
            Może w podzielić na dni parzyste/nieparzyste i tak wpuszczać w góry;-
            )))))))))) (żarcik)
            A tak na serio to też mnie szlag trafiał mimo że też wiedziałem
            gdzie i po co jadę.
            • opty2 Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 11:24
              no niestety, długie weekendy w Tatrach polskich są dla
              zdesperowanych:) ja omijam je wtedy dużym łukiem,
              nawet cieszę się,że :
              nie muszę oglądać spędu narodu (zamiast gór),
              nie muszę odpowiadać na głupawe pytania,
              nie muszę stać w korkach i jechać w nich do domu,
              taki pobyt w górach to by mnie tylko zmęczył i rozdrażnił
              tak, że współczuję Raulowi ale chyba miał świadomość w co się pakuje?
              uważam, że z roku na rok jest coraz gorzej i wcale mnie to nie cieszy
              • katja_24 Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 11:29
                Ja jakos jeszcze nie doswiadczylam "spedu bydla". Moze mam
                szczescie? Poza tym nie jezdze na weekendy, bo mam za daleko :)
                • lisia312 Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 19:09
                  Też miałam wątpliwą przyjemność bycia w Tatrach. Wracaliśmy 160 km 9 godzin i
                  też powiedziałam nigdy więcej autokarem. Bo z Małego Cichego- gdzie byłam tylko
                  z okazji Zlotu -wróciłabym przez Słowację w 4 godziny.
                  • billy.the.kid Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 19:41
                    tak jakoś smiesznie w ciągu ostatnich 5 lat jezdziłem w tamte strony
                    coś ze 30 razy-i nigdy droga krak.-zak.nie zabiuerała mi więcej niż
                    2 godz. z postojem przy kościółku na obidowej.
    • weekenda Re: Ostatni długi weekend 05.05.08, 20:27
      właśnie wróciłam z Tatr.

      To mamy kompletnie odmienne wrażenia. Ja wychodziałam rano z
      uspionego schroniska, chodziłam cały dzień po pustych szlakach i
      wracałam do schroniska, w którym byli tylko ci którzy tam spali.

      Ale ja byłam w Tatrach...
      • katja_24 Re: Ostatni długi weekend 06.05.08, 09:30
        Chyba chodziliscie po innych szlakach :)
        Gdzie bylas Weekendo?
        • weekenda Re: Ostatni długi weekend 06.05.08, 13:49
          w Zachodnich :)
          • dr_diesel Faktycznie, weekenda to potrafi.... 09.05.08, 06:33
            Był film "samotność w sieci", weekenda w następny długi weekend
            majowy nakręci następny odcinek "samotność na szlaku"
            Grześ, Rakoń, Wołowiec.
            • weekenda Re: Faktycznie, weekenda to potrafi.... 09.05.08, 11:18
              bo dizelku trzeba wiedzieć gdzie i kiedy chodzić... :)
              • katja_24 Re: Faktycznie, weekenda to potrafi.... 09.05.08, 13:19
                W dlugie weekendy na ceprostradzie nie ma czego szukac ;)
                • billy.the.kid Re: Faktycznie, weekenda to potrafi.... 09.05.08, 15:08
                  nawet na ceprostradzie w długie łykendy będzie pusto. stonka docierA
                  do m.o. a dalej to juz uwentualnie na 500m ceprostrady. a dalej już
                  za ciężko.
                  • weekenda Re: Faktycznie, weekenda to potrafi.... 09.05.08, 15:41
                    naprawdę nie wiem po co, i nigdy nie zrozumiem dlaczego ludkowie
                    pchają się do Zakopanego i na ścieżki reglowe i do schronisk
                    tatrzańskich w te newralgiczne dni jak długie łikendy... no nie
                    kumam.

                    Idąc do schroniska z przeciwpałożej schodziła masa... nie wiem gdzie
                    ci ludzie tam się pomieścili... już nie wspomnę o jazgocie jaki ta
                    masa robiła... pchali się tam z wózkami, z psami... myślę, że TPNowi
                    mamona zasłoniła kompletnie zdrowy rozsądek. Nikt mi nie wmówi, że
                    ktoś ze słuzby parkowej myśli w takich dniach o ochronie przyrody...

                    Masz rację billusiu. Dla tej masy, nawet wejście na ceprostradę nad
                    Mokiem jest za trudno. No jeszcze do Czarnego Stawu p.R/G. się
                    ewentualnie do kolebią ale wyżej - nie ma mowy. Podobnie jest na
                    dojściach do pozostałych schronisk. Do schronu płynie rzeka ludzi,
                    powyżej - puchy.

                    Ale dobrze, że media tak to nagłaśniają. Następną razą jak ktoś
                    będzie chciał tam pojechać to się może ze dwa razy zastanowi? no mam
                    nadzieję...
                  • katja_24 Re: Faktycznie, weekenda to potrafi.... 09.05.08, 16:48
                    Wyrazilam sie nieprecyzyjnie :)
                    Mowiac "ceprostrada" nie mialam na mysli tej nad MOKiem, tylko
                    ogolnie wszelkie latwe trasy, najlepiej ze schroniskiem, gdzie
                    podaja piwko ;)
      • mefistoo Re: Ostatni długi weekend 15.05.08, 10:34
        Tez bylem w dlugi weekend kwietniow/majowy w MOK'u i w Zakopcu.
        Podobnie jak Weekenda nie spotykalem tlumow ludzi na szlaku. Tyle ze
        ja wychodze o 6 rano i wracam wieczorem. Jak pochodzilem do
        Murowanca i na Koscielec nie spotkalem nikogo na Zawrat 3osoby.
        Dalej do 5 tez kilka osob. Przy szpiglasowej nikogo i dalej za
        mnichem tez nikogo, przy Wrotach tez nikogo a jak doszedlem do MOK'a
        to tlumy. Jednak przy podejsciu na Czarny juz tylko kilka osob. Na
        Rysy szedlem sam a przede mna 8-10 osob. Mozna obejsc Morskie Oko po
        prawo i tych tlumow nie spotkac. Wiec jesli sie chce to mozna. O tym
        co sie dzieje w Zakopcu nie pisze bo mnie to nie interesuje. W
        warszawie jak jade lub wracam z pracy podobne tlumy sa czasem do
        metra ciezko wsiasc. Troche pozytywnego nastawienia do swiata
        jeszcze nikomu nie zaszkodzilo. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
        • weekenda Re: Ostatni długi weekend 15.05.08, 11:07
          :)
    • nelka00 Re: Ostatni długi weekend 22.05.08, 15:51
      Ja również uwielbiam góry może kiedyś bardziej wysokie teraz kiedy mam już małe
      dziecko no już 2,5 roku drugie w drodze pozostaje centrum zakopanego MO i doliny
      i marzy mi się już żeby znowu odwiedzić to magiczne miasto Zakopane mieliśmy
      jechać na 1-4 maj abo teraz na wekekend w Boże ciało ale pogoda nie bardzo dla
      dzieciaka więc siedzimy u siebie w miasteczku ale na pewno jak tylko zrobi się
      ciepło pojedziemy. I ja rozumiem że coraz więcej osób uwielbia jechać właśnie do
      zakopanego bo gdzie indziej?? świeże powietrze, koniki, oscypki czy trzeba
      czegoś więcej?? najgorsze tylko te tłoki wszędzie ale cóż zrobić każdy chce tam
      być w tym samym czasie:DDD i ja też!!!!
      i żałuję że pogody nie było i nie było mnie tam mimo tego tłoku ścisku i korków
      5 godzinnych!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka