dlatchego
05.02.04, 21:59
Zauwazylem to zwlaszcza u osobnika podpisujacego sie hip.
Czyzby stad, ze cale zycie byli ponizani i osmieszani przez ludzi, ktorzy
teraz sa wlascicielami Alf? To musialo sie zaczac juz w przedzkolu.
Sprytniejsze i madrzejsze dzieci ich kopaly, popychaly, bily, kazaly wahac
brudne skarpety. Potem w szkole te biedne zahukane dzieci siedzialy w kacie,
byly tlamszone przez inne i zmuszane do roznych niemilych czynnosci.
Przechodzily wprawdzie z klasy do klasy, ale co najwyzej na czworkach,
podczas gdy inni, ci zdolniejsi mieli czas nie tylko na zabawe, ale i na
naisane klasowki na 5. Gdy przyszli skodziarze chodzili w spodniach z bazaru
i bawili sie plastikowymi wiatraczkami z odpustu, przyszli alfiarze mieli
dzinsy z peweksu i resoraki z matchox'u, a na kolacje zajadali banany i
pomarancze. Skodziarze od malego byli nauczeni, ze trzeba oszczedzac kazdy
grosz, wyliczac co sie bardziej oplaca, ale podswiadomie tesknili do
normalnego zycia. Potem w szkole sredniej skodziarze nalezeli do tej gorszej
grupy. Nie chodzili na imprezy, mieli pryszcze i zostawali zwykle prawiczkami
az do konca szkoly, chyba ze jakis nauczyciel dopadl ich w szkolnej toalecie.
I kompleks narastal. Na studiach juz nie bylo ratunku na wyzwolenie sie z
tego stanu. Ich studia polegaly na wkuwaniu na pamiec setek ksiazek, bo
przeciez czyms trzeba bylo zajac wolne wieczory. Alfiarze tymczasem poznawali
smak prawdziwego zycia i nabywali nowe zyciowe doswiadczenia. I tak juz
zostalo do dzis. Alfami jezdza ludzie sukcesu, z szerokimi horyzontami i
indywidualizmem, a skodziarze dla nich pracuja, wykonujac podrzedne prace.
Gdyby swiatem rzadzili skodziarze, bylibysmy teraz w epoce kamienia lupanego,
a tak mozemy sie cieszyc roznorodnoscia kultur i pogladow.
Czytam na tym forum jak jakis biedaczyna chwali sie, ze ma skode, zeby miec
spokoj z urzedem skarbowm. A ja sie z tego smieje, bo co urzad skarbowy moze
od niego chciec? On przeciez grzecznie placi nawet wiecej niz trzeba, bo
jakie taki przecietniak ma o tym pojecie? On bedzie placil do konca zycia i
jezdzil skoda, najdalej na wakacje nad Baltyk.