Dodaj do ulubionych

Niech stanie się 50/h!

    • Gość: Paweł Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 18:36
      Super! Tak trzymać! To jest to co Polsce jest potrzebne. Ograniczenie do "50".
      Za rok lub dwa i to będzie mało więc proponuję od razu "30". Będzie to idealne
      rozwiązanie sytuacji, w której urzędasy na wysokich stołkach nabijają sobie
      porwele naszymi podatkami a my jeździmy coraz wolniej, gorzej i po dziurach.
      Ich oczywiście to nie dotyczy bo oni jeżdżą służbowymi samochodami lub
      poruszają się za nasze podatki drogą powietrzną. Ograniczmy więc jeszcze
      predkość na naszych drogach żeby nasi kochani urzędnicy nie musieli za dużo
      pracować nad tym co powinni. Drogi są po to aby z nich korzystać w
      świetleobowiązujących przepisów. A może by tak więc zacząć wyciągać
      konsekwencje od niesformnych urzytkowników "polskich autostrad"? Niech pijany
      rowerzysta poczuje, że może mandacik albo grzywnęz sądu zapłacić, za jazdę
      po "pijaku". A urzytkownicy niesprawnych pojazdów - dowody do zatrzymania i
      mandaty do zapłacenia a pojazdy do usunięcia usterek. Tylko bez łapówek na
      stacjach przeglądowych! Wtedy znajdą się pieniążki na załatanie dziur i
      wyprostowanie zakrętów. No i oczywiście skutek uboczny - mniej urzytkowników
      dróg. Dlaczego? A dla tego, że nie wyjadą na nie pojazdy , z których leje sie
      olej lub inne płyny "ustrojowe" a za nimi unosi się chmura toksycznych spalin.
      I pomyśleć że trują i siebie, i własne dzieci. ALE JA NIE ŻYCZĘ SOBIE ŻEBY
      TAKIE KNOTY TRUŁY MOJE DZIECI!!.
      • tomek_1234567890 Re: Niech stanie się 50/h! 29.02.04, 23:28
        Cy wiesz, że w zasadzie na terenie strefy C w Krakowie jest ograniczenie do
        30km/h? Należy uważać z jazdą na rowerze...

        I kto to przestrzega? Twórcy przepisów nie...
    • Gość: Ejdo Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.acn.waw.pl 25.02.04, 18:43
      Jestem ZA! Absolutnie jestem za 50km/h na terenie zabudowanym.
      Nie wiem dlaczego inni mieliby mieć cokolwiek przeciw? Przecież chyba chcą
      żyć.A może... nie chcą... nigdy nie wiadomo. Polacy są tacy nieprzewidywalni.
      Może jadnak nie chca. Jeżdżąc po naszyzm kraju mam takie wrażenie..
      nieprzemijąjące. Niestety. Może przesadzam? Nie! Po prostu sam wielokrotnie
      przez buraka ledwie uszedłem z życiem. Ratując się na zasadzie "ratuj się kto
      może!".
      Pozdr.
      • Gość: Paweł Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 18:48
        Tak sobie poczytałem waszych opinii......O zgrozo!! Ludzie przepisy mówią
        jasno! Prowadzący pojazd musi wykazywać się odpowiednią sprawnością umysłu i
        pojazd, którym się porusza też musi być sprawny technicznie!! Jeśli ktoś lub
        coś jest niesprawne to nie jest to usprawiedliwieniem jego wolnej jazdy. A
        wogóle to zostawmy te samochody i poruszajmy się per-but. Będzie bezpeczniej! A
        jak ktoś się będzie obawiał zderzenia z innym pieszym to juz jego problem i
        niech idzie do psychiatry.
      • klemens1 Re: Niech stanie się 50/h! 26.02.04, 11:45
        Gość portalu: Ejdo napisał(a):

        > Jestem ZA! Absolutnie jestem za 50km/h na terenie zabudowanym.
        > Nie wiem dlaczego inni mieliby mieć cokolwiek przeciw?

        Dlatego że tego typu ograniczenia będą również na terenach niezabudowanych, ale
        za znakiem "Teren zabudowany". Ja nie mam nic przeciwko np. ograniczeniu do 70
        w niektórych miejscach pod warunkiem że nie są to miejsca typu Trasa
        Siekierkowska która bardziej kojarzy się z autostradą a nie uliczką między
        osiedlami.
      • tomek_1234567890 Re: Niech stanie się 50/h! 29.02.04, 23:37
        Gość portalu: Ejdo napisał(a):

        > Jestem ZA! Absolutnie jestem za 50km/h na terenie zabudowanym.
        > Nie wiem dlaczego inni mieliby mieć cokolwiek przeciw?
        Może po prostu wiedzą ile to jest?

