Dodaj do ulubionych

używane auto z zachodu

20.07.10, 16:36
witam

właśnie jestem na etapie kupna jakiegoś SUVika. upatrzyłem sobie hyuindaia
santa fe. obejrzałem już kilka, ale mimo zapewnień sprzedających o
bezwypadkowości za każdym razem okazywało się coś innego. zastanawiam się nad
wyjechaniem po samochód do niemiec lub innego kraju i przywiezienie autka samemu.
Może znacie jakieś strony z używanymi samochodami z niemiec, francji, włoch
czy szwajcari??
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • szymizalogowany taaa zapie...j w lewom strone mapy 20.07.10, 16:39
      i powodzenia tylko wez kieszonkowe na dziwki bo z 2 tyg sie zejdzie
      na szukanie hehe
      • jamesonwhiskey Re: taaa zapie...j w lewom strone mapy 20.07.10, 16:58
        www.autoscout24.de/
        automobile.de/
        www.ebay.com/
        • nazimno Nie majac zadnej rodziny w (D) musisz sie liczyc 20.07.10, 17:03
          z noclegami po conajmniej 50€ w jakims Gasthofie w mniejszej miejscowosci.

          Musisz tezc jechac z kims znajacym jezyk, niemieckie dokumenty,
          z kims, kto zalatwi Ci sprawe w urzedzie, gdybys chcial tym samochodem
          pojechac do Polski.

          Wez to pod uwage.


          • jamesonwhiskey Re: Nie majac zadnej rodziny w (D) musisz sie lic 20.07.10, 17:19
            > Musisz tezc jechac z kims znajacym jezyk,

            slyszalem ze laweciarze to znani poligloci i dorabiaja jako tlumacze po godzinach

            > z kims, kto zalatwi Ci sprawe w urzedzie,


            sprawe w urzedzie mozna zalatwic samemu to nie jest rocket science
            wystarczy przejrzec w necie co potrzeba i do przodu


            • nazimno To, po co pytasz? Wio, poszly konie po betonie... 20.07.10, 17:21
              • jamesonwhiskey Re: To, po co pytasz? Wio, poszly konie po betoni 20.07.10, 17:30
                ja nie pytam
                stwierdzam ze mozna jechac samemu i kupic cos co nie jest spawem z trzech wrakow
                po okazyjnej cenie, tylko normalnym uzywanym samochodem
          • bezzebnypirat Niekoniecznie 20.07.10, 18:00
            Kupilem juz kilka aut w Niemczech, po niemiecku nie mowie. Noclegu tez nie
            bralem pare razy, zdrzemnalem sie raz trzy godzinki na parkingu jak dalej jechalem.

            Jak sie to ladnie ogarnie z PL czyli ustawi ze sprzedajacym, wie jakie dokumenty
            potrzebne itp to nie ma problemu.
    • f16cd Re: używane auto z zachodu 20.07.10, 17:17
      ciekawostka jest taka, że na tych stronach auta są droższe niż w Polsce. już
      wiem dlaczego 5cio letnie auta bezwypadkowe w Polsce są całe pomalowane :).
      A może jakieś francuskie strony??
      • analny_wybawca Re: używane auto z zachodu 20.07.10, 17:19
        f16cd napisał:

        > ciekawostka jest taka, że na tych stronach auta są droższe niż w Polsce.

        To szukaj droższych w Polsce - też są, tylko jakoś nikt na Otomoto na nie nie
        zwraca uwagi, wiadomo - tańsze = lepsze
        • f16cd Re: używane auto z zachodu 20.07.10, 17:43
          ale dlaczego mam szukać droższych w Polsce skoro są tańsze??
          Mnie zastanawia dlaczego na niemieckich stronach są droższe niż na Polskich!
          • nazimno Przebiegi, przebiegi... 20.07.10, 17:53
            W Polsce kreci sie licznikami jak kolowrotkiem.
          • bezzebnypirat Re: używane auto z zachodu 20.07.10, 17:58
            > Mnie zastanawia dlaczego na niemieckich stronach są droższe niż na Polskich!

            Bo mamy tak rozgarnietych kupujacych:

            "> ale dlaczego mam szukać droższych w Polsce skoro są tańsze??"

            Wiekszosc z aut na allegro itp to auta sprowadzone. Jak sadzisz, dlaczego auto
            dopiero co sprowadzone jest tansze w PL niz auto z tym samym przebiegiem i w
            idealnym stanie w Niemczech? Podpowiem, ze handlarze nie dokladaja do interesu w
            czynie spolecznym i nie, nie kupuja aut az tak okazyjnie.
          • dr.hab Re: używane auto z zachodu 20.07.10, 20:25
            Widzę, że nawet nie chciało się Panu wpisać w Google banalnej frazy
            "dlaczego auta na allegro sa tansze niz w niemczech"
            i otworzyć z 10 pierwszych z brzegu linków.
            To patologiczne lenistwo czy skrajna indolencja?
            Ode mnie nie otrzyma Pan nawet słowa merytorycznej odpowiedzi.
      • szymizalogowany www.żulipapą.fr 20.07.10, 17:20
        www.utniejsedrutaizawiarzbandarzem.fr
      • jureek Re: używane auto z zachodu 20.07.10, 18:18
        f16cd napisał:

        > ciekawostka jest taka, że na tych stronach auta są droższe niż w Polsce.

        Amerykę odkrył ;)
        Jura
    • cloclo80 Re: używane auto z zachodu 20.07.10, 17:19
      Większość Santa Fe dostępnych w okolicach do spady z USA. Wcale nie tanie,
      wymagające przeróbek, bez klimy automatycznej i z mocno nietypowymi motorami.
      Nie pchałbym się w takie cudo, chyba że znajdziesz wersję europejską.
      • jamesonwhiskey Re: używane auto z zachodu 20.07.10, 17:33
        w ire to raczej padaczka z tanszych w uk jeszcze taniej






        2004 Hyundai Santa Fe
        Make: Hyundai
        Model: Santa Fe
        Year: 2004
        Price: € 5,250
        Odometer: 80,000 miles /
        128,744 km
    • galtom Dlaczego w Polsce sa tansze? 20.07.10, 21:33
      To bardzo proste i dosc oczywiste.

      Niemcy to bogaty kraj. Moze juz nie jak 20-30 lat temu ale nadal spro
      bogatszy od naszego.
      I jak Niemiec chce sprzedac swoje wychuchane Audi czy innego Paska to
      wystawia u siebie wysoka cene.... ale jak nie moze sprzedac a pjawia
      sie klient z Polski... bidny, marzocy o takim aucie od lat to
      Niemcowi sie robi przykro (Polak - Niemiec dwa bratanki) i spuszcza
      cene o 50% lub wiecej.
      Jak auto jest po wypadku to wogoe polakowi nie sprzedaje (stad u nas
      aut powypadkowych brak). I dlatego auta u nas sa tansze niz tam.

      Proste :-)
      • josner Re: Dlaczego w Polsce sa tansze? 21.07.10, 09:27
        Jak zobaczymy na definicję wypadku to faktycznie sporo aut
        sprowadzonych jest "bezwypadkowych". Dla przeciętnego handlarzyny
        auto powypadkowe to takie które zostało poskładane z kilku innych
        aut, z tapicerką do wymiany bo na tej starej zostały resztki
        poprzedniego właściciela. Co najwyżej można "zapomnieć" o tym co
        auto spotkało i wciskać klientowi, że "tylko błotniczek był
        wymieniany" - teksty z komisów w Gnieźnie i w Szczecinie.
    • f16cd Re: używane auto z zachodu 21.07.10, 22:53
      santa fe 2006r., 120tyś przebieg, bogate wyposażenie, welurowa tapicerka i inne
      bajery.
      Dzwonie do gościa, raz, drugi raz, wypytuje. Oczywiście ku... BEZWYPADKOWY!!!
      "Panie jedynie lekka zaprawka na prawym błotniku".
      Jadę 150km. Ku... cały lewy bok malowany!! nowe nadkola (pan nie wie dlaczego),
      śruby w zamku przy drzwiach obrobione bo partacze żle wykręcali. Ja Laik na oko
      widzę że coś jest nie tak nie mówiąc o znajomym mechaniku któremu nawet z auta
      nie chciało się wysiadać bo z 10m widział co jest grane.
      A teraz mi powiedzcie dlaczego oni mi to robią. przecież mówie do gościa: Panie
      przyjadę z kolegą, on się zna i jeśli będzie coś kombinowane to na pewno to
      znajdzie.
      Przyjeżdżaj Pan auto jest "ganz"
      • galtom W idealnym swiecie... idealny komis... 22.07.10, 09:58
        W idealnym swiecie prawo nakazywaloby wystawienie opisu i opinio o
        aucie sprzedajacemu czy komisowi na pismie. I gdy stan faktyczny
        nie zgadza sie z pisemna oferta sprzedajacy ma obowiazek zwrocic
        kupujacem koszt podrozy, straconego czasu, itd...

        Swoja droga, gdybym mial komis to tego typu oferta gwarantuje, ze
        bede szybko sprzedawac auta nawet jesli zarobie ciut mniej i beda
        troche drozsze.
        Chlam i zlom maja wszyscy.
        Oszukuja klienta wszyscy.
        W 4litera klienta maja wszyscy.
        Zawalone place autami maja wszyscy.

        Moze warto sprobowac sie pokazac z innej strony na tle konkurencji
        - bylo bite - powiedziec, ze bylo bite, itd..

        Sam fakt, ze caly bok byl malowany nie jest przeciez tragedia
        (kupujemy uzywane - tanio) fakt, ze tego nie wiemy (bo sie wciska
        nam ciemnote) oznacza, ze kupujacy ma od razu ZERO zaufania do
        sprzedajacego , czytaj. to czego nie widac tez jest na 100% do
        dupy.

        Osobiscie diziwe sie sprzedajacym takiego podejscia bo jak mniemam
        frajerow jest coraz mniej.
        • tocqueville Re: W idealnym swiecie... idealny komis... 23.07.10, 07:24
          to, że cały bok był malowany nie dyskwalifikuje auta
          moje poprzednie było tak malowane i co z tego? po prostu przejechałem
          całym bokiem auta po słupku parkingowym :)
          jak byłem na oględzinach z kupującym w ASO to nic nie powiedzieli o
          tym malowaniu... nie dostrzegli? nie uznali za ważne? - albo to były
          takie oględziny...
          kupujący wcześniej wiedział o tym, bo mu powiedziałem

          natomiast odkryli, że był robiony tył-klapa, o czym ja sam nie
          wiedziałem (byłem drugim właścicielem, przy kupowaniu nie zwracałem
          uwagi na takie szczegóły, coś mi tam sprzedający kolega mówił o
          klapie, ale widząc autko w swietnym stanie nie przejmowałem się tym)
        • bezzebnypirat Re: W idealnym swiecie... idealny komis... 23.07.10, 16:40
          Alez sprzedawcy doskonale wpisuja sie w realia. To nie jest tak, ze oni sa zli,
          a wszyscy klienci chca uczciwosci. Polacy chca aut, na ktore ich nie stac. Jak
          ma 9k euro, to chce Golfa V, bo sasiad ma Golfa IV. Stan idzie na drugi plan,
          auto musi byc mozliwie najnowsze. Przebieg? Jak samochod ma przebieg powyzej
          200k km to go dyskwalifikuje. Wiec praktycznie nie ma aut z przebiegiem powyzej
          200k km. No i oczywiscie musi to byc dyzel. Wyposazenie? Jak ma skorzana
          kierownice i el. szyby z przodu, to juz jest 'full opcja bez skory'. Plakac sie
          chce... ale takie realia zycia w kraju na dorobku.
          • analny_wybawca Re: W idealnym swiecie... idealny komis... 25.07.10, 09:01
            bezzebnypirat ma nieco racji. Ciężko sprzedać auto z oryginalnym przebiegiem
            ponad 200 tys km, ludzie potrafią uwierzyć że np Golf II diesel z 1987r ma
            188tys km (bardzo popularny przebieg).
            Druga sprawa to ta o której piszesz, stać kogoś na bdb auto poprzedniej
            generacji to woli kupić nowocześniejszego szrota. Ja wiem, lepiej jeździć Golfem
            V niż IV bo sąsiada zazdrość zeżre
    • wicehrabia.julian Re: używane auto z zachodu 22.07.10, 10:57
      f16cd napisał:

      > obejrzałem już kilka, ale mimo zapewnień sprzedających o
      > bezwypadkowości za każdym razem okazywało się coś innego

      klasyka :D pewnie jesteś z tych, co nie rozumieją, że Niemcy nie pozbywają się
      dobrych aut za grosze
    • michaelm3 Re: używane auto z zachodu 23.07.10, 01:35
      Przez ostatnie 2 tyg. szukalem samochodu dla ojca. Mial byc grany salon albo Niemcy. Zaczalem od rzeczy, ktorej nie zrobilbym nigdy wczesniej - tak z ciekawosci przerzucilem kilka setek ogloszen z Polski. I co? I przypomnialem sobie dlaczego na wszelkiej masci handlarzy samochodami uzywanymi patrze jak na najwieksze scierwo paletajace sie po tym padole. Banda druciarzy, oszustow, cwaniakow i zlodziei. Dopoki bedziecie dawac sie d.ymac jak prostytut.ki i nabijac kabze tym parchom kupujac od nich poklejone, przekrecone i podrutowane wraki jako 'ideały' i 'bezwypadki', dopoty rynek samochodow uzywanych w PL bedzie wygladal tak jak wyglada.

      A teraz kilka smaczkow:
      otomoto.pl/mazda-6-2-0-147km-jak-nowa-zobacz-C13840693.html
      kto zgadnie co z tym samochodem jest nie tak?

      otomoto.pl/honda-accord-2-0-elegance-model-2009-C14188747.html
      a co z tym?
      • galtom Re: używane auto z zachodu 23.07.10, 13:38
        Z cala Twpja wypowiedzia sie zgadzam, sam (wyzej) sie dziwie, ze
        jeszcze zaden z handlarzy nie wpadl na posmyl otwartego/uczciwego
        podejscia do klienta.

        Co do linkow...
        Zdjecia Hondy male wiec nic nie powiem a Mazda na oko wyglada OK,
        co z nia nie halo???
        • michaelm3 Re: używane auto z zachodu 24.07.10, 01:18
          Mazda jest po wymianie lewego blotnika, lampy, szpachlowanych drzwiach, przednich i tylnych + lakierowany tylny blotnik listwa progowa. Ok, niby nic wielkiego ale dlaczego pisza w ogloszeniu 'samochod praktycznie nie nosi sladow uzytkowania, stan PERFEKCYJNY, bezwypadkowy'? Przeciez zwykly amatorski miernik lakieru za 200zl wykryje taka rzezbe! Na pytanie czy mozna przyjechac z rzeczoznawca pada odpowiedz, ze za 3 dni bo wlasnie wlasciciel komisu wyjezdza do Niemiec po nowy towar a po przyjezdzie samochod juz bedzie zarejestrowany w PL. Dzwonie po tygodniu i pytam sie czy bedzie mozna podjechac do ASO w celu dodatkowej weryfikacji - odp: z przyjemnoscia ale samochod nie jest jeszcze zarejestrowany...i moze za tydzien albo pozniej...

          Co do Hondy to to co powiedzieli mi Dunczycy z salonu w Aalborg gdzie pierwotnie samochod zostal sprzedany ma sie niestety nijak do tego co jest napisane w ogloszeniu zaczynajac od roku produkcji a konczac na wypadkowosci.
        • ulubiony19 Re: używane auto z zachodu 24.07.10, 02:05
          galtom napisał:

          > Z cala Twpja wypowiedzia sie zgadzam, sam (wyzej) sie dziwie, ze
          > jeszcze zaden z handlarzy nie wpadl na posmyl otwartego/uczciwego
          > podejscia do klienta.


          Tak jak i Wy,tak i ja myślę podobnie.To klucz do sukcesu!
          Inteligentni mają (prócz sporej wiedzy w temacie) RUCH w
          interesie,zaufanie i renomę.Czy jest coś ważniejszego?

          To że znakomita ilość handlarzy na to nie wpadła,to na pewno wina
          tego,że są głupi.Po prostu.
      • robert888 pogódź się że cię na dobre ato nie stać i nie rycz 24.07.10, 09:03
        czemu szukasz mazdy 6 w cenie mazdy 3?
        Chcesz idealnej relacji biznesowej ze sprzedawcą? To wydłub z karmana 100 tys na
        mazdę 6 wtedy dostaniesz to czego oczekujesz. A jak masz kapusty na kompakta to
        się nie napinaj wyżej. Jak nie będziesz się kręcił, dupa zawsze będzie z tyłu.
        "klyjęci na kupnie" z bożej łaski. Jesteście warci tych sprzedawców, co do joty
        he he:) Nie możecie bez siebie żyć:)
        • tacx Re: pogódź się że cię na dobre ato nie stać i nie 24.07.10, 09:51
          > czemu szukasz mazdy 6 w cenie mazdy 3?
          > Chcesz idealnej relacji biznesowej ze sprzedawcą? To wydłub z karmana 100 tys n
          > a
          > mazdę 6 wtedy dostaniesz to czego oczekujesz. A jak masz kapusty na kompakta to
          > się nie napinaj wyżej. Jak nie będziesz się kręcił, dupa zawsze będzie z tyłu.
          > "klyjęci na kupnie" z bożej łaski. Jesteście warci tych sprzedawców, co do joty
          > he he:) Nie możecie bez siebie żyć:)

          musisz być strasznie sfrustrowany albo sam kiedyś tak robiłeś. Żal mi Ciebie .
          jak czytam takie posty to rozumiem czemu w tym kraju jest jak jest i czemu na
          drogach jest jak jest. Chamstwo jest. i buractwo. I ciasnota umysłowa jest. i
          kompleksy są. Wszystko jest. Bogaty kraj. Bogaci ludzie w to wszystko
          • statystyczny.polak niestety Robercik rację ma 24.07.10, 15:11
            Pomiając kwestię hien-handlarzy to Robercik ma rację co do naiwności
            kupujących w stan idealny wozu. Ludzie zaczynają poszukiwania auta
            od ustawienia kryterium wyszukiwania: "szukaj wg najniższej ceny".
            Na wstępie odpadają te oferty w których kupujący pisze prawdę.
            Zostają te oferty "bezwypadkowych-sprowadzonych" i sporo kupców łyka
            teksty o idealnym stanie auta jak dzieci w przedszkolu. Handlarz
            owszem wóz doprowadzi do tego że będzie można nim jeździć ale zrobi
            to na najtańszych zamiennikach. Te droższe oferty też odpadają bo
            przecież kupiec nie będzie przepłacał za to że auto jest od
            pierwszego właściciela, że było serwisowane w ASO a nie u pana
            Mnietka w garażu itd. Następny etap to płaczliwe posty na forum.

            Jeszcze co do aut rocznych. NIKT normalny nie będzie sprzedawał
            dobrego auta po roku użytkowania. Albo było bite albo poleasingowe
            albo jedno i drugie. Ale cwany Polak wierzy w cuda i ufa
            bezgranicznie słowu pisanemu.

            Dlatego pierwsza zasada kupca używanego wozidła brzmi:
            Wszyscy polscy handlarze kłamią.
            • tede-tede Re: niestety Robercik rację ma 24.07.10, 23:27
              jedno pytanie: skąd wiesz kiedy sprzedający pisze prawdę a kiedy kłamie. Prosta zasada że im drożej tym więcej prawdy nie wydaje mi się taka "prosta".
              • statystyczny.polak Re: niestety Robercik rację ma 25.07.10, 14:19
                tede-tede napisała:

                > jedno pytanie: skąd wiesz kiedy sprzedający pisze prawdę a kiedy
                kłamie. Prosta
                > zasada że im drożej tym więcej prawdy nie wydaje mi się
                taka "prosta".

                Ogólnie: sprzedający zawsze kłamie
                albo punkt drugi:
                przemilcza pewne rzeczy - niby nie kłamie ale i prawdy nie powie :)
                Najprościej zacząć od pytania dot. sprawdzenia stanu auta w jakimś
                ASO + poprosić o VIN pojazdu. Jak na tym etapie szanowny sprzedający
                kręci, to lepiej się wycofać.
                Ja już kilka wozów sprzedałem i stostowałem zasadę przemilczania.
                Jak wóz był powypadkowy, to nie pisałem że jest bezwypadkowy czy
                powypadkowy. Jakby się gość pytał co było lakierowane to usłyszałby:
                maska x2, tylne drzwi, dwa zderzaki. A że patrzył na auto jak
                na "nowe" bo się błyszaczało to co ja poradzę. Jeden mądry pojechał
                do ASO i się załamał bo oczekiwał super auta w niskiej cenie.
                Zresztą przy pewnym poziomie cenowym nawet kupcy nie marudzili w
                innym wozie na rdzę, pogiętą blachę.
                Byle taniej.
        • michaelm3 zapomniales zrobic kupe, kolezko! 25.07.10, 01:53
          A o definicji relacji biznesowej wiesz tyle co ten cymbal lew o uzywanych w Niemczech. Druga sprawa, jezeli chcialbym wydac 100 tys. to kupilbym nowa szostke w salonie i sie nie bujal po ogloszeniach ale ja mam taka typowa mentalnosc sknery egoisty i zapach nowego samochodu nie powoduje u mnie wzwodu (uprzedzajac wszelakie odp. na poziomie przyznaje sie, tak, lubie takie brudne i wypierdziane). Od typowego 'klyjeta na kupnie' odroznia mnie swiadomosc, ze mam do czynienia z debilami i klamczuchami a
          twoje dziwne poglady w stylu mniej wiecej tego, ze dobry, uzywany samochod mozna jedynie kupic za co najmniej 120% ceny nowego a im drozszy tym lepszy sa dobrze znane bo chwalisz sie nimi w co trzecim poscie. To jest nie tylko dowod na to, ze naiwny z ciebie przypadek ale przede wszystkim potwierdzenie tylko teoretycznej wiedzy w temacie (tak, tak, wiem, zęby zjadles na uzywanych itd. itp. a to jeszcze gorzej...)
          Acha, 70-75 tys PLN to wystarczajaca suma na roczna szostke z Niemiec w stanie dziewiczym wiec nie wiem o co kaman.
    • lew_ Re: używane auto z zachodu 23.07.10, 15:42
      Galtom co ty wygadujesz,przciez polacy szukaja 2 letniego BMW za
      9 tysiecy euro,no to takie dostajecie,Stac was na naprawde
      bezwypadkowe auto z niemiec?? Nie stac WAs,wiec o co sie ten
      glupek tu rzuca?? Niech jedzie na zachod i kupi sam od niemca
      buahahahahahah....juz to widze:))
      • michaelm3 Re: używane auto z zachodu 24.07.10, 00:43
        nie wiem do kogo pijesz ale oby tylko nie do mnie...
    • lew_ Re: używane auto z zachodu 24.07.10, 07:09
      Tak,do ciebie ten text...jedz i kup se "bezwypadkowe " w niemczwech
      bidoku hehehehe bo na prawdziwe bezwypadkowe to cie nie STAC !!!
      A warsztaty w niemczech sa pelne i zajete naprawa aut !
      • michaelm3 Re: używane auto z zachodu 25.07.10, 00:57
        Zrobie wyjatek, parchu, i odpisze tak abys latwo przyswoil:
        Pomijajac fakt, ze nie zrozumiales sedna mojego postu to po tym co prezentujesz na forum, wtorny analfabeto, stwierdzam, ze o rynku samochodow uzywanych w Niemczech (mimo tego, ze jak sam wielokrotnie przyznawales, jestes tam cieciem parkingowym w BMW i w zwiazku z tym sie znasz...) nie masz wiekszego pojecia.
        A dwuletnia beemke za 9 tys euro mozesz sobie co najwyzej swojej opaslej starej wciskac choc watpie abys kiedykolwiek doswiadczyl takiej gotowki, he he
        • robert888 normalni ludzie o 1ej w nocy spią. Natomiast cieci 25.07.10, 07:32
          e mają wtedy kupe czasu na stękanie po internetach he he:)
          • michaelm3 Re: normalni ludzie o 7 rano w niedziele jeszcze 25.07.10, 12:37
            spia a ci niedouczeni, ktorych los pokaral musza sie zrywac z lozka na szychte od 8-mej. Bez urazy dla pielegniarek i pracownikow dyskontow;)
        • lew_ Re: używane auto z zachodu 25.07.10, 09:40
          michaelm3 napisał:

          > Zrobie wyjatek, parchu, i odpisze tak abys latwo przyswoil:
          > Pomijajac fakt, ze nie zrozumiales sedna mojego postu to po tym co
          prezentujesz
          > na forum, wtorny analfabeto, stwierdzam, ze o rynku samochodow
          uzywanych w Nie
          > mczech (mimo tego, ze jak sam wielokrotnie przyznawales, jestes
          tam cieciem par
          > kingowym w BMW i w zwiazku z tym sie znasz...) nie masz wiekszego
          pojecia.
          > A dwuletnia beemke za 9 tys euro mozesz sobie co najwyzej swojej
          opaslej starej
          > wciskac choc watpie abys kiedykolwiek doswiadczyl takiej gotowki,
          he he


          Nie ja chce 2 letnie bmw za 9 tysiecy lecz tacy jak ty
          buahahahah....biedne chciwe, polaczki co chca sasiadom zaimponowac i
          mysla za na zachodzie po roku wartosc uata spada o 50 % :))
          Zrozum sieroto jedna ze za dobre auto trzeba w niemczech
          zaplacic,a ty nie masz kasy.....za 70 tysiecy zlotych chce kupic
          roczna Mazde w niemczech hehehehehehehe............na pewno jest
          ona "bezwypadkowa" ty obrzygany bidoku ,kup se fiata pande i
          turlaj sie z daleka od forum bos glupi jak przyslowiowy but!!
    • josner tu masz link do hyundaia z Austrii 25.07.10, 15:51
      Handlarz sprzedaje diesla, a wrzuca zdjęcia (obrotomierz) benzyny
      otomoto.pl/hyundai-i30-cw-6-biegow-nowy-C14193478.html
      Kierownica jest raczej wymieniana, bo nie spotkałem się w tej wersji
      z czarnymi kierownicami.
      • andrzej_oles Re: tu masz link do hyundaia z Austrii 20.09.13, 11:26
        Witam

        Kupno używanego samochodu to banalna sprawa i można przy tym mieć sporo zabawy. Nie powiem nic nowego, ale truizmy to specjalność naszych czasów, ciężko proch wymyślić  ale cóż, czasem najtrudniej wpaść na coś oczywistego, dlatego piszę : W PRZYPADKU NADPODAŻY RYNEK NALEŻY DO KUPUJĄCEGO!!!
        To kupujący decyduje od kogo kupuje używany samochód, ale musi pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
        1. Kupując przestrzegamy prawa, bo łamiąc je nie możemy później korzystać z jego walorów – od razu wyjaśniam – jeżeli zgodzimy się na wpisanie do umowy innej kwoty niż ustalona cena, to w wyniku ewentualnego postępowania reklamacyjnego, pod uwagę będzie brana kwota wpisana do umowy.
        2. Pamiętajmy, aby wylegitymować sprzedawcę, bo tylko on może dysponować samochodem. Jeżeli pojazd ma dwóch właścicieli, to obaj muszą być obecni. W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.
        3. Kupując od prywatnej osoby mamy zabezpieczenie w postaci instytucji RĘKOJMI (12 miesięcy). W polskim prawie cywilnym rękojmia jest uregulowana w art. 556-576 Kodeksu cywilnego.
        4. Kupując od handlarza (od firmy) mamy ustawę z dnia_27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (24 miesiące).

        Warto przeczytać te akty prawne i uświadomić sprzedającego nam samochód, że w razie niezgodności podanych przez niego informacji lub wad ukrytych poniesie konsekwencje finansowe oraz prawne. To takie proste zdanie, mówimy do właściciela samochodu, który zamierzamy od niego odkupić i on już wie, że my wiemy jak stosować prawo. A jak? To proste – pytamy go o przebieg, jeżeli on zapewnia o prawdziwości przebiegu, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy czy samochód miał wypadek lub kolizje, jeżeli on zapewnia, że wóz „nietykany” lakier oryginalny, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy o ostatni przegląd, co było wymieniane, jakie części były stosowany (nowe oryginalne, czy zamienniki, a może używane), podaną informacje skrupulatnie wpisujemy do umowy.
        A teraz odrobina psychotechniki – znacie Państwo powiedzenie: „na złodzieju czapka gore”? Nasze pytania oraz żądanie pisemnego potwierdzenia odpowiedzi w umowie kupna-sprzedaży na 100% wyprowadzi każdego oszusta z równowagi. A zatem, czujnie obserwujemy zachowanie sprzedawcy i jego reakcję na żądanie wpisu do umowy. Nawet najgłupszy oszust wie, że kłamstwo potwierdzone na piśmie jest kręceniem bata na jego tyłek. Nieuczciwi handlarze to cwaniacy, oni o wszystkim Was zapewnią i naobiecują, a przed Sądem się wyprą swoich słów, powiedzą że coś źle zrozumieliśmy. Ale jak w umowie jest napisane, że przebieg 10-letniego samochodu to 176 tys. km to nie można tego inaczej zrozumieć. Powiem inaczej – żaden oszust niczego Wam do umowy nie wpisze!!! To chyba oczywiste. Teraz wystarczy dzwoniąc z ogłoszenia, zapytać grzecznie, czy informacje które są w ogłoszeniu: przebieg, bezwypadkowość, idealny stan techniczny mogą zostać wpisane do umowy? Większość oszustów rzuci słuchawką… To takie proste, a ludzie nie korzystają z prawa. Jeżeli wszyscy zaczniemy żądać od sprzedawców pisemnego potwierdzenia tego co piszą w ogłoszeniach oraz tego co nam mówią o samochodzie, to szybciutko oszuści znikną z rynku. Niestety to teoria, a praktyka jest smutna – ludzie są naiwni i lekkomyślni. Jak widzą piękne, odpicowane auto i miłego sprzedawcę, to się im mózg wyłącza. Jak do tego dojdzie niewiarygodnie okazyjna cena to koniec. Kupił i wtopił, a później płacz i płać… Mam wielu znajomych po serwisach i to co się dzieje z tymi wytyranymi złomami z zachodu, to ludzkie pojęcie przechodzi. Ludzie się napalają nie zdając sobie sprawy co oznacza dla kosztów eksploatacji 500 tys. km przebiegu!!! Przecież większość tych „okazji cenowych” na złomiarskich aukcjach internetowych to właśnie takie „wytyrańce”. Wyglądają pięknie, bo handlarze to specjaliści z kontaktami branży części i nie tylko. Co robią? polerowanie lakieru, nowe opony (najtańsza chińszczyzna), wymiana zużytych elementów tapicerki, nawet komplety foteli, reflektory, nawet przednia szyba (można podrobić naklejkę z rokiem prod. szyby). Wymieniają wszystkie elementy po których kupiec mógłby zorientować się, że auto ma więcej przejechane. Jak to możliwe, że potrafią na tym jeszcze zarobić? To proste, takie wytyrane samochody są do kupienia na zachodzie za niewielkie pieniądze. Podobnie jak auta po większych wypadkach. Tam idą na części i na złom, ale są Polacy którzy chcą dać im nowe życie. Jak to się robi? Do rozbitka wstawić ćwiartkę z innego złoma, tyle że ubitego z innej strony, a wytyrańca po 500 tys. km, odpicować (tapicerki, polerka lakieru), do tego oczywiście obowiązkowy „tuning licznika” na rzeczone 176 tys. km, podrobienie książki serwisowej to nie problem, na złomiarskich aukcjach internetowych można kupić wszystko, nawet książkę serwisową z naszego rocznika, jaki problem, przecież taką książkę się drukuje w zwykłej drukarni, wystarczy zaprojektować i wydrukować. Jaki problem wyrobić pieczątkę niemieckiego serwisu ASO – patrz złomiarskie aukcje internetowe. Wiarygodność? To proste, jak już wszystko sfałszowane, to jedziesz do serwisu ASO w Niemczech i wymieniasz klocki za 150 euro. Kupiec później dzwoni do takiego serwisu i pyta o stan licznika przy ostatniej wizycie i dostaje potwierdzenie. Ludzie oszuści zamieszczający ogłoszenia za złomiarskich aukcjach internetowych to już przemysł. Ale spróbujcie ich nakłonić do wpisania przebiegu do umowy lub na fakturę!!! To jest znak rozpoznawczy oszusta, nic na piśmie!!! Pora zacząć się bronić. Trzeba im pokazać, że prawo to nie żarty i nauczyć odpowiedzialności za podawanie fałszywych informacji.

        Niech każdy kupujący się zastanowi czy warto ryzykować. Ma do wyboru dwie oferty, ten sam model, rocznik, silnik, wyposażenie. Przebieg podobny, ale spora różnica w cenie. Jak zorientować się, czy ta niższa cena nie kryje oszustwa? Proste – zapytać czy sprzedawca zgodzi się na wpisanie kluczowych informacji o których pisałem wcześniej do umowy. Oczywiście najważniejsze pytanie to czy liczba wpisana w ogłoszeniu w polu CENA jest rzeczywiście ceną? Co to znaczy? Kolejny przekręt – oszuści wpisują do pola CENA w ogłoszeniu fałszywą informację, tzn. liczba tam wpisana nie jest wartością po zapłaceniu której staniemy się właścicielem pojazdu. To wyjątkowo perfidny chwyt. Oszuści podają w ogłoszeniu wartość do której trzeba jeszcze zrobić opłaty importowe, opłatę recyklingową itp. To kpina, bo te koszty należą do importera i on powinien ująć je w cenie. Dlaczego tego nie robi? Aby złapać klienta. Dlatego trzeba pytać zanim pojedziemy, aby nie tracić czasu. Jeśli dowiemy się, że ta niższa cena nie zawiera opłat to możemy założyć że to nieuczciwy handlarz, który chce oszukać konkurencję oraz potencjalnych kupców, że ma tańsze samochody niż inni. Jeżeli w tym miejscu oszukuje to zapewne jego auto też może być kombinowane.

        Podstawowe zasady jakich należy się trzymać:
        - kupujemy tylko jeśli wszystkie kluczowe informacje są wpisane na umowie lub fakturze
        - na umowie lub fakturze musi być rzeczywista wartość transakcji.
        Co nam to daje? Jeżeli kupujemy od prywatnej osoby to mamy 12 miesięcy, jeżeli od firmy to 24 miesiące na stwierdzenie, czy informacje zapisane na umowie lub na fakturze są zgodne z prawdą. Jeżeli tylko zaistnieje niezgodność to sądowy rzeczoznawca wszystko znajdzie, a koszty oraz odpowiedzialność karną poniesie oszust. Nauczmy się korzystać z prawa i skończmy z tymi wycieczkami po samochody. Tam żyją tacy sami ludzie jak tu i nikt Wam nie zrobi prezentu w postaci używanego samochodu po super niskiej cenie – jeżeli niema powodu, aby tą ceną obniżać.
        Dla niedowiarków ciekawy filmik: www.youtube.com/watch?v=nDYclg-0ErA

        Pozdrawiam i
      • andrzej_oles Re: tu masz link do hyundaia z Austrii 20.09.13, 12:11
        Koniec z oszustwami w handlu używanymi samochodami
        Kupno używanego samochodu to banalna sprawa i można przy tym mieć sporo zabawy. Nie powiem nic nowego, ale truizmy to specjalność naszych czasów, ciężko proch wymyślić  ale cóż, czasem najtrudniej wpaść na coś oczywistego, dlatego piszę : W PRZYPADKU NADPODAŻY RYNEK NALEŻY DO KUPUJĄCEGO!!!
        To kupujący decyduje od kogo kupuje używany samochód, ale musi pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
        1. Kupując przestrzegamy prawa, bo łamiąc je nie możemy później korzystać z jego walorów – od razu wyjaśniam – jeżeli zgodzimy się na wpisanie do umowy innej kwoty niż ustalona cena, to w wyniku ewentualnego postępowania reklamacyjnego, pod uwagę będzie brana kwota wpisana do umowy.
        2. Pamiętajmy, aby wylegitymować sprzedawcę, bo tylko on może dysponować samochodem. Jeżeli pojazd ma dwóch właścicieli, to obaj muszą być obecni. W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.
        3. Kupując od prywatnej osoby mamy zabezpieczenie w postaci instytucji RĘKOJMI (12 miesięcy). W polskim prawie cywilnym rękojmia jest uregulowana w art. 556-576 Kodeksu cywilnego.
        4. Kupując od handlarza (od firmy) mamy ustawę z dnia_27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (24 miesiące).

        Warto przeczytać te akty prawne i uświadomić sprzedającego nam samochód, że w razie niezgodności podanych przez niego informacji lub wad ukrytych poniesie konsekwencje finansowe oraz prawne. To takie proste zdanie, mówimy do właściciela samochodu, który zamierzamy od niego odkupić i on już wie, że my wiemy jak stosować prawo. A jak? To proste – pytamy go o przebieg, jeżeli on zapewnia o prawdziwości przebiegu, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy czy samochód miał wypadek lub kolizje, jeżeli on zapewnia, że wóz „nietykany” lakier oryginalny, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy o ostatni przegląd, co było wymieniane, jakie części były stosowany (nowe oryginalne, czy zamienniki, a może używane), podaną informacje skrupulatnie wpisujemy do umowy.
        A teraz odrobina psychotechniki – znacie Państwo powiedzenie: „na złodzieju czapka gore”? Nasze pytania oraz żądanie pisemnego potwierdzenia odpowiedzi w umowie kupna-sprzedaży na 100% wyprowadzi każdego oszusta z równowagi. A zatem, czujnie obserwujemy zachowanie sprzedawcy i jego reakcję na żądanie wpisu do umowy. Nawet najgłupszy oszust wie, że kłamstwo potwierdzone na piśmie jest kręceniem bata na jego tyłek. Nieuczciwi handlarze to cwaniacy, oni o wszystkim Was zapewnią i naobiecują, a przed Sądem się wyprą swoich słów, powiedzą że coś źle zrozumieliśmy. Ale jak w umowie jest napisane, że przebieg 10-letniego samochodu to 176 tys. km to nie można tego inaczej zrozumieć. Powiem inaczej – żaden oszust niczego Wam do umowy nie wpisze!!! To chyba oczywiste. Teraz wystarczy dzwoniąc z ogłoszenia, zapytać grzecznie, czy informacje które są w ogłoszeniu: przebieg, bezwypadkowość, idealny stan techniczny mogą zostać wpisane do umowy? Większość oszustów rzuci słuchawką… To takie proste, a ludzie nie korzystają z prawa. Jeżeli wszyscy zaczniemy żądać od sprzedawców pisemnego potwierdzenia tego co piszą w ogłoszeniach oraz tego co nam mówią o samochodzie, to szybciutko oszuści znikną z rynku. Niestety to teoria, a praktyka jest smutna – ludzie są naiwni i lekkomyślni. Jak widzą piękne, odpicowane auto i miłego sprzedawcę, to się im mózg wyłącza. Jak do tego dojdzie niewiarygodnie okazyjna cena to koniec. Kupił i wtopił, a później płacz i płać… Mam wielu znajomych po serwisach i to co się dzieje z tymi wytyranymi złomami z zachodu, to ludzkie pojęcie przechodzi. Ludzie się napalają nie zdając sobie sprawy co oznacza dla kosztów eksploatacji 500 tys. km przebiegu!!! Przecież większość tych „okazji cenowych” na złomiarskich aukcjach internetowych to właśnie takie „wytyrańce”. Wyglądają pięknie, bo handlarze to specjaliści z kontaktami branży części i nie tylko. Co robią? polerowanie lakieru, nowe opony (najtańsza chińszczyzna), wymiana zużytych elementów tapicerki, nawet komplety foteli, reflektory, nawet przednia szyba (można podrobić naklejkę z rokiem prod. szyby). Wymieniają wszystkie elementy po których kupiec mógłby zorientować się, że auto ma więcej przejechane. Jak to możliwe, że potrafią na tym jeszcze zarobić? To proste, takie wytyrane samochody są do kupienia na zachodzie za niewielkie pieniądze. Podobnie jak auta po większych wypadkach. Tam idą na części i na złom, ale są Polacy którzy chcą dać im nowe życie. Jak to się robi? Do rozbitka wstawić ćwiartkę z innego złoma, tyle że ubitego z innej strony, a wytyrańca po 500 tys. km, odpicować (tapicerki, polerka lakieru), do tego oczywiście obowiązkowy „tuning licznika” na rzeczone 176 tys. km, podrobienie książki serwisowej to nie problem, na złomiarskich aukcjach internetowych można kupić wszystko, nawet książkę serwisową z naszego rocznika, jaki problem, przecież taką książkę się drukuje w zwykłej drukarni, wystarczy zaprojektować i wydrukować. Jaki problem wyrobić pieczątkę niemieckiego serwisu ASO – patrz złomiarskie aukcje internetowe. Wiarygodność? To proste, jak już wszystko sfałszowane, to jedziesz do serwisu ASO w Niemczech i wymieniasz klocki za 150 euro. Kupiec później dzwoni do takiego serwisu i pyta o stan licznika przy ostatniej wizycie i dostaje potwierdzenie. Ludzie oszuści zamieszczający ogłoszenia za złomiarskich aukcjach internetowych to już przemysł. Ale spróbujcie ich nakłonić do wpisania przebiegu do umowy lub na fakturę!!! To jest znak rozpoznawczy oszusta, nic na piśmie!!! Pora zacząć się bronić. Trzeba im pokazać, że prawo to nie żarty i nauczyć odpowiedzialności za podawanie fałszywych informacji.

        Niech każdy kupujący się zastanowi czy warto ryzykować. Ma do wyboru dwie oferty, ten sam model, rocznik, silnik, wyposażenie. Przebieg podobny, ale spora różnica w cenie. Jak zorientować się, czy ta niższa cena nie kryje oszustwa? Proste – zapytać czy sprzedawca zgodzi się na wpisanie kluczowych informacji o których pisałem wcześniej do umowy. Oczywiście najważniejsze pytanie to czy liczba wpisana w ogłoszeniu w polu CENA jest rzeczywiście ceną? Co to znaczy? Kolejny przekręt – oszuści wpisują do pola CENA w ogłoszeniu fałszywą informację, tzn. liczba tam wpisana nie jest wartością po zapłaceniu której staniemy się właścicielem pojazdu. To wyjątkowo perfidny chwyt. Oszuści podają w ogłoszeniu wartość do której trzeba jeszcze zrobić opłaty importowe, opłatę recyklingową itp. To kpina, bo te koszty należą do importera i on powinien ująć je w cenie. Dlaczego tego nie robi? Aby złapać klienta. Dlatego trzeba pytać zanim pojedziemy, aby nie tracić czasu. Jeśli dowiemy się, że ta niższa cena nie zawiera opłat to możemy założyć że to nieuczciwy handlarz, który chce oszukać konkurencję oraz potencjalnych kupców, że ma tańsze samochody niż inni. Jeżeli w tym miejscu oszukuje to zapewne jego auto też może być kombinowane.
        Podstawowe zasady jakich należy się trzymać:
        - kupujemy tylko jeśli wszystkie kluczowe informacje są wpisane na umowie lub fakturze
        - na umowie lub fakturze musi być rzeczywista wartość transakcji.
        Co nam to daje? Jeżeli kupujemy od prywatnej osoby to mamy 12 miesięcy, jeżeli od firmy to 24 miesiące na stwierdzenie, czy informacje zapisane na umowie lub na fakturze są zgodne z prawdą. Jeżeli tylko zaistnieje niezgodność to sądowy rzeczoznawca wszystko znajdzie, a koszty oraz odpowiedzialność karną poniesie oszust. Nauczmy się korzystać z prawa i skończmy z tymi wycieczkami po samochody. Tam żyją tacy sami ludzie jak tu i nikt Wam nie zrobi prezentu w postaci używanego samochodu po super niskiej cenie – jeżeli niema powodu, aby tą ceną obniżać.
        Dla niedowiarków ciekawy filmik: www.youtub
    • andrzej_oles Re: używane auto z zachodu 20.09.13, 12:14
      Koniec z oszustwami w handlu używanymi samochodami
      Kupno używanego samochodu to banalna sprawa i można przy tym mieć sporo zabawy. Nie powiem nic nowego, ale truizmy to specjalność naszych czasów, ciężko proch wymyślić  ale cóż, czasem najtrudniej wpaść na coś oczywistego, dlatego piszę : W PRZYPADKU NADPODAŻY RYNEK NALEŻY DO KUPUJĄCEGO!!!
      To kupujący decyduje od kogo kupuje używany samochód, ale musi pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
      1. Kupując przestrzegamy prawa, bo łamiąc je nie możemy później korzystać z jego walorów – od razu wyjaśniam – jeżeli zgodzimy się na wpisanie do umowy innej kwoty niż ustalona cena, to w wyniku ewentualnego postępowania reklamacyjnego, pod uwagę będzie brana kwota wpisana do umowy.
      2. Pamiętajmy, aby wylegitymować sprzedawcę, bo tylko on może dysponować samochodem. Jeżeli pojazd ma dwóch właścicieli, to obaj muszą być obecni. W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.
      3. Kupując od prywatnej osoby mamy zabezpieczenie w postaci instytucji RĘKOJMI (12 miesięcy). W polskim prawie cywilnym rękojmia jest uregulowana w art. 556-576 Kodeksu cywilnego.
      4. Kupując od handlarza (od firmy) mamy ustawę z dnia_27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (24 miesiące).

      Warto przeczytać te akty prawne i uświadomić sprzedającego nam samochód, że w razie niezgodności podanych przez niego informacji lub wad ukrytych poniesie konsekwencje finansowe oraz prawne. To takie proste zdanie, mówimy do właściciela samochodu, który zamierzamy od niego odkupić i on już wie, że my wiemy jak stosować prawo. A jak? To proste – pytamy go o przebieg, jeżeli on zapewnia o prawdziwości przebiegu, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy czy samochód miał wypadek lub kolizje, jeżeli on zapewnia, że wóz „nietykany” lakier oryginalny, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy o ostatni przegląd, co było wymieniane, jakie części były stosowany (nowe oryginalne, czy zamienniki, a może używane), podaną informacje skrupulatnie wpisujemy do umowy.
      A teraz odrobina psychotechniki – znacie Państwo powiedzenie: „na złodzieju czapka gore”? Nasze pytania oraz żądanie pisemnego potwierdzenia odpowiedzi w umowie kupna-sprzedaży na 100% wyprowadzi każdego oszusta z równowagi. A zatem, czujnie obserwujemy zachowanie sprzedawcy i jego reakcję na żądanie wpisu do umowy. Nawet najgłupszy oszust wie, że kłamstwo potwierdzone na piśmie jest kręceniem bata na jego tyłek. Nieuczciwi handlarze to cwaniacy, oni o wszystkim Was zapewnią i naobiecują, a przed Sądem się wyprą swoich słów, powiedzą że coś źle zrozumieliśmy. Ale jak w umowie jest napisane, że przebieg 10-letniego samochodu to 176 tys. km to nie można tego inaczej zrozumieć. Powiem inaczej – żaden oszust niczego Wam do umowy nie wpisze!!! To chyba oczywiste. Teraz wystarczy dzwoniąc z ogłoszenia, zapytać grzecznie, czy informacje które są w ogłoszeniu: przebieg, bezwypadkowość, idealny stan techniczny mogą zostać wpisane do umowy? Większość oszustów rzuci słuchawką… To takie proste, a ludzie nie korzystają z prawa. Jeżeli wszyscy zaczniemy żądać od sprzedawców pisemnego potwierdzenia tego co piszą w ogłoszeniach oraz tego co nam mówią o samochodzie, to szybciutko oszuści znikną z rynku. Niestety to teoria, a praktyka jest smutna – ludzie są naiwni i lekkomyślni. Jak widzą piękne, odpicowane auto i miłego sprzedawcę, to się im mózg wyłącza. Jak do tego dojdzie niewiarygodnie okazyjna cena to koniec. Kupił i wtopił, a później płacz i płać… Mam wielu znajomych po serwisach i to co się dzieje z tymi wytyranymi złomami z zachodu, to ludzkie pojęcie przechodzi. Ludzie się napalają nie zdając sobie sprawy co oznacza dla kosztów eksploatacji 500 tys. km przebiegu!!! Przecież większość tych „okazji cenowych” na złomiarskich aukcjach internetowych to właśnie takie „wytyrańce”. Wyglądają pięknie, bo handlarze to specjaliści z kontaktami branży części i nie tylko. Co robią? polerowanie lakieru, nowe opony (najtańsza chińszczyzna), wymiana zużytych elementów tapicerki, nawet komplety foteli, reflektory, nawet przednia szyba (można podrobić naklejkę z rokiem prod. szyby). Wymieniają wszystkie elementy po których kupiec mógłby zorientować się, że auto ma więcej przejechane. Jak to możliwe, że potrafią na tym jeszcze zarobić? To proste, takie wytyrane samochody są do kupienia na zachodzie za niewielkie pieniądze. Podobnie jak auta po większych wypadkach. Tam idą na części i na złom, ale są Polacy którzy chcą dać im nowe życie. Jak to się robi? Do rozbitka wstawić ćwiartkę z innego złoma, tyle że ubitego z innej strony, a wytyrańca po 500 tys. km, odpicować (tapicerki, polerka lakieru), do tego oczywiście obowiązkowy „tuning licznika” na rzeczone 176 tys. km, podrobienie książki serwisowej to nie problem, na złomiarskich aukcjach internetowych można kupić wszystko, nawet książkę serwisową z naszego rocznika, jaki problem, przecież taką książkę się drukuje w zwykłej drukarni, wystarczy zaprojektować i wydrukować. Jaki problem wyrobić pieczątkę niemieckiego serwisu ASO – patrz złomiarskie aukcje internetowe. Wiarygodność? To proste, jak już wszystko sfałszowane, to jedziesz do serwisu ASO w Niemczech i wymieniasz klocki za 150 euro. Kupiec później dzwoni do takiego serwisu i pyta o stan licznika przy ostatniej wizycie i dostaje potwierdzenie. Ludzie oszuści zamieszczający ogłoszenia za złomiarskich aukcjach internetowych to już przemysł. Ale spróbujcie ich nakłonić do wpisania przebiegu do umowy lub na fakturę!!! To jest znak rozpoznawczy oszusta, nic na piśmie!!! Pora zacząć się bronić. Trzeba im pokazać, że prawo to nie żarty i nauczyć odpowiedzialności za podawanie fałszywych informacji.

      Niech każdy kupujący się zastanowi czy warto ryzykować. Ma do wyboru dwie oferty, ten sam model, rocznik, silnik, wyposażenie. Przebieg podobny, ale spora różnica w cenie. Jak zorientować się, czy ta niższa cena nie kryje oszustwa? Proste – zapytać czy sprzedawca zgodzi się na wpisanie kluczowych informacji o których pisałem wcześniej do umowy. Oczywiście najważniejsze pytanie to czy liczba wpisana w ogłoszeniu w polu CENA jest rzeczywiście ceną? Co to znaczy? Kolejny przekręt – oszuści wpisują do pola CENA w ogłoszeniu fałszywą informację, tzn. liczba tam wpisana nie jest wartością po zapłaceniu której staniemy się właścicielem pojazdu. To wyjątkowo perfidny chwyt. Oszuści podają w ogłoszeniu wartość do której trzeba jeszcze zrobić opłaty importowe, opłatę recyklingową itp. To kpina, bo te koszty należą do importera i on powinien ująć je w cenie. Dlaczego tego nie robi? Aby złapać klienta. Dlatego trzeba pytać zanim pojedziemy, aby nie tracić czasu. Jeśli dowiemy się, że ta niższa cena nie zawiera opłat to możemy założyć że to nieuczciwy handlarz, który chce oszukać konkurencję oraz potencjalnych kupców, że ma tańsze samochody niż inni. Jeżeli w tym miejscu oszukuje to zapewne jego auto też może być kombinowane.
      Podstawowe zasady jakich należy się trzymać:
      - kupujemy tylko jeśli wszystkie kluczowe informacje są wpisane na umowie lub fakturze
      - na umowie lub fakturze musi być rzeczywista wartość transakcji.
      Co nam to daje? Jeżeli kupujemy od prywatnej osoby to mamy 12 miesięcy, jeżeli od firmy to 24 miesiące na stwierdzenie, czy informacje zapisane na umowie lub na fakturze są zgodne z prawdą. Jeżeli tylko zaistnieje niezgodność to sądowy rzeczoznawca wszystko znajdzie, a koszty oraz odpowiedzialność karną poniesie oszust. Nauczmy się korzystać z prawa i skończmy z tymi wycieczkami po samochody. Tam żyją tacy sami ludzie jak tu i nikt Wam nie zrobi prezentu w postaci używanego samochodu po super niskiej cenie – jeżeli niema powodu, aby tą ceną obniżać.
      Dla niedowiarków ciekawy filmik: www.youtub
      • misiaczek1281 Re: używane auto z zachodu 20.09.13, 14:01
        andrzej_oles napisał(a):

        > Koniec z oszustwami w handlu używanymi samochodami
        > Kupno używanego samochodu to banalna sprawa i można przy tym mieć sporo zabawy.
        > Nie powiem nic nowego, ale truizmy to specjalność naszych czasów, ciężko proc
        > h wymyślić  ale cóż, czasem najtrudniej wpaść na coś oczywistego, dlat
        > ego piszę : W PRZYPADKU NADPODAŻY RYNEK NALEŻY DO KUPUJĄCEGO!!!
        > To kupujący decyduje od kogo kupuje używany samochód, ale musi pamiętać o kilku
        > ważnych kwestiach:
        > 1. Kupując przestrzegamy prawa, bo łamiąc je nie możemy później korzystać z jeg
        > o walorów – od razu wyjaśniam – jeżeli zgodzimy się na wpisanie do
        > umowy innej kwoty niż ustalona cena, to w wyniku ewentualnego postępowania rekl
        > amacyjnego, pod uwagę będzie brana kwota wpisana do umowy.
        > 2. Pamiętajmy, aby wylegitymować sprzedawcę,

        Panie Andrzeju:
        Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Nie każdy handlarz to oszust.
        Może miałem szczęście, ale kupiłem od handlarza naprawdę zadbane 9 letnie auto bez wypadku sprowadzone z Niemiec. Oczywiście przed zakupem dokładnie sprawdziłem stan techniczny auta i jego pochodzenie. Jeżdżę nim rok i nie miałem żadnej awarii ani rdzy.
        Przez rok jazdy wymieniłem tylko tanie części które uległy naturalnemu zużyciu: tłumik (140 zł),żarówka (15zł) i łącznik stabilizatora (50zł). Auto spisuje się idealnie. Co prawda cena nie była okazyjnie niska , ale po roku jazdy wiem że warto było dopłacić kupić używane auto bo za nowe musiałbym zapłacić aż 30 000 zł więcej....

        Pozdrawiam
        • andrzej_oles Re: używane auto z zachodu 20.09.13, 16:23
          Witam
          Widać nie dość wnikliwie przeczytał Pan mojego posta, sensem jaki z niego wyziewa jest eliminacja oszustów, sam kupuję tylko od handlarzy, bo oni wiedzą że ja wiem co trzeba zrobić jeśli wyjdzie niegodność pomiędzy zapisami na fakturze a stanem technicznym. Podstawowa zasada, takie solidne auta są droższe i nie warto się targować. Wystarczy postawić sprawę jasno: mam do wydania np. 20 000 zł i potrzebuję dobre kombi 2.0 benzyna, może być po małej kolizji, bez ingerencji w wewnętrze poszycie, przebieg ma być pewny, udokumentowany. Handlarz dostaje zadanie i bierze odpowiedzialność za realizację - tyle. Ile auto ma lat? Głupie pytanie!!! Jaki jest jego stan - to jest podstawa.

          Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
          Andrzej Oleś
    • jurek12342 Re: używane auto z zachodu 20.09.13, 16:50
      Popieram przedmówcę
      • andrzej_oles Re: używane auto z zachodu 20.09.13, 17:44
        się cieszę, to logika, śmierć frajerom co bezustannie szukają okazji, i się mądrzą bez sensu, że w holandi, oooo że we francji uuuu, po co? ludzie weźcie się do roboty !!! jak potrzebuje fure, zamawiasz u handlarza, jak nawali to wsadzasz go do więzienia i kase oddaje, to takie proste...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka