alterego72
15.03.25, 18:05
W Katowicach na skrzyżowaniu przy zjeździe na DTŚ (ematki ze Śląska będą wiedziały gdzie to) "urzęduje" od czasu do czasu Charlie Chaplin.
Gość przebrany za wyżej wymienionego podchodzi do zatrzymujących się na światłach samochodów z kubeczkiem i nagabuje kierowców.
Mierzi i stresuje mnie taka sytuacja. Jak prowadzę samochód to chcę skupić się na jeździe, a nie opędzać od natrętnego - no właśnie: żebraka czy artysty?