        Ty zapewnie nie masz pojęcia...
        > Przecież chyba chcą żyć.A może... nie chcą... nigdy nie wiadomo. Polacy są
        tacy nieprzewidywalni.
        Rozumiem, że 50 km oznacza: żyć a 60 to nie żyć?
        > Może jadnak nie chca. Jeżdżąc po naszyzm kraju mam takie wrażenie..
        > nieprzemijąjące. Niestety. Może przesadzam? Nie! Po prostu sam wielokrotnie
        > przez buraka ledwie uszedłem z życiem. Ratując się na zasadzie "ratuj się kto
        > może!".
        No właśnie, Twój list generalnie utwierdza mnie w przekonaniu, że nie wiesz co
        piszesz. Ten tzw. "burak" zapewne nie jechał ani 60 ani nawet 70... Dlaczego?
        Może generalnie nie przestrzega przepisów więc sam fakt dowolnego ograniczenia
        i tak na niego nie wpłynie? A może po prostu poraz kolejny miał dość
        ograniczenia do 30 km/h których nie tak mało stoi losowo przy drodze, bo...
        drogowcy coś kiedyś tam robili i... zapomnieli go zdjąć? I w końcy nauczył się
        zawsze i wszędzie je ignorować?
        Nie zdajesz sobie sprawy ale Twoje poparcie co do ograniczenia ani nie
        spowoduje, że ludzie będą jeżdzić wolniej. Twoja wiara w przepisy jest naiwna...
        Tu chodzi o rozsądek w stanowieniu prawa i PRZEDE WSZYSTKIM w jego
        EGZEKWOWANIU!!!!!
    • Gość: Gozy Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.rojcanet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 18:54
      O ten ścisły teren zabudowany chodzi! W większości przypadków oznakowanie
      jest takie, że w miejscach, które nie są ścisłymi terenami zabudowanymi Panowie
      z Inżynierii Drogowej nie chcą postawić znaku zwiększającego prędkość i tu jest
      pułapka pod radary.
      • Gość: Paweł hej!! mejson!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 18:57
        A wiesz Ty chłopie, że w tzw Europie to jak np 60 to każdy jedzie 60 i nie ma
        tam śłepca za kierownicą co boi się tyle jechać i jedyne na co go stać to 30
        max 40 -bo takich na naszych drogach jest multum!!
        • mejson.e5 Hej, Paweł! 27.02.04, 12:23
          Wiem, że w Norwegii wszyscy poza zabudowanym jadą 80/h i wychodzi średnia
          zbliżona do 80!
          Wiem, że w USA po jakimkolwiek śniegu wszyscy, na wszystkich pasach zwalniają
          do 40 km/h i tworzą ogromne korki.

          Ale to są umiejętności kierowców, co to ma do tematu wątku?
          Tam jeżdżą 80/50 a u nas 276/140 na "Katowickiej".
          I czy dlatego trzeba zrezygnować z pomysłu ograniczeń do 50/h?

          Pozdrawiam,

          Mejson
          • tomek_1234567890 Ech Mejson... 29.02.04, 23:46
            Ech... Sam piszesz o niebotycznych prędkościach na naszych drogach i...
            Właśnie dlaczego nie zastanowisz się DLACZEGO ludzie tak jeżdżą?
            Czy jedynym remedium na ten problem to kolejne ograniczenie!
            Czy Ty na prawdę chcesz aby te niedobitki jeżdżące 60 były KARANE jeszcze
            wolniejszą jazdą? A może chcesz aby w końcu i oni oswoili się z łamaniem coraz
            bardziej oderwanych od zdrowego rozsądku przepisów?
            Coś mi się widzi, że Ty na prawdę dążysz do anarchii!
            Przecież nie możesz być aż tak naiwny aby twierdzić, że fakt istnienia samego
            przepisu spowoduje jego przestrzeganie!
    • Gość: Joschko Niech stanie się ... cud!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 21:10
      Nie jestem "tutejszy" lecz ze Wschodu (w tym miejscu większość "tolerancyjnych"
      Polaków wypowie się w stylu - co ten pier... "rusek" tu robi?) i dlatego
      niniejsza opinia ma szansę na bycie obiektywną o ile takową może być.
      Wzorowanie się na cywilizowanym świecie jest zjawiskiem godnym pochwały.
      Niemniej jednak każde dążenie do ideału musi mieć stosowne zaplecze kulturowe,
      mające zapewnić skuteczność owego wysiłku społeczeństwa. W Polsce jednym z
      najbardziej popularnych "dań firmowych" jest przewlekły brak nieuchronności
      kary za czyny jej podlegające, zaczynając od papierka rzuconego na chodnik po
      rozkradanie państwowej kasy przez jej urzędników i ich pozarządowych
      wspólników. Ten sam los czeka na wprowadzenie ograniczenia prędkości w terenie
      zabudowanym do 50 km/h i temu podobne poczynania. O ile od dziecka nie pilnuje
      się tego, żeby śmieci się wrzucało do kosza a nie na chodnik, to z wiekiem małe
      problemy ustępują miejsca legislacyjnym fałszerstwom i brakiem kompetencji i
      odpowiedzialności na najwyższym poziomie. Ocknij się ludu!

      Życzę wszystkim oby w Polsce na autostradach zostało zniesione ograniczenie
      maksymalnej prędkości i przy tym nie występowało zjawisko "nisko latających"
      przyrządów do jeżdżenia w rodzaju Seicento.
      • Gość: manix Re: Niech stanie się ... cud!!! IP: 62.233.173.* 25.02.04, 23:01
        ogólnie to racja ale autostrady to u nas tylko na mapach.(przyszłość)a kultura
        w historii.(przeszłość)ale i tak kocham ten kraj.pzdr.dla "ruska"tak pięknie
        piszącego po Polsku:):):):)
        • Gość: Joschko Re: Niech stanie się ... cud!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 13:58
          Dziękuję za pozdrowienia i również przekazuję serdeczności! :)

          P.S. W kwestii autostrad, to całkiem przyjemnie jedzie się na Kraków lub
          Wrocław (od niedawna), aczkolwiek ich wyprofilowanie pozostawia wiele do
          życzenia. To dość makabryczne przezycie jadąc na Kraków gwałtownie zwalniać z
          200 km/h do 120 km/h, żeby bezpiecznie zmieścić się w zakręcie (nie wiedzieć
          czemu) "uciekającym" pod kątem 90 stopni!

          P.P.S. Polski wcale nie jest tak łatwy do opanowania podobnie jak polskie
          drogi;)
    • Gość: Abadon Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 21:46
      Jestem za tym przepisem gdyż faktem jest, że poprawi on bezpieczeństwo na
      terenie zabudowanym. Trzeba w Polsce zmienic przepisy na takie, które naprawde
      bedą karać kierowców - piratów. Facet, który jedzie 90 na terenie zabudowanym
      drogim samochodem nie przejmuje sie tym, ze zapłaci 200zł mandatu. Dlaczego?
      Poniewaz go na to stac
      klemens1 a co ty wiesz o braci tunningowej ze nas tak oceniasz?
      • Gość: J. Re: Niech stanie się 50/h! IP: 217.8.186.* 26.02.04, 08:33
        Gość portalu: Abadon napisał(a):

        > klemens1 a co ty wiesz o braci tunningowej ze nas tak oceniasz?

        I tak najwięcej wie Hip. Rzuć tylko okiem na forumo tuningu.
      • tomek_1234567890 Re: Niech stanie się 50/h! 29.02.04, 23:51
        Ech...
        Kolejny naiwniak...
        Ludzie, czy wasza wiara w sprawczą moc zapisu o ograniczeniu prędkości ma
        jakieś zdroworozsądkowe podstawy?
        Przecież rzecz jest tylko i wyłącznie w nieuchronności kary a nie fakcie
        istnienia samego przepisu!
    • Gość: Maciek 606 Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 08:22
      Jestem za. Absolutnie.
    • Gość: Normalny Re: Niech stanie się 50/h! IP: 195.207.109.* 26.02.04, 08:47
      Jak czytam ten list, to mnie mdli. Niestety widzę że jest duż grupa zwolenników
      tego chorego rozwiązania. Narazie 50 potem 40, a może odrazu 20. Można też
      zmnieszyć ryzyko wypadków porzez wprowadzenia zakazu jazdy w dni parzyste
      samochodó z rejestracja nieparzystą i na odwrót. Jeat to równie "ciekawy"
      pomysł.
    • Gość: kucyki2 Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.despolnet.pl 26.02.04, 09:08
      NIE DLA 50 NA GODZINĘ!!!!
      Zdychaj facet z takimi argumentami... Zdychaj!!!
      Na pijanych kierowców żadne ograniczenie nie pomoże, na dresiarzy w bmw, na
      wieśmaków w maluchach i kadetach, na wszystkich debili w służbowych i
      leasingowanych samochodach na warszawskich blachach też nie...
      Jeżeli ktoś jest normalnym odpowiedzialnym kierowcą, to doskonale wie z jaką
      prędkością powinien jechać, by nie blokować ruchu i nie narażać bezpieczenstwa
      innych...
      Nikt nie będzie przestrzegał ograniczenia, które jest tak nielogiczne jak to
      proponowane - wybudujcie autostrady, obwodnice i drogi szybkiego ruchu, to będę
      jeździł 50 po mieście... Nie wybudowałeś tych dróg, bo - #!@#$%^& z kolejnych
      rządów zamiast za pieniądze od kierowców budować drogi kradli je lub
      przeznaczali na finansowanie darmozjadów z górnictwa - to nie żądaj, bym
      jeździł jak jakaś dupa wołowa!
      • Gość: JanG Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.02.04, 10:17
        > Zdychaj facet z takimi argumentami... Zdychaj!!!

        Człowieku, pomyśl, zanim coś napiszesz. Bo to jest poziom "dresiarzy w bmw, wieśmaków w maluchach i kadetach, debili w służbowych i leasingowanych samochodach".


        > Jeżeli ktoś jest normalnym odpowiedzialnym kierowcą, to doskonale wie z jaką
        > prędkością powinien jechać, by nie blokować ruchu i nie narażać
        > bezpieczenstwa

        A kto jest "odpowiedzialnym kierowcą"? Z twojego postu wynika, że ty na pewno nim nie jesteś, bo piszesz:


        > Nikt nie będzie przestrzegał ograniczenia, które jest tak nielogiczne jak to
        > proponowane - wybudujcie autostrady, obwodnice i drogi szybkiego ruchu,
        > to będę jeździł 50 po mieście...

        A więc ty uważasz, że masz prawo oceniać przepisy ruchu drogowego. To samo uważa kilka milionów innych bęcwałów, w związku z czym mamy na drogach to, co mamy.
        A poza tym stawiasz warunki. To jest rewelacja. Jesteś widać Bardzo Ważny Gość.
        • Gość: J. Re: Niech stanie się 50/h! IP: 217.8.186.* 26.02.04, 10:36
          Gość portalu: JanG napisał(a):

          > A poza tym stawiasz warunki. To jest rewelacja.
          > Jesteś widać Bardzo Ważny Gość.

          Chłop potęgą jest i basta. Popatrz na górników i Solidarność.
    • Gość: Bączek Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.02.04, 10:27
      Jestem za 50-tką na terenie zabudowanym.
      Tam gdzie się da powinno się natomiast zwiększyć dopuszczalne prędkości, np. na
      drogach krajowych i międzynarodowych na wioskach z trzema domami jest
      ograniczenie prędkości na dystansie 200-300 m (PARANOJA!!!).
      • Gość: tac Czy ktos wie co to jest obszar zabudowany? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.04, 22:37
        Może ktos zna definicję obszaru zabudowanego ?
        Jestem przeciw ograniczeniom na obecnie oznakowanych obszarach zabudowanych.
        • niknejm Re: Czy ktos wie co to jest obszar zabudowany? 27.02.04, 17:17
          Gość portalu: tac napisał(a):

          > Może ktos zna definicję obszaru zabudowanego ?

          Obszar oznaczony specjalnymi znakami. Białe tablice z nazwą miejscowości,
          obecnie wypierane przez białe tablice z domkiem i czymś tam jeszcze.

          > Jestem przeciw ograniczeniom na obecnie oznakowanych obszarach zabudowanych.

          Tzn. bez ograniczenia w W-wie? Nie rozumiem?

          Pzdr
          Niknejm
    • Gość: Krzysztof Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.rudzka.com.pl / *.rudzka.com.pl 27.02.04, 10:00
      Popieram, nie tylko 50/h ale sposób respektowania rzeczywistości jaka jest. Nie
      modne dziś słowo: pokora.
      Pozdrawiam
    • Gość: marat Re: Niech stanie się 50/h! IP: 212.160.134.* 27.02.04, 10:06
      Niech się nie stanie... Równocześnie pewnie z wprowadzeniem "50" na tzw.
      Zachodzie uruchomiono kilometry autostrad i to jest przyczyną zmniejszenia
      liczby wypadków i ew. śmiertelności z udziałem pieszych.
      U nas to jest akademicka dyskusja. Po pierwsze trzeba podnieść kulturę
      wszystkich użytkowników dróg. Nie pomijając przechodniów w ciemności
      wybiegających na jezdnie zza zaparkowanego samochodu, poprzez rowerzystów
      jeżdżących bez świateł, podczas gdy wszystkie samochody karnie światełka mają
      włączone..
      Poza tym większość ograniczeń ma u nas charakter restrykcyjny lub są
      typem "równaj do najsłabszego".. Znowu jakiś komuch wie lepiej ode mnie z jaką
      prędkością bezpiecznie pokonam jakiś zakręt.. Niech postawi znak ostrzegawczy i
      to zadziała o wiele lepiej. Zauważcie, że są znaki zakazu, których się
      przestrzega - np. zakaz wyprzedzania...

      Najlepiej zadziałają nie nowe ograniczenia tylko wyłapywanie rzeczywistych
      szaleńców i piratów drogowych..

      Jeszcze jedno: nie wiem, jakie przesłanki przyświecają "ogranicznikom", ale
      jasnym jest, że współczesne samochody są o niebo lepsze, od tych używanych w
      latach 70., gdy wymyślano ograniczenia prędkości.. Lepiej trzymają się drogi i
      lepiej hamują..

      I jak się szybciej jedzie, to się krócej jedzie i się mniej męczy, howgh !
      • Gość: Janusz Może ktoś się pokusi o....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 11:54
        ....sporządzenie portretu psychologicznego takiego jednago z drugim
        OGRANICZNIKA.

        Dla mnie jest to starszy gość po przejściach, z problemami z psychiką a może i
        z problemami psychomotorycznymi. Ktoś taki w ogóle nie powinien prowadzić
        samochodu nie mogąc poradzić sobie ze swoimi fobiami a trzymając się jednak
        kurczowo kierownicy nie chce przyznać sie przed samym soba ze swych ułomności i
        podejmuje próbę przypisania tych ułomności innym uczestnikom ruchu.

        Wbił sobie do głowy, że jeśli inni bedą jeździć wolniej (tak jak on) to może
        uniknie przykrych konsekwencji wypadku (gdyby mu sie zdarzył)

        Sypie przykładami o ograniczeniach prędkości i ich przestrzeganiu posługując
        się przykładami z takich krajów jak Niemcy, czy Szwajcaria. Mógłby podać
        przykład choćby Włoch, które przecie też mają piekne autostrady, ale przykład
        ten nie pasowałby do ideii ponieważ jak wiadomo Włosi słyną z temperamentu
        i "szczególnego zamiłowania" do przestrzegania prawa, co nie przeszkadza im w
        przynależności do społeczeństw zachodnich.

        Reasumując: nie jestesmy społeczeństwem gorszym od innych a poprostu innym.
        Blizej nam z pewnymi cechami do Włochów czy Hiszpanów (w kwestii przestrzegania
        przepisów ruchu drogowego) niz do Niemców.

        Słusznie ktoś tu zauważył, ze powinnismy sie skoncentrować na respektowaniu
        tego prawa, które już obowiązuje a nie wprowadzać nowego, którego przestrzeganie
        z góry skazane jest na niepowodzenie.

        A wypadki? - cóż...zawsze bedą. Takie są koszty cywilizacji. Niektórzy nie chcą
        ich płacic i zmieniają miejsce zamieszkania, tryb życia...

        Kto powiedział, ze musimy uzywać samochodu?

        janusz
        • mejson.e5 Znalazłem wroga! 27.02.04, 12:37
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          "> ....sporządzenie portretu psychologicznego takiego jednago z drugim
          > OGRANICZNIKA.
          >
          > Dla mnie jest to starszy gość po przejściach, z problemami z psychiką a może
          i
          > z problemami psychomotorycznymi. Ktoś taki w ogóle nie powinien prowadzić
          > samochodu nie mogąc poradzić sobie ze swoimi fobiami a trzymając się jednak
          > kurczowo kierownicy nie chce przyznać sie przed samym soba ze swych ułomności
          i
          >
          > podejmuje próbę przypisania tych ułomności innym uczestnikom ruchu.
          >
          > Wbił sobie do głowy, że jeśli inni bedą jeździć wolniej (tak jak on) to może
          > uniknie przykrych konsekwencji wypadku (gdyby mu sie zdarzył)"

          Już Ci lepiej, Janusz, no nie?
          Znalazłeś wreszcie wroga, na którego można skierować nienawiść i frustrację i
          wreszcie sobie ulżyć.
          Skuteczna metoda, ale tochę samolubna.



          "> Słusznie ktoś tu zauważył, ze powinnismy sie skoncentrować na respektowaniu
          > tego prawa, które już obowiązuje a nie wprowadzać nowego, którego
          przestrzegani
          > e
          > z góry skazane jest na niepowodzenie. "

          A kto go skazał na niepowodzenie, Ty może?
          Jeśli zapłacisz wiele mandatów, to będziesz miał mniejszą ochotę na
          demonstrowanie arogancji wobec prawa.
          A ten argument ja przytoczyłem na samym początku - w poście otwierającym wątek.
          I wcale nie jest to argument, który mnie i pewnie większość rozsądnych
          kierowców, miałby przekonać do rezygnacji z prób poprawy bezpieczeństwa.


          "> A wypadki? - cóż...zawsze bedą. Takie są koszty cywilizacji."

          Leciutko zaakceptowałeś ofiary wypadków, traktując je jak "dopuszczalne straty
          własne" w jakiejś wojennej kampanii.
          Łatwo tak, póki Ty sam, lub ktoś z Twoich bliskich nie będziesz ofiarą lub
          sprawcą tragedii.
          Lepiej dostać uszczypliwy post na forum niż spóźnioną lekcję życia na drodze.

          Pozdrawiam i nie wkurzaj się od razu, tylko przeczytaj ten post parę razy.. ;-)

          Mejson

          P.S.:

          "> Kto powiedział, ze musimy uzywać samochodu?"

          Ja muszę i Ty musisz.
          Musimy więc współpracować na drodze...

          M.
          • Gość: Janusz Re: Znalazłem wroga! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 20:21
            mejson.e5 napisał:
            > Już Ci lepiej, Janusz, no nie?
            > Znalazłeś wreszcie wroga, na którego można skierować nienawiść i frustrację i
            > wreszcie sobie ulżyć.
            > Skuteczna metoda, ale tochę samolubna.

            Nic z tych rzeczy kochasiu. Świat pełen jest nawiedzonych (d....i), którzy
            stawiają sobie za cel zbawianie innych nawet wbrew ich woli. Nie jesteś
            specjalnie oryginalny.

            > Leciutko zaakceptowałeś ofiary wypadków, traktując je jak "dopuszczalne
            straty
            > własne" w jakiejś wojennej kampanii.
            > Łatwo tak, póki Ty sam, lub ktoś z Twoich bliskich nie będziesz ofiarą lub
            > sprawcą tragedii.

            Najlepiej nie wychodzić z domu, a juz broń Boże latać samolotem....
            O czym Ty piszesz? Ja nie akceptuję zadnej śmierci. Niestety śmierć jest
            częścią życia czy zechcesz zbawić świat, czy nie.

            ***

            > A kto go skazał na niepowodzenie, Ty może?
            > Jeśli zapłacisz wiele mandatów, to będziesz miał mniejszą ochotę na
            > demonstrowanie arogancji wobec prawa.

            I wszystko jasne. Chcesz bolszewickimi metodami przekonać ludzi do swoich racji.
            Napisałem wczesniej, że nalezy egzekwować prawo istniejace. Raczyłeś sie do
            tego nie ustosunkować. Podobnie zreszta jak do innych fragmentów mojego listu.
            Niewygodne argumenty najlepiej pominąć milczeniem.
            Jestem kierowcą od 1970 roku (prawo jazdy robiłem 1969). Do tej pory mam zawsze
            auto i przez tyle lat nie zapłaciłem wiecej niz 3 moze 4 mandaty w tym dwa za
            predkość.

            > Pozdrawiam i nie wkurzaj się od razu, tylko przeczytaj ten post parę razy.. ;-
            )

            Przeczytałem raz i...wystarczy. Juz Ci pisałem. Pomysłu nie akceptuję. Jest
            chory. Mamy bardzo rygorystyczne przepisy ruchu drogowego - wystarczy ich
            przestrzegac i przestrzeganie egzekwować.

            > Musimy więc współpracować na drodze...

            I tu zgoda.

            Ktoś wspominał, ze jazda prędkością 50km/godz, jest wyjątkowo nie praktyczna z
            powodu niemozności kontunuowania jej czas dłuzszy na IV biegu. Całkowicie się z
            tym zgadzam. Znowu tysiace ton paliwa pójdą przez rurę wydechową...

            Praktyczni Niemcy (Twój ulubiony przykład jesli idzie o predkość w mieście)
            zaoszczędzają te tysiace ton paliwa nie używając tak jak w Polsce świateł
            mijania w porze dziennej i w warunkach doskonałej widzialności.

            Może pokusisz się o przekonanie Niemców do wprowadzenia obowiazku uzywania
            świateł mijania tak jak w Polsce?
            Wspaniałe zadanie dla ludzi takich jak Ty. Nas proszę nie uszcześliwiaj. Mamy
            dość innych problemów. Nie będę o nich pisał, wszak to Forum motoryzacyjne.

            Pozdrawiam:)

            janusz
            • mejson.e5 Respektować prawo istniejące... 27.02.04, 23:15
              Nie wszystko załapałem w Twoim pierwszy mailu, krew przysłoniła mi oczy :-).
              Masz rację, że pisałeś o przestrzeganiu prawa ale może nie załapałem kontekstu.
              Sorry za to ale nie przemilczałem tego specjalnie.
              Co do reszty, to się nie możemy dogadać, mimo że obaj sporo już jeździmy po tym
              kraju.

              Ale cóż - forum jest od wymiany poglądów a nie od przyklaskiwania sobie
              nawzajem.

              Pozdrawiam,

              Mejson
        • Gość: JanG Re: Może ktoś się pokusi o....... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.04, 13:11
          > ....sporządzenie portretu psychologicznego takiego jednago z drugim
          > OGRANICZNIKA.
          > Dla mnie jest to starszy gość po przejściach, z problemami z psychiką a
          > może i z problemami psychomotorycznymi.


          Możesz też sporządzić portret psychologiczny NIEOGRANICZNIKA. Jest to młodszy gość bez doświadczenia, z problemami z psychiką (o podłożu seksualnym) a może i z problemami psychomotorycznymi (nadmierna agresja)...

          I tak sobie możesz paplać, ile chcesz.

          Faktem jest jednak, że > ktoś taki w ogóle nie powinien prowadzić > samochodu nie mogąc poradzić sobie ze swoimi fobiami a trzymając się jednak > kurczowo kierownicy nie chce przyznać sie przed samym soba ze swych ułomności i > podejmuje próbę przypisania tych ułomności innym uczestnikom ruchu.
          • Gość: pazdzioch Re: Bez ograniczeń? IP: *.chello.pl 27.02.04, 22:30
            Sznowni Panowie piszą bzdury o tych portretach psychologicznych.
            Wystarczy przeczytać kilka postów i widać że kazdy widzi swoich przeciwników
            inaczej.
            Ograniczenia są potrzebne/choćby jako ostrzeżenia przed ostrym zakrętem/ale
            muszą być rozsądne,to znaczy tam gdzie to jest konieczne a nie tam gdzie
            drogowcy zapomnieli zdjąć znaki po zakończeniu prac,sołtys przeprowadza wnuczkę
            do przedszkola albo tam gdzie faktycznie zaczyna się teren zabudowany a nie
            granica administracyjna mista czy wsi!
            Badania psychomotoryczne nie wykryją przypadków nadmiernej agresji ale pozwolą
            na wyeliminowanie kierowców mających problemy np.z oceną odległości czy
            prędkości z jaką porusza się przeciwnik.
            I jeszcze jedno:
            BMW=szybkość
            kratka=szybkość
            młody człowiek=debil
            stary="ogranicznik"
            młody="nieogranicznik"
            Czy to kompleks,fobia czy coś gorszego?
            • mejson.e5 I kompleks i fobia... 27.02.04, 23:11
              ... i mania wielkości.
              Zbyt często zapominamy, ze nie jesteśmy pępkiem świata i że ktoś inny może mieć
              racje, a nie zawsze my.

              Mądry tekst, pazdzioch!

              Pozdrawiam,

              Mejson
            • Gość: JanG Re: Bez ograniczeń? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 11:13
              > Sznowni Panowie piszą bzdury o tych portretach psychologicznych.

              Zgadza się, tylko że ja to robię świadomie, wykpiwając nonsensowne stereotypy z postu Janusza.


              > Ograniczenia są potrzebne/choćby jako ostrzeżenia przed ostrym zakrętem/ale
              > muszą być rozsądne

              No dobrze, ale kto ma rozstrzygać, co jest w tym zakresie rozsądne?
              Tylko w tym wątku ujawniło się kilkunastu takich, którzy wiedzą lepiej, gdzie jaki znak postawić.
              • Gość: Janusz Re: Bez ograniczeń? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 11:27
                Gość portalu: JanG napisał(a):
                > > Sznowni Panowie piszą bzdury o tych portretach psychologicznych.
                >
                > Zgadza się, tylko że ja to robię świadomie, wykpiwając nonsensowne stereotypy
                z
                > postu Janusza.

                Czy Szanowny JanG uważa, że kpiną da się cokolwiek załatwić?

                > > Ograniczenia są potrzebne/choćby jako ostrzeżenia przed ostrym zakrętem/al
                > e
                > > muszą być rozsądne
                >
                > No dobrze, ale kto ma rozstrzygać, co jest w tym zakresie rozsądne?
                > Tylko w tym wątku ujawniło się kilkunastu takich, którzy wiedzą lepiej, gdzie
                j
                > aki znak postawić.

                W konwencji kpiny zatem udzielę odpowiedzi na JanaG pytanie: najlepiej by było,
                gdyby o tym co jest rozsądne decydował JanG właśnie.

                Usatysfakcjonowany?

                :)))

                janusz
                • Gość: JanG Re: Bez ograniczeń? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 12:24
                  > Czy Szanowny JanG uważa, że kpiną da się cokolwiek załatwić?

                  Oczywiście, powszechnie przyjęte jest kpić z nonsensów.


                  > W konwencji kpiny zatem udzielę odpowiedzi na JanaG pytanie: najlepiej
                  > by było, gdyby o tym co jest rozsądne decydował JanG właśnie.

                  Jeśli to jest kpina, to kompletnie pozbawiona polotu, a i sensu, bo ja sobie nie roszczę prawa do decydowania o tym "gdzie jaki znak postawić".


                  > Usatysfakcjonowany?

                  Czym? Trudno mieć satysfakcję z faktu, że się dyskutuje z ludźmi nie rozumiejącymi cudzych wypowiedzi.
                  • Gość: Janusz Re: Bez ograniczeń? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 12:52
                    Gość portalu: JanG napisał(a):

                    > > Usatysfakcjonowany?
                    >
                    > Czym? Trudno mieć satysfakcję z faktu, że się dyskutuje z ludźmi nie
                    rozumiejąc
                    > ymi cudzych wypowiedzi.

                    A moze piszesz niezrozumiale?

                    :))

                    janusz
            • Gość: JanG Re: Bez ograniczeń? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 11:21
              To bardzo ciekawe, że w niedługim poście dwa razy użyłeś słowa "przeciwnik". Kto wie, czy to nie jest klucz do objaśnienia tego i wielu innych problemów związanych z jazdą na polskich drogach.
              • Gość: pazdzioch Re: Bez ograniczeń? IP: *.chello.pl 28.02.04, 12:56
                No właśnie,zrobiłem to świadomie!/użyłem słowo"przeciwnik" A czy nie tak się
                traktujemy gdy uda nam się "zasiąść" za kierownicą?Czy nie tak traktujemy
                pieszych,zapominając że za chwilę my też?
                Zawsze powtarzam,na drodze nie oczekuję pomocy,wystarczy że nikt bezinteresonie
                nie będzie mi przeszkadzoł!
                Niektórzy z forumowiczów traktują kodeks jak świętość napisaną przez Boga,a to
                tylko zbiór przepisów napisany przez ludzi i to nie zawsze nieomylnych.Pewnie
                trzeba się czegoś trzymać bo to daje pewne granice bezpieczeństwa ale czy nie
                należy zaraz o tym dyskutować?
                Ktoś pytał się kto powinien pisać przepisy,życie Panowie,życie!
                Pozdra.-:)
    • Gość: Jack DR Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.magma / *.magma-net.pl 27.02.04, 13:36
      Czy 50 czy 60 pieszy dostanie 80 km/h!
    • tomek_1234567890 Ależ skąd! Należy podnieść do 70km/h. 29.02.04, 23:18
      Hmmm. Czytając ten Twój list zastanawiam się kim jesteś?

      Obserwując prędkości z jakimi poruszają się ludzie po Krakowie - a zaręczam, że
      jest to znaaaaacznie mniej niż po Warszawie - nie sposób nie odnieść wrażenia,
      że osoby pragnące obniżenia prędkości do 50km/h żyją jakby poza
      rzeczywistością... Być może w ogóle nie posiadają samochodów? Gdyby bowiem było
      inaczej, łatwo byłby dostrzegalny na drodze...

      Moja propozycja jest inna: urealnić przepisy i podnieść minimalną przędkość z
      60 na 70 km/h oraz rygorystycznie wymagać jej przestrzegania.
      Cóż, że obniżona zostanie prędkość do 50 km/h jak i tak nikt obecnego
      ograniczenia nie przestrzega? - łącznie z policją, naszymi politykami, etc.
      Jeśli uważacie, że nasze władze przestragają przepisów, to łaskawie proszę
      przypomnieć sobie jak poruszał się m.in. min. Siwiec...

      Argument, że jak Polakowi obniżyć do 50 to będzie jechał 70, a jak jest 70 to
      na pewno nie mniej niż 90, jest po prostu głupi. Idąc dalej tym tropem można
      przecież stwierdzić, że gdyby ograniczenie było do 150, to wszyscy gnaliby ze
      170!
      Przy Twojej propozycji obniżenia do 50 km/h powstanie po prostu kolejny martwy
      przepis... Ba w ten sposób doprowadzisz tylko i wyłącznie do oswojenia się
      ludzi z faktem łamania kolejnego nieżyciowego przepisu i co konsekwentnie
      doprowadzie do wzrostu zagrożenia na dorgach! Nie jest to tylko moje zdanie.
      Nie podam Ci dokładnie miasta w USA, gdzie mnożąc i zaostrzając przepisy
      walczono ze wzrostem wypadków na drogach. Najważniejsze jest to, że wzrost był
      proporconalny do wzrostu wszelkich ograniczeń, zakazów, nakazów... Sytuację
      rozwiązała dopiero drastyczna liberalizacja prawa połączoną z restrykcyjnym
      jego egzekwowaniem. A zatem ponawiam swoją sugestię: generalnie na terenie
      zabudowanym 70km/h, a tylko tam gdzie zajdzie taka potrzeba (szkoły,
      przedszkola, etc.) znaki z ograniczeiem do 50 i... egzekwować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka