Dodaj do ulubionych

auto dla studenta do 8-10 tys

12.07.10, 22:03
Witam niedlugo mam zamiar sobie zakupić auto.I tak jak ostatnio patrzyłem to jest tego masa. Myslełem nad Golfem. Polo, ewentaulanie audi a3, honda civic. Ale chciałbym wybrać w miare oszczedne i niepsujace i w miarę oszczędne w gazie dlatego rozglądam sie za samochod z gazem. Moze macie jeszcze jakies propozycje??
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: auto dla studenta do 8-10 tys 12.07.10, 22:59
      slash02 napisał:

      > Witam niedlugo mam zamiar sobie zakupić auto.I tak jak ostatnio
      patrzyłem to je
      > st tego masa. Myslełem nad Golfem. Polo, ewentaulanie audi a3,
      honda civic. Ale
      > chciałbym wybrać w miare oszczedne i niepsujace i w miarę
      oszczędne w gazie dl
      > atego rozglądam sie za samochod z gazem. Moze macie jeszcze jakies
      propozycje??

      Wszystkie powyższe odpadają.
      No chyba, że jesteś z polibudy i nie jest Tobie potrzebna szeroka i
      obszerna tylna kanapa.
      Coś dużego, niezawodnego lub taniego w naprawie... Daewoo Nubira,
      Ford Mondeo, stary Passat, Peugeot 406... tak to widzę... i studia
      barwniejsze i stresu/kontuzji mniej :)
      • marek.usc do kubka 18.07.10, 14:53
        qqbek napisał:

        > Coś dużego, niezawodnego lub taniego w naprawie... Daewoo Nubira,
        > Ford Mondeo, stary Passat, Peugeot 406... tak to widzę... i studia
        > barwniejsze i stresu/kontuzji mniej :)

        No to mu doradziłeś:D a ja myślałem ze ty serio mentor w tej dziedzinie jesteś;)
        Nubira no cóż silniki ponoć nie najgorsze, ale wyposażenie ma tak śmieszne że szkoda gadać, no i do tego bierze ją pani radza i słabiutkie zawieszenie.
        Passat...heh no w sumie najlepszy z nich tyle tylko że za te pieniążki to kupi wraka tego kanciaka pewnie co wygląda jak czołg szwadronów niemieckich.
        Peugot 406 no wizualnie nawet fajny i fajnie się tm jeździ ale fajnie też trzeba co chwilę kupować to i owo do zawieszenia, silniki też szału nie robią,
        I na końcu Mondeo....heh mondeo jakie jest to najgorszy analfabeta motoryzacyjny widzi, jeszcze z tych lat....drogi kolego "qqbek" ja pokazałem autorowi wątku nie najlepszy samochód ale przynajmniej taki który żadnych problemów mu nie sprawi i jest stosunkow fajnie wyposażony. co dla studenta będzie ważne.
        No moz eten passat byłby nie najgorszy tyle tylko że nie w tej odmianie co ty proponujesz
        • qqbek Re: do kubka 18.07.10, 16:20
          Są u mnie w rodzinie 3 Mondeo (1995, 1998, 2003). Uwierz mi, koszta eksploatacji
          tych aut to pikuś przy Almerze. Cena jakichkolwiek części do Forda jest po
          prostu śmiesznie niska. Co więcej, Mondeo (poza pierwszymi rocznikami produkcji-
          z początku lat 90-tych) to auta bardzo trwałe, dobrze znoszące nasze polskie
          wertepy i nie lubiące się ze rdzą.
          Nubirą jeździ mój mechanik (ma też dwa Ople)... 2.0 CDX były całkiem przyjemnie
          wyposażone, jest klima, ABS, elektryczne szyby i centralny zamek. Więcej mi do
          jazdy nie trzeba. Trochę pali, ale z gazem też się nie gryzie. Trochę się psuje,
          ale części są za grosze. Czego może chcieć więcej zwykły student?
          • marek.usc Re: do kubka 18.07.10, 22:26
            akurat ci się trafiło z tymi mondeo może? Ja nie znam dosłowni nikogo kto by swoje mondea chwalił, i to zarówno te starsze jak i te młodsze.
            Heh a mój gazownik i cała jego rodzina jeździ nissanami:D, moja była dziewczyna jeździła chyba z 4 lata sunnym, teraz o ile mi wiadomo jeździ almerą i nigdy przenigdy nie miała z nimi problemów.
            Moim zdaniem wszystko zależy od tego co się trafi.
            Brat mój który skończył niedawno szkołę od roku jeździ primerą z 1997 roku i sobie bardzo chwali, no ja przesiadłem się na rav4, ale primerę z 2001 roku też posiadam i też mi sie nią świetnie jeździ.
            No ale mowa była o almerze pierwszej generacji...jak dla mnie to samochód stworzony właśnie dla studenta który nie chce wiele pieniążków ładować w samochód i przy takim zdaniu pozostanę.
            To skoro idziemy na koszty eksploatacji to skąd się w twoich radach wziął ten nieszczęśny passat, no tego to nie roumiem kompletnie, no i mondeo do najoszczędniejszych nie należy zdecydowanie...więc nie pisz mi tutaj farmazonów że mondeo w kosztach eksploatacji bije na głowę almerę bo to jest zwyczajnie kłamstwo!!!
    • tocqueville Re: auto dla studenta do 8-10 tys 12.07.10, 23:14

      aby ci odpowiednio dobrano musisz jeszcze podać
      tryb studiów
      kierunek
      specjalność
      uczelnię
      średnią
      miasto
      • ulubiony19 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 13.07.10, 14:47
        Civic jest dla 3nastolatków,A3 jeżdżą właściciele kiepskich
        warsztatów wulkanizacyjnych,a Polo to nie wiem.

        Jak dla studenta tylko Cadillac Eldorado!
        • cloclo80 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 13.07.10, 15:58
          Qubek już pytał czy gość z Polibudy. Jeśli tak wystarczy mu auto bez tylnych
          siedzeń.
        • marek.usc Polo poruszają się ciocie 16.07.10, 23:49
          moja ciotka czymś takim jeździ, rok produkcji 1999 a takie pognite że czasami to zastanawiam się zobaczę z boku mocowanie amortyzatora nie schylając się;)
          • misiaczek1281 co ty pitolisz gościu 18.07.10, 18:39
            ja mam zadbane Polo z 1999 r. Zero rdzy,odpala za pierwszym razem i
            nigdy nie nawala...może twoja ciocia ma składaka Polo albo po wypadku?
      • gieroy_asfalta Re: auto dla studenta do 8-10 tys 13.07.10, 16:45
        no i średnią z ostatniego semestru. Przeciez przy doborze "samochodu
        dla studenta" ta informacja jest niezbędna.
        • tocqueville Re: auto dla studenta do 8-10 tys 13.07.10, 22:14
          co to w ogóle znaczy "auto dla studenta" w sytuacji, kiedy chyba 80%
          populacji w wieku 19-25 lat studiuje. To przestało być jakimkolwiek
          wyróżnikiem, studiują bogaci i biedni, mądrzy i głupi, duzi i mali,
          kobiety i mężczyżni, szpanerzy i nieśmiali, potrafiący pisać w miarę
          stylistycznie i niepotrafiący :)
          jak takiemu dobrać auto, które ma sobie zakupić tym bardziej, że jak
          niedawno spotrzegł, jest ich masa
          • slash02 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 14.07.10, 13:17
            Nie wiem ale chyba nie jestes za bardzo elokwentny, "auto dla studenckie" charakteryzuje sie tania eksploatacja, tanim kupnem samoego auta, oraz tym ze jest niezawodne. Bo student woli wydać kase na impreze niz na naprawe i wahe do samochodu.

            Samochod z duża tylnia kanapą nie jest mi potrzebny mam wlasny pokoj wiec tam ewentualnie robie to co nalezy :)

            A wracajac do dyskusji to najabardziej mnie kreci jednak ta A3 chyba troche pozbieram pieniedzy na ten samochod.
            • ulubiony19 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 14.07.10, 20:23
              slash02 napisał:

              najabardziej mnie kreci jednak ta A3


              Chłopie,weź się ogarnij! To zdanie kłuje w oczy.No chyba że przed
              cyferką 3 miałeś wstawić "S",no to wtedy moooooże...:)

              Pozdr
            • tocqueville Re: auto dla studenta do 8-10 tys 15.07.10, 07:38
              może nie jestem za bardzo "elokwentny" (czy ty właściwie rozumiesz to słowo?),
              jednak wydaje mi się, że po prostu szukasz auta dla "biednego imprezowicza,
              który chce zaszpanować przed pannami z dyskoteki", rozumiem - tylko po co pisać
              w tytule "auto dla studenta"? - chyba, że dzisiaj oba wyrażenia w cudzysłowie
              się pokrywają

              A3 nie jest ani tanie w zakupie (chyba że złożone z 3 innych), ani tanie w
              eksploatacji, z niezawodnością też można polemizować
            • jestklawo Re: auto dla studenta do 8-10 tys 21.07.10, 09:13
              slash02 napisał:

              >"auto dla studenckie" charakteryzuje sie tania eksploatacja, tanim
              >kupnem samoego auta, oraz tym ze jest niezawodne.

              i jeszcze żeby było wygodne, miało bajery i można było depnąć na
              autystradzie? Załóż se firmę i kup {b}służbowe[/b].
            • gieroy_asfalta Re: auto dla studenta do 8-10 tys 27.07.10, 20:14

              "duża tylnia kanapą"
              no cóż, ortografia studenta zdaje się potwierdzać, że dzisiejsi
              studenci to połgłówki, które za komuny miałyby szansę skończyć
              jedynie kurs spawacza w hufcu BHP. A dziś- student szuka
              samochodu:)
              • analny_wybawca Re: auto dla studenta do 8-10 tys 27.07.10, 20:24
                Oj gieroy, mam okazję pracować z mgr inż po PW, którą skończył w czasach PRL.
                Dziś na 100% nie skończyłby studiów dziennych na PW, znajomy inż (bronił się rok
                temu na tym samym wydziale PW) umie o niebo więcej i o wiele więcej od niego
                wymagali.
                Inna sprawa że kiedyś nie było wyższych szkół obierania buraków
    • kontik_71 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 13.07.10, 15:36
      To jest auto dla Ciebie Zrobisz impreze, przeprowadzisz sie nim, jest gdzie spac i to nie tylko we dwoje.. :D
      • tomek854 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 13.07.10, 19:52
        ale w jego zasięgu cenowym to raczej to się mieści:
        www.kurap.republika.pl/nysa2.jpg
        • kontik_71 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 14.07.10, 20:15
          W sumie tez mozna zrobic z tego fajne, zabawowe autko :)
    • bezzebnypirat Re: auto dla studenta do 8-10 tys 13.07.10, 16:04
      Gaz to rozsadny wybor - wychodzi najtaniej. Wzialbym cos z minimum 140 konmi pod
      maska i klimatyzacja. A3 1.8T, ale tego chyba nie dostaniesz za wspomniane
      pieniadze... bo pali tyle co 1.8 bez T, a jezdzi zgola odmiennie. Golf IV GTI
      sie juz znajdzie za tyle? Ma swietne fotele, ceny czesci jak do malucha, jak Ci
      zabraknie mocy to chiptuning...

      Sam jako student ujezdzam zazwyczaj diesle, ale nastepne auto bedzie raczej na
      gaz. W Twoim wypadku nie wiem tylko, czy budzet pozwala na zakup wymienionych
      aut w akceptowalnym stanie.
      • wielki_czarownik Taaa... 140 koni 14.07.10, 22:49
        Dzieciak 20 lat, 140 koni, A3... Następny krzyż przy drodze? A może kolejny długoletni mieszkaniec polskiego zakładu karnego?
        Kup sobie zwykłe, zadbane auto (jakiegoś Lanosa, Felicję itp.) Szału przed wiejską dyskoteką nie zrobisz, ale dowiezie Cię na miejsce i może dożyjesz trzydziestki.
        • qqbek Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 11:50
          wielki_czarownik napisał:

          > Dzieciak 20 lat, 140 koni, A3... Następny krzyż przy drodze? A może
          kolejny dłu
          > goletni mieszkaniec polskiego zakładu karnego?

          A dlaczego nie?
          Nie każdy młodzieniec jest idiotą.
          Ja tuż po zrobieniu prawa jazdy, w wieku 17 lat jeździłem samochodem
          niemalże 200-konnym (Scorpio 3,0). Żyję po dziś dzień. Rowów nie
          zwiedzałem a jedyny wypadek jaki w życiu miałem, miałem miesiąc temu,
          gdy stałem spokojnie na czerwonym świetle (którego z niezrozumiałych
          dla mnie powodów nie zauważyła 20-letnia dziewczynka, w jednym z tych
          małych, powolnych samochodów o mocy 60 koni).
          Jak ktoś chce się (lub innych) zabić to zrobi to nawet w Fabii 1,4TDI
          czy Corsie 1,2 i nie powstrzymasz go żadną siłą.

          > Kup sobie zwykłe, zadbane auto (jakiegoś Lanosa, Felicję itp.)
          Szału przed wiej
          > ską dyskoteką nie zrobisz, ale dowiezie Cię na miejsce i może
          dożyjesz trzydzie
          > stki.

          Jestem po trzydziestce już. Dożyłem jej wożąc się wszystkim tylko nie
          małymi Skodami (dobra - kilka Daewoo udało mi się prowadzić, raz czy
          dwa nawet Octavię). Jeżeli sądzisz, że można się nauczyć jazdy w
          blaszanym pudełku rozpędzającym się do setki w już około 40 sekund,
          to być może masz rację. Zapominasz jednak o tym, że poza biernym
          bezpieczeństwem jest jeszcze coś takiego, jak bezpieczeństwo
          czynne... i tutaj kilka nadprogramowych kucyków pod maską oraz lepsze
          i skuteczniejsze hamulce mają bardzo dużo do rzeczy.
          • wielki_czarownik Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 12:59
            Nie oszukujmy się - zdecydowana większość 20 latków, którzy szukają A3 albo Golfa IV to pewien specyficzny typ młodzika.
            Jasne są osoby, które mając 18 czy 19 lat jeżdżą rozważniej od większości dojrzałych kierowców, ale to wyjątki, a liczby nie kłamią. Największy odsetek wypadków powodują właśnie młodzi. A im mocniejsze auto, tym ryzyko wypadku wzrasta.
            A do setki w 40 sekund to się nawet W123 200D automatic nie rozpędzał! Nie przesadzajmy.
            Poza tym lepiej się uczyć autem, które na sprint do setki potrzebuje kilkanaście sekund, niż takim które potrzebuje kilka. Bezpieczniej.
            • bezzebnypirat Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 22:30
              > Nie oszukujmy się - zdecydowana większość 20 latków, którzy szukają A3 albo Gol
              > fa IV to pewien specyficzny typ młodzika.

              Tak, szukaja auta, ktore jest rozsadnie wykonane, nie za duze, tanie w
              eksploatacji i moze dac odrobine przyjemnosci z jazdy innej niz kanapowa;-)

              > Największy odsetek wypadk
              > ów powodują właśnie młodzi.

              Nawet w krajach, w ktorych wszyscy niemal przestrzegaja ograniczen predkosci...

              > Poza tym lepiej się uczyć autem, które na sprint do setki potrzebuje kilkanaści
              > e sekund, niż takim które potrzebuje kilka. Bezpieczniej.

              Moim pierwszym autem byl stary kompakt z dyzlem o mocy rzedu 60 koni. Setke
              osiagal po okolo 20 sekundach, v max 180. Nauczyl mnie jednego: jak rozpedzilem
              sie do tych 120 to za wszelka cene musialem to utrzymac - podwojna ciagla nie
              kraweznik, wyprzedzanie na trzeciego itp stawalo sie koniecznoscia, jesli
              chcialem cokolwiek wyprzedzic. Punktow mialem w pierwszym roku posiadania prawka
              max. Pozniej stalem sie doswiadczonym kierowca - wiedzialem gdzie stoja i czym
              jezdza w obrebie miasta, na trasy mialem CB;-)

              Jak ktos chce sie zabic, to zabije sie autem 50 konnym albo 300 konnym z
              podobnym prawdopodobienstwem. Fakt, ze czesto najslabsze auta to jakies strucle
              sprawia tylko, ze w sumie lepiej brac cos z wieksza moca - bedzie wiecej blachy
              do gniecenia.
              • wielki_czarownik Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 22:39
                bezzebnypirat napisał:


                >
                > Moim pierwszym autem byl stary kompakt z dyzlem o mocy rzedu 60 koni. Setke
                > osiagal po okolo 20 sekundach, v max 180. Nauczyl mnie jednego: jak rozpedzilem
                > sie do tych 120 to za wszelka cene musialem to utrzymac - podwojna ciagla nie
                > kraweznik, wyprzedzanie na trzeciego itp stawalo sie koniecznoscia, jesli
                > chcialem cokolwiek wyprzedzic. Punktow mialem w pierwszym roku posiadania prawk
                > a
                > max. Pozniej stalem sie doswiadczonym kierowca - wiedzialem gdzie stoja i czym
                > jezdza w obrebie miasta, na trasy mialem CB;-)

                Pomijając resztę wypowiedzi ten fragment świadczy, że do posiadania samochodu po prostu nie dorosłeś i potwierdza moją tezę, że o prawo jazdy w dzisiejszych czasach jest zbyt łatwo. Samo posiadanie dowodu osobistego i możliwość zakupu wódki w sklepie nie oznacza, że ktoś jest dorosłym człowiekiem.
                Moja rada jest taka, jak była - przemyśleć swoją sytuację, trzeźwo popatrzeć na swoje umiejętności jako kierowcy, które w tym wieku są żadne (no chyba, że autor wątku to drugi Kubica) i kupić auto, które nie będzie kusić do przekonania się, że tak naprawdę g*wno się wie o jeżdżeniu samochodem.
                • bezzebnypirat Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 22:49
                  Jezdzilem sporo wiecej od swoich rownorocznych znajomych, w tym duzo po trasie,
                  szybko widac przejalem zwyczaje polskich drog. Wypadek, a w zasadzie stluczke
                  mialem wtedy jeden: jechalem po miescie o zmierzchu droga, na ktorej zmieniono
                  organizacje ruchu - znak ustap pierwszenstwa pieknie schowano za drzewem na
                  ciemnej ulicy. Pojechalem 'na pamiec' wymuszajac pierwszenstwo. Tyl mial lekkie
                  wgniecenie. Wiem wiem, to nie unikanie ryzyka, a szzcescie.

                  Powiedz mi jak chcialbys utrudnic mi zdobycie prawka? Testy psychologiczne?
                  Trudniejszy egzamin?

                  • bezzebnypirat Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 22:49
                    Dodam jeszcze, ze odkad wyjechalem z PL za granica nie dostalem ANI JEDNEGO
                    mandatu, a to juz prawie 4 lata.
                    • wielki_czarownik Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 23:31
                      Nie tłumacz się, bo i tak już wystarczająco dużo o sobie powiedziałeś. Ot typowy nabuzowany hormonami dzieciak, który myśli, że umie jeździć samochodem, bo udało mu się wyprzedzić ciężarówkę na trzeciego i pustogłowa koleżanka na tylnym siedzeniu zesikała się w majty ze szczęścia. Ciekawe czy pomyślałeś ilu postronnych ludzi doprowadziłeś na skraj ataku serca swoim bezmyślnym zachowaniem na drodze.
                      Jak utrudnić zdobycie prawa jazdy? Po pierwsze podniesienie wieku umożliwiającego prowadzenie pojazdów, po drugie testy psychologiczne, po trzecie drakońskie karanie za wykroczenia drogowe. Np. delikwent przekraczający w mieście prędkość o ponad 50 km/h powinien dożywotnio tracić prawo jazdy, tracić samochód i jeszcze ze 2 lata sobie posiedzieć za kratkami. Swołocz trzeba krótko trzymać.
                      • bezzebnypirat Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 23:36

                        > Nie tłumacz się, bo i tak już wystarczająco dużo o sobie powiedziałeś. Ot typow
                        > y nabuzowany hormonami dzieciak, który myśli, że umie jeździć samochodem, bo ud
                        > ało mu się wyprzedzić ciężarówkę na trzeciego i pustogłowa koleżanka na tylnym
                        > siedzeniu zesikała się w majty ze szczęścia. Ciekawe czy pomyślałeś ilu postron
                        > nych ludzi doprowadziłeś na skraj ataku serca swoim bezmyślnym zachowaniem na d
                        > rodze.

                        Masz mnie.

                        > Jak utrudnić zdobycie prawa jazdy? Po pierwsze podniesienie wieku umożliwiające
                        > go prowadzenie pojazdów, po drugie testy psychologiczne, po trzecie drakońskie
                        > karanie za wykroczenia drogowe. Np. delikwent przekraczający w mieście prędkość
                        > o ponad 50 km/h powinien dożywotnio tracić prawo jazdy, tracić samochód i jesz
                        > cze ze 2 lata sobie posiedzieć za kratkami. Swołocz trzeba krótko trzymać.

                        Na kogo glosowales?;-)
                        • jureek Re: Taaa... 140 koni 17.07.10, 08:55
                          bezzebnypirat napisał:

                          > Na kogo glosowales?;-)

                          To chyba jasne. Na tego, który w rządzie zatrudniał takich starych komuchów jak
                          sędzia Kryże, mentalnością bardzo bliski czarownikowi.
                          Jura
          • ulubiony19 Re: Taaa... 140 koni 16.07.10, 13:38
            qqbek napisał:

            > wielki_czarownik napisał:
            >
            > > Dzieciak 20 lat, 140 koni, A3... Następny krzyż przy drodze? A
            może
            > kolejny dłu
            > > goletni mieszkaniec polskiego zakładu karnego?
            >
            > A dlaczego nie?
            > Nie każdy młodzieniec jest idiotą.
            > Ja tuż po zrobieniu prawa jazdy, w wieku 17 lat jeździłem
            samochodem
            > niemalże 200-konnym (Scorpio 3,0). Żyję po dziś dzień. Rowów nie
            > zwiedzałem a jedyny wypadek jaki w życiu miałem, miałem miesiąc
            temu,
            > gdy stałem spokojnie na czerwonym świetle (którego z
            niezrozumiałych
            > dla mnie powodów nie zauważyła 20-letnia dziewczynka, w jednym z
            tych
            > małych, powolnych samochodów o mocy 60 koni).
            > Jak ktoś chce się (lub innych) zabić to zrobi to nawet w Fabii
            1,4TDI
            > czy Corsie 1,2 i nie powstrzymasz go żadną siłą.


            Zapominasz jednak o tym, że poza biernym
            > bezpieczeństwem jest jeszcze coś takiego, jak bezpieczeństwo
            > czynne... i tutaj kilka nadprogramowych kucyków pod maską oraz
            lepsze
            > i skuteczniejsze hamulce mają bardzo dużo do rzeczy.


            qqbek,właśnie!;)
    • kwahoo_blogsilnika.blogspot Re: auto dla studenta do 8-10 tys 15.07.10, 00:32
      Daj sobie spokój z nimi. Jakieś dwa miesiące temu oglądałem A3 i Golfy (IV) za
      dwukrotnie wyższą kwotę. Nie było ani jednego egzemplarza w dobrym stanie: każda
      szyba inna, odstające drzwi, maska w innym odcieniu (!). Z Civivcami pewnie
      będzie podobnie...
      Polo ma szanse być w lepszym stanie, ale generacje 6N i 9N nadają się wyłącznie
      dla kobiet i emerytów.
      Nie kupuj z gazem, ewentualnie załóż. Coś porządnego - wszystkie volksagenowate
      (czy Honda? nie wiem) mają chyba kolektor z tworzywa.
    • skandy5 "auto dla biseksualnej kobiety do 40tys" 16.07.10, 11:35

      Może ona coś podpowie
      • jestklawo Re: "auto dla biseksualnej kobiety do 40tys" 21.07.10, 09:21
        skandy5 napisał:

        > Może ona coś podpowie

        nie podpowie, jest w pracy. Ma zajęte usta
    • marek.usc Re: auto dla studenta do 8-10 tys 16.07.10, 23:47
      almerę 1.4, w tej cenie kupisz naprawdę fajnie wypasiony samochód a do tego naprawdę niezawodny...co zresztą każdy mechanik ci powie
      • marek.usc nissan almera 1995-2000 16.07.10, 23:56
        tak teraz poczytałem we wszystkie podpowiedzi to wygląda na to że moja propozycja najrozsądniejsza;) (heh jaki ja skromny jestem)
        Ale tak na poważnie za cenę do 10tys zł masz rok 1998-1999 lub nawet 2000, z pełną elektryką, klimatyzacją, poduchami, super cichutkim silnikiem benzynowym który ma super przyspieszenie bijące jakiegokolwiek golfa. Sam silnik jest bardzo niezawodny, odpada ci wymiana paska rozrządu gdyż ma łańcuszek, nie chcą go kraść za bardzo, jedyna wada to staje się dość głośny po przekroczeniu 120km/h i trzeba troszkę dbać o blachę, szczególnie w okolicach nadkol i progów.
        A i najważniejsze jednostka super współpracuje z instalacjami LPG, można śmiało setki tysięcy trzaskać na LPG
        • marek.usc Re: nissan almera 1995-2000 16.07.10, 23:58
          i niech ktoś mi napisze że nie mam racji:) no i wnętrze jest cholernie do przesady nudne ale za to mega funkcjonalne jak to u starych dobrych japończyków
          • marek.usc Re: nissan almera 1995-2000 17.07.10, 00:00
            kurcze teraz tak patrzę bo już dawno nie zaglądałem na oto moto...jakie te nissany tanie już są:) nic tylko brać!!!
            • ulubiony19 Re: nissan almera 1995-2000 18.07.10, 00:14
              Tyyy,Marek... A gorzej Ci:)

              A Almera jest akurat totalnie przeciętnym wozem,który nie ma
              żadnej,naprawdę istotnej zalety nad jej konkurencją.Owszem,wszystko
              robi nieźle,ale nie podniecaj się.
              Ale fakt,ogólna wysoka jakość tego auta jest naprawdę widoczna.
              Generalnie szczere i świetnie zrobione auto;)
            • qqbek Re: nissan almera 1995-2000 18.07.10, 00:44
              marek.usc napisał:

              > kurcze teraz tak patrzę bo już dawno nie zaglądałem na oto moto...jakie te niss
              > any tanie już są:) nic tylko brać!!!

              Trzy posty o jednym i tym samym rzęchu.
              Mam tylko jedno pytanie- remontowałeś kiedyś zawieszenie w tym "cudzie" (mowa o
              poważniejszej naprawie - wahacze przód + tuleje i amortyzatory z gumami na obie
              osie)?
              Jedna taka naprawa w życiu i odechciewa się Nissana (sprzedałem swojego w 2004
              roku).
              • marek.usc do kubka;) 18.07.10, 14:42
                ale o co ci chodzi? Części wcale nie są drogie, wystarczy spojrzeć na allegro, mamy 21 wiek i wcale nie musimy się ograniczać do jednego sklepiku a części jest naprawdę multum, trzeba tylko umiejętnie szukać.
                A co w tej wymianie takiego skomlikowanego, jakiś słaby z ciebie mechanik jest. Porównując z innymi samochodzikami z tamtych lat to za taką cenę jest naprawdę solidne rozwiązania i dość tanie.

                O gustach się nie dyskutuje ale dla mnie np. to golf, skoda, polo, audi są szalenie nudne a trzeba za nie wiele więcej płacić niż za takiego niedocenianego nissana.
                • qqbek Re: do kubka;) 18.07.10, 16:14
                  marek.usc napisał:

                  > ale o co ci chodzi? Części wcale nie są drogie, wystarczy spojrzeć na allegro,
                  > mamy 21 wiek i wcale nie musimy się ograniczać do jednego sklepiku a części jes
                  > t naprawdę multum, trzeba tylko umiejętnie szukać.
                  > A co w tej wymianie takiego skomlikowanego, jakiś słaby z ciebie mechanik jest.
                  > Porównując z innymi samochodzikami z tamtych lat to za taką cenę jest naprawdę
                  > solidne rozwiązania i dość tanie.
                  >
                  > O gustach się nie dyskutuje ale dla mnie np. to golf, skoda, polo, audi są szal
                  > enie nudne a trzeba za nie wiele więcej płacić niż za takiego niedocenianego ni
                  > ssana.

                  Miałem Almerę z 1995 roku swego czasu. Przed 2005 rokiem (kiedy otwarto granice
                  i części jakoś łatwiej dostępne się zrobiły)... może dlatego mam uraz do tej marki.
                  Poza tym, jeśli dbasz o samochód, to raczej nie trzeba być mechanikiem, żeby
                  wiedzieć, że części marki "Kongo-Bongo" Made in Dolne Wongo, często nie opłaca
                  wkładać się do samochodu.
                  Mam dziwne zboczenia- jak amortyzatory, to Sachs albo Bilstein. Jak części
                  zawieszenia, to albo oryginały albo Lemforder albo Sachs.
                  Nie traktuj mych słów jako ataku na markę... to atak jedynie na wysokie koszta
                  utrzymania i eksploatacji takiego auta z pomocą części oryginalnych.
                  Jak ktoś chce kupić auto do zajeżdżenia, to jest kilka lepszych propozycji niż
                  Nissan.
                  Nie mówię tu o A3 czy Golfie IV... bo za kwotę wymienioną przez autora wątku
                  można kupić jedynie zajechanego sztrucla. Ale za dychę można już kupić rozsądną
                  Astrę II czy Forda Mondeo Mk2 ("uśmiechniętego")... samochody dużo mniej
                  popularne wśród młodzieży wiejskiej, za to tanie jak barszcz w eksploatacji i
                  niezawodne.
                  • marek.usc Re: do kubka;) 18.07.10, 22:37
                    no co do astry to się zgodzę, i przepraszam za atak na ciebie w poście powyższym.
                    Ale od 2005 roku naprawdę rynek części zmienił się i to bardzo.
                    Co do amortyzatorów w nissanie, kiedyś miałem sunnego (3d, n14) z 1994 roku którego potem sprzedałem dziewczynie która właśnie wtedy studia zaczynała, no i właśnie w tym nieszczęsnym sunnym wymieniałem amortyzaotory które kupiłem właśnie na allego w komplecie z odbojami itd. etc... heh i dziewczyna potem jeździła te 4 lata na tych podróbach amortyzatorów.
                    Co do wachaczów w nissanie to istnieje świetny sopsób na regenerację ich tak aby chodziły następne kilkadziesiąt tysięcy....a co najlepsze spora części mechaników stosuje ten trik i wyciąga na lewo kase od klientów.
          • mirakles78 Re: nissan almera 1995-2000 21.07.10, 10:29
            almera dobra tylko gnije gorzej niż felicja
    • analny_wybawca Re: auto dla studenta do 8-10 tys 18.07.10, 08:24
      Audi A3 za 8-10 tys? :D Czy może zadbamy MKIV? :D Chłopie, dobry Golf IV to
      zaczyna się chyba od 20 tys zł, za 8-10 tys to szukaj sobie Golfa 2 z 1.6D,
      chociaż sądząc po twoich tekstach to szukasz raczej auta do zaszpanowania przed
      kolegami, wtedy takie klecone z przystanku A3 będzie ok.
      • slash02 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 19.07.10, 14:40
        Chłopie szpanować to sobie mozesz swoim beznadziejnym nickiem. Nie znam sie na
        samochodach, napisałem o a4 dlatego ze fajnie wyglada i to jest jednak AUDI.
        Czyli według mnie bardzo dobra marka samochodow. Jest masa samochodów i każdemu
        moze podobac sie cos innego. Każdy facet chce miec fajny samochod z dobrym
        silnikiem zeby pokazać sie przed znajomymi i dziewczynami. Ale narazie mnie nie
        stać na za... auto wiec kupie sobie taki ktory bedzie tani w eksploatacji oraz
        tez jakos wygladal. Ta Astra oraz almera fajna sprawa bede musial sie
        zastanowic. Bo sa naprawde tanie. A Ty Analny wybawco kup sobie czarna BMW ze
        skora w srodku napewno wielu pedałom sie spodoba
        • analny_wybawca Re: auto dla studenta do 8-10 tys 19.07.10, 21:05
          heheheh, widzę że się student zdenerwował, a tu całe forum czeka aż napiszesz
          jaka uczelnia, kierunek i rok studiów :D A czarna bawara ze skórami to jest
          klasa, dowiesz się o tym jak skończysz studia i zaczniesz robotę u kogoś kto
          jeździ nową M5, a ty nadal będziesz zasuwać pedalską astrą :D

          Każdy facet chce miec fajny samochod z dobrym
          > silnikiem zeby pokazać sie przed znajomymi i dziewczynami.

          No chłopie, to masz powód :D Ile ty masz lat, 19?:D Faktycznie świetny powód
          posiadania auta, ja to swoim dupsko wożę (moje auto to mój analny wybawca), ale
          jak masz takie podejście to nadal mówię - kup klepane A3, może być bez silnika,
          postawisz pod akademikiem i będzie szpan
        • marek.usc Re: auto dla studenta do 8-10 tys 19.07.10, 21:48
          ja jednak bym obstawał za almerą

          moto.pl/MotoPL/1,98754,2490005.html
          Amoże coś bardziej takiego zadziornego i z utką charakteru...może honda civic moto.pl/MotoPL/1,98754,2490005.html
          • marek.usc do studenta 19.07.10, 21:51
            Ty no słuchaj a może coś takiego...miałem kiedyś epizod związany z tym samochodem i naprawdę super mi sie tym jeździło moto.pl/MotoPL/1,98754,4995438.html
            • slash02 Re: do studenta 19.07.10, 22:13
              Każdy by chciał miec x5 ale nie o tym mowimy tutaj. Dla mnie chamstwo i wieś to
              jak ktos kupuje sobie 20 letnie BMW ze skóra w srodku.

              To juz Ci mowie jestem na studiach pedagogicznych mialem zdawać teraz egzamin
              licencjacki ale z racji tego ze nie zaliczylem paru przedmiotów za rok sobie go
              zdam.

              Almera coraz bardziej mi sie podoba noo i ta honda...
              • marek.usc Re: do studenta 20.07.10, 05:09
                no te civiki też całkiem niezłe tylko najbardziej w nich wkurza to trzeszczenie plastików, z instalacjami lpg działają świetnie, bo te nowsze modele to różnie to bywa.
                Ogólnie samochód całkiem niezły i na pewno warty zastanowienia
              • analny_wybawca Re: do studenta 20.07.10, 16:30
                > To juz Ci mowie jestem na studiach pedagogicznych mialem zdawać teraz egzamin
                > licencjacki ale z racji tego ze nie zaliczylem paru przedmiotów za rok sobie go
                > zdam.

                :D strasznie ciężkie muszą być takie studia, parę przedmiotów w plecy na
                pedagogice, no nie pogadasz :D

                Dla mnie chamstwo i wieś to
                > jak ktos kupuje sobie 20 letnie BMW ze skóra w srodku.

                A dla mnie wieś to jak ktoś kupuje auto żeby się podobało kolegom i dziewczynom,
                poza tym 100x wolę zadbaną, nawet nastoletnią bawarę od połowę młodszego clio
                czy almery :D Ale to zrozumiesz jak dorośniesz i po 3 latach bujania się Clio
                1.0 benzyna wsiądziesz do chociażby E34 z głupim 2.5 192KM.

