Dodaj do ulubionych

bardzo zagadkowa sytuacja w drodze...

12.11.10, 00:25
...dziś byłem świadkiem nietypowego zdarzenia, z tłumika zaczeła wydobywać sie smuga gęstego, białego dymu, po zatrzymaniu się tegoż auta i wyjęciu kluczyka ze stacyjki auto ciągle pracowało, ale to nie była typowa praca, to był ryk silnika na najwyższych obrotach, auto ciągle pracowało także po odłączeniu akumulatora, w zbiorniczku już bulgotał płyn chłodniczy, ruszanie pedałem gazu pomogło ustalić co może być tego przyczyną, auto zaczeło tracić obroty i ostatecznie zgasło, przyznam szczerze, że nigdy czegoś takiego nie widziałem, auto francuskie z silnikiem DTI, czy ktoś kto się zna może mnie oświecić, bo nie chce mi się wierzyć że to mogło być spowodowane zacieciem linki gazu??
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 00:32
      1. padly pierscienie lub uszczelniacze albo turbina.
      2. zaczal sie rozbiegac
      3. zatarl sie
    • dewulot1 Cos jak ten? 12.11.10, 07:30
      www.youtube.com/watch?v=Fw2r_lIRgpY&feature=related
      • szybiarz Re: Cos jak ten? 12.11.10, 12:28
        dokładnie jak na filmie
      • galtom Re: Cos jak ten? 12.11.10, 21:20
        Super filmik - na pierwszym Planie Toyota Lucida/Emina - taka mlodsza siostra Previi (auto jest prawie identyczne ale ciut krotsze i wezsze - na pierwszys rzut oka ciezko sie zorientowac). :-)
        Niestety diesel w tym modelu nie ma lekkiego zycia (z uwagi na bardzo nietypowe umiejscowienie a wiec i ksztalt oraz inne rozwiazania). W UK znajomy mial identyczna przygode - ale tez malo kto dba o te motor.
        Jezdza az sie rozpadna - On w swoim za rada mechanika (angola) oleju nigdy nie wymianial - niecaley 200 tys. mil na blacie i poszedl sie kochac :-)
        • dewulot1 Re: Cos jak ten? 12.11.10, 22:34
          Ciekawe co to za huk slychac pod koniec filmiku, silnik po tym huku jeszcze troche pochodzil.
    • jarod17 Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 11:59
      Autko wciągneło olej silnikowy i sie rozbiegało. Jedyny sposób zadusić auto jak najszybciej na biegu. Ale zwykle i tak silnik do wymiany ehh
      • szela81 Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 12:55
        kolejna wyższość benzyny (sterowanej powietrzem) nad dieselem ;)
        • analny_wybawca Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 14:09
          szela81 napisał:

          > kolejna wyższość benzyny (sterowanej powietrzem) nad dieselem ;)

          "dieselem". No tak, bo takie cuda dzieją się w co drugim aucie i padająca turbina nie daje wcześniej oznak zużycia. Ech fanatyzm antydieslowców
      • wujaszek_joe Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 13:53
        a jakby temu autu zatkać wydech? Zdusiłoby go?
        • dewulot1 Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 15:02
          Zatykanie wydechu przerabiane bylo na "4 pancerni i pies".
          Nalezy zatkac wlot powietrza, najlepiej ma samym turbo.
        • qqbek Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 15:11
          wujaszek_joe napisał:

          > a jakby temu autu zatkać wydech? Zdusiłoby go?

          Hehe- powodzenia w takich próbach... numer do najbliższej oparzeniówki i książeczkę zdrowia przy sobie.
          Sytuacja może się zdarzyć w każdym turbodoładowanym Dieslu, w którym pójdzie pierścień i zassie olej. Prawidłowe postępowanie w takim wypadku to wyjąć gaśnicę i spie... kilkadziesiąt metrów dalej na wypadek gdyby miała się turbina rozsypać albo głowica nie wytrzymać. Jak już silnik zdechnie podłazimy z gaśnicą i sprawdzamy co się jeszcze da uratować :) Cudów nie ma, jak zaczął palić olej, to musi go spalić prawie do końca, żeby stanąć. Silnik i tak był do generalki przed samym zajściem, więc nie ma co sobie życia komplikować próbą jego ratowania.
          • wujaszek_joe Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 16:13
            Wiadomo że nie ręką.
            > Silnik i tak był do generalki przed samym zajściem, więc nie ma co sobie życia komplikować próbą jego ratowania.
            acha
            • qqbek Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 17:00
              wujaszek_joe napisał:

              > Wiadomo że nie ręką.

              A czym? Szmatką? Gąbką?... może miałby silnik problem z uruchomieniem się przy takim zatkaniu... ale na pewno nie zgasłby, pracując przy 6000+ obrotów na minutę.
              Gdybyś miał szansę podejść i cokolwiek włożyć do rozgrzanej rury wydechowej, to nawet zakładając, że nic Tobie by się nie stało i tak ułamek sekundy później podziwiałbyś tą rzecz w locie.
              Co do zatykania wlotu powietrza, sugerowanego przez dewulota, zapytam tylko "jak?". Otwarcie pokrywy filtra powietrza jeszcze bardziej rozpędziłoby działający w samopas silnik... narażając takiego "kaskadera" na oberwanie urwanym tłokiem.
              • dewulot1 Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 17:22
                Wiadomo, po to ma sie samochod ubezpieczony, zeby stac i z daleka podziwiac ten fenomen.
                Ale jak juz ktos sie zdecydowal "ratowac" to powinien to robic od strony ssania a nie wydechu.
                Gasnica (najlepsza bylaby sniegowa) prosto we wlot filtru powietrza, zatkanie wlotu powietrza szmata albo czymkolwiek byle nie zalewanie woda, daje jakas szanse na zatrzymanie silnika.
                W kazdym razie nie wspomniane w pierwszym poscie odlaczenie akumulatora albo zabawy z pedalem gazu czy proby odciecia doplywu ropy.
                • qqbek Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 18:53
                  dewulot1 napisał:

                  > Wiadomo, po to ma sie samochod ubezpieczony, zeby stac i z daleka podziwiac ten
                  > fenomen.
                  > Ale jak juz ktos sie zdecydowal "ratowac" to powinien to robic od strony ssania
                  > a nie wydechu.
                  > Gasnica (najlepsza bylaby sniegowa) prosto we wlot filtru powietrza, zatkanie w
                  > lotu powietrza szmata albo czymkolwiek byle nie zalewanie woda, daje jakas sza
                  > nse na zatrzymanie silnika.

                  Tyż racja. Ale nie warto ryzykować. Lepiej odejść i podziwiać zejście własnego auta. Jak trudne by to nie było.

                  > W kazdym razie nie wspomniane w pierwszym poscie odlaczenie akumulatora albo za
                  > bawy z pedalem gazu czy proby odciecia doplywu ropy.

                  Przy silniku wysokoprężnym, ssącym właśnie olej z miski, to rzeczywiście bezsensowne :)
                  • tiges_wiz Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 21:23
                    5 ty bieg i puszczamy sprzeglo. zgasnie.
                    lepiej troche przypalic tarcze niz dopuscic do zatarcia.
                    ale teraz juz po szpakach.
                    • analny_wybawca Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 22:28
                      Pierwszy mądry wpis. Po co zatykać, przytykać, odtykać i cokolwiek tykać, wrzucamy najwyższy bieg i strzelamy ze sprzęgła
                      • dewulot1 Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 22:45
                        > Pierwszy mądry wpis.

                        Ale Twoj nie za madry. Po pierwsze trudno strzelic ze sprzegla w automacie. Po drugie to moze sie zdarzyc jak jedziesz i juz jestes na najwyzszym biegu, to co wtedy, tez strzelasz ze sprzegla?

                        > wrzucamy najwyższy bieg i strzelamy ze sprzęgła

                        Chyba tylko jezeli stoimy i jestesmy na luzie albo na biegu ale mamy wcisniete sprzeglo.

                        • hutchence Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 23:07
                          >Po pierwsze trudno strzelic ze sprzegla w automacie.

                          To może wrzucamy R (LOL)
                    • wujaszek_joe Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 23:19
                      tiges_wiz napisał:
                      > 5 ty bieg i puszczamy sprzeglo. zgasnie.
                      Czemu zgaśnie? Previa wygląda na kipiącą od nadmiaru mocy. Powinna wystrzelic jak pocisk:)
                      czemu udławi się i pożar ustanie?
                      • tiges_wiz Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 15.11.10, 11:07
                        spróbuj ruszyć z 5 biegu to się dowiesz.
          • dewulot1 Inny filmik, bardziej typowy. 13.11.10, 19:12
            Nie wiadomo jak dlugo ta Beemka byla rozbiegnieta zanim zaczeto filmowac. Tu goscie tez nie wiedzieli co zrobic ale nie uciekli tylko cos kombinowali, z wnetrza samochodu a nie spod maski. Mysle ze ona w koncu sama padla od zatarcia i nic sie nie rozerwalo na fragmenty i nie bylo zadnych fruwajacych tlokow:)

            > na wypadek gdyby miała się turbina rozsypać

            Kolo kompresora jest z aluminium, w razie rozerwania fragmenty zostaja w aluminiowym kompresorze. Kolo turbiny jest ciezkie (60 procent niklu) ale tez w razie rozsypania zostaje zlapane w zeliwnej obudowie turbiny. Odlew tej obudowy ma pogrubiona scianke w pasie zewnetrznym wlasnie po to zeby lapac ewentualne fragmenty. To jest warunkiem dopuszczenia turbo (fabrycznego) do uzytku.

            No i filmik:
            www.youtube.com/watch?v=58SoI7YKr4o&feature=related

    • do.ki Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 17:06
      a jak wrzucilem na tym forum linka do artykulu o chorobie szalonych diesli, to co poniektorzy twierdzili, ze takich rzeczy nie ma...
      • dewulot1 Re: bardzo zagadkowa sytuacja w drodze... 12.11.10, 17:26
        "Co poniektorzy" kwestionowali podana w owym linku czestotliwosc wystepowania tego zjawiska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka