jadwiga_r
11.09.09, 23:06
Mieszkam w powiatowym mieście, przy rozwidleniu dwóch ulic w kształcie litery T.
Na mojej ulicy /noga litery T/ ustawiony jest żółty znak trójkąt "Ustąp pierwszeństwa przejazdu".
Ulica /górna część litery T/ posiada znak drogowy
"Droga główna".
Moja ulica usytuowana jest między dwoma skrzyżowaniami z sygnalizacją świetlną i pasami dla pieszych.
Do jednych pasów mam 86 metrów, do drugich pasów 150 metrów.
Mieszkańcy mojej ulicy, aby przejść do centrum miasta przez ulicę oznaczoną znakiem "droga główna" nie dochodzą do skrzyżowań, gdzie są pasy, tylko przechodzą na rozwidleniu ulic do przeciwległej krawędzi jezdni drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.
Za takie przechodzenie płacą mandaty.
Uważam, że nie słusznie, bo Art.13 Prawa o ruchu drogowym dopuszcza przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych.
Ponieważ jestem dociekliwa, wybrałam się z zapytaniem o dozwolone przejście do Powiatowej Komendy Policji i poprosiłam o rozmowę z inspektorem ruchu drogowego.
Pan inspektor powiedział mi,że rozwidlenie ulic, przy którym zamieszkuję nie jest skrzyżowaniem i Art. 13 Prawa o ruchu drogowym nie ma tu zastosowania, a policja słusznie nakłada mandaty.
Wróciłam zniesmaczona po tej rozmowie i myślę, że inspektor ruchu drogowego chyba się pomylił nie nazywając rozwidlenia ulic w kształcie litery T skrzyżowaniem.
Może jestem typową "blondynką" i nie czytam ze zrozumieniem przepisów Prawo o ruchu drogowym.
Proszę, wyprowadzcie mnie z błędu.