                I powodzenia we wrześniu, panie pedagogu :D
                • marek.usc Re: do studenta 20.07.10, 20:57
                  analny_wybawca napisał:

                  > poza tym 100x wolę zadbaną, nawet nastoletnią bawarę od połowę młodszego clio
                  > czy almery :D Ale to zrozumiesz jak dorośniesz i po 3 latach bujania się Clio
                  > 1.0 benzyna wsiądziesz do chociażby E34 z głupim 2.5 192KM.

                  nie interesuje mnie co ten gościu ma pozaliczane a co nie, jego sprawa... a co do wątku to wolę mieć sprawną bezpłciową almerę z 1999 roku niż siedzieć w kanale i grzebać w twojej bawarce przy zawieszeniu;), lub patrzeć ile oleju na bagnecie zniknęło po przejechaniu 1000km...a z resztą człowieku znajdź ty zadbaną dzwudziestoletnią "bawarkę", większość to po młodocianych chłopaczkach w wieku tego studenta co tu taj zakłada ten wątek.
                  Pewnie "bawarka" mocy ma to nie da się ukryć ale nie mów mi że te 2.5 litra jest oszczędne i może być dla studenta, zresztą to kosztów trzeba dołożyć sporo na części do zawieszenia i osprzetu silnika
                  • analny_wybawca Re: do studenta 20.07.10, 21:07
                    a co
                    > do wątku to wolę mieć sprawną bezpłciową almerę z 1999 roku niż siedzieć w kana
                    > le i grzebać w twojej bawarce przy zawieszeniu;), lub patrzeć ile oleju na bagn
                    > ecie zniknęło po przejechaniu 1000km...

                    Dlatego mówię zadbaną. I tak, są zadbane BMW z początku lat 90-tych, wystarczy
                    dobrze poszukać, np fora klubowe (ale nie o tym jest wątek).

                    > Pewnie "bawarka" mocy ma to nie da się ukryć ale nie mów mi że te 2.5 litra jes
                    > t oszczędne i może być dla studenta, zresztą to kosztów trzeba dołożyć sporo na
                    > części do zawieszenia i osprzetu silnika

                    Ale nie powód żeby nazywać właścicieli BMW chamami, bo bohatera naszego wątku po
                    prostu nie stać na dobre auto (nawet BMW ze skórami), ale nikt mu od chamów nie
                    wrzuca. I nie, nie posiadam BMW, ale uważam je za bardzo dobre auta, warte
                    swojej ceny, a to że dresiarstwo ujeżdża co tańsze modele? Cóż, potrzebują auta
                    dość taniego w eksploatacji (nie licząc paliwa), o rozsądnej mocy i o jako takim
                    wyglądzie.
                    • marek.usc do analnego wybawcy 21.07.10, 05:07
                      Sorki ale ja doszukać nigdzie w moim tekście nie mogę, gdzie nazwałem choć jednego kierowce BMW chamem, nie twierdzę że są to złe samochody tylko za drogie w utrzymaniu dla przysłowiowego "studenta", i nadal pozostaję przy stwierdzeniu że znaleźć zadbane BMW naprawdę graniczy z cudem.
                      • analny_wybawca Re: do analnego wybawcy 21.07.10, 16:17
                        >Dla mnie chamstwo i wieś to
                        > jak ktos kupuje sobie 20 letnie BMW ze skóra w srodku.

                        To napisał autor wątku :)

                        marek.usc napisał:
                        nadal pozostaję przy stwierdzeniu ż
                        > e znaleźć zadbane BMW naprawdę graniczy z cudem.

                        Racja, ale nie dajmy sobie wmówić że zadbana piątka jest autem gorszym od
                        zadbanego clio, nawet jeśli dzieli je 4-5 lat
                        • marek.usc Re: do analnego wybawcy 21.07.10, 21:26
                          analny_wybawca napisał:

                          > Racja, ale nie dajmy sobie wmówić że zadbana piątka jest autem gorszym od
                          > zadbanego clio, nawet jeśli dzieli je 4-5 lat

                          No z tym sie oczywiście zgodzę tylko że clio to klasa dla ludu a BMW seri 5 to conajmniej dwie klasy w górę, tylko mi właśnie chodziło o oszczędny samochód dla "studenta".


                          • qqbek a ściślej. 23.07.10, 18:18
                            Piątka to różnica 3 klas. I nawet w starej E34 to dostrzeżesz. Trójka to dwie
                            klasy. Nie ma żadnego BMW w klasie Clio (jeżeli nie liczymy Mini)

                            Zgodzę się jednak z ogólną tezą, że studentowi bardziej potrzebne jest auto
                            niezawodne, niż drogie w utrzymaniu.
                            Nie zgodzę się jednak, że BMW są drogie w utrzymaniu. Mam 11-letnią "trójkę" od
                            4-ch lat z hakiem. Dopiero ta zima dobiła amortyzatory z przodu i końcówki
                            wahacza. Maglownica też już swoje miała, więc regeneracja jej się przydała. Ale
                            3 lata jeździłem tym samochodem na zasadzie "dolewamy paliwa i płynu do
                            spryskiwaczy, pilnujemy wymian filtrów i płynów... i jeździmy bez najmniejszych
                            innych wydatków".
                            Sprawa wygląda tak:
                            Dobrze utrzymane BMW jeździ i nie psuje się. Źle utrzymane psuć się musi.
                            Dobrze utrzymane Renault psuć się musi. Źle utrzymane Renault nie jeździ.
                            • analny_wybawca Re: a ściślej. 23.07.10, 18:52
                              qqbek, widzę bratnia dusza (chociaż może przez mój nick to się źle kojarzy).
                              Dokładnie o to mi chodzi - BMW to nie jest koszmar jeśli chodzi o utrzymanie
                              (nie licząc paliwa), o ile dba się o auto. To samo jest z osławionymi z drogich
                              napraw turbodieslami. Będąc studentem ujeżdżałem volkswagenowskiego diesla 110KM
                              (nieco zmodyfikowanego, młody był człowiek to lubił szaleć). Kiedy szukałem
                              swojego pierwszego auta to wszyscy polecali mi proste benzyniaki ze względu na
                              koszty utrzymania, bo przecież diesel jak się popsuje to pół chałupy
                              sprzedajesz. Uparłem się na tego TDI i przez 5 lat nigdy mnie nie zawiódł, dałem
                              radę utrzymać go i jeszcze nieco "rozwinąć", dynamiką przewyższał 150-o konne
                              benzyniaki, spalanie dość symboliczne, a najdroższa naprawa (wymiana
                              turbosprężarki na większą) wyniosła mnie 1100zł - naprawdę gigantyczne pieniądze
                              (gdzie znajomy chyba 3x w ciągu roku wymienił alternator w Sienie, 700zł sztuka,
                              prosty i tani benzyniak) nie zabiła mojego portfela.
                              • marek.usc Re: a ściślej. 23.07.10, 22:17
                                no z tym clio też się trochę zgodzę.... ale na miłość boską znaleźć zadbane bmw naprawdę nie jest łatwe. Za to o zadbaną almerę z zachodu z super wyposażeniem nie jest trudo a samochód potrafi odwdzięczyć naprawde bezawaryjna pracą przez pare lat, wiem z doświadczenia, a cen części naprawdę nie ma co się obawiać (zresztą nie będą potrzebne).
                                A jeśli mocy w nim mało to może wersja 1.6 pozwoli na żwawszą jazdę.
                                • qqbek Re: a ściślej. 23.07.10, 23:16
                                  marek.usc napisał:

                                  > no z tym clio też się trochę zgodzę.... ale na miłość boską znaleźć zadbane bmw
                                  > naprawdę nie jest łatwe. Za to o zadbaną almerę z zachodu z super wyposażeniem
                                  > nie jest trudo a samochód potrafi odwdzięczyć naprawde bezawaryjna pracą przez
                                  > pare lat, wiem z doświadczenia, a cen części naprawdę nie ma co się obawiać (z
                                  > resztą nie będą potrzebne).
                                  > A jeśli mocy w nim mało to może wersja 1.6 pozwoli na żwawszą jazdę.

                                  Być może ja będę swoją Bawarkę sprzedawał (celem nabycia nowszej rzecz jasna)...
                                  ale z zewnątrz wygląda jak boskie skaranie, więc nie wiem, czy wpierw nie
                                  odpicować jej (zaczęło ją żreć- na przednim błotniku, który poprzednia
                                  właścicielka kiedyś porysowała... i na drzwiach, których dolną krawędzią kilka
                                  razy przypierniczyłem w zbyt wysoki krawężnik - tragedii nie ma, jest do
                                  zaprawek... ale już mnie to mierzi, a kupno nowej Astry oddaliło perspektywę
                                  rychłej naprawy)... no ale po odpicowaniu to za 10 bym jej nie sprzedał:P
                            • ulubiony19 Re: a ściślej. 24.07.10, 02:23
                              qqbek napisał:

                              > Sprawa wygląda tak:
                              > Dobrze utrzymane BMW jeździ i nie psuje się. Źle utrzymane psuć
                              się musi.
                              > Dobrze utrzymane Renault psuć się musi. Źle utrzymane Renault nie
                              jeździ.


                              Buuu:( qqbek,nie pozwól,bym stracił wiarę w ludzi...
                              ŻADNE dobrze utrzymane Renault nie musi się psuć.Co najwyżej MOŻE
                              się zepsuć.
                              O swoich mogę powiedzieć,że są niezawodne,choć nie mogę znowu
                              powiedzieć,że są codziennie intensywnie eksploatowane.Ale na codzień
                              mam kontakt z różnymi autami i prawie nigdy Renówki nie wyróżniły
                              się in minus w kwestii niezawodności.Mam też wielu znajomych
                              jeżdżących Renault.Wreszcie mogę se pozwolić na stwierdzenie,że
                              Renault może być niezawodnym autem!;)

                              Nie ma co dorabiać ideologii do rzeczywistości;)

                              Pozdr
                              • qqbek Re: a ściślej. 24.07.10, 13:23
                                ulubiony19 napisał:


                                > Buuu:( qqbek,nie pozwól,bym stracił wiarę w ludzi...
                                > ŻADNE dobrze utrzymane Renault nie musi się psuć.Co najwyżej MOŻE
                                > się zepsuć.
                                > O swoich mogę powiedzieć,że są niezawodne,choć nie mogę znowu
                                > powiedzieć,że są codziennie intensywnie eksploatowane.Ale na codzień
                                > mam kontakt z różnymi autami i prawie nigdy Renówki nie wyróżniły
                                > się in minus w kwestii niezawodności.Mam też wielu znajomych
                                > jeżdżących Renault.Wreszcie mogę se pozwolić na stwierdzenie,że
                                > Renault może być niezawodnym autem!;)
                                >
                                > Nie ma co dorabiać ideologii do rzeczywistości;)
                                >
                                > Pozdr

                                Porównaj po dwa auta w tej samej klasie.
                                Lagunę I z BMW E36
                                Lagunę II z BMW E46
                                Lagunę III z BMW E90

                                Tylko Laguny I da się jeszcze warunkowo bronić w takim porównaniu.

                                Mam mówić dalej...
                                no to weźmy Megane na celownik. Jedynka (prehistoria) była jeszcze dość znośna
                                (co nie znaczy, że dobra, ale był u mnie w rodzinie jeden Classic, który
                                rzeczywiście psuł się dość rzadko [ale nie wcale]... tyle, że ten Classic był
                                kupiony w Polsce, w salonie i od nowości po dzwon użytkowany przez mojego
                                stryja... profesora wyższej uczelni). Dość udany był z Megane tylko Scenic.
                                Dwójka jest już nieporozumieniem. Sąsiad ma 1,5 dCi i kartę stałego klienta w
                                jednym z autoryzowanych warsztatów Renault w Lublinie. O trójce się nie
                                wypowiem, bo jeszcze nie miałem przyjemności z tym autem.
                                Powiem to tyle... ty mówisz o jakości, ja odpowiem tylko: Laguna II, Megane
                                II... i jest po dyskusji.

                                No ale Renault nie ma się co martwić. Jest przedstawicielem ginącego gatunku
                                firm państwowych.
                                • ulubiony19 Re: a ściślej. 26.07.10, 22:40
                                  > Porównaj po dwa auta w tej samej klasie.
                                  > Lagunę I z BMW E36
                                  > Lagunę II z BMW E46
                                  > Lagunę III z BMW E90
                                  >
                                  > Tylko Laguny I da się jeszcze warunkowo bronić w takim porównaniu.


                                  qqbek,ja tam nie mam zamiaru robić z Renault Mazdy (wg. mnie to
                                  permanentny wzorzec jakości,of koz najbardziej takiej służącej
                                  bezawaryjnej jeździe).To by było głupie.Jakie jest ogólnie
                                  Renault,każdy widzi.
                                  Mnie chodzi tylko o to,że Renault też może robić za normalny
                                  samochód do jazdy i nie trzeba zakładać,że na pewno się spsuje.

                                  Warto też uściślić.Renówki to auta bardziej delikatne,niźli
                                  idiotoodporne.Jeśli przykładowo jakiś bezmózg-szaleniec postanowi
                                  (wielce powiedziane,raczej odczuje taką potrzebę) pokatować Renault
                                  i BMW i wpaść nimi pełną bombą na rynek,to dużo bardziej
                                  prawdopodobne wydaje się,że BMW zajedzie dalej (pomijam,że i tak się
                                  gdzieś wcześniej rozpierwiastkuje).

                                  Mam mówić dalej...
                                  > no to weźmy Megane na celownik. Jedynka (prehistoria) była jeszcze
                                  dość znośna
                                  > (co nie znaczy, że dobra, ale był u mnie w rodzinie jeden Classic,
                                  który
                                  > rzeczywiście psuł się dość rzadko [ale nie wcale]... tyle, że ten
                                  Classic był
                                  > kupiony w Polsce, w salonie i od nowości po dzwon użytkowany przez
                                  mojego
                                  > stryja... profesora wyższej uczelni). Dość udany był z Megane
                                  tylko Scenic.
                                  > Dwójka jest już nieporozumieniem. Sąsiad ma 1,5 dCi i kartę
                                  stałego klienta w
                                  > jednym z autoryzowanych warsztatów Renault w Lublinie. O trójce
                                  się nie
                                  > wypowiem, bo jeszcze nie miałem przyjemności z tym autem.
                                  > Powiem to tyle... ty mówisz o jakości, ja odpowiem tylko: Laguna
                                  II, Megane
                                  > II... i jest po dyskusji.


                                  Widzisz,Ty opierasz swoje doświadczenia na kilku dobrze znanych Ci
                                  przypadkach (to nie of koz złe;)),ja natomiast widzę więcej.Znam
                                  kilku,co by swoją Renówkę na torach zostawili (głównie ich wina,choć
                                  jakaś Toyota czy Mazda raczej by ich jeszcze w miarę pewnie
                                  powoziła),znam wielu,którzy słyszą to i tamto,a sami mają tak.Nie ma
                                  reguły.
                                  Też mogę mnożyć przykłady.
                                  Przyjaciółka ma Megane CC 2.0T.Nigdy nie miała problemu z wejściem
                                  do auta.Zostało kupione przez nią we włoskim salonie,po przejechaniu
                                  chyba 80 tys. przyjechało do Polski i jest git.Silnik zawsze zapala
                                  i nic nie odpada.Kolega też ma to auto,ale z silnikiem 2.0 i
                                  automatyczną skrzynią.Auto tym razem z Polski,kupione od gościa z
                                  klubu.0 problemów.Laguna II 1.9 dCi i Thalia dCi to niemłode ( i nie
                                  jedyne,a mimo to są dalej) już auta,które mają moi rodzice.Prócz
                                  czujników ciśnienia w oponach (jak i u mnie),Laguna nie stwarza
                                  żadnych problemów.Podobnie jak Thalia,która od siedmiu lat (czyli od
                                  nowości) nie zepsuła się! A Thalia,choć może nie wygląda,to też
                                  Renówka.Poza tym cała masa (dlatego już nie piszę) innych starszych
                                  i młodszych Renault,które dobrze kojarzę i nie stwarzają specjalnych
                                  problemów.To auta znajomych z pracy,z klubu,członków rodziny...
                                  A ja niby co mam? Parę dwójek-Megane i Lagune:) Obie w
                                  wersjach "szczyt szczytów".Prócz czujników w oponach Laguny
                                  żadnych usterek/awarii.

                                  Jeszcze jedno.Polacy są skłonni do dramatyzowania.Owszem,nie jest
                                  łatwo o bezawaryjne Renault,ale myślę,ze nie jest to też
                                  wyczyn.Przecież jak się tak ruszyć gdzieś za granicę (wiadomo,
                                  Francja,Włochy,Niemcy,Szwajcaria...) to widać tam multum tych
                                  felernych Renówek,które o dziwo,mają się dobrze:)
                                  Auta jak każde inne.
        • ulubiony19 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 19.07.10, 22:02
          A Ty Analny wybawco kup sobie czarna BMW ze
          > skora w srodku napewno wielu pedałom sie spodoba

          Tak jak i to:

          a4 dlatego ze fajnie wyglada i to jest jednak AUDI.
          • slash02 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 19.07.10, 22:16
            a clio ??
            • bezzebnypirat Re: auto dla studenta do 8-10 tys 20.07.10, 05:20
              Przy BMW ze skora (20 letnia wypierdziana przez Turka) to Clio faktycznie jest
              kozak :-)

              Ahahaha kup sobie Lanosa. Da best jest.
        • wielki_czarownik Re: auto dla studenta do 8-10 tys 19.07.10, 22:27
          slash02 napisał:

          Każdy facet chce miec fajny samochod z dobrym
          > silnikiem zeby pokazać sie przed znajomymi i dziewczynami.

          Jeśli ma umysł 15 latka zamknięty w ciele 20 latka, to może i tak.
          • dr.rocco Re: auto dla studenta do 8-10 tys 20.07.10, 19:13
            jak clio to z silnikiem 2.0 i jest zabawa
            • marek.usc Re: auto dla studenta do 8-10 tys 20.07.10, 21:00
              dr.rocco napisał:

              > jak clio to z silnikiem 2.0 i jest zabawa

              no i tutaj się zgodzę, jechałem czymś takim...strasznie czułe, ale czuje się jak gna przed siebie...tylko szkoda że to nadal clio;)..ale ogólnie nie najgorszy wybór jeśli chce się ciut poszaleć
    • mirakles78 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 21.07.10, 10:19
      zależy czy masz już dziewczynę czy dopiero szukasz
      Jak masz: seat, fiat, daewoo, hyundai, skoda
      Jak szukasz: bmw, audi, honda, golf
      • marek.usc Re: auto dla studenta do 8-10 tys 21.07.10, 21:28
        mirakles78 napisał:

        > zależy czy masz już dziewczynę czy dopiero szukasz
        > Jak masz: seat, fiat, daewoo, hyundai, skoda
        > Jak szukasz: bmw, audi, honda, golf

        to szuka dziewczynę czy blacharę bo ja nie rozumiem;)? No a zresztą jak ma dziewczynę która jeszcze o tym nie wie że jest blacharą to go kopnie w tyłek jak kupi sobie nubirę czy almerę;).
        Jakis dziwny tok rozumowania prezentujesz:D?
      • forum_wyborcza kombiak 22.07.10, 14:33
        > zależy czy masz już dziewczynę czy dopiero szukasz
        > Jak masz: seat, fiat, daewoo, hyundai, skoda
        > Jak szukasz: bmw, audi, honda, golf

        Jak młody ma dziewczynę, to kupi duże kombi, by dało się koc lub materac rozłożyć i nic w tyłek nie uwierało.
        • jestklawo Re: kombiak 23.07.10, 07:49
          forum_wyborcza napisał:

          > i nic w tyłek nie uwierało.

          po co w takim razie on tej dziewczynie jest potrzebny? Ja się pytam

    • schadu Re: auto dla studenta do 8-10 tys 23.07.10, 21:51
      Ja polecalbym Opla Vectre 1,7 TD.Ja mialem taki samochod z 1996 roku
      i bylem z niego zadowolony.W tym momencie ma przejechane ponad pol
      miliona km. i wciaz jezdzi bez zastrzezen.Wiem dobrzebo wciaz nim
      jezdzi moj brat.Jedynie przy zamontowaniu sprzetu muzycznego o duzej
      mocy nie wytrzymuje alternator.Spalanie super(6L/100km)Ja bylem z
      niego zadowolony.
    • kukurydza4 Re: auto dla studenta do 8-10 tys 25.07.10, 12:11
      Chyba bnajlepszy bedzie golf- z drugiej strony zalezy jakie auta,w
      jakim stanie znajdziesz. Najlepiej pojezdzic po komisach, poszukac.









      slash02 napisał:

      > Witam niedlugo mam zamiar sobie zakupić auto.I tak jak ostatnio
      patrzyłem to je
      > st tego masa. Myslełem nad Golfem. Polo, ewentaulanie audi a3,
      honda civic. Ale
      > chciałbym wybrać w miare oszczedne i niepsujace i w miarę
      oszczędne w gazie dl
      > atego rozglądam sie za samochod z gazem. Moze macie jeszcze jakies
      propozycje??
      • marek.usc Re: auto dla studenta do 8-10 tys 27.07.10, 13:25
        kukurydza4 napisała:

        > Chyba bnajlepszy bedzie golf-

        Chyba jednak nie będzie najlepszy;)
        • pulaviak Re: auto dla studenta do 8-10 tys 02.08.10, 15:27
          zależy czy masz już dziewczynę czy dopiero szukasz
          > Jak masz: seat, fiat, daewoo, hyundai, skoda
          > Jak szukasz: bmw, audi, honda, golf

          to szuka dziewczynę czy blacharę bo ja nie rozumiem;)? No a zresztą
          jak ma dziewczynę która jeszcze o tym nie wie że jest blacharą to go
          kopnie w tyłek jak kupi sobie nubirę czy almerę;).

          Jak szukasz - golf? ( 8,10 tys. ) ; faktycznie musi być blacharą bo
          kto to będzie szpachlował? Nie wiedziałem, że golf to takie
          prestiżowe auto, no a w tym przedziale cenowym to już na pewno. A jak
          ma instalację gazową to fiu fiu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka